Dodaj do ulubionych

pociągiem na Krym

IP: 213.25.149.* 02.08.05, 12:07
bardzo proszę o informację na temat warunków w pociągu z Lwowa na Krym, czy
otwierają się okna, czy jest czysto, jak z wodą w toalecie, czy podróż bardzo
uciążliwa? dziekuję Jola Czy można kupić coś do jedzenia i czy pociag
zatrzymuje sie po drodze?
Obserwuj wątek
    • Gość: agg Re: pociągiem na Krym IP: *.dialup.supermedia.pl 02.08.05, 13:13
      Jechałam na przełomie czerwca i lipca pociągiem z Lwowa do Symferopola(wagonem
      kupiejnym, tzn. z przedziałami):
      - pociąg jest bardzo punktualny,
      - w wagonie znajduje sie dokładna rozpiska z postojami na trasie i czasem tych
      postojów,
      - wagony były bardzo czyste, pościel którą sie wypożycza, również nie budziła
      żadnych moich wątpliwości,
      - podróż jest raczej odpoczynkiem, a nie męczarnią (męczarnią to była podróż
      autobusem z Warszawy do Lwowa i z Lwowa do Warszawy :(((((),
      - u "prawadnika", czyli osoby zażądzającej wagonem można kupić: piwo, kawe,
      herbatę itp.,
      - na dłuższych postojach (19-24 mimutowych), polecam wyjście na peron i
      zakupienie jedzenia u "babuszek"-super sprawa. My nic nie mieliśmy ze sobą na
      podróż, a wciąż byliśmy najedzeni, kupowaliśmy miedzy innymi: pielmieni z
      masłem, pierogi z ziemniakami, drożdzówki z czereśniami, młode ziemniaki z
      koperkiem, ogórki małosolne, naleśniki z serem, ryby smażone, piwo, a
      asortyment jest dużo wiekszy, ceny niskie, ale można sie jeszcze targowac-
      POLECAM!!!!
      - w toalecie woda kapie, wiec polecam wziąć z sobą dużo różnych chusteczek: do
      higieny intymnej, do mycia twarzy, odświeżające, itd. Generalnie jest czysto, a
      dla "pocieszenia" powiem, ze po 48 h w podróży człowiek obojętnieje....., po 12-
      20h byłam gotowa za prysznic oddać 100$, ale potem już nie koniecznie;))))))),
      -otwieranie okien, to dziwne, ale z Lwowa do Symferopola sie otwierały, a z
      Symferopola do Lwowa nie, ale działała klimatyzacja i to bardzo, momentami było
      naprawde zimno,
      - w celu zapoznania sie z ludzmi z Ukrainy polecam wagon "restauran", to
      dopiero była przygoda, a dodam, ze byliśmy we dwoje,
      -POZA TYM TO NIEZAPOMNIANE PRZEŻYCIE, ZAZDROSZCZE I POZDRAWIAM!!!!
      • Gość: helmi Re: pociągiem na Krym IP: 217.153.216.* 05.09.05, 16:07
        Jeśli mogę coś dodać nie do końca związanego z ukrainą, ale w Rosji widziałem
        ukraińskie wagony i są dość podobne do rosyjskich więc myślę że wrażenia są
        analogiczne. Dla niektórych to może być dyskomfort, ale jak ktoś młody i
        naprawdę chcę poznać kulturę posowieckich krajów to polecam miejsce w wagonie
        plackartnym (najtańszy sypialny) Ja tak jechałem z Pitera do Moskwy i muszę
        przyznać, że był to jedna z najciekawszych rzecz jaka mi się przytrafiła na tej
        wycieczce. Podczas następnych wypadów na wschód (planuję ich trochę)
        postanowiłem się poruszać tego typu pociągami. Nie chodzi tu o cenę choć te
        bilety są śmiesznie tanie, ale skoro już są tanie to większość Rosjan, no i
        pewnie Ukraińców (planuję w przyszłym roku(z lwowa do symferopola koniecznie
        plackartny!)) tak właśnie podróżuje (na Białorusi nasze dwa wagoniki zabrał
        ukraiński pociąg z odessy do petersburga i na jakieś bodaj 15 tamtych wagonów
        chyba wszystkie były plackartne) i to ich podróżowanie to KULTURA SAMA W SOBIE
        (ze względu na ogromne odległości). O co chodzi? Wagon jest otwarty, z boksami
        po dwie prycze po bokach oraz dwie na korytarzu równolegle do kierunku jazdy.
        Zero prywatności (ale właśnie o to chodzi, że oni z sowieckich czasów są do
        tego przyzwyczajeni więc bardzo ciekawe jest zobaczyć jak sobie z tym radzą),
        ale w ciągu dnia (jak się jedzie np. 2 doby) jest dużo więcej miejsca niż w
        polskich kuszetkach. Klimat jest wyjątkowy: Ludzie wyciągają co mają, dzielą
        się wiktuałami, słowem: pełna integracja... :-))) Rano przed przyjazdem budzi
        muzyczka... Łóżka są może odrobinę przykrótkie (jakieś 1,7m) ale można się
        przyzwyczaić. Rzeczy można schować do skrzyni pod dolną pryczą (zamykaną od
        góry) więc w czasie snu nie ma obaw przed kradzieżą.
        Rozumiem obawy przed tym rodzajem podróżowania (ja też je miałem tym bardziej
        że z bratem nie gadamy po rosyjsku tam anglijski raczej niet) ale myślę, że nie
        ma się czego bać, a klimat w takim wagonie przy odrobinie szczęścia naprawdę
        robi wrażenie. Polecam wszystkim, którzy lubią ciekawe wrażenia (celowo bez
        cudzysłowia)
        Pozdrawiam
    • Gość: agg Re: pociągiem na Krym IP: *.dialup.supermedia.pl 02.08.05, 14:55
      W wagonie kupiejnym, w przedziale są cztery "prycze", ale i tak czasem jest
      ciasno. My zawsze podróżujemy z mężem we dwoje, z Lwowa do Symferopola trafiła
      nam sie bardzo sympatyczna kobieta, wiek około 35 lat, wracająca z sanatorium z
      Truskawca i 12 letni Serjoża, który większość czasu spędzał z rodziną w
      przedziale obok:))))). Z Symferopola do Lwowa, trafiły nam sie dwie kobietki
      (matka z córką-bardzo sympatyczne)z 3 letnim chłopcem, który niestety załatwiał
      sie w przedziale, co prawda one potem wynosiły nocnik, no ale przedział jest
      mały, więc musieliśmy mocno korzystać z wagonu "restauranu" i jeszcze mocniej
      sie "znieczulać". Ale suma sumarum nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
      Wyjazd na Krym był na razie najlepszym wyjazdem w naszym życiu i niesamowitą
      przygodą, pozdrawiam!!!
        • Gość: nie che mi sie log Re: pociągiem na Krym IP: 195.33.166.* 13.10.05, 10:36
          Tak, to prawda. Z kupnem biletow w dzien odjazdu - duze problemy. Nawet bardzo
          duze (mowie o sezonie). Nam sie przydazyla niestety koniecznosc nieplanowanego
          noclegu. Natomiast jest na to sposob. Lapowka :) nie wiem jak to oficjalnie w
          normalnej kasie, ale nam sie udalo - po poradach lokalnej babiczki poznanej w
          marszrutce - w zwyklym okienku, nieobleganym, cos chyba informacyjnym, pogadac i
          suma sumarum kupilismy bilety - oczywiscie drozsze niz na bilecie. A kwota
          "lapowki" byla cos kolo paru zlotych... naprawde smieszne pieniadze.
      • Gość: Jola Re: pociągiem na Krym IP: 213.25.149.* 04.08.05, 11:37
        bardzo podoba mi się twoja relacja, w związku z tym ,jeżeli będzisz miała
        chwilkę może wspomogłabyś mnie kilkoma radami. Podróżujemy w 2 os. z mężem,
        samodzielne wyprawy kochamy ale zawsze były to kraje basenu morza śródziemnego,
        ale Krym chodził za mną" od dawna, przeczytałam rzetelnie wszystkie posty
        ,opinie skrajne, brak mi rzetelnych informacji, czy to prawda,że gdy wysiadę z
        pociągu tłumy zaproponują mi kwatery od 5 usd do 50, część osób twierdzi że
        łatość przemieszcznia sie jest niebywała, mnóstwo autobusów u innych czytam że
        po kilkanaście km wędrowali w poszukiwaniu mieszkania, opis kwater od nieomal
        pałacu do lepianki za tę samą cenę, ktoś straszy brakiem wody przez 2 tygodnie
        czy mogłabyś wprowadzić trochę ładu w te opinie proszę, Jola
        • ahkoscian Re: pociągiem na Krym 04.08.05, 14:00
          mam ten sam problem! opinie na forum sa tak rozne...
          My tez jestesmy we 2 osoby i chcemy jechac 17-30.09.
          Szukam 'prawdziwych informacji'. Ale jak uslyszalam o braku biletow we Lwowie (z
          forum) to powaznie zastanawiam sie nad wycieczka...chyba, ze wieksza grupe
          znajdziemy, zeby sie podlaczyc
          pozdrawiam,
          Agnieszka
          gg 2320640
          • Gość: agg Re: pociągiem na Krym IP: *.dialup.supermedia.pl 04.08.05, 15:52
            Na czterdzieści pięć dni przed wyjazdem prowadzona jest przedsprzadaż biletów i
            my organizując nasz wyjazd w ten sposób nabyliśmy bilety z Lwowa do Symferopola
            i na powrót. Musze przyznać, ze to było bardzo wygodne rozwiązanie.
            Mieliśmy też wiele szcześcia, bo nasz przyjaciel akurat wyjeżdzał w maju
            dwukrotnie do Lwowa i kupił nam bilety, ale my również szykowaliśmy sie w razie
            czego na krótką wycieczkę do Lwowa :))))). Dletego nie mam pojęcia jak jest z
            kupnem biletów w kasach, przed odjazdem pociągów:(((((.
            Ale służe informacjami na inne tematy:))))).
        • Gość: agg Re: pociągiem na Krym IP: *.crowley.pl 04.08.05, 22:01
          Niestety, a właściwie dlaczego niestety, to dobrze, ze większość opisów i
          opinii na tym forum jest zgodnych ze stanem faktycznym na Krymie!
          Zatem:
          -to prawda, ze wysiadając w Symferopolu na dworcu zostaje sie napadniętym przez
          tłumy oferujące noclegi, taksówki, podwiezienia itd. Wiedzieliśmy o tym z
          forum, wiec przygotowaliśmy sobie wcześniej taki mały plan:
          -wysiadamy z pociągu, łapiemy za walizki i szybkim krokiem, ba bardzo szybkim
          krokiem, nie odzywając się ani jednym słowem i nie odwracając się za siebie
          przemierzamy dłłługggiii peron i podążamy w kierunku wyjścia do miasta,
          -tam znajdujemy jakieś ustronne miejsce i zastanawiamy sie co robić dalej,
          -w miedzy czasie nasze plany sie zmieniają, ponieważ po lewej stronie
          zobaczyliśmy dworzec autobusowo-marszrutkowy(nie mieliśmy sprecyzowanego
          miejsca docelowego na Krymie, chcieliśmy albo Sudak, albo Teodozję. Zdaliśmy
          sie na los szczęścia - jeśli pierwszą marszrutke zobaczymy do Sudaku- jedziemy,
          a jeśli do Teodozji - to jedziemy, padło na Teodozję :))))))),
          Potem kolejne „loty” z marszrutą, ale w końcu niecałe pół godziny od momentu
          kiedy wysiedliśmy z bezpiecznego pociągu, siedzimy w eleganckiej marszrutce i
          mkniemy w kierunku Teodozji.(oczywiście zostaliśmy zabrani przez kierowcę
          rejsowej marszrutki „na lewo”:)))
          Na dworcu autobusowym w Teodozji, znowu tłum ludzi oferujących dosłownie
          wszystko, wiec trzeba się ratować ucieczką i nagle nasze oczy zobaczyły małą
          zieloną budkę, która była informacją turystyczną. W owej zielonej budce
          pracował Saszka, który nas wypatrzył szybciej niż my jego (dodam, ze do
          Teodozji dotarliśmy przed sezonem, wiec bardzo rzucaliśmy się w oczy). Chwila
          rozmowy i już wiemy, że zaraz pojeździmy po Teodozji i pooglądamy kawalerki z
          wodą non-stop, z ciepłą wodą i bez owadów biegających i innych, blisko plaży za
          15$ za dobę(można się targować ,ale trzeba robić to od razu, my byliśmy troche
          już padnięci i zapomnieliśmy o tym). Nagle podjechał biały VV passat z czarnymi
          szybami (i tu chwila zawahania wsiąść – nie wsiąść), wsiadamy, jedziemy
          oglądamy w sumie trzy mieszkania i decydujemy się na to trzecie. Mieszkanie
          jest zadbane, przytulne, ładnie wykończone, ze wszystkimi wygodami, decydujemy
          się na pobyt 10 dniowy, ale zostaniemy w nim pełne trzy tygodnie:))))))).

          Prawdą jest, że kwater do wynajęcia jest pełno na Krymie, chyba więcej niż
          chętnych. Według mnie trzeba wiedzieć czego sie oczekuje po mieszkaniu lub
          pokoju i od razu bezwzględnie to egzekwować. Najpierw oglądać, potem sie
          decydować i nie dać sie naciągaczom!!!
          Wode mieliśmy non-stop, ciepłą i zimną:))))).
          • Gość: Jola Re: pociągiem na Krym IP: 213.25.149.* 05.08.05, 09:27
            bardzo ci dziękuję, też myślałam o Sudaku, czy mogę cie prosic o pare słów o
            Teodozji myślę o samym miasteczku, czy jest w nim po prostu miło i czy jest to
            miejsce, z którego można się wydostać aby pozwiedzać? Czy jest tam coś takiego,
            jak część turystyczna bliżej morza i tam należy szukać kwatery czy regularne
            miasteczko i mieszkamy gdzie się trafi? Jola
              • Gość: agg Re: pociągiem na Krym IP: *.dialup.supermedia.pl 09.08.05, 14:27
                Coś mi sie stało i się wysłało:)))))))).

                Feodozja, to duże miasto, ale chyba ma w sobie coś, chociaż na pewno są o wiele
                piękniejsze miejsca na Krymie. Jeśli chodzi o wycieczki, czy wyjazdy, żeby
                sobie pozwiedzać, to nie ma najmniejszego problemu. Kupiliśmy 6 wycieczek,
                zorganizowanych i w ten sposów zwiedziliśmy cały Krym. Byliśmy w Sudaku, Nowym
                Świecie, Bakczysaraju, Sewastopolu, Kerczu, Jałcie, Ałupce, Gurzuf, widzieliśmy
                Wielki Kanion i Srebrny Wodospad. A dodatkowo 4 razy pojechaliśmy nad morze
                Azowskie w którym się zakochaliśmy;))))). Niestety nie bardzo opłaca sie
                zwiedzać na własną rękę (będąc w Feodozji oczywiście), ponieważ, bilety na
                marszrutki są w takiej samej cenie jak transport na wycieczkach, za bilety
                wstępu tak samo trzeba zapłacić, a wygoda jest duża, bo busik lub autokar
                wszędzie podjedzie, a przewodnik zwróci uwagę na to co warte zobaczenia.
                  • Gość: qba Re:jola pociągiem na Krym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 11:05
                    hmm
                    ja bym polecił zupełnie cos innego
                    szkoda czasu na zostawanie w jednym miejscu
                    Osobiście zjechalismy prawie cały Krym podróżując z miejsca na miejsce co 3-4 dni.
                    Kwater jest zatrzęsienie i mozna wybierać do woli. Ceny od 50$ za /noc do 2,5$
                    /noc (spotkaliśmy ludzi, którzy płacili jeszcze mniej ale to dla nas była cena
                    graniczna). Jak widać rozrzut duży ale trzeba się targować. Ludzie są tam tak
                    przyjaźnie nastawieni, ze trzeba wręcz się od nich opędzać bo wszędzie chcą Cię
                    osobiście zaprowadzić i pokazać. Lapókwa rzadzi i jak coś się nie da załatwić
                    formalnie trzeba na około. Nie ma biletu na autobus w kasie dworca? Nie ma
                    problemu. Kierowca ma! Inny patent to czekanie na uatobus poza dworcem. Zaraz za
                    wyjazdem i machanie na autobus. Kierowca zawsze zabiera takich ludzi. Taka
                    wiedza znacznie ułatwia zycie :) Wystraczy pogadać z kierowcą lub odpowiednią
                    osobą władną. Inna sprawa, ze ludzie na "stanowisku" są tam wyrocznią i wszyscy
                    sie ich boją. Kierowca zwykłego autobusu traktowany tam jest jak władza. Ludzie
                    się boją nawet zamienić na miejsca(uwaga, miejsca są numerowane i każdy się tego
                    trzymma!) bez zgody kierowcy.
                    Polecam Krym świetne miejsce na spędzenie wakacji z nutką hardcoru ;-)
    • dante_waw Re: pociągiem na Krym 10.08.05, 23:33
      Aby poczuc prawdziwy klimat podrozy pociagiem, chocby w jedna strone nalezy
      bezwglednie wykupic miejsca w tzw wagonie "plackartnym". Podrozowalismy z
      Odessy do Symferopola takim pociagiem 12h (od 20.00 do 08.00 rano dnia
      nasepnego) i musze przyznac ze bardziej serdecznych ludiz nigdy nie spotkalem i
      na lepszej imprezie nigdy nie bylem :)
      Z Symferopola jechalem prywatnym samochodem za 50 hrywna do Jalty. Mozna i
      autobusem oczywiscie.
      No i kwatery w Jalcie zalatwilem sobie na Awtowogzale za 15 hrywna od osoby za
      noc.... kazdemu polecam!!
        • Gość: zdzisbis Re: pociągiem na Krym IP: *.adsl.inetia.pl 21.08.05, 21:36
          Kilka uwag pózno ale dopiero wrócilismy po pobycie 21/netto/dni.
          Uwagi na przyszlosc w Simfiropolu bez problemów marszrutki i na nie bilety w
          kasach na przeciw kas trolejbusowych.Czestotliwosc rozna 20-45 min zalezy od
          kierunku.Ryzykowne jest kupowanie kwater na Dworcu w Simfiropolu pewniej i
          lepiej jest w miejscu docelowym które nalezy okreslic w Polsce.W zaleznosci od
          naszych turystycznych upodoban.Np plaza piaszczysta,brzegi strome,morze
          plytkie,glebokie,gory-morze itp.W kazdy z typów mozna wlaczyc opcje zwiedzania
          zakatkow Krymu i Azowa korzystajac z ich biur turystycznych/konkurencyjnosc
          dopuszcza targowanie ceny/
          Zachwyt z kwatery w Fieodosji uwazam za uzasadniony.Plaza w samym miescie/I
          miejska i II/ ma feler z tylu przejezdna czesto linia kolejowa /lokomotywy
          spalinowe!/ na I kamuszki masujce nózki.Jak ominac problem obok bazaru w
          centrum miasta dworzec autobusowy marszrutka na Zlota Plaz najpiekniejsza
          piaszczysta duza plaza na Krymie lub marszrutka do Ordzonikidze plaz dla dzieci
          piaszczysta,dalej "cicha buchta"/gory morze/dalej...kazda buchta to swój
          specyficzny mikroklimat az do Sudaka
          Bolszoj Kanion zwiedzac w maju lub dopiero na przelomie wrzesnia i pazdziernika.
          W srodku lata unikac zakwaterowania w gorach, w Bachczyseraju a wogóle unikac
          zakwaterowania w Simfiropolu
          W tym roku niekorzystna wiosna spowodowala opóznienia w wysypie winogron.Kto
          chce skorzystac z ich smaku powinien pojechac dopiero w drugiej polowie
          wrzesnia a na ryby w pazdzierniku
      • Gość: konrado Re: pociągiem na Krym IP: *.olsztyn.mm.pl 09.09.05, 00:04
        chyba was pogięło pocviągiem z warszawy , za duzo macie pieniedzy ...bilet z
        lwowa do symferpola kosztuje 48 hr plackarat= 35 zł na polskie....!!!! a jak
        pamietam pociagiem polskim jakies 300 zł w jedna strone , lepiej samolotem
        wyjdzie 300 zł!!
        krym jest cudowny....., polecam sudak i nowy swiat
        • maadz Re: pociągiem na Krym 02.10.05, 22:31
          ja niedawno wrocilam z krymu i bylo suuuuppppeeeeer:] cieplo, tanio, piekne
          widoki... bylismy w czworke , pojechalismy na własną reke i wg.mnie tak jest
          najlepiej (dodam ze mamy 20 lat:)) najwiecej da sie zobaczyć i najmniej wydać!!
          bylismy w Ałuszcie, Ałupce, Sewastopolu, Syfpolu;), Jałcie (tam mi sie
          najbardziej podobało), Bahczysaraju... wiec duzo zwiedzilismu,
          przemieszczaliśmy sie albo marszrutami/elektriczkami albo stopem ;) (bardzo
          zyczliwi ludzie), pociąg tez fajny, piliśmy z panem prawadnikiem ktory byl
          chyba tylko kilka lat starszy od nas ;) hehe no i ogolnie fajny klimacik...
          polecam!!!
    • Gość: kasia Re: pociągiem na Krym IP: *.telsten.com / *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.05, 23:50
      Pocigi na Ukrainie ,zaskakuja barzo przyjemnie jezeli chodzi o podroz.W
      poruwnianiu do polskich lini to poprostu wrecz luksus.
      MIesca sa tylko i wylacznie sypialne,pozniej to jest kwestia ilosci podroznych
      itrasy od tego zalezy ile osob jest w przedziale ,najwiecej 6,to sa wagony
      praktycznie wrecz bez przedzialow,jednak oprucz tego nieubywa standardu
      wygody.Zazwyczaj sa 4 osobowe,przedzialay zamukane,wchodzac do wagonow na
      wejsciu przy wejsciu jest sprawdzany bilet,bez niego niewpuszcza do
      wagonu,wszedzie sa dywaniki,przysluguje 2konduktorow jakby na wagon,po
      rozpoczeciu podrozy pytaja sie o kawe lub herbate ,ktora kosztuje grosze,lub
      jest za darmo,pobieraja oplate za posciel,ktora warto zaplacic,gdyz dostaje sie
      mydlo,recznik,przescieradla.W przedziale sa grube koce,czyste.okna sie otwieraja
      ,sa szczelne.POdroz jest bardzo mila i przyjemna.MIejsce na bagaz jest zazwyczaj
      pod lozkiem badz na wysokosci nog-u gory.Najwiekszy problem jest z zakupem
      biletow gdyz zazwyczaj niema mijsc dzien przed odjazdem,lecz w dniu
      wyjazdu,mozna liczyc na szczescie i zawyczaj z 2 miejsca sie znajda,a jak nie
      konduktor ma zawsze jeden wolny przedzial i za przyzwoita sumke bez problemu
      mozna otrzymac miejsce(w 4 osobowych przedzialach).Placic jest najlepiej w
      dolarach.POciagi maja bezposrednie poloczenie na krym.Z noclegiem rowniez niema
      problemu gdyz zawyczj stoja ludzie z kartkami szukajac lakoatorow.Np.w
      symferopolu mozna wynajac mieszkanie za 50 zl,na jedna noc,dwie osoby kuchnia
      lazienka,.Problemu na ukrainie bywaja z ciepla woda,poniewaz rzad ustala im
      godziny kiedy leci ciepla woda,lecz w kwaterach sa gigantyczne
      grzaliki:).Njadrozsz nocleg jst w lwowoie i bardziej sie oplaca zwiedzic
      dodtakowe miesto i noc spedzic w pociagu,niz szukac hotelu.(w lwowie na
      prywatnych 50 dolarow za noc w beznadziejnych wrecz okropnych waronkach,jednak
      ukraincy nadrabiaja to swoja uprzejmoscia i w ta cene oprowdza,cie dodatkowo po
      miescie.
      ppozdro.zycze przyjemnej i udanej podrozy.
      • Gość: B's po co te odpowiedzi? IP: *.ilves.ee 13.10.05, 08:28
        tak sie zastanwiam czemu ludzie odpowiadacie jeszcze na te pytanie skoro
        pytanie zostalo zadane kilka miesiecy temu, a osoba pytajaca juz
        najprawdopodobniej spedzila mile czas na Krymie. Patrzcie czasem na daty;)
        no chyba ze lubicie po prostu pisac
          • Gość: PJ Pociąg na Krym IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 13.10.05, 10:06
            Nie czytałem wszystkich komentarzy, ale chciałem napisać, że w sierpniu
            jechałem pociągiem z Warszawy do Symferopola i to połączenia polecam bo jest
            najszybsze. Jedzie się około 36 godzin, ale bez żadnych uciążliwych przesiadek.
            Bilet trzeba kupić wcześniej, gdyż obowiązuje rezerwacja. Należy pytać sie w
            kasach międzynarodowych.

            W pociągu b. czysto, są koce i kołdry i czyste poszewki i ręcznik (zapakowane w
            torebki) i za to nie trzeba dopłacać. W wagonie są czyste toalety. Pani daje
            wrzątek i sprzedaje piwo. Jedzenie trzeba sobie kupić przed podróżą. Okna się
            nie otwierają (tak są skonstruowane), ale jak pociąg jedzie działa nawiew
            (zwany klimatyzacją ;)

            W przedziałach sa 4 łóżka, jedzie się b. przyjemnie, można całą drogę spać.
            Polecam!
      • buanitka Re: pociągiem na Krym 13.10.05, 13:56
        Gość portalu: czajna napisał(a):

        > www.krymska.prv.pl Najlepsze kompedium wiedzy o Krymie. Jezeli nadal bedziesz
        > miala pytania, wejdz na forum tej strony-ludzie ktorzy tam ecodza jezdza na
        > Krym co roku od 4 lat. Pzgr od

        BZDURA!!!NIC CIEKAWEGO I NIEPRAWDA. CYTUJE: Noclegi: O miejsce do spania jest
        stosunkowo trudno. Na dworcu autobusowym z pewnością obstąpią nas ludzie
        oferujący noclegi, jednak zwykle ceny przez nich podawane są strasznie
        zawyżone. Targujmy się jednak - może uda się coś załatwić. Jeśłi nie, pozostaje
        nam szukać czegoś w mieście. Z tego powodu należy przyjechać do Jałty
        wcześniej, aby spokojnie znaleźć nocleg.
        JEŹDZIMY DO JAŁTY OD DAWNA I Z NICZYM TAKIM NIE SPOTKALISMY SIE NIGDY - DALEJ
        NIE CHCIAŁO MI SIE TEGO CZYTAĆ..... WIEDZA O KRYMIE - HA!
    • Gość: Mirabelka Re: pociągiem na Krym IP: 5.5R* / 193.194.132.* 13.10.05, 14:40
      Jechalam pociagiem ze Lwowa na Krym latem 2003 roku, ale nie sadze, aby wiele
      sie zmienilo. Warunki nalezy okreslic jako zdecydowanie srednie, choc to zalezy
      tez od klasy w pociagu. Ja jechalam w 6-cio osobowej kuszetce,a wiec nie bylo
      zle. Byla pseudo klimatyzacja, ale okna niestety w przedziale nie dalo sie
      otworzyc. Lazienka to zdecydowanie najgorszy element, brudna i bardzo mala.
      Podroz mija jednak dosc szybko, zwlaszcza w dobrym towarzystwie. Pociag ma
      sporo postojow, na ktorych mozna kupic lokalne przysmaki od sprzedajacych je
      babulinek. Zdecydowanie polecam: pyszne i tanie, nie ma czego sie obawiac. Z
      kolei w pociagu jedzenia raczej sie nie kupi, jest za to wrzatek, wiec mozna
      zaopatrzyc sie wczesniej w gotowe zupki blyskawiczne. Ogolnie, jest to ciekawe
      doswiadczenie, mimo niedogodnosci. Milej podrozy!!!
    • Gość: patrcyja Re: pociągiem na Krym IP: 217.153.30.* 13.10.05, 15:04
      w zeszłym roku jechałam pociągiem z Lwowa na Krym. A co do Twoich pytań-okna
      raczej nie otwieraja sie, bo Ukraińcu jakoś bardzo boja sie przeciagów, jeśli
      chodzi o jakieś jedzenie nie ma problemu z zakupami na stacjach, na których
      zatrzymuje się pociąg - miejscowe babuszki donoszą mnóstwo lokalnych i tanich
      specjałów a co do war. higienicznych - to idzie jakoś przetrwać ta ponad 25 h
      podróz, ale nie ma co spodziewać sie luksusu. toaleta to osobna sprawa... po
      powrocie z Ukrainy stwierdziłam, że wc w polskich pośpiechach są mega luksusowe
    • Gość: ja23 Re: pociągiem na Krym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.05, 23:46
      ja bylem w tym roku na krymie, a dokladneij rzecz biorac w eupatorii -
      hmm...jezeli mam byc szczery to spodziewalem sie wiecej po krymie - jako ze nie
      znam rosyjskiego i urainskiego mialem ogromne klopoty zeby cokolwiek zalatwic
      (tubylcy nie znaja angielskiego, nie mowiec o niemieckim) - jedzenia nie moglem
      kupic, pokoj wynajac bylo ciezko, gdyz nawet w recepcji hotelu nikt nie zna
      jezykow obcych...kurcze myslalem ze chociaz polski beda rozumiec, a tu
      nic...generalnie gdyby nie szczesliwy zbieg okolicznosci nie dojechalbym na ten
      krym. co do cen to wcale nie jest tak tanio jak sie powszechnie uwaza -
      spotaklem polka, ktora byla na krymie co roku od kilka lat - przezs ostatni rok
      ceny wzrosly o ok 40% procent. ja mialem kwatere za 6$ za dobe - jednak warunki
      tragiczne - brak cieplej wody, zimna woda leciala pod bardzo malym cisnieniem,
      toaleta wolajaca o pomste do nieba- generalnie szukalem czeogos innego, ale
      biorac pod uwage szczatkowa znajomosc angielskiego przez tubylcow, musialem sie
      meczyc w tej kwaterze do konca pobytu. jedzenie rowniez nie jest takie tanie -
      sery, miesa, i masa innych produktow w cenach zbizlonych do polskich. przez 2
      tygodnei wydalem 2 tysiace zlotych, nie oszczedzajac zbytnio - mysle ze za ta
      sume mozna znalesc lepsze miejsce do wypoczynku. i do tego na kazdym kroku bylem
      bezczelnie oszukiwany przez tubylcow - moze i moja wina ze nie znam jezyka
      rosyjskiego. tubylcy slyszac jezyk polski - raz wzieli mnei za niemca, a raz za
      francuza:) ciekawe...
      plusem jest czysta plaza i piekna pogoda, no i piekne ukrainki. ale ja juz
      raczej wiecej tam nie pojade...polecam pojezdzic "elektriczka" - cyrk na kolkach
    • jarekzielinski Re: pociągiem na Krym 14.10.05, 11:07
      Niemiłe przygody "ja 23" rzeczywiście wynikają głównie z braków językowych. Jak
      ktoś funkcjonuje jak głuchoniemy, to aż chce się go oszukać! Na Krymie
      posługiwałem się rosyjskim (znam też ukraiński, ale tubylcy z reguły nie!),
      mając jednak "twardy" polski akcent byłem brany przez miejscowych za...
      Ukraińca ze Lwowa, co w niektórych miejscach owocowało tańszymi biletami wstępu
      (bywają "odrębne" ceny dla turystów "inostrańców"!). Objechałem Krym naokoło i
      poza wielokrotnie wspominanym przez forumowiczów Sudakiem serdecznie polecam
      niemal nieobecny w przewodnikach i ofertach port Bałakława. Jest to miejsce,
      które do niedawna było tajne łamane przez poufne - słynna baza rosyjskiej
      floty, schowana w kilometrowej głębokości fiordzie. Dziś stoi tam kilka ruskich
      niszczycieli, pilnowanych u wyjścia na redę przez stary ukraiński okręt
      podwodny, który ma bazę wprost we wnętrzu góry, podziurawionej sztolniami jak
      szwajcarski ser (w środku jest też stocznia!). A skały wokół - jak Gibraltar,na
      najwyższej ruiny tatarskiego zamku; port z knajpkami na nabrzeżu przypomina
      klimaty Hawany. Uroda przyrody powalająca, ale uwaga! trudno o kąpielisko, bo
      straszny przybój - autentycznie każda próba wejścia do morza kończyła się
      niemal natychmiastowym wyrzuceniem na brzeg z gaciami pełnymi kamieni :-(. W
      internecie można znaleźć oferty kilku porządnych kwater, które miejscowi
      urządzją dopiero od jakichś pięciu-sześciu lat. Wcześniej nie było tam żadnych
      turystów, a i dziś mało kto słyszał o tym cudzie. W Sudaku fajnie się mieszka u
      Tatarów - ja mieszkałem w domku campingowym w ogrodzie - po sezonie było tanio,
      nawet nie pamiętam ile.
      Czy wspominany tu przez kogoś wielki kanion to to samo co Dolina Przywidzeń? -
      to takie miejsce gdzie ciągłe mgły tworzą fantastyczne złudzenia. U Tatarów
      wynajmuje się sprytne małe koniki, które w ok. 5 godz. objeżdżają kanion
      naokoło - nic nie trzeba robić, tylko zachować spokój - koń sam idzie, ale
      miejscami bywa strasznie :-[. Jak to się jednak przeżyje to jest się czym
      pochwalić :-))). Na Krym wybieram się znów w przyszłym roku, więc myślę, że
      temat nie jest wyczerpany, przecież tam wrócimy, prawda?
      • Gość: lolka Re: pociągiem na Krym IP: 212.32.125.* 14.10.05, 18:06
        Kochany Jarku Zielinski, a badz tak dobry i napisz do mnie mejla!
        lolka99@gazeta.pl Ja też byłam na Krymie (trafiłam min. też do poufnej
        Bałakławą!) i bym chciała bardzo znów; problem niestety mam taki, że niewielu
        moich znajomych ma upodobanie do spartańskich warunków i moją podróż na Krym
        odbyłam w pojedynkę. A to trochę upośledza możliwość zanurzenia się w to co
        akurat otacza - gdy jest się samotną chudą babą i ma się trochę rozsądku a więc
        i trochę strachu. Więc jakbyś do mnie napisał i ja bym ci zaraz odpisała a ty
        byś mi potem znowu odpisał i potem znowu ja tobie, to może byśmy się okazali
        wzajemnie fajni i bym się podłączyła pod twój plan przyszłoroczny? Z góry
        podziękowuję i czekam!
    • Gość: Majka Z dziećmi na Krym ? IP: *.meganet.pl 14.10.05, 16:58
      Mamy dwójkę dzieci w wieku przedszkolnym. Nikt jak dotąd nie wspomniał czy są
      tam warunki do odpoczynku dla rodzin z dziećmi, tzn: czy są tam jakieś atrakcje
      dla maluchów oprócz morza i piasku, czy zniosą tak długą podóż, jak ze zniżkami
      dla dzieci? Jak dotąd zawsze jeździliśmy na wakacje autem. Na widok pociągu
      dzieciaki szaleją z radości, ale niestety nigdy nim jeszcze nie jechały ...
      • jarekzielinski Re: Z dziećmi na Krym ? 14.10.05, 18:54
        Gość portalu: Majka napisał(a):

        > Mamy dwójkę dzieci w wieku przedszkolnym. Nikt jak dotąd nie wspomniał czy są
        > tam warunki do odpoczynku dla rodzin z dziećmi, tzn: czy są tam jakieś
        atrakcje
        >
        > dla maluchów oprócz morza i piasku, czy zniosą tak długą podóż, jak ze
        zniżkami
        >
        > dla dzieci? Jak dotąd zawsze jeździliśmy na wakacje autem. Na widok pociągu
        > dzieciaki szaleją z radości, ale niestety nigdy nim jeszcze nie jechały ...

        Z dzieciakami oczywiście jechać można, ale nie należy sobie zbyt wiele
        obiecywać co do rozrywek specjalnie przeznaczonych dla dzieci. No może w
        Jałcie, ale to przy hotelach czy pensjonatach... drogo! Zniżki - rzadko.
        Atrakcje jednak są, tylko nieoczekiwane - eskadry zardzewiałych okrętów,
        panorama obrony Sewastopola, tajne miasteczko Szkolnyj z ogromnym radarem na
        pustyni i... kosmodromem, z którego miał startować sowiecki prom
        kosmiczny "Buran". Ale Pani dzieci jeszcze chyba na to za małe... Z drugiej
        strony dla takich pędraków podróż pociągiem jest mniej męcząca niż samochodem -
        więcej przestrzeni i "kontakty towarzyskie". Po drodze na Krym proponuję
        zahaczyć o Odessę - czy widziała Pani kiedyś kolejkę linową, do której wsiada
        się na ulicy, przjeżdża nad górami i ląduje na złotej plaży?! Tam
        transatlantyki wpływają do śródmieścia, a pociąg podmiejski do Akermanu jedzie
        niemal dosłownie po wodzie (groblą w miejscu gdzie Dniestr wpływa do morza). To
        robi wrażenie na dzieciach w każdym wieku. Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka