Dodaj do ulubionych

Pani Jusyno-pytanie

IP: *.chello.pl 09.01.08, 09:50
Witam
moze moje pytanie jest raczej z tych błachych , ale ostatnio mamy problem ze
spokojnym siedzeniem synka w foteliku do karmienia.
Synek skoczyl 13 miesiecy i w zasadzie z fotelika prawie wychodzi. Jak sie go
przypnie pasami , starsznie placze i w ogole nie da sie go karmic. Co robic?
Czaem widac,ze jest glodny, ale woli np jesc na kanapie, a nie w foteliku. Czy
probowac go w nim sadzac , a jak nie chce jesc to nie karmic go dalej. Czy np.
sadzac na kanapie i tam go karmic i przeczekac, az minie mu zlosc na fotelik?
Nie wiem,za bardzo jak postepowac, zeby nie przyzwyczaic go do karmienia
wszedzie tylko nie w foteliku, no i zeby potem za nim nie latac z lyzeczka po
mieszkaniu:)
Dziekuje i pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • justyna_dabrowska Re: Pani Jusyno-pytanie 09.01.08, 13:31
      Niestety nie mam złotej recepty. walka z takim maluchem nie
      doprowadzi do niczego. Tu uzyteczny jest spryt rodziców, fortele,
      umiejętnośc odwracania uwagi. Czasem pomaga posadzenie w rozłożonym
      krzesełku lub foteliku samochodowym a czasem...nic nie pomaga:)

      na szczęscie to minie

      Pozdrawiam!
      JD
    • jola_ep Re: Pani Jusyno-pytanie 09.01.08, 18:20
      > Synek skoczyl 13 miesiecy i w zasadzie z fotelika prawie wychodzi.

      Mój synek nie chciał siedzieć w foteliku. Wyłaził. I to od momentu, gdy nauczył się stać. Widocznie stanie było tak ważną czynnością, że szkoda mu było czasu na siadanie ;)

      Na szczęście nasz fotelik rozkładał się do niskiego stolika i krzesełka. Synek jadł przy stoliku - ale na stojąco. Ja za nim nie chodziłam, jeśli już - to on przychodził do mnie :)
      Bardzo szybko też dostał swoją łyżeczkę. W okolicy roczku choć nieco nieporadnie, ale już sam jadł. Wadą tego rozwiązania było małe pobojowisko ;) Zaletą - nie nudziło mu się. Na tym etapie samodzielne jedzenie było interesującą czynnością :) Na początku go oczywiście dokarmiałam, ale dość szybko nauczył się sam jeść w miarę sprawnie. Wtedy też nabrał zwyczaju jadania etapami: zjadł, pochodził, wracał do stolika, zjadł jeszcze trochę itd. Pamiętam, że nawet zastanwiałam się, czy nie nauczyć go jedzenia w sposób "cywilizowany" - ale jakoś tak stopniowo wyrósł z tego zwyczaju.

      Moim zdaniem chodzenie za dzieckiem nie jest dobrym pomysłem. Ale nie widzę też powodu, dla którego mamy zmuszać dziecko do jadania w foteliku do karmienia. Niech to będzie po prostu w miarę stałe miejsce do jedzenia. Może rozwiązaniem będzie jedzenie na stojąco, albo własna łyżczka w łapce (ale wtedy karmimy np. w kuchni).

      Pozdrawiam
      Jola
    • steffan Re: Pani Jusyno-pytanie 10.01.08, 14:32
      nie latać z łyżeczką:) na pewno. przede wszytskim ustal stałe pory
      posiłków, a najlepiej, żeby młody jadł razem z innymi, przy stole -
      naprawde jest już na tyle duży. ale małe posiłki (np. jogurt czy
      owoce) może sobie jeść na kanapie.
      a swoją drogą, dlaczego młody nie je samodzielnie??????? tylko ty go
      karmisz? posadź przy stole i daj łyżke w łapę. potem będzie ci dużo
      trudniej nauczć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka