co na "piknik" rowerowy?

05.04.09, 13:30
sezon rowerowy sie rozpoczął i kiedy dojeżdżam w końcu do celu mam ochotę się
rozpłaszczyć i coś przekąsić(choćby na leśnej polance czy nad brzegiem wisly
lub w parku), zazwyczaj ostatnio ratowalismy sie jakimis kupnymi pasztecikami
z cukierni lub ciastkami typu babeczka budyniowa, jednak mam ochote na coś
zdrowszego i bardziej pomysłowego. jakieś pomysły na kanapki, sałatki,
tortille czy wypieki, ktore można w miare szybko przygotowac, wytrzymaja
kilkanascie, a nawet kilkadziesiat km "trzęsiawki" w plecaku w cieple? nie
znosze tradycyjnych kanapek z serem żółtym, ktory robi sie okropny w takiej
saunie, tak samo odpada chyba wedlina, pomidor, ogorek zielony, a ja kanapki
bez zadnego warzywa nie zjem. moze cos z rukolą? ale co do niej? albo jakas
sałatka makoronowa? bede wdzieczna za wszystkie pomysly, bo rower to spora
część mojego życia i chciałabym sobie jeszcze to hobby umilić i ułatwić chocby
finansowo, bo na lunch w knajpie np. przy dłuższej wycieczce nie zawsze sobie
moge pozwolić i wole nie jeść w niesprawdzonych miejscach.
    • bene_gesserit Re: co na "piknik" rowerowy? 05.04.09, 13:48
      Do pakowania czegokolwiek, jak i mrozenia, polecam woreczki
      strunowe, ktore sie w koncu u nas pojawily, klnac sie jednoczesnie,
      ze nie mam zadnych powiazan z producentem tychze.

      Jesli chodzi o transport, to - zwlaszcza jesli masz wiecej takich
      piknikow w planach - kup w sklepie sportowym dodatkowe wklady do
      lodowek turystycznych i zapakuj je, zamrozone, wraz z twoim
      jedzeniem na piknik do zwyczajnej torby. Starcza akurat na jakies
      dwie godziny, jedzenie bedzie swieze i sie nie 'spoci' ani nie
      zepsuje ani nic.

      Konkrety:

      *male ciabatty/bulki oliwkowe/etc z nadzieniem:
      Zetnij wierzch bulek, wydraz ośródkę, srodek nasmaruj lekko pesto w
      dowolnym kolorze, nadziej bulke czym ci tam wpadnie do glowy
      (wedlina/sery najrozniejsze lub jesli to odpada, to tylko same
      paski swiezych lub pieczonych warzyw i marynaty - tez bedzie
      pyszne), przekladajac warstwy tym samym pesto albo jakakolwiek
      tapenada, gremolata, ajwarem czy pasta, przyloz gore i zapakuj tak,
      zeby sie dalo to jesc bez brudzenia rak (czyli serwetka, folia alu
      i pare serwetek ekstra)

      * paski z marynowanej w czymtam piersi kurczaczej, opanierowanej w
      np platkach migdalowych i ulubionej mieszance ziol/korzeni i
      upieczonej. Do tego dip albo chutney.

      *a tu cudowny (i ze zdjeciem) przepis na czekoladowo-pralinowe
      ciasto w sloiczkach, w sam raz na podroz albo piknik. Urocze i na
      oko przepyszne:
      www.randomhouse.com/crown/enewsletter/recipe/chocovanilla/
      • bobralus Re: co na "piknik" rowerowy? 05.04.09, 14:12
        Bene jestes genialna! właśnie wczoraj, popijajac ciepłe piwo z lokalnego browaru
        w konstancinie, myślałam intensywnie jak można schłodzić różne rzeczy w podróży:
        "woreczki z lodem zaraz się rozpuszczą i wszystko zaleją, okłady 3m też
        potrzymają góra pół godziny, lodówki turystycznej ze sobą nie zabiorę itd.
        itp.". z tymi wkładami to super pomysł! z ta ciabtką małą też fajny pomysł,
        myslalam o takich własnie chlebach, ale jakos nie wpadło mi do głowy, że można
        zrobić wersję mini:) a ciasto wyglada oblednie i też świetny pomysł, na pewno
        zrobię kiedyś, żeby uszczesliwic mojego osobistego czekoholika:) chyba padnie z
        wrażenia;)
        • bene_gesserit Re: co na "piknik" rowerowy? 05.04.09, 20:38
          :)

          Calym sercem popieram pomysl jedzenia na lonie natury, ktory nie ma
          nic wspolnego z grillem :)
          Nic do grilli nie mam, ale uwazam, ze nieslusznie zdominowaly one
          polskie zwyczaje jedzenia na dworzu. Witat pikniki :)

          Jeszcze mi sie przypomnialo, ze jedzenie nalepiej zapakowac do
          takiej torby na mrozonki (w supermaketach wisi kolo lad
          chlodniczych) - bedzie dodatkowo trzymac zimno. A w Sephorze jest w
          porecznym rozmiarze antybakteryjny zel do mycia lap bez wody, o
          wiele lepszy imo niz nawilzane chusteczki, ktore zawsze wysychaja,
          jak sie tylko pare zuzyje.
          • nobullshit Re: co na "piknik" rowerowy? 05.04.09, 20:51
            bene_gesserit napisała:
            > Jeszcze mi sie przypomnialo, ze jedzenie nalepiej zapakowac do
            > takiej torby na mrozonki (w supermaketach wisi kolo lad
            > chlodniczych) - bedzie dodatkowo trzymac zimno.

            Są też takie czarodziejskie torby normalne, materiałowe, które trzymają
            temperaturę. Zapomniałam, jak się nazywają :( Zajrzyj do sklepu ze sprzętem
            sportowym / wycieczkowym typu Campus (chyba).

            Ewentualnie, do przewożenia konkretnych dań, można zainwestować (nawet niewiele,
            na Allegro) w termos obiadowy. Sama ma taki fajny z kilkoma pojemnikami jeden na
            drugim. Tylko nie wiem, czy coś takiego da się przytroczyć do roweru.
            • bene_gesserit Re: co na "piknik" rowerowy? 05.04.09, 20:59
              Ale fajne te torby! O wiele lepsze, niz zwaliste i kanciaste
              lodowki turystyczne. Az sie sama zachecilam:
              tinyurl.com/cvwcz8
              • bobralus Re: co na "piknik" rowerowy? 05.04.09, 21:11
                Dziewczyny! jestescie wspaniale! tyle pomyslow, nie wiedzialam nic o zadnym zelu
                do mycia rak bez wody, na pewno kupie. wlasnie jestem w trakcie poszukiwania
                sakw rowerowych i tez nie mialam pojecia ze moga byc termoizolacyjne, ale pomysl
                z tymi na mrozonki tez swietny. ale sie zapalilam! pikniki sa swietne, a
                naprawde nic tak dobrze nie smakuje jak smaczne jedzenie na lonie natury po
                wysilku fizycznym:) oprocz zmeczenia dochodzi brak wyrzutow sumienia, bo
                przeciez "sie spali". zaczne chyba od fougasse, bo mnie skusily jak nie wiem, a
                w miare "odpimpowywania" mojego wehikulu bede sie rozwijac w tej dziedzinie
                kulinariow.
              • pani.serwusowa Re: co na "piknik" rowerowy? 05.04.09, 21:11
                Mam taka torbe, wchodza tam jedynie napoje, ale zawsze to cos. Utrzymuje je w
                niskiej temperaturze.

                Co do przepisow, to ja na piknik lubie wspomniane przez Nobull fugazi ;),
                uwielbiam wprost stromboli:
                fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,80874955,80874955.html
                • bobralus Re: co na "piknik" rowerowy? 05.04.09, 21:16
                  to stromboli mam w ulubionych juz dluuugo, ale jakos zawsze sie boje ze beda
                  pracochlonne (chociaz czesto robie pizze wg tego przepisu na ciasto, tylko ze
                  wyrasta mi tylko raz, a potem do pieca)
                  • pani.serwusowa Re: co na "piknik" rowerowy? 05.04.09, 21:17
                    Rzuc okiem na to:
                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,81210145,81210145.html
                    Na zimno tez jest dobre, no i mozesz kombinowac z nadzieniem.
                • nobullshit Stromboli 06.04.09, 11:44
                  Najpierw się z zdziwiłam, że nie kojarzę tego cuda, i pomyślałam, że
                  wyjeżdżałam, kiedy je pokazałaś. Potem zdziwiłam się jeszcze bardziej, gdy
                  zobaczyłam, że dopisałam się do wątku. Ale wszystko jasne: nie wyjeżdżałam,
                  siedziałam w Rowie Mariańskim. :) Teraz zapamiętam.

                  Ad rem,
                  Bobralus - właśnie, wszystko w cieście. Francuskim albo innym. Na przykład takie
                  różne pierożki:
                  fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,91197980,91198203.html
                  fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,55353436,55354060.html
                  fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,59684314,67208384.html
          • eeela Re: co na "piknik" rowerowy? 06.04.09, 17:55
            > Nic do grilli nie mam, ale uwazam, ze nieslusznie zdominowaly one
            > polskie zwyczaje jedzenia na dworzu. Witat pikniki :)

            Pikniki sa OK, ale gdybys zawitala w sezonie grzewczym do ogrodka
            moich dziadkow, z rozkosza zakrzyknelabys: 'wiwat grille!' ;-)

            Za kazdym nadejsciem wiosny rozpaczam, ze nie moge do nich wpadac po
            staremu co miesiac na przecudna wyzerke.
      • Gość: pasqda Re: co na "piknik" rowerowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 19:11
        Czy któraś mądra głowa mogłaby przetłumaczyć przepis na ciasto w słoiczku, bo
        pomysł fajny bardzo...?
        • bene_gesserit Re: co na "piknik" rowerowy? 06.04.09, 19:30
          Madra to ja bardzo nie jestem, ale za to mila czasem - prosze:

          ciasto czekoladowo-pralinowe w sloikach
          Od 10 do 12 porcji
          Bedziesz potrzebowac 10-12 sloikow o objetosci mniej-wiecej kubka
          (200-230 ml) i dosc spora forme z rantem.

          ciasto:
          8 lyzek (110g) miekkiego masla
          1,5 szkl brazowego cukru
          2 duze jajka
          1 lyzeczka ekstraktu z prawdziwej wanilii
          6 lyzek kakao
          1,5 lyzeczki sody
          szczypta soli
          1,5 szkl przesianej mąki
          2/3 kwasnej smietany
          2/3 cup zaparzonej kawy

          pralinowa polewa:
          2 lyzki (okolo 26g) masla
          3/4 szkl mocno ubitego brazowego curu
          1/2 szkl wody
          1 szkl cukru-pudru
          1/2 szkl pekanow [albo orzechow wloskich]

          Nastaw piec na 180°C.
          Umiesc swoje sloiki na blasze z rantem tak zeby sie nie stykaly i z
          grubsza byly w podobnej miedzy soba odleglosci (idealnie jest uzyc
          silikonowej podkladki/stolnicy, bo wtedy sie nie beda przesuwac).

          Ubij maslo na ciasto, dodaj cukier i jajka i ubijaj dopoki nie
          stanie sie puszyste, ok 2 minut. Dodaj wanilie, kakao, sode i sol i
          mieszaj dopoki sie nie polacza. Dodaj pol maki i pol smietany,
          zmieszaj, powtorz czynnosc. Wlej kawe i zmieszaj calosc. Ciasto
          bedzie rzadkie jak chuda smietana.

          Przelej ciasto do sloikow, napelniajac je w polowie. Piecz ok. 25
          minut.


          Polewa:
          stop maslo na malym ogniu, dodaj brazowy cukier i wode. Mieszaj
          drewniana lyzka dopoki cukier sie nie rozpusci, 2-3 minuty. Zdejmij
          z ognia, wsyp cukier, zmieszaj dopoki sie nie polaczy, postaw znowu
          na ogniu i zagotuj calosc. Wrzuc orzechy.

          Polewaj pralinowa gora wystudzone ciasto - musisz sie spieszyc, bo
          kiedy stygnie - zastyga. Upewnij sie, ze ciasto jest ostudzone
          zanim zakrecisz pokrywki.

          Uwaga:
          Ciasto moze byc przygotowane wczesniej. Ostudzone i zakrecone
          wytrzymuje 2 dni w temperaturze pokojowej 2 dni - w lodowce do 4.
          • Gość: pasqda Re: co na "piknik" rowerowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 19:36
            Oj, jak dobrze, że w ten czas trafiłam ;))
            Dzięki serdeczne!
    • Gość: Nobullshit Re: co na "piknik" rowerowy? IP: 77.222.250.* 05.04.09, 14:43
      Proponuję fougasse - albo mini fougasse z różnymi nadzieniami.
      Fakt, trzeba upiec poprzedniego dnia, bo drożdżowe ciasto musi miec czas
      wyrosnąć, ale nazajutrz są równie dobre:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,65618600,65618600.html
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,45262312,45262312,0,2.html?v=2
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,83428597,83428597.html
      Focaccia:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,42061549,59399096.html
      W GP jest ich więcej. "Bogatsze" można jeść same. Te tylko z ziołami potraktować
      jak pieczywo kanapkowe.
      Prosciutto ring:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,61266147,61266147.html
      Ten się najmniej różni od zwykłego pieczywa, ale imho kanapki z niego będą
      bardziej atrakcyjne, odświętne i "piknikowe".

      No i oczywiście wszelkie wytrawne muffinki.
      Może sobie jeszcze przypomnę jakieś swoje inne piknikowe wypieki.
      • bobralus Re: co na "piknik" rowerowy? 05.04.09, 15:06
        dzieki wielkie, liczyłam jedynie na jakieś proste traperskie porady, a tu nowe
        kulinarne lądy odkrywam. obok ciasta w sloiku do musowego zrobienia dochodzi
        fougasse!
    • Gość: kama Re: co na "piknik" rowerowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.09, 16:04
      Najlepszy jest pieczony kurczak z jabłkami.
    • nobullshit Re: co na "piknik" rowerowy? 05.04.09, 17:23
      Polecam jeszcze wytrawne (słodkie zresztą też) sconesy:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,73340632,73340829.html
      W GP powinno być więcej przepisów.
      Scones można upiec rano przed wyjazdem - 5 minut roboty, 15 pieczenia. A do
      środka, jak w przypadku muffinków, można wpakować, co tylko nam się zamarzy.
      • Gość: ania_m Re: co na "piknik" rowerowy? IP: *.pools.arcor-ip.net 05.04.09, 20:48
        a ja dzisiaj upieklam chleb cebulowo - makowy liski z galerii w foremkach do
        muffinow. smakuje bosko, robota zadna, z tym, ze sporo czekania (1,5 h, 50min w
        blaszce, ca 40 min w piecu)
        bardzo fajne takie porcyjki, w szczegolnosci dla lubiacych skorke :)
        imho zadne scones sie konsystencja i smakiem do niego nie umywaja, a faze na nie
        mialam dlugo i wyprobowalam multum przepisow.
    • grogreg A może tradycyjnie? 06.04.09, 11:10
      Typową potrawą piknikową jest przecież pieczony kurczak na zimno.
      Kwestie transportu w cieple spokojnie rozwiązuje nawet najtańsza torba z
      termosem w formie plecaka, czy sakwy rowerowej.
    • bene_gesserit Re: co na "piknik" rowerowy? 06.04.09, 11:26
      To kolejna z moich ulubionych, godnych zaufania stron, gdzie
      recenzuja uzytkownicy, a nie zachwycacze:
      tinyurl.com/dk395v
      Zlozone do kupy przepisy ze zdjeciami na grilla i inne okazje,
      ktore Anglicy slicznie za Wlochami nazywaja 'eating alfresco'.
      • bobralus Re: co na "piknik" rowerowy? 06.04.09, 11:37
        o dzieki bardzo, lakne takich nowych stron. pomysl z kurczakiem jest fajny, ale
        to znowu musialabym dzien wczesniej wiedziec, ze bede jechala na wycieczke,
        zreszta ja nie bardzo umiem piec kurczaka. a co myslicie np. o humusie,
        falafelach, tzatzikach, chlebku pita, jakis pomidorkach kotjalowych do tego,
        papryce, ogórku? dalo by rade na razie bez chlodzenia, jedynie w torbie takiej
        na mrozonki, bo watpie zebym dala rade kupic te wklady do najblizszej wyprawy.
        • bene_gesserit Re: co na "piknik" rowerowy? 06.04.09, 11:42
          Zamiast wkladow mozesz uzyc malych butelek z woda niegazowana -
          zamrozone schlodza jedzenie, a w drodze powrotnej mozecie je
          wypic :)
          • grogreg Re: co na "piknik" rowerowy? 06.04.09, 12:19
            W rzeczy samej.
            W ogóle uważam, że takie butelki (250, 330ml) spokojnie zastępują "specjalne"
            wkłady w ogóle. Do tego torba z termosem za 5-8 funtów w Bargainsie i masz
            kwestie piknikowe rozwiązane na lata.

            Swoja drogą widziałem niedawno fajne plecaki piknikowe. Ergonomicznie dobry
            plecak, funkcjonalnie kosz piknikowy z termosem.....genialne.
            • bobralus Re: co na "piknik" rowerowy? 06.04.09, 17:20
              rany ale z Was madre baby, naprawde touche za pomyslowosc i bystrosc. te
              arabskie pierozki obledne! na pewno zrobie, dziekuje!
              • grogreg Re: co na "piknik" rowerowy? 06.04.09, 18:12
                > rany ale z Was madre baby

                ??????????
                • bene_gesserit Re: co na "piknik" rowerowy? 06.04.09, 18:35
                  No nie mow, ze nie masz swojej kobiecej strony :)
                  • grogreg Re: co na "piknik" rowerowy? 06.04.09, 18:46
                    Lubie koty....może być?
                    • bene_gesserit Re: co na "piknik" rowerowy? 06.04.09, 19:14
                      Mowilam o czyms o wiele wiekszym :)
                      tinyurl.com/cfclf6
Inne wątki na temat:
Pełna wersja