Dodaj do ulubionych

pomocy!!!!!

14.10.07, 21:59
witam!! jestem mama 15 miesiecznego Oliverka i mam duzy problem z jego
wychowaniem!! jest on kochanym rozrabiaka , nie potrawi usiedziec 5 sek na
pupie i kompletnie nie reaguje na slowa nie wolno!! nie pomaga moj spokoj ,
ani podniesiony glos on zrobi to i tak drugi trzeci raz i to z takim
diabelkiem w oczach .najgorzej ze uwielbia rzeczy najbardziej niebezpieczne,
wdrapuje sie na parapety szklany niski stol.boje sie ze przez chwile nieuwagi
zrobi sobie krzywde.zadne zabawki go nie interesuja no moze minutke!! melisa
nie pomaga co robic jest jakis syropek uspokajajacy?? doradzcie prosze co
robic bo trace sily nerwy i wyzywam sie na mezu!!!pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • annakate Re: pomocy!!!!! 14.10.07, 23:05
      Syropek uspokajający przyda się, ale mamie. Ruchliwośc dziecka to nie jest
      problem wychowawczy. Zdaję sobie sprawę, że to jest dla Ciebie sytuacja dośc
      nowa, bo jeszcze kilka miesięcy tamu leżał w miejscu gdzie zostal połozony a
      teraz stał sie mobilny, ale chyba najlepiej będzie jak sie przyzwyczaisz, że
      masz ruchliwe dziecko. Szklany stolik wynies na strych, kup nakładki na rogi
      mebli, zrezygnuj z obrusów itp - jednym słowem zorganizuj przestrzen w sposób
      bezpieczny dla dziecka; ułatwi to zycie wam obojgu. Ilośc zakazów ogranicz do
      minimum - tam, gdzie naprawdę są konieczne i ciesz się, że masz ciekawe świata
      dziecko. To jest jego czas na eksperymenty w zyciu.
    • gacusia1 Re: pomocy!!!!! 15.10.07, 00:17
      Widzisz...a ja reagowalam zupelnie odwrotnie.Po prostu
      LUZ.Najwazniejsze,to sprzatnac z pola widzenia i zasiegu przedmioty
      niebezpieczne.Oczywiscie bez przesady!Moj synek do tej pory uwielbia
      noze,nozyczki,otwieracze do konserw,zelazko...itp.Dawalam mu do
      zabawy wszystko,doslownie wszystko byle miec chwile na wypicie kawy
      albo na zrobienie obiadu.Bawil sie szczotka
      klozetowa,komorka,suszarka do wlosow...Nie zrobil sobie nic
      zlego.Takie dzieci sa bardzo inteligentne i trudno dorownac ich
      pomyslowosci.Powinnas troszke zwolnic obroty i nie przejmowac sie,ze
      dziecko guza nabije.Nie pierwszy to i nie ostatni guz w jego
      zyciu.Twoim zadaniem jest zapewnic bezpieczenstwo dziecku.Pamietaj
      jednak,ze nie masz oczu dookola glowy,dziesieciu rak i zdolnosci
      przewidywania(no,moze sie myle).Powodzenia!
      P.S.Moj synek nauczyl mnie niesamowitej cierpliwosci...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka