Dodaj do ulubionych

Joachim-Ernst Berendt. Pamietacie?

05.04.09, 07:13
Gdzie sa dzis jego akcje?

Teoretyzowal w swoich ksiazkach na temat wynalezionej przez
siebie "dialektyki jazzu" czyli "Bird versus Pres".
Bardzo popularny wsrod jazzmanow PRL i RFN (i tylko tam). W PRL
odznaczony przez Ministra Kultury i Sztuki.

Byl wrecz jazzowym fanatykiem, az tu nagle w 1983 oglosil smierc
jazzu.

In 1983 Berendt published The World Is Sound: Nada Brahma and The
Third Ear: On Listening to the World. In these books Berendt
investigates in listening in general, i.e. its medical, historical,
physical, cultural and philosophical aspects.

This turn to philosophy – which also saw him becoming a disciple of
Indian mystic Osho[1] – was regretted by some of his readers, yet
much appreciated by others. Berendt declared Jazz dead, which also
provoked diverse reactions. He did not intend to turn against Jazz
in general but to describe the advancement of musical expression to
other directions. The World Is Sound is one of the most eminent
works in the history of literature about the cosmos of the audible
and everything dealing with sound and vibration. Being regarded as
belonging to the New Age movement by many, Berendt however cites
numerous well-known scientists and does a thorough research. He
leaves the subject of Jazz to explore music in a more general sense.
Obserwuj wątek
    • latarnick Bird kontra Prez 09.04.09, 11:16
      nie Pres, tylko Prez czyli Lester Young. Te dwie postaci, Bird i
      Prez, Joachim-Ernst Berendt uwazal za kluczowe w jazzie, twierdzac
      ze caly rozwoj jazzu to naprzemienne wplywy Birda i Preza. W
      pozniejszych swoich ksiazkach wycofal ten poglad, a w 1983 poszedl
      jeszcze dalej i oglosil smierc jazzu.
      • winoman Re: Bird kontra Prez 09.04.09, 12:43
        latarnick napisał:

        > w 1983 poszedl
        > jeszcze dalej i oglosil smierc jazzu.

        Jak widać, każdy, nawet Berendt, może się pomylić.
        • pharoah Berendt 19.08.09, 22:18
          Pamiętamy,pamiętamy...Zwłaszcza jego "Wszystko o jazzie"...Swego
          czasu traktowalem tę książkę jako wspanialy przewodnik,by póżniej
          przekonać się,ze tytuł jest nieco mylący...Ale wciąz często do niej
          wracam,a ksiązka (nieco sfatygowana) zajmuje honorowe miejsce na
          moim regale...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka