Dodaj do ulubionych

Pisarzowice - Czarnów. Farma ekologiczna???

07.11.01, 19:20
Wyjeżdżaliśmy wtedy całą rodziną często w góry. Prowadziliśmy z młodzieżą
wędrówki krajoznawcze i przyrodnicze, letnie obozy wędrowne, a syna staraliśmy
się wychować na człowieka wrażliwego na sprawy ekologii... Właśnie w górach po
raz pierwszy zetknęliśmy się z ruchem Hare Kryszna. Na wspólnej wędrówce z
synem wstąpiliśmy obejrzeć "farmę ekologiczną", znajdującą się w sąsiedztwie
ówczesnego schroniska PTTK "Czartak" w Czarnowie, reklamowaną także w broszurze
zatytułowanej: "Ekoturystyka".
W czasie tamtego spotkania nie było mowy, że reprezentują jakąś religię.
Mówiono wtedy, że jest to farma posiadająca atest EKOLAND-u i produkuje zdrową
żywność w oparciu o tradycję Indii, że propagują "zdrowe żywienie"
i "wegetarianizm" oraz "życie w zgodzie z naturą". Gospodarze farmy - młodzi
ludzie - zaprowadzili nas do budynku, w którym stały woły mówiąc, że używają
ich do orki. W trakciespotkania poczęstowali nas wegetariańskim posiłkiem.
Byliśmy wtedy przekonani, że jest to świecki ruch społeczny o orientacji
proekologicznej, co wydawało się być zgodne z naszymi poglądami i
zainteresowaniami. Rozmawiali o czymś na osobności z synem i sprzedali jemu
książkę, jednak wtedy nie wzbudzało to naszego zaniepokojenia...
Prawdziwe oblicze sekty poznaliśmy dopiero później, jak syn zaczął przynosić do
domu i czytać coraz więcej książek z tekstami jej założyciela - Prabhupady.
Kiedy codziennie wstawał nad ranem i przez wiele godzin odmawiał 32-sylabową
mantrę "Hare Kryszna, Hare Kryszna, Rama, Rama...", było już za późno na
wyciągnięcie go z tego uzależnienia. Przyrządzał też w osobnych naczyniach
(nasze były "duchowo nieczyste") odrębne pożywienie, zaczął notorycznie kłamać
i wyciągać od nas pieniądze mówiąc, że potrzebuje na szkołę, a tak naprawdę to
wspierał finansowo sektę i kupował przeróżne akcesoria
kultowe. Coraz więcej czasu poświęcał sekcie, zerwał z kolegami i
zainteresowaniami harcerstwem i turystyką, zaniedbał naukę i przerażająco
chudł. Znikał też na całe dnie i wyjeżdżał do ośrodków sekty, m.in. na farmę w
Czarnowie. Często zamiast w szkole przebywał wśród wyznawców kultu, gdzie
odurzano go kadzidełkami i wprawiano w trans za pomocą ekstatycznych tańców i
śpiewów... Jego "bogiem" stali się liderzy sekty, tzw. "mistrzowie duchowi",
którym oddawał pokłony i poświęcał swoje wszystkie myśli.
Próbowaliśmy go z tego wydostać. Byliśmy jednak coraz bardziej zrozpaczeni,
kiedy zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy już bezrani wobec oszustw i
manipulacji jakimi posługiwała się sekta. Jej liderzy powoływali się m.in. na
rzekomo pozytywne wyniki badań naukowych ich diety, które to badania miał
prowadzić prof. Wojciech Chalcarz z Pracowni Żywności i Żywienia AWF w
Poznaniu. Sprawa wyjaśniła się dopiero wówczas, kiedy profesor napisał w
liście: "(...) Jest to nieprawda. (...) Z moich obserwacji wynika, że wielu
młodych mężczyzn, wyznawców ruchu Hare Kryszna, jest nadmiernie chudych (...) Z
podanego przez Pana opisu sposobu żywienia Pana syna wynika, że musiał on
stosować niezbilansowaną dietę wegetariańską. Taka dieta jest niebezpieczna dla
zdrowia"...

Ich dieta polega nie tylko na zakazie spożywania mięsa, ale również ryb, jaj,
cebuli, szczypiorku, grzybów, wielu produktów mlecznych i roślinnych, nawet w
szczątkowych ilościach. Często obowiązuje zakaz spożywania potraw z mąki i
roślin strączkowych. Cały kalendarz postów i głodówek liczy kilkanaście stron
maszynopisu. Stwierdziliśmy, że ta dieta nie ma nic wspólnego ze "zdrowym
żywieniem". Jednak wtedy syn miał już tak "wyprany mózg", że nawet nie zauważył
jak okropnie chudnie, a tylko stale powtarzał: "ja nie jestem tym ciałem".
Prosiliśmy liderów sekty, aby uszanowali nasze prawa rodzicielskie i nie
angażowali go w tak intensywne praktyki. Niestety, bez żadnego skutku... Nasze
obawy miały się wkrótce potwierdzić. Po upływie ok. 2 lat związania się z
sektą, najprawdopodobniej pod wpływem ekstazy i fizycznego osłabienia
wywołanego surową dietą i innymi praktykami destrukcyjnymi, syn zasłabł i upadł
na ulicy, złamał sobie nos i szczękę, wybił zęby i w takim stanie skierowano go
na leczenie szpitalne.
Rozpacz naszą pogłębiła sytuacja oskarżeń lekarzy kierowanych pod naszym
adresem: "Co zrobiliście z tym chłopcem? Dlaczego on tu nie chce niczego jeść?
Czy brał jakieś narkotyki?" To był po prostu obłęd! Lekarze nie mogli
zrozumieć, że to sekta zabroniła mu przyjmowania pożywienia od "niewielbicieli
Kryszny", bo "może się duchowo skalać", oraz że tak silny wpływ może mieć na
człowieka grupa praktykująca religijność destrukcyjną. Początkowo karmiono go
kroplówką... Do normalności powracał długo. Po wyjściu ze szpitala chciał do
nich wrócić, choć w domu nie brakowało mu rodzinnego ciepła i opieki. Często
wyjeżdżał do ich ośrodków, m.in. na farmę do Czarnowa, wyprowadził się też z
domu i zamieszkał z wyznawcami kultu. Trwało to wszystko jeszcze dalsze dwa
lata. W końcu zrozumiał, że jest wykorzystywany do celów nie mających nic
wspólnego z rozwojem duchowym i zerwał z sektą i jej praktykami kultowymi...

Nadal nie możemy się do końca otrząsnąć z po tym nieszczęściu. To nie tylko
koszty mozolnego leczenia syna, przedłużonego okresu nauczania, utraty pełnej
zdolności do pracy i nauki - poniesione przez całą rodzinę (krzywdy doznała też
nasza córka), ale również cierpienia moralne, których nie da się przeliczyć na
pieniądze.
Tej tragedii było można zapobiec, gdyby przywódcy tego związku wyznaniowego
reprezentowali uczciwą religię, o zdrowych zasadach etyczno - moralnych, a nie
kult oparty na obłudzie, fałszywych obietnicach i zastraszaniu. Liderzy sekty,
kiedy stało się nieszczęście, wyparli się wszystkiego. Zaczęli obłudnie
twierdzić, że kontakty syna z ruchem były sporadyczne i on sam narzucił sobie
to wszystko.

Zainteresowanych szczegółami zjawisk patologicznych w sekcie Hare Kryszna
odsyłamy do pracy doktorskiej Anny E. Kubiak, wydanej przez Instytut Filozofii
i Socjologii PAN, zatytułowanej "Delicje i lewa ręka Kryszny" (Warszawa, 1997),
gdzie można znaleźć opis metod psychomanipulacji i sposobu funkcjonowania
wyznawców sekty oraz potwierdzenie wielu naszych przykrychdoświadczeń.
Potwierdzają to choćby same tytuły rozdziałów i podrozdziałów jak: "Instytucja
totalna", "Izolacja", "Degradacja osobowości", "Unieważnianie dotychczasowych
znaków tożsamości", "Piętnowanie", "Poniżanie i dryl", "Pozbawianie
samodzielności", "Dyktatura kontrolerów" itp.
Hare Kryszna to wyjątkowo nieudany przeszczep religii wschodnich na rodzimy
grunt. A wydawać by się mogło, że przecież nie może nieść nic złego przepojona
z pozoru szczerą duchowością ideologia, popierana przez liczne autorytety i
stanowiąca alternatywę dla życia pełnego pośpiechu w pogoni za karierą i
pięniądzem... Zrozumieliśmy, że Hare Kryszna może być wyborem tylko dla
mocnych, w pełni dojrzałych ludzi - cwaniaków umiejących zrobić na tej
ideologii niezły interes. Paradoksem zaś jest, że sekta wciąga nastolatków o
nie wykształconej jeszcze osobowości, ludzi wrażliwych i idealistów szukających
oparcia w grupie rówieśniczej, w której stają się ślepymi narzędziami do
realizacji celów jej lidera.

Zofia i Lech Rugałowie (Zofia jest przewodnikiem turystycznym PTTK, Lech
przodownikiem turystyki górskiej PTTK i przewodnikiem PTT)
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: Pisarzowice - Czarnów. Farma ekologiczna??? 09.11.01, 19:56
      Wszyscy w okolicach Pisarzowic od dawna wiedzą, że jest to siedziba sekty.
      Niestyty naiwnych dających wciągnąć się w macki zniewolenia jest i będzie dużo.
      Czemu sekciarstwo nie jest w Polsce zakazane ?
      • Gość: Lech Re: Pisarzowice - Czarnów. Farma ekologiczna??? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.11.01, 08:27
        sloggi napisał(a):

        > Wszyscy w okolicach Pisarzowic od dawna wiedzą, że jest to siedziba sekty.
        > Niestyty naiwnych dających wciągnąć się w macki zniewolenia jest i będzie dużo.
        >
        > Czemu sekciarstwo nie jest w Polsce zakazane ?

        W Pisarzowicach, Rędzinach czy Czarnowie to oczywiście wiedzą. Ale co może
        wiedzieć turysta czy wczasowicz wędrujący na Skalnik i napotykający na swojej
        trasie owe gospodarstwo?...
        Przesadnie liberalne prawo wyznaniowe w Polsce nie tylko uniemożliwaia wydanie
        zakazu działalności sekt, ale poprzez nadanie im statusu związków wyznaniowych
        daje im ochronę prawną społecznie szkodliwych interesów i niejako przyczynia się
        do zabezpieczania rozwoju organizacji patologicznych.
        A co do naiwności, to owa naiwność dotyczy także niektórych polityków zarówno z
        prawej i lewej strony sceny politycznej a nawet naukowców, którzy - być może
        sądząc, że w słusznej sprawie - posuwają się w swoim naukowym "obiektywizmie"
        czy "tolerancji" do rezygnacji z wszelkiego poczucia wartości i stają się
        zagorzałymi poplecznikami owych sekt.
        A co sądzić o imprezie Owsiaka czyli tzw. "Woodstocku" i o tym, że sekta Hare
        Kryszna biła w tym roku rekordy popularnośći w Żarach poprzez włączenie do tej
        imprezy "Pokojowej Wioski Kryszny"?

        Pozdrawiam

        Lech

        • Gość: hare Re: Pisarzowice - Czarnów. Farma ekologiczna??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.11.01, 19:34
          Nazwanie ruchu Hare Krishna sektą jest krzywdzące. Ludzie o słabej psychice nie
          powinni chwytać się ruchu H.K ponieważ prawdziwe dążenie do osiągnięcia stanu
          nirwany wymaga zerwania z człowieczeństwem. Farama w Czarnowie pomogła wielu
          ludzio, któzry szukali swojego miejsca na swiecie. Rozpacz rodziców jest
          oczywiscie rzeczą normalna, ale ich brak zrozumienia dla wyboru jaki poczynił
          syn stawia ich na zupełnie innej, nizszej płaszczyxnie swiadomosci. Jako "stary
          krisznowiec" zapewniam iz nie jestem ani chudy, ani wyprany z mózgu. Nie
          przebywałem jednak nigdy długo w Czarnowie ponieważ nie uznaje rygorystycznej
          diety. Żeby byc ekologicznym człowiekiem, myślącym szeroko nie trzeba odmawiać
          sobie szypiorku...
          • Gość: Lech Re: Pisarzowice - Czarnów. Farma ekologiczna??? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.11.01, 20:39
            Gość portalu: hare napisał(a):

            > Nazwanie ruchu Hare Krishna sektą jest krzywdzące. Ludzie o słabej psychice nie
            >
            > powinni chwytać się ruchu H.K ponieważ prawdziwe dążenie do osiągnięcia stanu
            > nirwany wymaga zerwania z człowieczeństwem. Farama w Czarnowie pomogła wielu
            > ludzio, któzry szukali swojego miejsca na swiecie. Rozpacz rodziców jest
            > oczywiscie rzeczą normalna, ale ich brak zrozumienia dla wyboru jaki poczynił
            > syn stawia ich na zupełnie innej, nizszej płaszczyxnie swiadomosci. Jako "stary
            >
            > krisznowiec" zapewniam iz nie jestem ani chudy, ani wyprany z mózgu. Nie
            > przebywałem jednak nigdy długo w Czarnowie ponieważ nie uznaje rygorystycznej
            > diety. Żeby byc ekologicznym człowiekiem, myślącym szeroko nie trzeba odmawiać
            > sobie szypiorku...

            Szanowny Dyskutancie!
            Nazwanie ruchu Hare Kryszna sektą jest prawidłowe zarówno w sensie
            religioznawczym (grupa, która wyodrębniła się z jakiejś religii i przyjęła własną
            hierarchię i system wartości) jak również socjologicznym (grupa izolująca się od
            społeczeństwa poprzez własną hierarchię, system nakazów i zakazów, bezwzględne
            podporządkowanie się liderowi grupy czy tzw. "guru").
            Ja osobiście (po moim doświadczeniu) uważam tą grupę za kult destrukcyjny. Czy
            nazywając Hare Kryszna sektą naruszam w jakiś sposób wolność religii? Oczywiście
            że nie!
            Wolność religii nie polega na zakazie krytyki jakieś przybyłej do naszego kraju,
            z obcej kultury i cywilizacji, grupy kultowej, sekty czy ruchu kultowego. Nowe
            grupy religijne czy parareligijne muszą liczyć się z prawem do krytyki, zwłaszcza
            ze strony krzywdzonych i rozbijanych przez nie rodzin, a także z tym, że będą
            nazywane sektami. I to nie jest kwestia przyzwolenia na obowiązujący w sekcie
            wymóg "zerwania z człowieczeństwem" czy "bycia ekologicznym człowiekiem, myślącym
            szeroko" ani kwestia nie odczuwania potrzeby "odmawiania sobie szypiorku..."
            Jeżeli działalność tej sekty jest przedmiotem skarg naprawdę wielu rodzin, a nie
            wszystkie kończą się powrotem ludzi do normalności (dysponuję informacjami, że w
            Czarnowie miały miejsce samobójstwa i próby samobójcze), to dziwię się Szanownemu
            Dyskutantowi, że stara się mi przeszkodzić w ujawnianiu zjawisk patologicznych.

            Lech Rugała

            przodownik turystyki górskiej PTTK i przewodnik GOT PTT z uprawnieniami na Sudety
            • Gość: ja Re: Pisarzowice - Czarnów. Farma ekologiczna??? IP: *.csk.pl 10.11.01, 21:24
              jasne, liczy się tylko jedna jedynie słuszna religia. Reszta to patologia.
              Proszę tylko pamiętać, że gdyby wszystko było naprawdę w porządku, Państwa syn
              nie dałby się w to wciągnąć.

              Może warto było by poszukać przyczyn tego co się stało na własnym podwórku, a
              nie oskarżać wszystkich na około.
              • Gość: Lech Re: Pisarzowice - Czarnów. Farma ekologiczna??? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 11.11.01, 00:10
                Gość portalu: ja napisał(a):

                > jasne, liczy się tylko jedna jedynie słuszna religia. Reszta to patologia.
                > Proszę tylko pamiętać, że gdyby wszystko było naprawdę w porządku, Państwa syn
                > nie dałby się w to wciągnąć.
                >
                > Może warto było by poszukać przyczyn tego co się stało na własnym podwórku, a
                > nie oskarżać wszystkich na około.

                A może nie przeczytałeś uważnie całego tekstu: "Pisarzowice - Czarnów. Farma
                ekologiczna???". Zwróć uwagę na istotny fragment: "...chciał do nich wrócić, choć
                w domu nie brakowało mu rodzinnego ciepła i opieki."

                Tak to już jest, że niedowierzający nawet nie próbują dostrzec destrukcyjnego
                charakteru sekt i używają bardzo wygodnej, ale nieprawdziwej argumentacji . Ich
                zdaniem coś nie tak jest w rodzinie, skoro ktoś został uzależniony od narkotyku
                czy od sekty. Ale tacy najczęściej zupełnie nie rozumieją tego problemu.
                Z takimi dyletantami trudno jednak dyskutować. Oni wiedzą swoje.

            • abnegacek Re: Pisarzowice - Czarnów. Farma ekologiczna??? 11.01.15, 04:31
              Zanik ludzie o licu kata mieczami i ogniem ustanowili tu polityczna władzę symbolu tortur w postaci krzyża. - panowała tu kultura słowiańska. pochodzeniem sięgacza kultury wedyjskiej. Pozostały z niej jedynie strzępy, bo miłosierdzie kościelnych morderców nie przewidywało jak i nadal nie przewiduje by ktoś mógł modlić się do Boga nieco inaczej niż oni.To chrześcijaństwo jest tworem nabytym . przywleczonym z jakiejś zasranej przez rzymian Palestyny. Wraz z politycznymi aspiracjami germańskiego cesarza który chciał być pierwszym z qu... synem po Bogu. Ze względów politycznych opłacało się to RzeziMieszkowi Pierwszemu i kolejnym hersztom, nazywanych dziś królami. W tradycji został nam przeoczony i zapomniany Światowid, podobny do patrzącego w cztery strony świata - Brahmy. indyjskie liczebniki wymawiane niemal identycznie. słowo ogień i parę innych wyrazów. Zniszczono na tych ziemiach kulturę braminiczną tradycję. Która przetrwała jednak w śladowej formie w legendach ukraińskich o Kryszeniu i Radudze czyli Krysznie i Radharani. Zatem to chrześcijaństwo jest tu czymś przywleczonym z obcej kultury... Zwłaszcza że to nie jest chrześcijaństwo tylko pauliniom, czyli zlepek bajek zlepionym przez Pawła. znanego również jako Szaweł -policyjny agent kolaborującego z rzymianami sanhedrynu. Prześladował i torturował zwolenników Chrystusa, w Grecji nazywanego Kristosem, a dziś językiem Qórv i złodziei czyli założycieli Zjednoczonych Stanów żydowsko masońskiejj Ameryki - Kraist. Zatem zauważmy że Krist w nazwie świętego imienia pozostaje nam wspólne... Kłócimy się o końcówkę :) "os" "us" Ale Krist nie był ani Grekiem ani Rzymianinem zatem nie mamy obowiązku nazywać go tak jak go nie nazywali jego bliscy... Kryszna też w rożnych częściach świata jest rożnie wymawiane. Czasem Kryszta, czasem Krsn. innym razem Krishna. Temat wyrazu brzmi podobnie. A jak jeszcze porównamy opowiadanie o ucieczce jego rodziców w ciemną noc przed złowrogim królem pragnącym go zabić i dlatego prześladującym wszystkie dzieci urodzone w tym samym czasie, to możemy dojść do wniosku ze Bóg jest jak Słońce i świeci dla wszystkich na całym świecie. Nawet wtedy gdy je nieco inaczej nazywamy. Zatem sugestia że coś krysznowcy tu przywlekli wydaje się być błędem. krysznowcy są tu bardziej w domu niż ksiądz na parafii.. Ale dwa tysiące lat niszczenia religijnej konkurencji musiało wywrzeć wpływ kulturowy i dla ego dziś nie potrafimy się dogadać. Chrystus był sekciarzem . Miał sektę. ale dzięki SZAWŁOWI sekta ta stalą się religia bo to się opłacało Konstantynowianinowi.. który był pierwszym chrescijańskim cesarzem . pijakiem ku...dołem i mordercą. jego żona kazała zgładzic przeszło szećiuset swoich kochanków z którymi sie regularnie pieprzyła zanim została żoną cesarza. by jej o tym nie przypominano kazała im poobcinał łby a że do trzeciego wieku wiedza o reinkarnacji była w kościele chrześcijańskim oczywistą powszechnością zmusiła swego męża by zabronił nauczania tych nauk pod groźbą kary śmierci, by uspokoić swe sumienie obciążone strachem z powodu skutków grzechu w przyszłym wcieleniu..Wiem ze nic z tego nie rozumiecie bo gó... wiecie :) Włos wam się jeży ze zdziwienia... Ale to wy nie macie racji i robicie bardzo wiele złego sobie i wszystkim do okola. Wasza ignorancja o celu i sensie istnienia jest absolutna... Jesteście dumnie z waszej głupoty jak puste balony wypełnione zepsutym powietrzem. wystarczy jeden niewygodny argument i pękacie z hukiem. Panie Lechu Rugała jesteś pan regularną mendą i przewrotnym intrygantem. Twoje intencje są wrogie i nie uczciwe... Zanieś pan te swoje kryminalne rewelacje na komisariat. Uważam że jesteś pan jadowity gnój i wredny wariat.
          • Gość: Lech i jeszcze krótka uwaga IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.11.01, 21:34
            Sekty mają swoich popleczników, którzy określają je jako prześladowane
            mniejszości religijne.
            Tymczasem prawdziwą mniejszością w sporze z kultami są rodziny ofiar. Nie mogą
            liczyć na pomoc Państwa (chyba, że już po śmierci swoich bliskich, bo wtedy, że
            to sekta wiedzą wszyscy!). Media ich działania przedstawiają
            jako "zaściankowość", "ksenofobię", "nietolerancje religijną". Uczeni
            religioznawcy, szczególnie ci, którzy niedawno jeszcze wyznawali jedynie
            słuszny "naukowy" światopogląd lub ci , którzy wyznają aktualnie
            jedynie "poprawny politycznie" światopogląd chętnie świadczyć będą , że sekta
            to ruch religijny jak inne, więc problem tkwi w ... cierpiącej rodzinie nie
            potrafiącej znieść konfliktu kulturowego i odmienności światopoglądowej. To
            naprawdę smutne widzieć zadowolonych z siebie "oświeconych Europejczyków"
            stających po stronie katów przeciwko zdezorientowanej i samotnej rodzinie
            walczącej o swoich bliskich.

            PS. W styczniu 1999 r. popełnił samobójstwo wieloletni członek Hare Kryszna
            Tomasz Zacharyasz. Bezskutecznie próbowano dotrzeć do wyniku sekcji zwłok w
            Prokuraturze Rejonowej we Wrocławiu (tam był zameldowany). Poszukuje się
            również chłopca, świadka próby samobójczej jednej z bhaktinek na terenie
            Czarnowa. Chłopiec opowiedział o tym pewnej osobie, a następnie go usunięto i
            słuch po nim zaginął. Wiadomo tylko, że mieszka w Częstochowie, ma około 20-23
            lat. Podczas moich kontaktów z farmą Hare Kryszna w Czarnowie nie udało mi się
            ustalić prawdziwych danych Raghunata, prezydenta świątyni... Tam wszyscy
            posługują się przybranymi imionami, posługują się specyficznymi określeniami
            (tzw. językiem sekty)...
            • abnegacek Re: i jeszcze krótka uwaga 11.01.15, 02:48
              Nie udało się ustalić prawdziwych danych Raghunata. to trzeba było go zapytać... : Skoro to bandyci to pewnie policja i prokuratura jest z nimi w zmowie... ;) Akurat zna imię tego człowieka ale Twojego tu nie mogę znaleźć : szczekasz anonimowo. ile zbrodni każdego dnia popełniają katolicy? I jeszcze nikt nie zdelegalizował tej sekty? statystyki mogłyby wykazać ze katolicy od zarania dziejów to najbardziej krwiożercza organizacja przestępcza... :) Znałem osobiście Tomka Zachariasza. Rozumiem dlaczego tak się stało. było wiele przyczyn które razem złożyły się na to, ze podjął taką decyzję. W swoim życiu podjął kilka decyzji z których potem był bardzo niezadowolonych. Jedną z nich było to ze zgodził się studiować medycynę i został lekarzem. Wiele razy skarżył się ze został do tego nakłoniony przez rodziców wbrew swojej woli. Opowiadał ze nie ma cierpliwości by uczyć się na pamieć listy leków które co kilka miesięcy ulegają zmianie. opowiadał o koszmarnie lekceważących poczynaniach lekarzy wobec pacjentów w szpitalu w którym pracował. Frustrowało go to że nie jest dobrym i skutecznym lekarzem. opowiadał że często przepisywał ludziom placebo... Wybrał zona powodowany intelektualnym przekonaniem słuszności swojej decyzji co do osoby. Spodziewam się że jednak ich charaktery nie były dopasowane. Perzył kilka osobistych tragedii duchownych. Wybrał przewodnika duchowego który tylko raz odwiedził ten kraj i kontakt z nim był z tego powodu raczej utrudniony koniecznością korespondencji. Tomek zawiózł się na relacjach przyjacielskich. Możliwe że zabrakło przy nim kogoś kto w porę zobaczyłby co się z nim dzieje. Izolował się i unikał towarzystwa. To okoliczności które mogą się przydarzyć każdemu. Tomek był introwertywny i bardzo wrażliwy, Był wysoce idealistyczny i bardzo źle znosił porażki i niepowodzenia.. nie widziałem go przez kilka lat gdy dowiedziałem się że to się stało, było mi bardzo przykro ze nie było mnie przy nim gdy przeciwności losu go przygniotły. Może sam mógłbym mieć do kogoś pretensje ze go zaniedbano. Ze pozwolono mu być sam na sam ze sobą w okresie jakiejś frustracji. Ale wiem ze te pretensje były by głupie. Tomek usytuował się właściwie poza życiem farmy. A zadem z krysznowców nie jest psychoterapeutą, to spokojni uczciwi łagodni często prostolinijni i uprzejmi ludzie. Kreowanie kryminalnego kontekstu intryg przez autora wcześniejszego tekstu wygląda na twórczość literacką. ten ktoś ma tezę i próbuje do niej dopasować wschody i zachody słońca, ale prawa natury nie biorą udziału w intrygach kryminalnych tak jak tego pragnie autor wspomnianych spekulacji. Tomek się załamał nie dla tego ze praktykował bhakti' lecz dlatego ze nie był w stanie jej praktykować tak jak tego chciał i potrzebował.. Jest wysoce obrzydliwym mieszanie jego historii w brudne intencje naganiaczy anty kultowych. "bezskutecznie próbowano dotrzeć do wyniku sekcji "... kto próbował? poco? Rodzice mieli ten kłopot? Jego znajomi? Co to za bzdura? Co to za argument.? Nie wierzę by rodziców nie poinformowano o przyczynach zgonu ich syna. Wszyscy inni mieli obowiązek mieć trudności. prokuratura nie udostępnia takich informacji osobom nie upoważnionym I stąd trudności... Co za jadowity kretyn napisał te kalumnie?! Jacy wy jesteście obrzydliwi... pseudo religijni hipokryci żywiący się cierpieniem bezbronnych zwierząt nie macie uczciwego serca dla ludzi... jecie "ciało i pijecie krew Chrystusa" z mentalnością kanibali. A on tego dnia gdy dzieli miedzy swymi przyjaciółmi paschalny pokarm dawał im chleb zamiast mięsa baraniego i sok owocowy z winogron, rozcieńczony woda i konserwowany miodem. a nie alkohol. Jesteście ścierwojadami i alkoholikami. Dlatego wasze mózgi i serca zatrute są głupota wrednej propagandy ludzi zawistnych zazdrosnych i złośliwym. w tym niema nic co można by nazwać .czystością ducha bożego. Jesteście wstrętni...
          • a-r Re: Pisarzowice - Czarnów. Farma ekologiczna??? 11.11.01, 13:48
            Gość portalu: hare napisał(a):

            > Nazwanie ruchu Hare Krishna sektą jest krzywdzące. Ludzie o słabej psychice nie
            >
            > powinni chwytać się ruchu H.K ponieważ prawdziwe dążenie do osiągnięcia stanu
            > nirwany wymaga zerwania z człowieczeństwem. Farama w Czarnowie pomogła wielu
            > ludzio, któzry szukali swojego miejsca na swiecie. Rozpacz rodziców jest
            > oczywiscie rzeczą normalna, ale ich brak zrozumienia dla wyboru jaki poczynił
            > syn stawia ich na zupełnie innej, nizszej płaszczyxnie swiadomosci. Jako "stary
            >
            > krisznowiec" zapewniam iz nie jestem ani chudy, ani wyprany z mózgu. Nie
            > przebywałem jednak nigdy długo w Czarnowie ponieważ nie uznaje rygorystycznej
            > diety. Żeby byc ekologicznym człowiekiem, myślącym szeroko nie trzeba odmawiać
            > sobie szypiorku...

            Pewnie wiesz o tym, że możesz być rozgrzeszony z niegodziwości. Tak "naucza" Śri
            Śrimad A.C. Bhaktivedanta Swami Prabhupada, założyciel Hare Kryszna w USA:

            W obliczu śmierci (fragment)

            "Należy zrozumieć różnicę między czynnościami w oddaniu a zwykłymi pobożnymi
            uczynkami. Kultywowanie wiedzy oraz spełnianie pobożnych uczynków to działania
            materialne. Pobożność nie jest równoznaczna z wyzwoleniem. Człowiek pobożny
            znajduje się pod wpływem dobroci, lecz nadal pozostaje duszą uwarunkowaną,
            związaną następstwami swych uczynków. Ktoś może nawet stać się braminem, osobą
            niezwykle pobożną, co nie oznacza, że jest bhaktą1). Czasami wydaje się, że
            bhakta działa sprzecznie z zasadami zwyczajnej pobożności. Arjuna był wzniosłym
            bhaktą Pana Kryszny, ale pozbawił życia swoich krewnych. Nieoświeceni ludzie
            mogliby powiedzieć: "Arjuna nie był dobrym człowiekiem. Zabił przecież swego
            dziadka, nauczyciela oraz bratanków, unicestwiając tym samym całą rodzinę". Lecz
            w Bhagavad-gicie (4.3) Kryszna zwraca się do Arjuny słowami: bhakto 'si
            me. "Jesteś Moim najdroższym przyjacielem". W oczach świata Arjuna może nie
            uchodzić za dobrego człowieka, trzeba go jednak uznać za bhaktę, jako że jest
            duszą podporządkowaną pragnieniu Najwyższego Pana. To prawda, że zabił krewnych,
            ale dla Kryszny pozostał ukochanym przyjacielem i bhaktą. Na tym polega różnica
            między bhaktą a dobrym człowiekiem tego świata. Dobry człowiek zawsze stara się
            działać pobożnie, ponieważ wie, że za niewłaściwe postępowanie czeka go kara.
            Bhakta natomiast, chociaż z natury bardzo dobry, NA POLECENIE KRYSZNY MOŻE
            POSTĄPIĆ JAK NIEGODZIWIEC, A MIMO TO NIE UPADA2). Pozostaje czystym bhaktą bardzo
            drogim Panu."

            PRZYPISY:
            1) Bhakta - wielbiciel Śri Kryszny
            2) wytłuszczenie moje (TD).

            ŹRÓDŁO:
            Śri Śrimad A.C. Bhaktivedanta Swami Prabhupada "W obliczu śmierci", The
            Bhakivedanta Book Trust Int'l 1996, str. 113-114 (wydanie polskie)

            PS. Sekty orientalne mają to do siebie, że życie nie jest tam traktowane (jak w
            polskim prawie) jako wartość najwyższa. A zabijanie dla Allacha, Kryszny guru
            jest czymś zupełnie normalnym. Pokazał to już superterrorysta i fanatyk islamski
            Osama ben Laden. Drżyjcie więc "niewierni" nie będący sługami Kryszny (bhaktami).
            Krysznowiec na polecenie swego guru, który jest reprezentantem Kryszny, może Was
            zabić, tak jak Arjuna zabił dla Kryszny swoich krewnych: dziadka, nauczyciela
            oraz bratanków...

      • abnegacek Re: Pisarzowice - Czarnów. Farma ekologiczna??? 11.01.15, 03:02
        Ci wszyscy twierdzą przy piwie że: "w czasie mszy odbywają się tak orgie rytualne i na ołtarzu trzyma się uciętą głowę byka"... O takie bzdury zrobił kiedyś w knajpie awanturę swoim kolegom jeden z pilarzy osobiście odwiedzający krysznowców. Ci alkoholicy wymyślali bzdury rozsiewając je po okolicy ale żaden z tych głupków nie przyszedł osobiście by to sprawdzić ... Farmę odwiedzali Księża, rozmawiali z krysznowcami i zaprzyjaźnili się z nimi. Zamiast pieprzyc bzdury za plecami uczciwych ludzi pójdźcie tam sami i zobaczcie to osobiście. Nikt was tam nie zje i nie zabije... :) Matoły małorolne z widłami od gnoju - wasza ignorancja jest żenująca. Niech jakiś debil wreszcie pobiegnie na policję skora tam jest samo zło. Przestańcie zmyślać pierdoły.
    • Gość: Aleks Re: Pisarzowice - Czarnów. Farma ekologiczna??? IP: *.proxy.aol.com 12.11.01, 01:36
      Bardzo Wam wspolczuje.
      Bardzo trudno jest rozmawiac z fanatykami. Jako rodzice - mozecie wytoczyc
      sekcie proces prawny o narazenia zycia Waszego syna, o ograniczenie jego
      rozwoju intelektualnego i o rekompensate za wszystkie nieprzewidziane dla Was
      straty materialne.
      Wyludzanie pieniedzy nie ma nic wspolnego z przekonaniami religijnymi - jest
      poprostu nielegalne.
      Wyslalabym rowniez , ten wstrzasajacy list do wszystkich srodkow masowego
      przekazu. Napewno znajdziecie kogos, kto bedzie chcial Was reprezentowac pro
      bono.
      W Ameryce podobne sekty zniszczyly duzo istnien - w latach 60-tych i 70-tych.

      • abnegacek Re: Pisarzowice - Czarnów. Farma ekologiczna??? 11.01.15, 01:56
        Kiedyś pewien biskup we Wrocławiu podpisał się pod listą bzdur kompromitując autorytet kościoła. W tekście podpisanym przez tego hierarchę wyliczono ku przestrodze rzucających na tacę, listę zarzutów. W liscie tej wyliczono że krysznowcy się toksykują, uprawiają pozamałżeński seks, angażują się w hazard, i popełniają straszną zbrodnie zabraniają jeść mięso. Tak się składa że aby zostać Krysznowcem tych czterech rzeczy nie wolno robić pod żadnym pozorem. Krysznowcy nawet herbaty nie pija bo tam jest teina. Kawy, bo tam z kolei jest kofeina. A mieli by stosować silniejsze używki? Ktoś głupio i przewrotnie napinał te bzdury by oczernić tych ludzi. i to co jest zaletą ich kultury religijnej obrócono przeciw nim. Jakim głąbem trzeba być by tak postąpić?
      • abnegacek Re: Pisarzowice - Czarnów. Farma ekologiczna??? 11.01.15, 03:38
        To jest tekst wyrwany z kontekstu. nie wiadomo kogo dotyczy i jakich okoliczności. Czyli merytorycznie jest na poziomie plotek wiejskich bab w maglu. Trudno złapać was za jadowity jęzor, bo celowo nie podajecie istotnych szczegółów. Dla mnie to demagogia i celowe opluwanie. Mam inne pytanie skoro syn wolał być w "sekcie" to jak to się stało że nie wyczul anielskiej miłości swoich rodziców? czego mu brakowało? Może to są egoiści którzy szukają usprawiedliwienia swej rodzicielskiej obojętności. Może traktowali go w domu jak przedmiot i zajmowali się sobą? Teraz wstydzą się przed sąsiadami i próbują szczekać na innych by przenieść ciężar odpowiedzialności za własny fałsz na tych którzy przez kilka lat utrzymywali ich syna poza portfelem kochających rodziców. Dlaczego ci rodzice nie odwiedzali go przez te wszystkie lata? nie pisali nie dzwonili? Teraz ich miłość rodzicielska polega na ujadaniu. może syn był w stanie zrozumiec że żywienie się trupami jest nie tylko obrzydliwe ale i grzeszne. Tego rodzice do dziś nie potrafią zrozumieć. Nie rozumieją syna ale twierdzą że go kochają. Przyjaźń oznacza że jesteś przy jaźni tego kogo darzysz szacunkiem. Ci ludzie traktują syna jak swoją własność, jak przedmiot, Nie znają jego pragnień, tyle lat tolerowali sektę?! a gdyby nie zachorował? nadal mieli by go w swoich dupach? Przecież oni nie rozumieją tego co on rozumie. Nie obchodzi ich to. Patrzą na to z zewnątrz.- lekceważąco. A to było dla niego ważne. Czół atrakcję do czegoś co ich nie obchodziło. Teraz udają troskliwość, ale przez kilka lat było im wygodnie że nie muszą się martwić kto go karmi. Ile kasy na tym zaoszczędzili? Perfidni hipokryci.

        Mój protoplasta uważał się za wielkiego katolika i był wściekły że nie chcę jeść trupów i nie piję wódki. ZABRONIŁ MI WIDYWAĆ SIĘ Z MATKI A DO "CHRYSTUSA MIAŁEM SIĘ TRZYMAĆ W ODLEGŁOŚCI NA DWA CH...E" KONIEC CYTATU WIELKIEGO KATOLIKA. Gdy chciałem porozmawiać z księdzem - na drzwiach wisiała tabliczka "Chrystus Cie Kocha" a pod spodem druga "otwarte od 9.00 do 13.00" Czyli Chrystus kocha w tych godzinach, potem martw się sam. Gdy udało mi się któregoś z księży zatrzymać na chwilę. Recytował dyrdymały i tłumaczył się że on właściwie to jest po "pastoralnej" i może mi powiedzieć kiedy zakłada się zielona a kiedy fioletowa komżą SUPER!. Gdy opiekowałem się malutką chorą siostrą, by matki nie wyrzucono z pracy za zbyt dużą ilość zwolnień lekarskich i dlatego dwa razy nie byłem na katechezie. ksiądz zwyzywał mnie od baranów i ignorował omijając mój zeszyt. Traktował mnie tak jakby mienie było.. mimo to nie straciłem atrakcji do chrześcijaństwa, Boga i osoby Chrystusa. Niestety ale już nie wzruszają mnie pierdoły o kochających rodzicach nie pamiętających o swoim dziecku latami. Chodziliście do pracy gdy wasz syn was potrzebował. A gdy wracaliście był potrzebny by wynieść śmieci, skoczyć do sklepu i ładnie wyglądać na rodzinnym przyjęciu. Skoro opuścił dom. To znaczy że go tam nic nie trzymało. To znaczy ze nie było w nim tego czego potrzebował więc nie PIERDOLCIE MI O WASZEJ MIŁOŚCI!
    • a-r Zaczynam dostrzegać ogromną przepaść.... 13.11.01, 11:15
      Dzięki Wam za ten post. Zaczynam dostrzegać ogromną przepaść między przepojonym
      szczerymi chęciami wegetarianizmem, a tym czymś, w co wciągają ludzi niektóre
      sekty.

      Pozdrawiam
      • abnegacek Re: Zaczynam dostrzegać ogromną przepaść.... 11.01.15, 01:46
        krysznowcy nie proponują wegetarianizmu. Ich dieta to dieta mnichów w której codziennie mają postny piątek :) Tu nie je się mięsa z powodów religijnych. Czyli po to by nie krzywdzić zwierząt i nie zadawać niepotrzebnego bólu innym. Zdowie jest drugim powodem i jest to kwesta dość indywidualna. W chrześcijaństwie też spotykamy posty i to jest znane w rożnych religiach. jeżeli ktoś robi z tego zarzut to znaczy że nie wie o czym mówi. O jakich "szczery chęciach mówi" tu ta zawistna istota? Krysznowcy nie jedzą nawet słodyczy w które zawierają żelatynę, by nie sponsorować mordownia zwierząt.. Dlaczego wiec ktoś ośmiela się zarzucać tu jakiś brak szczerości? Wyczuwam tu dominikańską wredotę Pańskich Psów ujadających na lewo i prawo. To ohydna intencja. oczernianie innych. Ale jakie to typowe dla przeciętnego katolika... Pomawianie, intrygi hipokryzja fałsz, zawiść To stereotypowe przywary katolika. Ohydna Dulszczyzna...
    • abnegacek Re: Pisarzowice - Czarnów. Farma ekologiczna??? 11.01.15, 01:34
      Ci przewodnicy turystyczni czują się w obowiązku być autorytetem w wielu dziedzinach ;) Tekst jest tendencyjny i wynika z niego że autorami tekstu są fanatycy innej sekty. Ich sekta kiedyś paliła kobiety na stosach i mieczem nawracała na wiarę ale dziś robi to w taki sposób jak tu czytamy... Oczernia "konkurencję". Tekst wygląda jak wypracowanie domowe napisane na zlecenie dominikańskie. Dominikanin to znaczy "Pies Pana" - ma obowiązek ujadać. To ten oddział prowadzi dziś krucjaty wojny religijnej z każdym kto odważy powołać się na Boga Odbieram to jako coś obrzydliwego i prymitywnego.. Używanie terminu sekta w stosunku do tego stowarzyszenia cz grupy religijnej, jest właściwie przestępstwom. Sugeruje iż ludzie ci zajmują się oszukiwaniem innych wyłudzaniem czegoś. Za tak obelżywe pomówienia autorzy tego tekstu mogliby się spowiadać w prokuraturze za swa kato licką nadgorliwość. Ale Ci których tutaj się szkaluje widocznie są tak łagodni że nawet nie domagają się publicznych przeprosin czy sprostowania. Każdemu wolno być głupim i wrednym nawet katolikowi a może katolikowi w szczególności. Ale jeśli narusza dobra osobiste i przyczynia się do powstania szkód, - staje się przestępcą. Dla mnie ci "przewodnicy" są prymitywnymi, fanatycznymi przestępcami szkodzącymi uczciwym i łagodnym ludziom. Bardzo się ciesze że nie muszę za nimi nigdzie podążać, słuchać ich i na nich patrzeć. To mściwi i zawistni ludzie o ograniczonych możliwościach pojmowania rzeczy. poznałem opisywaną tu grupę z bliska. nie potwierdzę większości napisanych tu kłamstw i przewrotnych zawistnych interpretacji. Trzeba być wrednym hipokrytą by taki coś napisać...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka