Dodaj do ulubionych

dziecko uzależnione od mamy

26.01.14, 23:31
Moja 11 miesięczna córcia, jest ode mnie uzależniona. Całkowicie. czasami po prostu nie mam już na nią sił. Do nikogo nie chce iść na ręce, nawet do taty (pręży się wtedy, wygina,wpada w histerię). Kiedy idę do toalety to ma napad histerii, pod drzwiami, aż się dławi. Poza tym jest potwornie o mnie zazdrosna, kiedy mąż, albo synek(6 lat) się do mnie przytulają, to odpycha ich, gryzie, uderza, nie wiem co robić, mówię nie wolno!ale ciężko stwierdzić czy to do niej dociera. karmie ją jeszcze piersią i po prostu traktuje mnie jak swoją osobistą "własność". Dodam, że większość czasu spędzamy razem, bo syn jest w przedszkolu, a mąż w pracy, żadnej rodziny (babci, cioci) nie mamy pod ręką, więc pewnie to jest główna przyczyna jej zachowania. Tylko,że najgorsze są momenty kiedy chce posprzątać, czy ugotować obiad, bo muszę to robić jak ona zaśnie, bo inaczej stoi uczepiona nogawki i wyje wniebogłosy jakby ja ktoś ze skory obdzierał. Kiedy jedziemy gdzieś autem to w foteliku jest też ryk i wiecznie mama mama...co mam zrobić, żeby choć trochę się usamodzielniła tzn. pobawiła sama, poszła do taty czy do dziadków na ręce, bo ja chwilami to jestem już wyczerpana psychicznie (zwłaszcza tym jej ciągłym ryczeniem i wymuszaniem na mnie, żeby wszędzie z nią chodzić i ciągle przy niej być) kocham ją nad życie, ale czasem tez potrzebuje 5 minut samotności np na toaletę, czy prysznic. proszę o jaka radę
Obserwuj wątek
    • danaide Re: dziecko uzależnione od mamy 26.01.14, 23:54
      Kiedyś przejdzie. Na razie luz i cierpliwość. Porządki poczekają, niestety, chyba że zaczniesz ją włączać na zasadzie zabawy. Kąpać można się przy dziecku. Moja dostawała jakieś zabawki do przelewania wody i stała przy wannie gdy ja się moczyłam jak żaba. Sikałam przy niej - później gdy przyszło do treningu po prostu dostała nocnik i miała robić jak mama (także w opcji: razem z mamą). Co do gotowania - sadzałam ją na krzesełku w kuchni (sama nie wyjdzie) i dostawała jakieś atrakcje dostępne tylko w kuchni (zabawka, pisaki). Potem jak była starsza (1,5 roku) postawiłam krzesło w poprzek kuchni i nie mogła przechodzić dalej więc rozkładała się ze swoim majdanem na krześle i była ze mną ale w bezpiecznej odległości. Do samodzielnej zabawy jej nie zmusisz, ale jeśli tylko przyuważysz, że przez chwilę bawi się sama, absolutnie nie interweniuj i zostaw ją w spokoju, nie dość że sama dojdzie o co chodzi w kupie zabawek, to jeszcze nauczy się bawić sama. Jak będziesz ciągle interweniowała to się nie nauczy i będzie oczekiwała wiecznego zabawiania.
      • Gość: Aila Re: dziecko uzależnione od mamy IP: *.finemedia.pl 27.01.14, 08:13
        Mała porzeżywa teraz lęk separacyjny - jeszcze nie kojarzy, że jak znikasz to wrócisz:) Minie za kilka mniesięcy. Jak złagodzić ten lęk? Dać poczucie bezpieczeństwa poprzez jak najrzadsze znikanie;)
      • Gość: kinia1546 Re: dziecko uzależnione od mamy IP: *.swic.dialup.inetia.pl 27.01.14, 12:17
        dziękuję za pocieszenie i rady, miło wiedzieć że nie jest się z tym samemu, pozdrawiam serdecznie
        • meresanch Re: dziecko uzależnione od mamy 27.01.14, 13:10
          na porządku polecam chustę
          dziecko przy mamie a mama ma wolne ręce
          do toalety można razem chodzić opowiadać co się robi przyda sie potem przy odstawianiu pieluszki
          do gotowania to jeszcze dawałam dziecku garnek, najtańsze chrupki do mleka, łyżkę i syn miał zabawę w gotowanie, jak zjadł to nic mu sie nie stało (jak wysypał to nie było ich żal) i sobie razem gotowaliśmy :)
      • joshima Re: dziecko uzależnione od mamy 27.01.14, 19:30
        danaide napisała:

        > Kąpać można się przy dziecku.
        Kąpać się można nawet z dzieckiem :)
    • ilianna Re: dziecko uzależnione od mamy 27.01.14, 13:42
      Minie, a doraźnie:
      - chusta/nosidło - dziecko na plecy i możesz sprzątać, gotować, co tam chcesz
      - włączanie dziecka w prace domowe ;). Daj jej miotełkę, garnek i drewnianą łyżkę i niech gotuje i sprząta razem z Tobą
      - do łazienki z dzieckiem, jak jesteśmy same w domu to nadal (ma prawie 2 lata) nie zamykam drzwi, jak potrzebuje, to za mną idzie

      Ona nie wymusza. Po prostu się boi zostać bez Ciebie, bo jeszcze nie rozumie, że jak znikasz, to zaraz wrócisz. Wiem, że to bardzo męczące, ale niedługo będzie lepiej :).
      • kanga_roo Re: dziecko uzależnione od mamy 27.01.14, 15:18
        pamiętam, jak szykowałam imprezę na roczek młodszej: sprzątanie, gotowanie, ubieranie stołu - wszystko z dzieckiem na plecach. prace ogrodowe - to samo, najgorsze było sadzenie :-)
    • danaide Re: dziecko uzależnione od mamy 27.01.14, 19:20
      Skoro mowa o lęku separacyjnym - ja zawsze wychodząc z pomieszczenia do innego pomieszczenia w skądinąd niewielkim mieszkaniu mówiłam gdzie idę, np.: idę zanieść talerz, idę zanieść pranie, idę po czystą ścierkę. Takie pierdoły, ale raz wyszłam nic nie mówiąc i krzyk. Więc chyba warto.
    • joshima Re: dziecko uzależnione od mamy 27.01.14, 19:24
      kinia1546 napisała:

      > Moja 11 miesięczna córcia, jest ode mnie uzależniona.
      Proszę Cię. Jaka uzależniona, Jest niemowlęciem, które nie potrafi sama przy sobie własciwie nic zrobić. Potrzebuję Ciebie do życia niemal jak powietrza a nie jest uzależniona.


      > Do nikogo nie chce iść na ręce, nawet do taty (prę
      > ży się wtedy, wygina,wpada w histerię).
      Dzieci miewają takie fazy. Im bardziej z tym walczysz tym dłużej to trwa. To się nazywa nasilenie lęków separacyjnych. Występuje u wszystkich dzieci choć w różnym nasileniu.

      > Kiedy idę do toalety to ma napad histerii, pod drzwiami, aż się dławi.
      A dlaczego nie może wejść z Tobą?

      > Poza tym jest potwornie o mnie zazdrosna, kiedy
      > mąż, albo synek(6 lat) się do mnie przytulają, to odpycha ich, gryzie, uderza,
      > nie wiem co robić,
      Przeczekać.

      > karmie ją jeszcze piersią i po prostu traktuje mnie jak swoją osobistą "własność".
      Jak kazde normalne niemowlę.

      > Dodam, że większość czasu spędzamy razem, bo syn jest w przedszkolu, a m
      > ąż w pracy, żadnej rodziny (babci, cioci) nie mamy pod ręką, więc pewnie to jes
      > t główna przyczyna jej zachowania.
      Nie. To nie jest przyczyna jej zachowania.

      > Tylko,że najgorsze są momenty kiedy chce pos
      > przątać, czy ugotować obiad, bo muszę to robić jak ona zaśnie, bo inaczej stoi
      > uczepiona nogawki i wyje
      Ja w takich sytuacjach wsadzałam dziecko na plecy do chusty albo mei-tai i mogłam w domu zrobić wszystko. A gotując angażowałam dziecko do "pomocy" było przeszczęśliwe. Tylko trzeba mądrze wymyslac co taki maluch mógłby robić przy tym gotowaniu.

      >> co mam zrobić, żeby choć trochę się usamodzielniła tzn. pobawiła sama, poszła do taty c
      > zy do dziadków na ręce,
      To się stanie samo kiedy dziecko będzie dostatecznie dojrzałe do tego. Na siłę i żadnym treningiem nic nie zdziałasz a możesz uzyskać efekt odwrotny.

      > bo ja chwilami to jestem już wyczerpana psychicznie
      W to akurat wierzę, ale szarpanie się z tym nie pomoże Ci na pewno. Po prostu wyluzuj i cierpliwie czekaj.
      • Gość: anaisanais do joshima IP: *.76-83.cust.bluewin.ch 27.01.14, 23:31
        HEj Joshima
        Moglabys podac jakies przyklady angazowania takiego dziecka w gotowanie? Ja nie mam za bardzo pomyslow, bo to albo gorace, albo nie nadaje sie surowe do brania do buzi (moja corcia wszystko musi oczywiscie sprobowac). Jak to sama organizowalas?
        dzieki
        Anais
        • joshima Re: do joshima 28.01.14, 00:41
          Gość portalu: anaisanais napisał(a):

          > HEj Joshima
          > Moglabys podac jakies przyklady angazowania takiego dziecka w gotowanie?
          To zależy od wieku. Młodsze może gmerać w obierkach, podawać ziemniaki, myć obrane warzywa a starsze może rzeczywiście próbować obierać ziemniaki (moja starsza córka z obieraczką radziła sobie już w wieku 3 lat). Może oglądać torebki czy słoiczki z przyprawami, a nawet poznawać przyprawy wąchając je czy próbując niektórych a nawet pomagać dosypywać przypraw do garnka. Maluch może gmerać łyżką w misce suchej kaszy, płatków, makaronu kaszy itp. Może dostać plastikowy nóż i banana albo inne miękkie owoce i sobie siekać. Może odnosić resztki do kosza, wycierać blat papierem. Może "porządkować" szufladę z plastikowymi pojemnikami lub podobnymi kuchennymi gadżetami. Albo po prostu stać na taborecie czy siedzieć w foteliku do karmienia albo na blacie kuchennym obok mamy i się przyglądać, tylko wtedy trzeba dużo opowiadać.

          > Ja nie mam za bardzo pomyslow, bo to albo gorace, albo nie nadaje sie surowe do brani
          > a do buzi (moja corcia wszystko musi oczywiscie sprobowac).
          A co surowego co jest w kuchni nie nadaje się do brania do buzi? Przecież nie masz tam trujących rzeczy tylko co najwyżej takie, które na surowo są niesmaczne. Myślę, że zbyt asekuracyjnie podchodzisz do tego. Wiadomo trzeba mieć oczy na około głowy i wszystko idzie nieco wolniej i więcej jest potem sprzątania, ale moim zdaniem i tak warto. Po pierwsze nie ma za bardzo wyboru, bo albo gotujesz z dzieckiem, albo gotujesz a dzieciak w pokoju za bramką zawodzi albo nie gotujesz. Po drugie dziecko uczy się bardzo dużo bardzo praktycznych rzeczy, i uczy się tez ostrożności w pewnych kwestiach (że ostre, że gorące, że pieprz piecze w język a cebula szczypie). Po trzecie zabawy sensoryczne takie jak badanie faktur żywności są bardzo ważne w rozwoju dzieci.
          • Gość: anaisanais Re: do joshima IP: *.76-83.cust.bluewin.ch 28.01.14, 22:34
            no dzieki, moze sie odwaze. nie jest tak ze corce wszystkiego zabraniam (ma roczek) ale jakos nie bardzo mam ochote zeby np. gmerala w kaszy, czy makaronie choc to lubi (i robi mnostwo balaganu uff), bo boje sie ze sie zadlawi. sprawdzam oczywiscie co ma buzi.
            kiedy nastepuje wiek ze dziecko juz nie bierze do buzi tak wszystkiego, nie upuszcza na podloge, nie robi totalnego bajzlu?
            a kiedy dalas plastikowy noz?
            chcialabym angazowac ja jak sie da, ale zniecheca mnie ilosc sprzatania po tym, tym bardziej ze ja to zajmie na 5 minut max i zaraz leci zeby probowac cos innego
            • joshima Re: do joshima 28.01.14, 22:58
              Gość portalu: anaisanais napisał(a):

              > no dzieki, moze sie odwaze. nie jest tak ze corce wszystkiego zabraniam (ma ro
              > czek) ale jakos nie bardzo mam ochote zeby np. gmerala w kaszy, czy makaronie c
              > hoc to lubi (i robi mnostwo balaganu uff), bo boje sie ze sie zadlawi. sprawdza
              > m oczywiscie co ma buzi.
              A nie boisz się, że w ten sposób, w pewnym sensie, robisz dziecku krzywdę. Dzieci do rozwoju naprawdę potrzebują bardzo różnych doświadczeń.

              > kiedy nastepuje wiek ze dziecko juz nie bierze do buzi tak wszystkiego, nie upu
              > szcza na podloge, nie robi totalnego bajzlu?
              Kiedy dziecko przestaje pchac wszystko do buzi to zależy od dziecka. Ale jeśli chodzi o bajzel to już, nie obraź się, troche Twoje wygodnictwo. Chciałabyś mieć jednocześnie dziecko zajmujące się chwilę sobą w spokoju oraz porządek w domu. Takie rzeczy to tylko w erze. I nie wiem czy cie pocieszę. Mam dwie córki 1+ i 4+ obie jeszcze robią bajzel, tylko na różne sposoby. Starsza na przykład wyciąga papier kolorowy nożyczki, klej, brokat, ozdobne dziurkacze i działa, bo wpadła na pomysł i projekt musi zrealizować now. No jasna sprawa, że musi. Potem potrzeba je pomóc ogarnąć przestrzeń po twórczym szale.

              > a kiedy dalas plastikowy noz?
              Plastikowy nóż? Jak dziecko stabilnie siedziało czyli gdzieś w okolicy 7-8 miesiąc.

              > chcialabym angazowac ja jak sie da, ale zniecheca mnie ilosc sprzatania po tym,
              No to już sama wybierz, czy wolisz uwieszone nogi dziecko czy dziecko, które wprawdzie trochę nabałagani, ale świetnie się bawi i ma dodatkowe bodźce, które stymulują jego rozwój znacznie lepiej niż bajka w TV czy grająco-świecące plastikowe zabawki pseudoedukacyjne.

              > tym bardziej ze ja to zajmie na 5 minut max i zaraz leci zeby probowac cos inn
              > ego
              A skąd wiesz?
    • twojabogini Re: dziecko uzależnione od mamy 01.02.14, 15:47
      Reakcje dziecka są normalne i typowe. Tyle, że dziecko nie powinno dostawać wszystkiego czego się domaga - czyli na przykład mamy 24 na dobę.
      Zatem problemem nie jest dziecko, a to, że jego mama nie zaczęła jeszcze stawiać granic. Czasem taką postawę nieświadomie wspiera otoczenie, w tym ojciec dziecka,nie podejmując opieki nad dzieckiem "bo domaga się mamy". Wygodne. Tyle, że mama zaczyna słaniać się ze zmęczenia.

      >czasami po prostu nie mam już na nią sił. najgorsze są momenty kiedy chce pos
      > przątać, czy ugotować obiad, bo muszę to robić jak ona zaśnie, bo inaczej stoi
      > uczepiona nogawki i wyje wniebogłosy jakby ja ktoś ze skory obdzierałkocham ją nad życie, ale czasem tez potrzebuje 5 minut samotności np na toaletę, czy prysznic.

      I masz do tego prawo. Zacznij znów dbać o swoje potrzeby.

      1. Kiedy dziecko śpi odpoczywaj, a nie bierz się za prace domowe: uzupełnij niedobór snu, poczytaj coś, zrób coś dla siebie, nawet ten nieszczęsny prysznic.
      2. Kiedy musisz coś zrobić - rób razem z dzieckiem, sporo sensownych porad jest wyżej, od chusty, po wspólne z dzieckiem wykonywanie prac domowych (będzie wolniej, ale za to w miłej atmosferze :)
      3. Nie pytaj dziecka o zgodę, nie badaj jego reakcji. Gdy w obecności innych dorosłych musisz wyjść do toalety czy pod prysznic albo przewietrzyć się na chwilę - po prostu wyjdź. Reakcja dziecka będzie problemem tej osoby, która z dzieckiem zostanie. Ostatecznie 5 minut płaczu to też nie dramat. Gdy jesteś sama - zabieraj dziecko ze sobą dając mu "zajmowacz", gdy np. brałam prysznic, syn w misce kąpał swoją lalę.
      4. Stopniowo ucz dziecko, że nawet gdy jesteście razem, twoja uwaga nie zawsze jest skupiona nim. Przejrzyj gazetę, nasmaruj się kremem itp.
      5. Po południu spędź trochę czasu tylko ze starszym dzieckiem w innym pomieszczeniu, powierzając swoją kulę u nogi mężowi. Gdy się "nie da" - wyjdź ze starszym dzieckiem z domu, nawet do sklepu, czy na spacer.
      6. Zadbaj o czas tylko dla siebie, raz w tygodniu wyjdź z domu sama, do koleżanki, do sklepu do kina, albo wyjdźcie razem z mężem - tylko we dwoje. Naładujesz swoje baterie :)


      • joshima Re: dziecko uzależnione od mamy 01.02.14, 18:29
        Wiele cennych porad. Trzeba tylko pamiętać, że w tym wieku dzieci przeżywają lęki separacyjne. Niektóre naprawdę bardzo silnie i wtedy naprawdę nie warto rozpoczynać niektórych treningów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka