dorotasowinska
18.11.10, 12:19
Wyczerpuje mi się już cierpliwość i pomysły jak poradzić sobie z moim synem. Jest pierwszoklasistą. Dziś stanęłam na korytarzu otoczona przez kilku(!) nauczycieli i słuchałam jak biega po korytarzu, popycha inne dzieci, rzuca się na nie i tym podobne. Jego zachowanie nie jest agresywne, ale bezmyślne. Jest ruchliwy, ale nie nadpobudliwy. Jego klasa to większość takich chłopców i on tłumaczy, że trudno mu się opanować... W domu jest spokojny, choć uparty.
Nie wiem, czy stosować kary, bo chyba te dotychczasowe nie działają... No i jakie kary? A może do poradni, może on jakiś nadpobudliwy (wątpię) albo coś u niego nie gra. Może jemu dać jakąś możliwość poczucia odpowiedzialność. Niech zapisuje, czy był grzeczny, czy nie... Sama nie wiem,
Dodam, że mam młodszego syna. Podobne metody wychowawcze, a dziecko najgrzeczniejsze w przedszkolu... Ja wiem, że dzieci się nie porównuje, ale to tylko tak, żeby pokazać, że mam też grzeczne dziecko :)
Teraz to już siedzę i płaczę. Jestem rozgoryczona i smutna. Niestety, szkoła mojego syna, to też moje miejsce pracy (tymczasowo przebywam na zwolnieniu). Przejmuję się więc tym, jak go odbierają moi koledzy z pracy.
Proszę o pomoc.