Dodaj do ulubionych

Popłuczyny "parowozików" i innych

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.10, 20:51
tematów





Gonicie już resztkami
~Krzysztof (...) / 2010-07-29 19:09/ Dom stoi i właśnie teraz
zatętni dopiero życiem, pod jednym warunkiem: nie będą w nim na
pewno przyjmowani ci, którzy okradali mojego Ojca, wynosili obrazy,
etc. Przez 3 lata była tylko pleśń i stęchlizna...i wałęsające się
po całej wsi psy...Słynny "cieć" Henio wraz z Januszem nie
wpuścili w zeszłym roku koni w "Dniu Konia", bo rzekomo
Mój Ojciec by się w grobie przewrócił... W tym roku wpuściłem i
stałem się wrogiem "Henia", który pod sklepem roztacza po
pijaku różne wizje alkoholowe...W przyszłym roku imprezy w
"Dniu Konia" wystartują z Domu Mojego Ojca!!!Dalsze
dywagacje pomijam, bo w części są po prostu żenujące. Widocznie
komuś nie w smak, że dom nie zniszczeje, jak miało to się dokonać i
nie pójdzie ta nieruchomość za grosze, bo Janusza będzie łatwo np.
„poznaniakowi” czy innym
„ptaszkom” z Bielska omotać. Ten jeden łapiduch
proponował swego czasu „całe” 100 tys. złotych,
a tak się podobno troszczył „medycznie” o
profesora….Broń mnie Boże od przyjaciół bo z wrogami sobie
sam poradzę, jak mawiali nasi przodkowie, więc zajmijcie się
wreszcie sobą, swoimi brudami i przynajmniej nie plączcie w te wasze
pseudo wojenki Zmarłego. Amen !




Dosyć tych plugawych ataków
~Krzysztof Maciąg (bez waszych pr / 2010-07-29 19:06/ Gratuluję
chamstwa i prostactwa oraz podszywania się pod znaną niedojdę
wiejską „pana Henia”… Jakoś zapomnieliście
napisać, że „Pani Sylwia” – jak to piszecie
– ostatnie 10 lat poświęciła w całości na wychowanie
niedoszłej „gwiazdy polskich skrzypiec” Pauliny P.,
która też w swoim czasie zamieszkała w Gulczewie i niemal codziennie
była przeze mnie dowożona i przywożona do Ogólnokształcącej Szkoły
Muzycznej im. Zenona Brzewskiego w Warszawie, popularnie zwanej
„Elitarną Szkołą Talentów Muzycznych” żeby udało się jej
zaliczyć II rok gimnazjum, bowiem ukochany „dziadziuś”
pułkownik LWP, politruk, pijak bijący swoją „uduchowioną
żonę” Janę niejaki Edward Janusz T. wyrzucił ją na początku
maja 2010 z mieszkania w Warszawie Wesołej… Paulina zapragnęła
jednak zostać dziennikarką i złożyliśmy stosowne papiery w Szkole w
Wyszkowie do klasy o takim profilu…..Ale ostatnio
„porzucona” Paulina wzorem starszej Kasi (19 lat - a
obie we wpisach „przyjaciół” funkcjonują jako małe
„dziewczynki”) wybrała ukochanego tatusia, który ją
jeszcze dwa lata temu dusił, o czym opowiadała wielu osobom…i
postanowiła zostać w Jeleniej Górze. Fajne pranie mózgu… Moim
zdaniem Paulina nie zostanie ani skrzypaczką, ani
dziennikarką…”Pani Sylwi” należą się ponadto
pieniądze od – można powiedzieć – byłego już męża Pawła
P., bowiem parę lat temu przejął on Firmę „Pani Sylwii”
wraz z całym rynkiem zamówień i założył sobie spółkę jawną, ale już
bez niej… nie płacąc w dodatku – jako pełnomocnik
składek na ZUS! I wreszcie motyw syna Sylwii z pierwszego małżeństwa
Alana R. z pewnym muzykiem „damskim bokserem” (obecnie
po kolejnym rozwodzie) też jest żenujący, bowiem po maltretowaniu
„Pani Sylwia” zostawiając wszystko, nie mając oparcia
nawet w swojej matce, nie mówiąc już o jej ówczesnym
„narzeczonym” pułkowniku Edwardzie Januszu T., który
pijany leżał, gdy „znany wrocławski muzyk R.” znęcał się
nad swoją – wówczas jeszcze – żoną – „Panią
Sylwią „ właśnie…. Więc od „Pani Sylwii” po
prostu się zawistnicy odp……!!!! Licznik energetyczny
jest przepisany na mnie, więc raczej nie słyszałem żeby jednocześnie
odciąć prąd i podpisać umowę…. Wody – owszem nie było
– bo mój syn Janusz mający się wraz z „panem
Heniem” opiekować końmi, domem i psami dopuścił do oddania
koni, zniszczenia pompy i pieca co… Gdyby „Pani
Sylwia” nie zajęła się najpierw wychowywaniem Katarzyny, a
potem talentem Pauliny, to pewnie nadal uczyłaby w szkole ( bowiem
pracowała jako nauczycielka w latach 1984 do 1990) i tylko w związku
z opieką nad dwoma córkami przestała pracować. Obecnie straciła więc
z mocy ustawy uprawnienia nauczycielskie. Mam jeszcze przypomnieć z
czego zrodziła się Firma „Tenet”? Nie z przemycanych
jeansów przypadkiem, panie Pawełku???!!! A przemyt był po to, żeby
ratować firmę…tyle, że wtedy nie nazywała się jeszcze
„Tenet”, panie P. A zapomniał pan jak wszystkie
pieniądze z pańskiego przemytu rzekomo panu dmuchnęli w Bułgarii i
wrócił pan goły…???!!! A może te pieniążki trafiły wówczas do
ukochanych rodziców pod Łódź ??? A wracając do „Dnia
konia”, to weszli ci, którzy chcieli i nie bali się (waszych
plugawych języków) wejść: Maciej Falkiewicz – znany malarz i
koniarz, płk Pałasz, Wojtek Idzi i jeszcze parę osób…. Więc
zbierajcie ciaptaki bardziej dokładnie te wasze brednie!!!




W istocie sprytna Sylwia........
~Zofia M. / 2010-07-29 18:59/ Moze i sprytna, po 2 małżenstwach, 3
podrzuconych ludzion , raczej ojcom na wychowanie dzieciach, czy to
spryt, czy raczej niedowład jakis? Kobieta po 50 - ce, po kursach
niektórych, niepracująca prawie nigdy, przy mężach, poki jeszcze sie
dalo wysiedziec, a potem hajda.....Wlasciwie to biedna kobieta,
zycie potargane, to tu, to tam, chyba wszystkie dzieci znać jej nie
chcą, bo i co tu sie dziwić, porzucająca swoje młode matka, to nie
matka, wiec czy sprytna? Teraz uwikla sie w Krzyska, a co on ma, 2
dzieci, a z nimi procesy w sadzie, dwie byle zony, tez procesy,
kilka bylych kochanek, w tym Danutę z niekonczaca sie afera, moze i
kilka aktualnych nałoznic, kto to wie, dlugi, procesy w sądach,
również karne, niebotyczne rachunki do spłacenia, ludzie!! Sprytna
kobieta by sie w to nie zaplatala, tylko pogubiona i pokiereszowana,
wspolczuje wlasciwie obojgu, bo zapewne za kilka miesiecy tez sie,
jak teraz , bedzie ich widywac w Sądzie, tyle, ze po roznych
stronach sali. Sprytna Kobieta, p. Sylwia he, he !!A że ladna, no
coz, tym to bardziej przykre i wzbudzajace litosc. Pozdrawiam.




Kto to jest piękna Sylwia?
~Jerzy Zych / 2010-07-29 18:30/ Z tego co wiem, to syn prof.
Maciąga jest aktualnie żonaty i jeszcze ( wiem z pewnych źródeł ) 2
miesiące temu mieszkał u swojej żony. Z Sylwią widywany jest od
jesieni 2009 r. i przedstawia ją jako swoją narzeczoną. Kto potrafi
wyjaśnić o co tutaj chodzi?




Pani Sylwia (...)
~SwissBoy / 2010-07-29 12:11/ Oto kilka refleksji z tego dnia:
^^Oczy panów przyciągały nie tylko piękne amazonki, które
przyjechały tu z Beatą Kornatką, właścicielką stajni w Niegowie.
Zainteresowanie wzbudzala również piękna p.Sylwia, od kilku tygodni
konkubina Krzysztofa (...), kobieta zamężna, ktora dla syna
Profesora opuściła dwoje dzieci w wieku szkolnym, co dla nie nie
pierwszyzna, gdyż zrobiła to i 20 lat wstecz, pozostawiając bez
opieki małego syna A., zalegając mu zresztą do dziś z alimentacją na
grube pieniądzei nie kontaktując sie z nim od wtedy. Pani Sylwia
starała się robic wrażenie bizneswooman, która zainwestuje w
Gulczewo, ale nie jest to prawdą, gdyż 50 - letnia p.Sylwia jest
osobą bez zawodu, bez wykształcenia, bez pracy, po dwóch
małżeństwach i trojgu porzuconych dzieci. Atrakcją był pokaz musztry
paradnej i bojowej w wykonaniu grupy kaskaderów konnych EAST RIDERS
ze Słupna. Podczas musztry paradnej jeźdźcy wystąpili w mundurach 11
Pułku Księstwa Warszawskiego. W drodze do Brańszczyka jeźdźcy
zatrzymali się przed domem Profeso
Obserwuj wątek
    • superplebs Chwała Tobie 30.07.10, 21:50
      ....Janie (Januszu) R. i Edwardzie (Januszu T ) !!!

      Gdyby nie Wasz udział w sprawie Pana pierwszego męża i
      Pana „ojczyma” być może nie doszłoby do spotkania z Sylwią. Pierwszy
      żądał braku kontaktów z matką Sylwii i nie chciał jej widzieć w domu
      we Wrocławiu, drugi tyle już razy skompromitował „pasierbicę”,
      przeważnie się upijając, lub rozwiązując krzyżówki – w dodatku w
      pierwszym rzędzie na koncertach „ulubionej wnusi”….Gdyby Sylwia
      przed kilku laty posłuchała swego pierwszego męża, któremu owszem
      zostawiła wspólnego syna, ale zostawiła mu również wszystko i
      spełniła jego obsesyjne wręcz żądania w stosunku do „pięknej Jany”,
      być może nie byłoby ani „parowozika”, ani teraz mnie, bo Sylwia
      byłaby do dzisiaj osobą z wyższych sfer muzycznych we Wrocławiu. Ale
      Sylwia nie posłuchała, bo nie uwierzyła mężowi, że jej osobista
      matka zrobiła mu propozycje seksualne…, gdy ona leżała w
      szpitalu .. Dziękuję więc z całego serca obu Panom, bo pośrednio
      dzięki nim i ich zajadłości (w pierwszym przypadku) i nałogowi (w
      drugim) jesteśmy dziś z Sylwią szczęśliwi !!! Z panem Janem R.
      chętnie bym nawet wzniósł toast na pohybel rzekomo mojej
      przyjaciółce Janie T. z jej aktualnym mężem nie miałbym takiej
      przyjemności, bo zakończyłem z nim drwinkowanie już kilka lat temu,
      gdy „kierownikował” przy koniach w Starej Miłośnie… W dniu 30 lipca
      2010 w asyście policji z nr. „112” Sylwia (nie wpuszczona w moim
      towarzystwie do mieszkania, w którym nadal jest zameldowana i w
      której to sprawie toczy się powództwo o przywrócenie naruszonego jej
      posiadania, po uprzedniej listownej zapowiedzi odbierała kilka
      swoich rzeczy, stojąc oczywiście na korytarzu. „Mamuśka” szalała by
      obrzydzić mi moją partnerkę, a w końcu swoją córkę. Skąd ta
      nienawiść? W ferworze zapomniała, że obok stoi jej „ślubna rybka”…
      Ponownie pojawił się temat „jej pięknego ciała sprzed mniej więcej 8
      lat… kiedy to przyjmowała mnie w stroju Ewy przyobleczonym jedynie w
      szlafroczek…Do konsumpcji nie doszło i stąd – jak sama przyznała –
      wprawdzie pośrednio - jej wściekłość do córki! „Krzysiu umie
      zdobywać kobiety”, „byłam pachnąca i piękna”, „Krzysio wypiękniał
      przy Tobie, ale ty zbrzydłaś” i tak dalej w tym stylu…. Potem
      przyznała się do większości chamskich wpisów na nasz temat w
      internecie, którymi nie tylko karmi internautów, ale wręcz namawia
      ich by na jej pocztę E-mail przysyłali wszelkie rewelacje na mój i
      Sylwii temat. Ponadto w sposób jawny straszy, o czym świadcza cytaty:
      Odpowiedz na apel Pana Krzysztofa
      ~"ciaptaki" / 2010-07-30 06:22/ Na powyższy apel:"Więc zbierajcie
      ciaptaki bardziej dokładnie te wasze brednie!!!" nasza
      natychmiastowa odpowiedz i reakcja, od bladego świtu 30 lipca
      zabieramy sie do rzetelniejszej, dokładniejszej, skrupulatniejszej
      roboty i krok po kroku notujemy, obfotografujemy, dokumentujemy,
      czyli zbieramy Pana poczynania, każdy gest, każdy ruch.....Nie ma
      sprawy, będzie zrobione, jak Pan powiedział i sobie życzy, bo Pana
      życzenie jest dla nas rozkazem. Jej strona blogowa – jak
      napisała „Mamuśka” Jana T.: osiedlowe-kici-kici.blog.onet.pl i
      maill: rosa@poczta.onet.eu „ Plebs zamilkł ze strachu, a jego
      wrogowie ślą na jego temat informacje na mail: rosa@poczta.onet.eu.
      aż trudno uwierzyć, że tylu ma wrogów” … Ma stać się „centrum
      dowodzenia” walki z Plebsem i jego wybranka, a córką Jany T.
      Prawdziwe tornado obietnic „załatwienia” mnie i Sylwii w Internecie
      i nie tylko w nim przeszło nad Placem Wojska Polskiego w dniu 30
      lipca 2010 ok. godziny 10.00. Szkoda, że Państwo tego nie widzieli i
      słyszeli. Żałujcie – szczególnie „zaprzyjaźnieni” sąsiedzi państwa
      T. w wydaniu „gołąbków” „rybki” Edwarda (od niedawna tak się
      wabi..) vel Janusza T. i rozdzielającej ciosy na oślep Jany T. Mama
      do swej córki oświadczyła: „ Za to Krzysiu, co napisałeś, to
      będziesz Sylwia sławna, bo napiszę o wszystkim, a ja dałem ci 2
      mieszkania, niewdzięczna i przysyłałam rentę babci, żebyś miała na
      chleb” …A więc ad rem: to już po prostu kolejne groźby więc
      oczywiście będzie sprawa i to nie jedna. Po drugie owe „darowane”
      mieszkania nigdy nie były własnością Jany T. Jej „pomoc” tylko
      finansowa polegała na ratowaniu małżeństwa P. w czasach gdy
      pełnomocnik firmy Paweł P. kładł skutecznie finansowo Firmę Sylwii
      (wtedy właśnie powstały zaległości w stosunku do ZUS, za które dziś
      nie chce zapłacić tłumacząc to jakimś niezrozumiałym nawet dla
      początkującego biznesmena 10 – letnim przedawnieniem, gdy tymczasem
      tytuły egzekucyjne były w ruchu od kilku lat ???!!!i nie mieli na
      jedzenie i nie były to jakieś miliony tylko rencina z Czech kilkaset
      złotych. Własność mieszkania to była….własność klucza do niego.
      Gdyby Sylwia wraz z narzeczonym Pawłem P. nie wrócili z zagranicy
      to klucz trafiłby do Urzędu Miasta (wraz z mieszkaniem komunalnym)
      ….Do załatwienia sprawy tego mieszkania został powołany Paweł P.
      Komunalny lokal bez normalnej łazienki w Jeleniej Gorze to
      kolejny „prezent” zazdrosnej „Mamusi”. Żeby go jednak wykupić (za
      symboliczną złotówkę trzeba podzielić lokal z pewną panią, która
      jest wrogiem osobistym Janiny T. Tylko po to, „trzęsąca”
      wesołowskimi kotami Jana T. zameldowała się na pobyt czasowy w
      Jeleniej Górze, żeby po pierwsze wykurzyć z niego Pawła P (podobne
      plany miała w Wesołej co do współwłaściciela Edwarda T…), oraz mieć
      swobodę działania by mieszkanie nie przeszło w ręce wroga, kobiety
      (pasierbicy matki Jany), która kiedyś ośmieliła się powiedzieć, iż
      nie lubi skorpionów….nazywając ten znak najgorszym ze znaków. Los
      czuwał nad Sylwią i ostatecznie jako główny najemca mieszkania w
      Jeleniej Górze nie dała pełnomocnictwa zazdrosnej „Mamusi”. Jana T.
      jest mistrzem świata i okolic w odwracaniu kota ogonem (to te
      przyzwyczajenia z TOZ-u) i obecnie twierdzi, że to Sylwia jest (i
      zawsze była) zazdrosna o jej ciało, włosy, „kursy niektóre” i całą
      resztę. Nawet podobno w maleńkości tupała nóżką i krzyczała „kiedy
      ty się wreszcie zestarzejesz ?!
      P.S. Tak sobie myślę, że dziękczynna świeczka należy się
      także „parowozikowi” Gdyby się sprężył, a chłop to młody i zrobił
      wreszcie tę łazienkę i nie daj Boże spłacił dług ZUS-owski swojej
      żony, to być może poroże by tak nie uwierało jak to się dzieje
      obecnie, złośliwi twierdzą, że w Jeleniej Gorze grozi katastrofa
      budowlana w związku z pękającymi stropami…
      c.d.n.
    • superplebs Q jak anioł 30.07.10, 23:25
      [„dajcie mi człowieka a przepis (wpis internetowy) sam się znajdzie,
      mamo chwalą nas, a ilu was raz, pamięć krótka „ wszystko
      to jest przypisane podszywaczce niejakiej Janie T, która nawet nie
      ma pojęcia o pewnych niuansach Internetu i wali jak zwykle na oślep.
      Pomijam wątek o rachitycznym 3- osobowym (w porywach pięcio) TOZ-ie,
      o likwidację którego to oddziału będąc członkami Zarządu wystąpimy
      niebawem razem z Sylwią…O tym odejściu matki pisze kobieta, która
      zaraz po ślubie rozwiodła się z ojcem Sylwii, którego to ojca Sylwia
      widziała 2 razy w życiu raz mając 5 lat i drugi raz na sprawie
      alimentacyjnej…No kto to pisze? Ano ta sama Jana, skorpion, wiedźma
      czy jak jej tam….W ramach tego ”procesu wychowawczego” Sylwia była
      porzucana lub podrzucana nawet obcym ludziom, a w domu we Wrocławiu
      królował napity kochanek bo nawet nie konkubent rozwodzący się aż 5
      lat, ale korzystający z mieszkania niejaki Edward *to imię Sylwia
      poznała ledwie kilka dni temu w UM w Wesołej podczas procedur
      donosicielsko – meldunkowych) Edwarda Janusza T i jej matki
      podpisanej a jakże pod kłamliwym wnioskiem o wymeldowanie z urzędu.
      Rozmowy z dzieckiem? Były, a jakże o ciuchach, o jej mężczyznach, o
      koleżankach i o „kursach niektórych” , których nie udało
      się „pięknej Janie” przekuć w rzeczywistość…I taki człowiek bełkocze
      coś o porzuceniu. A jeśli nawet to jako „kochająca babcia” powinna
      przygarnąć Alana szczególnie, że z Wesołej bliżej do Mińska (gdzie
      mieszka druga babcia) niż z Wrocławia….Nie byłoby nawet tych dwóch
      koncertów Pauliny w Wesołej (na trzeci nie dojechała bo Babcia nie
      dojechała po autokar z dziećmi z powodu ….nadmiernego spocenia
      bieganiem koło Koconia i jego żbika… Ale Paulinka zagrała jednak po
      raz 3 na Uniwersytecie III Wieku w Starej Miłosnej dla Babci w
      listopadzie 2009….Babcia była wniebowzięta i dumna. Tak dumna, że
      podpisała się pod wnioskiem o jej wymeldowanie !!! Kariera Kaski to
      głównie kolczyki, rozmowy z kuratorem i słabe oceny, więc co złego
      zrobiła Sylwia, że bardzo utalentowaną – dziś można już powiedzieć
      niestety niedoszłą artystkę - chciała otoczyć specjalną opieką,
      która trwała nieprzerwanie przez 10 lat trudu i wyrzeczeń, no i
      zaciskania pasa….!!!. A gdzie był wówczas tatuś „Pawełek” ( jak dziś
      nienawidząca go wcześniej i twierdząca, że ma wyraz twarzy
      niedorozwiniętego i namawiająca Sylwię do rozwodu z nim) nazywa
      pieszczotliwie „teściowa”, nota bene zwracając się również do mnie w
      dniu dzisiejszym „zięciu”…), zamiast opiekować się drugą córką latał
      sobie na szybowcach i oglądał turbo i myślał leżąc godzinami jak by
      tu zrobić łazienkę…A po co Jano ta mistyfikacja „ I wątpię, żeby jej
      matka miała z tym związek, bo w
      informacjach o posiadłości profesora i tego, co się tam teraz
      dzieje, często podawane są fakty, nazwy, nazwiska , związane z
      tamtym terenem, z tamtymi realiami, kto by mógł tu je znać? „ i tak
      cię zdradził IP….Poczytaj sobie trochę o internecie – zwłaszcza że w
      zamian za kilkudniowe zapewne zawieszenie broni z twoją „kochaną
      rybką” kupił ci podobno nowy komputer tyle tylko, że bez dysku,
      którego dziś nie oddałaś Sylwii najpierw tłumacząc, że zepsuty, a
      potem , że to niby prezent. Jaki prezent, przecież ona miała
      mieszkać w Wesołej i pomóc ci wykurzyć pijaka. Do tego byłem ci
      potrzebny i ja i Marzenka G. No a poza tym zdradza
      ciebie „stanowisko dowodzenia” i kolportowanie głupot na nasz temat
      za pomocą twojej poczty E-mail– już jesteś namierzona, więc poć się
      tak, jak wtedy przy Koconiu i jego żbiku…. Lepiej przenieś te
      swoje „kwity” na Edzia te wypociny o jego pobytach w burdelu, bo
      nawet rzekome zgubienie klucza do szafki ci nie pomoże, jak wpadnie
      ten były ciężarowiec w szał i szafkę rozp…. zanim cokolwiek palniesz!
      „Krzysztofie, uczucia Pan podepcze takimi buciorami”…co do buciorów
      to walają się zawsze (to zapewne przyzwyczajenie ogólno wojskowe) w
      korytarzyku, pozdrawiam panią Pani Jano, posłuchaj mnie, żebyś nie
      wiem jak chciała się zakamuflować prymitywny "plebejuszku" to i tak
      szydło wyłazi, bo masz styl znaczny, a poza tym nie masz pojęcia o
      niuansach Internetu jak napisałem wcześniej. Mam nadzieję, że za ten
      chamski w mojej obecności dzisiejszy występ do Sylwii, wręcz q-ski,
      odpowiesz założeniem sobie (jak zdążysz) kolejnej niebieskiej karty
      po zajęciu się twoją piękną buźką i ciałem przez „twoją Rybkę”, a
      łapę ma on nadal mocną. Tego ci życzę, bo twoje dzisiejsze q-stwo
      przerosło już wszystko wyrodna matko. C.d.n.n
      • Gość: poiu Re: Q jak anioł IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.08.10, 19:25
        "C.d.n.n "


        Nie!!!!
        • superplebs Re: Q jak anioł to ona i ma ciało 05.08.10, 01:53
          Za tego „gwałciciela” to tak bekniesz paskudo, że ci tego ogólno-
          wojskowego mieszkanka na spłatę wyroku nie starczy! A
          propos „zgwałconej” czyli doktor neurolog danuty marchel. Musiało
          jakoś przed Sylwią błysnąć to stare pudło, więc ogłosiło podczas
          rozprawy sądowej przeciwko niejakiemu janowi k. (ksywa „opój”) swoje
          z nim zaręczyny… A co na to biedny włodzio szostak? No i
          oczywiście „teściu” czyli „Ćwiara” i piękna „teściowa” Ewunia
          elokwentna ??? Czyżby już był pod ziemią, gdzie go chłopcy
          obiecywali – za „Mokotów” zagłębić. Gratuluję gustu „pani” doktor no
          i tego samozaparcia: „mój narzeczony nie nadużywa alkoholu…”
          wystarczy na tę różową gębę spojrzeć. Do kompletu mieli „drużbę”
          adwokacika z mojego roku zresztą, który chciał mnie koniecznie
          wsadzić za obrazę , ale mu się nie udało więc mało co nie padł na
          apopleksję, wcześniej rechotał się tak samo głupkowato jak na sali,
          gdy jan k. opowiadał jak on to będzie rulon 2000 zł wsadzał mi w
          dupę…Fajne towarzycho, zwłaszcza że ta sama „papuga”
          będzie „danuśkę” reprezentować w jakiejś tam sprawie. Żałosny
          gnomek, podobnie jak i wszyscy, którzy lecą jak ćmy do tej strzygi
          na wykończeniu. Umilę „parze młodych” kolejną rozprawę „zapraszając”
          w charakterze świadka „Jołasię” czyli niegdyś żonę jana k. i
          przyjaciółkę danuty marchel. Czyżby dalej byli w przyjaźni? A propos
          Piotruś zwany „Nygusem” miał dziś, 4 sierpnia podobno spore kłopoty.
          Szkoda by było, żeby takie mięsko nie trafiło do pudła…A ponieważ
          durna pułkownikowo użyłaś pseudonimu „znajda” także, to spieszę
          donieść, że wesołowska znajda niejaka ewa barbara odniosła wielki
          sukces wygrywając – na razie – proces z mojego powództwa bowiem
          została widocznie przed sąd uznana za prostytutkę. Oczywiście będzie
          apelacja i procesik tym razem p-ko niej, synusiowi – niedoszłemu
          (dzięki moim pismom) kryminaliście i mężusiowi, który wreszcie dowie
          się na sali sądowej tego i owego. A ty specjalistko „od pięknego
          ciała” ogarnij się trochę, bo niedobrze się robi…i zacznij pakować
          ten swój TOZ bo ci zarząd postawił votum nieufności. Ponieważ nie
          mam czasu na głupie dyskusje z pułkownikową, to tych
          wszystkich „pospiesznych” informuje, że wbrew przekonaniu doktor
          neurolog, że apelacja przyklepie wyrok szybciutko (w dniu 4 sierpnia
          2010 zeznając przed innym sadem oświadczyła, że za już jego treść…,
          po pierwsze dopiero za tydzień złożę sobie swoją apelację bo tak mi
          się podoba, odpowiem w swoim czasie na prokuratorski bełkot
          i „papugi” danuśki i dopiero będzie rozprawa, a w związku między
          innymi z wygłupami mojej na szczęście już praktycznie eks II żony
          sąd musiałby być w kosmosie, żeby nie dać do ponownego rozpatrzenia,
          więc jeszcze trochę „kaski” pewna dziwka na „papugi” straci, no
          chyba, że „zdradzony” włodzio ją załatwi wcześniej, no bo trafiła
          kosa na kamień….no i obdukcja może już być niepotrzebna….Poprzednia
          po „damskim bokserze” włodziu przydała się do fałszywego oskarżenia
          mnie, ale – jak mawiał Kazio Górski – dopóki piłka w grze…Oj, bym
          zapomniał: ile „kaski” wydałeś już „parowoziku” na dwie gracje?
          Starczy ci aby tej „kaski” do rozwodu? Pracuj, pracuj, tyraj
          koguciku – taki jeden podobny do ciebie udaje radcę prawnego w
          Wyszkowie. Czy to nie twój braciszek przypadkiem, a może tylko tatuś
          wspólny…. Twoja teściowa nazywała cię publicznie opóźnionym w
          rozwoju”, czym ją tak tchnąłeś, że zmieniła zdanie, pawełku…
          • superplebs Re: Q jak anioł to ona i ma ciało 06.08.10, 13:05
            Komentuje: 2010-08-04
            „Kto to piękna sylwia???? biedna z daleka zjawiskowa a z bliska
            pomarszczona wyniszczona kobiecina ludzie czy wy oczu nie macie
            stara posuwająca się z szybkością światła już nie pachnie jak do tej
            pory nie opływa w dostatek to i latka lecą (50)a wygląda na starszą
            od mojej babci widać jak życie daje popalić a przy chłopie swojego
            życia szybko popadnie w ruinę nie pomoże puder róż kiedy dupa stara
            już...” Autor, autor???!! No, któż by inny - sama we własnej osobie
            matka Sylwii Janina T. szczycąca się w wieku 71 (kończy w
            listopadzie) lat „wspaniałym ciałem”...bez zawodu, po wieczorowym
            liceum i „kursach niektórych”, przy mężu” emerytowanym pułkowniku
            LWP, podobno doktorze czegoś tam...., po „niby działalności
            gospodarczej” także skromna emeryturka, no i – na razie –
            przewodnicząca Oddziału w Warszawie Wesołej Towarzystwa Opieki nad
            Zwierzętami , napisałem „na razie”, bowiem w dniu 5 sierpnia razem z
            Sylwią (odpowiednio sekretarz i skarbnik tegoż Oddziału TOZ)
            złożyliśmy wniosek o odwołanie „pani prezes”z funkcji i zawieszenie
            w ogóle działalności tego Oddziału jako „sztuki dla sztuki”
            wyłącznie... Ta sama ukochana „mamuśka”, tym razem pod
            pseudonimem „znajda” napisała między innymi:



            „ Gratuluję "wysokiego rozwoju duchowego" przyszłego męża Krzsztofa.
            Robicie ogromne postępy na swojej duchowej ścieżce. Już widzę
            niebiańską waszą przyszłość. Jesteście już prawie
            aniołami......Wszak z jednej gliny jesteście ulepieni. Tak się
            dopasować w "paskudztwie", to trzeba mieć szczęście........Gratuluję
            chamstwa i bezczelności. Uciekła przed gwałcicielem ~XXXY / 2010-08-
            03 17:09/ A może ta młoda uciekła od matki bo zaczęła się bać i nie
            chciała przebywać pod jednym dachem z gwałcicielem? całe szczęście ,
            że zmądrzała”

            A teraz krótki rys historyczny „nieskazitelnej Jany T. Córkę Sylwię
            urodziła z gościem, z którym wzięła ślub po 2 tygodniach znajomości.
            Podczas ceremonii okazało się, że dzieciak ma ledwie 18 lat i się
            rozstali zanim Sylwia się urodziła. Później „zabezpieczyła” właściwy
            proces wychowawczy poprzez podrzucanie Sylwii komu się dało. Przede
            wszystkim babci, ale także różnym obcym ludziom Mając 4,5 roku
            Sylwia w Karpaczu7 musiała sama wracać z przedszkola przez las ok. 2
            km, bo „mamusia” wyjechała sobie do Wrocławia. Także w Karpaczu
            Sylwia przeżyła szok związany z molestowaniem jej przez obcego
            mężczyznę, któremu babcia wynajęła pokój. Zostawiana była z tym
            mężczyzną w nocy sama, a jak się sprawa wydała, to dostała manto od
            babci... W tym też czasie Sylwia znalazła się w stanie agonalnym po
            pogryzieniu przez psa. Taka wspaniała opiekunka śmie dzisiaj robić
            wyrzuty swojej córce, że rzekomo porzuciła troje dzieci.
            Ostatnie „dziecko” Paulina w wielu 15 lat czmychnęła z Gulczewa
            opowiadając matce bajeczki o wakacjach z koleżankami, w
            rzeczywistości zaś od dawna planowała „rajskie życie” z tatusiem,
            który sypnął – podobnie jak Kasi, której nawet w jakimś zapewne
            amoku obiecał przepisanie udziałów w Firmie....groszem. Obstawiam
            zakłady, że ów „raj” skończy się wraz z rozwodem, bo tylko jako
            fałszywy świadek są mu ona potrzebne...
            To były „wyczyny” „wychowawczyni” Jany sote. A teraz już duet z jej
            ukochaną „rybką” pijaczyną Edwardem T.:








            04.08.10, 21:31 napisali między innymi:
            Plebsie, to co wypisujesz to jest paranoja. "Ty parszywa obleśna
            świnio, alkoholiku, nędzna kreaturo, mendo w ludzkiej skórze, SB-ku
            o
            pseudonimie Ziutek"- cytuję artykuł z dnia 2010-07-24 z forum
            halinowskiego. Pisze o tobie ktoś kto cię zna z minionego okresu.
            Jeździłeś ze sportowcami na zachód i to by się zgadzało, tak
            rzeczywiście
            w tym czasie było. .... Ty myślałeś, że o Sylwii i jej wyczynach z
            zostawianiem
            kolejnych dzieci nikt się nie dowie. Wszak Alan miał zaledwie 7 lat
            jak go
            zostawiła tatusiowi, rzekomo dla jego dobra, a sama wyjechała za
            granicę,
            na tak zwany przemyt. „
            Przemyt to była domena „pani pułkownikowej”. Chociaż nie tylko...
            Pan pułkownik LWP jako kierownik sekcji WKKW Legia Stara Miłosna
            przemycał „w koniach” obrazy z Wilna do Polski. Dwa z nich znajdują
            się pod kluczem” „parowozika” w Jeleniej Górze....Mamuśka zaś Jana
            (bo nie znosi imienia Janina)T. z dumą zaznajamiała Sylwię – wówczas
            nauczycielkę jak można zarabiać duże pieniądze w dodatku bez
            podatku. Nie musiałem Sylwii o nic pytać, bo sama mi opowiadała,
            także nie tyle – jak piszecie „gołąbki” o Jugolu tylko uciekinierze
            z Albanii, u którego – znanego cinkciarza wszyscy Polacy w
            tym „mamuśka” Jana wymieniali pieniądze. Jeśli chodzi o Jugoli
            to „pani pułkownikowa” ma bardzo duże doświadczenie, kiedy to na
            przemian balowała i pracowała z nimi w Szwecji. Pokazywała nawet
            zdjęcie Sylwii, bo oto któregoś pięknego dnia, gdy Sylwia była na
            obozie sportowym pojawili się dwaj Jugole samochodem Volvo i jeden z
            nich chciał na ten tychmiast zabrać Sylwię do Jugosławii. A
            więc „mamusia” niewątpliwie wystąpiła tu co najmniej w roli
            swatki.....chociaż być może Jugol po prostu wolał zainteresować się
            młodszą...???
            Sylwia również powiedziała za co muzyk – jej pierwszy mąż - złamał
            jej nos. To był okres karczemnych awantur, które spowodowane były
            zwierzęcą wprost nienawiścią męża Sylwii, tegoż muzyka z Wrocławia
            ze znanej muzycznej rodziny R. do „pani” Jany, której nie chciał
            oglądać w domu we Wrocławiu. Sylwia – oczywiście nie przewidując
            dzisiejszego internetowego szału mamusi ciągle ją broniła i popadała
            w coraz większy konflikt z mężem. A ponieważ był to typowa damski
            bokser to skończyło się złamaniem nosa. Rzeczywiście nie wróciła na
            noc, ale skąd taki knur, niejaki Edzio który nie wie co to seks i
            musiał chodzić po instrukcje do burdelu może wiedzieć jaki był powód
            tej nieobecności
            Po tym nosie dwudziestokilkuletnia Sylwia znalazła się pod opieką
            mamusi i w jednym łóżku spała razem z nią i przyszłym „ojczymem”,
            który nota bene kilka lat później usiłował ją na obiekcie WKW Legia
            Stara Miłosna molestować....Rzekomo opuściła Alana. A gdzie go miała
            zabrać? Do „dziadka” na czwartego, do tego łóżka? Przynajmniej
            liznął trochę kultury muzycznej, a tak skazany byłby na mądrości z
            pola walki i odór źle trawionego piwska
            Pan pułkownik (jako wnuk przedwojennego pułkownika Juliana
            Zbyszyńskiego aż mnie ciarki przechodzą, ze takie indywiduum też
            jest pułkownikiem) Edward Janusz T. tak wczuł się w rolę
            obrońcy „pasierbicy”, ze kiedy rozjuszony pierwszy Jan R. jej mąż
            wpadł by rozprawić się z teściową leżał mężnie - cichutko w pokoju i
            nawet się nie ruszył ten zacny rycerz Ludowego Wojska Polskiego,
            doktor podobno. A obok niego stał jego jedyny wówczas majątek
            teczka męska z uszkodzonym zamkiem związana sznurkiem od
            snopowiązałki, zapewne jeszcze pamiętająca Janówek.... Z gościny
            Janki korzystał z ową torbą 5 lat nie dokładając się do żadnych
            rachunków i rozwodząc się ze swoją pierwszą żoną.
            Pan pułkownik tak się zapatrzył w piersi Marzeny G. że mu się imiona
            pomyliły....wymiona zresztą też....jak zwykle mija się z prawdą
            bowiem gdyby – jak pisze „ Ja się ślinię tylko na widok piersi mojej
            żony bo są najpiękniejsze na świecie”, to po co łaził do burdelu?
            Ale zachowała się (nie jedna) kaseta z nagraniem. Seks w wykonaniu
            pana pułkownika to od lat łażenie do burdelu i oglądanie nocami
            pornosów, co zresztą w rodzinie pana T jest praktykowane nawet przez
            małe dzieci...Połączenie tego z oświadczeniem Jany – do nieb
        • superplebs Re: Q jak anioł 01.09.10, 20:08
          Tak!
    • superplebs Re: I co teraz panno kasiu P.? Do sądu marsz! 06.08.10, 13:58
      Wszystkich moich wrogów - szczególnie z Interii, która nie puszcza
      moich tekstów - pragnę niemiło rozczarować: do rozprawy apelacyjnej
      w tzw. sprawie o gwałt (mińska sygnatura II K 56/09) jeszcze trochę.
      Komuś się pozajączkowało i poczytał sobie jakiś tekst sprzed roku i
      stąd ten rzekomy "poniedziałek". Osobiście mam czas do 11 sierpnia
      2010 ze złożeniem apelacji - wszystkie już w tym druzgocąca
      oskarżenie mojego adwokata są już złożone i przesłane do Siedlec. 12
      sierpnia odbiorę sobie korespondencję i od tej daty będę miał
      kolejne 14 dni na ustosunkowanie się do złożonych przez prokuratora
      i adwokata tej szmaty apelacje, więc nie liczcie na posiedzenie sądu
      w sierpniu...!!! A wrześniowego może juz nie doczekać rzekomo
      poszkodowana na wolności, bo za zlecenie ciężkiego pobicia - a
      złapany sprawca sypie! grozi jej 8 lat (nie mówiąc o jej sprawakach
      z CBA - tam 15 lat). Nie wiem, bo mnie to słabo interesuje, czy
      powiesili już włodzia szostaka albo zakopali go gdzieś, w każdym
      razie danuśka marchel nabrała wiatru i zeznając jako świadek w
      sprawie pijaczyny jana k. w Warszawie, na której ogłosila
      oficjalnie, że pan jan k. (nie pijący w ogóle cha, cha, cha
      zważywszy na jego pijacką klaniacką mordę) jest jej narzeczonym i
      zaraz biorą ślub. Co na to biedny włodzio sz. jego tatus i mamusia,
      z którą sobie podokazuję w SO w Siedlcach w poniedziałek, ale 9
      sierpnia...???, jeśli jeszcze jest wśród żywych. A jak tam piotrus
      m? podobno zderzył sie z koniem, bo nie oddal "kaski"...???
      A teraz a propos gwałtu. Mińki Sąd w jakiejś części przestał się
      kompromitować i orzekł, że żadnego gwałtu nie było (jak można
      zgwałcić q?!) tylko inna czynność o charakterze seksualnym, a więc
      każdy kto pisze o mnie jako o gwałcicielu niech się spodziewa sprawy
      karnej i dodatkowo powództwa o ochronę dóbr osobistych (pierwsi na
      liście już sa to moi "teściowie" Edward i Janina T. z Wesołej) i
      może wam gnojki "kaski" nie starczyć, oraz waszych domów i
      samochodów...Radzę też kandydatce do zakładu zamkniętego
      (psychiatrycznego) mojej drugiej żonie (jescze niestety) też głupio
      dziobem nie kłapać, bo ma nieaktualne i sfałszowane dane
      od "sponsorki" danuty marchel i niech już pakuje oba dyplomiki WSM i
      lepiej niech to zrobi dobrowolnie...The end ivon!
      • superplebs Re: "Trzaska" amant 06.08.10, 18:20
        niedoszła hostesso, wreszcie zamilkłaś, czyżby ci wp....twój
        ukochany edzio? Men to całą gębą, czy pamietasz jak miał trudności z
        wyciagnięciem portfelika na waszym ślubie we Wrocławiu,
        za "przyjęcie" góra dla 6 osób, w tym jeden małolat Alan...? Jan nie
        przybył bo nie chciał uczestniczyć w tej farsie. A co do płatności,
        to ten twój ma w ogóle awersję do płacenia, w Sandomierzu np. wraz z
        Pawełkiem nażarli się z okazji koncertu Pauli i udawali głupków
        (dobrze, że Sylwoa miała zaskórniaki), nie wspomnę już że tobie za
        przepisanie (w sensie dosłownym bo częściowo z książek) pracy
        doktorskiej też nie zapłacił, a ty w ramach zemsty doprowadziłaś go
        do USC, no i największe jego osiągnięcie kiedy to zaprosił cię na
        raut z okazji awansu na kolejny stopień, zeżarł obiad w kantynie,
        kiedy ty czekałaś na niego, a potem wysłał cię Jano T. za twoje
        własne pieniądze do baru przydrożnego na bigos, sam zaś - widocznie
        nie mogąc na ciebie patrzeć (wszak biegałaś mimo, że wtedy jeszcze
        był żonaty i szukałaś go po całym Wrocławiu) - poszedł na piwo. To
        jest twój idol. Gratulacje.Swoją poprzednią żonę karał w ten sposób,
        że nie dawał jej jeść o czym doskonale wiedziałaś... Cd. też nastąpi
        każdemu według zasług!!!
        • superplebs Re: "Trzaska" amant i kogucik, pardon kapłon 09.08.10, 18:51
          Tak bardzo chciałeś pułkowniczku zniechęcić mnie do Sylwii, rzekomo
          miałem się bać twoich wygłupów w internecie, to masz kolejny
          kwiatek, a będę cię „intelektualnie kopał” aż do skutku bo chamie na
          to po prostu zasługujesz...!!! podobnie jak ta, co to cię chciała
          moimi i Sylwii rękoma wykopać z mieszkanka na Placu Wojska
          Polskiego...Powodzenia w licznych procesach, które was
          czekają!



          09 sierpnia 2010


          URZĄD DZIELNICY

          Warszawa -
          Wesoła

          SYLWIA
          PAROWICZ
          ul. 1-go Praskiego Pułku
          w jej imieniu
          pełnomocnik
          05 – 075 Warszawa - Wesoła
          ustanowiony w sprawie:
          KRZYSZTOF MACIĄG

          dotyczy: AO-D-XIV – 51151-12-1-2010

          ODPOWIEDŹ PEŁNOMOCNIKA SYLWII PAROWICZ KRZYSZTOFA MACIĄGA NA WNIOSEK
          O JEJ WYMELDOWANIE
          złożony teoretycznie przez jej ojczyma niejakiego Edwarda Janusza
          T., ale podpisany również przez jej matkę, współwłaścicielkę
          mieszkania przy ul. Plac Wojska Polskiego ......... w Warszawie
          Wesołej Janinę M- T.

          W nawiązaniu do poprzedniej korespondencji z dnia 28 lipca 2010,
          w związku z upływem w dniu dzisiejszym ustawowego terminu
          na udzielenie odpowiedzi na „Wniosek o wymeldowanie” oświadczam iż:
          1. Nie wyrażam zgody na wymeldowanie Sylwii Parowicz z
          przedmiotowego lokalu, gdyż cytowany Wniosek jest bezpodstawny i
          oparty na mijaniu się z prawdą małżonków T.
          2. Wnoszę o zawieszenie postępowania administracyjnego do czasu
          prawomocnego rozstrzygnięcia w sprawie powództwa o naruszenie
          posiadania złożonego przez Moją Mocodawczynię Sylwię Parowicz w
          Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi Południe II Wydział Cywilny
          sygnatura II C 292/10.
          3. Wnoszę o zwrócenie się do KP Warszawa Wesoła o udostępnienie
          akt sprawy (o założenie tzw. „niebieskiej karty”), sprzed mniej
          więcej roku (prawdopodobnie koniec czerwca 2009), w której znajdują
          się materiały poddające w wątpliwość nie tylko jakiekolwiek
          oświadczenia nijakiego Edwarda Janusza T., skoro awanturującego się
          pijaka wyprowadziła w pidżamie policja skutego w kajdankach, ale w
          ogóle jego poczytalność....której to sygnatury nie znam
          4. Pozostaje aktualny także mój wniosek o zawieszenie
          postępowania ze względu na toczące się postępowanie odwoławcze w
          Prokuraturze Rejonowej dla Warszawy Pragi Południe o sygnaturze 5
          Ds 904/10/4
          5. Wnoszę o zwrócenie się do Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi
          Południe i przesłuchanie w charakterze świadka pani kurator, która
          była obecna na wizji przy ul. Plac Wojska Polskiego ........... w
          Warszawie Wesołej w roku 2010 i która stwierdziła wówczas patologię
          w rodzinie Trzaskoma, oraz stan po spożyciu alkoholu u Edwarda
          Janusza T.....niestety sygnatura tej sprawy w Wydziale Rodzinnym i
          Nieletnich Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi Południe w Warszawie
          nie jest mi jeszcze znana.
          Odpowiadając zaś na bełkot, bo inaczej nie można nazwać
          enuncjacji tego indywiduum (o stylu jego i jego żony żałosnej
          pisaniny w internecie już nie wspomnę..., bo zostały już wszczęte
          procesy karne i cywilne o ochronę dóbr osobistych) z dnia 12 lipca
          2010 – pomijając wątek dotyczący córki mojej Mocodawczyni
          niepełnoletniej Pauliny P., która niezgodnie z przepisami podpisała
          w dniu 26 lipca 2010 oświadczenie bez obecności psychologa i tylko
          w obecności swojego ojca, Pawła P., co więcej napisała w nim
          nieprawdę albowiem głównym najemcą mieszkania przy
          ul. ................. w Jeleniej Górze jest Sylwia Parowicz, więc po
          pierwsze nie jest to mieszkanie ojca Pauliny, a po drugie nie może
          on w nim nikogo meldować – tak więc wskutek błędu urzędników Urzędu
          Dzielnicy Warszawa Wesoła Paulina P. została wymeldowana „do nikąd”
          co zważywszy na jej wiek jest sprzeczne z prawem !!! Co więcej Paweł
          P. poświadczył nieprawdę, pisząc w swoim oświadczeniu z dnia 26
          lipca 2010: „ ...gdzie niezwłocznie zamelduję ja w moim lokalu,
          którego jestem głównym najemcą...” Ponieważ przyjmująca oświadczenie
          urzędniczka nie sprawdziła prawdziwości tego oświadczenia, Paweł P.
          nie mógł okazać takiego dokumentu z tej prostej przyczyny, że go nie
          posiada, albowiem głównym najemcą jest moja mocodawczyni Sylwia
          Parowicz (dowód: xero decyzji). W tej sytuacji Urząd dzielnicy
          Warszawa Wesoła ma obowiązek powiadomienia organów ścigania z urzedu
          o popelnuionym pzresyepstwie z art 233 paragraf 1 k.k,.i daje Wam na
          to maksimum 3 dni !!! Oświadczam, iż moja Mocodawczyni Sylwia
          Parowicz nie wyprowadziła się - jak kłamliwie pisze autor bełkotu
          nazwanego Wnioskiem o wymeldowanie - z adresu Plac Wojska
          Polskiego ............ w Warszawie Wesołej, tylko na skutek
          wyrzucenia z tego mieszkania jej córki Pauliny P. w dniu 13 maja
          2010 zabrała ją ...dosłownie z lasu, gdzie uciekła przed wściekłym
          pijakiem Edwardem Januszem T. !!! Jak widać „na złodzieju czapka
          gore...”, bo Edward Janusz T. wspomina o strachu przed
          oskarżeniem go o molestowanie seksualne małoletniej Pauliny P.
          Prawda jest taka, że wiele lat temu usiłował – na szczęście
          nieskutecznie – molestować swoją pasierbicę Sylwię Parowicz, gdy był
          kierownikiem sekcji jeździeckiej WKKW Legia Stara Miłosna...!!! A –
          jeśli wierzyć oczywiście, bo mam wątpliwości co do jej zdrowia
          psychicznego po jej infantylnych wpisach internetowych na temat
          Sylwii i mój – oświadczeniu złożonemu na policji (w KP Warszawa
          Wesoła w czerwcu 2009) przez Janinę M.-T. – jej mąż niejaki Edward
          Janusz T. usiłował ją zgwałcić, czy wręcz ją zgwałcił....Nie wiem
          jakie „para” zdolności ma emerytowany pułkownik LWP „doktor” nie
          wiadomo czego Edward Janusz T., skoro pisze, a zatem rzekomo wie, iż
          w dniu 9 maja 2010 Paulina P. waliła akurat pięścią w ścianę ???!!!
          Dlaczego Paulina wstawała w nocy i robiła sobie jedzenie (nota bene
          nie mogło to przeszkadzać „gołąbkom” Janinie i Edwardowi T.,
          albowiem ich pokój jest oddalony od kuchni dość długim korytarzem.
          Natomiast „walenie garnkami” przez Edwarda T. przeważnie ok. 4.00
          rano, gdy kończył oglądanie pornosów w internecie, lub gdy budził
          się po „piwnej drzemce”, lub nieoczekiwane „wpadanie” do ich pokoju
          rzeczywiście mogło zakłócać sen zarówno Pauliny, jak i Sylwii
          Parowicz, które zajmowały pokój graniczący z kuchnią.... Pomijam
          wywody dotyczące „nowego tatusia”, czyli mnie, bo nie mają one dla
          sprawy żadnego znaczenia. Fakt jest taki, że małżeństwo T. poprzez
          zamykanie drzwi na zamek, do którego ani Paulina, ani Sylwia
          Parowicz zameldowane w tym mieszkaniu nie miały klucza czyni
          wniosek o wymeldowanie administracyjne bezprzedmiotowym i
          nieuprawnionym, a zatem wnoszę o oddalenie tego wniosku.

          Z poważaniem


          KRZYSZTOF MACIĄG
          z ostrożności procesowej


          SYLWIA PAROWICZ
          c.d prymitywie ogólnowojskowy niewątpliwie nastąpi. Masz jeszcze
          • superplebs Re: "Trzaska" , "Parowozik" i reszta... 13.08.10, 16:59
            Frajerzy dęci podszywający się pod nijakiego Poncyliusza, Petronele
            Super.Plebsa, etc..O dziwo jakoś nie odnosicie się łapciaki do
            konkretnych zarzutów do całej tej ferajny: ojczyma, mamuśki,
            złodziejaszka...bo oczywiście zostaliście trafieni w dziesiątkę, bo
            Sylwia w odróżnieniu od was nie ma pomroczności jasnej...a będzie
            jeszcze milej, jak będzie trzeba w pewnej wiosce pod Łodzią zapłacić
            karę za kradzież prądu, co zresztą w tej rodzince normalka, że
            przypomnę pewnego pracownika PZU w Częstochowie, który odsiedział
            nawet spory wyrok za naciągane stłuczki i do dzisiaj płaci – jako
            spawacz – za te lata dobrobytu, który poszedł się jeb...Przemyśl to
            ze zrozumieniem jego braciszku cioteczny Pawełku...A jak to było z
            tymi lewymi papierami dot. kursów bhp, też się to wyciągnie, jak
            zresztą wszystko...bredzicie o alimentach, o meldunku. A jak tam
            Pawełku poszło ci z zameldowaniem córeczki w nieswoim mieszkanku?
            Jakoś o tym nie napisałeś, podobnie jak o zaległościach w ZUS Sylwii
            z tytułu położonej przez ciebie jako jej pełnomocnika Firmy, za
            które – mimo twojej głębokiej wiedzy prawniczej odpowiesz.
            Pamiętasz jak bredziłeś o przedawnieniu...??? A propos TOZ-u to
            właśnie w dniu 12 sierpnia 2010 Zarząd Główny poinformował nas o
            przekazaniu w dniu 06.08. 2010 sprawy Zarządowi Warszawskiemu –
            oczywiście zgodnie z właściwością, specjalnie jednak wysłaliśmy
            pismo najpierw do ZG, żeby ktoś w Zarządzie Warszawskim nie zamiótł
            sprawy pod dywan...A tak na marginesie – jak ta dzika lokatorka w
            Al. Solidarności Diana złapie to pisemko to się bardzo ucieszy.
            Przed laty Jana T. jak kot z pęcherzem latała z pewną kasetą
            filmową, w której Diana M. wystąpiła....w scenach, jak widać coś tam
            wróciło...Duperele – jak kanalie piszcie – znajdą swój finał w
            sądach, w których zasiądziecie już wkrótce w ławach dla oskarżonych
            oraz w ławach dla pozwanych. Śnią wam się alimenty od Sylwii? No to
            najpierw zapłaćcie to, co jej się należy i poczytajcie sobie trochę
            przepisy, szczególnie „dziadkowie”, bo was rykoszetem też może
            walnąć...Wydziedziczając Sylwię nijaka Jana T. pozbawiła się
            ewentualnych alimentów, których jednocześnie żąda, zaś w mojej
            sprawie tępaki pomyliło się wam wydziedziczenie z testamentem, ale
            skąd wy możecie znać takie niuanse. Czyżby zbyt ciężka sztanga
            spadła kiedyś na główkę...? Albo konik kopnął, bo go drażnił odór od
            pana kierownika??? Martw się jełopo o swoje długi, bo mogą wkrótce
            rzeczywiście okazać się horrendalne, gdybyś kiedyś przejeżdżał przez
            Gulczewo, gdzie tak bardzo chciałeś być zaproszony – a nigdy nie
            będziesz!!! - to widziałbyś przesunięte ogrodzenie, bo wszak będzie
            kładziony asfalt, a w świńskich twoich oczkach zajarzyłoby ci się
            czerwone światełko w założonym właśnie bramofonie. Jak myślisz
            głąbie włożyłem tam świeczkę, jakiś krasnoludek kręci dynamem, czy
            to jednak prąd elektryczny??? Telefonów mam akurat tyle ile będę
            chciał i nic ci do tego debilku, a może cię zainteresują moje
            prawomocne wyroki na „ludzi”, takie pierwsze z brzegu na 150 000 zł,
            12 000, 15 000 zł, a może cię ośle zainteresują nazwiska
            biznesmenów, którzy „zapomnieli portfela” i nie mogą jakoś się
            rozliczyć ze mną za wygrane sprawy jak pewna damulka z Urzędu
            Miasta w Wesołej – ksywa „znajda”, której syna wyciągnąłem z
            mamra...A ty podszywaczu „KolibA” dlaczego nie mówisz jaką cenę
            zapłaci „parowozik” za kilka lewizn i po unieważnieniu fikcyjnej
            rozdzielności małżeńskiej – czynności nieważnej, bo dokonanej dla
            uniknięcia podatków....Wasz bełkot jest wielki, niewiele ma
            natomiast wspólnego z logiką i językiem polskim, ale w wojsku uczyli
            tylko: „padnij, powstań i śpiewu w maskach i to ci zostało...Ale
            generalnie dziękujemy wam szmondaki za bezpłatną reklamę, klientów
            przybywa...A propos: jak myślisz jeleniu, kto mi może zabronić prawa
            wykonywania zawodu? Okręgowa Rada Adwokacka, a może Okręgowa Izba
            Radców Prawnych? Otóż nie kretynku pospolity, oni co najwyżej mogą
            mi skoczyć. Szkoda, że nie widziałeś miny żony „Ćwiary” i matki
            kryminalisty niejakiej ewy sz. dzisiaj w Sądzie Okręgowym w
            Siedlcach, a ty śmiesz pisać o moich przegranych licznych sprawach:
            może ci pomóc i podać sygnatury ??? A słyszałeś
            debilku o instytucji „zachowku”? Nie słyszałeś bo byś głupot nie
            pisał, poza tym nie wiem czy wiesz kretynie, że poza ojcem miałem
            jeszcze matkę i dlatego jestem współwłaścicielem tej wioski, której
            tak zazdrościsz, bo wkrótce – jak dobrze pójdzie – zostanie ci
            klitka w ogródkach działkowych, którą podzielisz razem z kotami, no
            i będziesz siorbał razem z nimi ich żarcie, które uwielbiasz, no
            może jeszcze garaż, bo mieszkania nie starczy na procesy, które były
            ogólnowojskowy darmozjadzie przegrasz.... pism do urzędów i sądów
            się „Małgorzatko” wystraszyliście? A będą następne, nie tak jak
            wasze wpisy rzekomo anonimowe, tylko podpisane imieniem i nazwiskiem
            bo zawierające prawdziwe, a nie zmyślone przez was informacje
            uzyskanie przez pseudo „detektywów” opłaconych przez
            ociężałego „parowozika”...O jakim powrocie do szkoły ty bredzisz?
            Jedna córeczka już się wykształciła, prowadzona przez kuratora, a
            druga była już zapisana w Wyszkowie do klasy o profilu
            dziennikarskim, o czym rzekomo marzyła, wolała jednak tatusia, bo
            mają wspólną cechę najlepiej wychodzi im oglądanie telewizji i w ten
            oto sposób 10 – letnie poświęcenie Sylwii, żeby pojawiła się oto
            nowa Wiłkomirska - wszak Paulina ma słuch absolutny i „urodziła
            się ze skrzypcami” można schować do lamusa, podobnie jak skrzypce,
            których teraz nawet nikt nie kupi, bo to już nie to nazwisko...Ot,
            taka specyfika....Jej dziennikarstwo tez kiepsko widzę, bo zbyt
            długi sen zabija talenty...Ktoś tę bezpardonowa wojnę z nami zaczął,
            a teraz płacz nad wylanym mlekiem. Brawo! Ktoś starał się knuć i
            wciągać w swoje rozgrywki z Eduardem wszystkich.....nie udało się,
            więc pewnie słychać dziś na Placu Wojska Polskiego krzyki i jęki,
            wszak damski bokser już nie raz trafił...Na zdrowie! A, przepraszam:
            nie zapomnijcie posprzątać chlewu w Wesołej i w Jeleniej, bo zawsze
            z tym mieliście trudności....Wszak słoma zawsze wyjdzie z buciorów!
    • superplebs Re: Popłuczyny "parowozików" i innych 16.08.10, 20:31
      Ty R.Koliba, czy jak ci tam wycieruchu....Nie wiem, czy wiesz zdechlaku, że
      Sylwia ma nadal prawo do Firmy i w związku z tym nie musi się martwić ani o
      podręczniki, ani inne głupoty. Tatuś ma szansę wreszcie się zrealizować jako
      ojciec. Jedynie wakacje jakie zapewnił do tej pory w ciągu 20 lat budowania
      Firmy, to 3 dni nad jeziorem - w dodatku blisko Jeleniej Góry - samochodem
      Camperem zakupionym w celu uniknięcia podatków na Firmę TENET spółka jawna w
      roku 2009. Więc won od Sylwii szmondaki!!! A jej "mamusia"? , która "w miarę
      możliwości opiekowała się małą Sylwią niech zamilczy bo opiszemy te jej
      "możliwości" w szczegółach... A z jakiej racji kretynie Sylwia miałaby
      cokolwiek wysyłać, skoro została bezprawnie odcięta - na razie - od dochodów z
      Firmy? Poniał cretino ? Piszesz ośle: "jak Sylwia zorganizowała im czas". Alan
      to stary chłop, Katarzyna pełnoletnia - zdaje się z jakimś chłopakiem, a Paulina
      miała do dyspozycji konia, rzekę, ale wolała wygodę w Fast Foodach z
      tatusiem....przy okazji powodzenia w łapaniu wagi....Więc przestań sie
      onanizować tymi swoimi zwojami mózgowymi, bo mózgu już dawno nie masz
      Piszesz: "może napisz nazwisko w całości...", a słyszałeś/łaś durnoto o ochronie
      danych osobowych ? Swoje sobie chamie wpisz i wstukuj w google, masochisto.
      Alan, jak by chciał to po waszym ujawnieniu wszystkich możliwych "namiarów" na
      Sylwię i jej danych nie miałby najmniejszych trudności z odnalezieniem jej, bo
      sądzę że grzeszy mimo wszystko większą inteligencją niż ty debilku/debilko *
      niepotrzebne skreślić
      • superplebs Re: Samobramka "parowozika" i innych 19.08.10, 13:57
        Słuchajcie no rybeńki ...

        Ponieważ któryś z was kretynów ruszył nazwisko „Reszke”, nie mamy już
        najmniejszych powodów, żeby dalej chronić małego 29 – letniego chłopczyka
        Alanka...Miał czas, nie skorzystał, won!!!
        Otóż ten niewinny chłopaczek robił był właśnie maturę, gdy Fundusz alimentacyjny
        upomniał się o zwrot nienależnych świadczeń.. Pytasz debilku: „ po co Alan
        miałby się kontaktować z matką, on nie chce jej widzieć, raz to powiedział i
        wystarczy, módlcie się, żeby się nie odezwał i nie napisał, jakie mu urządziła
        sieroce dzieciństwo!!”... Zacznę – jak przystało w katolickim kraju - od
        modlitwy – otóż z drżeniem serc naszych oczekujemy na rewelacje – możemy nawet
        podpowiedzieć ich treść: „Sylwia zażywała narkotyki i leczyła się
        psychicznie”.... Narkotyki zażywał kiedyś niedoszły narzeczony Sylwii, zaś
        rzeczywiście musiała skorzystać z pomocy psychiatry po ciężkim pobiciu przez
        ówczesnego swego męża „damskiego boksera” Jana R., czyli ojca Alana R
        Ten cwaniak – już jako były mąż - chciał to wykorzystać i zamknąć ją w Szpitalu
        Psychiatrycznym – wykorzystując swoje koneksje we Wrocławiu - ale Sylwia
        zażądała badań, które wykluczyły jakiekolwiek kłopoty z jej „psyche” !!!„ i
        misterny plan Jana R. poszedł się je.... Piszecie kretynki o obowiązku
        alimentacyjnym. Otóż w każdym normalnym kraju – a Polska jak wiadomo do nich nie
        należy – w momencie rozwodu zapada decyzja i dziecko może być zarówno z matką,
        jak i ojcem. Sylwia zostawiając Janowi R. wszystko zostawiła mu także syna
        albowiem wolała opiekę „własnego” alkoholika aniżeli opiekę jego „dziadka” czyli
        swojego ojczyma – pijaka Edwarda Janusza T. Jan R. w ramach tej „opieki” szybko
        się ożenił zapewne z jedną z tych co to w klubiku poznawał a następnie wywalał
        nogą z łóżka i niewinny cherubinek Alanek musiał na to patrzeć....
        Ale po kolei...Więc gdy dowiedział się o sprawie sądowej zrobiło mu się mokro w
        gaciach. Nie było mu mokro gdy wraz z oszustem tatusiem niejakim Janem R.
        wytoczyli sprawę Sylwii podając nieaktualny jej adres doskonale wiedząc, że nie
        mieszka już we Wrocławiu tylko w Jeleniej Górze. Ponadto Alan otrzymywał wówczas
        niewielkie bo niewielkie ale jednak alimenty za pośrednictwem Komornika, któremu
        Sylwia jak najbardziej podając adres wpłacała co miesiąc pieniądze. Gdyby więc
        muzyk jakiś tam nauczyciel zawodu, czy muzyki Jan R. dołożył należytej
        staranności bez trudu ustaliłby adres swojej byłej żony. Sylwia odwołała się od
        wyroku, gdy tylko zapukał do niej komornik z nową wieścią i doszło – w wyniku
        skargi na wznowienie postępowania - do rozprawy, na którą Alan przybył z
        trzęsącymi się nóżkami. Był wówczas maturzystą i alimenty jeszcze mu się
        należały w odróżnieniu od późniejszej próby ich wyłudzenia (wspólnie i w
        porozumieniu z tatusiem, bo brakowała mu na budowę domu). Wtedy nie uczył się
        już, a pracował – i wiadomość ta nie pochodzi z kosmosu jeno od jak najbardziej
        jego zgorszonej postawą Alana i jego ojca ciotki, obecnie mieszkanki Mińska
        Mazowieckiego – w Australii i w Irlandii... A propos cioci, to muzyk Jan R.
        brzydził się chałturami, przeto wylegiwał się do południa, ale nie brzydził się
        brać pieniędzy od swojej siostry też muzyka, gdy ta chałturzyła za
        granicą....Ot, taka dziwna moralność. Na wniosek stron sędzia zarządziła
        przerwę. Podczas krótkiego spotkania matki z synem Alan błagał żeby ona wycofała
        sprawę, bo on nie chce mieć kłopotów i będzie dobrym dzieckiem oraz będzie z nią
        w kontakcie.... Ponieważ jednocześnie Sylwia załatwiała zamianę mieszkania ze
        swoją matką i drugim mężem i oszust Alanek ujął ją tym swoim bajdurzeniem
        zdecydowała się wycofać sprawę i przejąć zadłużenie z
        Funduszu na siebie. Gwarantem był jej nowy mąż Paweł P. (czyli tatuś dwóch
        kolejnych „nieszczęśliwych” według wpisów internetowych dziewczynek, malutkich
        dziewczynek: 19 i prawie 16 latek...) Pawełek kiwał głową no bo jako chłopek
        spod Łodzi miał już dach nad łbem, a jednocześnie w tajemnicy przed żoną
        uzyskawszy podstępnie fikcyjną rozdzielność majątkową zaczął ją zadłużać w jej
        własnej Firmie, w której był pełnomocnikiem, w ZUS-ie... I tak powstało
        zobowiązanie alimentacyjne (nie do Alana tylko Funduszu) Sylwii.
        O prawdziwych intencjach „chcącego się wówczas spotkać z matką 19 – latka Alana
        R. dowiedziała się praktycznie zaraz po podpisaniu ugody w Sądzie, gdy Alan
        telefonując do swego tatusia powiedział: „Nic z tego oni mają
        rozdzielność....Może nam dzisiaj Alanek wytłumaczy sens tych skomplikowanych
        zaszyfrowanych słów.... c.b.d.o.

        * * *

        O postępowaniu z dłużnikiem alimentacyjnym, o którym tłumoku dla ubogich piszesz
        dalej można mówić gdy sie ma wyrok sądowy, albo co najmniej
        zabezpieczenie....Tak się składa, że małoletnie Paulina P. Była do pierwszych
        dni lipca na moim utrzymaniu (podobnie jak jej odcięta od Firmy matka), a nie
        przypominam sobie żebym był jej ojcem....Więc może najpierw Pawełku oddaj
        „kaskę”, którą niepotrzebnie roztrwoniłeś (może ci teraz zabraknąć) na
        detektywów, a potem piszcie debilki o jakichkolwiek zobowiązaniach, a także o
        „sumieniu”, które akurat dla was jest pojęciem zupełnie abstrakcyjnym !!!A i
        jeszcze jedno: jak tam dieta z gotowych zupek oglądaczu „Turbo”

        * * *







        „nijaka jana niczego od was nie żąda durnie jak narazie („na razie” pseudo
        polonistko, ale w wieku 71 lat trudno się już uczyć...nawet mając ciałko....) to
        wy od niej żądacie za chwilę będziecie żadać odszkodowań za wasze kapuściane
        decyzje od samego początku waszego spotka” Oczywiście swoje za te plugastwa
        zapłacisz razem z tym swoim knurem, procesy już ruszyły, a będzie ich i więcej i
        droższe dla was! Ale teraz będzie o twoim ukochanym „dziecku” - czyli TOZ-ie,
        który skutecznie rozwaliłaś. Otóż przypomnę ci, że gdy twój ukochany obecnie, a
        przedtem twierdziłaś, że ma wyraz twarzy niedorozwiniętego zięć postanowił
        odciąć jedzenie dla psa o imieniu „LUNA”, którego kilka dni wcześniej Katarzyna
        P wzięła ze schroniska rozpętałaś przeciwko niemu prawdziwą wojnę w
        jeleniogórskim oddziale TOZ-u (oczywiście telefonicznie i bodaj w weekend).
        Zapewniłaś więc panu zięciowi wizytę inspektorów z TOZ-u. Ostatecznie Kaśka wraz
        z psem wylądowała w Gulczewie, gdzie Luna znalazła nie tylko żarcie, ale także
        spory wybieg.....Ale to akurat już nie twoja zasługa pani prezes....V – jak ty
        to mawiałaś – władzy kilka dni później byłaś już przyjaciółką Pawełka, a naszym
        zajadłym – także internetowym – wrogiem. To się nazywa kameleon, a nie skorpion
        pisarzyno nocna

        * * *





        Piszesz ciemniaku: „cudzego konia i cudzą rzeke jak wszystkim”...po pierwsze nie
        przypominam sobie, żeby w Polsce sprywatyzowano rzeki, szczególnie tak duże jak
        Bug. A co do „cudzego konia”....Gdyby wszystkie konie mojego zmarłego ojca,
        które dzięki brakowi zainteresowania niektórymi składnikami spadku przez mojego
        syna Janusza bezprawnie przebywające po ludziach (nawet łącznie z bryczką jak to
        jest w przypadku „opowiadacza” Jerzego B.) wróciły dziś do Gulczewa, to
        powstałaby niezła stadnina. A więc chłoptysie i dziewczęta może wreszcie sobie
        przypomnicie na czyich karkach jeździcie.....???!!! Pewnie nie wiecie nawet
        dlaczego...

        * * *

        Piszesz dalej ciaptaku: „ Ciekawe jakie wakacje zapewnial plebs swoim 2zonom i
        dzieciom z pierwszego malzenstwa pochwal sie swoimi w
        • superplebs Re: Samobramka "parowozika" i innych 20.08.10, 19:03
          Masz edwardzie januszu t. chu….informacje i słabo ci idzie
          inwentaryzacja lodówki. Zapomniałeś, że przed spotkaniami Flavonu
          to nie ty, a Sylwia zaopatrywała lodówkę i to ty knurze żarłeś
          zrobione przez nią pierogi (Jana nie ma o tym pojęcia) , poza tym
          gdyby ona nie przewietrzyła ci lodówki to byś zaśmiardł i już
          wyciągnął kopyta… PODOBNIE JAK TA TWOJA TECZKA „GENERALSKA”
          PRZEWIĄZANA SZNURKIEM OD SNOPOWIĄZAŁKI Z JANÓWKA…., kibla też nigdy
          byś nie miał umytego, bo przecież na wsi – podobnie jak „parowozik”
          chodziłeś za stodołę. Mam apel do mieszkańców Placu Wojska
          Polskiego – złóżcie się na tego biednego edwarda januszka i kupcie
          mu łyżkę wazową do zupy, żeby biedak nie musiał nalewać kubkiem.
          Połóżcie to im na słomiance…Ale wydało się. To niestety nie ty panie
          doktorze pedagogu pułkowniczyno knurze napisałeś te idiotyzmy
          poniżej, albowiem to tylko „szwedka” Jana może nie mieć pojęcia
          przy tych swoich schorzeniach, co to jest Centralne Biuro
          Antykorupcyjne (nie mylić z nie istniejącym już Centralnym Biurem
          Adresowym obecnie
          WYDZIAŁ UDOSTĘPNIANIA INFORMACJI DEPARTAMENTU SPRAW OBYWATELSKICH
          MSWIA („FACHOWCU”)
          które zapewne wykorzystamy żeby odnaleźć ojca Sylwii, który zapewne
          będzie miał (jeśli żyje) coś do powiedzenia o Janie T…..A więc Jano
          nie podszywaj się więcej, bo ci to nie wychodzi. Bądź sobą, bo jak
          nie będziesz to ci przypomnimy twój prawdziwy życiorys… O moja
          bezdomność się raczej nie martw, bo to tobie grozi, mimo że państwo
          ludowe dało ci mieszkanko, które stracisz i to w świetle prawa…Im
          więcej waszej głupoty, ty, wasz koniec bliższy. A propos TOZ-u i
          zebrania zwołanego na prędce w Sulejówku 27 sierpnia. Oj będzie
          wstyd pani prezes! Oj, będzie. A propos salcesoniku, to chciałbyś
          jeść tak dobry, jak od Stokarskiego w Gulczewie…ale nie dla knura
          kiełbasa zlewie….Masz już wreszcie tę łyżkę do zupy? Jak nie masz,
          to poproś „Słowika”, może ci chociaż pozyczy…

          ________________________________________
          Komentuje: Janusz 2010-08-20
          I jeszcze odpowiesz przed CBA za to, że wyżerałes z moich siatek to,
          co ja kupiłem. Widziałem to na wsłasne oczy, chociaż chciałeś to
          ukryć. Zarłeś jak wygłodzona świnia dlatego nic nie mówiłem, zebyś
          się udławił w moim domu. I moja żona też będzie ukarana za to że
          ukrywała przede mną twoje wejścia do zaopatrzonej przeze mojej
          lodówki. Bowiem, może to podpadać pod korupcję.

          ________________________________________
          Komentuje: Janusz 2010-08-19
          Informuję cie "dziennikarzyno", że pod tą kołdrą spały obie tj.
          Sylwia ze swoją córką P. Jana odstępując im swoją wesalkę w swoim
          pokoju, spała na materacu, bo ja chrapie. A ona tego nie lubi. Ma
          prawo do nielubienia. Potem zabrały tę kołderkę do Ciebie. W nocy
          pod nią spała P. a w dzień, gdy pojechała do szkoły Ty ją używałeś,
          jako podkłady. Wszystrko pasje jak ulał. Dlatego odpowiesz za
          zanieczyszczenie kołderki przed CBA. Już oni się z Toba rozprawią...
          A potem znajdziesz się tam, wiesz gdzie...

          ________________________________________
          Komentuje: lezb. 2010-08-19
          Zauważyliście Państwo, że na tym forum mamy dwa knury tylko nie
          wiadomo który który. Poczekajmy na nastepne knury

          ________________________________________



          ________________________________________
          Komentuje: 2010-08-19
          Biedny knurze plebsie vel superplebsie moja kołderka nota bene
          taniutka – chińszczyzna ale ciebie nawet nie stać na taką moja
          lodówka pełna i jakoś ci nie przeszkadzało jak byles na moim
          garnuszku i wpierniczales wiaderko mniej od chorej krowy pojadles
          chociaz rarytasow bo twoja knurze pusta tylko smierdzacy salcesonik
          na przemian z makaronikiem i suchy chleb dla konia jak będziesz
          grzeczniejszy to ci podaruje te kołderkę żebyś miał się czym
          przykryc w zimne jesienne dni jak zostaniesz bezdomnym

        • Gość: Jan Reszke Re: Samobramka "parowozika" i innych IP: *.cdma.centertel.pl 26.11.10, 13:46
          Niebawem wszystko zostanie sz. panu Maciągowi wyjaśnione. Zgodnie z art. 212 i 216 kk.
    • superplebs Re: Popłuczyny "parowozików" i innych 20.08.10, 19:59
      Szmato, na razie to ty piszesz te plwociny na ukradzionym Sylwii jej
      komputerze, którego nie oddałeś mimo wezwania i nie zasłaniaj się
      durniu pseudo oświadczeniem o jakiejś tam darowiźnie tego drugiego
      chłopka w okularkach lennonkach Pawełka, bo ukradłeś nie tylko
      komputer ale i zapisy na dysku i jeszcze nieudolnie się tłumaczyłeś
      przy policji wraz z tą twoją „szwedką” dla ubogich… Chciałeś wojny,
      straszyłeś nią no to teraz masz i będziesz miał aż utopisz się we
      własnym gó...e.
      • * *
      "Dziennikarzyno" Krzysztofie plebsie, wyżerałeś z moich siatek
      jedznie, w
      moim domu, żarłeś jak świnia, udawałem ze tego nie widzę, bo się
      bałem że
      się udławisz. Nic ci wtedy nie przeszkadzało, bo byłeś wygłodzony,
      nawet
      śledzie z bananami wpieprzałeś. Przyjmowałeś swoich klientów w moim
      domu.
      Bez pytania siadaleś do mojego komputera. Każdemu może się zdarzyć
      kryzys
      finansowy, ale nie można być taką kanalią, żeby za dobro odpłacać
      chamstwem. Obmawiasz nas, obrażasz, grozisz, chyba za to, że
      powiedziałem:
      koniec z wykorzystywaniem mnie przez ciebie i twoją Sylwię, bo już w
      marcu
      nie ukrywaliście swojego związku. Normalny człowiek w złości palnie
      coś
      złego czy zrobi, ale poddaje to refleksji, a u Ciebie nie ma chwili
      na
      przerwę w szkodzeniu i napadaniu na ludzi. Nie masz poczucia
      odpowiedzialności za swoje postępowanie. I Ty śmiesz podawać ludzi
      do
      sadów ? Ty naprawde chcesz żyć z wygranych sadowych? Ty masz
      naprawdę źle
      pod swoim sufitem.
      • superplebs Re: Popłuczyny "parowozików" i innych 20.08.10, 20:30

        Słabe informacje, bo „IWON” MA AŻ TRZY GRACJE z takim, co go można
        spotkać pod sklepem w Ostrów Kanie….Ujawniajcie dalej „oświadczenia
        urzędowe”, to się doigracie, wszyscy razem, bo stanowicie zżytą
        bandę, a może oddacie Sylwii to, co się jej należy tłumoki. Dobrze
        wiecie, że to tylko kwestia czasu, może któraś / któryś się
        założy??? A jak tam symbioza szostaki – marchele ? Leje się już
        krew, bo się na pewno poleje. Już ta stara krowa od „Ćwiary” nie
        miała za co dzisiaj przyjechać do Siedlec, a czekała na nią
        niespodzianka w Sądzie Okręgowym…Szmaty wycierać zacznijcie gó...
        jakie po sobie zostawiacie




        Komentuje: !!!
        Odczep się Ty parszywy rzepie od cudzych mieszkań. Już się wszystkim
        zbiera na mdłości od tych twoich pazurów na cudze. mieszkanko i
        mieszkanko i mieszkanko A gdzie twoje debilu mieszkanko?

        ________________________________________
        Komentuje: Hanka 2010-08-20
        No, mamuska Jola - dwojka, mamuśka Danuśka -jeden, mamuśka Iwonka -
        jeden, mamuśka Sylwia - trójka i jedno w drodze, jak wynika z
        oświadczen urzędowych KM, wiec opisz Krzysztofie, opisz mamuśki.

        • superplebs Re: "Parowozik" szykuj się 23.08.10, 12:07
          Ujta, ujta pocałujta w d....wójta, już - jak widać - coraz mniej "kaski" sypie
          doktor neurolog danuta marchel, jesteście po prostu żałośni drobne debilki, a
          "pani" doktor właśnie dzisiaj ma sprawę karną ze mną w Mińsku, czy i tym razem
          "zachoruje" na kolejną operację plastyczną??? Pożiwiom uwidim debilki, Gulczewa
          wam się łachy zachciało, szykujcie się do kolejnych przesłuchać, bo ten jeden
          wynajęty "informator" - alkoholik Henio C. przez was dureń wszystko i wszystkich
          wysypie...powodzenia i odmawiajcie już zdrowaśki ale za siebie, ja sobie bez
          was gnojki poradzę!
          • superplebs Re: "Parowozik" szykuj się 25.08.10, 22:31
            Coraz gorzej z wami, a wy trzaski - praski, wam pierogi smakowały..?! Szykujcie
            się na wiekopomne zebranie TOZ-u w Sulejówku 27 sierpnia.Czy "pani prezes"
            zaszczyci?, Mówią, że już w wariatkowie? znajdzie tam doborowe towarzycho
            doktor neurolog i IVON, a i "parowozik" z porożem może się załapać, nie mówiąc o
            knurze edziu.
            • superplebs Re: "Parowozik" wspomóż ojca złodzieja prądu 27.08.10, 12:03
              A jaką niby sprawę miałem przegrać osiołku?"pani" pełnomocnik z urzędu doktor
              neurolog danuty marchel raczyła wnieść o odroczenie, co mi akurat odpowiada, bo
              na następną sprawę w dniu 20 września 2010 (sygnatura II K 339/10) może "panią"
              doktor dowiozą już z aresztu śledczego...., poza tym pani pełnomocnik Piątkowska
              - zgodnie z moimi przewidywaniami nie stawiła się, a rzekomo jest moim
              pełnomocnikiem z urzędu....Nie ona pierwsza (poza mecenasem Wiśniewskim)boi się
              mnie....!!!I co ciaptaki, durne „parowoziki” z Katarzyną wcielającą się w
              Catherine czy jak ci tam?! na którymś z forum....???, która coś bredziła o
              okradaniu elektrowni atomowej.... Pisaliście głupoty o braku światła i wody w
              Gulczewie, bo rzekomo nie mamy na rachunki. Jak wam się stare „parowoziki” żyje
              od 19 sierpnia 2010 ? Rano trzeba ukraść trochę drewna w lesie, bo czajniczek
              bezprzewodowy nie działa, lodóweczka też nie i telewizorek, oraz radio
              rozkręcone zwykle na pełny regulator, bo „stary parowóz” to wszak polityk całą
              gębą !!! I nie ma na czym szyć chałtur (bezpodatkowo) na maszynie przemysłowej,
              a i i piła nie działa i kradzione drewno trzeba siekierką. Sąsiedzi w
              Łaznowskiej Woli pytają: Cechu i Zdzichu, dlaczego u was tylko świeczka się
              pali?. A jeszcze tyle dutków trzeba zapłacić, bo to wszak 20 lat stuknęło:
              opłata sanacyjna, przerzucenie licznika do zgodnego z przepisami punktu (ale
              wcześniej uregulować, oj uregulować zaszłości....!!!. A jeszcze przecież
              postępowanie karne, najpierw policja, potem prokuratura, no i sąd...Będzie
              grzywna za wieloletnią kradzież energii, która trzeba będzie zapłacić, bo
              inaczej w tiurmu!!! A tu kredycik za wesele córeczki do spłacenia i braciszkowie
              nie w najlepszej kondycji finansowej, a ten jeden co to w Jeleniej Górze lata
              szybowcem za państwowe pieniądze ma teraz wydatki na głupie „papugi”, które nie
              potrafią napisać pisma procesowego, a i koncesjonowany detektyw skasował go na
              parę złotych za kilka minut filmu obrazującego zakupy w Tesco, płot w Gulczewie,
              korytarz Sądu Rejonowego w Mińsku Mazowieckim, oraz wykradzenie zdjęć z kilku
              instytucji (w tym z Urzędu Miasta w Warszawie Wesołej)....I to zdanie w
              „raporcie” pseudo detektywa z Warszawy, któremu wkrótce załatwię odebranie
              licencji MSWiA, że „nie można było zajrzeć do okien i sfotografować w
              środku”.....Widać ch.....detektyw, bo jak by miał sprzęt profesjonalny zrobiłby
              zdjęcia bez trudu z drogi przez las, bo to tylko 20 metrów do okien....Pawełku,
              ty masz w genach złodziejstwo. Wystąpiłeś bezczelnie o alimenty dla Pauliny od
              Sylwii, bo musisz spłacać swoich rodziców złodziei prądu. Pewnie i kieszonkowe
              dla Pauliny i Katarzyny zmalało.....???!!! A i w tej „twojej” firmie, którą
              „budowałeś”, gdy żona w tym czasie była bezpłatną (jedynie za michę)
              sprzątaczką, kucharką, guwernantką, praczką gdy w zimie w „łazience” (tobie była
              ona niepotrzebna bo nie myłeś się, a w Łaznowskiej Woli chodziłeś za stodołę, a
              potem to już tylko „wykruszenie”...) było 7 stopni C. i nawet malarzem pokojowym
              ucieszą się wspólnicy...że mają potomka dwójki złodziejów. A i prezes Sądu, z
              którym tak się afiszujesz na tych szybowcach też będzie kontent! I córka, którą
              jeszcze nie tak dawno dusiłeś, a dziś starasz się (zapewne tylko do sprawy
              rozwodowej) o jej względy – ta niedoszła skrzypaczka (bo lenistwo ma po
              tobie...) usłyszy w szkole o ojcu synu złodziejów, bo wszak zważywszy na ilość
              ukradzionych przez te 20 lat kilowatogodzin, to nie jest kategoria
              złodziejaszków. Rzucą się teraz do tej „twojej” firemki tabuny ludzi, bo każdy
              lubi być obsługiwany przez syna złodziejów prądu, to takie ekscytujące...!!!
              Nawet „działacze TOZ-u” z Wesołej ucieszą się z „zięcia”, bo to akurat dobre
              towarzycho dla pułkownika LWP i doktora zarazem, a Jana wszak uwielbia
              błyszczeć. Zabłyśnie na nowo w twojej złodziejskiej poświacie...Nie zapomnij
              kupić rodzicom lampy naftowej z dużym zapasem nafty, bo na świeczki wydają zbyt
              dużo pieniędzy, a idzie zima i dni będą coraz krótsze. A może „zameldujesz” ich
              „u siebie” w Jeleniej Górze – tam prądu wprawdzie nie kradłeś (w ogóle nic nie
              robiłeś – vide nie skończona od 11 lat łazienka !!!), tylko jeden szkopuł nie
              jesteś głównym najemcą lokalu, a Sylwia pod swój dach nie przyjmie złodziejów! A
              propos czy wymeldowaną przez ciebie – po poświadczeniu nieprawdy - z Warszawy -
              Wesołej „donikąd” córkę już zameldowałeś? Czyżbyś to uczynił w Łaznowskiej Woli?
              Ale tam bez komputera i filmów córeczka długo nie pociągnie...Czepialiście się
              gnojki mnie, Sylwii mojej rodziny.....Gulczewa - to dopiero malutkie dotknięcie
              losu, a szykują się kolejne niespodzianki łapciaki!!! Odechce się wam opluwać
              „Czarną madonnę”, „Naciąga” Do „miłego” !!! Podać wam przed dzisiejszym
              zebraniem TOZ-u w Sulejówku numer sprawy karnej p-ko wam trzaski? Spieszę
              donieść – będziecie mieli niedaleko tylko na Terespolską – sygnaturka IV K
              835/10, a jest jeszcze kilka innych, w tym z uwzględnieniem oczywiście
              „paróweczek” Pawełka i Katarzyny.. Ruletka poszła w ruch – sami tego chcieliście!!!.
              • Gość: gość Re: "Parowozik" wspomóż ojca złodzieja prądu IP: *.mia.three.co.uk 29.08.10, 16:15
                Zajmująca dyskusja...

                --
                rykowisko
                • superplebs Re: "Parowozik" wspomóż ojca złodzieja prądu 30.08.10, 16:48
                  Jana sama się już ukatrupiła z kretesem, ale przynajmniej nie kradnie prądu jak
                  teściowie Sylwii w tej swojej wioszynie...Jest dzielna, że potrafi jeszcze
                  wytrzymać orangutana - knura i nawet chełpi się nim...
                  Komentuje: lezb. 2010-08-27
                  na 100 procent tu nie ma jakoby jane dać do kasacji może sie okazac ze przyszła
                  twoja zdradzi jakieś dobre cechy po swojej "krewnej" i co będzie ci wstyd
                  zastanow sie powaznie zanim jane ukatrupisz
                • superplebs Re: "Parowozik" wspomóż ojca złodzieja prądu 01.09.10, 20:07
                  Bardzo, ale stare parowoziki nadal przy świeczkach...
                  • superplebs Re: "Parowozik" wspomóż ojca złodzieja prądu 01.09.10, 21:18
                    Plebsie, czy jak tam się przezywasz. Proponuję, żebyś wytłumaczył
                    swemu synowi przepisy prawne dotyczące dziedziczenia gospodarstw
                    rolnych - bo chyba takie gospodarstwo pozostawił twój ojciec. Jeśli
                    tak, to z tego zapisu testamentowego g...no ci się należy. Ten
                    przepis znają nawet studenci I roku prawa, a ty - doradca go nie
                    znasz? Pozdrowionka
                    Widzisz durna pało, ty mnie pouczasz, a tobie umknęło, że w sprawach
                    dziedziczenia gospodarstw rolnych też się ostatnio zmieniło, a co do
                    Gulczewa to nigdy nie było to gospodarstwo rolne cepie, tylko las i
                    dom mieszkalny, więc jak uczysz innych to naucz się kretynku sam i
                    czytaj ustawy o dziedziczeniu gospodarstw rolnych ze zrozumieniem…
                    c.b.d.o
                    • superplebs Re: "Parowozik" wspomóż ojca złodzieja prądu 02.09.10, 20:50
                      Na szczęście nie mam z tobą gnojku nic wspólnego, a mpże zapłacisz starym "parowozikom" opłatę
                      sanacyjną za kradziony prąd i jeszcze parę złotych za uratowanie ich od odsiadki na stare lata w
                      Łaznowskiej Woli... Jaki tam areszt i zaklad karny najbliżej Rawicz, czy może coś bliżej....???
                      • Gość: Karl Ciekawe i dotyczace osob z JG IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.10, 12:22
                        Ciekawe wypowidzi dotyczące Jeleniej Gory i osob prominentnych sa tu:

                        forum.gazeta.pl/forum/w,24443,115543952,116118351,Re_Dziennikarzyna_Krzysztof_pl_.html
                        • Gość: Jerzy B. Re: Ciekawe i dotyczace osob z JG IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.10, 12:36
                          W tym samym temacie powyżej u Plebsa jest tez i to:

                          " A i prezes Sądu, z którym tak się afiszujesz na tych szybowcach też będzie kontent! "

                          Zaiste, prezes bedzie kontent.

                          Już jest.
                          • superplebs Re: Papla Pawełek 06.09.10, 10:32
                            Papla Pawełek *
                            Re: "Dziennikarzyna" Krzysztof pl.
                            plebejuszek 04.09.10, 11:51 Odpowiedz
                            A może w świetle słow z Pana wcześniejszej wypowiedzi, Krzysztofie M, założy Pan jakąś sprawę
                            prezesowi Sądu w Jeleniej Górze. Pana słowa brzmią: #w Jeleniej Górze nie pomoże ci geju prezes
                            sądu, z ktorym jeszcze latasz...# /cytat z postu wyżej/. Bardzo mnie ciekawi jakie zarzuty i kalumnie
                            wytoczy Pan wobec tej osoby? A Prezes Sądu jest jeden, bo w innym Sądzie w tym mieście jest
                            prezesem kobieta. I czy Prezes zna juz treść Pana postu? Czy on w ogóle wie, ze lata z jakimś
                            Pawełkiem P.? Bo gdyby Pawełek P. latał ZA Prezesem, to Prezes mógłby byc tego nieświadomy,
                            ale że PP lata Z prezesem, to Prezes o tym wie, mało tego bierze w tym procederze czynny udział.
                            Czyli jest w związku partnerskim z gejem, tak? Dobrze rozumiem Pana insynuacje? Może sie Pan
                            zorientować, zastanowić i odpowiedziec na moje pytania?

                            Kretynku drobny a wiesz, że zwyczajowo o wiceprezesie sądu tęż sięe mówi "prezes" ??? Dotarło do pustej głowy???!!!
                            A propos prądu Pawełku" Czy zapłąciłeś już te kary za staruszków w Łaznowskiej Woli i przygotowuj się już do oddania przemytniku pieniędzy Sylwii które skręciłeś mówiąc, że cię "żółtki" oszukały było tego 12 000 USD, a to były wtedy zupełnie inne inne dolary
                            • Gość: Jerzy B. Re: Papla Pawełek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.10, 12:11
                              A co to za różnica vice czy sam prezes, jasne, ze i prezesach i ich zastepcach rótowo mówi sie prezesie, ale jaka to roznica, pomowienie jest pomowieniem, zawsze karalne jest pomowienie na forum publicznym, nie trudno ustalic, o ktorego z panow chodzi, bo w kilku miejscach podajesz pan kilka szczegolow, wiec sprawa prosta i jestes pan ugotowany, panie plebsie. Ktos juz pana pytal ktory wg pana, a raczej panskiej informatorki, he, he. No ktory? Czy nie zna pan personaliow, a tylko plecie ple, ple i kto tu jest papla? Tyle, ze wykonal pan o jeden krok za duzo, o jedno klikniecie za wiele i pomowil PREZESA SĄDU, ot i cala sprawa peplania, ktore peplaniem nie jest a karalnym pomowieniem.
                              • Gość: syn...........-owa Re: Papla Pawełek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.10, 12:25
                                Słowa Krzysztofa M.....a vel plebs vel superplebs na forach Jeleniej Góry, Halinowa, Sulejowka i in. miejscowosci na forach GW, a takze na portalu Afery Prawa.PL brzmią:

                                #w Jeleniej Górze nie pomoże ci geju prezes sądu, z ktorym jeszcze latasz...#

                                oraz " A i prezes Sądu, z którym tak się afiszujesz na tych szybowcach też będzie kontent! "

                                **podane sa tez w wielu miejscach personalia Pawla.P, do ktorego Krzysztof M. pisze te posty, a dokladniej rzecz ujmując grożby mniej lub bardziej karalne.
                                • superplebs Re: Papla Pawełek skarżypyta 06.09.10, 15:27
                                  Widzisz Pawełku nie mam przyjemności z Tobą, zresztą nikt nie powinien mieć z takim śmierdzielem. Jak tam temperatura wody w „łazience"? (oczywiście w Jeleniej Górze, bo w Łaznowskiej Woli ciągle ciemno i przaśno-buraczano…) Zbliża się już do zera?!
                                  • Gość: Jerzy B. Re: Papla Pawełek skarżypyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.10, 15:52
                                    Obawiam sie, ze nie o przyjemność z Pawełkiem, jak go pieszczotliwie nazywasz, tu chodzi, a raczej o (nieprzyjemnośc) z Prezesem, jak sądze, w niedalekiej przyszłości. Może nawet terminy sie zbiegną i nie będziesz musiał tak często pokonywać trasy G-J.G., zawszeć to koszta sie zmniejszą, a u ciebie chyba sie nie przelewa i też Energetyka, jak ją nazywasz, ma do ciebie interesik, cos tez komornik często i "cieplo" wymienia twoje nazwisko, wiec dobrze bedzie, jak kilka rozpraw bedzie w jednym terminie, bo jakies 500 zł. na wyprawę z Lubą do J.G. wyasygnować przyjdzie.
                                  • Gość: Jerzy B. Nie chodzi o przyjemność, a o (nie)przyjemność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.10, 15:56
                                    Nie chodzi o przyjemność z Pawełkiem, a o (nie)przyjemność z Prezesem.....................dalej czytaj w innym poście.
                                    • Gość: Skoczylas Re: Nie chodzi o przyjemność, a o (nie)przyjemnoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.10, 16:03
                                      Superplebs napisał:^^^^^^Kretynku drobny a wiesz, że zwyczajowo o wiceprezesie sądu tęż sięe mówi "prezes" ??? Dotarło do pustej głowy???!!! ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
                                      Dotarło, dotarło, znaczitsja Andrzejek? Z Rejonowego? WoW, jestem pod wrażeniem!!
                                      Lecę powiedzieć chłopakom. Pisz jeszcze SUPERPLEBSIE, to fascynujące.
                                      • superplebs Straszydło 06.09.10, 16:08
                                        Nie wysilaj się „kierowniczko” czy inna tam W-W, znam kodeks nie tylko karny, więc nie musisz przepisywać tych artykułów i paragrafów. Już niczym więcej nie jesteście w stanie błysnąć ??? KOT – zajmij się lebiego sobą, a prezes sobie (z „paróweczką” sam poradzi. Zawsze może przestać latać…któryś z nich
                                      • superplebs Re: Nie chodzi o przyjemność, a o (nie)przyjemnoś 06.09.10, 16:11
                                        Już się trzęsę ze strachu? Zaczynam śmierdzieć jak "paróweczka"
                                        • Gość: Jerzy B. Re: Nie chodzi o przyjemność, a o (nie)przyjemnoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.10, 16:18
                                          Nie dziwie się, rozumiem, jest sie czego bać.
                                          • superplebs [...] 06.09.10, 16:32
                                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                            • Gość: Jerzy B. Nareszcie zaczeto TO usuwac!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 10:24
                                              Tu byly wyzwiska, inwektywy, oskarzenia, pomowienia , w tym osob publicznych w J.G. , a robil to prawnik Krzysztof M. (on sam w wielu miejscach pisze cale swoje nazwisko) lub wystepuje pod pseudonimami plebs, superplebs itp. Pisze na wielu forach i gdzies na ktoryms z nich ukazala sie przedwczoraj informacja o targnieciu sie na zycie czlowieka, ktorego prawnik Krzysztof M. nęka, ciaga po śądach, Urzędach, zastrasza, co od lat ma we zwyczaju robic. Tym czyims targnieciem sie na zycie w koncu zamkna mu usta, ale co ten przesladowany przez prawnika KM czlowiek przezyl, to tylko on wie, a jakie beda tego konsekwencje wie tylko Pan Bóg.
                                              • superplebs "Parówka", zmień młodego "Ćwiarę" 14.09.10, 02:26
                                                Usunąc to sie sam możesz!Dziś 14 września kolejny pojedynek matki z córką i pozostałych w Sądzie Rejonowym w Mińsku. Ten głupi „Ćwiara” jeszcze nie wie, że jego „ukochana synowa” danuśka sku...ła się i chce poślubić takiego pijaczynę rodowodem ze Stanisławowa. A „Włodzio” wbija zęby w mur więzienny i inny sprzęt w cokolwiek, albo jemu wbijają, bo on nie bardzo ma co po tych chorobach….Ciekawsza będzie ława oskarżonych w dniu 16 września, bo obok siebie zasiądą: była synowa i były teściu….Ponieważ „Ćwiara” nie umie czytać pism procesowych to nie wie, że danuśka już się zdeklarowała i wydymała jego „włodzia:, a co z rodzinnym segmencikiem???
    • superplebs Re: Popłuczyny "parowozików" i innych 11.11.10, 21:01
      I co pieski??? Jesteśmy, żyjemy i będziemy...!!! Na Gulczewo miało ochotę wiele osób, w tym oczywiście pani doktor i niejaka babochłoop Avon r-m, a także jedna z moich licznych byłych kochanek Ewa. Ale "chcieć', a "móc" to dwie zupełnie różne rzeczy drobne debilki parowozowopodobne i potrzaskane jak suche gałęzie...
      • superplebs Re: Szykuj sie do tiurmy pawełku-pedałku 26.11.10, 16:30
        W związku z wyrokiem z dnia 24 listopada 2010 Sądu Okręgowego w Siedlcach, który ostatecznie zamknął ryło niejakiej doktor neurolog danucie marchel w kwestii rzekomego gwałtu, o który mnie fałszywie oskarżyła (inne kwestie oczywiście znajdą się w Strasburgu w związku z niezaskarżalnością tego wyroku na terytorium RP) każdy (w tym te ostatnie głupawe wpisy jakiegoś plebejuszka i innej zgnilizny, każdy – oczywiście na czele z danutą marchel kto kiedykolwiek margał coś o rzekomym gwałcie będzie miał postępowanie karne i cywilne, a więc wyłazić tchórze z nor, bo i tak was wszystkich stamtąd wyjmę. Pierwsza lista bęcwałów z danutą marchel w roli głównej już poszła gdzie trzeba. Pobawiliście się trochę a teraz koniec z wami mendy ludzkie i ty pawełku p. ze swoim „teściami” odechce się wam na długo bo będziecie śmiecie wyjadać ze śmietników. Skończyła się już wasza „czapka niewidka” bezwolne tchórze! A jak wam nie starczy na grzywny to macie zapewnione „urlopy” w zakładach karnych debilki drobne zachciało wam się wojny to ją będziecie mieli. Powodzenia na nowej drodze życia w śmietnikach – śmieciarze ludzkie gówna!
        • Gość: Jan Reszke Re: Szykuj sie do tiurmy pawełku-pedałku IP: *.cdma.centertel.pl 26.11.10, 18:30
          Szanowny Panie. Będę zobowiązany za informację o Pana danych adresowych /prywatnych/ celem przesłania pozwu. Z poważaniem - Jan Reszke mój mail - janres51@interia.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka