Dodaj do ulubionych

Bunt 6 latka - proszę o pomoc

    • lemonna Re: Bunt 6 latka - proszę o pomoc 06.08.12, 23:47
      Jak czytam to to widze takze corke kolezanki, niechodzaca do porzedszkola 5-latke. Teraz wiem, dlaczego potrzebne jest dzieciom przedszkole - aby zobaczyly inne grzeczne dzieci jako oprzyklad, a po drugie aby sie wyzyly i byly spokojne w domu.
    • Gość: J. Re: Bunt 6 latka - proszę o pomoc IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 17.08.12, 15:33
      moją uwagę zwróciło, że chyba za sztywno trzymasz się czasu i za duży dryl wprowadziłaś, wg. mnie czasem dobrze wyznaczyć dziecku czas np. na posprzątanie (odpowiednio długi), to może motywować, ale jedzenie na czas to duża przesada, jedzenie ma być przyjemne, nie stresujące, i je się gdy jest się głodnym, a nie kiedy akurat ktoś każe jeść bo akurat zrobił obiad... (no chyba, że akurat jest się głodnym). Poza tym - może synek ma dosyć tych zajęć edukacyjnych i plastycznych, a może nudzi mu się tylko z mamą, natomiast w gronie rówiesników chetniej by wszystko robił, z tego powodu przedszkole jest bardzo wskazane, no ale już "po ptokach", w szkole powinno się poprawić...
    • Gość: marzena Re: Bunt 6 latka - proszę o pomoc IP: 5.172.252.* 07.10.13, 20:21
    • Gość: diana szok IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.13, 22:50
      niektóre mamuśki zachowują się jakby wszystkie rozumy pozjadaly, no i po co ta agresja. Kobieta chciała porad a zamiast tego czyta ze ktoras tam ma gdzies co ona myśli na jej temat czy nie interesuje ja jak się poczula. No ludzie dajcie spokoj no i po co to? Można wyrazić swoje zdanie ale chyba można to zrobić normalnie, spokojnie a nie atakować od razu. Niektóre baby sa naprawdę wredne a maja się za super mamuśki... ciekawe czy takimi sa czy tylko tutaj się tak wymadrzaja... oto jest pytanie...
    • joshima Re: Bunt 6 latka - proszę o pomoc 01.12.13, 23:31
      mama_miloszka napisała:

      > Kiedy prosze Miłosza aby np. za 5 minut przyszedł na śniadanie, on mi pyskuje,c
      > zasami przychodzi czasami nie. Wtedy mówię że od tego momnetu ma 30min na zjedz
      > enie śnaidania jak nie zje to wyrzucam i jestem w tym konsekwenta.
      Ej. Proszę Cię. Ty też jesz na rozkaz i na tępo? Czemu tak robisz? Dlaczego nie może przyjść na śniadanie za 15 minut albo jak poczuje się głodny? Czemu naciskasz na to, żeby jadł w określonym czasie? I jeszcze. Przyjrzyj sie sposobowi w jaki go na to śniadanie wołasz.

      > Podobnie jest z wyjściem na dwór, za
      > powiadam że za 10 min wychodzimy,czasami ubiera sie normalnie, a czasami do ost
      > atniej chwili marnuje czas, po to by pokazać mi że nie zdąży i wtedy zaczyna ry
      > czeć.
      Jak wyżej...

      > Owszem wyłączył, ale zrobił awanturę, zaczął piszczeć, szarpać, krzyczeć, bi
      > ć wyzywać,, że jestem wredna, że mnie nie kocha, że jestem głupia, że mam się w
      > ynosić z jego pokoju itd. Odsyłałam go do pokoju by się wyciszył, syn wracał i
      > zaczynał od nowa, więc znowu go odsyłałam,do skutku, kiedy przestał wychodzić i
      > krzyczeć. Kiedy się uspokoił zaczynaliśmy robić coś wspólnie.
      A rozmawialiście w ogóle o tym co zaszło?

      > Ostatnio próbuje zwrócić na siebie uwagę, kiedy widzi że jego złe zachowanie ni
      > e skutkuje, nie wywołuje naszej reakcji. Wtedy zaczyna różnych sposobów, byśmy
      > zadziałali. Np. trzaska drzwiami, krzyczy, staje w przejściu i tarasuje nam dro
      > gę, szarpie ubrania nasze itp.
      Z tego co wiem, to wiele dzieci w tym wieku przechodzi taki burzliwy okres.

      > Tłumaczymy mu że nie może być taki agresywny, że
      > swoim biciem krzywdzi innych że to boli, że wyzwiska też bolą.
      Ech, wiem, że bolą, ale nie bierz ich tak bardzo do siebie. Może on nie umie bardziej precyzyjnie powiedzieć jakie uczucia nim targają.

      > Jednak od poewnego czasu Miłosz odmawia współp
      > racy, nie chce robić zadań edukacyjnych , plastycznych
      A czemu musi?

      > przy czym w tym czasie
      > nic innego nie robi, marnuje czas np. leżąc na łóżku lub robiąc jakieś głupotki
      A czemu nie może marnować czasu?

      >mąż po powrocie staje w mojej obronie, tłumaczy że nie wolno bi
      > ć, że jestem kobietą.
      Ała. To tylko kobiet nie wolno bić?

      > Wydaje mi się że moje własne dziecko mnie nie szanuje i nie kocha
      Ojej. A czy sześciolatek w ogóle rozumie co to szacunek? Za bardzo bierzesz to do siebie.

      > Doadm w tym miejscu, że synek jest wrażliwym chłop
      > cem, pzrejmuje się cierpieniem innych, ale kiedy sam zadaje ból to jakoś nie.
      Bo takie są sześciolatki?

      > Ostatnio nakrzyczał na babcię która go odwiedziła. Dotychczas chętnie bawił sie
      > z dziadkami, teraz włączył sobie grę w komputerze i poprosił babcię by podałą
      > mu płytę, babcia jak to babcia podała nie tą co trzeba, więc Miłosz wpadł w sza
      > ł i nakrzyczał na nią. Mąż szybko zareagował.
      A jak zareagował? Tak z ciekawości pytam.


      > Był czas że tłymaczyłam synkowi, że robi przykrość w tensposób innym, że pwinie
      > n pzreprosić. Owszem czasem przeprosi ale mam wrażenie że wtedy gdy czegoś od n
      > as chce.
      Bo przepraszanie powinno wynikać z potrzeby dziecka a nie z tego, że mama uczy, że powinno się przeprosić. W tej drugiej sytuacji przepraszanie na ogół nie ma sensu i wartości, ani dla przepraszanego ani dla przepraszającego. Co innego rozmawiać z dzieckiem o tym jak jego zachowanie wpływa na innych. To rozumiem, ale to też trzeba umiejętnie i z sensem i bez oczekiwania, że przyniesie skutek natychmiastowy.

      > Proszę więc o rade jak reagować, jak postępować z takim nieznośnym dzieckiem.
      Ja bym ignorowała takie odzywki a w bardziej sprzyjających okolicznościach o nich rozmawiała. Zen, głęboki wdech przeczekać i rozmawiać.

      > Co ja robię nie tak, skoro czuję ze włąsne dziekco mnie nie szanuje...
      Źle interpretujesz jego zachowanie? Czytałaś może "rozwój psychiczny dziecka w wieku 0-10 lat"? Jeśli nie to sięgnij po to szybko, parę rzecz Ci się wyjaśni.
      • joshima Re: Bunt 6 latka - proszę o pomoc 01.12.13, 23:32
        o mamo. Nie zauważyłam, że ktoś odgrzebał starocia...
        • demonii.larua Re: Bunt 6 latka - proszę o pomoc 02.12.13, 07:32
          > o mamo. Nie zauważyłam, że ktoś odgrzebał starocia...
          :D
        • attiya Re: Bunt 6 latka - proszę o pomoc 02.12.13, 12:42
          no też nie zauważyłam :P
    • attiya Re: Bunt 6 latka - proszę o pomoc 02.12.13, 12:37
      i tak to jest gdy mamusia tłumacząc się dobrem dziecka, z lenistwa siedzi w domu a dziecko coraz bardziej jest rozwydrzone, bo nie zna słowa dyscyplina. A tak na marginesie dziecko jest objęte obowiązkiem zerówki. Rozumiem, że zamiast tego objęte jest nauczaniem domowym?
      • Gość: Sonata Re: Bunt 6 latka - proszę o pomoc IP: *.marsoft.net 31.01.14, 12:14
        Dzieciak nie jest ani rozwydrzony ani skrzywdzony. Przechodzi najzwyklejszy i stosowny do wieku bunt sześciolatka.
        Dla porównania mój syn obecnie 5,5 roku: gdy miał 11 miesięcy poszedł do państwowego żłobka gdzie świetnie się odnalazł, potem było prywatne przedszkole z małymi grupami ale kiepską kadrą więc zmieniliśmy na inne i tu panie były znacznie lepsze (wszystko zależy od właściciela / dyrektora przedszkola) i było OK.
        Żadnej traumy nie przeżywał zawsze był śmiały, otwarty, chętnie występował publicznie, lubił zwracać na siebie uwagę otoczenia i być duszą towarzystwa.
        Teraz poszedł do zerówki przyszkolnej i wszystko jest na NIE. Dzieci są niefajne, pani nudna, dziewczyny głupie, chłopcy nie bawią się tak jak on chce.
        Wcześniej pracował, słuchał się - teraz olewa panią (młoda która jeszcze naiwnie wierzy, że dzieci są słodkie). Ja się nie daję olewać więc znalazł słabsze ogniwo.
        Wcześniej był miły, pokazywał jaki jest mądry teraz woli idiotyczne żarty i awantury.
        Rozmawiałam z nim o tym i powiedział że sam nie wie dlaczego ale "coś go kusi żeby takim być" ( w diabełki, aniołki i inne duszki i nie wierzy więc nie zwala nie nie winy za swoje dojrzewanie).

        Co do edukacji: gdy miał 2,5 roku zaczął interesować się literami, gdy miał 4,5 nauczył się czytać. Sylabizował i głoskował bez problemu. Dodaje, odejmuje, mnoży malutkie liczby (np. 2x2, 2x3, 5x0) na większe przyjdzie czas, interesuje się geografią, przyrodą, kosmosem, narządami wewnętrznymi... czyli wszystkim. Lubi uczyć się angielskiego i występować publicznie.
        I ANI ŻŁOBEK ANI PRZEDSZKOLE MU W TYM NIE PRZESZKODZIŁY.

        Teraz już pisze litery pisane bo nadgorliwą panią mają w zerówce - w ten sposób stwarza coraz większe dysproporcje w klasie, niektóre dzieci jeszcze nie czytają nawet prostych słów, bo do tego różnie dzieci dojrzewają a do odtwarzania liter pisanych im daleko.

        ALE PONIEWAŻ PRZECHODZI BUNT 6-LATKA:
        Kłóci się, wpada w szał, chciałby bić, nienawidzi mamy bo mu stawia ograniczenia i "rządzi się".
        Jest roszczeniowy i chciałby się wysługiwać innymi.
        Tylko dużo młodsza siostra (niemowlak) jest OK - wszyscy inni są okropni i tylko mu przeszkadzają.

        Ciekawe jak Miłoszek odnalazł się w szkole...
    • Gość: Ewa - psycholog Re: Bunt 6 latka - proszę o pomoc IP: *.dynamic.chello.pl 19.02.14, 22:34
      "Nieznośne dziecko"
      Przeczytałam dzisiaj na jednym z forum list przejętej dosyć mocno matki niespełna sześciolatka. Było o tym, że dziecko jest nieznośne, "wyszło z ram", generalnie "popsuło się". Przestało się słuchać, jest agresywne, odpowiada wulgarnie "wynoś się", "zamknij się". Mama przez pięć dni w tygodniu zajmuje się, to znaczy edukuje i wychowuje. Są różne zajęcia dodatkowe, pianino od dwóch lat, gry komputerowe. Jest też konsekwentna. Jeśli dziecko nie przyjdzie na śniadanie, albo nie zje go w ciągu pół godziny, mama wyrzuca je do śmieci. Odsyłanie chłopca w kółko do pokoju nie działa. Co robić? Kiedy ojciec pojawia się w weekend lub przychodzi babcia, chłopiec również wobec nich przejawia agresję. Mama boi się, że syn jej nie kocha.
      Ważna była także informacja mamy, że syn nie chce już zajmować się zadaniami edukacyjnymi, tylko "marnuje czas", nic nie robiąc lub zajmując się głupotkami.

      CO ROBIĆ:

      - dziecko to człowiek, ale nie dorosły i ma swoje dziecięce potrzeby
      - te potrzeby i ich realizowanie jest niezwykle ważne dla rozwoju emocji, zachowań i potencjału np. intelektualnego (w przytoczonej kolejności)
      - odwrócenie proporcji zaspokajania potrzeb, niesie za sobą objawy buntu, zachowania agresywne, czy zablokowanie na różnych poziomach
      - można podejrzewać, że mama za wiele czasu i uwagi poświęciła na edukację i pracę "pod dyktando", a za mało czasu przeznaczyła na "zmarnowanie". Celowo używam w tym słowie cydzysłowia, ponieważ czas, w którym dziecko spontanicznie robi i wymyśla głupotki, jest jednym z najważniejszych, dla prawidłowego ćwiczenia m.in. funkcji mózgu. We własnym tempie powtarza różne informacje, kojarzy je, szuka zastosowania w zaskakujących sytuacjach. Często nie widać tego gołym okiem, ale nie wolno odbierać dziecku możliwości robienia "głupotek", pozornie mało edukacyjnych zabaw. One są po prostu niezbędne. Zabawa jest w ogóle podstawową formą nauki dla dziecka. Warto, by rodzic umiał bawić się z dzieckiem także na jego warunkach, pod jego dyktando, przemycając sprytnie edukację przy okazji. Zajęcia dodatkowe to wartościowy czas, ale jest tylko uzupełnieniem.
      - mama mówi również o dość rzadkim kontakcie syna z dziećmi. W jego wieku jest ono bardzo ważne i chłopiec czuje ogromny dyskomfort, jeżeli jest zbyt rzadki. To nie jest jego widzimisię, ale jedna z podstawowych potrzeb, do których ma prawo. Proszę sobie wyobrazić dorosłego, który spotyka się przez lata prawie wyłącznie z malutkimi dziećmi, potraficie to sobie wyobrazić? Dla dziecka to jeszcze gorsze doświadczenie, bo nie jest już samodzielnym dorosłym, który "jakoś to wytrzyma". Dla dziecka to sprawa najwyższej wagi, bo kontakty z innymi dziećmi przygotowują je do życia w grupie, do socjalizacji, do wyjścia z pierwotnej postawy "ego", do poczucia przynależności, do rozwiązywania konfliktów, do życia w ogóle. Czytanie i pisanie, a nawet fortepian mogą poczekać, natomiast zabawa i regularne, codzienne kontakty z rówieśnikami nie mogą poczekać. Dzięki nim dziecko przechodzi kolejne etapy rozwoju, bez nich jest w niektórych aspektach kalekie, nieszczęśliwe, a w konsekwencji - NIEZNOŚNE
      Powiem może w ten sposób:
      Jeżeli dziecko ma być szczęśliwe, pogodne, zadowolone, dobre, grzeczne, posłuszne, musi mieć do tego warunki. Te podstawowe to zdrowie, pełny brzuszek i ciepły, własny kąt. Śmiem twierdzić, że te elementy nie są najważniejsze. Najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa.
      1. Poczucie bezpieczeństwa jest wtedy, kiedy rodzic daje swoją miłość i potrafi ją okazać, kiedy zawsze można na niego liczyć, nawet jeśli zrobiło przewinienie (bo skarci, wytłumaczy za co i wybaczy, tzn. da szansę na poprawę - zawsze)
      2. Poczucie bezpieczeństwa jest wtedy, kiedy rodzic nie wymaga od dziecka rzeczy dla niego niewykonalnych (a to zdarza się wbrew pozornym całkiem często, może dotyczyć pozornie drobnych spraw, a wynika z bagatelizowania lub braku wiedzy o przebiegu procesów rozwojowych u dziecka)
      3. Poczucie bezpieczeństwa jest też wtedy, kiedy istnieje dobre zrozumienie z rodzicem. On słucha i rozumie potrzeby dziecka, a także potrafi zrozumiałym dla dziecka językiem wytłumaczyć swoje komunikaty. Proszę mi wierzyć, to wcale nie jest takie łatwe. Od tego jednak najlepiej zacząć.
      4. Warunek podstawowy. Poczucie bezpieczeństwa jest wtedy, kiedy rodzic nie znęca się nad dzieckiem poprzez bicie, krzyczenie lub karanie go w sytuacji, kiedy dziecko nie jest w stanie skojarzyć i zrozumieć przyczyny ukarania (a zdarza się tak bardzo często - analiza przyczynowo-skutkowo jest dla dorosłego innym procesem, niż dla dziecka).
      To co mama chłopca opisała pokazuje sytuację dziecka, które z jakiegoś powodu przejawia bunt. W podobny, agresywny, negujący sposób odnosi się do wszystkich osób, które pojawiają się w jego otoczeniu. To oznacza, że problem nie leży w tym, że nagle, bez przyczyny przestało kochać mamę i postanowiło być dla niej niemiłe (tak to u dzieci się po prostu nie dzieje). Chłopiec odczuwa poważny dyskomfort i jego sposobem na manifestowanie złego stanu jest bunt, agresja, rodzaj odreagowania, wyrzucanie negatywnych emocji na zewnątrz. On w ten sposób pokazuje, że jest mu źle i co najważniejsze - jednocześnie woła o pomoc! Logika dziecka jest taka (nieuświadomiona): zachowuję się tak bardzo źle, jestem tak bardzo niezadowolony, nawet sprawiam, że inni są niezadowoleni, chyba ktoś będzie w stanie zauważyć, że coś nie jest u mnie w porządku. Przecież to proste. Oni są dorośli. Zauważą i rozwiążą mój problem. Skoro radzą sobie z jazdą samochodem i robieniem obiadu, to powinna być dla nich łatwizna. Jestem tu, krzyczę do was, wierzgam i przeklinam, chyba mnie słyszycie?!
      Pytanie najważniejsze brzmi:
      Jaka ważna potrzeba lub potrzeby chłopca nie są zaspokojone?
      Tak jak napisałam na samym początku. Dziecko to człowiek, tylko jeszcze nie dorosły. W tym przypadku sześcioletnie, co o tyle ułatwia sytuację, że mówi i to sprawnie. Warto, aby mama zrezygnowała ze swoich taktyk i stosowanych restrykcji. Jak widać nie przyniosły oczekiwanego efektu. Zamiast tego warto poświęcić dziecku więcej czasu na zwykłe bycie ze sobą (nawet kosztem edukacji), odbudowanie dobrej relacji, zaufania, własnego autorytetu i na rozmowę. Chodzi o rozmowę nie nachalną, nie z pozycji rodzica wymagającego szybkich odpowiedzi, ale z pozycji rodzica, który ma czas i zależy mu, aby zrozumieć, czego brakuje jego dziecku lub co się dzieje, że nie jest szczęśliwe. Jeśli syn nie będzie umiał tego nazwać (tak też może się zdarzyć) będzie czas na odwiedzenie psychologa. Czekam czasów, kiedy wizyty u psychologa staną się taką samą normą jak kontrolne wizyty u dentysty.
    • rudoslava Re: Bunt 6 latka - proszę o pomoc 04.03.15, 01:24
      To jest typowy bunt 6 latka... Mam to samo w domu... Ciężko tutaj w tym wypadku cokolwiek doradzić... Bądź tak jak dotąd konsekwentna i stawiaj wyraźne granice... Nie wiem czy Cię to ucieszy ale to jest normalne wszystko, są to książkowe zachowania dziecka w tym wieku. Wiem że zabrzmi to w tym wypadku dziwnie ale powinnyśmy się cieszyć że nasze dzieci rozwijają się prawidłowo... ;)
      • mruwa9 Re: Bunt 6 latka - proszę o pomoc 04.03.15, 12:35
        ow 6-latek ma obecnie lat 10..
    • Gość: Ania Problem z 6latkiem IP: *.play-internet.pl 02.10.15, 17:05
      Witam Moj syn Maksymilian ma 6 lat i we wrzesniu poszedl do szkoły.Wcześniej miewałam z nim problemhy wychowawcze gdyż Maksiu krzykiem i nieładnymi slowami wymuszal na wszystkich to co chcial.W przedszkolu nigdy Panie nie skarżyły się na niego ponieważ tam zachowywal się bardzo grzecznie,natomiast teraz w szkole juz 3 dnia dostalam karteczke ze mam sie zglosic do wychowawcy poniewaz Maksymilian zle sie zachowuje.Dowiedzialam sie ze na lekcji w-f wbrew zakazom biegal, uciekal a gdy nauczyciele chcieli go uspokoic ryczal i nie mozna bylo go utrzymac.Po rozmowie z Maksiem na jakis czas sprawa ucichla natomiast znowu powtorzyla sie dwa tygodnie pozniej a teraz juz czesciej.Maksymilian uczeszcza do swietlicy szkolnej gdzie ostatnio gdy Pani zwrocila mu uwage rzucil sie na nia sytuacja powtorzyla sie juz 2 razy.Mam problem poniewaz zadne kary ani argumenty do niego nie trafiaja.Moze macie jakies rady bo ja juz wysiadam.
    • Gość: Magda Zbuntowana Lenka IP: *.static.ip.netia.com.pl 16.11.15, 08:23
      Witajcie!
      Mam dwójkę dzieci.Dwie córeczki Lene 6 lat i Majkę 4 lata. Obecnie jestem w ciąży z trzecim dzieckiem. Mam taki problem że moja Lenka jest strasznym buntownikiem. Przechodzi napady furii i niestety już nie mam siły na walkę i na tłumaczenia jej że źle robi. Jak wiadomo w tym stanie stresy i nerwy nie są mi wskazane. Lenka jest bardzo mądrą i inteligentną dziewczynką w szkole zbiera same 5 i 6 jestem z niej dumna bo wiedzę zdobywa od tak! W szkole jest super grzeczną dziewczynką a w domu niestety zachowuje się tak jakby "diabeł" w nią wstąpił. Codziennie rano przed wyjściem do szkoły i wieczorem przed pójściem spać jest tak samo... czyli jeden wielki krzyk, rozkazy, agresja.... już mi brak siły. Wieczorem wygląda to w ten sposób, że Lena sobie ścieli łóżko sama i jak jej coś nie wyjdzie to rzuca czym popadnie, krzyczy tak głośno że obudzi swoją siostrę (młodsza zasypia punkt o 20:00), płacze takim wymuszonym płaczem jakby specjalnie chciała mnie zdenerwować... Kiedyś jej powiedziałam żeby się tak nie zachowywała i nie złościła mnie bo dzidzia może umrzeć to ona mi odpowiedziała : TO CHYBA DOBRZE NIE? Byłam w szoku jak usłyszałam te słowa. Próbowałam wszystkiego:prośba, groźba , kara, krzyk rozmowa, tłumaczenie nawet byłam z nią u psychologa, ignorowałam i nic nie skutkuje z dnia na dzień jest coraz gorzej .
      Pomóżcie , doradźciebo już nie wiem co mam robić.....
      • angazetka Re: Zbuntowana Lenka 16.11.15, 13:30
        > Kiedyś jej powiedziałam żeby się tak nie zachowywała
        > i nie złościła mnie bo dzidzia może umrzeć

        ???
        Nic dziwnego, że dziecko ci świruje, skoro TY, dorosła kobieta, zachowujesz się jak bachor bez wyobraźni.
      • morekac Re: Zbuntowana Lenka 01.12.15, 13:59
        Zdaję sobie sprawę, że się nie rozerwiesz, ale zamiast puszczać takie smetne gadki, przytul dziecko i pomóż jej posłać to łóżko. Rano zaś zadbaj - jeśli to możliwe - by pobudka była miła, a nie 'masz wstawać i wysuwać do szkoły'.
        To, że ma 6 lat i jest najstarsza, nie oznacza, że możesz od niej wymagać bycia grzeczną i zorganizowaną. A po całym dniu pewnie jest zmęczona, styki jej się przepalają, ty zaś - z jej punktu widzenia - bardziej przejmujesz się jakimiś kolejnymi dzieciakami niż nią.
    • anitracz Re: Bunt 6 latka - proszę o pomoc 30.11.15, 10:25
      Najważniejsza jest konsekwencja, by dziecko wiedziało że nie zgadzamy się na jego zachowania.
    • Gość: Joanna Dżoana Doma Re: Bunt 6 latka - proszę o pomoc IP: *.play-internet.pl 15.06.16, 12:53
      Mamo Miloszka odezwij sie do mnie prywatnie przez Fb czy email jdomazer@gmail.com
    • Gość: benkard Re: Bunt 6 latka - proszę o pomoc IP: *.016-493-6d6c6d5.cust.bredbandsbolaget.se 28.07.16, 21:52
      cytuj:e "Opisuję problemy z ostatniego czasu, co nie oznacza, że dziecko cały czas gra na komputerze czy obląda bajki, bo tak mogłoby to wyglądać." w moim mniemaniu to tu jest pies pogrzebany a zdanie powyrzej to próba tłómaczenia samego siebie skoro macie tyle czasu to inaczej zacznijcie organizować czas dziecku, bardziej fizycznie aby sie więcej ruszał
    • janitta76 Re: Bunt 6 latka - proszę o pomoc 16.11.16, 10:35
      mój prawie 6 latek poszeł do zerówki. wrzesień był ok, w październiku zaczął popłakiwać. Po rozmowie z paniami i nim samym, po wykluczeniu wszystkich ewentualnych powodów niechęci zastosowałam przekupstwo - poskutkowało. W zeszłym tygodniu znowu płacze, złamałam się i zabrałam z szatni do domu i pozwoliłam zostać 3 dni, bo trochę pokasływał. W tym tygodniu znowu histerie. Dzisiaj bez dyskusji pobudka i śniadanie - nie chciał jeść - wypił herbatę i zaczął na siłę kasłać, a potem zwymiotował (potrafi na zawołanie). Mąż odwiózł go do zerówki, był płacz i wybieganie z sali. Pani zabrała go do dzieci prawie siłą. Dodam, że nie jest to kwestia niedorzałości szkolnej, bo jak już jest w sali bawi się i zachowuje jakby nigdy nic, nie dopytuje o powrót do domu, nie ma problemów z pisaniem, rysowaniem etc
      I teraz ja siedzę i płaczę, bo wiem, że nie można do niczego zmuszać na siłę. Nie wiem co mam robić. Przeczekać? Zmuszać?
      • drobnostka7 Re: Bunt 6 latka - proszę o pomoc 23.11.16, 22:27
        Mnie to wygląda na problem syna z kimś w zerówce. O jego spokojnym zachowaniu na zajęciach ktoś Ci powiedział czy masz możliwość zajrzeć na zajęcia i sama poobserwować? Syn nie skarży się na panie? Na gnębienie przez kogoś? Moja córka zawsze miała do nas zaufanie i nigdy nie była zbywana, jednak o co gorszych wydarzeniach z przedszkola dowiadywałam się grubo po czasie i to nie od niej a od innych matek.. Teraz - ma 7 lat- zdarza jej się coś wyznać z "tamtych czasów " a nie jest typem konfabulatorki...
        Próbowałaś rozmawiać z synem na temat niechęci do zerówki?
        Przedszkole mojej córki jest przyzakonne, a Siostry dopuszczały się paskudnych i niewychowawczych zachowań względem dzieci więc jaki argument przemawia za tym, że to na pewno z Twoim synem jest cos "nie tak " a nie np. Z paniami?
    • Gość: matka nie idealna Re: Bunt 6 latka - proszę o pomoc IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.07.17, 00:32
      Daj temu dziecku żyć puść go do innych dzieci, daj poleżeć i porobić nic. ..od tego ma dzieciństwo. ..i nie lataj w kolko nad nim jak ten helikopter, jak masz takie pokłady miłości to zrób sobie drugie dziecko albo po skacz tak wokół męża ale puść ze babo te dziecko bo zadusisz...i nie wręczaj bo masakrę robisz mu na przyszłość




    • Gość: Darkside Re: Bunt 6 latka - proszę o pomoc IP: 185.127.22.* 31.03.20, 10:03
      Wiem że minęło dużo czasu, ale czy to zachowanie się uspokoiło?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka