Dodaj do ulubionych

upadłe mity o egzotycznej Ukrain, re: vasylkova;

20.07.09, 23:01
re: vasylkova,

bardzo dobry glos;

czytajac posty na tym forum odnosze wrazenie, ze Ukraina jako cel wypraw moze
(albo juz tylko mogla)liczyc sie jedynie ze wzgledu na:
A)odbycie sentymentalnej podrozy z Sienkiewiczem jako przewodnikiem (coz za brak
pokory, narodowa bufonata i megalomania!);
lub
B) mimo, ze to kraj zlych drog, dziwacznych zwyczajow, prymitywnej
infrastruktury to jednak tanie piwo, plaza, dyskoteka dzieki swojej niskiej
cenie rekompensuja te niegdogodnosci, a tanie pokoje z ich usłużnymi
wlascicielami pozwalaja poczuc sie choc przez 2 tygodnie jak nigdzie indziej -
bogatym przybyszem z lepszego swiata (smutne);
Obserwuj wątek
    • Gość: tom Re: upadłe mity o egzotycznej Ukrain, re: vasylko IP: 88.220.67.* 20.07.09, 23:49
      ;/ no i poco to?

      naprawde post nie byl negatywny, ale to tym ze zal ze kraj o takim
      potencjale turystycznym nie robi nic, albo nie ma szans na
      wykorzystanie go.

      oto chodzilo w poscie. Ukraina sama doklada ognia do stosu na
      ktorym spali swoja branze turystyczna.


      Schengen, EU, i Euro za kilka lat w calej wschodniej Europie moga
      przypieczetowac swobode i wygode oraz mozliwosci podrozowania, co
      jest ogromnie wazne. Turysci, nawet polscy sa juz bogatsi i maja
      malo czasu, 2 tygodnie w roku i 1 weekend, bo praca,praca,praca... i
      te 2 tygodnie nie moga byc zmarnowane.


      Rumunia kozysta teraz i bierze garsciami od turystow. Bulgaria to
      kolos, tanie w tym roku Wegry, a Slowacka turystyka trzyma zelazne
      ceny mimo Euro - zeby nie przegrac bo czuja ze inaczej zgina
      (oryginalna wypowiedz z tego roku od kilku hotelarzy, bo polakow jak
      na lekarstwo).

      a oni nie maja granic z zolniezykami w czapeczkach, i naciagania
      policjantow, nie ma barier i bedzie jedna waluta, jest bezpiecznie,
      jest kolorowo i poukladane.

      Ukraina nie moze tworzyc mitu biednego extremalnego panstwa dla
      turystow typu 'grupa milosnikow survival' bo to na krotka mete.
      Egzotycznie tam nie ma, napewno nie bardziej niz w innych krajach i
      nie bedzie bo to kraj europejski. Tanio niestety juz nie jest. A
      czyms trzeba zwabic ludzi.

      i oto chodzi, zeby turysci wrocili, bo jak narazie to mowia:
      'bylem zaliczone wystarczy', a szkoda.

      ps. w tym roku duzo jezdzilem: Holandia, Niemcy, Szkocja, Slowacja,
      Anglia, Hiszpania i Ukraina...i jeszcze wakacje cale zostaly,
      i nie mowcie bo wszedzie bylo tanio. w Hiszpanii bylem nawet
      zszokowany cenami. Ukraina wcale cenowo nie odstaje. jak ktos chce
      to Londyn moze byc tani.
      • Gość: rrr Re: upadłe mity o egzotycznej Ukrain, re: vasylko IP: *.chello.pl 21.07.09, 00:15
        Hahhahah to sie ubawiłem z tymi cenami w zachodnich krajach.Jesli kawa za 4 euro
        (malutka na stacji), kebab w Chorwacji za 25 kun (17,5zł) to dla Ciebie mało to
        po prostu jesteś bogaty i nie widzisz różnicy między cenami na Ukrainie a cenami
        w Niemczech.Byłem 2 lata temu w Holandii kiedy euro lepiej stało (dla Polaków) i
        ceny były straszne.Gdyby nie wzięte puszki, słoiki z jedzeniem, zupki to byłaby
        masakra.
        • villadei Re: upadłe mity o egzotycznej Ukrain, re: vasylko 21.07.09, 00:51
          troche sie namieszalo tutaj:
          mowiac na wstepie tego RE POST -u, ze to dobry glos mialem na mysli to co
          napisala vasylkowa, co do wypowiedzi toma, ktory pisze o "upadłych mitach
          egzotycznej Ukrainy" to trudno mi sie jakos bezwzglednie ustosunkowac, gdyz na
          Ukrainie nigdy nie bylem. Domyslac sie jedynie moge, ze jest w tym spora doza
          przesady.
          Zabierajac swoj glos na co innego chcialem zwrocic uwage - na obecną na tym
          forum specyfike zainteresowania tym krajem, ktora ogranicza sie wlasciwie do
          tego czy cenowo oplaca sie czy nie oplaca jechac - i głownie dotyczy to
          wypoczynku na Krymie 9grupa wczasowo - rozrywkowa). Druga grupa, to ta, ktora i
          tak pojedzie i tak (bez wzgledu na cene), bo przeciez "Ukraina to kiedys byla
          Polska". Tych nazwalbym grupa sentymentalna.
          Nie znajduje na tym forum niemal żadnych (Tu vasylkowa stala sie wyjatkiem)
          postów, zapytan, relacji, ktore by dotyczyly tego co warto zobaczyc, gdzie
          pojsc, pojechac, posluchac, etc.
          Pare dni temu pytalem o wybrzeza Dniepru z nadzieja, ze ktos podzieli sie swoimi
          doswiadczeniami. Do dzisiaj moje pytanie pozostalo bez odpowiedzi, co
          potwierdza moja diagnoze o ograniczonym charakterze zainteresowan tym krajem.
          Dwa dni temu
        • Gość: tom Re: upadłe mity o egzotycznej Ukrain, re: vasylko IP: 88.220.67.* 21.07.09, 10:22
          CENY noclegu w Europie:
          w Berlinie nocowalem za 8 euro za noc - polski hostelik (**)
          w miescie

          w Londynie za 12pounds(**) Baker Street - centrum

          w Barcelonie za 17Euro(***+) prawdziwy apartament 2 osobowy z
          kuchnia i lazienka. (park Montujic blisko centrum)

          na Slowacji (15E za ***+ wypas, albo pensjonat za 6-8 Euro,
          bo wiecej co zdzierstwo)

          ceny sa takie same wszedzie... a Tesco i Lidl jest wszedzie nawet w
          centrum miast i maja ceny polskie.


          zarcie: na slynnej 'LaRambla' w Barcelonie 2 dania obiad(bez
          napoju) 14E za 2 osoby (wloska restauracja, pysznie)

          a w Szkocji polecam WeatherSpoon, siec restauracji (2 duze dania za
          10 funciakow z piciem/alkoholem- maja kuchnie regionalna i super
          desery)


          to powiedz jak do tych cen ma sie Ukraina? bo na Ukraine sie jedzie
          wiecej niz raz zeby bylo tanio. Morze i gory sa wszedzie, a niedrogo
          moze byc wszedzie.

          sprobuj na Expedii, i hostelworld poszperac dobrze to sie
          zdziwisz... Google wie wszystko.

          i zeby nie bylo nie zniechecam do Ukrainy, fajny kraj ale musza cos
          szybko zrobic z tym burdelem.
          • buanitka Re: upadłe mity o egzotycznej Ukrain, re: vasylko 21.07.09, 10:45
            >fajny kraj ale musza cos
            > szybko zrobic z tym burdelem.

            Tom, a może oni wcale nie chcą z tym nic robić? A może zwyczajnie
            nie potrafią? Zastanów się - może im całkowicie wystarcza rosyjska
            i postsowiecka klientura - na brak której ONI nie narzekają - to po
            co im garść wiecznie niezadowolonych Polaków?
            A z kolei TEJ rosyjskiej klienturze opłaca się tam jeździć, bo ceny
            na Ukrainie mimo wszystko niższe niż w Rosji + znajomość języka
            (dla leniwego przeciętnego Rosjanina to wielki plus).
            A każdy sam zdecyduje - jedzie bo taniej czy z innego powodu. Ja
            akurat uważam, że da się na Ukrainie wypocząć dużo taniej niż w PL.
            I mimo tego, że już niejednokrotnie tam bywałam (Krym), to nie
            zobaczyłam (zwiedziłam) nawet w połowę z tego co mnie interesuje.
            Zatem na brak "rozrywki" narzekać nie mogę.

          • Gość: oranjefanka Re: upadłe mity o egzotycznej Ukrain, re: vasylko IP: 77.222.246.* 21.07.09, 14:57
            lol;

            tom, czekam na zdjecia tych "wypasionych apartamentow" za 17 euro w centrum;)

            znam dobrze niektore z krajow, ktore wspomniales i realia cenowe;

            prawda jest ze wiele knajp ma zestawy obiadowe i sa one dosc tanie - 10euro jest
            realne spokojnie; ale nie masz wyboru co jesz, tylko decydujesz sie na ich zestaw;
            kolacji juz jednak tak tanio nie zjesz; podobnie jesli chcesz gdzies wstapic na
            sniadanie - wtedy ukraina wychodzi zdecydowanie taniej;

            sa kraje w ktorych hosteling jest dobrze rozwiniety i dysponujac niewielka kwota
            mozna znalezc lozko zwlaszcza w pokoju wieloosobowym (nawet za pare euro) - tu
            nawet ukraina wypada drozej jesli nie chce sie szukac kwatiry; bo brak im bazy;

            ale np. nie wspomniales o ile drozszy jest w europie zach:
            - transport - porownaj ceny biletow kolejowych, biletow miejskich;
            - biletow wstepu, ktore w europie zach. zwykle sa znacznie drozsze;
            - sam dojazd do tych krajow - zgoda sa tanie linie, ale juz dojazd z lotniskado
            miasta wyniesie nieraz znacznie wiecej niz bilet lotniczy (jesli kupisz go
            tanio), dochodza oplaty za bagaz itd.
            - a juz nie pisze o tym, ze np. jesli bedziesz potrzebowal skorzystac z pomocy
            lekarza, czy wziac taksowke - te ceny tez roznia sie znacznie;
            - nie jest prawda ze ceny wszystkich produktow spozywczych sa takie same -
            mieso, nabial i owoce sa w pl bardzo tanie (nawet jesli wszyscy narzekaja ze
            drogie); na ukrainie ceny tych produktow tez wysokie nie sa;

            rozumiem, ze z pewna doza determinacji mozna miec europe zachdonia w cenie
            ukrainy: leciec tanimi liniami, dostac sie do miasta stopem, spac w sali
            wieloosobowej, kupowac puszki w lidlu na sniadanie i kolacje i tylko obiady jest
            w ramach oferty w knajpach, zreszygnowac z lodow i innych takich i nie wchodzic
            nigdzie gdize jest platny dojazd albo wstep; tylko chyba nie o to chodzi, kiedy
            jedziesz na urlop;
    • Gość: anusiak Re: upadłe mity o egzotycznej Ukrain, re: vasylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 15:08

      villadei:
      -->odbycie sentymentalnej podrozy z Sienkiewiczem jako przewodnikiem
      A nie z Mickiewiczem???
    • vasylkova Re: upadłe mity o egzotycznej Ukrain, re: vasylko 21.07.09, 15:31
      widze, ze moj post wywolal spory odzew :)

      zupelnie Cie Tom, nie rozumiem, ani celu Twoich wypowiedzi. Jesli
      uwazasz, ze morze i gory sa wszedzie, a poza tym nie widzisz na
      Ukrainie nic ciekawego, to po co tam jechales? Przeciez nie powiesz,
      ze nie wiedziales, ze to kraj bez bazy turystycznej takiej, jak na
      zachodzie.

      To takie narzekanie, ze sasiad mam nieposprzatane w ogrodku. No, ma -
      to jego sprawa. Inna sprawa, ze na Ukrainie w turystyce bardzo wiele
      sie zmienilo w ostatnich latach, i bedzie sie zmienialo dalej, ale to
      sie nie stanie z dnia na dzien.

      I ja sie ciesze, bo poki co jest to kraj naturalny, ktory niczego
      przed turystami nie udaje, kraj w ktorym mozna spotkac prawdziwa,
      bezinteresowna goscinnosc (gdzie w Europie zach. przyjma Cie pod swoj
      dach i beda karmic przez tydzien nie zadajac za to ani grosza? na
      Ukrainie jeszcze to jest mozliwe.)
      • gringo68 Re: upadłe mity o egzotycznej Ukrain, re: vasylko 22.07.09, 08:11
        tylko czy wszyscy mają się zachwycać tą "naturalnością" czyt.
        burdelem???

        i dlaczego ktoś ma przyjmować i karmić??? nie masz pieniędzy???
        • vasylkova Re: upadłe mity o egzotycznej Ukrain, re: vasylko 22.07.09, 09:04
          ale kto Ci kaze jechac, jak Ci sie nie podoba? wszyscy musza jechac?
          • gorodok Re: upadłe mity o egzotycznej Ukrain, re: vasylko 22.07.09, 09:37
            Trochę się zgadzam ze zdaniem że jest dużo do zrobienia a mało komu się chce coś
            zmieniać. Natomiast jeżeli chodzi o porównanie cen to się uśmiałem bo nawet po
            ostatnich podwyżkach jednak tutaj jest taniej. Upadłe mity o egzotyce? Egzotyka
            jest na każdym kroku! :-) No może nie dorównuje Indiom ale to taka wersja lajt! ;-)
    • Gość: Jacek Re: upadłe mity o egzotycznej Ukrain, re: vasylko IP: *.chello.pl 23.07.09, 10:21
      Zjechałem znaczną część tego kraju przez 10 lat, w zasadzie do Dniepru wszystko,
      co się dało plus Krym( cały). I uważam go za jeden z najciekawszych w Europie.
      Nadal puste, wspaniałe góry( w polskie już dawno nie jeżdżę), przyroda Polesia,
      cała masa zabytków Wołynia, Podola.
      Jary Dniestru, stepy nad Morzem czarnym i Azowskim, wielokulturowe
      Zakarpacie.Taką wyliczankę można ciągnąć długo.
      Nigdy przez tyle lat nie miałem problemu z ludźmi, często spałem za darmo.
      Najczęściej śpię tam we własnym namiocie, bo rozbijać się można wszędzie.
      Punkt widzenia, z pewnością zależy, czego się szuka w danym kraju, jak się
      podchodzi do miejscowych itd.
      Nigdy nie przyszło mi do głowy zwracanie uwagi na bałagan i częsty brud. To
      znajdzie się w większości krajów na świecie.
      Zresztą, jak ktoś lubi żeby wszystko było cacy, to podaję kierunek: Szwajcaria:
      wszystko na czas, czysto, wszytko przewidywalne, zimni ludzie i nuuda...Żebym
      nie był posądzony, że nie wiem , o czym mówię, dodam ,że byłem w 80 krajach
      świata na wszystkich kontynentach poza Australią
      • Gość: oranjefanka Re: upadłe mity o egzotycznej Ukrain, re: vasylko IP: 77.222.246.* 23.07.09, 11:12
        jacku nie obrazaj laskawie szwajacarow i szwajcarii;
        rozumiem, ze podoba ci sie ukraina i chcesz ja polecic, ale moze wystarczy jak
        wymienisz to co jest warte zainteresowania, jesli dobrze ja znasz;

        zwlaszcza ze niewiele osob potrafi poradzic tu co warto zobaczyc poza ukr.
        zachodnia, kijowem i krymem;

        szwajcaria jest pieknym krajem, nie wiem, jak dlugo tak byles i ile zdazyles
        zobaczyc, nie jest to zreszta tematem tego forum; na pewno nie jest nudna, choc
        zapewne w kazdym kraju nudne miejsca znalezc sie da;

        chetnie przeczytam, jesli polecisz konkretne miejsca, poza wymienionymi przeze
        mnie wyzej;
    • Gość: Jacek Re: upadłe mity o egzotycznej Ukrain, re: vasylko IP: *.chello.pl 23.07.09, 12:54
      Przepraszam, ze kogoś uraziłem porównaniem ze Szwajcarią. Przepiękny kraj.
      Miałem na myśli to, ze jest zorganizowana, przewidywalna i mało jest miejsca na
      spontaniczność. Akurat ja szukam zupełnie innych klimatów, ale doskonale
      rozumiem, że jestem w mniejszości.
      • Gość: oranjefanka do jacka IP: 77.222.246.* 23.07.09, 13:55
        chodzi mi o pewien minimalny poziom dyskusji - teksty o zimnych ludziach schodza
        moim zdaniem ponizej; ale ok, rozumiem, ze cie ponioslo;
        fakt, ze zeby poznac dobre strony germanskich nacji trzeba sie z nimi sprawnie
        komunikowac w ich jezyku, poza tym zwykle najlepsze cechy wychodza po pol roku
        znajomosci;
        przekonanie o mentalnosci niemcow czy szwajcarow jest potwornie stereotypowe i
        nieprawdziwe, ale to juz temat na inna dyskusje;
        jak bedziesz w szwajcarii nastepnym razem zajrzyj do st. gallen - jak ci pozwola
        poogladac biblioteke to zobaczymy co powiesz o nudzie:) nie mowie juz o gorach,
        bo rzeczywiscie klimaty sa zapewne inne;

        czekam na inf. gdzie poza krymem, kijowem i ukr. zach. warto pojechac i co
        zobaczyc bo takich inf. tu jak na lekarstwo; zwlaszcza jesli masz porownanie z
        innymi krajami na swiecie, bo tez mam wrazenie, ze czesc zachwytow nad ukraina
        nie jest do konca wiarygodna, bo ludzie ktorzy je pisza raczej rozpoczynaja
        przygode z podrozowaniem (co czesto objawia sie tak, ze poleca sie kazde miejsce
        gdzie sie bylo); zapewne szczere to wszystko, ale fascynacja ukraina zapewne
        miesza sie z fascynacja samodzielnym podrozowaniem;
        • yassminium Re: do jacka 23.07.09, 18:52
          A dla mnie niemcy i szwajcarzy to są faktycznie źimni ludzi. Moja
          siostra mieszka w Niemczech i wiem jak tam jest. Jak nie ejstes
          zaproszony to potrafią Ci drzwi nie otworzyć. Żeby poplotkować z
          koleżankami to musi się umawiać z koleżankami. Ja jutro jadę na
          Ukraine i wiem że do każdej kumpeli mogę wpaść od tak, zostane
          zaproszona na obiad a jeżelis probuje wyjść gdzieś za godzine-dwie
          to będzie wielka obraza że ja nie chce z nimi zostać itp.
          Kiedy do mojej mamy na Ukrainie przyjezdżają gości to ona oddaje
          swój pokoj i lóżko a u znajomych w Austrii to my spaliśmy na
          podlodze w bibliotece (taki pokoj w domu :)) a wlaścicieli domu moi
          bardzo dobrzy znajomi spali na swoim lóżku, dodam że byłam wtedy u
          nich z małym dzieckiem. ;/
          • Gość: oranjefanka :) IP: 77.222.246.* 23.07.09, 19:32
            yassminium mieszkalam w jednym z tych krajow, mam tam rodzine i wiem o czym
            mowie; w obu zreszta mam przyjaciol;
            moze tak byc jak opisalas, choc nie az tak ekstremalnie, zeby drzwi komus nie
            otworzyc to sobie nie wyobrazam; ale to znaczy ze spolecznosc lokalna nie
            zaakceptowala twojej siostry z jakiegos powodu - a ile twoje siostra tam mieszka
            i w jakim stopniu opanowala jezyk? bo w moim odczuciu to jest zrodlo wielu
            problemow, oni oczekuja (moim zdaniem slusznie), ze jesli mieszkasz w jakims
            kraju (na dluzej, nie chodzi o przyjazd na 3 miesiace) - to twoim obowiazkiem
            jest nauczenie sie porzadne jezyka; przy czym niemcy sa dosc rygorystyczni w tym
            "porzadnie"

            poza tym - nie zapominaj - tam jest prrotestantyzm w wiekszosci (chodzi mi o
            zrodlo mentalnosci, niekoniecznie zywa religijnosc), gdzie priorytety sa inne i
            z tego wynikaja pewne rzeczy (a nie z tego, ze to sa "zimni ludzie") - np. nie
            mozesz wpasc w dowolnym momencie (chociaz jak masz naprawde problem, to
            oczywiscie mozesz; nie powinnas tylko na tzw. "ploty"), bo praca, obowiazki w
            domu sa traktowane priorytetowo, pracowitosc jest b. ceniona;
            co do jedzenia, to zwykle bywalam u wszelkich znajomych przekarmiana, jedzenia
            bylo mase i niesamowicie dobre;
            podobnie bardziej niz w krajach europy wsch. docenia sie pieniadze - tam sa
            czesto dowodem na to, ze ktos jest pracowity, a nie ze jest cwaniakiem;

            jesli chcesz zeby nie oceniano cie tutaj (w PL) na podstawie narodowosci i
            akcentu, to postaraj si epodobnie postepowac wobec innych ludzi, pls; ciekawa
            jestem ilu znasz tych niemcow zeby o nich taka opinie wyrobic sobie? 20? 30? jak
            ja bym na podstwie 20 pierwszych ukraincow ktorych poznalam wyrobila sobie
            opinie o WSZYSTKICH ukraincach pewnie nie byloby ci milo;

            nawiasem mowiac - polska jest gdzies pomiedzy wsch. a zach w swojej mentalnosci,
            niektorym blizszy wschod, niektorym zachod, w duzych miastach raczej zachod; a
            to ty pisalas, ze nie widzisz roznic kulturowych?
            • yassminium Re: :) 23.07.09, 20:35
              Ja nie widzę dużych różnic ulturowych między Polską a Ukrainą ale
              między Niemcami a Polską i Niemcami i Ukrainą olbrzymią.
              W Niemczech mam bardzo dużo znajomych i napewno to wiecej niż 100. I
              to nie siostra opowidała mmi o tym że na spotkanie z koleżankami
              trzeba sie umawiać ale mmieszkańcy tego miasteczka i nawet tak
              mówili. Poza tym mam bardzo dużo znajomcy którzy przeprowadziły sie
              tam i tak samo mówią.
              W Polsce osobiście znam pare niemców którzy przeprowadziły sie tutaj
              jakieś parenaście lat temu i do tej pory nie mówią po polsku a
              sąsiędzi normalnie je traktują.
              Może i jesteś osobą baaaaaaaaaaardzo towarzyską i wszystcy z chęcią
              zapraszają Ciebie na obiady w Niemczach ale ja slyszałam inne
              sytuacje. Kiedy zapraszają Ciebie na kieliszek to dokładnie jest to
              1 kieliszek a reszta idzie odrazu do schowania bo przecież
              zapraszano było na 1 kieliszek.
              Dobra, każdy ma swoje wspomnienia :). Dla mnie też na początku było
              dziwnie że jak impreza w Polsce to na stole paluszi słone i chipsy a
              do tego picie. Bo byłam przyzwyczajona że jak gości i impreza to od
              jedzenia ugina się stoł. Ale już przyzwyczaiłam się i dla mnie jest
              to normalne. Dziwnie mi teraz będzie iść w gości na Ukrainie i u
              każdego będzie pewno jedzenia (a ja jestem na diecie :().
              • Gość: oranjefanka Re: :) IP: 77.222.246.* 23.07.09, 20:55
                yassminum masz gg, bo chetnie bym z toba czasem pogadala, ale na takim forum to
                nie do konca jest na to miejsce? ciekawia mnie pewne rzeczy, bo twoje
                doswiadczenia sa zupelnie rozne od moich;
            • yassminium Re: :) 23.07.09, 20:39
              p.s. nigdy mmi nikt nic nie powiedział że ocenia mnie po narodowości
              i akcencie. Może dla tego że mam tu samych znajomych młodych wiekiem
              bo kończyłam z nimi studia. Oni tak jak i ja nie wiedzą co to była
              komunna, że uraińci i ruscy (nienawidzę tego słowa bo takiego nie
              istnieje, są rosjanie) to są źli itp. Nigdy nikt z moich znajomych
              nic mi złego nie powiedział.
              Czego nie powiem o osobach starszych. ;/
              • Gość: oranjefanka Re: :) IP: 77.222.246.* 24.07.09, 13:23
                no to ja juz nie wiem, co ci poradzic:)
                skad ty tych znajomych bierzesz???
                slonych paluszkow to ja ze 15 lat nie jadlam, a tym bardziej w zyciu by mi nie
                przyszlo do glowy postawic ich na stole przed goscmi:)))

                btw. slowo "ruski" istnieje w jezyku polskim; tak jak rosyjski jest
                przymiotnikiem od "rosja", tak "ruski" jest przymiotnikiem od "ruś";
                na przyklad tradycja rosyjska to nie jest to samo, co tradycja ruska; cos
                pochodzace np. z rusi halickiej mozemy okreslic wlasnie slowem "ruski";
                inna sprawa, ze zamiast "rosyjska" potocznie wiekszosc ludzi wybiera krotsza
                wersje i mowi "ruska";
                wbrew pozorom slowo jest jednak normalne i nie ma sie co za nie obrazac, co
                najwyzej intonacja z jaka niektorzy je wypowiadaja moze pozostawiac wiele do
                zyczenia;

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka