Gość: Jeden
IP: *.wp-sa.pl
14.07.03, 10:35
To czego doświadczyłem w piątek to do prawdy traumatyczne przeżycie... powrót
KombII. Nie wiem ile trwał sam koncert, widziałem jedynie relacje w TVP2.
Dno. KombII zeszło do poziomu Budki Suflera - dancing z udziałem chórku
(sic!) i Wodzireja-Leszcza (sic!!!). A sami muzycy? Po ich twarzach było
widać, że sprawia im to "niesamowitą frajdę". Drętwy, odegrany koncert z
przebojami, bez dramaturgii, uczucia i przede wszystkim przekonania. Cieszę
się, że Łosowski nie brał w tym udziału. Wiem, że fani Kombi będą mieli inne
zdanie lecz wolałbym by Skawiński z Tkaczykiem nie odcinali bezczelnie
kuponów i tworzyli pod inną nazwą... dlaczego nie Skawalker? :>