anagat1
28.08.16, 23:14
Witam.. moze ktos bedzie mi w stanie doradzic, bo oboje z mezem nie mamy juz pomyslow.
Synek -20 miesiecy. Pierwsze 4 mies spal ze mna. KP na zadanie, wszystko super. Zasypial w lozku i bylo ok. Po 4 miesiacy zaczal coraz gorzej spac. Wybudzal sie, jak sie ruszylismy, zeby cos zrobic. Wybudzal sie setki razy w nocy. Po 11 miesiacach odstawilam nocne karmienia i zaczelismy przyzwyczajac syna do spania we wlasnym pokoju (z bratem). Oczywiscie byl bunt.. Wyprobowalismy juz wszystkie znane nam metody na to, zeby mlody spal we wlasnym lozku, we wlasnym pokoju. Nic z tego. Dziecko zasypia w swoim pokoju, po czym budzi sie ok 23 i idzie do naszego pokoju. Proby uspania go w jego wlasnym sa totalnie bezskuteczne. Jesli zostajemy z nim , zeby zasnal, to mozemy i 2-3 godziny z nim lezec, a w momencie proby wyjscia z pokoju, syn momentalnie budzi sie i wrzeszczy.
Najwiekszy problem polega na tym, ze jesli bierzemy go do naszego pokoju, to on tez spi jak trusia. Nie jestem w stanie sie uczyc ( a powinnam) , nie jestem w stanie nic zrobic w domu. O seksie w ogole mowy nie ma ;/
Mamy juz serdecznie dosc. Wiem , ze to male dziecko, ale przez te conocne cyrki cierpi cala rodzina.
Obaj moi chlopcy potrzebuja malo snu. Syn w dzien spi maksymalnie 1.5 godziny (od 45 min). Wstaje ok godz 7 rano. Zasypia ok 20.
Nie jest marudny, nie jest placzliwy. Jest bardzo aktywny, ma bardzo duzo ruchu, poza tymi porami snu, nie wyglada w ogole na zmeczonego.
Wszystko byloby cudnie, gdybysmy mogli pozwolic sobie na chodzenie spac o 20 .. wtedy mlody tez by spal.. Ale niestety..life is life
Moze ktos ma jakis pomysl??