Gość: senin
IP: *.dyn.iinet.net.au
27.02.09, 12:33
jak zapewne niektorzy z was wiedza, czosnek wychodzi mi porami skory
codziennie i intensywnie , czym zapewne zrazam mych wspolpracownikow
i innych (mimo dezodorantow i chanel5 ;DD, ...ale: choc wale tego
smierdziucha ile sie daje i gdzie sie daje, to mam jakies opory, by
dodawac go do ryby (to a'propos watku ponizej) ...wydaje mi sie ze
sie po prostu kiepsko z ryba komponuje
prosze mnie zle nie zrozumiec - czosnek tez dodaje prawie wszedzie ,
ale do ryby w baaardzo niewielkich ilosciach, ot przecieram
przecietym zabkiem powierzchne np. fileta...
uwazam, ze ryba z duza iloscia czosnku zdecydowanie traci
smakowo,jest wrecz nie do zjedzenia!
nigdy nie pakowalabym czosnku do pieczenia ryby,... no chyba ze z
trawa cytrynowa, imbirem itd...
czy sa wsrod was tacy, ktorzy mieli inne doswiadczenia??
no ciekawa jestem, bo lubie pozbywac sie uprzedzen...nawet tych
nabytych w wyniku wlasnych zlych doswiadczen ;))