Dodaj do ulubionych

3,5 l i nauka

IP: *.warszawa.vectranet.pl 23.03.14, 22:35
witam
mam pytanie czy jesli dziecko 3 letnie od starszego rodzenstwa nauczylo sie czytac i liczyc (dopoki nie powie mu sie stop)czy jest wybitnie inteligentne?czy dzis to juz standard,ze wszytsko poszlo do przodu?czy z dzieckiem udac sie do jakiejs poradni,akademii szybkiej nauki?dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: mamasiasiulki Re: 3,5 l i nauka IP: *.play-internet.pl 24.03.14, 01:16
      Nie, nie jest to norma, ale na podstawie dwóch umiejętności trudno jednoznacznie wnioskować odnośnie inteligencji dziecka ;-p Choć na pewno lewa półkula rządzi i wymiata - oczywiście zakładam, że dziecko nie czyta globalnie (tzn. pamiętając "wygląd" znanych sobie wyrazów), tylko sekwencyjnie. I że liczy (spontanicznie dodaje, odejmuje, dzieli, ewentualnie mnoży), a nie tylko wymienia kolejne liczby lub ewentualnie przelicza zbiór podając na koniec jego liczebność. Mając starsze dzieci pewnie widzisz, czy i w jakim stopniu maluch "odstaje" od przeciętnej - w sposobie rozumowania, etapie rozwoju myślenia i tp. U mnie starsza trójka też raczej dobrze sobie radzi, ale fajerwerków nigdy nie było, za to najmłodszą - obecnie 2,6 - ciężko nawet do nich porównywać. Rozwojowo ogólnie jest na poziomie najstarszej pierwszoklasistki, ale tempem myślenia po prostu zabija - siada z najstarszą do książki szkolnej czy jakichś łamigłówek i nim tamta zdąży pomyśleć dyktuje jej wyniki. Ma świetną pamięć - przed pierwszą wizytą w poradni starałam się policzyć znane jej wierszyki i piosenki, ale nie byłam w stanie z prostej przyczyny - większości z nich sama nie znam... W każdym razie jest ich na pewno kilkadziesiąt. Właśnie ta pamięć plus umiejętność spontanicznego różnicowania stron i układów (prawy/lewy/góra/dół/nad/pod i tp.), swobodne układanie puzzli do około 100 elementów oraz operacyjne liczenie w zakresie 20 (tzn. samodzielne dostrzeganie i używanie "w akcji", np. przed rodzinnym obiadem spostrzeżeń, że np. brakuje 6 widelców i 3 łyżek, dzielenie po równo słodyczy czy drobnych owoców dla domowników) i doskonała wyobraźnia przestrzenna były u nas pierwszymi (ok. 14-18-tego miesiąca życia) "rzucającymi się w oczy" umiejętnościami wykraczającymi poza "średnią krajową".

      Możesz wybrać się z maluchem do publicznej poradni psychologiczno - pedagogicznej, naprawdę warto. My chodzimy (po wielu wątpliwościach), mnóstwo skorzystałyśmy, choć chodzimy od niedawna. Zresztą dziwi mnie, że nie skierowało Was przedszkole (są rejonizowane, idziesz do tej, która wypada Ci ze względu na adres przedszkola dziecka lub na Wasz adres zamieszkania). Dziecko zostanie tam fachowo "oszacowane", dowiesz się, jaki ma potencjał, jakie strony są mocne i jak je rozwijać, a jakie słabsze i jak je wzmocnić.

      Ja - pełna początkowo obaw - trafiłam do naszej z niespełna 2,5-latką, skierowana przez żłobek. W naszej poradni - niezależnie od "powodu" rodzic najpierw idzie sam. Mnie po szczegółowym wywiadzie i lekturze opinii żłobka (w sumie, to się w niej panie dość oględnie wypowiedziały ograniczając właśnie do umiejętności czytania oraz liczenia w zakresie 20) zaproponowano najpierw przyprowadzenie młodej na grupowe zajęcia dla przedszkolaków organizowane przez poradnię, by umożliwić obserwację dziecka "w akcji". Na kolejnych spotkaniach były spotkania z panią psycholog (pedagog? - zabij mnie, nie wiem, ale chyba psycholog), większość w mojej obecności - rozmowy z młodą, testy tradycyjnie pojmowanej inteligencji, jakieś pozornie luźne zabawy. Dostałyśmy pisemną ocenę dziecka ze wskazaniem - także dla żłobka - jak z nim pracować i duże wsparcie w kwestiach wychowawczych. Młoda chodzi też ciągle na te zajęcia grupowe - takie ogólnorozwojowe.

      Powiem Ci, że miałam dylemat - od większości ludzi usłyszysz jakieś hasła w stylu "a po co Ci to", "daj dziecku spokój", "wbijasz go/ją na siłę w buty geniusza". A ja zbyt wiele źle prowadzonych zdolnych dzieci widziałam - zwykle kończyły wtedy fatalnie, znacznie poniżej możliwości, z ogromną frustracją w dorosłym życiu. Albo - dorastając w oparach środowiskowego zachwytu - przekonane o własnym geniuszu szybko przestawały się rozwijać zostając wyłącznie zarozumialcami na resztę życia, albo przeciwnie - zaniedbane i na siłę wepchnięte w przeciętność traciły zapał, robiły głupstwa, rosły w atmosferze niezrozumienia, dziwaczały. Przyznam jednak, że łapiduchów w stylu akademii nauki i inne uniwersytety dziecięce omijam szerokim łukiem - zbyt dużo hochsztaplerstwa się na gruncie psychologii i pedagogiki zdarza, żeby ryzykować. Lepiej chyba zapisać młode na jakieś zajęcia dodatkowe typu plastyka czy sport.

      No i na początek być może trzeba się samemu przegryźć z tematem - czy na pewno chcesz dziecko zdiagnozować, po co chcesz to zrobić, czy coś to może zmienić, coś dobrego wnieść do jego rozwoju. Albo czy masz jakieś wątpliwości, które psycholog mógłby rozwiać.

      Pozdrawiam :-)
      • Gość: mamasiasiulki Re: 3,5 l i nauka IP: *.play-internet.pl 24.03.14, 01:27
        Dopiero zauważyłam, że masz warszawski IP. W Warszawie macie dobrą poradnię dla rodziców dzieci zdolnych, bezpłatną oczywiście. Pozdrawiam.
      • Gość: kasia Re: 3,5 l i nauka IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.03.14, 20:37
        nie wiem jak Ci dziekowac za tak wyczerpujaca odpowiedz..ze dzis tak komus jeszcze sie chce!!!calym sercem do tej mojej kwestii badawczej podeszlas,dziekuje!
    • Gość: domza2 Re: 3,5 l i nauka IP: *.rzeszow.vectranet.pl 25.03.14, 09:04
      Hej, moje dziecko ucząc się mówić w wieku ponad 2 lata, zaczęło także czytać (wyrazy np. trzyliterowe), liczyć gdzieś ok. 3 lat. W przedszkolu stwierdzono, że jest bardzo zdolna, ale nigdzie z nią nie chodziłam. Po jakimś czasie czytanie poszło w kąt, nauczyła się na pamięć 50 flag państw, potem atlas grzybów znała cały itd. Rozwija się normalnie. Obecnie interesuje się najbardziej pracami plastycznymi, konstruowaniem jakiś przedmiotów, obiketów z pudeł. Ja ją zostawiłam , w sensie niechodzenia do poradni, nieszukania, niegrzebania i jest ok.
      • Gość: mamasiasiulki Re: 3,5 l i nauka IP: *.play-internet.pl 26.03.14, 05:05
        Domzo, ale dla pełnego obrazu należałoby napisać, że Twoje dziecko jest - o ile dobrze pamiętam - na razie kilkulatkiem (dobrze pamiętam, że niespełna 5-cio?) - autorka może wtedy wyciągnąć jakieś wnioski dla siebie :-) Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka