Gość: nana
IP: *.icpnet.pl
30.08.10, 20:40
Witam serdecznie,
Potrzebuję obiektywnego spojrzenia z boku, z dystansu.
Proszę o poradę, w takiej sprawie...Córka - Natalia, która niebawem skończy 5
lat, uczęszcza do przedszkola od mniej więcej 1,5 roku. Teraz, przed
wakacjami, w związku z miesięczną przerwą wakacyjną, przedszkola do którego
chodzi, można było zapisać dziecko na dyżur do innej placówki. Kilka razy-
może 2-3, wspomniałam o tym Jej Pani wychowawczyni, że najprawdopodobniej
Natalia będzie na dyżurze w innym przedszkolu. Pani nie mówiła nic, nie
sugerowała...
A tymczasem dzisiaj, dowiedziałam się z ust innej Mamy koleżanki Córki, że
właśnie ta Pani wskazała moja Córka jako osobę która nie poradzi sobie w nowym
miejscu, bo jest b. wrażliwa, delikatna, subtelna.
Pretensje mam, że nie powiedziała mi szczerze, swoich obaw, a wypowiedziała je
przed obcą osobą.
Dodam, że ja nie widzę, aby Córka miała problemy z rówieśnikami, na placu
zabaw bawi się normalnie, jak większość dzieciaków, w grupie, rzadko kiedy
sama. Dogaduje się,czasami o coś pokłóci-normalka.
I do Was pytanie, czy mam powiedzieć tej Pani, że postąpiła wg mnie nie w
porzadku, bo obcej dla nas osobie powiedziała o swoich wątpliwosciach, a mi
nic nie powiedziała. Czuje, że mnie zlekceważyła.
Jak myślicie, niebawem wrzesień-pogadać z Nią o tym, czy odpuścić, na
zasadzie-było - minęło. Tylko boje, ze sytuacja może się powtórzyć.