Dodaj do ulubionych

pytanie do Pani Pedagog

03.01.07, 22:56
Wiem, że forum przeznaczone jest dla rodziców ponad 3-latków, ale nie widzę
forum eksperckiego dot. wychowania młodszych maluchów i związku z tym bardzo
proszę o odpowiedź: czy dziecku w wieku 1,5 - 3 lata należy zapewnić kontakt z
rówieśnikami? Czy jego brak może wpłynąć negatywnie na rozwój społeczny czy
emocjonalny, czy też w tym wieku to jeszcze nie grozi? Właśnie
przeprowadziliśmy się z 1,5-letnią córeczką za granicę i jej kontakty z
rówieśnikami są dość sporadyczne, jedynie na placu zabaw, a poza tym przebywa
ze mną i wśród dorosłych. W okolicy nie znalazłam zajęć dla maluchów. Martwię
się o brak dzieci w jej otoczeniu, czy potrzebnie? Z góry dziękuję za pomoc!
Obserwuj wątek
    • Gość: iwucha Re: pytanie do Pani Pedagog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 15:46
      Witaj, jestem pedagożka i chętnie odpowiem na Twoje pytanie ;-)
      Przyjmuje się ogólnie, że dziecko do około 3 roku zycia NIE MA potrzeby
      rozwojowej wchodzenia w interakcje z dziecmi, przebywania w grupie rówieśniczej.
      Do 3 roku zycia (3 rok zycia jest tu dośc umowną granicą bo roznie to bywa z
      róznymi dziećmi) jest tzw. więź symbiotyczna z matką i to ona jest tutaj
      najbardziej pierwotną, sprzyjająca rozwojowi dziecka w tym wieku potrzebą, na
      dobrym zrealizowaniu tej potrzeby opiera się w dużej mierze całe dalsze
      funkcjonowanie dzieciaczka w późniejszym zyciu. Równiez zabawa dzieci w tym
      wieku niejako "udowadnia" tę prawdę: dzieci bowiem bawią sie raczej równolegle
      tzn. np. mainipulują przedmiotami, ogladaja, badają, sprawdzają przebywajac obok
      innych bawiących sie dzieci ale nie wchodza w autentyczne relacje z nimi. Jesli
      zaś "zaczepiają" inne dzieci, to bardziej wiąze się to z explorowaniem,
      poznawaniem swiata niz z wchodzeniem w relacje. Ów wchodzenie w relacje,
      komunikacja w grupie wymaga pewnych umiejetnosci intelektualnych, rozumienie
      związkow przyczynowo-skutkowych, umiejętnośc mowy, których dziecko w wieku
      poniemowlecym jeszcze nie posiada a ktorych uczy sie nieco później i
      wykorzystuje je w praktyce dopiero gdy pójdzie do przedszkola. Tak więc, do 3
      roku zycia najwazniejsza jest MAMA. Bo właśnie zerwanie tej więzi symbiotycznej
      np. poprzez umieszczenie małego dziecka w żłobku może w przyszłosci zaburzyc
      jego emocjonalne i społeczne funkcjonowanie (o tym mówiono juz i napisano bardzo
      wiele). Faktyczna potrzeba rozwojowa dziecka do przebywania w grupie i zabawy to
      tak naprawdę około 4 roku zycia. I wiadomo tez ogólnie, ze lepiej funkcjonuja w
      sensie społecznym, szkolnym, dzieci, które chodziły do przedszkola niz te, które
      do czasu "zerówki" siedziały z mamą w domu. Nie znaczy oczywiscie, ze dziecko
      "od ręki" przystosuje się do przedszkola - wszak to zawsze wielka zmiana w zyciu
      dziecka i ta aklimatyzacja moze przebiegac bardzo róznie.

      Nakresliłam taki dosc uproszczony, standartowy obraz, który dopuszcza jakies
      odstępstwa. Rózne są temperamenty dzieci - jedne sa bardziej przebojowe i np. w
      wieku 2,5 lat bedą chetnie chodziły do przedszkola (choc to raczej rzadkie
      przypadki), sa tez dzieci bardziej niesmiałe i lekowe, które dopiero w 4 roku
      zycia poradzą sobie w przedszkolu. Nie ma tu "złotej reguły", po prostu trzeba
      uwaznie obserwowac i nieustannie poznawac swoje dziecko ;-) Każde ma swój
      indywidualny przebieg rozwoju.
      Mysle, ze przy dzisiejszej modzie na - nazwijmy to - "pro-rozwojwosc", na oferty
      psychoedukacyjne nawet dla dzieci rocznych, zwyczajnie mozna sie pogubic w tym,
      co rzeczywiscie jest dla dziecka dobre ;-( Nie dajmy się zwariowac! trzymam
      kciuki za Młoda Mamę! I serdecznie pozdrawiam!
      • agus05 Re: pytanie do Pani Pedagog 05.01.07, 22:12
        Droga Iwucho,
        serdecznie Ci dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź, która jednocześnie jest
        balsamem na moje mamine serce ;) Swoją drogą, potwierdziłaś moje przypuszczenia,
        a obserwując moją córeczkę i jej rówieśników rzeczywiście widzę, że maluchy
        bawią się jakby obok siebie, a nie ze sobą. Pozdrawiam!
        Ps. Nie chcę być niemiła, ale tak na marginesie, to co się dzieje z Panią
        ekspert? Nie widzę żeby angażowała się zbytnio w problemy podopiecznych
        forumowiczek, mimo że reklama jej Pracowni tak rzuca się w oczy... :(
    • ekspert_femmeritum Re: pytanie do Pani Pedagog 07.01.07, 14:10
      Kontakt dziecka z dorosłymi , czy rówiesnikami jest nieodzownym elementem
      rozwoju społecznego czy emocjonalnego. W wieku poniemowlęcym , to znaczy w wieku
      od 1 do 3 lat najważniejszy jest kontakt z rodzicami natomiast pierwsze kontakty
      z rówieśnikami sprzyjają spostrzeganiu różnic między ludźmi. Nie można więc
      pozbawiać dziecka kontaktów z innymi dziećmi ale nie muszą one być bardzo
      intensywne jak w przypadku przedszkolaków czy dzieci szkolnych. Kontakt waszej
      córeczki z rówieśnikami na placu zabaw wg mnie jest wystarczający aby jej rozwój
      przebiegał prawidłowo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka