Dodaj do ulubionych

Niania-i jej problemy

IP: *.182.75.45.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.02.11, 18:37
emi8013Witam.Proszę mi podpowiedzieć,jak mam się zachować bo nie mam pojęcia co robić.Mój syn 4-latka od pół roku z spędza 8 godzin z nianią-babeczkę poleciła nam znajoma.Niania miała wcześnie straszne przeżycia- kiedy niania miała 25 lat zginęła tragicznie jej 2 letnia córeczka,po kilku latach urodziła dwóch synów.Kiedy miała 40 lat zginął w wypadku jej mąż.Mimo takich przeżyć-niania była wesołą,fantastyczną,pełną ciepła osobą.Dzisiaj w nocy zadzwoniła do mnie,że zginął jej syn w wypadku samochodowym-nie mogę dojść do siebie,ile nieszczęść soadło na jedną biedną kobietę.
I moje pytanie: czy jeżeli niania będzie dalej chciała przychodzić do nas,to mam sie zgodzić?Czy to może wpłynąć jakoś na moje dziecko?Proszę o poradę,bo bardzo nie chciałabym skrzywdzić swojego dziecka...
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Niania-i jej problemy 23.02.11, 18:56
      Masz zamiar zwolnić nianię na wszelki wypadek, bo jej syn zginął w wypadku? Rozumiem, ze gdybyś po pewnym czasie zobaczyła, ze niania nie wypelnia swoich obowiązków - to wtedy można zacząć się zastanawiać a i to wtedy, gdyby sytuacja byla naprawdę poważna.
      Powiem brutalnie, ze dziecko może być najbardziej skrzywdzone mając matke, ktora nie waha się dokopać człowiekowi w nieszczęściu, ze względu na "dobro dziecka", niż mając nianię, która przezyla nieszczęście.
      • Gość: emi8013 Re: Niania-i jej problemy IP: *.146.151.141.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.02.11, 20:51
        Dla Ciebie ważniejsza jest obca osoba-niż własne dziecko?(To szkoda mi Twoich dzieci)Uważasz,że osoba po śmierci własnego dziecka-jest w pełni zdolna zająć się moim?Bo ja takiej pewności nie mam!Stąd moje rozterki.Właściwie to zadałam pytanie ekspertowi,bo nie znam się ,aż tak dobrze na psychice człowieka w tak trudnej sytuacji-myśle ze Ty również.Więc skoro nie jesteś ekspertem, to nie wypowiadaj się więcej proszę.
        • mmala6 Re: Niania-i jej problemy 23.02.11, 21:03
          a synkowi co powiesz? że zwolniałaś jego ulubioną nianię, bo dwoje dzieci i mąż jej umarli i jest zbyt nieszczęśliwa aby się zajmować Twoim dzieckiem?
          Nie wiem czy jest 'w pełni' zająć się Twoim dzieckiem, obyśmy nigdy nie były w takiej sytuacji. Nawet sobie nie umiem wyobrazić co ona musi czuć. Ale jeżeli ją zwolnisz, to będziesz smażyć się w piekle.
        • verdana Re: Niania-i jej problemy 23.02.11, 21:07
          Cóż, tak. W takiej sytuacji tak. Najpierw sprawdzilabym , czy niania jest w stanie zająć się moim, a potem wyrzucała z pracy, bo spotkało ją nieszczęście.
          A dobro dziecka wymaga miedzy innymi twego, aby mieć matke, ktora jest przyzwoitym człowiekiem. To fundametalna podstawa wychowania dziecka. Z matką, ktora wyrzuca na wszelki wypadek kobietę, nie zastanawiajac się w ogóle nad jej losem, szanse dobrego wychowania dziecka spadaja bardzo dramatycznie.
          • Gość: emi8013 Re: Niania-i jej problemy IP: 213.158.217.* 23.02.11, 21:55
            Czy ja kogos wyrzuciłam?Myślałam, że zachowuję się jak dorosły,odpowiedzialny człowiek-zastanawiając się czy niania,po takich nieszczęściach jest w stanie nadal opiekowac się moim dzieckiem.
            • verdana Re: Niania-i jej problemy 23.02.11, 22:08
              Nie, zachowujesz się jak osoba, ktora widzi tylko swoje dziecko. Ono jest centrum wszechswiata i wolno cvięzko skrzywdzić wszystkich innych, aby tylko dziecko nie doznało najmniejszego uszczerbku.
              Owszem, rozumiem sytuację, gdy okazuje się, ze niania jednak nie daje sobie rady - a i to chyba spróbowalabym kobiecie pomoc angazujac na pewien czas zastępstwo, a nie wyrzucając. Rozumiałabym też, gdyby syn był malym niemowleciem, ktore nie jest w stanie się poskarzyć , o ile cos będzie nie tak. Ale dzialanie typu "Lepiej aby kobieta , ktora wlasnie stracila dziecko stracila też srodki do życia, niż aby syn miał przez pewien czas nieco gorsza opiekę" - to całkowity brak współczucia i empatii. Nawet dla dobra własnego dziecka nie godzi się krzywdzic dotkliwie innych ludzi.
              Jakie wartosci przekazesz synowi? "Pamiętaj, zejesli musisz dla swojego dobra lub dla dobra rodziny zrobić swiństwo - nie wahaj się, innymi ludźmi nie należy się przejmować".
              • reni_78 Re: Niania-i jej problemy 23.02.11, 22:59

                Podobno najwięcej krzywdy w życiu robią nam ludzie, którzy nas chronią przed rzeczywistością.

                Jeśli Niania czuje się na siłach pracować, to niech pracuje.
                Niech w tym złym czasie Twoje Dziecko ma styczność ze smutkiem, żalem, bólem...
                Może nie będzie się go tak bał jak Ty.
                Bo Twoje pytanie sugeruje, że to raczej Ty nie umiesz znaleźć się w sytuacji.
                Czasem wystarczy po prostu tylko być! Wystarczy pomóc zachować pozory normalności.

                A gdyby w wypadku zginął Twój Mąż to byś oddała dziecko do Domu Dziecka, bo się zastanawiasz, czy jesteś w stanie się nim zająć ???????

                Zgadzam się z Verdaną -> trochę więcej współczucia i empatii.
                Nie godzi się kopać leżącego.

                Pozdrawiam
    • Gość: menodo Re: Niania-i jej problemy IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.11, 22:52
      "czy jeżeli niania będzie dalej chciała przychodzić do nas,to ma
      > m sie zgodzić?Czy to może wpłynąć jakoś na moje dziecko?Proszę o poradę,bo bard
      > zo nie chciałabym skrzywdzić swojego dziecka.."

      Twoje dziecko juz jest skrzywdzone, bo najwieksza krzywda dla dziecka jest glupia matka.

    • justyna_dabrowska Re: Niania-i jej problemy 24.02.11, 13:32
      Mam wrażenie, że Pani sie obawia kontaktu z ta kobietą...skoro jest dobrą niania dla synka, synek jest z nią związany to dlaczego miałaby Pani ją zwalniać???

      Warto zapytac teraz tę kobietę jak ona sobie wyobraża dalej pracę, czy potrzebuje urlopu, jak można jej pomóc...

      Gdyby naszym dzieckiem opiekowała sie np ciocia której nagle ktoś bliski umarł, nawet do głowy by nam nie przyszło wypowiadac jej pracę, prawda?

      pozdr

      JD
    • jagienka_77 Re: Niania-i jej problemy 24.02.11, 13:56
      Porozmawiaj z Niania z pełną wrazliwością i zrozumieniem Jej sytuacji, czy potrzebuje czasu na pozbieranie sie i jak mozesz jej pomoc. Byc moze opieka nad twoim dzieckiem bedzie teraz wlasnie najlepszym, co mozesz jej zaoferowac, aby nie zamknela sie w domu pograzona w rozpaczy i bez srodkow do zycia... poza tym zgadzam sie z powyzszymi wypowiedziami
      • verdana Re: Niania-i jej problemy 24.02.11, 14:01
        Ale autorka nie zastanawia się nad tym, co może niani teraz zaoferować i nad jej uczuciami - liczy się, jak napisała, wyłacznie dobro jej dziecka, a nie tam jakaś niania i jej nieszczęścia.
        Jestem przekonana, ze osierocona siocia tez nie mialaby szans, bo zadaniem matki jest wyłacznie dbanie o wlasne dziecko, nawet kosztem skrzywdzenia innych ludzi.
        Jestem dziwnie przekonana, że niania wyladuje na bruku.
    • rycerzowa Re: Niania-i jej problemy 24.02.11, 16:25
      Ludzie, czemu udajecie, że nie wiecie, o co autorce postu chodzi?
      "Wyrzucenie na bruk", "pozbawienie źródła utrzymania"? A czy autorka jest Urzędem Pracy?
      A czy niania nie ma z czego żyć? Najprawdopodobniej ma jakąś emeryturę lub rentę i po prostu sobie dorabia, jak wiele pań w średnim wieku. Nawet gdyby straciła tę pracę, to w ciągu kilku dni dostanie następną, jeśli tylko będzie chciała. Opiekunka dla dziecka to nie etat w korporacji, który jest dla wybranych (powiedzmy).

      Matka pewnie po prostu martwi się, że niania smutna, przygnębiona, załamana, zrozpaczona, rozkojarzona, nie będzie odpowiednią opiekunką dla czterolatka, który potrzebuje figlów, zabawy, ruchu, życia - jak każde dziecko w jego wieku. A jeśli niania zaprezentuje mu sztuczną wesołość, to też nie będzie to dobrą lekcją dla przedszkolaka, bo dowie się, że śmierć bliskiej osoby to nic specjalnego, nic, czym można się przejmować.

      Czy nie tak, emi?

      Jeśli dobrze znasz tę kobietę, wiesz, że ma silny charakter, nie wpada w skrajności (wesołkowatość albo rozpacz), jest w stanie obdarzyć twoje dziecko ciepłem i względną pogodą - nie rezygnuj z niej.
      Jeśli zauważysz, że ten cios był ostatnią kroplą do załamania - pomyśl o innej formie opieki nad synkiem.
      Dziecko - własne czy niewłasne - to nie jest terapeuta.
      Gdyby niania koniecznie chciała i była w stanie dalej pracować, ewentualnie obiecaj jej pomoc w znalezieniu posady przy jakimś niemowlęciu.
      • Gość: emi8013 Re: Niania-i jej problemy IP: 213.158.217.* 24.02.11, 16:45
        Niania ma oczywiście rente-ale w życiu nie wyrzuciłabym jej na bruk-Panie mądralińskie,które próbują tu na siłe ulepszać świat-pewnie same nie wiedzą jakby zachowały sie w takiej sytuacji.Mam dla niej w tej chwili inną pracę u męża w firmie(którą była zresztą wcześniej zainteresowana),ale ze względu na to że była naprawdę super nianią-chciałabym,żeby nią dalej była.Tyle że mam pewne obawy-myślę,że ich brak byłby czymś dziwnym. Czy uważacie,że ktoś na lekach psychotropowych jest w pełni zdolny zajmować się małym dzieckiem?
        • menodo Re: Niania-i jej problemy 24.02.11, 18:03
          Czy uważacie,że ktoś na lekach psychotropowych jest w pełni zdolny zajmować się małym dzieckiem? "

          Zatrudniasz nianie na czarno?
          Kazdy pracownik legalnie zatrudniony ma prawo do urlopu, zwolnienia lekarskiego itd.
          • triss_merigold6 Re: Niania-i jej problemy 24.02.11, 18:29
            O ile wiem to zatrudnianie niań na czarno jest normą. Osobiście nie znam nikogo kto (przynajmniej jeszcze te 4-6 lat temu) zatrudniałby niańkę legalnie.
            Pani ma ubezpieczenie chociażby z tytułu pobierania renty.
          • Gość: emi8013 Re: Niania-i jej problemy IP: 213.158.217.* 24.02.11, 18:32
            "Zatrudniasz nianie na czarno?
            Kazdy pracownik legalnie zatrudniony ma prawo do urlopu, zwolnienia lekarskiego itd. "
            Naprawdę?Niesamowite że jesteś taka mądra!Jak pisałam wcześniej,jest rencistką-wię mało mnie kosztują Zus-y-ale wiesz,jest takim specyficznym pracownikiem-nie da sie go ot tak zastąpić-nikt nie poprzerzuca za nią papierków!
            Naprawdę nie umiecie czytać ze zrozumieniem?
      • menodo Re: Niania-i jej problemy 24.02.11, 18:28
        rycerzowa napisała:

        "Opiekunka dla dziecka to nie etat w korporacji, który jest dla wybranych (powiedzmy). "

        W swietle prawa ,Aniela ze wsi zatrudniona dla "najwiekszego skarbu" panc z korporacji nie jest ich niewolnica, ale wiekszosc "wybranych" pracownic korporacji zatrudnia Aniele na czarno i stad ich myslenie, ze nie maja wobec nich zadnych zobowiazan prawnych (bo ze moralnych nie maja - to oczywiste).
    • morekac Re: Niania-i jej problemy 24.02.11, 17:17
      Jeśli ktoś jest na psychotropach, to do pracy też się za bardzo nie nadaje. Ale przecież nie będzie cały czas na lekach...
      • verdana Re: Niania-i jej problemy 24.02.11, 18:13
        Cóż, niania na psychotropach na pewno znajdzie prace w jeden dzień - ciekawe dlaczego ktoś ma ją przyjąć, skoro nie nadaje się do opieki nad dzieckiem...
        Najpierw nalezy pogadać z niania , zobaczyć czy daje radę, a nie wyrzucać na wszelki wypadek.
        No i oczywiscie, osoba zatrudniająca nianię nie jest urzedem pracy - ale powinna byc przyzwoitym człowiekiem. A rada, aby w razie stwierdzenia, ze niania nie nadaje się do opieki nad czterolatkiem, pomoc jej znaleźć prace przy niemowleciu - po prostu bezcenna.
      • Gość: emi8013 Re: Niania-i jej problemy IP: 213.158.217.* 24.02.11, 18:16
        Tego czy nie będzie cały czas na lekach to akurat nikt z nas nie wie.A jeśli ma być na urlopie 3 miesiące- to ja i tak muszę szukać nowej niani-bo co zrobię z dzieckiem przez ten czas.Właśnie po to zadałam pytanie na forum,żeby dowiedziec się czy ktoś nawet silny psychicznie,po tak ogromnej stracie może być zdolny do opieki nad dzieckiem w miarę krótkim czasie.Nie pisałam,że chcem się jej pozbyć,pomagam jej jak mogę w tych trudnych chwilach i zapewnie jej pracę,jeśli tylko będzie chciała- a nawet Pani ekspert z góry przesądza, że ktoś jest niedobry,nie znając do końca sytuacji.Jeśli nawet dzieckiem opiekowała by się ciocia,babcia ,wujek-i po stracie blisjkiej osoby,płakała by przy dziecku,byłaby smutna,nie radziłaby sobie-to mysle,że nie tylko nie pozwoliłabym dalej opiekować się moim dzieckiem,ale znalazłabym opiekę dla tej osoby.
    • rycerzowa Re: Niania-i jej problemy 24.02.11, 18:28
      Gdyby - przykładowo - dyrektor szkoły zauważył, że nauczyciel po przejściach stracił zdolność czytania ze zrozumieniem, to nie powinien zgodzić się, by ten nauczyciel dalej nauczał dzieci.
      Zakładając, że ten dyrektor jest przyzwoitym człowiekiem.
      • menodo [...] 24.02.11, 18:31
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • demonii.larua menodo 03.03.11, 21:41
          odbierz pocztę.
      • verdana Re: Niania-i jej problemy 24.02.11, 18:33
        Ale ten dyrektor szkoły zwolnił nauczyciela nie dlatego, ze ten przestał czytać ze zrozumieniem.
        Tylko dlatego, ze dyrektor w swej mądrości wie, ze jak zona od nauczyciela odeszła, to ten się zapije i przestanie umieć czytać. Więc nie sprawdzając wywalił go w dniu, gdy zona nauczyciela spakowała walizki. Bo on WIE, ze taki nauczyciel sobie nie poradzi, sprawdzać tego nie musi.
        No, ale że jest dobrym człowiekiem zarekomendował go do przedszkola.
        • Gość: emi8013 Re: Niania-i jej problemy IP: 213.158.217.* 24.02.11, 18:38
          No, ale że jest dobrym człowiekiem zarekomendował go do przedszkola.
          To jednak świnia,bo wcale nie wie czy go do tego przedszkola przyjmą,mimo rekomendacji,no nie?Jak on mógł tak zrobić,w takiej sytuacji życiowej-tak postąpić z człowiekiem!!!Ale jesteście dziewczynki smieszne!
        • blue_romka Verdana 24.02.11, 22:42
          dawno się tak nie ubawiłam! :) Cudnie to ujęłaś :) I to przedszkole na końcu mnie rozłożyło :)
    • triss_merigold6 Re: Niania-i jej problemy 24.02.11, 18:35
      Co do jednego to mogę Cię uspokoić - osoba biorąca odpowiednio dobrane leki antydepresyjne czy równoważące nastrój, może opiekować się dzieckiem vide sporo matek w depresji poporodowej.
      • morekac Re: Niania-i jej problemy 25.02.11, 07:48
        Tylko że niekoniecznie niania musi być na antydepresantach - może być czasowo na lekach uspokajających. Wtedy istotnie może nie moć zająć się czasowo dzieckiem.
        a o rozwój psychiczny dziecka z powodu smutku czy żałoby opiekunki bym się nie martwiła na zapas - z moich doświadczeń wynika, że nie wpływa.
    • rycerzowa Re: Niania-i jej problemy 24.02.11, 18:50
      Jednak polecam czytanie wszystkiego i ze zrozumieniem.
      Na przykład:
      "Gdyby niania koniecznie chciała i była w stanie dalej pracować, ewentualnie obiecaj jej pomoc w znalezieniu posady przy jakimś niemowlęciu."

      Niemowlęciu potrzebne jest co innego, niż przedszkolakowi. Niekoniecznie energia, pomysły i dobry humor. Wystarczy czułość, spokój i troska. Niemowlęciu można się wygadać, wyśpiewać, ze wszystkich swoich problemów, nawet ze swojego bólu.
      Starsze dziecko ma inne wymagania.
      I wiem, co mówię, niestety.

      • verdana Re: Niania-i jej problemy 24.02.11, 19:06
        Jeśli nainia JEST w stanie pracować, to dlaczego ja wywalać, pytam? Dla zasady?
        • emi8013 Re: Niania-i jej problemy 24.02.11, 19:17
          verdana napisała:

          > Jeśli nainia JEST w stanie pracować, to dlaczego ja wywalać, pytam? Dla zasady?
          >
          Kobieto!Czy ty jestes ograniczona?Ona dalej będzie u nas pracowała(albo jako niania albo u męża w biurze)!Ba-nawet bardzo chcem,bo dziecko jest do niej przyzwyczajone!Tylko nie jestem psychologiem,i nie wiem po czym poznam czy coś jest nie tak,czy napewno zapewi własciwą opiekę mojemu synkowi!
          • verdana Re: Niania-i jej problemy 24.02.11, 22:22
            Wiesz, czasem po prostu wazne jest, zeby byc przyzwoitym człowiekiem. Nawet, jesli to kosztuje.
            Ale rozumiem, ze to dla Ciebie nie jest szczególną wartoscią, także w wychowaniu dziecka.
    • Gość: domza2 Re: Niania-i jej problemy IP: *.rzeszow.vectranet.pl 25.02.11, 13:50
      Generalnie, można zrozumieć Twoje obawy. Kluczem do tej sytuacji, jak do każdej innej, jest po prostu szczera rozmowa z nianią. Zapytaj jak się czuje, czy chce u Was nadal pracować, czy jest w stanie. Jeśli będzie zapewniać , że tak, niech nadal przychodzi, a jeśli zauważysz, że sobie nie radzi to wtedy znów pogadaj i podejmijcie jakieś kroki, jakoś inaczej rozwiążcie tę sytuację. Trudno podjąć te wszystkie decyzje nie rozmawiając z nianią, tylko z obcymi ludźmi na forum.
      Przez to uprzedmiatawiasz osobę, którą dobrze znasz, lubisz, która dobrze radziła sobie z Twoim dzieckiem. I w tym kontekście rozumiem oburzenie Verdany.
      To trochę tak, jakbyś traktowała nianię jako robota, który właśnie się "zepsuł", choć jeszcze nawet nie wiadomo, czy się zepsuł...

      Kluczem do porozumienia z ludźmi i do budowania z nimi normalnych relacji jest ROZMOWA.

      A dziecku nie zaszkodzi kontakt z kimś, kto ma za sobą tragedię. Co więcej, mówiąc o tym jak się czuje, niania może pokazać dziecku czym jest strata, żal, smutek. I dziecko i niania mogą na takim kontakcie skorzystać.

      Kiedy ja opiekowałam się dziećmi i miałam przykry okres w życiu szczerze im o tym mówiłam. Mowiłam "cioci dziś jest bardzo smutno, bo zdarzyło się ....Ale ciocia postara się fajnie z wami bawić, na pewno wasze wesołe buzie rozweselą ciocię" Dzieci przytulały mnie, głaskały - uczyły się okazywać komuś smutnemu swoje współczucie. Zapewniam Cię, bo to dzieci z rodziny, że na złe im to nie wyszło. Nadal są bardzo kochane i empatyczne.
      Odcinanie dziecka od czegoś , co MOŻE okazać się smutne uważam za zgubne. Jest to konsekwencja sporego LĘKU rodzica. Niektórzy w swych postach to zauważyli. I myślę, że tu jest pies pogrzebany, jeśli chodzi o Twoją reakcję na całą tę sytuację. pozdr

      • verdana Re: Niania-i jej problemy 25.02.11, 14:14
        W Harrym Potterze (to jednak jest dobra książka) jest takie zdanie, które dyrektor sszkoły mowi do uczniow "Niedługo przyjedzie wam wybierać między tym co latwe, a tym co dobre".
        • rycerzowa Re: Niania-i jej problemy 26.02.11, 08:56
          No tak, jeśli matka martwi się o dziecko, zastanawia się, czy trauma niani nie wpłynie na jakość opieki nad nim, nawet na jego bezpieczeństwo - to jest niedobre.
          Dobre jest oburzenie, że niania straci d o c h o d y.
          Czyli dobro dziecka versus pieniądze.
          Szczególny rodzaj moralności.
          • verdana Re: Niania-i jej problemy 03.03.11, 19:35
            Nie, dobro niani versus dobro dziecka. Rozumiem, ze wyrzucenie z pracy po śmierci dziecka w ogóle nie wplywa na psychikę? Że praca, to tylko dochody, nic więcej? Że ludzi nieszczęśliwych nalezy zwalniać - ze szkół, przedszkoli itd, bo przecież praca to tylko kasa, a dzieci najwazniejsze.
            Dla dobra swojego dziecka wolno zatem pogrążyć nieszczęśliwego człowieka, bo jak sie ma dziecko, to nie nalezy się z nikim liczyć - tez swoista moralność.
    • Gość: prawdziwy_necik Re: Niania-i jej problemy IP: *.ghnet.pl 03.03.11, 19:05
      Uwazam ze powinnas dac niani szanse sie wykazac,po tak tragicznych przezyciach,co do lekow psychotropowych przypuszczam ze bedą odstawione po jakims czasie miałabym to na uwadze ale pozwoliłabym sie nadal niani opiekowac dzieckiem...i obserwowałabym jej zachowanie itp.dopiero gdyby mnie cos zaniepokoiło rozwazałbym inne mozliwosci.
      Leki te uspakajają sa bardzo mocne wiec jesli chodzi o sytuacje stresowe dla dziecka ze strony niani nie wydaje mi sie by sie takie pojawiły-nie ma co skreslac kobiety bo rownie dobrze kazda z nas mogła by zazywac takie leki i dzieci by nadal wychowywała
      • Gość: podczytujaca Verdana IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 04.03.11, 05:50
        Verdana,jestem pod szokujacym wrazeniem twojej wiedzy w temacie wychowywania dzieci i znajomosci psychiki ludzkiej.W jakikolwiek watek wejde widze twoje ogromne zaangazowanie w temat i chec [omocy innym ludziom przez wszechstronne i wszechtematyczne porady ....Musisz byc niezmiernie madra kobieta skoro potrafisz tyle osob tak bezblednie ocenic i masz wskazowke dla kazdej z nich jak powinny wychowywac swoje dzieci,by wyrosly na madrych i szczesliwych ludzi,niezaleznie czy pytaja o zycie seksualne,zajecia pozalekcyjne czy tez jak w tym watku-zwyczajnie martwia sie o swoje dziecko zostawione pod opieka zrozpaczonej niani.....
        Zastanawiam sie tylko kiedy ty masz czas na wychowywanie wlasnych dzieci i jak je wychowujesz skoro tyle czasu spedzasz na tym tylko jednym forum?Niewatpliwie maja duuuuzo wolnego czasu i pewnie sa baaaardzo samodzielne......................
        Pozdrawiam.
        • demonii.larua Re: Verdana 05.03.11, 11:51
          Gdybyś uważniej czytała posty Verdany doczytałabyś, że jej dzieci są dorosłe - no nie wiem czy wszystkie, ale na pewno są starsze niż większość dzieci mam tu piszących.
    • rycerzowa Re: Niania-i jej problemy 04.03.11, 10:20
      verdana napisała:

      > Nie, dobro niani versus dobro dziecka. Rozumiem, ze wyrzucenie z pracy po śmier
      > ci dziecka w ogóle nie wplywa na psychikę? Że praca, to tylko dochody, nic więc
      > ej? Że ludzi nieszczęśliwych nalezy zwalniać - ze szkół, przedszkoli itd, bo pr
      > zecież praca to tylko kasa, a dzieci najwazniejsze.
      > Dla dobra swojego dziecka wolno zatem pogrążyć nieszczęśliwego człowieka, bo ja
      > k sie ma dziecko, to nie nalezy się z nikim liczyć - tez swoista moralność.

      Aha - czyli jeśli jesteś "dobry", to powinieneś głosować na Człowieka Po Traumie, bo wszyscy wiemy, jak cierpi, i że "zwolnienie go z władzy" bardzo niekorzystnie wpłynie na jego psychikę?
      Jakie to niemoralne, pogrążyć nieszczęśliwego człowieka, w interesie własnych dzieci (tych, które jeszcze nie mają prawa głosu)!

      Zauważ, że my piszemy w trybie warunkowym, a z drugiej strony jest bezwarunkowe oburzenie na "zwolnienie z pracy", którego bezwarunkowo nie wolno zastosować.

      Człowiek porządny to człowiek odpowiedzialny, który w razie konfliktu wartości wybiera wartość wyższą, staje w obronie słabszego, bezbronnego.
      W lotnictwie na przykład odsuwa się na jakiś czas od dotychczasowych obowiązków pilota czy kontrolera lotów bezpośrednio po silnej traumie osobistej. Tak przynajmniej jest w USA.
      U nas też - mój kolega-chirurg, odsunięty był czasowo od operacji, po tragedii w rodzinie.
      Odsunięty do zranień i opatrunków, takiego "przedszkola" chirurgicznego.
      Nie dlatego, że chciał. Tak zadecydował ordynator.
      Chciałabyś, by twoje dziecko było operowane przez lekarza, którego syn popełnił właśnie samobójstwo? Ważniejsze byłoby dla ciebie samopoczucie lekarza (aby nie dodawać mu cierpień), niż np. ryzyko utraty wzroku twego dziecka, gdyby się skalpel omsknął?
      • menodo Re: Niania-i jej problemy 04.03.11, 12:39
        rycerzowa napisala:
        > U nas też - mój kolega-chirurg, odsunięty był czasowo od operacji, po trag
        > edii w rodzinie."

        Zwroc uwage, ze pierwsze pytanie autorki watku brzmialo:

        "czy jeżeli niania będzie dalej chciała przychodzić do nas,to mam sie zgodzić?Czy to może wpłynąć jakoś na moje dziecko?Proszę o poradę,bo bardzo nie chciałabym skrzywdzić swojego dziecka... "
        Ona nie pytala, w jaki sposob pomoc niani czy - jak sie w ogole zachowac w tej sytuacji, bo to oczywiste, ze przez jakis czas bedzie niezdolna do pracy. Ona zapytala - czy zgodzic sie, jezeli niania bedzie chciala DALEJ przychodzic. Bo moze sie nie zgodzic, prawda? Bo ma takie prawo - jako "pracodawca", ktory zatrudnia pracownika na czarno.
        Mysle, ze to wywolalo oburzenie Verdany, moje zreszta takze.

        Przyklad z chirurgiem nie jest tu zadna analogia, bo ordynator odsuwajac go czasowo od operacji, nie pozbawia go dochodow,, ale stwarza mu mozliwosc godnego przezywania osobistej tragedii.


        • Gość: emi8013 Re: Niania-i jej problemy IP: *.181.98.125.nat.umts.dynamic.eranet.pl 04.03.11, 18:47
          Masz duży problem ze sobą kobieto!I nie potrafisz, albo nie chcesz czytać ze zrozumieniem.Wyjaśniłam,że popierwsze niania nie straciła by u nas pracy(gdybym nie przejmowała się jej losem zadawałabym TU pytania?)-pracowałaby u męża,po drugie-miałam pytać jak pomóc niani?Zupełnie nie o to mi chodziło-na tyle ile mogłam niani pomogłam od razu!!!Zatrudniasz kogoś na czarno,że masz z tym tak duży problem?Już pisałam Zus na nienie,nie kosztuje mnie dużo bo ma kobiecinka rente.Jeżeli pozwoliłabyś pilnować swoje dzieci osobie po ciężkich przeżyciach,na lekach,osowiałej,nie mającej chęci do życia-nie mówiąc o zabawie.Uważam,że miałam prawo pomyśleć,że można po takich przeżyć nie być do końca zdrowym psychicznie.Czy wtedy można pozwolić zajmować mu się dzieckiem?-jeżeli Ty mimo takich niepewności,wybierzesz dobro niani-to serdecznie współczuje Twoim dzieciom.
          Oczywiste jest dla Ciebie ,że niania nie będzie zdolna do pracy-to co wtedy?Zatrudniłabyś drugą nianię na czas niezdolności?Masz tyle pieniędzy?Bo ja nie!
          Niania od poniedziałku wraca do nas.Czuje się w miare dobrze,nie jest juz na lekach.
    • Gość: blue Re: Niania-i jej problemy IP: 178.218.234.* 14.03.14, 21:03
      Współczuję dziecku, bo dla niego najgorszą krzywdą nie jest niania, która przeżyła traumatyczne wydarzenia, tylko matka, która za bardzo rozczula się nad nim. Zrobisz z niego nie tylko nieczułego egoistę, ale i maminsynka, który nie będzie potrafił poradzić sobie z nawet najmniejszym problemem. Kiedyś nikt się z dziećmi nie patyczkował, musiały nauczyć się, co można, a czego nie. Teraz to są jajeczka z cieniuteńką skorupką, więc trzeba zapewnić im najwyższą wygodę bez żadnych przeszkód i trosk, żeby w dorosłym życiu dostały takiego kopa od rzeczywistości, że nie będą w stanie pozbierać się po nim. Czytaj dalej te pseudo pedagogiczne dyrdymały na temat bezstresowego wychowania dzieci, to zobaczysz za parę lat rezultaty tych 'dobrych rad'. Prędzej czy później odczujesz je na własnej skórze, a wtedy na wychowanie może być już za późno. Winszuję.
      • panizalewska Najpierw czytamy daty wpisów... 14.03.14, 21:08
        a potem odpisujemy ;)
        Wątek stary, stawiam, że autorka sobie poradziła

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka