25.08.04, 19:02
FRAGMENTY ARTYKULU Z TYGODNIKA WPROST NR35 29 SIERPNIA 2004
www.wprost.pl



(...)Nepotyzm, czyli zatrudnianie bądź premiowanie krewnych i znajomych,
przez ponad 30 proc. Polskich urzędników nie jest traktowany jako zło –
wynika z badań przeprowadzonych w ramach Programu przeciw Korupcji Fundacji
Batorego. Badani powołują się przy tym na prywatne firmy, gdzie często
pracują krewni właściciela. To porównanie bez sensu, ponieważ – po pierwsze –
urzędy nie są prywatną własnością. Po drugie, administracja państwowa służy
do obsługi społeczeństwa, a nie dbania o interesy krewnych. Po trzecie,
pokrewieństwo nie sprzyja obiektywnej ocenie pracownika i wreszcie – po
czwarte – nepotyzm łamie obowiązującą w urzędach zasadę zatrudniania
najlepszego kandydata(....)


(...)Wedle raportu Banku Światowego, nepotyzm dotyczy nie tylko obsadzania
stanowisk państwowych, ale też komisji prywatyzacyjnych i przetargowych.(...)


(..)Prawo zakazuje zatrudniania krewnych na stanowiskach bezpośrednio
podlegających konkretnej osobie.(...)

(...)I tak struktury formalne, czyli głównie administracja, wypełnianie
sieciami powiązań nieformalnych rozrastają się do niespotykanych rozmiarów –
mówi prof. Andrzej Sadkowski, dyrektor Instytutu Socjologii na Uniwersytecie
w Białymstoku. Jego zdaniem, jedną z przyczyn powszechności nepotyzmu jest
dominująca u nas wiejska mentalność, wedle której trzeba się opierać przede
wszystkim na krewnych. Prof. Lena Kolarska - Bobińska, prezes Instytutu Spraw
Publicznych, zauważa, że układy rodzinne i towarzyskie charakterystyczne dla
starego reżimu zaczynają być obecnie postrzegane jako jeden z mechanizmów
awansu ekonomicznego i społecznego.(...)


Należy dodać że nepotyzm ma miejsce również w szkolnictwie.

Podkreślenia-Inferno_m Polecam artykuł we "Wprost"
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka