wredniolek2
31.10.13, 12:04
Witam,
mam mnóstwo watpliwości czy dobrze postępuję ze swoją prawie dwuletnia córką.
Mąż zarzuca mi, że żle ją wychowuję, bo "za duzo pozwalam", ustępuję, jestem pobłazliwa.
To znaczy, np. chce żeby mama podała herbatę, a nie tata.
Tata nakarmił jogurtem. itd.
Np. Ja wyniosłam coś z pokoju, a córka chciała wynieść i się złości, płacze. No to przynosze to z powrotem i mówię, że nie wiedziałam, że mogła powiedzieć, że chce to wynieść a nie od razu płakać. No i ona to wynosi.
I kwestia spania z córką.... Jak była mniejsza spała trochę w łóżeczku, ale dla własnej wygody i trochę tez dlatego , ze ja poprostu chciałam z nia spać - śpimy teraz razem.
I jak budzi się w wieczorem, a ja jestem np. w łazience mąż próbuje ją uspokoić to wpada w histerie i mnie woła. Dopóki nie przyjdę nie uspokoi sie.
Tłumaczę mężowi, że to minie, ale ciągle słyszę, że żle robię. Ze nie może tak być, że tylko ja ją mogę uspokoić a tata nie. Tata bardzo duzo poświęca czasu córceJ. Bardzo długo usypiał córkę wieczorem. Teraz córka nie pozwala - mama ma usypiać.
Juz samam nie wiem..........