na fali bio - ortoreksja

27.10.08, 20:39
No proszę, to nawet uzależnienie od 'bio' można nazwać chorobą ;-)

londyn.gazeta.pl/londyn/1,82233,5652144,O_co_chodzi_z_organic_food_.html

"Ortoreksja, czyli niezłe przegięcie

Co ciekawe, zdrowe odżywianie może stać się obsesją, a ta z kolei może
przerodzić się w uzależnienie zwane ortoreksją.

Wszystko zaczyna się najczęściej niewinnie: po prostu człowiek stwierdza
pewnego dnia, że kotlety, jajka czy słodycze nie są zbyt zdrowe i należy im
się uważnie przyjrzeć. Zaczyna się więc oglądanie opakowań oraz paranoja na
punkcie wszechobecnych, okropnych emulgatorów, środków konserwujących,
pestycydów i innych "delicji". Ostatecznie niemal każdy produkt, zamiast do
koszyka, wędruje z powrotem na sklepową półkę, a ostatecznie nie bardzo
wiadomo też, co jeść, by przeżyć."
    • Gość: Nobullshit Re: na fali bio - ortoreksja IP: *.spray.net.pl 27.10.08, 23:07
      Ortorektykom (jest takie słowo?) uprzejmie zwracam uwagę, że i tak na coś muszą
      umrzeć.
      • Gość: ania_m o jeeezu, az oplulam laptopa ze smiechu IP: *.pools.arcor-ip.net 27.10.08, 23:35
        drogie panie,
        jakos bardzo mylimy podstawowe fakty. mozna jesc oblednie ZDROWO i mozna ze
        zdrowych rzeczy wykonac cala mase niezdrowych, acz bardzo smacznych potraw, co
        osobiscie praktykuje na codzien. gwizdzac serdecznie na acrylamid, cholesterol itp.
        zalety kupowania zywnosci bio sa widoczne jak na dloni:
        - nie musze sie martwic ile pestycydow i innych "pysznosci" zjadam np ze
        "zdrowa" zielona salata z discountera
        - nie musze jeczec na forum ze "kiedys jajka smakowaly jak jajka" - moje bio
        smakuja nadal b. dobrze
        - nie musze plakac ogladajac program w ktorym jamie o. pokazuje gehenne
        kurczakow przemyslowych - wiem, ze moje mieso z drobiu mialo bezstresowe zycie
        lazac po podworku i dziobiac ziarna i dzdzownice. roznica w smaku miedzy
        wodnistym, naszprycowanym antybiotykami KOLOSALNA, co potwierdzaja forumowicze
        w watku o bio miesie
        - taniej niz np w realu dostaje w moim bio samie buraki, korzen pietruszki i
        limetki, ktorych nie musze szorowac przed przerobieniem na caipirine. kosztuja
        polowe tego, co pryskane w zywklym disconterze.
        - ogolnie wiekszosc warzyw i owocow bio smakuje lepiej niz normalne ze sklepu,
        bo pochodza z mojego regionu, mialy krotki transport, zostaly zebrane dojrzale i
        ludzie je uprawiajacy ogolnie staraja sie bardziej od rolnika tlukacego hektary
        bezsmakowych hydrokultur nadajacych sie do prawie wiecznego przechowywania. moj
        bio sam zastepuje mi targ przy domu w ktorym dzialkowicze sprzedaja wlasne plony
        - czegos takiego w niemczech razem nie ma.
        - glutasol w potrawach SMIERDZI NIEMOZEBNIE - rozumiem, ze 99,9% tego nie
        wyczuwa - nie dziwie sie. rosolki w proszku, ktorych zuzywam hektolitry z powodu
        milosci do zup i braku czasu na ciagla produkcje wywarow tylko jako produkt
        "bio" nie zawieraja polepszacza smaku, wiec tylko takie kupuje.
        a cudne wynalazki napakowane numerkami e, emulgatorami, regulatorami kwasowosci
        i innymi "dobrami" zostawiam faktycznie czesto na polce, bo sie po prostu
        brzydze. nie wierze jednak, ze sa one niezdrowe. wszystko jest jak najbardziej
        dla ludzi.
        • eeela Re: o jeeezu, az oplulam laptopa ze smiechu 28.10.08, 21:03
          > a cudne wynalazki napakowane numerkami e, emulgatorami, regulatorami kwasowosci
          > i innymi "dobrami" zostawiam faktycznie czesto na polce, bo sie po prostu
          > brzydze.


          Aniu_m, takimi wypowiedziami właśnie dajesz pożywkę co poniektórym do nadawania
          Ci tytułu ortorektyczki.
    • niedo-wiarek Re: na fali bio - ortoreksja 28.10.08, 20:28
      W sumie wśród produktów "bio" bywają niezłe rzeczy. Ale odżywiać się wyłacznie w taki sposób trudno.
      W Polsce "bio" jest jeszcze sprawą dość ekskluzywną. Zaobserwować można jednak dwie tandencje. Ludzi, którzy dbają o zdrowe żywienie przesadnie, co objawia się często w ścisłym przestrzeganiu różnych szalonych diet (np. dieta polskiego Atkinsa czyli dra Kwaśniewskiego). Z drugiej strony jest armia ludzi, którzy żrą świństwa bez opamiętania i nazywają to cieszeniem się życiem. Najlepiej chyba znaleźć jakiś złoty środek, ale jak to zrobić?
    • mwookash Czytania składu kupowanych produktów 28.10.08, 20:50
      nie uważam akurat za przegięcie tak jak sprawdzania daty przydatności do spożycia.
      Znana już od jakiegoś czasu ortoreksja to jednak coś innego niż zdrowy rozsądek
      i jak każdy "holizm" może być mocno szkodliwa
    • memphis90 Re: na fali bio - ortoreksja 29.10.08, 14:14
      Wystarczy wejść na fora poświęcone dzieciom- niemowlaka itd- żeby poznać piękne
      przypadki ortoreksji... Wszystko jest trujące, syf, samo zło, zapychacz, zbędne
      kalorie, wstrętny cukier, zabójcza sól. Wychodzi na to, że dziecko powinno
      dostawać same pozbawione smaku i przypraw paciaje:) To już wolę GP, gdzie nikt
      nie zastanawia się czy takie brownie to sam szkodliwy cukier, tylko spokojnie
      sobie piecze, fotografuje ku uciesze naszych oczu i pałaszuje:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja