Dodaj do ulubionych

Religa kontra Kutz

12.10.07, 18:52
W tym tygodniu zaliczyłam 2 spotkania wyborcze w Gliwicach i
napisałam z nich krótką relację.

"W tym tygodniu w Gliwicach odbyły się dwa spotkania przedwyborcze z
kandydatami do parlamentu skierowane do pracowników Instytutu
Onkologii. Lokomotywy wyborcze dwóch głównych partii, PO i PiS,
postanowiły powalczyć o głosy w śląskiej służbie zdrowia.

Gwiazdą pierwszego spotkania był słynny polski kardiochirurg
profesor Zbigniew Religa, minister zdrowia w rządzie PiS. W drugim
spotkaniu brylował znany reżyser, twórca filmów opiewających śląską
ziemię, Kazimierz Kutz, senator z klubu parlamentarnego PO.
Co mieli do zaoferowania śląskim wyborcom, pracownikom gliwickiego
Instytutu Onkologii dwaj kandydaci przeciwnych ugrupowań?"
ciąg dalszy na stronie Wiadomości24:
www.wiadomosci24.pl/artykul/wyborcze_kuszenie_sluzby_zdrowia_46839.html
Obserwuj wątek
    • mieszko966 Re: Religa kontra Kutz 12.10.07, 22:51
      Szkoda, że nie napisałaś, jak Kutz naskoczył na prof. Chorążego,
      cytując premiera Kaczyńskiego, który miał jakoby powiedzieć, że
      prof. Chorąży przeszkadza mu w rządzeniu krajem. Z tego, co
      wywnioskowałem z tej sceny (oglądałem ją niestety tylko na zapisie
      wideo, a nie na żywo, dlatego własnie żałuję, że nie opisałaś tego,
      jako naoczny świadek), chodziło o sprawę DTŚ, którą premier
      Kaczyński, przy wsparciu ministra Polaczka, promuje jako sukces
      swojego rządu (słynne przecinanie wstęgi w Katowicach i zapowiedź
      podpisania jeszcze przed wyborami umowy z EBI), a przeciwko której
      protestuje między innymi pan profesor.
      • sas12 Re: Religa kontra Kutz 12.10.07, 23:32
        jakoś nie mozna zauwazyc w wypowiedziach Kutza czegoś merytorycznego
        i konkretnego a tylko frazezy i nwektywy antypisowskie. czy
        rzeczywiscie odważył sie na konfrontację z profesorem ?
      • kl-2 Re: Religa kontra Kutz 13.10.07, 09:33
        mieszko966 napisał:
        > Szkoda, że nie napisałaś, jak Kutz naskoczył na prof. Chorążego,

        Chciałam opisać spotkanie możliwie bezstronnie, dlatego też nie
        poruszałam tematu "Kutz naskoczył na Chorążego", bo to zmusiłoby
        mnie do użycia kilku przymiotników. No ale teraz mogę to zrobić:
        Kutz był po prostu agresywny i nie przebierał w słowach. Przyznam,
        że mnie to zszokowało, zwłaszcza w zabawnym kontraście ze słowami
        Gałażewskiego, który dwukrotnie, reklamując Kutza użył
        określenia "wysoka kultura".

        Kutz charakterologicznie raczej nie nadaje się na polityka. Zero
        dyplomacji. Przyjeżdza do Gliwic, gdzie wciąż mamy duży odsetek
        ludności napływowej ze wschodu (i potomków tej ludnosci) i wali
        teksty o "najbardziej zacofanej części społeczeństwa ze ściany
        wschodniej", której nie można dopuścić do decydowania o losach
        Polski (sic!). Zachowuje się jak gwiazda opowiadając niewybredne
        dowcipy, obrażając lekko licząc połowę polskiego społeczeństwa, a w
        następnym zdaniu reklamuje się jako rzecznik tolerancji, który
        chodzi na parady rowności. Pomieszanie pojęć. I niestety, kiedy
        zamiast oklasków usłyszał słowa krytyki - nie umiał się zachować.
        Zamiast podjąć dyskusję, z miejsca zabrał się do obrażania prof.
        Chorążego. Bez zastanowienia zaklasyfikował profesora
        jako "zacofanego, niezadowolonego" i zaczął mu dawac dobre rady,
        pouczać. Znowu trafił kulą w płot - on, gość na sali wykładowej
        Instytutu, poucza jednego z najbardziej zasłużonych dla instytutu
        profesorów...

        Jak dla mnie, to Kutz się skompromitował, a PO głupio pograła
        postłając takiego gościa na spotkanie z profesorami.
        • mieszko966 Re: Religa kontra Kutz 13.10.07, 23:54
          > Chciałam opisać spotkanie możliwie bezstronnie, dlatego też nie
          > poruszałam tematu "Kutz naskoczył na Chorążego", bo to zmusiłoby
          > mnie do użycia kilku przymiotników.

          Widać, że brakuje ci wprawy. Rasowy dziennikarz zawsze potrafi być
          bezstronny i powstrzymać się od "użycia kilku przymiotników". ;)
          • kl-2 Re: Religa kontra Kutz 15.10.07, 20:52
            mieszko, w tej relacji było istotne, co który kandydat miał do
            powiedzenia w sprawie programu wyborczego swojej partii i swojego
            własnego.

            Smutny fakt, że pan Kutz nie umiał się zachować, obrażał oponentów
            obecnych na sali oraz na dokładkę jeszcze pól Polski (które nazwał
            zacofaną ludnością z dawnej Kongresówki) był sprawą drugorzędną.
            • sas12 sciana wschodnia 15.10.07, 23:27
              kutz musi sobie uświadomić ze gdyby nie ludzie ze wschodu to po
              wojnie nie funkcjonowałaby na Sląsku żadna szkoła średnia, nie
              mówiąć już o wyższej .Nawet jak to wspomniał kutz w jednym ze swoich
              wywiadów Wanda Jakubowska zdecydowana komunistka i stalinówka która
              do konca życia swój judaizm utożsamiała z komunizmem ,a byla
              moją /tzn Kutza/ najlepszą nauczycielką - również pochodziła z
              polskich kresów.Bez tej sciany wschodniej pilibyscie brynol wele
              hasioka Kutz...
              • slezan Re: sciana wschodnia 16.10.07, 08:28
                Tjaaa, bo przed wojną (pierwszą czy drugą), jak wiadomo, na Śląsku
                szkół nie było. Analfabetyzm sięgający 30% też był u nas, a nie na
                wschodzie Polski i światli Polacy musieli wyrwać śląski lud z
                ciemnoty i zabobonu.
                Do urażonych wypowiedzią Kutza o ścianie wshcodniej mam jedną uwagę.
                Pretensję kierujcie do tych, którzy w imieniu państwa polskiego
                sięgnęli swego czasu po Śląsk. Zacofanie jest zawsze czymś
                względnym. Górny Śląsk był np. długo zacofany w stosunku do Dolnego.
                Gdyby Polska nie anektowała części Górnego Śląska, mało kto, poza
                Wielkopolanami, mówiłby o zacofaniu ściany wschodniej. W porównaniu
                z taką Białorucią dzisiejsza ściana wschodnia mogłaby nawet brylować.
                • kl-2 Re: sciana wschodnia 16.10.07, 20:16
                  Umówmy się może, że Górny Śląsk jest, tak jak zawsze był- regionem
                  wielokulturowym i każda kultura wnosi swoje bogactwo do wspólnego
                  tygla. Oczywiście, struktura tej wielokulturowości "nieco" się
                  zmieniła wskutek II wojny i ustaleń jałtańskich. Większość obecnych
                  mieszkańców Śląska nie miała na to wpływu, więc nie ma sensu, abyśmy
                  sobie nawzajem czynili zarzuty z tego tytułu.

                  Uważam natomiast, że pan Kutz swoimi wypowiedziami niepotrzebnie
                  podsyca animozje, które Ślązacy powinni schować do lamusa. To równie
                  absurdalne, jak gdyby kresowacy zarządali teraz np. powrotu Lwowa do
                  Polski. Mają prawo kresowiacy tęsknić do Lwowa, ale w imię dobrej
                  przyszłości dla Polski i Ukrainy nie mogą wysuwać takich rządań. To
                  samo dotyczy Śląska, który jest ojczyzną wielu Niemców.

                  Postawa pana Kutza jest anachroniczna i nieeuropejska, wbrew temu,
                  jak bardzo się on chwali swoją europejskością. A bieganie na paradę
                  równości jest jak widać słabym dowodem tolerancji skoro równocześnie
                  nie potrafi on potraktować równo mieszkańców różnych części Polski.

                  Nie pojmuję, jak Platforma mogła wystawić takiego kandydata na
                  pierwszym miejscu na swojej liście.
                  • slezan Re: sciana wschodnia 16.10.07, 21:39
                    Zacofanie ściany wschodniej jest faktem, z którym trudno
                    polemizować.
                    • sas12 Re: sciana wschodnia 17.10.07, 00:22
                      Tylko te uniwersytety lubelskie stoją w rankingach wyżej niż
                      sląskie,a najbardziej skomplikowaną produkcje lotniczą lokuje się w
                      Rzeszowie i Mielcu.
                      P.S . W niemieckich Katowicach były tylko dwa licea -z śladowym
                      uczestnictwem ludności polskiej /śląskiej/Niemieckie szkolnictwo
                      podstawowe / 4 klasowe / było powszechne i obowiązkowe.I tylko
                      tyle ,po 20 roku nie potrafiliscie wystawic żadnej kadry
                      nauczycielskiej . Tzw. sciana wschodnia oprocz tzw. warstwy
                      chlopskiej -miała liczne na światowym poziomie elity ,kształcone w
                      Wiedniu,Rydze, Petersburgu,Paryżu ,Wilnie, Lwowie,Krakowie.Czy na
                      Sląsku znane było pojęcie sląskiej arystokracji ? niemieckiej czy
                      pruskiej może , Ilu waszych szlounkich synkow sztudirowalo w
                      Breslau ? Napewno Wielkopolan było tam więcej.
                      • slezan Re: sciana wschodnia 17.10.07, 12:33
                        Inetersujący wywód, tyle że spaczony nacjonalistyczną propagandą. Po
                        pierwsze - w Katowicach były AŻ dwa licea (miasto nie miało wóczas
                        320 tysięcy mieszkańców)z bynajmniej nieśladowym udziałem
                        słowiańskojęzycznych Ślązaków.
                        Na Śląsku oczywiście istniało pojęcie śląskiej arystokracji, bowiem
                        arystokracja związana była z instytucjami stanowymi, a od póxnego
                        średnowiecza istniały śląskie instytucje stanowe.
                        Teza o liczbych elitach na ścianie wschodniej jest tak groteskowa,
                        że nie wymaga komentarza, choć do światowego poziomu tej realnie
                        istniejącej, czyli nielicznej, można się zgodzić. Światowy poziom
                        reprezentowali też intelektualiści śląscy (dla całej krainy
                        liczniejsi niż ci kresowi).
                        Na pytanie dlaczego polska administracja nasadziła przyjezdnych
                        nauczycieli po roku 1922 każdy trzeźwo myślący człowiek odpowie
                        sobie sam.A we Wrocławiu kształciło się zpewnością więcej
                        Górnoślązaków niż Wielkopolan.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka