Dodaj do ulubionych

no to jak? teoria czy praktyka w kuchni?

04.05.09, 05:18
do zalozenia tego watku natchnal mnie post emigrantki z ktorego sie
dowiedzialam ze ja sie tylko troche na kuchni azjatyckiej znam , ale
jestem glownie praktykiem bo z teoria to u mnie kiepsko

nie wdzjac sie w dyskusje nad tym, czy stwierdzenie to jest uczciwe,
czy nie chcialabym zapytac:


czy uwazacie ze znajomosc 'teorii' jest w jakims sensie 'wazniejsza'
niz praktyka w kuchni?

i jak sie to przejawia?

kiedy np znajomosc teorii nt jakiejs kuchni nie bedac
zawarta 'implicite ;))' w przepisie jest istotna dla tego przepisu

jednym slowem - wg mnie jesli znam teorie to moje przepisy prawie
automatycznie sa na niej oparte i teoria sprawdza sie w jej
praktycznym zastosowaniu... czyli ida w parze... czy trzeba chciec
czegos wiecej???



jest tez drugie zagadnienie: kiedy wlasciwie znajomosc teorii jest
demonstrowalna poza sytuacja, gdy dajemy praktyczne rady, przepisy
wyjasnienia??? - do glowy przychodzi mi jedno: podawanie nazw
przepisow w oryginale - ale to samo w sobie jest w gruncie rzeczy
malo przydatne w osiaganiu przyzwoitych rezultatow w kuchni


jednym slowem - niech mi ktos wyjasni po jaka ... teoria w kuchni i
kiedy jest potrzebna???

i w czym, kucharz teoretyk jest lepszy od kucharza praktyka???

bo glupia jestem, ale chetnie sie dowiem :))
Obserwuj wątek
    • bodzia50 Re: no to jak? teoria czy praktyka w kuchni? 04.05.09, 07:50
      > i w czym, kucharz teoretyk jest lepszy od kucharza praktyka???

      kucharz teoretyk, to jak przewodnik po mieście lub górach, z mapą
      w ręku. który mówi :tędy proszę ,tu skręcimy w prawo i dojdziemy

      a kucharz praktyk :) to jak stary, z dziada pradziada mieszkaniec,
      tubylec ,wie którędy najlepiej ,najładniej ,najszybciej,
      atrakcyjne zna skróty.
    • bene_gesserit Re: no to jak? teoria czy praktyka w kuchni? 04.05.09, 08:51

      Imho kucharz teoretyk to zaden kucharz. To moze byc znawca,
      smakosz - ale nie kucharz.
      Jednak na pewnym poziomie praktyki warto siegnac po teorie. To
      szczegolnie wazne, jesli mowimy o pieczeniu, czyli tym rodzaju
      kucharzenia, ktore wymaga u poczatkujacych scislego trzymania sie
      receptury. Znajomosc 'zaplecza', czyli teorii (np jakie chemiczne
      czary-mary zachodza w piecu albo ktory skladnik ciasta jest za co
      odpowiedzialny i jak na poziomie molekularnym dziala) pozwala w
      kuchni na wieksza swobode.
    • aga-aa Re: no to jak? teoria czy praktyka w kuchni? 04.05.09, 10:51
      myślę podobnie jak bene_gesserit, na początku przygód w kuchni teoria jest
      niezbędna, bo skąd osoba, która robi pewne danie pierwszy raz, ma wiedzieć ile
      to jest "na oko", później, w miarę praktyki (masło maślane?) teoria staje się
      "rutyną", staje się czyms oczywistym, automatycznym, nie myślimy o tym: bo tak
      piszą/mówią, ale: bo tak jest
      • bobralus Re: no to jak? teoria czy praktyka w kuchni? 04.05.09, 11:09
        ja tez sie dowiedzialam, ze prezentowana przeze mnie potrawa tajska nie jest, bo
        sa/nie ma w niej jakis tam skladnikow (chocby moje ukochane jaja na twardo
        smazone zostaly uznane za nietajskie:). nie wiem, jak jest naprawde (chociaz
        sklonna jestem myslec, ze sa tajskie, bo tajowie mi je serwowali i taka tez byla
        Twoja opinia), ale wazne jest dla mnie, ze praktycznie poradzilas mi, ja je
        zrobic i mialam pyszna kolacje. teoretyczna wiedza, z ktorej to strony granicy
        owe jaja smaza raczej bym sie nie najadla:) teoria jest mila w ksiazkach o
        kulinariach, programach, fajnie jest wiedziec, co, skąd, z czym, jak i dlaczego,
        ale w kuchni uznaje tylko i wylacznie praktykę.
        • mhr-cs Re: no to jak? teoria czy praktyka w kuchni? 04.05.09, 12:35
          masz racje,jak czegos nie znam to jak moge napisac,
          zly smak,albo jest czegos za duzo(czego)
          dlatego jak sie nie zna to sie nie mowi,albo pisze
          dlatego czasami sa odpowiedzie ktore ktos,gdzies wyczytal,
          ale nie potrafi odpowiedziec,
          i wtedy wysyla na inne strony,

    • roseanne Re: no to jak? teoria czy praktyka w kuchni? 04.05.09, 13:22
      jedyna wyzszosc teorii nad praktyka w kuchni przychodzi mi na mysl w przypadku
      potrzeby przygotowania czegos wedlug scislych kanoniw religijnych lub
      dietetycznych, po raz pierwszy

      kiedy to np zestaw produktow i przypraw wydaje nam sie jak najbardziej ok, ale
      nie wiemy ze jakis pojedynczy skladnik jest "przeklety"

      albo w jakis sposob nasze produkty musza byc umyte, pokrojone, zmieszane itd



      choc na dobra sprawe spokojnie sie mozna nauczyc gotowac przez podgladanie i
      asyste :)
      • poughkeepsie Re: no to jak? teoria czy praktyka w kuchni? 04.05.09, 13:31
        a ja nie bardzo rozumiem ideę tego wątku. Nie bardzo widzę w gotowaniu w ogóle możliwośc podziału na teorię i praktykę - znaczy co, znam przepisy i historię danej kuchni, ale nie gotuję, tak?To żądnej ze mnie kucharz teoretyk, bo ktoś kto nie gotuje w ogóle nie jest kucharzem.
        I Senin, akurat na Twoim miejscu dogadywaniem, że akurat Ty się ni znasz na azjatyckiej kuchni bym się nie przjmowała :D A postami emigrantki to już wcale ;-)
    • Gość: Anna M. Re: no to jak? teoria czy praktyka w kuchni? IP: *.icpnet.pl 04.05.09, 15:07
      Czy możesz wkleić link do tych konkretnych wypowiedzi emigrantki?

    • Gość: sto kobiet Re: no to jak? teoria czy praktyka w kuchni? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.05.09, 15:32
      praktyka, ale teorie warto znac, bo ulatwia zycie i pozwala
      zastosowac skroty i eksperymenty
    • emigrantka34 senin 05.05.09, 22:28
      Senin,

      nie szukaj podtekstow, ktorych nie ma. Nie odnioslam sie do Twojej
      wiedzy teoretycznej w zaden sposob. Odnioslam sie do Twojej wiedzy
      praktycznej, ktora cenie. Nie sadze, aby w tym przypadku z braku
      stwierdzenia jakiegos faktu mozna bylo sobie wysnuc wniosek , ze jest
      dokladnie na odwrot - czyli, ze imputuje Ci brak wiedzy teoretycznej.

      I nie stawiaj tutaj publicznie pytania, czy moje rzekome stwierdzenie
      dotyczace wiedzy teoretycznej, jest uczciwe - bo nie uzyskasz
      wlasciwej odpowiedzi. Dlaczego ? Bo tego stwierdzenia nie bylo.
      Pytanie, czy to uczciwe, mozna bylo zadac ewentualnie piszac do mnie
      na prive'a.

      Jezeli chodzi o wiedze praktyczna; zbyt czesto powolujesz sie w
      swoich postach na te wlasnie wiedze i doswiadczenie wynikajace z
      wieloletniego obcowania z tymi kuchniami na co dzien, aby nie zwrocic
      na to uwagi.

      Moim zdaniem w przypadku kulinariow wiedza praktyczna jest bardziej
      przydatna niz teoria. Mozna byc wspanialym kucharzem nie posiadajac
      jakiejkolwiek wiedzy teoretycznej, bo wierze w naturalny talent
      kulinarny tak samo, jak wierze, ze talent pisarski moze objawic sie w
      poznym stosunkowo bez ukonczenia studiow wyzszych.

      Powracajac do rozwazan na temat Twojej wiedzy czysto ksiazkowej,
      teoretycznej, akademickiej - skad ja mam to wiedziec - nie jest to
      napisane na wirtualnej twarzy czyli "nicku".

      Chcesz abym Ci napisala wprost - Senin na forum GP jest jest guru od
      kuchni azjatyckiej ???

      Prosze bardzo - jezeli przez to poczujesz sie lepiej -

      A zatem - Senin, cenie Twoha wiedze.

      Amen.

    • Gość: senin twoj satkazm tak niepotrzebny, jak IP: *.eq.edu.au 06.05.09, 04:28
      od pewnego czasu napastliwy...

      poczynajac od uwag nt mojego miejsca zamieszkania, meza Azjaty itd -
      dosc dawnych ale zupelnie niezrozumialych??? (bo nie pamietam bym ci
      kiedys po osobistych odciskach deptala)

      konczac na szpileczkach typu: 'byc moze senin cos wie na temat
      niektorych potraw azjatyckich' (parafrazuje, bo nic che mi sie
      szukac)

      What's your problem, woman???

      czyli: o co ci chodzi?
      te dwa ostatnie posty sa po prostu niesmaczne

      postanowilam jednak ze po prostu zignoruje ten sarkazm, jest po
      prostu zalosny

      proponuje skoncentrowac sie na zagadnieniach, nomen omen,
      kuchennych ;PPP,

      bo wycieczki osobiste to Ci tylko wrogow narobia na tym forum...

      i tu uwaga - zeby nie bylo watpliwosci: nie, ja sie do kategorii
      Twoich wrogow nie nadaje, ..bo po tych ostatnich wpisach... I just
      couldn't care less!

      milego dnia zycze :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka