jo.hanna
16.01.09, 14:50
poogladalam sobie ekologiczny sklep w mojej miejscowosci--byly pomidory (Peru
i Hiszpania), mandarynki, pomaranczy i cytryny (Sycylia). Na pewno nie sa
nasiakniete chemia okresu dojrzewania :-), ale...zeby pomidory lub cytrusy
dojechaly do odbiorcy, , musza byc zerwane niedojrzale, bo inaczej nie dojada.
Jesli niedojrzale, to musza je 'dojrzewac' w transporcie, bo nie bylyby w
kolorze zachecajacym do kupna. Wiec co? Pryskaja czyms? Czy wkladaja do torby
z szarego papieru z jabkiem lub dojrzalym bananem? Wiec czy to przypadkiem nie
pic na wode z tymi ekologicznymi warzywami? Chyba ze smak nie jest juz w tej
chwili najwazniejszy a swiadomosc, ze sie je ekologicznie?
PS: Pomidorow perwianskich nie kupilam, ale kupowalam we wrzesniu pomidory
gruntowe, lokalne. Wygladaly ladnie, byly twarde..i smaku dojrzalych pomidorow
jednak nie mialy.