senin1
04.05.09, 05:18
do zalozenia tego watku natchnal mnie post emigrantki z ktorego sie
dowiedzialam ze ja sie tylko troche na kuchni azjatyckiej znam , ale
jestem glownie praktykiem bo z teoria to u mnie kiepsko
nie wdzjac sie w dyskusje nad tym, czy stwierdzenie to jest uczciwe,
czy nie chcialabym zapytac:
czy uwazacie ze znajomosc 'teorii' jest w jakims sensie 'wazniejsza'
niz praktyka w kuchni?
i jak sie to przejawia?
kiedy np znajomosc teorii nt jakiejs kuchni nie bedac
zawarta 'implicite ;))' w przepisie jest istotna dla tego przepisu
jednym slowem - wg mnie jesli znam teorie to moje przepisy prawie
automatycznie sa na niej oparte i teoria sprawdza sie w jej
praktycznym zastosowaniu... czyli ida w parze... czy trzeba chciec
czegos wiecej???
jest tez drugie zagadnienie: kiedy wlasciwie znajomosc teorii jest
demonstrowalna poza sytuacja, gdy dajemy praktyczne rady, przepisy
wyjasnienia??? - do glowy przychodzi mi jedno: podawanie nazw
przepisow w oryginale - ale to samo w sobie jest w gruncie rzeczy
malo przydatne w osiaganiu przyzwoitych rezultatow w kuchni
jednym slowem - niech mi ktos wyjasni po jaka ... teoria w kuchni i
kiedy jest potrzebna???
i w czym, kucharz teoretyk jest lepszy od kucharza praktyka???
bo glupia jestem, ale chetnie sie dowiem :))