Dodaj do ulubionych

jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania??

IP: *.mia.three.co.uk 10.10.08, 18:42
Potrzebuje porady dowiadczonych mam. Moj synek ma 6 mc i za nic nie
chce spac sam. Usypia wylacznie na poduszce w trakcie bujania. Ja
wiem, ze to moja wina, bo tak go nauczylam, ale miesnie odmawiaja mi
posluszenstwa i nie daje wiecej rady. Probowalam metody placzu
kontrolowanego( czytaj niech wyje ile wlezie a i tak nie bierz na
rece)ale najzwyczajniej tak nie potrafie i poddaje sie. Nie wiem juz
co robic prosze o jakies wskazowki. Z gory dziekuje:)
Obserwuj wątek
    • izabeladrozd Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 11.10.08, 15:18
      polecam ksiazke usnij wreszcie ja nauzylam synka i eraz ma 10 miwsiecy wklaam go
      do lozeczka przykrywam mowie dobranoc i wychodze i mam wieczor dla siebie o 20
    • ja_janka Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 11.10.08, 23:01
      Niestety każda mama musi znaleźć swój sposób - odpowiedni dla jej dziecka i dla
      jej odporności na płacz:-) Mój Misiek ma 5,5 m-ca i jesteśmy właśnie w trakcie
      nauki. Minął tydzień i dzisiaj zasnął po raz pierwszy sam po 20 minutach
      kręcenia się!! Sukces:-)
      Chciałam zastosować metodę Tracy Hogg czyli jak płacze to na ręce jak się
      uspokoi to do łóżeczka... w nieskończoność. Nie do końca się to sprawdziło bo
      synek zasypiał mi na rękach z płaczem i jak Go odkładałam to się budził i rzecz
      jasna nie był zadowolony. Więc starałam sie za wszelką cenę uspokoić Go w
      łóżeczku - głaskaniem, śpiewaniem, mantrowaniem...:-) No i udało się:-)
      • Gość: Magda Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 11:03
        "Więc starałam sie za wszelką cenę uspokoić Go w
        łóżeczku - głaskaniem, śpiewaniem, mantrowaniem...:-) No i udało się:-) "

        Muszę się podpisać pod tym stwierdzeniem, nasza wspaniałą pediatra właśnie taką
        metodę mi poleciła. Po wszystkich wieczornych czynnościach (jak to Tracy pisze
        najlepiej codziennie tych samych, co budzi w dziecku poczucie bezpieczeństwa)
        kładziemy dziecko do łóżeczka, śpiewamy, a w razie kiedy dziecko płacze szeptamy
        śpimy, śpimy. Na początku dziecko będzie płakać i nawet może to trwać z pół
        godziny, ale najważniejsza jest konsekwencja! Po kilku nocach z krzykiem, moja
        Zuzia zaczęła zasypiać szybko (około 7 minut) i bez płaczu. I tak jest do dnia
        dzisiejszego (ma 16 miesięcy).
        • Gość: mama jasia Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? IP: *.mia.three.co.uk 12.10.08, 22:00
          dziękuję dziewczyny...od jutra biorę się ostro za naukę. Zobaczymy
          co z tego wyjdzie:)
          • beciabeciabecia1973 Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 17.10.08, 11:36
            ogólnie polecam książkę "język niemowląt",ale z tą metaoda
            samodzielnego zasypiania,którą tam proponują nie zgadzam
            się.przeczytałam gdzieś,że jeżeli dziecko wrzeszczy w łóżeczku,a my
            przychodzimy i bierzemy je na ręce,żeby uspokoić,utulić,to dzidzia
            rozumie to zupełnie opacznie.płakała,wrzeszczała,aż w końcu została
            wzięta na ręce-traktuje to jako nagrodę.dlatego będzie wrzeszczeć i
            domagać się tej nagrody.tak więc po doświadczeniach z własną córcią
            z całą stanowczością potwierdzam to,że dzizdzi nie można wyciągnąć z
            łóżeczka.trzeba być blisko,jeśli zachodzi taka potrzeba(ja wolałam
            wyjść,bo bym się poddała),ale brać z łóżeczka nie wolno.
            • jola_ep Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 17.10.08, 12:27
              > się.przeczytałam gdzieś,że jeżeli dziecko wrzeszczy w łóżeczku,a my
              > przychodzimy i bierzemy je na ręce,żeby uspokoić,utulić,to dzidzia
              > rozumie to zupełnie opacznie.płakała,wrzeszczała,aż w końcu została
              > wzięta na ręce-traktuje to jako nagrodę.dlatego będzie wrzeszczeć i
              > domagać się tej nagrody.

              Zazwyczaj niemowlęta wrzeszczą i płaczą, bo czegoś potrzebują.
              Na przykład są głodne.
              Albo potrzebują przytulenia-ukojenia.
              Dawniej panowała opinia (pamiętam), że niemowląt nie należy brać na ręce, bo
              "się przyzwyczają". I rzeczywiście - jak się je trzymało w łóżeczkach i
              wyjmowało tylko do karmienia i przewinięcia, to nie wrzeszczały...
              Czy dlatego, że traktowały przytulenie jako nagrodę? A może dlatego, że zostały
              nauczone, że na matkę nie ma co liczyć?

              Zadaniem matki nie jest jedynie zaspokajanie potrzeb fizycznych niemowlęcia, ale
              także psychicznych. Nie wyjmując z łóżeczka i wychodząc uczysz je po prostu, że
              w nocy, gdy jest kładzione spać (odpowiedni rytuał je o tym przekonuje) NIE MOŻE
              na Ciebie liczyć.
              A jak nie może ... to trudno. Rzeczywiście, po co niepotrzebnie tracić siły na
              płacz, który nic nie da...

              Nie wiem czy wiesz, ale przeprowadzono badania, które wykazały, że dzieci
              potraktowane takim "treningiem spania" jak polecasz, w życiu dorosłym dużo
              gorzej radziły sobie ze stresem. Widocznie jednak to głębokie, utrwalone
              przekonanie, że nawet w nocy można liczyć na pomoc, to stałe poczucie
              bezpieczeństwa, jest po coś potrzebne.

              Co innego starsze dzieci, które więcej rozumieją.

              Towarzyszenie dziecku w jego nauce samodzielnego spania (ono często po prostu do
              tego dorasta), wspieranie go - to jest wielka sztuka i wielkie wyzwanie :)

              Autorzy "książeczek o spaniu" zalecający pozostawianie samotnego, płaczącego
              niemowlęcia piszą dla osób dorosłych. Więc pokazują sposób, w jaki mogą ulżyć
              dorosłym. A jeśli będzie to kosztem dziecka? Cóż, to nie jest przecież ich dziecko.

              Pozdrawiam
              Jola
              • kasik2222 Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 17.10.08, 14:15
                polecam książkę "Noc bez płaczu" u mnie pomogło, i nie trzeba
                dziecka płaczącego zostawiać samego, metody łagodne i dla dziecka i
                dla matki
              • beciabeciabecia1973 Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 17.10.08, 15:09
                nie napisałam,że moje dziecko nie może liczyć na mnie.mam dwie
                coreczki,jedna ma dwanaście lat i też nauczyłam ją "samodzielnego"
                zasypiania."samodzielnie" nie znaczy,że jest zdane samo na
                siebie.wracałam wielokrotnie do jednej i drugiej.ta młodsza ma teraz
                siedem miesięcy i po karmieniu(piersią) tulimy się i kładę ją do jej
                łóżeczka.od początku spała we własnym łóżeczku,ale pojechaliśmy na
                wczasy,gdzie spała ze mną i po powrocie nadal chciała spać ze
                mną.nie chodzi o samo spanie,ale o to,że moja pierś
                była "wmontowana" w jej buzinkę i gdy tylko chciałam wstać-był
                bunt.nie wyobrażam sobie,żebym musiała kłaść się spać między 19,a
                20,bo moja Niunia potrzebuje mamy.wytrzymałam tak dwa miesiące i
                powiedziałam dość.i teraz śpi sama we własnym łóżeczku.mało tego,nie
                czekam aż zaśnie z piersią w buzi.umiejętność samodzielnego
                zasypiania jest tak samo ważna jak wiele innych rzeczy w życiu
                dziecka.ja tu nikogo nie nakłaniam do terroru nad własnym
                dzieckiem,o nie.dzieci są różne,a tu wymieniamy swoje doświadczenia
                i dzielimy się wnioskami,a nie nakazujemy robić tak,czy inaczej.

                co do mojej starszej córci-jest cudowną nastolatką,która zawsze ma
                wsparcie w mamaie.i ze stresami daje sobie doskonale radę mimo,że
                uczyła się "samodzielnie" zasypiać.widać więc,że nasze słonka są
                różne.pisząc,że samodzielne spanie ma negatywny wpływ na późniejsze
                życie jest stresem dla rodziców.tak naprawdę nigdy nie wiadomo co i
                w jakim stopniu może kiedyś zaszkodzić dziecku.najlepiej kierować
                się instynktem.a mądrości książkowe(i te tu na forum) mogą nam
                jedynie pomóc w podjęciu jakiejś decyzji.utwierdzić nas,że robimy
                dobrze lub dać nam do myślenia,że może warto z czymś poczekać albo
                zaniechać.
                pozdrawiam
                • jola_ep Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 17.10.08, 15:17
                  Nie tyle jest ważne to jak, wychowujesz swoje dzieci (to oczywiście jest
                  najbardziej istotne dla Twojej rodziny).

                  Ważne w tym wątku wydaje mi się to, co radzisz innym.
                  Przeczytaj jeszcze raz na chłodno swoją wypowiedź i zastanów się, jak może być
                  odebrana. Bez całej tej otoczki, którą przecież nie mogłaś przekazać w krótkim
                  poście.

                  Są dzieci dobrze zasypiające.
                  Bywają jednak takie, dla których Twoje rady wcielone w życie mogą oznaczać
                  niemal traumę.

                  Dodam, że bez treningu samodzielnego zasypiania (co podobno jest ważną
                  umiejętnością) moje dzieci umieją zasypiać (więc nie jest to niezbędny dla
                  dziecka trening, ma znaczenie tylko dla wygody rodziców - co oczywiście też jest
                  ważne). Te gorzej zasypiające nauczyło się samodzielne to robić, gdy miało kilka
                  lat. Te dobrze zasypiające zupełnie "samo z siebie" zaczęło zasypiać
                  samodzielnie, gdy miało 18 miesięcy.

                  >.pisząc,że samodzielne spanie ma negatywny wpływ na późniejsze
                  > życie jest stresem dla rodziców.tak naprawdę nigdy nie wiadomo co i
                  > w jakim stopniu może kiedyś zaszkodzić dziecku.

                  Są badania pokazujące, że dzieci tak usypiane _statystycznie_ częściej mają
                  problemy w wieku dojrzałym. Tylko tyle. To absolutnie nie oznacza, że np. Twoje
                  będą miały, a moje nie.

                  Pozdrawiam
                  Jola
                  • beciabeciabecia1973 Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 17.10.08, 15:37
                    no właśnie statystyki....atakują nas ze wszystkich stron.a swojego
                    posta przeczytam raz jeszcze obiecuję:)))
                  • beciabeciabecia1973 Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 17.10.08, 15:52
                    przeczytałam i nigdzie nie zauważyłam,żebym polecała taką
                    metodę.napisałam,że to co robimy może być źle rozumiane przez nasze
                    pociechy.nie nakłaniałam,żeby dzieciątko pozostawić samemu
                    sobie.wręcz przeciwnie.napisałam,że ja wychodziłam,bo bym się
                    złamała.wiem,że nie wolno robić raz tak,raz siak,bo dziecko będzie
                    się czuło zagubione i nie zrozumie o co nam chodzi.jestem wrażliwa i
                    wychodziłam,bo nie mogłabym siedzieć przy niej i patrzeć jak płacze
                    i patrzy na mnie żałośnie.to tatuś czuwał nad Nią częściej w tych
                    chwilach ode mnie.napisałaś,że jest udowonione naukowo to i tamto,że
                    statystyki mówią...Twoja wiedza opiera się na tym co przeczytałaś i
                    moja też.co nie znaczy,że nakłaniam wszystkich do robienia tego co
                    wiem.dla mnie wydaję się to logiczne,więc taki mój tok myślenia.
                    • jola_ep Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 17.10.08, 21:32
                      > napisałam,że ja wychodziłam,bo bym się
                      > złamała.

                      Ja odbrałam to tak, jakbyś pisała: jeśli Ci żal dziecka, to wyjdź... Trochę dziwna rada.

                      > wiem,że nie wolno robić raz tak,raz siak,bo dziecko będzie
                      > się czuło zagubione i nie zrozumie o co nam chodzi.

                      Ale wolno zmienić zdanie. Przemyśleć i zaufać swojej intuicji. Ja kiedyś tak zrobiam przy okazji odstawiania od piersi i z perspektywy czasu wiem, że to była mądra decyzja.

                      > jestem wrażliwa i
                      > wychodziłam,bo nie mogłabym siedzieć przy niej i patrzeć jak płacze i patrzy na mnie żałośnie.

                      Nie miałaś moim zdaniem do tego prawa. Jeśli zdecydowałaś, że będziesz w drastyczny sposób do czegoś tam dziecko przyzwyczajała, to Twoim obowiązkiem jest przyjąć na siebie ciężar swojej decyzji, a nie uciekać przed konsekwencjami. Powinnaś zostać i wspierać dziecko, pokazać, że jesteś przy nim. Jeśli jesteś tak bardzo przekonana o swojej racji i słuszności swego postępowania, to dlaczego wychodziłaś????

                      > to tatuś czuwał nad Nią częściej w tych
                      > chwilach ode mnie.

                      Nie pisłaś, że przy dziecku zawsze ktoś był.

                      > Twoja wiedza opiera się na tym co przeczytałaś i
                      > moja też.

                      Nie tylko. Także z doświadczenia wypływające z wychowywania wrażliwego, przylepionego do mnie dziecka, które zasypiało z trudem. I drugiego, które zasypiało niemal od urodzenia bez większych problemów. Wtedy zrozmiałam jak różne są dzieci.

                      W chwili obecnej jedno i drugie samodzielnie zasypia :)
                      A z mojego wrażliwca-przylepca wyrosła nadspodziewanie samodzielna i śmiała osoba.

                      > dla mnie wydaję się to logiczne,więc taki mój tok myślenia.

                      A dla mnie logiczna jest zupełnie inna interpretacja zachowania dziecka. Która jest właściwa?

                      Pozdrawiam
                      Jola
                      • polpotworek Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 17.10.08, 21:56
                        Radze spalic wszystkie podreczniki wg których zostawiamy dziecko do
                        wypłakania. Ja radze wsłuchac sie w dziecko. Jesli to zrobimy
                        naprawde sumiennie to zauwazymy kiedy dziecko nawoluje a kiedy
                        straci panowanie nad swoimi emocjami. Nie wyobrazam sobie nie
                        wyciagnac swojego dziecka w takiej sytuacji i nie przytulic tylko
                        stac nad nim i patrzec az padnie. Powiem jedno- mialam kiedys takie
                        stanowisko jak beciabecia i bardzo szybko zmienilam zdanie i
                        zrozumialam jaki straszny blad zrobilam, postawilam wtedy na swoja
                        iuntuicje i nie katowalam ani siebie ani dziecka. Teraz mój synek
                        zasypia w ciagu 5 minut. Zauwazylam ze on momentalnie reaGUJE NA
                        MOJA POMOC BO WIE ZE MOZE NA NIA LICZYC. Dziecko to nie maszyna.
                        Trzym,ajmy sie regól ale pamietajmy ze sa od nich wyjatki!!!!!!
                        • beciabeciabecia1973 Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 18.10.08, 11:01
                          zacznę od tego,że mama jasia prosiła o radę,wskazówkę...na co ja-
                          janka odpowiedziała jej sugerując naukę samodzielnego
                          zasypiania,będąc przy dziecku.pisała,że na początku zajmowało to
                          nawet 20 minut,ale była przy dzieciątku-
                          głaskała,śpiewała,mantorowała-udało się.gość magda napisała,że
                          kładzie maluszka,śpiewa,szepcze:śpimy,śpimy.pisze,że dziecko płakało
                          nawet 30 minut.teraz zasypia w ciągu 7 minut.żadna z nich nie
                          opisywała swojego postępowania minuta po minucie i dobrze,bo nie o
                          to chodzi.więc nie bardzo rozumiem skąd ta przyczepność do moich
                          postów,twierdzac(jola_ep),że nie zaspokajam potrzeb psychicznych
                          swojej córeczki,że dziecko nie może na mnie liczyć,że proponowane
                          przeze mnie metody,to trauma-to już przesada!nie wiedziałam,że muszę
                          tak strasznie dogłębnie opisywać całą sytuację,żebym nie została
                          uznana jako wyrodna matka,która pewnie w zrozumienu joli_ep
                          siedziała popijając kawkę w drugim pokoju,podczas gdy jej dziecko
                          zanosiło się od płaczu.jolu_ep napisałaś,że ZROZUMIAŁAŚ moją radę
                          jako:ŻAL CI DZIECKA,TO WYJDŹ.nie przypominam sobie,żebym tak
                          radziła.nie pomyślałaś,że może Twoje rozumienie moich słów może być
                          błędne?ach wiem,nie napisałam na początku,że z dzieckiem był
                          tatuś,przepraszam,z pewnością zmieniłoby to Twój punkt
                          widzenia.teraz ja Tobie radzę,żebyś przeczytała raz jeszcze moje
                          posty,tak na chłodno i przemyślała,czy aby na pewno jesteś
                          sprawiedliwa osądzając moje postępowanie w taki sposób jaki to
                          robisz?jakie to uczucie bezwzględnie wydawać opinię o kimś kto
                          opisał daną sytuację w krótkim poście(sama to zauważyłaś).tu nie
                          piszę się poradników,tylko krótkie,wyrwane z całości zdarzenia
                          sytuacje.a tak nawiasem mówiąc nie zauważyłam,żebyś cokolwiek
                          poradziła mamie jasia.nie,Ty wolałaś zająć się atakowaniem.powtórze
                          raz jeszcze-to,że coś wydaje mi się logiczne i staram się tego
                          trzymać,apsolutnie nie znaczy,że to jest recepta dla wszystkich.i
                          bardzo proszę nie podważać mojego macierzyństwa,mojej wrażliwości i
                          tego,że ja dla swojego dziecka chcę najlepiej.
                          polpotworek napisała,że nie katowała swojego dziecka.no wyobraż
                          sobie,że ja też nie!a tatuś Niuni nie stał nad łóżeczkiem w czasie
                          kiedy ona zalewała się łzami-gwarantuję.
                          pozdrawiam obie panie.
                          • jola_ep Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 18.10.08, 15:04
                            OK. Przeczytałam jeszcze raz.

