Dodaj do ulubionych

O jedzeniu niepoprawnie

21.03.09, 01:17
Nie wiem, generalnie nie lubie sie czepiac bledow jezykowych, a
odmiana 'torta' zamiast 'tortu' nieodmiennie mnie bawi, bo
przypomina pewna urocza znajoma, z ktora stracilam kontakt. Ale
niniejszym stwarzam ten watek, zeby stworzyc sobie - i moze
niektorym z was - miejsce dla upuszczenia krwi. Jakby co.

To zaczynam:

* nie 'pomarańcz', a 'pomarańcza'
* nie 'brokuła', a 'brokuł'
* w skrócie 'gramów': nie 'gr', a 'g.'
* i nie ma, do stu par kaloszy, czegos takiego, jak 'ryż
paraboliczny'!
Obserwuj wątek
    • Gość: Nobullshit Re: O jedzeniu niepoprawnie IP: 77.222.250.* 21.03.09, 01:42
      Imho rzeczywiście można tu tylko upuścić krwi - dzięki! - bo wysiłki, żeby takie
      błędy forowiczom (nie "forumowiczom") uświadomić, to raczej syzyfowa praca :)
      Brałam udział w zapoczątkowanej przez Cipcipkurkę "poprawnościowej kampanii
      sygnaturkowej" i miałam wrażenie, że te sygnaturki widzą tylko osoby, które
      błędów nie robią.

      Moje "ulubione":
      - mieć "smaka", nie SMAK, oczywiście na w/w "torta".
      - "wiórek" kokosowych zamiast WIÓRKÓW

      No i drażni mnie, że mnóstwo osób "popełnia" jakieś danie zamiast je zwyczajnie
      "ugotować" czy "przyrządzić". Może za pierwszym razem było to zabawne, ale
      teraz, gdy to widzę, mam ochotę POPEŁNIĆ mord. Co czyniąc, zapewne POPEŁNIŁABYM
      błąd, bo by mnie zamknęli za POPEŁNIENIE przestępstwa.
      • eeela Re: O jedzeniu niepoprawnie 21.03.09, 19:21
        > błędy forowiczom (nie "forumowiczom")

        Bez przesady. Nie ma co wprowadzać sztucznie hiperpoprawnych form, skoro jedna,
        doskonale zadomowiona w polszczyźnie, już istnieje. Prawda, 'fora' a nie
        'forumy', 'na forach' a nie 'na forumach', ale 'forowicze' to gruba przesada.
        Niby dlaczego nazwę stałego użytkownika forów koniecznie mamy tworzyć od samego
        rdzenia, a nie od całego słowa? Nie ma na to żadnej zasady.
    • cipcipkurka Re: O jedzeniu niepoprawnie 21.03.09, 09:04
      Ooo, wątek dla mnie!
      Już rozprawiłyście się z moimi największymi bolączkami (200 g wiórek
      kokosowych - przez to, że ten błąd jest tak nagminny, sama się teraz
      muszę zastanowić, co chcę powiedzieć!)
      NB, czytałam kiedyś, że powinno się mówić "forowiczom", ale ta forma
      do mnie nijak nie trafia.
      Może z tą pomarańczą to jest tak, że ludziom się myli z rodzynkami i
      dopuszczalnością zarówno rodzynka, jak i rodzynki? Nie wiem. Ale
      słodki pomarańcz bez pestek królował kiedyś na hali targowej. O, mam
      jeszcze jedno, ten winogron, zresztą też bez pestek. Wrrrr.
      Brokuła, pora... (pora na dobranoc!)
      Mam smaka na torta (brrrr...)
      Ale pamiętam, że kiedyś zaskoczyła mnie dopuszczalność formy
      biszkoptA.
      (A propos:
      slowniki.gazeta.pl/pl/biszkopt
      Kiedyś ktoś podawał przepis na biszkopt z margaryną :D)
      Pewnie mam jeszcze dużo takich perełek, ale nie mam warunków, żeby
      grzebać w pamięci.
      • wadera3 Re: O jedzeniu niepoprawnie 21.03.09, 09:21
        A ja spotkałam się (nie na forach, ale w realu) z podobno poprawną, wymową słów
        "pora", "parasola" zamiast "por" i "parasol".
        Nawet gdzieś o tym czytałam, ale teraz za nic znaleźć nie mogę.
        • jottka Re: O jedzeniu niepoprawnie 21.03.09, 10:37
          jestem_73 napisała:

          > a propos pomarańczy: dopuszczalna jest forma: "TA pomarańcz"


          ale tylko jako regionalizm, a nie norma ogólnopolska:

          poradnia.pwn.pl/lista.php?szukaj=pomara%F1cz&kat=18
          • kocia_noga Re: O jedzeniu niepoprawnie 22.03.09, 16:20
            jottka napisała:

            > jestem_73 napisała:
            >
            > > a propos pomarańczy: dopuszczalna jest forma: "TA pomarańcz"
            >
            >
            > ale tylko jako regionalizm, a nie norma ogólnopolska:
            >
            > poradnia.pwn.pl/lista.php?szukaj=pomara%F1cz&kat=18


            W żadnym wypadku!
            "Można się spierać o to, czy pomarańcz to rzeczywiście błąd, czy
            tylko regionalizm, ale zwykły użytkownik języka lepiej zrobi, jeśli
            spory pozostawi językoznawcom, a sam będzie używał formy zgodnej ze
            skodyfikowaną normą".
            Poprawna jest wyłącznie i jedynie POMARAŃCZA, zaś pomarańcz to kolor.
            "
    • bodzia50 do tej pomarańcz :) 21.03.09, 09:12
      to ja się przyznaję!!!
      w tym wątku
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,91783982,92057108.html
      a wzięłam z
      pl.wiktionary.org/wiki/pomara%C5%84cz
      chodziło o kolor: pomarańcz:))
      • ewa9717 Re: do tej pomarańcz :) 21.03.09, 09:53
        Dorzucam: brytFanna , a nie przez W, to coś nie ma nic wspólnego z
        łazienką!!!!
        I mleko się waRZy!!!!
        I jeszcze ściąga: naprawdę, ale na pewno i na razie, i w ogóle!
        I orYginalny, bo z orgią niewiele ma to słówko wspólnego.
        • kocia_noga Re: do tej pomarańcz :) 21.03.09, 10:01
          Wymieniłyście już chyba wszystkie najpopularniejsze błędy, które i
          mnie drażnią.Ponieważ część bywalczyń tutejszych zajmuje się
          ogródkiem, dorzucę jeszcze okropną thuję, odmienianą - tej thuji
          albo tuji. Roślina nazywa się po polsku TUJA i odmienia - TEJ
          TUI.Ufff, ulżyło.
          • jottka Re: do tej pomarańcz :) 21.03.09, 10:11
            Pomarańcza i rodzynek
            To przysmaki - rzekł mój synek.
            Dobrze mówisz, więc, mój synku,
            Masz w nagrodę garść rodzynków.


            głosił wierszyk ortograficzny, łatwo zapamiętać dzięki temu:)
              • jottka Re: do tej pomarańcz :) 21.03.09, 10:33
                eno, ale takich wierszyków jest pełno na każdą okazję, a tu powinnaś przytoczyć
                wierszyk gramatyczny ewentualnie ortograficzny:)

                Żółte żabki żałośliwie żalą się żółwiowi, że
                żółtodzioby żuraw z Żywca zamiast żyta żaby żre.
                • eeela Re: do tej pomarańcz :) 23.03.09, 17:29
                  Żelazny żupan to oręż jeży.
                  Na nietoperza tchórz kły wyszczerzył.
                  Za żwawym wężem żarłok jeż bieży.
                  Trzy brzany złowił w tej rzece Jerzyk.

                  ;-)

                  Witold Gawdzik rulez! Zaczytywałam się jego książkami, zanim jeszcze poszłam do
                  szkoły, większości zresztą omawianych tam rzeczy nic a nic nie rozumiejąc - ale
                  wierszyki i obrazki były super :-)
              • jottka Re: do tej pomarańcz :) 21.03.09, 11:25
                anienie, nie napisałam, że rodzynka jest niepoprawna:) wierszyk natomiast
                wskazuje na zalety rodzynków, ale przede wszystkim pozwala zapamiętać tę
                nieszczęsną pomarańczę i to od razu w kulinarnym złożeniu.
    • aga-aa :) 22.03.09, 11:17
      ja bardzo dziękuje za ten wątek, bo nie ukrywam, ze dość często mam tego typu
      problemy, jak odmienić brokuł itp.

      a niby wykształcona jestem ;)
        • aga-aa Re: zapomniałam wspomnieć, mnie denerwuje 22.03.09, 16:48
          kk345 napisała:

          > Akurat nazwy cieciorka i ciecierzyca funkcjonują zamiennie, razem z nazwą groch
          > włoski:-) więc to nie błąd, tylko rożne nazwy na to samo...
          > www.gotowanie.v9.pl/slownik/328.php
          jedynie na tej stronie spotkałam się, ze funkcjonują zamiennie...
                • eeela Re: A właśnie że NIE!!! 23.03.09, 19:17

                  > PS. Dajcie już spokój. Proponuję przenieść ten wątek na jakieś forum lingwistyc
                  > zne lub gramatyczne

                  Tam nikt nie przychodzi, więc trudno sobie gawędzić o tajnikach języka, tak sam
                  ze sobą ;-)

                  Nie rozumiem, co ci ten wątek szkodzi. Do kuchni jakieś tam nawiązanie ma, a
                  poza tym jest interesujący.
                    • eeela Re: A dlaczego brunch? 23.03.09, 23:18
                      Skoro nikt się nie 'czepnął' do tej pory, to proszę bardzo, jak bardzo chcesz,
                      'czepnij' się ty - przecież nikt ci nie broni. Dlaczego odgórnie chcesz
                      narzucać, co komu w błędach czy złych nawykach językowych przeszkadza? I nikt tu
                      się specjalnie nikogo nie 'czepia', raczej wymieniamy informacje i przy okazji
                      uczymy się - najbardziej czepliwą osoba w wątku okazujesz się być ty ;-P
                      • tannat Re: A dlaczego brunch? 23.03.09, 23:26
                        W wątku owszem - być może jestem najbardziej czepliwy :)
                        Ale czepiam się dopiero wtedy, gdy wszyscy na forum kulinarnym wymieniają "co ich wkurza językowo" i jacy są "ę-ą"
                        I dopóki rozumiem co ktoś mam na myśli milczę na temat językowy pomimo iż ktoś źle odmienił słowo brokuł :)

                        Natomiast gotuję się, kiedy słucham tej nowomowy biznesowej jak to rozmawiają o rebrandingu podczas brunchu, outsourcingu i nowych targetach brrr :)

                        I niech będzie... Niech ten wątek tu zostanie jeśli ma cele edukacyjne :)

                        To tyle spać idę :)
                        Pozdrawiam
                        • eeela Re: A dlaczego brunch? 23.03.09, 23:54
                          Ja się już dawno przestałam czepiać - fora internetowe już lata temu przestały
                          być domeną ludzi dbających o formę słowa pisanego. Czasami mi się zdarzy, jak
                          widzę, że ktoś ogólnie pisze dobrze i starannie, ale jest nieświadomy tego, że
                          robi błąd w jakimś przypadku. Albo jak widzę 'flustrację' - nie wiedzieć czemu,
                          to właśnie słowo działa na mnie jak płachta na byka, no ale czyż nie jest
                          okropne? Albo jak ktoś mnie wybitnie drażni meritum swoich wypowiedzi, i
                          zamieniam się w złośliwą, protekcjonalnie nastawioną jędzę ;-) Ale ogólnie
                          pogodziłam się z tym, że język żyje własnym życiem, i że nie ma jak pewnych
                          tendencji powstrzymać. Kto wie, może za kilka pokoleń nastąpi na dobre
                          przesunięcie semantyczne z 'przynajmniej na 'bynajmniej', a uproszczenie
                          fonetyczne we 'flustracji' (brrrr) zupełnie wyprze 'frustrację'? No przecież nic
                          z tym sama jedna biedna nie zrobię, więc postanowiłam przestać się denerwować ;-)
                        • bene_gesserit Re: A dlaczego brunch? 24.03.09, 00:23
                          Wlasnie po to jest ten watek - zeby, jesli kogos sciska w dolku,
                          nie psuc ortograficznym albo stylistycznym OT wątku na temat
                          kuchni, ale wyzyc sie tutaj. Kogo temat nie interesuje - nie
                          zajrzy, kto bedzie chcial - przeczyta i nie bedzie wiecej grzeszyl.
                          Dobranoc.
                  • tannat Re: Klamstwo albo glupota - stawiam na to drugie! 25.03.09, 09:09
                    A myślałem że już zamilknę w tym wątku

                    Może to i kłamstwo albo głupstwo ale w Małopolsce mówi się Cieciora na samicę Cietrzewia.
                    Chciałem tylko podkreślić, że nigdy nie ustalimy i nie narzucimy jednej wersji wyrażania się (tej jedynie słusznej)

                    Co do Cieciory:

                    www.sjp.pl/co/cieciora
                    www.slownik.miscy.com/s/cieciora
                    www.gtoal.com/wordgames/details/polish/words/SLOWNIK/slowa_c.htm
                    Być może PWN jest autorytetem ale jak widać nie jest to jednoznaczne. Zwłaszcza w mowie "codziennej"
    • Gość: senin no to ja o dodawaniu i dopelniaczu IP: *.QLD.netspace.net.au 23.03.09, 09:35
      wlasnie sprawdzilam w uniwersalnym slowniku jezyka polskiego ze
      dodaje sie 'czegos' nie 'cos'

      jako ze panietam dopelniacz po slowie dodac z czasow kiedy mnie
      ksztalcono w PL to bardzo mnie na poczatku irytowalo stosowanie
      biernika po "dodac"

      ale jakos udalo sie (wam, niektorym) zasiac zwatpienie w mojej
      glowie (po 20 latach emigracji) i kiedy patrzylam na "dodac
      pomidor" , czy 'dodac kalafior', to zaczynalam sie wic ze wstydu, ze
      mam takie brzydkie jezykowe przyzwyczajenia, jak stosowanie
      dopelniecza po slowie "dodac" ;)))

      az do dzisiaj - uparlam sie i sprzwdzilam w slowniku no i jest:
      dodac "czegos" , byloby zatem "dodac pomidora" \


      nie chce zakladac oddzielnego watku , ale przyznam ze nagminnosc
      biernika w galerii potraw wyprowadza mnie z rownowagi
        • bene_gesserit Re: no to ja o dodawaniu i dopelniaczu 23.03.09, 11:36
          To kalka z angielskiego, w ktorym mowi sie 'olive oil' -
          czyli 'olej oliwkowy', tak jak np 'olej rzepakowy'. Roznej masci
          przyglupi tlumacze z tv tlumacza to jako nie 'olej oliwkowy'
          (czyli - hura, no wlasnie - 'oliwe'), a 'oliwe z oliwek', czyli
          maslo maslane.

          Ech, jesli chodzi o zle tlumaczenia ksiazek i programow
          kulinarnych, to mialabym tu (i wiem, ze nie tylko ja) barrrdzo duzo
          do dodania, z legendarnym 'cumin' tlumaczonym jako 'kminek' na
          czele.
      • eeela Re: no to ja o dodawaniu i dopelniaczu 23.03.09, 13:38

        > nie chce zakladac oddzielnego watku , ale przyznam ze nagminnosc
        > biernika w galerii potraw wyprowadza mnie z rownowagi

        Języki mają to w swojej naturze, że dążą do uproszczeń. Polski i tak długo się
        opiera ;-) Swoją drogą, ciekawa jestem, jak to się dzieje, że jedne języki
        upraszczają się szybciej, a inne wolniej. Muszę coś poczytać na ten temat :-)
        Ale wracając do uproszczeń i biernika - jesteśmy świadkami nieuniknionych
        procesów językowych. Rozumiem żal za dopełniaczem, uwierz mi, bo sama jestem
        lekko zwariowana na punkcie przestrzegania skodyfikowanych norm językowych :-)
        Ale po co płakac i ręce łamać, jak mamy do czynienia z czymś nieuniknionym? Już
        lepiej skupić się na wyplenianiu 'flustracji', bo to rzeczywiście kicha -
        chociaż też jak najbardziej często spotykany proces językowy (w tym przypadku
        asymilacji fonetycznej) - ale jakby się komuś wyrwało w 'towarzystwie', to
        mogłoby go w głupiej sytuacji postawić, więc dla dobra delikwenta można mu
        zwrócić uwagę. Natomiast źle dobrany przypadek to jest już tak częsty błąd, że
        mało kto zwraca na to uwagę - sama dość często się łapię własnie na tym, że nie
        wiem, którego przypadku użyć.
        • Gość: alexa0000 Re: no to ja o dodawaniu i dopelniaczu IP: *.gorzow.mm.pl 23.03.09, 18:06
          Ha, właśnie popełniłaś błąd!Mam cię:))Dopełniacz słowa ,,przypadek"
          to ,,przypadka"'( w kontekscie gramatycznym, nie tym dotyczacym
          zdarzenia losowego).Nie to, ze taka madra jestem, ale akurat
          usłyszałam dzis w jakiejś radiowej audycji.No zdziwiłam się, czasem
          nasz jezyk jest meczący z tymi wszystkimi wyjątkami.Bardzo
          pouczający watek, btw.
    • evamarija Re: O jedzeniu niepoprawnie 23.03.09, 12:10
      Malo kulinarnie, ale dodam jeszcze "bynajmniej". Uzywamy dla podkreslenia
      negacji (Bynajmniej nie gotuję), nie jest zamienne z "przynajmniej".
      Jak ktos naduzywa niepoprawnie, odpowiadam na jakies pytanie "Bynajmniej!" choc
      wiem ze nie rozumie mojej odpowiedzi - zlosliwa jestem natura.

      PS. Przez nagminne "lekutko" nie ogladam pewnego programu kulinarnego.
      • jacek1f akurat droga Senin, to nie tak: 23.03.09, 12:44
        z tymi przykladami, ktore podalas - wiekszosc spożywek jest w
        podwojnej formire dozowolona i biernik i dopelniacz: tutaj
        podpowiedz:
        //////////////////////////////////////
        Rzecz nie przedstawia się tak prosto. Niektóre wymienione przez
        Panią rzeczowniki mają biernik oboczny: burak lub buraka, pomidor
        lub pomidora, kalafior lub kalafiora. Formy podane na drugim miejscu
        są raczej potoczne. Można powiedzieć „Zjedz pomidora”, ale w książce
        kucharskiej przeczyta się: „Pokroić pomidor w plasterki”.
        Inaczej jest z kurczakiem, gdyż nazwy zwierząt rodzaju męskiego mają
        z zasady biernik liczby pojedynczej równy dopełniaczowi (nb. z tego
        powodu ich rodzaj bywa określany jako „męskozwierzęcy”). Gotujemy
        więc kurczaka, nie kurczak – pod tym względem zgadzam się z Panią
        całkowicie.
        — Mirosław Bańko
        ///////////////////////////
      • Gość: Eia Re: O jedzeniu niepoprawnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 13:23
        evamarija napisała:

        > Malo kulinarnie, ale dodam jeszcze "bynajmniej". Uzywamy dla
        podkreslenia
        > negacji (Bynajmniej nie gotuję), nie jest zamienne
        z "przynajmniej".
        > Jak ktos naduzywa niepoprawnie, odpowiadam na jakies
        pytanie "Bynajmniej!" choc
        > wiem ze nie rozumie mojej odpowiedzi - zlosliwa jestem natura.

        O, ja mam tak samo :)
    • bene_gesserit Ciastko pączowe 24.03.09, 00:18
      Bo orty tez sa smieszne :)
      'Ciastko pączowe' widziałam w cukierni na Starowce. Mimo, ze mnie
      takie pomyłki nie oburzaja ale śmieszą, na wszelki wypadek pisze:
      NIE: 'ciastko pączowe' TAK: 'ciastko ponczowe'
      NIE 'pącz' TAK: 'poncz'

      Gdyz chodzi o nazwe, która wywodzi sie nie od 'pączka', a
      angielskiego 'punch', w ktorym nijakiej nosowki nie ma.
      • minniemouse Re: Ciastko pączowe 24.03.09, 03:43
        U nas w Kanadzie w polskich sklepach mozna kupic
        musztarde "serebska" a przeciez chodzi o sarepska.
        to mnie zawsze drazni ale co moge zrobic.
        petycji w tej sprawie do konsulatu pisac nie zamierzam :)

        tak ogolnie - mieszkajac za granica niestety zapominam poprawnej
        pisowni, a w szkole sredniej to mi mozna bylo dac dyktanda ale do
        poprawki po innych. (przecinek uzyty celowo)

        byc moze jest takich wielu wsrod nas.

        moj znienawidzony blad to: dekold! "chrosta na dekoldzie" - brrr.

        predzej juz toleruje "ta perfuma".
        bo rzeczywiscie czasami jak sie mowi o nich to sie ma ochote
        wyszczegolnic "ta, dokladnie ta perfuma"....
        z jedzenia nie lubie gulazu (zet z kropka).

        Minnie





    • bene_gesserit Czym dzwonia ryby 24.03.09, 11:32
      Przypomnialo mi sie jeszcze:
      ryba ma 'dzwonka' nie 'dzwonki'.

      Dzwonek to maly dzwon, a dzwonko to kawalek ryby.
      Ryba ma dzwonko (lm. dzwonki) - odmieniamy jak np 'powiedzonko'
      lm 'powiedzonka'.
        • eeela Re: i znowu dopelniacz.. 24.03.09, 13:55
          paru innych fajnych regul sie
          > przestrzegalo


          Idealizujesz. Puryzmu jezykowego bylo dokladnie tyle samo co teraz,
          albo i mniej, tylko dzis, przy wielokrotnie wzmozonej komunikacji
          miedzyludzkiej, masz okazje lepiej obserowac zywy, prosty jezyk
          ludu :-)
      • Gość: ania_m Re: O jedzeniu niepoprawnie IP: *.pools.arcor-ip.net 24.03.09, 14:08
        na opakowaniu pisze.... juz sie chyba zadomowilo i weszlo do jezyka potocznego :)
        podobnie jak "na bawarii", ktore mnie samej pomnej stosownych regul
        gramatycznych wydaje sie bardziej poprawne od prawidlowego "w bawarii". nawet
        nie umiem powiedziec dlaczego, chyba za bardzo osluchalam i oczytalam sie z
        pierwszym wariantem :). choc zareczam, ze nie mowie (jak rowniez nie pisze) "na
        hesji", "na nadrenii" itp..
        a co do etc., "et cetera" mawiaja anglicy, mawiaja niemcy i pewnie z tuzin
        innych narodow. wiktionary dopuszcza zreszta uzycie skrotu w jez. polskim
        pl.wiktionary.org/wiki/etc.
            • bene_gesserit Re: O jedzeniu niepoprawnie 25.03.09, 21:43
              Bo ja wiem?
              'Stolowka' to niby jest budynek, zgoda. Ale zasadnicza czescia
              stolowki sa stoly, kontuary itd. Tak samo jak np sklepu - polki,
              szafy chlodnicze, regaly. Wiec powiedzenie 'na stolowce' czy 'na
              sklepie' to cos w rodzaju skrotu myslowego.

              Chociaz 'na bibliotece' brzmi fatalnie, przyznaje :)))
        • momas Re: O jedzeniu niepoprawnie 24.03.09, 14:30
          to że weszło do języka potocznego - nie oznacza, że poprawne.No
          przeciez nikt nie siedzi na opakownani i pisze w danym momencie :)
          etc - mnie nie denerwuje, a wyszło, że owszem..... etc użyłam
          zamiast i tak dalej.... (tak gwoli wyjaśnienia :) )
          • momas Re: O jedzeniu niepoprawnie 24.03.09, 14:32
            a jeszcze mnie denerwuje "ta kontrol" oraz "na stołówce" (na dachu
            stołówki?????), czy wszelkie spec-komisje

            ech te rusycyzmy...
            choć język rosyjski pięknym językiem jest :)
    • pani.serwusowa Re: O jedzeniu niepoprawnie 24.03.09, 14:18
      To ja dorzuce swoje 3 grosze, nie o pisowni, a wymowie nieszczesnego
      DZEMU. Nie rozumiem, skad wymawianie go jakby zamiast jednego
      dzwieku na poczatku (DZ z kreseczka lub kropka, sory nie mam
      polskich znakow), byly dwa D a potem Z z kropka. I potem wychodzi
      taka hybryda, jak DRZEM. :))) Zawsze chce sie wtedy zapytac: a co
      drzesz? ;)
        • bene_gesserit Re: O jedzeniu niepoprawnie 24.03.09, 14:48
          O, znalazlam:
          "Szanowny Panie Profesorze, pojawiła się we mnie niedawno
          wątpliwość w kwestii wymowy wyrazów, takich jak dżuma i dżem. Mimo
          świadomości istnienia dwuznaku dż i jego wymowy , jednak całe życie
          wymawiałam te wyrazy oddzielając głoskę d od pozostałej części. W
          niczym ani w nikim innym nie odnajduję jednak uzasadnienia takiej
          wymowy i zwątpiłam już w jego poprawność. Mam nadzieję, że rozwieje
          Pan moje watpliwości. Serdecznie pozdrawiam K.K.
          Szanowna Pani,
          "Słownik poprawnej polszczyzny" i "Podręczny słownik poprawnej
          wymowy polskiej" dyskwalifikują wymowę typu d-żuma i d-żem jako
          niepoprawną. Poprawna wymowa to dżuma i dżem, czyli pojedyncza
          spółgłoska (w piśmie oznaczana dwuznakiem d+ż), nie zaś oddzielone
          [d], a potem potem [ż].
          Serdecznie Panią pozdrawiam -
          prof. dr hab. Mirosław Skarżyński"
          poradnia.polonistyka.uj.edu.pl/?modul=17

          "Jak należy poprawnie wymawiać słowo gadżet? Czy dż wymawiamy jako
          jedną głoskę dż czy jako dwie głoski d i ż?
          Zapożyczony z języka angielskiego rzeczownik gadżet
          (czyli ‘niewielki przedmiot, często nowinka techniczna, służący
          zaskoczeniu, rozbawieniu kogoś; także: drobny podarunek reklamowy’)
          przyjęło się wymawiać w polszczyźnie jako [gadżet] z jedną głoską
          dziąsłową dż, podobnie jak wyrazy dżem czy pidżama (choć znacznie
          częściej jest to po prostu [piżama]), a inaczej niż budżet, w
          którym w starannej wymowie powinno być słychać dwie głoski d-ż.
          Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego nie
          aprobuje wymowy [gad-żet] czy [gadż-żet]. Zob. też M. Bańko, M.
          Krajewska Słownik wyrazów kłopotliwych.
          Katarzyna Wyrwas"
          tinyurl.com/d8d6zs

          Co wyjasnia, ktora wymowa jest prawidlowa, a w dodatku rzuca nieco
          swiatla na te dziwaczna maniere - chyba chodzi o podobienstwo do
          slowa 'budżet', ktore wszak wymawia sie jako bud-żet, chociaz po
          angielsku mowi sie 'badżet'. Tylko dlaczego mowi sie bud-żet, nie
          wiadomo...

          :)
              • Gość: ania_m pasternak IP: *.pools.arcor-ip.net 24.03.09, 15:58
                to warzywo tajemnicze i malo znane, tajemnicza jest rowniez odmiana roslinki
                przez przypadki :)
                w galerii potraw pojawil sie dzisiaj w watku wege intrygujacy przepis na ciasto
                z pasternakiem, w ktorym autorka podaje w "skladnikach" 225 g (o ile dobrze
                pamietam) pasternakA. czy oznacza to, ze na nadzienie do makowca potrzebuje w
                przyszlosci 200g ziarenek makA? bo troche zglupialam od tej poprawnosci jezykowej :D
          • pani.serwusowa Re: O jedzeniu niepoprawnie 24.03.09, 21:06
            Tu gdzie mieszkam badzet nie, a budzet wlasnie. Nie macz, a mucz. Nie sandej, a
            sundej. Mozna sie przyzwyczaic. Ba! Mozna zaczac tak mowic. Mnie taksowkarz w
            Cork niedawno powiedzial, ze mowie z Yorkshire akcentem. ;)

            A list bardzo ciekawy. Nie znosze d-zemu. Brrr...
    • Gość: Nobullshit Blogowo IP: 77.222.250.* 24.03.09, 21:21
      Przypomniało mi się, bo właśnie weszłam na czyjś blog (nie "bloga") i zobaczyłam
      tam u góry komendy do kliknięcia: "przeszukaj blogA", "oflaguj blogA", "utwórz
      blogA". Aż mnie chwyciła trwoga...
      Blog jako nieżywotny rzeczownik rodzaju męskiego powinno się odmieniać według
      istniejących wzorców i mieć biernik równy dopełniaczowi. Ale chyba nie ma co na
      to liczyć. "Nikt" tak nie mówi i nie piszą tak twórcy blogów.

      I druga blogowa sprawa. Daty dzienne. Rozumiem, że wskakują one automatycznie.
      Ale włos mi się jeży, kiedy widzę "24 marzec" itd.
      Marzec to mamy już według naszego kalendarza dwutysięczny dziewiąty. A dziś jest
      24 marcA.
      • tannat Re: Blogowo 24.03.09, 22:10
        Ale co to ma wspólnego (a nie wspulnego) z Kuchnią (a nie kóchnią)... Teraz to już poważnie proponuję przenieść (a nie pszenieść) wątek (a nie zamknąć wątka)...

        PS. Mówi się dwa tysiące dziewiąty a nie dwutysięczny dziewiąty...
        • nobullshit Re: Blogowo 24.03.09, 22:49
          tannat napisał:
          > Ale co to ma wspólnego (a nie wspulnego) z Kuchnią (a nie
          > kóchnią)...
          To, że istnieje mnóstwo blogów kulinarnych. W każdym razie ja głównie na takie
          zaglądam.

          > PS. Mówi się dwa tysiące dziewiąty a nie dwutysięczny dziewiąty...
          Nie miałam na myśli roku, a to który, mamy marzec. Dwutysięczny to jak
          najbardziej poprawny liczebnik.

          Tannat, co z Tobą? Uważałam Cię za fajną, "normalną" osobę. Nie otwieraj tego
          wątku, skoro tak Cię drażni.
          • tannat już dobrze... 24.03.09, 22:57
            > Tannat, co z Tobą? Uważałam Cię za fajną, "normalną" osobę. Nie otwieraj tego
            > wątku, skoro tak Cię drażni.

            I wzajemnie (ale ja nadal z czasem teraźniejszym :) )
            I znów wyszedłem na potwora. Takie wątki zmieniają mnie w bestię :)

            Ale z tym otwieraniem - to tak jak z tym blogiem... Czasem "się otworzy" :)
            • nobullshit Re: już dobrze... 25.03.09, 01:08
              > > Tannat, co z Tobą? Uważałam Cię za fajną, "normalną" osobę.
              > >otwieraj tego wątku, skoro tak Cię drażni.

              > I wzajemnie (ale ja nadal z czasem teraźniejszym :) )
              Minus języka polskiego. Po angielsku użyłabym present perfect,
              który mówiłby, że uważałam i uważam. :)

              > I znów wyszedłem na potwora. Takie wątki zmieniają mnie w bestię :)
              A we mnie - Pięknej - Bestię budzą błędy. :)
      • eeela Re: Blogowo 24.03.09, 23:29

        > Przypomniało mi się, bo właśnie weszłam na czyjś blog (nie "bloga") i zobaczyła
        > m
        > tam u góry komendy do kliknięcia: "przeszukaj blogA", "oflaguj blogA", "utwórz
        > blogA". Aż mnie chwyciła trwoga...


        A propos tego, już się wypowiadałam:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=8&w=83229365&a=85951895
          • eeela Re: Blogowo 25.03.09, 10:30
            Rozumiem osobiste odczucia, ale z ususem językowym w takim przypadku
            (zapozyczeń) nie ma sensu walczyć, zwłaszcza że nasze reguły odmian są tak
            dziurawe, nieregularne i pełne wyjątków, że nie ma moim zdaniem o co robić
            rabanu. Odmiana zresztą odbija naturalne dążenie języka do unifikacji i
            uproszczenia. Coraz więcej słów, męskich rzeczowników, jest odmienianych według
            jednego, męsko-żywotnego wzorca. 'Odczucia' są wynikiem szkolnego treningu, a
            nie naturalnych dążeń, ale język wymyka się kodyfikacji i treningowi skutecznie,
            dalej żyjąć takim życiem, jak od setek i tysięcy lat - zmieniając się.
      • cipcipkurka Re: Blogowo 25.03.09, 09:03
        Marzec mamy dwutysięczny dziewiąty, ale rok dwa tysiące dziewiąty.

        Popaprany ten polski. A 24 kwiecień też mną wstrząsa. Zresztą co się
        dziwić. Dziecię ma książeczkę "365 dobranocek". No i uczyłoby się
        (gdyby nie kontrola rodziców, którzy z uporem maniaka poprawiają
        błędy wydawnictwa), że mamy 3 marzec i 17 wrzesień. Brrr!
        • cipcipkurka Przemyślałam sprawę. 25.03.09, 20:41
          Rok dwa tysiące dziewiąty. Ale w kolejce też jestem dwa tysiące
          dziewiąta. Tak jak sto piąty, a nie setny piąty. Dwieście piąty, a
          nie dwusetny piąty. Dwutysięczyny, ale dwa tysiące osiemnasty i tak
          dalej...
      • brandy_aleksandra Re: Blogowo 26.03.09, 14:55
        Halo, no tu racji nie masz

        2009 - dwa tysiące dziewiąty, a nie dwutysięczny dziewiąty
        1997 - tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty siódmy, a nie tysięczny
        dziewięćsetny dziewięćdziesiąty siódmy

        i to bez względu czy mówimy o latach, miesiącach czy innych rzeczach



        Tworzeniem liczebników porządkowych wielowyrazowych rządzą następujące zasady:

        * w dwuwyrazowych liczebnikach 21. – 99. formę porządkową mają obie części,
        np. 21. – dwudziesty pierwszy, 63. – sześćdziesiąty trzeci;
        * przy większych liczebnikach liczba setek, tysięcy, milionów itd. jest
        wyrażona nieodmienną formą podstawową, np. 101. – sto pierwszy, 1016. – tysiąc
        szesnasty;
        * gdy brak dziesiątek i jedności, formę porządkową przybiera tylko ostatni
        człon, np. 2100. – dwa tysiące setny, 1500000. – milion pięćsettysięczny.
        • nobullshit Re: Blogowo 26.03.09, 23:44
          Ja też dziękuję za objaśnienie - wreszcie zapamiętam, choćby przez porównania do
          tysiąc dziewięćset.
          Co nie zmienia faktu, że dziś jest 26 marca (nie marzec), nawet jeśli roku dwa
          tysiące któregoś.:)
    • momas Re: O jedzeniu niepoprawnie 25.03.09, 10:41
      o - przypomniało mi się:
      ubrac buty (w sukienkę????) w sensie założenia butów na nogi :),
      być wływowym w sensie łatwo ulegać wpływom,
      byc obrzydliwym w sensie, że wiele rzeczy budzi w kims obrzydzenie :)
      ja tam w życiu nie powiedziałabym o sobie, że jestem
      obrzydliwa :) :)
    • bene_gesserit Używać 25.03.09, 21:20
      W zwiazku z watpliwosciami stad:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=93225702&a=93234505
      sprawdzilam, bo tez czasem mam watpliwosci:

      >>UŻYWAĆ + dopelniacz

      Bardzo proszę o rozstrzygnięcie sporu: używamy kogo? czego? czy
      kogo co? Konkretnie w zdaniach: 1. Osoba trzecia używa
      zarejestrowany znak towarowy lub podobne do niego oznaczenie bez
      zgody uprawnionego; 2. Osoba trzecia używa zarejestrowanego znaku
      towarowego lub podobnego do niego oznaczenia bez zgody
      uprawnionego. Chciałabym przekonać mojego adwersarza, że właściwe
      jest zd. 2. A może nie mam racji? Życzę Państwu miłego dnia - G.S.

      Szanowna Pani,
      czasownik używać w znaczeniu, o które chodzi w przytoczonym przez
      Panią zdaniu - 'posługiwać się czymś, stosować coś', �wymaga
      dopełnienia obiektu wyrażonego dopełniaczem. Właściwe jest więc
      zdanie nr 2.
      Łączę pozdrowienia -
      prof. dr hab. Mirosław Skarżyński<<
      poradnia.polonistyka.uj.edu.pl/?modul=13
      • onthelake Re: O jedzeniu niepoprawnie 27.03.09, 00:18
        Nikt nie napisal o jjem zamiast jem.Zastanawiam sie czy slowo
        garczek to jest nieprawidlowa forma garnczka, czy oba slowa sa
        prawidlowe.O i jeszcze golonko!Ciekawe,ze z wieloma bledami nie
        spotkalam sie w realnym zyciu jak jeszcze mieszkalam w Polsce
        (osiemnascie lat temu)tylko wlasnie w internecie.No dobra ja
        mowie "na dworzu" i tak bede mowic do grobowej deski.
          • bene_gesserit Re: O jedzeniu niepoprawnie 27.03.09, 11:06
            "Czy w języku polskim wyrażenia oba i obydwa, obie i obydwie można
            stosować w pełni wymiennie? Czy też są jakieś przypadki, w których
            zręczniejsze jest użycie jednego z nich? Obie kobiety - obydwie
            kobiety. Oba chwytaki - obydwa chwytaki... itd. itp. „Czysto na
            słuch” nie wyczuwam żadnej różnicy, a odpowiedniej reguły również
            nie znalazłem. Dziękuję z góry za pomoc.

            Pozdrowienia,
            Marek.

            Słowa te nie tylko są synonimami, ale też są wzajemnie wymienne
            właściwie we wszystkich kontekstach. Ze względów eufonicznych albo
            rytmicznych czasem jedno z nich może być lepsze do drugiego. Są to
            jednak wypadki rzadkie i nie poddające się systematyzacji. Decyzja
            o użyciu jednego albo drugiego słowa należy więc do autora
            wypowiedzi. Obiektywnie można jedynie stwierdzić, że oba jest
            pięciokrotnie częstsze niż obydwa.
            — Mirosław Bańko"
            poradnia.pwn.pl/lista.php?id=1597

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka