Dodaj do ulubionych

KOLEJ IZERSKA - KEDY ACH KIEDY KONIEC SAGI

14.08.04, 08:08
kIEDY ACH KIEDY KONIEC SAGI INKOMPETENCJI, INDOLENCJI I BRAKU ZAINTERESOWANIA
KOLEJNYCH MINISTRÓW, WOJEWODÓW, PREZYDENTÓW MIAST.

Przed wojna stacją graniczną były Polubny (niem. Polaun, dziś Kořenov) i do
tej stacji linia była zelektryfikowana. Po II wojnie światowej przejście
graniczne przywrócono na bardzo krótki czas, zaś odcinek Jakuszyce - granica
zlikwidowano w 1966 roku [1]. Odcinek Szklarska Poręba Górna - Jakuszyce
funkcjonuje jeszcze na zasadach komercyjnych jako bocznica, choć raczej już
nieużywana. Do samej Szklarskiej pociągi cały czas jeżdżą (7 par pociągów
dziennie), ale stan torowiska nie napawa optymizmem - w rozkładzie 2000/2001
wprowadzono tam ograniczenie średnio do 30 km/h (zdarzają się odcinki i 15
km/h), likwidując przy okazji wszystkie dalekobieżne pociągi. Jeśli nic się
nie zmieni (torowisko nie zostanie wyremontowane, pociągi narciarski (!)
"Szrenica" dalej będzie kończył swój bieg w Jeleniej Górze, a osobowy Jelenia
Góra - Szklarska będzie jechał 1,5h), to linii nie wróżę nic dobrego. A
pomysły zamknięcia linii już się pojawiały. Wydaje się więc, że jeśli stan
torów na "głównym" szlaku jest w opłakanym stanie, to co dopiero musi dziać
się na nieutrzymywanym odcinku Szklarska Poręba Górna - Harrachov. Tragicznie
nie jest, ale dobrze też nie
Obserwuj wątek
    • thory Coś z innej beczki: Kolej Kotliny (Thalbahn) 14.08.04, 15:39
      Tramwaje w Jeleniej Górze
      Podczas gdy w innych miastach projektowanie i budowa tramwajów była raczej mało
      skomplikowana, w Jeleniej Górze drogą długotrwałych i kosztownych eksperymentów
      zbudowano kolejkę elektryczną, która wreszcie zadowoliła wszystkich
      mieszkańców. Już w 1894 roku rada miejska snuła plany budowy tramwaju, który
      połączyłby dworzec Jelenia Góra Zachód z dworcem głównym przez centrum miasta
      oraz obsłużyłby Cieplice, gdzie dworzec kolejowy był daleko od centrum
      miejscowości. Pięć miesięcy później projekty kolejki łączącej Cieplice, Dworzec
      Zachodni, Centrum i Dworzec Główny były gotowe, a przedłużenie do Sobieszowa
      było w fazie projektowej. Kolejka miała być napędzana silnikami gazowymi, co
      miało być tańsze od budowy kosztownych sieci trakcji elektrycznej. Powszechnie
      sądzono zresztą, że instalacja elektryczna psuje piękno ulic. Zdecydowano się
      więc na napęd gazowy, pozwalający osiągać prędkość ok. 15 km/h. Już w czasie
      prób okazało się, że wagony z napędem gazowym nie są w stanie pokonać większych
      zniesień. 10. kwietnia otwarto odcinek miejski, a 22 maja otwarto całą linię aż
      do Sobieszowa (12,8 km). Ale jakość komunikacji pozostawiała wiele do życzenia.
      Wagoniki kolejki gazowej nie dawały rady nawet pod górkę na rynek w Jeleniej
      Górze! Napęd wagonów częściowo ulepszono, a w innych wypadkach zbudowano nad
      rzeką nowe, narażone na powódź odcinki torów.
      Problemy jednak nie ustały, a nawet namnożyły się, ponieważ w miarę użytkowania
      pojawiały się nowe, nie do przezwyciężenia przez producenta problemy
      techniczne. Cała koncepcja była trochę za bardzo zaawansowana jak na technikę
      tamtych czasów i po dwóch latach zawieszono działalność. Na przykład, wagoniki
      zużywały ok. 60 litrów wody do chłodzenia na kilometr, oraz ponad metr
      sześcienny gazu, a części silników zużywały się bardzo szybko. Mimo dużego
      ruchu (443 000 w 1898 roku) koszty kolejki nie zostały pokryte.
      Wstrzymanie działalności nastąpiło w roku 1899. Zaraz potem całą sieć kolejki
      poddano gruntownej przebudowie. Zmieniono nawet rozstaw szyn, z normalnego na
      1000-milimetrowy. Zlikwidowano odcinki nad rzeką, ponieważ nowe, elektrycznie
      napędzane tramwaje pokonywały wzniesienia bez większych przeszkód.
      Już czwartego lutego otwarto w Jeleniej Górze elektryczne tramwaje, a od 8
      kwietnia uruchomiono elektryczną linię aż do Sobieszowa. Wszystkie słupy
      trakcyjne na terenie zabudowanym zostały „kunsztownie ozdobione”, aby nie psuć
      architektury ulic. Linie były jednotorowe z mijankami. Na początku zakupiono
      15 wagonów silnikowych i 10 doczepnych. Tramwaje międzymiastowe jeździły co 15
      minut w lecie, a co 20 zimą, a w Jeleniej Górze co 7-10 minut. Linia Dworzec -
      Bankowa - Wyszyńskiego - Podwale - Obrońców Pokoju (Koszary) z powodu niskiej
      frekwencji została zawieszona, służyła jedynie przewozom towarowym.
      Na początku zamierzano przedłużyć tramwaje do Szklarskiej Poręby, jednak po
      wybudowaniu kolei państwowej ten zamysł stracił na znaczeniu. Za to, po
      kilkuletnich rokowaniach z gminami na temat kosztów budowy, otwarto
      przedłużenie z Cieplic do Podgórzyna, przy czym cała sieć powiększyła się z
      12,8 km do 16,6 km. Wkrótce linię przedłużono jeszcze dalej, do Podgórzyna
      Górnego (19, 2 km całkowitej długości sieci). Tramwaje zatrudniały w 1938 roku
      140 osób, wykonały 792.000 wozokilometrów oraz zebrały prawie pół miliona marek
      od 1.984.818 pasażerów. Na pokonanie odcinka Sobieszów- Jelenia Góra potrzeba
      było prawie godzinę, a z Cieplic do Podgórzyna prawie 30 minut. Z powodu
      wybuchu wojny nie udało się przedlużyć linii z Podgórzyna aż do Szpindlerowego
      Młyna (przełęcz). Oto linie tramwajów międzymiastowych wtedy kursowały:
      1. Jelenia Góra – Cieplice
      2. Jelenia Góra- Sobieszów
      3. Jelenia Góra- Podgórzyn Górny- później przedłużono do Przesieki.
      W czasie wojny usiłowano przerobić sieć tramwajową na trolejbusową, co wówczas
      było bardzo nowoczesne. Trakcję zainstalowano już na odcinku Cieplice- Jelenia
      Góra, kiedy koniec wojny dał skuteczny kres temu przedsięwzięciu. Tramwaje
      zlikwidowano w latach 60- 70 tych. Likwidacja w Jeleniej Górze nastąpiła
      podobno z powodu nieprzychylności tamtejszego burmistrza. Gdyby ten bardzo
      dobrze rozbudowany system obsługujący prawie całą kotlinę Jeleniogórską ostał
      się do dzisiaj, byłby z pewnością rozszerzony na nowe osiedla i stanowiłby
      trzon komunikacyjny tej miejscowości. Powodami, jakie oficjalnie podano, były:
      szkody, jakie rzekomo przynosiły drgania pochodzące od tramwajów jakości wody
      zdrojowej w cieplickim uzdrowisku (linia z Cieplic do Podgórzyna, likwidacja
      1969) , oraz mała prędkość komunikacyjna, blokowanie drogi podczas postojów na
      mijankach na linii do Cieplic (likwidacja 1965). Faktem jest, że gdyby tramwaje
      istniały tam dzisiaj, byłyby wspaniałym środkiem komunikacji rozwiązującym
      problemy komunikacji w kotlinie jeleniogórskiej.
      • thory Re: Coś z innej beczki: Kolej Kotliny (Thalbahn) 14.08.04, 15:40
        I jeszcze źródło: www.republika.pl/katedr/jgora3.htm
        • Gość: wuja Re: Coś z innej beczki: Kolej Kotliny (Thalbahn) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.04, 14:12
          Nie mogłeś od razu podac adresu ? Po co się niepotrzebnie trudzić. Ale
          materiał ciekawy.
          napisałeś :Likwidacja w Jeleniej Górze nastąpiła podobno z powodu
          nieprzychylności tamtejszego burmistrza.
          Małe sprostowanie.
          Do czasów reformy administracji, tzw.gierkowskiej, nie było wójtów, burmistrzów
          i przezydentów (dla purystów: okres bezpośrednio po wojnie, to zupełnie inna
          historia)ale byli przewodniczący przedium; I tak w powiecie był przewodniczacy
          prezydium powiatowej rady narodowej, w miescie - przewodnicza prezdium
          miejskiej rady narodowej itd. A byli to z grubsza odpowiednicy dzisiejszych
          starostów i burmistrzów (wzgl prezydentów, to zalezy od wielkosci miasta)
          Pozdrawiam!
          • thory Re: Coś z innej beczki: Kolej Kotliny (Thalbahn) 16.08.04, 11:57
            Gość portalu: wuja napisał(a):

            > Nie mogłeś od razu podac adresu ? Po co się niepotrzebnie trudzić. Ale
            > materiał ciekawy.

            Funkcja "Copy & Paste" nie jest nużaca ;). A adres obowiązkowo, bo cytat.
            Dlatego... zgadzam się z zarzutami merytorycznymi wobec tekstu, ale
            nie "prostowałem", bo... no właśnie, cytat. Pozdrawiam, Tomek P.
    • Gość: wuja Re: KOLEJ IZERSKA - KEDY ACH KIEDY KONIEC SAGI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.04, 14:21
      Bardzo ciekawy materiał, mimo że nie został zauktualizowany.
      Przy okazji. Moim marzeniem jest, aby to nie był 'tramwaj' ale zwykły tendrzak.
      Kiedyś takim pociągiem jechałem do szl.p. i to było to!
      Ale tak pół żartem. Dopóki w zarządzie PKP siedzą te baranie łby, niczego się
      nie wskura. PKP ciepi bowiem na "kompleks pasażera". Wyjasniam; otóż jest to
      dokonale zorganizowane przedsiębiorstwo, któremu jedak w pracy przeszkadzaja
      pasazerowie, którzy zamiast siedzieć w domu, chcą gdzieś jeździć, do tego na
      czas, wygodnie i bezpiecznie . Zgroza!
      A poza tym znowu trafi się jakas porąbana spółka, która na przewozach
      pasażerskich będzie zarabiać a tam (warszawa /PKP) tysiące ludzi udowadnia, że
      przewozy pasażerskie nie moga byc rentowne.Od razu dla nerwowych: dotacje , to
      sprawa na inny wątek.
      "Polska, to dziwna kraj"
      Pozdrawiam!
      • maurycy Re: KOLEJ IZERSKA - KEDY ACH KIEDY KONIEC SAGI 15.08.04, 14:47
        W latach sześćdziesiątych, potentat kolejowy CPR (Canadian Pacific Railway)
        przeżywła kryzys podobny do kryzysu PKP. Tabor był zdezelowany, kradzieże na
        przewozach cargo nagminne, ceny księzycowe. Nikt nie chciał tym jeździć, nikt
        nie chciał powierzyć towarów do przewozu. Zamykano więc nierentowne linie,
        zmniesjszano częstotliwosć kursów, wyrzucano ludzi z pracy. Zatrudniono speca od
        marketingu, byłego wiceprezesa Coca Coli. Jego pierwszym posunięciem, było
        zmniejszenie cen o połowę, aby zachęcić użytkowników. Po pięciu latach, CPR
        stała sie rentowna. Powróciły kredyty, zmodernizowano tabor, ludzie zaczęli
        ponownie jeździć pociągami. Proste jak drut. Tylko rozbicie tego państwa w
        państwie, jakim jest PKP, poprzez redukcję czapy biurokratycznej i wprowadzenie
        reform jak powyzej może uzdrowić tę instytucję.
      • Gość: kazimierzp Re: KOLEJ IZERSKA - KEDY ACH KIEDY KONIEC SAGI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.04, 14:58
        Likwidacja linii tramwajowej nastapiła wskutek dwóch okoliczności:
        -pierwsza to co już ktoś napisał, że uzdrowisko twierdziło, że zanikają źródła wód od wstrząsów tramwajów;
        -druga to ta, że w tamtym okresie była idiotyczna tendencja wśród władz wszelakich: likwidacji linii tramwajowych, a wprowadzanie autobusowych. Jelenia niestety padła ofiarą tej mody.
        Planowano wprowadzenie tramwaju w osi Obwodnicy Północnej. Dlatego taki szeroki pas rozdzielający jest na całej trasie od Maciejowej do Paderewskiego. Niestety wybudowanie estakady nad torami kolejowymi o innych parametrach niż początkowo zakładano przekreśliło tę możliwość. Estakada nie jest obliczona na ruch tramwajowy.
        Co do kolei izerskiej i innych linii kolejowych. Dopóki nie rozpieprzy się moloch państwowy PKP, dopóki Koleje nie będą zajmowały się tylko przewozem, a nie drogami (torowiskami) dotąd nasza kolej będzie do d... a linie kolejowe będą zanikały.
        Wyobrażacie sobie stan dróg gdyby drogi były własnoścą Państwowej Komunikacji Samochodowej? Jakie byłyby opłaty na rzecz PKS za korzystanie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka