Gość: arek
IP: *.jgora.dialog.net.pl
08.11.03, 10:24
JELENIA GÓRA Mieszkańcy regionu jeleniogórskiego, którzy pojawili się w
czwartek pod Szpitalem Wojewódzkim w Jeleniej Górze, gdzie realizowany był
program „Na żywo”, nie usłyszeli nic nowego
- Ogólna sytuacja szpitala nie uległa radykalnej zmianie - przyznał Piotr
Binek, pełniący obowiązki dyrektor placówki - Wciąż jest kiepsko i nie mamy
na razie pomysłu, który natychmiast uratowałby szpital - dodał. Na spotkaniu
pojawił się również wicemarszałek województwa dolnośląskiego Marek
Moszczyński. - Sytuacja jeleniogórskiego szpitala nie odbiega od sytuacji
innych szpitali na Dolnym Śląsku - powiedział. Podkreślił, że dług szpitala
jest skutkiem realizacji procedur medycznych bez konfrontacji z finansowymi
realiami i jednoczesna windykacja należności dużej liczby pracowników. -
Nasz komornik zajął dotychczas 1,5 mln. złotych - argumentowała Dorota
Fiedorowicz, przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych -
Nie mówmy, że taka kwota położyła szpital. Podczas programu padło pytanie o
możliwość sprywatyzowania jeleniogórskiej placówki. - W chwili obecnej nie
widzę takiej możliwości - stwierdził marszałek. Oko kamer i ucho mikrofonów
nie uchwyciły reakcji mieszkańców, zgromadzonych pod szpitalem.
- Gdzie jest Kusiak? - skandowali. - Dlaczego prezydent miasta, który jest
naszym reprezentantem w Narodowym Funduszu Zdrowia nie pojawił się na
dzisiejszym spotkaniu? - pytali niektórzy.