sweetmary 24.10.06, 17:41 Death in Vegas - "Aisha". No prawie orgazm, ten bas (i jeszcze Iggy na wokalu!). Znacie coś, co może się z tym równać, w tej kategorii? Mnie tylko "Spirit" Bauhausu przychodzi do głowy. I kilka dokonań Jacka Bruce'a. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj