23.01.08, 20:04
mój synek (3latka) gdy zrobi coś złego lub jest niegrzeczny zanim jeszcze
zdążę powiedzieć mu że będzie ukarany i pójdzie do kąta zaczyna wołać kocham
cię kocham cię. przytulam go i tłumaczę mu że też go kocham ale jestem zła za
to co zrobił i kara musi być ale on mimo wszystko jakby się ratował przed karą
i dalej że kocha.
bardzo często przytulamy się i mówimy sobie że się kochamy w ciągu dnia tak
poprostu.
zaczyna mi jednak przeszkadzać ta sytuacja z mówieniem kocham jakby na
ratunek. dziś tego samego wypróbowywał na babci. jak mamy się zachowywać?
Obserwuj wątek
    • arwen8 Re: kocham 23.01.08, 20:31
      gg-hh napisała:

      > jak mamy się zachowywać?

      Przede wszystkim przestać stosować karę typu "pójście do kąta".
      Przewartościować wszystkie inne kary również. Może się okazać, że
      stosujecie je w nadmiarze lub, że są one ogromnie krzywdzące dla
      synka, niewłaściwe lub w ogóle niepotrzebne.

      Karanie NIE jest ani dobrą ani skuteczną metodą wychowawczą.
      • gg-hh Re: kocham 23.01.08, 22:45
        arwen8 napisała:

        > Karanie NIE jest ani dobrą ani skuteczną metodą wychowawczą.

        to co w takim razie proponujesz? nie biję dziecka a uwierz mi że czasem po
        prostu nie daję rady. system nagradzania też się nie sprawdził.

      • scher Re: kocham 24.01.08, 09:23
        arwen8 napisała:

        > Karanie NIE jest ani dobrą ani skuteczną metodą wychowawczą.

        Takie sloganowe teoryjki to pedagogika głosiła wieki temu.
    • lebot Re: kocham 23.01.08, 21:48
      Coś jest nie tak z tymi karami... jeżeli ZANIM zdążysz zapowiedzieć
      karę, on już wie, że zrobił coś źle, to właściwie po co ta kara?
      Wygląda na to, że Twoje dziecko nie odbiera tych kar jako
      konsekwencje własnego zachowania tylko jako odrzucenie przez Ciebie.
      Nic dziwnego, że robi wszystko, by tego odrzucenia uniknąć. W ten
      sposób to on się może nauczyć odgadywania i zaspokajania Twoich
      życzeń, a nie normalnego życia. Rozumiem, że chcesz być
      konsekwentna, ale jest różnica między konsekwencją a zimnym uporem.
      Myślę, że trzeba brać pod uwagę intencje dziecka (może nie chciało
      tego zrobić, ale tak wyszło) i jego uczucia. Może częściej zamiast
      karać, porozmawiaj z synkiem, czy wie, co zrobił źle i co ma robić w
      przyszłości, żeby było dobrze. Zauważyłam, że moja córka (3,5 roku)
      często zapomina, co powinna robić w danej sytuacji i kara jej tego
      nie przypomni, a rozmowa tak.
      • gg-hh Re: kocham 23.01.08, 23:01
        lebot napisała:


        > Wygląda na to, że Twoje dziecko nie odbiera tych kar jako
        > konsekwencje własnego zachowania tylko jako odrzucenie przez Ciebie.

        to zdanie jakoś najbardziej we mnie uderzyło bo to ja właśnie tak się czuję gdy
        karze moje dziecko -że je odrzucam. czuję się wtedy złą matką. karanie (pójście
        do kąta) synka przychodziło mi z trudem i nadal tak jest- nie karzę go za każde
        przewinienie przez co wszyscy mi mówią że dlatego on taki jest bo nie jestem
        konsekwentna i że za dużo mu pozwalam. co do rozmowy -często opowiadam mu bajki
        nawiązują do tematu i wiem że je rozumie bo potem opowiada tacie ale jak widać
        nie ma to później zastosowania w jego zachowaniu.

        • lebot Re: kocham 24.01.08, 09:18
          Wiesz co? Odpuść sobie te kary. Dziecko się ich boi, Ty masz
          poczucie winy - dla Was obojga one są przykre i w dodatku nie
          skutkują. Najwyraźniej to bez sensu. Bajki OK, ale dla takiego
          małego dziecka jest trudne przypomnienie sobie bajki i wniosków z
          niej płynących akurat w momencie, gdy coś robi. Przypomnij Synkowi
          bajkę wtedy, gdy coś zrobił nieodpowiedniego, zapytaj, czy pamięta,
          co powinien zrobić, żeby było dobrze. W końcu nie chodzi o to, żeby
          był grzeczny ze strachu przed karą, tylko o to, żeby zrozumiał, że
          robi się tak, a nie inaczej. Ja swoją córkę przytulam zawsze, kiedy
          tego chce, nawet gdy nabroi, i powtarzam, że dzieci mają prawo do
          przytulania nawet, gdy są niegrzeczne. Nie chcę, żeby kojarzyła
          miłość z grzecznością. Jak narozrabia to przytulam i rozmawiam -
          mówię, że robi się nie tak, tylko inaczej. Czasem się wściekam i
          wtedy odsyłam ją do drugiego pokoju albo sama na chwilę wychodzę,
          żeby się uspokoić i dopiero wtedy rozmawiam. W złości łatwo
          powiedzieć coś krzywdzącego albo wymyślić karę, lepiej dać sobie (i
          dziecku) chwilę na przemyślenie tego, co się wydarzyło.
          • justyna_dabrowska Re: kocham 24.01.08, 14:53
            Zgadzam się z LEBOT.

            Pozdrawiam
            JD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka