Gość: nana
IP: *.wtvk.pl
28.12.11, 18:34
Proszę o poradę, spojrzenie z boku na całą sytuację.
Jestem Mamą 6 letniej dziewczynki, spokojnej, inteligentnej, może trochę nieśmiałej. Niedługo minie Jej trzeci rok w przedszkolu, w którym to początki miała trudne, aby wejść w grupę. Aklimatyzacja trwała może 6 mcy, albo i dłużej.
Od wrzesnia br. dołączył do Jej grupy nowy chłopiec, typ łobuziaka, Panie nie mogą sobie z Nim poradzić, dostaje kary, nie słucha Ich poleceń itp. Dzisiaj połamał, albo nadepnął, nie wiem, czy przypadkowo, czy celowo na Jej opaskę. Córka rozpłakała się, i nie zrobiła nic więcej. Nie powiedziała o tym Pani (faktem jest, że była Pani, za którą nie przepada), nie powiedziała nic temu chłopcu, że jest wściekła, smutna. Nic. ROzumiem, że jak ktoś to czyta, może pomyśleć sobie, że robię "wielkie halo" o opaskę, ale boję sie, że za jakiś czas coś podobnego, albo gorszego się wydarzy i Córka nie zareaguje. Co więcej, że Jej postawa bierna, przyczyni się do tego, że może stać się ofiarą. Pani, która była przy tym w sali, nie zroibła nic. Córka mówiła, że była zajęta jakąś pracą plastyczną. Chłopiec nawet Jej nie przeprosił. Wszyscy przeszli nad tym do porządku dziennego.
Dopiero Dziadkowi, który Ją dzisiaj odbierał, od razu o tym powiedziała, oraz w domu, zapytała, czy się skleić tą opaskę ?.
Ja jestem wściekła dlatego, że mam wrażenie, iż Córka nie walczy o swoje, tym samym nie dba o swoje rzeczy. I jestem też zła na Panią, która coś na pewno widziała, że nie zareagowała.
Tak myślę, co zrobić, - podejść do Pani powiedzieć o tym, co sądzę, że mogła, powinna zareagować. Czy też nie robić nic ?.
Z góry dziękuję za wszystkie podpowiedzi.