Dodaj do ulubionych

Popisowe danie

15.12.08, 14:33
Nie wiem jak Was, ale mnie denerwuje pytanie o moje popisowe danie.
Kiedy ludzie dowiaduja sie, ze lubie gotowac, ze to cos wiecej niz
chec zaspokojenia fizycznego glodu, ze mam niezla kolekcje ksiazek
kucharskich itp. z reguly pada pytanie o moje danie popisowe. Z a w
s z e mnie wtedy zatyka. Nie mam popisowego dania. Jest sporo
rzeczy, ktore lubie gotowac, szczegolnie dla znajomych, bo wygladaja
ladnie i jeszcze lepiej smakuja, ale podanie jednego dania tzw
popisowego graniczy z niemozliwoscia. Jak to jest u Was? Macie jedno
danie, ktore od razu przyszloby Wam na mysl, kiedy ktos zapytalby o
Wasze popisowe?
--
Obserwuj wątek
    • eeela Re: Popisowe danie 15.12.08, 14:46
      Nie mam popisowego dania, i bałabym się w ogóle cokolwiek z tego, co gotuję,
      nazwać popisowym, bo to by zakładało, że każdy musi je uwielbiać i każdego rzuci
      na kolana - a ja się tego raczej nie spodziewam. Każdy ma swój smak i lubi
      trochę inne rzeczy. To co dla mnie jest ulubione, innym może w ogóle nie
      podejść, i gdzie tu wówczas popisowość?

      Mam trochę ulubionych potraw, które gotuję co jakiś czas z pewną regularnością.
      Są wśród nich rzeczy prościutkie i są te bardziej skomplikowane. Ale popisowych
      dan nie mam :-)


      --
      Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
    • jo.hanna absolutnie nie 15.12.08, 15:17
      nie lubie tego okreslenia, bo automatycznie zaklada, ze jak wycwiczona malpka
      robie ciagle to samo, gdy tylko goscie pojawiaja sie na horyzoncie. Moge za to
      mowic o przepisach autorskich z ktorych jestem dumna, chociaz rzadko robie je na
      'zadanie', bo to sprawa artystycznej inspiracji, czyli tzw. cisnienia na dana
      kuchniea to jest uzaleznione od magii lub komercji (wybrzebany stary przepis,
      nowa ksiazka kucharska, powrot kolezanki z egzotycznej wycieczki..itd)

      bo danie popisowe to, w/g mnie, powinien byc rowniez przepis autorski. W moim
      przypadku jest to na ogol kompilacja lub ew. wariacja na temat przepisu
      wyczytanego gdziestam. Mam tez fazy kulinarne, wiec nawet jesli kaczka w krieku
      jest moim daniem autorskim, a nie mam cisnienia na smaki belgijskie, to nikt u
      mnie tej kaczki nie dostanie.
      --
      Oh well, Mr Robinson's cave's never been exactly nirvana, has it? M. Python
    • cipcipkurka Re: Popisowe danie 15.12.08, 15:20
      Ale czy to nie jest kwestia definicji? Co to znaczy: popisowe danie?
      Każde danie jest popisowe w swoim rodzaju ;-) Ostatnio popisałam się
      podając dzieciom płatki na śniadanie---popisowo rozlałam pół litra
      mleka na podłogę :D
      Nie mam popisowego dania. Owszem, lubię piec tarty (wytrawne), robię
      to często, wiele przepisów wypróbowałam i jeśli zapraszam kogoś
      nowego na posiłek, to z reguły "popisuję" się tartą ;-)
      --
      Boring!
      • pani.serwusowa Re: Popisowe danie 15.12.08, 21:52
        Wy, dziewczyny, macie wlasnie te same skojarzenia, co ja.
        A juz myslalam, ze cos ze mna nie tak, skoro nie mam jednego dania,
        ktorym wszem i wobec moge sie chwalic. ;P

        Po pierwsze - nie mam jednego, ktore wychodzi mi super i trzeba sie
        tylko tym 'popisywac'. Troche wlasnie jak malpka. ;) Po drugie - co
        popisowe znaczy? Ze mi wychodzi zawsze smacznie? Ze wyglada tak, ze
        zapiera dech w piersi? Ze wszystkim smakuje? Takie pytanie o danie
        popisowe pada chyba tylko z ust osob, ktore gotowaniem sie nie
        interesuja mocno, czasem traktuja je jako koniecznosc.
        • Gość: elvira Re: Popisowe danie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.08, 22:03
          Nie nazwałabym je popisowymi, ale które zawsze się udają i przede wszystkim
          smakują najbliższym. Kiedy mój zięć wysyła mi smsa i chwali w nim moje rolady,
          gołąbki, itp. które im zawiozłam.
          A moje dania, które mi szczególnie wychodzą, to właśnie w.wymienione i kilka
          innych, np. szarlotka, sałatka śledziowa. Zbliżają się święta, więc będą to
          makówki i moczka. Z zup - ogórkowa i kalafiorowa, podobno palce lizać.
          • bodzia50 Re: Popisowe danie 15.12.08, 22:13
            Takie pytanie o danie
            popisowe pada chyba tylko z ust osob, ktore gotowaniem sie nie
            interesuja mocno, czasem traktuja je jako koniecznosc.

            no właśnie...robią jedną rzecz dobrze i już maja danie popisowe
            --
            a ja gotuję z filingiem:) i wszystkie dania mam popisowe :)
            i jak się budzę rano, to myślę, co ugotować, zamiast w co się ubrać
            --
            Bożena
            • Gość: ania Re: Popisowe danie IP: *.acn.waw.pl 15.12.08, 22:22
              Bodziu, wyjęłaś mi to z ust :))
              Właśnie tak chciałam napisać:


              > Takie pytanie o danie popisowe pada chyba tylko z ust osob, ktore
              > gotowaniem sie nie interesuja mocno, czasem traktuja je jako
              > koniecznosc. no właśnie...robią jedną rzecz dobrze i już maja danie
              > popisowe
    • coralin Re: Popisowe danie 15.12.08, 22:23
      Denerwować nie denerwują mnie takie pytania, ale wprawiają w zakłopotanie.
      Podobie jak kiedyś "powiedz cos po..." i tu padała nazwa jezyka mniej
      popularnego niż angielski. Bo co tu powiedzieć?
      Też nie mam popisowego dania.
      Po prostu cieszy mnie to,że odkrywam nowe smaki i potrawy teraz już na wyczucie,
      a nie z przepisów.
    • fettinia Re: Popisowe danie 15.12.08, 22:34
      tjaa nie mam:)chyba nawet pytalam na Pogaduszkach/wybacz PaniSerwusowo;P/
      Moge napisac co mi dobrze wychodzi-np pierogi hehe:ale czy one popisowe?:)
      No i popisowe danie ogranicza jakos i nudne to:DD

      --
      la donna e mobile
      no i jeszcze Pinezka
      Kuchenne Pogaduszki
      • eeela Re: Popisowe danie 15.12.08, 22:38
        Mnie nikt nigdy o popisowe danie nie pytał. Zamiast tego, dość czesto się
        zdarza, że ludzie, którzy wiedzą lub dowiadują się o moich kuchennych
        zainteresowaniach, pytają 'to co dziś ugotowałaś?' - to pytanie bardzo lubię, bo
        mogę poopowiadać o smakach i kompozycjach :-)


        --
        Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
    • marghe_72 Re: Popisowe danie 15.12.08, 23:05
      Nie, nie mam dania popisowego.
      Za często zmieniam repertuar :D

      Natomiast b. czesto proszona jestem o zrobienie Tiramisu'.. hmm
      --
      Homo sapiens non urinat in ventum
    • Gość: Nobullshit Re: Popisowe danie IP: *.spray.pl 15.12.08, 23:28
      Przede wszystkim, nazwanie jakiegoś dania popisowym jest kuszeniem losu - albo
      prawa Murphye'go. :)
      Ja dań popisowych nie mam, bo niewiele jest przepisów, które powtarzam, choćby
      za pierwszym razem wyszły najbardziej niesamowicie. Za dużo kusi nie potraw
      jeszcze nieprzetestowanych. (Nie muszę gotować na co dzień dla rodziny, co wiele
      wyjaśnia). To raczej goście domagają się powtórek, a ja wzdycham, bo nie mam
      ochoty po raz fyfnasty piec tarte tatin, która w dodatku nie jest ciastem moim,
      tylko Liski :)
      Może mogłabym powiedzieć, że terriny to moje dania popisowe. Bo niewiele znam
      osób, zwłaszcza w realu, które też je robią. Tylko że - znowu - zaledwie kilka z
      nich powtórzyłam. I nie zrobiłam żadnej chyba od roku, bo jakoś minęła mi faza. :)
      • cipcipkurka Re: Popisowe danie 16.12.08, 10:04
        O, właśnie, teryny. Też mi na nie minęła faza, a szkoda. Zwłaszcza,
        że półtora roku temu kupiłam wreszcie specjalne naczynie ;-)

        A wiecie, że ja się raczej nie spotkałam z autentycznie pozytywnym
        nastawieniem do mojej kuchennej miłości? (Pomijam oczywiście tych,
        których poznałam w okolicznościach internetowo-garnkowych ;-),
        jesteście moimi towarzyszami w chorobie :D) Raczej jest to
        postrzegane, jako dobrze wykonywany obowiązek (gospodyni domowa, no
        to musi wiedzieć, jak upiec ciasto, nie?)

        (Btw, denerwuje mnie ta Edzia Górniakz z prawej strony, lata mi
        przed oczami, oczopląsu można dostać!)
        --
        Boring!
        • Gość: ania_m adblockiem i noscriptem w edysie g. ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 10:48
          i po klopocie :)
          a ja mam w repertuarze kilka dan "popisowych", ktore zawsze wychodza i wszystkim
          (moim gosciom, ktorzy je jedli - duzym i malym) smakuja:
          - moja wersja marchwianki z pomarancza, chili, imbirem, curry i swieza koledra
          (zajadaja sie nawet ci, ktorzy nie znosza marchewki pod kazda postacia, jadla
          ostatnio 86letnia pani i tez jej sie uszy trzesly)
          - zupe - krem z fenkulu z cytrynowa gremolata
          - cielecine pieczona w mleku
          - creme brulee
          - mus czekoladowy z mietowym sosem
          pewnie, ze nie robie czesto, ale marchwianka kilka razy w roku sie zdarza,
          cielecina ze dwa razy, a creme brulee fazami nawet co tydzien :)
        • eeela Re: Popisowe danie 16.12.08, 13:37
          Raczej jest to
          > postrzegane, jako dobrze wykonywany obowiązek (gospodyni domowa, no
          > to musi wiedzieć, jak upiec ciasto, nie?)

          Och, nie na Wyspach :-) Na Wyspach jest zupelnie inaczej. Tutaj czlowiek z
          zamilowaniem do kuchni to jest 'ten, co sam piecze ciasta i codziennie gotuje' -
          jeden z tych nielicznych dziwakow, ktorych dziwactwo jest otoczone podziwem,
          slawa i chwala, bo sami meznie pieka shortbread ;-D



          --
          Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
          • momas Re: Popisowe danie 16.12.08, 13:47
            Fajnie macie na tych Wyspach....
            Bo ja to jestem postrzegana jako kura domowa...
            :|
            Nikt nie może zrozumieć, że wylepiając 400 kruchych babeczek (takich
            maluteńkich, na jeden kęs) doskonale mi się myśli nad "poważnymi
            problemami"
            :)


            a popisowego dania nie mam z powodów które zostały przedstawione
            powyżej, przez P. serwusową, Jo.hanne, Marghe, Bodzię...
            --
            Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
            • pani.serwusowa Re: Popisowe danie 17.12.08, 11:07
              Momas, kto Cie tak postrzega? Mieszkasz w Polsce?

              Ja przez wiekszosc ludzi (z dwoma moze wyjatkami) z mojego otoczenia
              (Brytyjczykow) jestem chyba jednak postrzegana, jako dziwak,
              pozytywny, ale jednak. Albo postrzegaja mnie jako osobe, ktora ma za
              duzo czasu. (ze jeszcze po powrocie z pracy chce mi sie gotowac, a
              przeciez w sklepach jest mnostwo gotowych dan).

              Polscy znajomi uwazaja to co robie za norme, wychowani byli w
              Polsce, wchodzili w doroslosc pod koniec lat osiemdziesiatych, a
              przeciez 15-20 lat temu nie bylo w Polsce gotowych dan i wszystko
              sie gotowalo od podstaw.

              Brazyjilczycy sa zawsze pelni zachwytu i dla nich najchetniej lubie
              gotowac - sa otwarci na wszystko, potrafia biesiadowac godzinami,
              dyskutowac o jedzeniu. :)

              Tyle o podejsciu moich znajomych do mojego siedzenia w kuchni. A co
              do rozmyslania o rzeczach waznych podczas walkowania, ubijania itp -
              oczywiscie, ze sie mysli, rozwaza, kontempluje! ;) A czesto przy
              kuchennym stole siedzi luby i podczas kucharzenia tocza sie dyskusje
              na tematy w ogole nie zwiazane z gotowaniem. :) Polityka, biezace
              wydarzenia, muzyka, filmy. Tak wiec generalnie mam w nosie, czy ktos
              uwaza mnie za kure domowa, tylko dlatego, ze spedzam nieco wiecej
              czasu w kuchni. :D
              • momas Re: Popisowe danie 17.12.08, 11:18
                hehehe - tzw wykształceni ludzie! pracuję w instytucji(no
                zmaskulinizowanej mocno,w PL, gdzie w zasadzie każdą chwilę wg
                pracujących tu ludzi, powinnam poświęcać na pogłębianiu
                wiedzy....hahaha!
                z niedowierzaniem przyjmuja fakt, ze najlepiej mi sie myśli gdy mam
                ręce zajęte jakąś automatyczna praca (np wylepianie babeczek), a nie
                siedząc w fotelu z mądrą miną....
                wogóle nie powinnam zajmować sie przyziemnymi sprawami a
                sprawom "wyższym"
                :)
                co nie zmienia faktu, że jak trochę wyrobów przyniosę (bo w domu nie
                mam amatorów słodkości )... spuszczają z tonu i pożeraja w oka
                mgnieniu :)


                --
                Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
                • momas Re: Popisowe danie 17.12.08, 11:26
                  no i część posta wcięło!
                  w skrócie - dla mnie też przygotowywanie posiłków w domu to
                  normalka! Bo z takiego domu wyszłam...
                  I dobrze pamiętam czasy gdy nic nie było w sklepach, kolejki, czasy
                  kartkowe..
                  :)
                  --
                  Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
                • pani.serwusowa Re: Popisowe danie 17.12.08, 11:26
                  > co nie zmienia faktu, że jak trochę wyrobów przyniosę (bo w domu
                  nie
                  > mam amatorów słodkości )... spuszczają z tonu i pożeraja w oka
                  > mgnieniu :)
                  >

                  No! Maja szczescie! ;)
          • thiessa Re: Popisowe danie 16.12.08, 14:04
            Akurat z pytaniem o danie popisowe sie nie spotkalam, ale pare razy rzucano ni
            to pytanie ni prosbe w stylu "podaj jakis fajny przepis". I co w takiej sytuacji
            odpowiedziec, jesli pytanie rzucone jest bez zadnego sprecyzowania czego ten
            "fajny" przepis mialby dotyczyc? Czy ma to byc przepis na zupe, przystawke,
            ciasto, czy danie glowne? Inna sprawa, ze to co dla mnie jest fajne, dla
            drugiego juz nie jest fajne, albo "wydziwne". Czasami mam wrazenie, ze oczekuja,
            ze im podam przepis na to jak robie pomidorowke, czy gulasz.
            Lubie natomiast pytania typu co mam dziasiaj na obiad, bo tutaj mozna
            precyzyjnie odpowiedziec.
            Oczywiscie dania popisowego nie posiadam i jestem bliska opinii Bodzi, ze tylko
            osoby ograniczone kulinarnie, produkujace taka liczbe poptraw ile dni w tygodniu
            a potem od poczatku moga takie pytanie zadac.
            --
            "Jesli jestes kotleciarzem - jedz to w domu po kryjomu! Zero tolerancji"
            (bene_gesserit na FK)
            Gruzja05.09.2007-23.09.2007
            • pani.serwusowa Re: Popisowe danie 17.12.08, 11:11
              Tez lubie pytanie, co dzis gotuje na obiad. Niestety mam do
              czynienia z takimi ludzmi, ktorzy jak uslysza o czyms wg nich
              nietypowym, to od razu pada pytanie: a to w Polsce tak jecie? Nawet
              jesli danie z polska kuchnia nie ma za duzo wspolnego, ale np. ma
              buraki w skladzie. ( co oni maja z tymi burakami!? ;) ).


    • menab Re: Popisowe danie 16.12.08, 13:55
      Rzecz w tym chyba, żeby za każdym razem popisać się czymś innym i
      mile zaskoczyć. Jeśli mam stałe grono odbiorców to serwując im jedno
      danie popisowe stwierdziliby, że to juz nie to:-)za kolejnym razem:-)
    • bene_gesserit Re: Popisowe danie 16.12.08, 14:00
      Dobre danie, o ktorym sie wie, ze wyjdzie, jest jak rozwiazane
      rownanie matematyczne - zadnych niespodzianek, zaskoczen, zadnej
      satysfakcji. Robie takie rzeczy tylko wtedy, kiedy nie mam ochoty
      na wymyslanie i kombinowanie.
      A ludzie i tak oczekuja po mnie, ze zrobie cos nowego, wiec jesli
      mam cos popisowego - to jest to to, czego jeszcze nie zrobilam :)

      --
      Nie jestesmy zadnymi Polakami, tylko Europejczykami, normalnymi
      ludzmi!
      • eeela Re: Popisowe danie 16.12.08, 15:44
        Ale to nie są popisy, tylko zaspokajanie kaprysów swoich bliskich :-) Mnie chłop
        tez regularnie marudzi o jakies swoje ulubione potrawy.


        --
        Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
        • mhr-cs Re: Popisowe danie 16.12.08, 16:07
          to mialam prawie 40 lat temu latwiej
          jak wyjechalam sama do niemiec i poznalam meza
          kturego czesc rodziny byla tez w czechoslowacji,
          ja gotowalam tylko polskie potrawy
          i bardzo sie zachwycaly obie strony,
          ale potylu latach i dochodkow nowych przepisow
          napewno mi by sie dzisiaj to nie udalo,
          bo znasz z czasem tyle odmian ze w koncu
          nie wiesz co masz gotowac,

        • Gość: ania_m Re: Popisowe danie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 16:09
          nie tylko kaprysow swoich bliskich, ale i wlasnych :)
          jezeli np uwielbiam marchwianke z curry, po jakiego grzyba mam sie katowac i
          robic raz na 5 lat?
          podejscie, ktore zaprezentowala thiessa w jakims watku, ze z zasady nie powrarza
          dan czesciej niz raz na dwa lata wydaje mi sie co najmniej dziwne.
          mam doprawdy nadzwyczaj szeroki repertuar dan, setki ksiazek kucharskich i
          stosownych periodykow z ktorych regularnie kozystam, badz sie inspiruje. tym nie
          mniej mam pare ulubionych dan, ktore co pare miesiecy powtarzam. ulubione i dla
          mnie pyszne to moja definicja "popisowego". to tez takie danie, ktore zrobilabym
          na konkurs, lub uczestniczac w programie typu "das perfekte dinner".
          gosciom tego samego dwa razy nie serwuje. znaczy na pewno nie tym samym gosciom :)
          • mhr-cs Re: Popisowe danie 16.12.08, 16:45
            Gość portalu: ania_m napisał(a):

            > nie tylko kaprysow swoich bliskich, ale i wlasnych :)
            > jezeli np uwielbiam marchwianke z curry, po jakiego grzyba mam sie
            katowac i
            > robic raz na 5 lat?
            > podejscie, ktore zaprezentowala thiessa w jakims watku, ze z
            zasady nie powrarz
            > a
            > dan czesciej niz raz na dwa lata wydaje mi sie co najmniej dziwne.
            > mam doprawdy nadzwyczaj szeroki repertuar dan, setki ksiazek
            kucharskich i
            > stosownych periodykow z ktorych regularnie kozystam, badz sie
            inspiruje. tym ni
            > e
            > mniej mam pare ulubionych dan, ktore co pare miesiecy powtarzam.
            ulubione i dla
            > mnie pyszne to moja definicja "popisowego". to tez takie danie,
            ktore zrobilaby
            > m
            > na konkurs, lub uczestniczac w programie typu "das perfekte
            dinner".
            > gosciom tego samego dwa razy nie serwuje. znaczy na pewno nie tym
            samym gosciom
            > :)

            lub uczestniczac w programie typu "das perfekte dinner".
            ale to bylo by cos wspanialego,

          • eeela Re: Popisowe danie 16.12.08, 18:50
            Ależ oczywiście, swoje ulubione potrawy też mam i robię je regularnie co jakiś
            czas. Innowacyjność w kuchni ma być dla mnie źródłem przyjemności, a nie
            przymusem czy główną ideologią. Gotuję i nowe, i stare rzeczy - prawda, że
            dzięki temu przybywa pozycji na liście 'ulubione', bo część eksperymentów się na
            nią wpisuje :-)


            --
            Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
          • thiessa Re: Popisowe danie 17.12.08, 00:01
            Nie raz na 2 lata Aniu, ale nie wiecej niz 3 rzy w roku.
            --
            "Jesli jestes kotleciarzem - jedz to w domu po kryjomu! Zero tolerancji"
            (bene_gesserit na FK)
            Gruzja05.09.2007-23.09.2007
    • keltoi Re: Popisowe danie 17.12.08, 12:40
      A można polegać na opinii karmionych?

      Tzn ja sama nie czuję, że coś tam gotuję "popisowo". Pani Matka twierdzi, że moje ciasta - kruche i drożdżowe - są "popisowe", bo zawsze mi wychodzą jakoś tak, że znikają w jeden dzień. I fakt, najczęściej nawet nie mam okazji sobie ich pojeść.. ;(

      Z typowych potraw to chyba chowder selerowy, csirke paprikas i pieczone mięsa, bo mi wszyscy mówią, żebym częściej je robiła i faktycznie słyszałam "No, to są Twoje popisowe dania!"

      Kwestia dyskusji, ale wydaje mi się, że to może właśnie takie dania, które akurat trafiają najbardziej w gusta naszych karmionych i można je spokojnie podać, bo wiadomo, że wszystkim będą smakować...(?)

      Zresztą - nie wiem, nie znam się, zarobiona jestem.. ;P
      --
      Jeśli zachcę posłuchać tupotu małych stópek...
      ... założę buty mojemu kotu.
      • mhr-cs Re: Popisowe danie 17.12.08, 12:47
        wszystko jedno co zrobisz,
        goscia bedzie smakowalo
        bo gdzie indziej zawsze lepiej smakuje,
        to widzimy u dzieci one jedza chetnie
        u kogos taka sama potrawe,
        co w domu jedza niechetnie,
        ja widze to w moim przedszkolu jak kanapki wedruja,

        • janek53 Re: Popisowe danie 17.12.08, 14:29

          mhr-cs:

          „... bo gdzie indziej zawsze lepiej smakuje,
          to widzimy u dzieci one jedza chetnie
          u kogos taka sama potrawe,”

          JEDNA WIELKA BZDURA. Byc moze, ten ktos, robi to lepiej (smaczniej)
          niz Pani i .. dlatego.

          Moi, zawsze mowia, ze "nie ma to jak twoje" chociaz pozornie jest
          to ... to samo.

          Sadze, ze strzalem w 10-tke w tym temacie jest stwierdzenie
          keltoi : „...wydaje mi się, że to może właśnie takie dania, które
          akurat trafiają najbardziej w gusta naszych karmionych i można je
          spokojnie podać, bo wiadomo, że wszystkim będą smakować...”

          Wlasnie ... i ... na szczescie.
          • momas Re: Popisowe danie 17.12.08, 14:52
            z tą bzdurą to nie byłabym aż tak radykalna....
            pamiętam, że kanapka z serem żółtym u koleżanki zawsze mi bardziej
            smakowała niż w domu...do tego popijane to było jogurtem
            wieloowocowym .
            a chleb baltonowski był z tej samej piekarni i ser edamski od tego
            samego producenta... masło tak samo...
            (to sie działo lat - dzieści temu :), ograniczony był wybór w
            sklepach.... )
            Dzieci są rózne.


            A i teraz wiem, że na moje odczucia smakowe bardzo wpływają
            okoliczności w których danie je....

            --
            Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
          • mhr-cs Re: Popisowe danie 17.12.08, 14:52
            janek53 napisał:
            >
            > mhr-cs:
            > bo gdzie indziej zawsze lepiej smakuje,
            > to widzimy u dzieci one jedza chetnie
            > u kogos taka sama potrawe,”
            >
            > JEDNA WIELKA BZDURA. Byc moze, ten ktos, robi to lepiej
            (smaczniej)
            > niz Pani i .. dlatego.

            to tak bylo i bedzie gdzie indziej smakuje
            ta sama potrawa lepiej w oczach jedzacej osoby,
            nawet jak by jej sie podalo swoja potrawe
            to by skrytykowala albo wielbila
            zalezy od towarzystwa,
            a dzieci to sa najlepsze osoby krytyki
            bo nie mowia ze cos smakuje jak nie smakuje,


            • janek53 Re: Popisowe danie 17.12.08, 15:00
              Widze, ze na bazie tych dwóch poprzednich wypowiedzi, w miejsce
              podawania recept na tym Forum, powinnismy rozwazac "towarzystwo i
              okolicznosci w ktorym sie je" a nie o samych potrawach.

              Dalej mysle, ze jest to blad. Bywalem w wielu restauracjach (wiecej
              niz 100), czesto proszac to samo danie. Malo z nich mi smakowalo.
              Oczywiscie jadlem bo .... bylo dobre towarzystwo.

              Smiechu warte ...
              • momas Re: Popisowe danie 17.12.08, 15:04
                wiesz Jaanku - w Kuchni jak to w kuchni - nie tylko się gotuje...

                A to że ludzie różnie patrzą na różne sprawy -to błąd?
                Wg mnie ta róznorodność jest piekna. Inaczej byłoby nudno....
                --
                Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
                • janek53 Re: Popisowe danie 17.12.08, 15:14

                  momas

                  Z jaednej strony ... zgoda jednakze z drugiej, traktujemy tu
                  jedzenie, dania, produkty, sposób przygotwania, jednym slowem
                  recepty.

                  Zyje w Hiszpani od przeszlo 20 lat i wystepuja tutaj pewne
                  specjalizacje. Jedi przygotowuja mieso doskonale, inni rybe, inni
                  potrawy typu "garnek". Wszystkie sa doskonale. Namiastki sa do
                  odrzucenia.

                  W pewnej restauracji podano mi poledwice wolowa (solomillo) ktorej
                  nie zjadl by ani pies. Powiedzialem wlascicielowi, ze niech to je
                  sam a ja pójde do kuchni i przyrzadze ja sobie sam.

                  Mimo doskonalego towarzystwa i miejsca ...

                  Mowmy o jedzeniu.
      • Gość: ania_m bardzo trafiona definicja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 15:40
        "dania popisowego" keltoi - dokladnie to samo usilowalam ubrac w slowa :)
        eksperymentuje niemalze na codzien z nowymi smakami i polaczeniami i wiem, ze
        nie wszyscy moi znajomi i czlonkowie rodziny orzekliby jak jeden maz "jakie to
        pyszne". wiadomo np, ze 80letniej babci zielonego tajlandzkiego curry nie podam :)
        i tez, jesli mam cos do przemyslenia, uwielbiam prace kuchenne. najlepiej mysli
        mi sie przy pieczeniu ciast, ktore ogolnie niespecjalnie lubie, wiec wyprowadzam
        nastepnego dnia do biura :)
        • Gość: pasqda Re: bardzo trafiona definicja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.08, 21:39
          Oj, z tą babcią to nie bądź taka pewna! Moja, mimo, że ma ponad osiemdziesiąt,
          na pewno sama by się upomniała o porcyjkę, żeby się przekonać jak toto smakuje
          :) A jakby zasmakowało, co niewykluczone, to i o dokładkę:)

          A z daniem popisowym to też przychylam się do opinii, że o "popisowości"
          decydują konsumenci. Mam np. danie, o którego przygotowanie jestem proszona i
          znika dość szybko, a ja nie uważam go ani za wybitne, ani nie wyrywam się jak
          inni do jedzenia. To jak, jest ono moje popisowe czy nie?;))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka