Dodaj do ulubionych

Ełk...się zmienia.

11.12.05, 12:35
Byłam wczoraj w Ełku. Widzę zmiany. Widzę, że to miasto ewoluowało. Jest
piękne. Tęsknię, lecz poworoty są niemożliwe...
Obserwuj wątek
    • cheri-bibi Re: Ełk...się zmienia. 11.12.05, 15:39
      A viki znow to samo... Juz wszyscy wiemy, ze tesknisz...

      Ja zachodzące zmiany widze od conajmniej wizyty JPII a nie wyjezdzalam na
      dluzej niz dwa miesiace.

      To nie uwiąd intelektualny, tylko to forum jest juz nudne.

      Przepraszam jeśli kogoś uraziłam, ale takie są moje odczucia.
      • freeman8 Re: Ełk...się zmienia. 11.12.05, 20:49
        Ble, ble, ble...
    • nikolettajasnowlosa Re: Ełk...się zmienia. 11.12.05, 17:08
      glowna zmiana jest to ze jest gdzie sie napic nareszcie. nie to co jakies 5 lat
      temu. przyjade w piatek to przetestuje jakis nowy lokal. poza tym chyba
      niewiele sie zmienilo na lepsze.
      • ralston Re: Ełk...się zmienia. 12.12.05, 16:23
        nikolettajasnowlosa napisała:

        > glowna zmiana jest to ze jest gdzie sie napic nareszcie. nie to co jakies 5
        lat
        >
        > temu. przyjade w piatek to przetestuje jakis nowy lokal. poza tym chyba
        > niewiele sie zmienilo na lepsze.

        No chyba nie tylko w temacie knajpianym się w Ełku poprawiło, co?
      • manio15 Re: Ełk...się zmienia. 12.12.05, 20:41
        nikolettajasnowlosa napisała:

        > glowna zmiana jest to ze jest gdzie sie napic nareszcie. nie to co jakies 5
        lat
        >
        > temu. przyjade w piatek to przetestuje jakis nowy lokal. poza tym chyba
        > niewiele sie zmienilo na lepsze.

        z Twojego punktu widzenia to tylko na gorsze :) Roboty ni ma żadnej , a jak
        jest to w zasadzie za Bóg zapłać. Pogoda taka że nawet pisać nie
        warto.Dzieciaki sie nudzą bo ani sniegu , ani słońca - całkiem jak London. Aby
        wychlac nieco, faktycznie potrzebny lokal bo w naturze trzeba wiele
        samozaparcia.Na szczęście świat się w Ełku nie kończy o czym zaśiwadczam swoim
        jestestwem . Byle do wiosny.

        depresyjno-jesienny manio
        • viki1976 Re: Ełk...się zmienia. 13.12.05, 10:38
          Byłam teraz bedąc w Ełku na spacerze, poszłam na zachód słońca nad
          jezioro...Był mróz, nie to co chlapa w W-wie... Było pełno białego i puszystego
          śniegu, cisza, czyste powietrze i spokój...Las, w oddali miasto. Odwiedziłam
          przyjaciółkę, która jest w zaawansowanej ciąży. Dawno się nie widziałyśmy. Ona
          urodzi kolejne dziecko. Ma szczęśliwe życie rodzinne w Ełku. Powiedziała mi:
          tutaj nie ma nic ważniejszego niż rodzina. Nie ma co tutaj robić, nie ma pracy,
          jest nudno...Ludzie siedzą w mieszkaniach i robią dzieci. Kochają się bo co
          można innego w takim miejscu jak Ełk robić...
          Tym mnie właśnie dobiła.
          • freeman8 Re: Ełk...się zmienia. 13.12.05, 11:14
            Chroniczny brak zajęcia po pracy i pustka w głowie są przyczyną twojej
            frustracji.
            A może tak siłownia lub basen a nie kanapa i "filozoficzne" myśli na niej.
            Bo jak nie to znajdź sklep z bronią palną i ...
            Innym rozwiązaniem może być zakon klauzurowy. Tam chociaż będziesz żyć z
            pożytkiem dla innych.
            Pozdrawiam,
            • viki1976 Re: Ełk...się zmienia. 14.12.05, 09:52
              Pewnie tak tez jest...ale ile mozna żyć pustym życiem...wypełnionym rutynowym
              wykonywaniem codziennie tych samych czynności???
              Masz rację...sklep z bronią juz odwiedziłam...
              Nic na siłę...weź większy młotek...
          • cheri-bibi Re: Ełk...się zmienia. 13.12.05, 13:32
            dziwna ta Twoja przyajciółka i plecie totalne bzdury
            • nikolettajasnowlosa Re: Ełk...się zmienia. 13.12.05, 18:59
              najlepiej wszystko zrzucic na brak roboty, rzad i zly klimat. to ze sie nie ma
              duzo pieniedzy nie usprawiedliwia braku zyciowych zainteresowan i ambicji a
              robienia dzieci tym bardziej. moj dzielny dziadek w szkole sredniej pasac
              krowe uczyl sie po lacinie mow Cycerona
              • freeman8 Re: Ełk...się zmienia. 13.12.05, 21:14
                Teraz wiem skąd się wzięła twoja ponadprzeciętna inteligencja!
                • nikolettajasnowlosa Re: Ełk...się zmienia. 14.12.05, 18:14
                  ha moj dziadek do dzis czesc tej mowy pamieta i recytuje jak go najdzie :) a i
                  na krowach dobrze sie zna. niestety ja ne jestem taka multidyscyplinarna :)))
                  • freeman8 Re: Ełk...się zmienia. 14.12.05, 22:44
                    Ale na poezyji tak się nie znał jak Ty.
                    Ja wciąż czekam na Twoją krytykę wiersza zamieszczonego w wątku o Pani Misztal.
                    • nikolettajasnowlosa Re: Ełk...się zmienia. 17.12.05, 16:26
                      patientia est virtus ;))
              • manio15 Re: Ełk...się zmienia. 14.12.05, 21:22
                nikolettajasnowlosa napisała:

                > najlepiej wszystko zrzucic na brak roboty, rzad i zly klimat. to ze sie nie
                ma
                > duzo pieniedzy nie usprawiedliwia braku zyciowych zainteresowan i ambicji a
                > robienia dzieci tym bardziej.

                no tak , my tu mniejscowi tylko dzieci robim i chlamy po loklach. Żadnych
                ambicji ani zainteresowań. Nawet naklejek od wina nie zbieram.Żeby stać się
                człowiekiem trzeba wyjechać? I rzucić wsio w p....u? Jeśli uważasz że dzieci,
                dom ,"mala stabilizacja" to zaprzeczenie realizacji ambitnych celow,
                samorealizacji czy uniemożliwienie zarabiania godziwych pieniędzy - to nie masz
                racji. To wszystko można nawet tu. Trudniej, ale trudniejsze wyzwania sa dla
                ambitnych.I niekoniecznie trzeba prowadzić lokal czy sklep z uzywanymi
                gaciami :)


                moj dzielny dziadek w szkole sredniej pasac
                > krowe uczyl sie po lacinie mow Cycerona

                sadzisz że rozumiala te mowę? Ja podobnie spikam rozmowki do klaczy, ale nie
                liczę że zrozumieją - choć przyznaję , wierne to słuchczki i nie krytykują
                drewnianego akcentu pastucha.

                ambitny pastuch manio
                • nikolettajasnowlosa Re: Ełk...się zmienia. 17.12.05, 16:24
                  alez wy ludzie macie kompleksy...i do tego walkujecie je non stop niezaleznie od
                  tematu. dlaczego sadzicie ze krytyka 'dzieciorobow' tyczy sie wlasnie was??
                  przeciez pisalam o ludziach ktorych opisuje przyjaciolka Viki a wy sadzicie ze
                  to was sie czepiam. moze dlatego malo kto chce pisac na tym forum bo dyskusja o
                  dupie Maryni konczy sie atakiem 'prawdziwych elczan', ze Maryna jest dumna ze
                  swojego pochodzenia, nie jest wcale wiesniara, dobrze sie czuje, krow nie pasa
                  bo skonczyla szkoly a w Nowym Jorku / Londynie to Murzynow bija i deszcz pada.
                  • manio15 Re: Ełk...się zmienia. 17.12.05, 22:03
                    nikolettajasnowlosa napisała:

                    > alez wy ludzie macie kompleksy...i do tego walkujecie je non stop niezaleznie
                    o
                    > d
                    > tematu. dlaczego sadzicie ze krytyka 'dzieciorobow' tyczy sie wlasnie was??
                    > przeciez pisalam o ludziach ktorych opisuje przyjaciolka Viki a wy sadzicie ze
                    > to was sie czepiam. moze dlatego malo kto chce pisac na tym forum bo dyskusja
                    o
                    > dupie Maryni konczy sie atakiem 'prawdziwych elczan', ze Maryna jest dumna ze
                    > swojego pochodzenia, nie jest wcale wiesniara, dobrze sie czuje, krow nie pasa
                    > bo skonczyla szkoly a w Nowym Jorku / Londynie to Murzynow bija i deszcz
                    pada.

                    czepiasz się , do tego niepotrzebnie.
                    • freeman8 Re: Ełk...się zmienia. 17.12.05, 23:46
                      Tak autorka prezentuje nam swą niezależność.

                      P.S.
                      Jeśli chodzi o cierpliwość to ją mam i czekam.
                      • viki1976 Re: Ełk...się zmienia. 19.12.05, 17:38
                        Moje przyjaciółka urodziła ślicznego chłopczyka! Ma rodzinę i to jest jej
                        rozrywka. I jest szczęśliwa. Bardziej niż ja w wielkim mieście...podobno
                        kulturalnym i swiatowym. W piątek o 20 jeszcze są korki na ulicach.
                        Jest mi tak tutaj zimno, pomiomo wszystko...
                        Moje miasto mnie zabija każdego dnia...tak na raty. Może właśnie obojętnością?
    • koks77 Re: Ełk...się zmienia. 11.12.05, 17:46
      Dziewczyny, coż to za krakanie depresyjne?! kra, kra, kra! :)
      Doktor Ojboli zaleca: więcej światła słonecznego, w razie braku tegoż -z lampy
      kwarcowej, gdyby nie pomagało -zażyć prozac (przed użyciem zapoznaj się z ulotką
      dołączoną..itd)
      • ironicznyprostaczek Re: Ełk...się zmienia. 12.12.05, 18:39
        i my w nim
    • luego Re: Ełk...się zmienia. 19.12.05, 23:24
      Az przykro czytac. Nie rozumiem jednej rzeczy. Jesli ktos mnie irytuje,
      smieszy, zenuje swoimi wpisami, to zwyczajnie ignoruje jego wpisy. Po co te
      durne, agresywne komentarze? Troche dystansu do ludzi i swiata...
    • viki1976 Re: Ełk...się zmienia. 20.12.05, 11:46
      W zeszły piątek jechałam przed 20 tramwajem mostem Śląsko-Dąbrowskim przez
      Wisłę do teatru na Pragę. Było za 15 min. i straszny korek... Gapiłam się
      bezmyślnie na samochody. Byłam zła i myślałam: nie wytrzymam życia w tym
      mieście...Chciało mi sie na cały głos tak właśnie krzyczeć... Nagle zobaczyłam
      ciemnozielone audii z rejestracją NEL...przede mną siedziało dwóch młodych
      meżczyzn, też obserwowali samochody i nagle jeden powiedział do drugiego: patrz!
      on jest z Ełku, ale daleka droga przed nim do domu a tutaj taki korek...
      Ścisnęło mnie coś mocno za serce.
      • horny7 Re: Ełk...się zmienia. 20.12.05, 13:29
        viki1976 napisała:

        > on jest z Ełku, ale daleka droga przed nim do domu a tutaj taki korek...
        > Ścisnęło mnie coś mocno za serce.

        Rozumiem...
        Jak w weekend wnosilismy i montowalismy meble, to mi drzwi calym
        ciezarem na duzy palec sie osunely. Tez mnie wtedy scisnelo.
        Szczegolnie, ze byly to drzwi z... Elku....

        &
        • viki1976 Re: Ełk...się zmienia. 21.12.05, 08:54
          :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka