kajda28
29.08.17, 10:11
Moja córa (13 l) ma dość nie ciekawe towarzystwo - głównie z klasy ze szkoły. Jej kolega (15 l) ma problemu z prawem, 2 lata był w poprawczaku, ostatni rok był w domu, nie chodzi do szkoły, pije, miał problemy z prawem. Obecnie jest w pogotowiu opiekuńczym , ale do 3 wrzenia ma przepustkę. Parę dni temu wyprowadził się z naszego miasta i już miałam nadzieję że to koniec . Ale nie, przecież on ma tutaj znajomych i on jest tu. Dwa dni temu nie pozwoliłam aby spał u nas, to spał na klatce, młoda po cichu wyniosla mu materac, koc - udawałam że nie widzę. Wczoraj miałam nockę w pracy, więc dużo z nią gadałam , straszylam no i podobno parę min po 22 wyszedł. Rano wracając zobaczyłam że śpi na klatce - ale teraz już nic od nas nie miał , typu materac , koc. Obudziłam młodą i powiedziałam jej żeby go obudziła i przyprowadziła do domu. Mocno spała nie wiedziała za bardzo o co chodzi , zaczela dzwonić . Po ok 30 min dopiero wstała i cokolwiek zrobiła. Teraz są u koleżanki tam pewnie o tej porze nie ma rodziców w domu.
Z jednej strony wiem że nie chcę mieć go w mieszkaniu, z drugiej szkoda aby spał na klatce , ale wiem że w domu ma dość dobrą atmosferę , mieszka z rodzeństwem i z mamą, stamtąd nie ucieka.
Nie wiem czy dobrze robię.