biedrona.pn
28.10.14, 21:34
POMOCY!!!!!!!!
błagam pomóżcie , podpowiedzcie co dalej bo nie daję rady.
Mam problem z moją 8 latką, nie mam już siły tłumaczyć, prosić, krzyczeć .Problem polega na niechęci do nauki, bardzo szybko się zniechęca kiedy coś jej nie wychodzi. A niestety ciągle coś nie wychodzi. Braki w nauce ma dość ogromne - w I klasie pani wychowawczyni niestety nie przykładała uwagi do tego aby czegoś dzieci nauczyć. W II klasie ogromny szok, kiedy pojawiła się nowa pani,która zaczęła wymagać.Okazało się ,że dzieci (50%klasy)wręcz nie potrafią pisać liter. Marysia ma problem z pisownią ale to staramy się poprawić-ćwiczymy w domu.
Ale problem polega na tym że zdaniem mojej córki nigdy nie ma nic zadane , sposobem na nieodrabianie lekcji jest celowe zapominanie książek i zeszytów ze szkoły,nie zaznaczanie prac domowych, nagminne zapominanie czegoś.
System kar i nagród nie pomaga, po awanturze przez 2 dni jest ok , ale później sytuacja się powtarza.Brak książek i zeszytów=brak pracy domowej. Dziś nie wytrzymałam- Marysia dostała lanie, teraz mam wyrzuty sumienia.
Nie mam pomysłu ani sposobu co mogę zrobić aby sytuacja uległa zmianie. Jutro do szkoły idzie bez pracy domowej -bo zeszyty zostały w szkole
. W zeszytach uwaga za uwagą, adnotacje o braku pracy domowej .Interwencja u nauczycielki też nie pomogła .Wychowawczyni też nie ma już do niej siły-nic do niej nie dociera
Najgorsze jest to ,że to moja wina , jestem w pracy od rana do wieczora. Pomaga mi teściowa ale dziecko jest po prosty nie dopilnowane. Boli mnie to,że nie poświęcam jej tyle uwagi ile powinnam , ale taką mam pracę , nie chcę jej zmieniać bo zapewnia nam płynność finansową.
Czy powinnam skorzystać z pomocy poradni psychologicznej? Może jesteście w takiej samej sytuacji? Potrzebuję wsparcia bo zwariuję