zamek
25.11.02, 22:47
Właśnie się dowiedziałem o śmierci Sułtanowa.
Nie lubiłem jego interpretacji Chopina - innych nie
znałem. Te wydawały mi się wydziwnione, pospieszne,
pozbawione uroku, a nawet czasem muzyczności. Ale miał
rzesze zwolenników, a co najważniejsze - przykuwał
uwagę, nie pozostawał obojętnym. Odejścia takich
artystów zawsze najbardziej bolą.
Jakim go zapamiętaliście? Jak będziecie go wspominać?
W każdym razie - requiescat in pace, Aleksieju... Nie
zapomnimy.