                            Napisałaś, że płaczącego dziecka nie można wyciągać z łóżeczka - bo potraktuje to jako nagrodę. (zrozumiałam: będzie płakać, aby wymuszać wyjęcie)
                            Ja: że płacz dziecka w takiej sytuacji to wyraz jego głębokiej potrzeby, a nie wymuszanie.

                            Napisałam o tym, że jak dzieci są wyjmowane tylko do karmienia i przewijania, to "nie wymuszają" płaczem przytulania i noszenia. Chciałam w ten sposób pokazać kontrast pomiędzy naszym zrozumieniem dla jego potrzeb w dzień, a w nocy. Bo miałam wrażenie, że jeśli dziecko płakałoby w dzień, to byś je wyjęła nie traktując tego w kategoriach wymuszania i nagrody. Mylę się?

                            Dalej pisałam o treningu spania, w którym dziecko zostawia się samo. Tak przynajmniej zrozumiałam z pierwszego Twojego postu. Jeśli Ty nie zostawiałaś go samego, to to co napisałam nie odnosiło się do Ciebie. Ale taka metoda jest dość popularna.

                            Napisałaś: "wychodziłam,bo bym się złamała."
                            Ja odbrałam to jako: "jeśli Ci żal dziecka, to wyjdź..." Bo z jakiego innego powodu niż żal mogłabyś się "złamać"???

                            Napisałam: "Jeśli jesteś tak bardzo przekonana o swojej racji i słuszności swego postępowania, to dlaczego wychodziłaś????" Bo jeśli ja krzywdziłam dziecko, ale byłam przekonana o słuszności tego co robię, to trwałam przy nim, choć nie było mi lekko (np. zastrzyki). Moim zdaniem mogłabyś się złamać tylko dlatego, że nie byłaś do końca (wewnętrznie, w środku, na poziomie intuicyjnym) przekonana o słuszności tego, co robisz. Mylę się?

                            >że nie zaspokajam potrzeb psychicznych
                            > swojej córeczki,że dziecko nie może na mnie liczyć,że proponowane
                            > przeze mnie metody,to trauma-to już przesada!

                            Pisałam o metodzie, w której dziecko zostawia się samo, nie o Tobie.

                            > tak strasznie dogłębnie opisywać całą sytuację,żebym nie została
                            > uznana jako wyrodna matka

                            Nie oceniałam Ciebie jako wyrodnej matki. W ogóle wydawało mi się że Ciebie nie oceniałam. Jeśli chodzi o moje wewnętrzne odczucia - to wręcz przeciwnie. Raczej odebrałam Ciebie (jeśli już mogę pisać o kimś kogo nie znam, bo unikam tego) jako bardzo wrażliwą, dobrą matkę, która odrobinę boi się zaufać swojej macierzyńskiej intuicji.
                            Też się kiedyś bałam, więc rozumiem te uczucia. Ale może się mylę.

                            >,która pewnie w zrozumienu joli_ep
                            > siedziała popijając kawkę w drugim pokoju,podczas gdy jej dziecko
                            > zanosiło się od płaczu.

                            Nadinterpetujesz. Ale z drugiej strony: pamiętam jak pewna pani opisywała, jak dziecko zostawiała w celu nauki płaczące samo w pokoju, a w tym czasie szukała wsparcia dla siebie w ramionach męża.
                            (na wszelki wypadek: nie piszę o Tobie, to tylko taka malutka dygresja)

                            > może Twoje rozumienie moich słów może być
                            > błędne?

                            Zawsze biorę to pod uwagę. Wiem, że słowo pisane nie oddaje całego przekazu, trudno też wyrazić wszystko w paru słowach.

                            > ach wiem,nie napisałam na początku,że z dzieckiem był
                            > tatuś,przepraszam,z pewnością zmieniłoby to Twój punkt
                            > widzenia.

                            Bardzo. W ogóle nie wypowiadałabym się w tym wątku.

                            > żebyś cokolwiek
                            > poradziła mamie jasia

                            1. Ona oczekuje jak nauczyć 6 miesięczne dziecko samodzielnego zasypiania, a ja uważam, że taka nauka nie jest konieczna. Nie znam innej metody, niż śpiewanie, bujanie, przytulanie, karmienie piersią 6-miesięcznego niemowlaka. Mogłabym poradzić, jak bujać tak, aby mięśnie się nie męczyły, ale nie sądzę, aby mama Jasia oczekiwała takiej porady.

                            2. Poradziły jej już inne mamy.

                            > Ty wolałaś zająć się atakowaniem

                            Wiesz, bo ja już taka wredna małpa jestem.

                            Pozdrawiam
                            Jola
                            • beciabeciabecia1973 Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 18.10.08, 18:21
                              jola_ep napisała:

                              > Wiesz, bo ja już taka wredna małpa jestem.

                              -zawsze możesz to zmienić:)

                              zauważyłam,że dosyć często piszesz wydawało mi się,myślałam...może
                              warto czasami zapytać,czy dobrze się coś rozumie,zanim zacznie się
                              kogoś oceniać i krytykować.
                              pozdrawiam
                              spośród wszystkich rzeczy wiecznych na ziemi,miłość trwa najkrócej...
                              • jola_ep Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 18.10.08, 20:42
                                > > Wiesz, bo ja już taka wredna małpa jestem.
                                >
                                > -zawsze możesz to zmienić:)

                                Próbowałam, małpa zawsze wyłazi ;)

                                > zauważyłam,że dosyć często piszesz wydawało mi się,myślałam...może
                                > warto czasami zapytać,czy dobrze się coś rozumie,zanim zacznie się
                                > kogoś oceniać i krytykować.

                                1. Musiałabym pytać przed każdym napisanym postem. Może wstawię taki
                                tekst do stopki? Poprosiłam moją córkę (nastolatka), aby przyczytała
                                Twoją pierwszą wypowiedź. Odebrała ją tak samo jak ja,
                                powiedziała "to straszne" i uznała, że proponujesz zostawiać
                                płaczące dziecko samo.

                                2. W Internecie zawsze piszę o tym, co wyczytam. A to niekoniecznie
                                odpowiada temu, co inni chcieli napisać. Wybacz. Nie z mojej winy -
                                taka uroda przekazu, w którym ginie cała pozawerbalna otoczka.

                                3. Krytkowałam pewną metodę usypiania dzieci i na razie nie
                                napisałaś nic, co mogłoby zmienić moją opinię.

                                4. Nie oceniałam Ciebie. Jeśli tak tak to odbierasz - to wyraziłam
                                się niezręcznie, bo moim zamiarem nie była ocena Ciebie. Myślałam,
                                że napisałam o tym dość jasno w poprzednim poście.

                                5. Każda moja wypowiedź ma niewypowiedziany dodatek: "mylę się?". W
                                poprzednim poście napisałam ten tekst jawnie. Rozmiem, że nie masz
                                zamiaru odpowiadać na te pytania. Twoje prawo.

                                6.Przepraszam za wszystko, co wyczytałaś w moich postach, a nie było
                                moim zamiarem przekazywanie tego.

                                7. Włożyłaś w moje usta słowa, których nie miałam zamiaru
                                wypowiadać. Wyczytałaś w moich wypowiedziach intencje, których nie
                                miałam. Uznałaś za osobę, która lubi atakować. Mogłaś spytać...

                                Pozdrawiam
                                Jola
                                • beciabeciabecia1973 Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 18.10.08, 21:51
                                  myślę,że czas zakończyć te utarczki słowne między nami,bo cokolwiek
                                  napiszesz Ty,a potem ja,to jest jak kręcenie bata na własną dupę
                                  (przepraszam).każda z nas będzie wykorzystywała słowa tej
                                  poprzedniej w nieskończoność,a przecież nie o to tu chodzi.poza tym
                                  szkoda angażować dodatkowych członków rodziny dla udowodnienia samej
                                  sobie,że ma się rację i nie tkwi się w błędzie.to tyle jolu_ep.do
                                  zobaczenia w posach na inny temat.
        • Gość: gość Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? IP: *.centertel.pl 20.08.09, 21:38
          moje dziecko potrafi płakać i krzyczeć wręcz przed snem do 2 godzin, wtedy ja
          już nie wytrzymuje i uspokajam na rączkach albo przy cycu no i wtedy wkoncu
          pada... a im dłużej uspokajam go w łóżeczku, tym gorzej krzyczy...i bądz tu mądry.
    • jufalka Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 18.10.08, 20:33
      Ona oczekuje jak nauczyć 6 miesięczne dziecko samodzielnego
      zasypiania, a ja uważam, że taka nauka nie jest konieczna. Nie znam
      innej metody, niż śpiewanie, bujanie, przytulanie, karmienie piersią
      6-miesięcznego niemowlaka. Mogłabym poradzić, jak bujać tak, aby
      mięśnie się nie męczyły, ale nie sądzę, aby mama Jasia oczekiwała
      takiej porady.

      Przychylam się do zdania joli_ep. Tez mi się wydaje, że (niektóre)
      matki za mało słuchają intuicji, a za bardzo słuchają jakichś
      poradników. Nie neguję, że BYĆ MOŻE metody opisywane w tych
      poradnikach są dobre w niektórych wypadkach, ale w niektórych mogą
      być wręcz niekorzystne, bo np źle zinterpretowane i zastosowane.
      Wygląda na to, że właśnie metody Tracy Hogg, na które ostatnio jest
      wielka moda mogą być źle zrozumiane i stosowane (pomijając, że same
      w sobie mogą być niekorzystne), co widac np z tego forum. Wiele
      matek uważa, że POWINNO je zastosować bo tak POWINNO się wychowywać
      dzieci, że POWINNO się uczyć "samodzielnego zasypiania" od
      urodzenia... a przecież to tylko poglądy jednej położnej (zdaje
      się), które akurat teraz są bardzo popularne, a za jakiś czas
      prawdopodobnie stracą tą popularność... A zresztą i teraz jest wiele
      alternatywnych, które np zalecają by jak najwięcej bujać dziecko bo
      to wpływa dobrze na jego rozwój... Nie mogę się oczywiście
      wypowiedzieć na 100% na nie co do tej metody, ale raczej
      przestrzegałabym generalnie przed metodami, których stosowanie
      powoduje płacz dziecka, zamiast go koić.

      • Gość: mama jasia Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? IP: *.mia.three.co.uk 24.10.08, 17:50
        po pierwsze prosba do jufalka: powiedz jak bujac by miesnie nie
        bolaly bo bola bardzo bardzo...
        Po drugie: celem tego postu bylo uzyskanie pomocy od innych mam bo
        podreczniki nie zdaly egzaminu. Maly jest zawziety i cala noc moze
        przespac z cyckiem w ustach. Teoretycznie nie ma w tym nic zlego
        oprocz tego, ze nie mam sily wstac rano i nie moge odkrecic glowy w
        prawo gdy leze na tym boku cala noc karmiac synka. Nie jestem w
        stanie katowac malego kilka godzin sluchajac jego potwornego placzu,
        poza tym maz wstaje codziennie do pracy i nalezy mu sie kilka godzin
        snu. Bo jak maly nie spi z nami to nie spimy wcale. Wiec poki co
        jestem umeczona za to mam szczesliwe dziecko. Czy to dobrze?? Nie
        wiem. Moze to jednak prawda ze po urodzeniu dziecka wszystkie
        potrzeby matki ida w zapomnienie:]
        Mimo wszystko dziekuje wszystkim dziewczynom za pomoc i wsparcie:)
        Pozdrawiam
        Mama Jasia
        • jufalka Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 25.10.08, 10:39
          rozumiem... ja chciałam się wypowiedziec ogólnie co do metod
          usypiania dzieci - tych tradycyjnych o których pisała np jola-ep i
          tych nowoczesnych o których pisze np Tracy Hogg i które polecały
          niektóre forumowiczki wyżej ... Przypomnę, że to jola-ep pisała, że
          może poradzić jak bujac by nie bolały mięśnie, ja tylko zacytowałam
          część jej wypowiedzi, i potem napisałam, że zgadzam się z
          takim "tradycyjnym" poglądem bardziej niż z tym "nowoczesnym", ale
          nie twierdzę, że on jest zły.

          Z tego co piszesz wygląda, że u mnie było podobnie - musiałam bujać,
          nosić itd, i mięśnie i kręgosłup mnie bolały baaardzo... Można by
          powiedzieć (i niektórzy tak mówili) że to dlatego, że tak
          przyzwyczaiłam córkę, ale ja sądzę, że nie było innego wyjścia bo to
          córkę uspokajało właśnie, i robiłam to co działało... choć momentami
          myślałam, że "wysiądę". Jeśli chodzi o zasypianie to przeważnie
          usypiałam i usypiam ją kładąc się z nią na łóżku, i przytulając
          (kiedy karmiłam ja piersią, to zasypiała tak przy cycusiu), więc
          mięśni nie bolały. I to chyba najbardziej moge polecić, jeśli twoje
          dziecko to zaakceptuje, a może już tak robisz? Moja teraz ma dwa
          lata i od kilku miesięcy nie wymaga noszenia, nie domaga się tego,
          chyba, że czasami, i wtedy też ją noszę, ale to naprawdę czasmi,
          więc nie jest to już wogóle uciążliwe i mięśnie mnie nie bolą już. Z
          tego wyciągam taki wniosek, że to samo mija, gdy dziecko dorasta.
          • jola_ep Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 25.10.08, 14:52
            > ale ja sądzę, że nie było innego wyjścia bo to
            > córkę uspokajało właśnie, i robiłam to co działało...

            Myślę, że masz rację - to naprawdę dużo zależy od dziecka. Moja starsza to był taki wrażliwiec-przylepiec. Wypracowałam różne taktyki przez cały okres jej dzieciństwa i wyszło mi, że najlepiej jest jej te potrzeby maksymalnie nasycić. Przez pewien czas było ciężko, ale potem ona jakby nasycała się i robiła się bardziej samodzielna. Im bardziej ją usamodzielniałam na siłę, tym bardziej desperacko lepiła się do mnie i domagała się mojej bliskości...

            I jak pisałam, ku mojemu nagłębszemu zdumieniu wyrosła mi bardzo śmiała dziewczyna :)

            Moje drugie dziecko było zupełnie inne. Choć z rozpędu chciałam traktować je podobnie jak pierwsze.

            > Jeśli chodzi o zasypianie to przeważnie
            > usypiałam i usypiam ją kładąc się z nią na łóżku

            Ja robiłam tak, gdy córa była starsza. Wcześniej, o ile nie usnęła przy piersi, siadałam, kładłam ją na kolana - jej główka na moich kolanach, nóżki przy mnie i kołysałam bujając nogami z boku na bok. Używałam jakiejś małej poduszeczki. W ten sposób odciążony był mój kręgosłup. Moje dzieci były bujane tak od początku, więc były przyzwyczajone. Nie nosiłam długo, bo nie mogłam. Ponosiłam, a potem siadałam. Ja trzeba było, to za jakiś czas wstawałam (ale nie na długo).

            Pozdrawiam
            Jola
            • Gość: mama jasia Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? IP: *.mia.three.co.uk 25.10.08, 22:11
              Sama nie wiem czy powinnam sie chwalic bo pewnie zapesze no ale
              nic... moj maly usnal dzis sam w lozeczku.....nie wiem co
              powiedziec. Bez placzu, szlochow, najadl sie, odlozylam go no i
              usnal...jestem pod wrazeniem:] to pewnie efekt mojego uzalania sie
              nad soba i moimi umeczonymi plecami. W kazdym razie dziekuje za
              wszystkie rady.
              pozdrawiam
              mama jasia
              • jola_ep Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 25.10.08, 22:39
                > Sama nie wiem czy powinnam sie chwalic bo pewnie zapesze no ale
                > nic... moj maly usnal dzis sam w lozeczku.....nie wiem co
                > powiedziec. Bez placzu, szlochow, najadl sie, odlozylam go no i
                > usnal...jestem pod wrazeniem:]

                Cieszę się, że się pochwaliłaś :)
                Miło coś takiego przeczytać :)

                Pozdrawiam
                Jola
              • kachape Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 28.10.08, 09:30
                aaa, mamo jasia - gorąco polecam chustę, gdyby okazało się, że
                jednak maluch wciąz potrzebuje bujania i bliskości. chusta jest
                cudowna - dzieć wtulony w mamę, blisko blisko, mama ma wolne ręce a
                kręgosłup się nie męczy

                co do zasypiania z cycem w buzi to tego jednak bym oduczała. Położna
                mi radziła, by dziecko smyrać delikatnie po podbródku jak przestaje
                ssać, żeby znów zaczęło. Ja od początku uczylam, że przy piersi to
                jest jedzenie i nie ma spania z "michą" w ustach. I jakoś
                szczęsliwie nigdy nie było problemu, teraz jak ma 6 miesięcy pewnie
                trudniej, ale warto. wtedy nawet jak będzie spał z Wami, to
                przynajmniej nie będziesz do dziecka przyklejona w jednej pozycji.
                Mój synek też czasem w nocy zostaje u nas w łóżku, bywa, że śpi tak
                do rana wtulonyw jedno z nas a bywa, że domaga się przenosin do
                siebie - być może jak któreś z nas go delikatnie przygniecie:)
    • kachape Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 27.10.08, 20:43
      gratuluję sukcesu i życzę kolejnych
      szczerze mówiąc z wielką trwogą czytam i słucham opowieści o
      zostawianiu dzieci do wypłakania. Kompletnie sobie tego nie
      wyobrażam. Ja nie lubię jak się mój płacz olewa i jak mi źle, to
      chcę, żeby mąż wsparł a nie wyszedł. Dlaczego więc mam odmawiać
      wsparcia dziecku? Mój synek zawsze jest przytulany i nigdy nie
      zasnął ze zmęczenia płaczem. I może dlatego zasypianie nie jest i
      poza nielicznymi wyjątkami - nie było żadnym problemem. Kąpiel o
      stałej porze, po kąpieli cyc, po cycu do łóżeczka i czytam
      wierszyki. Czasem niestety zasypia tuż po jedzeniu i nie ma
      wierszyków nad czym boleję. Ma 6,5 miesiąca
      Ja uważam, że się powinno dziecku zapewnić bliskość, czułość i
      poczucie bezpieczeństwa. A już tym bardziej tak malutkiemu. to wtedy
      i powodów do płaczu mniej...
      • Gość: mama jasia Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? IP: *.mia.three.co.uk 28.10.08, 17:58
        Szczerze mowiec mnie sposob zostawienia dziecka samego nie wydawal
        sie dobry od poczatku, choc znam kilka osob ktore w ten sposob
        nauczyly dziecka zasypiac samo. Ja nie jestem zdolna sluchac placzu
        obcego dziecka, a co dopiero mojego. Wiele osob zarzuca mi ze
        rozpieszczam malego.....mozliwe, ale nie umiem inaczej. Mlody spi
        sam juz 2 dni, po kolacji jest ksiazeczka, powierci sie troszke w
        lozeczku i po jakims czasie zasypia. Ja siedze caly czas przy
        lozeczku i nadzoruje postepy:)
        W naszym przypadku chysta sie nie sprawdzila, mlody nie byl jakos do
        niej przekonany, do nosidelka tez nie zabardzo...choc to dziwne bo
        lubi byc na rekach bo w tedy wszystko widzac.
        Dzis odkryl, ze w lozeczku mozna sie tez bawic, gdy tata wrzucil mu
        do spodka ulubione zabawki. Hmmm nie spodziewalam sie tego. Musze
        przyznac ze odkad maly sie urodzil nie spedzil w nim tyle czasu co
        przez te dni....
        Pozdrawiam
        Mama Jasia
    • po_prostu_natalia Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 31.10.08, 22:08
      Ja również polecam książkę 'Uśnij wreszcie'.Napisał ją uznany na świecie
      profesor,który pracuje w hiszpańskiej klinice zaburzeń snu.Moja córcia śpi jak
      anioł spokojnym snem.Co prawda męczyłyśmy się dwa tygodnie,ale dałyśmy
      radę.Usypianie dziecka będąc przy nim nie jest wskazane,ponieważ dziecko
      potrzebuje bodźców zewnętrznych,żeby spać spokojnie.Kiedy zasypia widzi mamę,a
      kiedy się obudzi w nocy(bo jest udowodnione,że wszyscy,zarówno dzieci jak i
      dorośli,przebudzają się w nocy kilka razy)nie ma jej i dziecko jest
      zdezorientowane.Mam wersję pdf tej książki,więc jakby co to mogę podesłać.Nie
      zdajemy sobie sprawy jak wiele krzywdy możemy wyrządzić dziecku niespokojnym snem.
      • mgs0 Do po_prostu_natalii 05.11.08, 12:52
        Dzień dobry!
        Czy moge prosić o wersję pdf tej książeczki "Uśnij wreszcie".
        Byłabym wdzięczna, bo własnie jesteśmy na etapie nauki samodzielnego
        zasypiania mojej 15-to miesięcznej córki, ale jakoś nie bardzo nam
        to idzie. Usypianie trwa czasem i 1,5 godziny. Mój adres mailowy:
        mgs1@o2.pl Z góry bardzo dziękuję.
        • po_prostu_natalia do mgs0-pędzę z pomocą :-) 05.11.08, 18:48
          e-mail poszedł :-)
      • jola_ep Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 05.11.08, 19:20
        > Mam wersję pdf tej książki,więc jakby co to mogę podesłać.

        Jesteś świadoma, że to co propnujesz jest niezgodne z prawem?

        Pozdrawiam
        Jola
        • po_prostu_natalia Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 05.11.08, 19:27
          Oh,ah,eh...wzruszyłam się tym umoralniającym wywodem.To jest forum,żeby sobie
          pomagać a nie utrudniać.
          Ale skoro tak Cię to boli,to proponuję chętnym mamom,żeby sobie same poszukały w
          google.pl hasła-uśnij wreszcie pdf,a wyskoczą Wam linki z książką w wersji pdf.
          A poza tym,nie wszystkie mamy stać,żeby po każdy pomocny podręcznik lecieć do
          księgarni i kupić.Mnie na przykład nie stać.
          Zresztą....co ja się tłumaczę-jak nie pasi,to zgłoś gdzie trzeba moje nadużycie.
          Pozdrawiam NADGORLIWĄ
          • jola_ep Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 06.11.08, 11:14
            > umoralniającym wywodem

            Ani wywód, ani umoralnianie. Tylko prawo :)

            > pomagać a nie utrudniać.

            Zgadzam się. Dlatego to napisałam. (oczywiście chodzi mi o takie pomaganie,
            które będzie dobrem dla dziecka)

            > proponuję chętnym mamom,żeby sobie same poszukały

            Widzisz. Potrafisz :)
            A tak poważnie, to książek o nauce usypiania jest parę. A ta, polecana przez
            Ciebie, jest moim zdaniem najgłupsza. Dlatego wolę, aby każdy poszukał sobie
            sam. Jest szansa, że znajdzie coś mądrzejszego.

            Pozdrawiam
            Jola
    • po_prostu_natalia Konsekwencje braku snu u dzieci 05.11.08, 22:03
      Może,żeby Wam nieco przybliżyć temat,dlaczego dziecko powinno spać dobrze i dlaczego tak polecam książkę dr Eduard Estivill,
      Sylvia de Bejar,zacytuję kilka akapitów z książki:
      1) "KONSEKWENCJE BRAKU SNU U DZIECI:
      -U niemowląt i małych dzieci:
      Skłonność do płaczu
      Drażliwość, zły humor
      Brak koncentracji
      Nadmierne uzależnienie od opiekuna
      Możliwe zaburzenia wzrostu
      -U dzieci w wieku szkolnym :
      Problemy z nauką
      Brak poczucia bezpieczeństwa
      Nieśmiałość
      Złe usposobienie
      -U rodziców
      Niepewność
      Poczucie winy
      Wzajemne oskarżanie się o nadopiekuńczość frustracja
      Poczucie bezsilności
      Zmęczenie"
      2)Posłużmy się przykładem jedzenia. Kiedy dziecko nieco podrośnie, sadzamy je na krzesełku, pod szyją zawiązujemy śliniaczek, na stole stawiamy miskę z jedzeniem, a obok niej kładziemy łyżkę. Inaczej mówiąc, wykorzystujemy zespół elementów (krzesełko, stół, śliniak, miseczka, łyżka) powiązanych z czynnością jedzenia. Co więcej, od tej pory zawsze postępujemy tak samo czy to w porze obiadu, czy kolacji, podczas posiłku w domu, w żłobku, czy w przedszkolu, niezależnie od tego, czy karmić będzie mama, tata, opiekunka, czy dziadek. Robimy to zawsze tak samo, dzień po dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu...
      Jaki komunikat otrzymuje nasze dziecko? Co dzieje się w jego mózgu? To proste. Dziecko kojarzy zespół określonych elementów z konkretna czynnością, z czynnością jedzenia. Dlatego po pewnym czasie, w ciągu którego codziennie powtarzaliśmy ten sam rytuał, zauważamy, że kiedy tylko sadzamy naszego malucha na krzesełku i zakładamy mu śliniaczek, zaczyna się wiercić podekscytowany, mimo że nie widzi jeszcze jedzenia. Wie, że już za chwilę zostanie nakarmiony, co znaczy że połączył te elementy („przedmioty”) z porą
      posiłku. Bez wątpienia odebrał nasz przekaz: „Kiedy sadzają mnie na krzesełku ze śliniakiem pod broda, i dają mi do ręki łyżkę, to znaczy, że będę jeść”. .....Wyobraźmy sobie teraz inną sytuację. Co by się stało, gdybyśmy mieli wątpliwości? Przypuśćmy, że pierwszego dnia sadzamy Jasia na krzesełku, drugiego na nocniku, trzeciego wypróbowujemy wanienkę, a następnego, zamiast w miseczce, podajemy mu zupkę w szybkowarze, a zamiast kubka używamy glinianego wazonika... (Wydaje się wam, że to śmieszne? Zapamiętajcie ten przykład. Przyda się nam, kiedy będziemy mówić o spaniu). ..............Z całą pewnością, już po kilku dniach takich nieustannych zmian nieszczęsny Jaś popatrzy na nas z przerażeniem i pomyśli coś w rodzaju: „Ciekawe, co też dziś strzeli do głowy moim stukniętym staruszkom?”. Jeżeli przy każdym posiłku będziemy zmieniać elementy powiązane z czynnością jedzenia, spowodujemy, że malec będzie się czuł
      niepewnie.
      I to nie tylko dlatego, że dokonujemy tylu zmian, ale również dlatego, że sami wątpiąc, przekazujemy mu nasz brak pewności. Nie zapominajmy, że dzieci odbierają to, co „przekazują” im dorośli oraz że w tym wieku, oprócz miłości, najbardziej potrzebują pewności i poczucia bezpieczeństwa.
      I wreszcie ostatni, niezmiernie ważny czynnik, o którym musimy pamiętać; kiedy raz wybierzemy elementy, które chcemy wykorzystywać podczas kształtowania u dziecka pewnego nawyku, pod żadnym pozorem nie wolno nam ich zmieniać w trakcie tego procesu. Inaczej mówiąc, jeśli ucząc dziecko jedzenia decydujemy się używać łyżki, nie możemy dopuścić, żeby w połowie posiłku tata wołał nagle: „precz z łyżeczką, karm go pałeczkami, bo przecież latem wybieramy się do Japonii”. Ale żarty na bok. Chodzi o to, że nie powinniśmy dawać dziecku czegoś, co później będziemy mu chcieli odebrać. Mamy postępować zawsze jednakowo. ....................Przypomnijmy sobie, jak bardzo śmieszyła nas wizja Jasia sadzanego do jedzenia jednego dnia na krzesełku, następnego na nocniczku, kolejnego w wanience, jedzącego z szybkowara i pijącego z wazonika Otóż w tak samo absurdalny sposób postępuje wielu rodziców, którzy pragną ukształtować u swych dzieci nawyk zasypiania i nie udaje im się to za pierwszym razem.
      Dziesięciomiesięczny Adam głośno protestuje, kiedy rodzice kładą go spać Oczywiście woli przebywać z rodzicami niż zostać sam w łóżeczku. Mama, zmęczona, ale wyrozumiała, cierpliwie kołysze go w ramionach, dopóki mały nie zaśnie. Wtedy układa go w łóżeczku z ostrożnością sapera niosącego bombę zegarową. Nic z tego! Lekki szelest prześcieradła i maiły łobuziak zaczyna marudzić. Mama, zaniepokojona i nie mniej rozdrażniona, ponownie bierze go na ręce i tuli, aż malec zaśnie jak kamień. Tym razem bez problemów, udaje się położyć go do łóżka i mama może wyjść z pokoju, aby spędzić chwilę z mężem. Nie mija godzina, kiedy Adam znów jest „na nogach”. Tym razem tata, wykończony z powodu tylu nieprzespanych nocy, próbuje szczęścia z butelką i smoczkiem. „Zobaczymy, czy teraz nareszcie dasz nam święty spokój!”, wygarnia małemu, nie mogąc nad sobą zapanować. Adam przez chwilę pociąga ze swojej butelki, po czym pada w objęcia Morfeusza. Lecz jeszcze nie pora cieszyć się zwycięstwem, bo już po chwili wszystko zaczyna się od początku. „A może by go ukołysać w wózeczku!” - wpada na pomysł mama. Bierze synka na ręce - „Proszę cię, kochanie, przecież musimy odpocząć” - kładzie malca w wózku i dalejże wycierać koleiny w dywanie. Po raz kolejny chłopczyk ulega rodzicielskim zabiegom i po raz kolejny ląduje w łóżeczku. Mija następna godzina i Adam ponownie się budzi. „Ooodaau!” - woła, a rodzice, rozumiejąc, że chodzi o wodę, biegną, aby mu ją podać∗. Jednak dziecko się nie uspokaja. W takich chwilach ojciec i matka są już całkowicie wyczerpani, zrozpaczeni, wściekli... W akcie desperacji zabierają małego do swego łóżka. Kiedy zasypia, przenoszą go do jego łóżeczka. Po chwili rozlega się głośne UAAAA!”. ...............kiedy okazuje się, że maleństwo nie chce spać, rodzice najczęściej nie wiedzą, jak się zachować i co robić. Wypróbowują zatem najrozmaitsze sposoby w poszukiwaniu takiego, który poskutkuje. Jeśli jeden nie przynosi efektu, próbują następnego, jeśli i tym razem się nie udaje, sięgają po kolejny... W miarę jak „eksperymentują” ich niepewność i brak zdecydowania pogłębiają się i dają bez trudu zauważyć. Na koniec rodzice są całkowicie wytrąceni z równowagi i pozbawieni pewności siebie, czują się winni, sfrustrowani, wściekli, uważają, że zawiedli jako rodzice
      A co z małym Adasiem? To oczywiste, że czuje się tak samo - a nawet bardziej - niepewny siebie, jak jego tata i mama. Jego rodzice często zmieniają elementy zewnętrzne powiązane z procesem kształtowania nawyku. Na domiar złego czuje, że są podenerwowani, rozdrażnieni niezdecydowani, a nawet zagniewani. I tak, Adam, który wprawdzie nie rozumie jeszcze zdań w rodzaju: „Koteczku, bądź tak dobry i zaśnij, bo już bardzo późno”, bez trudu wyczuwa - bowiem posiada nader czuły „radar” - stan ducha, w jakim znajdują się jego rodzice.
      A ponieważ czuje to, co czują jego rodzice, jest więc pozbawiony pewności siebie. W takiej sytuacji nie możemy oczekiwać, że dziecko opanuje nawyk samodzielnego zasypiania, jeżeli my sami nie potrafimy przekazać mu owej pewności siebie, koniecznej do tego, by mogło pojąć - że leżenie samemu we własnym łóżeczku i samodzielne usypianie, to najzwyklejsze, najbardziej naturalne rzeczy na świecie."

      To tyle tytułem wstępu,może to da Wam do myślenia...życzę miłej lektury.
      --------------------------
      Nieważne jest mieć dokąd wrócić,ważne by mieć kogoś kto będzie czekał.
      • jola_ep Re: Konsekwencje braku snu u dzieci 06.11.08, 11:11
        Książki o usypianiu
        Autor: jola_ep
        Znam tę książkę. Podobnie jak podobną, prezentująca podobną tematykę. Z tych
        dwóch ta polecana przez Ciebie jest moim zdaniem najgorsza.

        Konsekwencje braku snu?
        Nie występowały w mojej rodzinie. Może za wyjątkiem "nadmiernego uzależnienia od
        opiekuna", szczególnie w wieku niemowlęcym. Tylko jakoś nie mogę zrozumieć,
        jakie szkody dla dziecka z tego wynikają? To że wytworzy się głębsza więź między
        opiekunem a dzieckiem? A może niepotrzebnie rozbudzimy w nim nadmierne poczucie
        bezpieczeństwa?

        (a to "nadmierne przywiązanie" zaowocowało bardzo samodzielnym, śmiałym
        nastolatkiem. Co dziwne, moje drugie dziecko, które nie było "nadmiernie
        przywiązane" jest nieśmiałe i dużo mniej samodzielne)

        Przykład z jedzeniem do mnie nie przemawia. Moje dzieci jadły łyżeczką, palcami,
        widelcem, przy stoliku, przy stole itd. itp. Nie miały z tym problemów. Co
        więcej - jadły wtedy, gdy były głodne, a nie wtedy, gdy je posadziłam w
        krzesełku i położyłam łyżeczkę. I to jest moim zdaniem rozsądne i najlepsze :)
        Piły z kubka, szklanki, a jak trzeba to i glinianego wazonika by wypiły. O ile
        oczywiście były spragnione.

        Oczywiście rytuały itp. Sprawa jasna. Nie tylko w tej książce o tym piszą.
        Podobnie jak o tym, że dziecko budząc się w nocy kontroluje sytuację i dobrze
        jest, jeśli czuje się bezpiecznie. Może to oznaczać sytuacje, gdy warunki przy
        zasypianiu były podobne. Choć niekoniecznie. Moje dzieciaki przez długi czas
        zasypiały przy mnie, a potem przesypiały całą noc. A to, że zasypiają same, też
        niczego nie gwarantuje. O ile mają jakieś takie głupie przekonanie, że mogą
        liczyć na pomoc rodziców, przyjście ich i ukojenie.

        Umiejętność samodzielnego zasypiania jest w pewnym sensie cechą osobniczą. Jedne
        zasypiają łatwo, inne z trudem. Jedne nauczą się szybko, inne z trudem.

        Tak naprawdę to dużym przegięciem jest tłumaczenie nauki usypiania przez samotny
        płacz dobrem dziecka. Bardzo, bardzo dużym. Bo tak naprawdę chodzi o dobro
        rodziców. Też ważne. Czemu nie. Ale wypadałoby o tym pisać otwarcie.


        Pozdrawiam
        Jola
        • po_prostu_natalia Re: Konsekwencje braku snu u dzieci 06.11.08, 12:55
          Nie sugerujcie się proszę Jej genialną wypowiedzią na temat tej książki,bo na
          pewno jej nie zna,skoro twierdzi,że w tej książce pozwala się na wycie dziecku
          godzinami w samotności.GGGGGG!!!!!! prawda.Bożeeeeeeeeeeeee,jak ja lubię takie
          paniusie "ę ą bułkę przez bibułkę,a ch.... gołą ręką".
          Przecież ja nikomu tej książki nie wciskam,tylko proponuję.Jak ktoś chce i lubi
          to niech buja nawet całą noc swoje dzieci-nikomu nie bronię.Ale po prostu dzięki
          tej książce moja Niunia śpi jak susełek,głębokim spokojnym snem,a ja mam w końcu
          czas,żeby coś zrobić przy sobie i w domu,i nie padam urąbana jak pies wieczorem
          na łóżko.Od czasu jak Mała sypia,więcej się uśmiecham i mam więcej cierpliwości
          do córci oraz chęci na cokolwiek!I to na tyle.

          • jola_ep Re: Konsekwencje braku snu u dzieci 06.11.08, 16:13
            Bardzo proszę bez zjadliwych komentarzy. Zdecydowanie wolę rzeczową
            dyskusję.

            > pewno jej nie zna,skoro twierdzi,że w tej książce pozwala się na
            wycie dziecku
            > godzinami w samotności.

            Mogłabyś zacytować, w którym miejscu tak napisałam?

            Pozdrawiam
            Jola
            • po_prostu_natalia Re: Konsekwencje braku snu u dzieci 06.11.08, 20:50
              jola_ep:"Tak naprawdę to dużym przegięciem jest tłumaczenie nauki usypiania
              przez samotny płacz dobrem dziecka." Chciałaś cytatu-proszę bardzo-to są Twoje
              słowa.
              Nie chcę już więcej dyskutować z Tobą,ja przeczytałam książkę ze zrozumieniem i
              zrozumiałam jaką krzywdę mogę wyrządzić dziecku.
              I nie będę już więcej podpierała swoich racji ani cytatami ani własnymi
              przemyśleniami.
              Przed przeczytaniem książki dowiedziałam się najpierw czy jej nie napisał ktoś
              Twojego pokroju,wspierający się na swoich fantastycznych doświadczeniach i
              obserwacjach.
              Otóż nie,dr Eduard Estivill jest uznanym w świecie pediatrą,specjalistą od
              neurofizjologii klinicznej,był dyrektorem Kliniki w Barcelonie,Honorowy profesor
              Universidad Nacional de Santa Fe de Bogota,od października 1999 r. do chwili
              obecnej dyrektor w Klinice Zaburzeń Snu,jednostka Hospital General de Catalunya,
              Sant Cugat del Valles i wiele innych osiągnięć,więc wierzę komuś kto się na tym
              zna,że nie skrzywdzę swojego dziecka i postępuję słusznie.
              Dla mnie to ma największe znaczenie.
              Myślę,że tym miłym akcentem zakonczę dyskusję.
              Pozdrawiam
              • jola_ep Re: Konsekwencje braku snu u dzieci 06.11.08, 22:11
                > "nauki usypiania przez samotny płacz" dobrem dziecka."

                Aha. A widzisz różnicę pomiędzy "nauką usypiania poprzez samotny
                płacz" a "twierdzi,że w tej książce pozwala się na wycie dziecku
                godzinami w samotności"

                ?

                Bo ja widzę. O ile pamiętam, to nie zaleca się w tej książce wycia
                godzinami i o tym nie pisałam. Autorytety zaś są różne. I różne są
                ich zdania i opinie. Jeszcze nie tak dawno zalecano różne rzeczy, z
                których teraz się wycofują.

                Zgodzisz się jednak, że jeśli rodzice chcą się stosować do wskazówek
                z tej książki, to muszą się liczyć z koniecznością samotnego płaczu
                dziecka? (chociaż co "naukową wyliczoną" ilość minut zaglądają do
                dziecka)

                > pediatrą,specjalistą od
                > neurofizjologii klinicznej

                Ale nie jest psychologiem? Prawda? Choć niewątpliwie jest
                autorytetem w sprawach snu.

                Naprawdę nie podoba mi się język tej książki. Autor na pewno zna się
                na regułach rządzących snem. Ale wiesz... on pisze o dziecku tak,
                jakby nie rozumiał dziecka. Płacze? Wymusza. (to jego broń, przecież
                nic mu nie jest) Wymiotuje? Spokojnie, małe dzieci to potrafią bez
                większego trudu wywołać w sobie wymioty. Jakieś to takie zimne i
                nieczułe. Jakby autor zupełnie nie rozumiał psychiki dziecka.
                Rozumie ból fizyczny, ale nie psychiczny. Nie chodzi mi tu już o
                samą metodę. A już pomysł, że ktoś może karmić 6-miesięczne dziecko
                piersią, to już chyba autorowi w ogóle do głowy nie przyszedł :/

                Lepsze wrażenie sprawiła już na mnie inna książka o tej samej
                tematyce (wiesz chyba jaka). Korzystałam z niej przy poprawieniu
                nawyków związanych ze spaniem i nauką samodzielnego usypiania mojej
                córy. Ale nie posunęłam się do zostawiania jej płaczącej.

                > Myślę,że tym miłym akcentem zakonczę dyskusję.

                Szkoda. W końcu zaczęło być miło i ciekawie :)

                Pozdrawiam
                Jola
                PS. Nie neguję dobra rodziców. Miałam bardzo trudno usypiające
                dziecko, wrażliwe, przylepione itp. i jestem w stanie zrozumieć co
                czuje niewyspana matka. Choć ja ostatecznie wybrałam (ze zmęczenia
                akurat) opcję wspólnego spania. Może się zdziwisz, ale są uznane
                autorytety, które zalecają właśnie takie rozwiązanie w przypadku
                niemowląt, szczególnie karmionych piersią :)
                • po_prostu_natalia Re: Konsekwencje braku snu u dzieci 06.11.08, 22:45
                  ok,na spokojnie.
                  Wiesz co mnie zachęciło do spróbowania tej metody?Podam przykład:
                  Pewnego pięknego dnia usypiałam moją Misię w leżaczku.I Mawgocha
                  usnęła.Włączyłam kamerę,żeby nagrać co robi po przebudzeniu się.
                  I o zgrozo co tam zobaczyłam!!!
                  Mała się obudziła po 15 minutach,zaczęła dosłownie biegać wzrokiem po pokoju i
                  kiedy nigdzie mnie nie znalazła...o mój Boże słodki,tak przerażonej miny NIGDY u
                  NIKOGO nie widziałam.I wtedy dotarło do mnie,jak bardzo przerażone jest dziecko
                  kiedy po przebudzeniu nie ma tych bodźców zewnętrznych,które były przy
                  zasypianiu-mamy,TV,radia,kołysanki i czego tam jeszcze.
                  Fakt,nauka trwała ok. 2 tygodni,Mała zdarła sobie gardło,mi się serce krajało,i
                  w ogóle nie było wesoło.
                  Ale teraz moja Córcia jest wiecznie zadowolona,po obudzeniu bawi się swoją
                  przytulanką a kiedy wchodzę do pokoju,uśmiecha się tak,że żyć się chce.
                  Dlaczego nie śpię z Nią?Autentycznie-teściowa mojej koleżanki spała z wnukiem i
                  miała podgiętą poduszkę pod głową,gdy się obróciła na bok,poduszka się odgięła i
                  Wnuczek się udusił.Potrafisz to pojąć!?UDUSIŁO się dziecko!!!
                  Ja już po porodzie w szpitalu przydusiłam Małą sobą i Jej nie
                  usłyszałam.Przybiegła położna z drugiego końca oddziału,bo tak Mała wyła a ja
                  spałam padnięta.Od tego czasu powiedziałam sobie-nigdy w życiu!!!
                  Wiesz,ja mam dopiero pierwsze dziecko i dopiero 7 miesięcy,ale zauważyłam,że
                  obserwacje co do wymuszania przez płacz i w ogóle były bardzo trafne.Dzieci są
                  bardziej cwane niż by się nam wydawało.Wydaje mi się,że ból psychiczny dziecka
                  autor też rozumie,bo trzeba by było być zwierzęciem,żeby nie zrozumieć lub
                  zlekceważyć.
                  Tej drugiej książki nie znam,nie wiem o jaką chodzi.Znalazłam tą i na tej
                  poprzestałam i bardzo jestem z tego zadowolona.
                  Pozdrawiam.
                  • jola_ep Re: Konsekwencje braku snu u dzieci 07.11.08, 20:38
                    Bardzo dziękuję, za to co napisałaś :) W końcu coś rzeczowego, co
                    dało mi do myślenia :)
                    Cieszę się, że Tak wspaniale Ci się układa z Twoim maluszkiem :)
                    (pięknie o nim piszesz :) - masz jakiegoś bloga/pamiętnik?)

                    Myślę, że na nasze działania duży wpływ ma czasem przypadek.
                    Kiedy ja urodziłam moją córę, w miesięczniku "Twoje dziecko" był
                    fantastyczny cykl opisujący niemowlę miesiąc po miesiącu okiem
                    psychologa i ... ojca. Szkoda, że nie zachowałam tych numerów...

                    Pamiętam, że opisywał, że niemowlę w pierwszym półroczu życia
                    utożsamia się z osobą, która się nim opiekuje. Nie rozumie, że jest
                    niezależna. W pewnym sensie odczuwa ją jak przedłużenie siebie.
                    Zresztą przecież tak niedawno było to prawdą :)

                    Później odkrywa, że jej ciało kończy się na nóżkach, zaczyna
                    rozumieć, że mama jest bytem niezależnym. Może zniknąć. Gdy jej nie
                    ma, to nie rozumie, że jest w drugim pokoju. Po prostu jej nie ma.
                    Budzi się w nocy i odkrywa, że zostało samo. Mama nie istnieje.
                    Przerażające... Więc woła, płacze, domaga się piersi - bo w ten
                    sposób namacalnie, fizycznie, upewnia się, że mama jest. To dzieje
                    się okolicy 8 miesiąca życia (czasem wcześniej, czasem później). (w
                    dzień też często zaczyna ją "pilnować" - albo inne bliskie mu osoby)

                    Wiele dzieci zaczyna się wtedy częściej budzić. Tak, masz
                    niewątpliwie rację. Ważne jest to, aby dziecko w nocy czuło się
                    bezpiecznie. Można to zapewnić np. biorąc je do siebie. Moje
                    dzieciaki spały w wieku niemowlęcym w naszym pokoju. Słyszały mój
                    głos, oddech, szelest... Tylko w okolicy roczku (może ze względu na
                    ten lęk separacyjny?) wymagały spania w naszym łóżku.

                    > Fakt,nauka trwała ok. 2 tygodni,Mała zdarła sobie gardło,mi się
                    serce krajało,i
                    > w ogóle nie było wesoło.

                    Czy może dlatego nadinterptowałś moje wypowiedzi? Czy też dlatego,
                    że ktoś Ciebie oskarżał? (np. na forum)

                    > Dlaczego nie śpię z Nią?Autentycznie-teściowa mojej koleżanki
                    spała z wnukiem i
                    > miała podgiętą poduszkę pod głową,gdy się obróciła na bok,poduszka
                    się odgięła i
                    > Wnuczek się udusił.Potrafisz to pojąć!?UDUSIŁO się dziecko!!!

                    Tak.
                    Moja babcia - podobno - w ten sposób straciła swoje pierwsze
                    dziecko :( Być może to nie było nawet podduszenie. W pierwszych
                    miesiącach życia dzieci umierają czasem z niewyjaśnionych powodów :(

                    Dlatego moja babcia, gdy urodził się jej pierwszy wnuczek,
                    tłumaczyła mojej synowej (czyli mojej mamie) jak ma spać, aby
                    dziecko było bezpieczne. Potem moja mama przekazała to mnie, choć ja
                    nie miałam zamiaru spać z moim dzieckiem. A ja przekażę pewnie córze.

                    Moje dzieciaki miały miejsce z boku. Z osobną kołderką. Ja układałam
                    się (początkowo) tak, aby jej nie przygnieść (trochę niżej).

                    Ciekawe jest jednak to, że choć przez pierwsze miesiące mojego
                    pierwszego dziecka niesłychanie ciężko było mi budzić się w nocy, to
                    potem, gdy już spaliśmy razem, przchodziło mi to łatwo. Być może
                    dlatego, że jak pokazują najnowsze badania, matka i dziecko wchodzą
                    wtedy w jeden rytm snu: okresy czuwania przebiegają w podobnych
                    porach. Więc gdy budziło się dziecko, ja byłam też w fazie lekkiego
                    snu, bliska przebudzenia i budzenie nie męczyło mnie tak bardzo.
                    Mimo, że karmiłam parę razy w nocy, noce nie były już tak
                    wyczerpujące. Pozostało mi to też i potem, gdy spały z powrotem w
                    swoich łóżkach.

                    > Wiesz,ja mam dopiero pierwsze dziecko i dopiero 7 miesięcy,ale
                    zauważyłam,że
                    > obserwacje co do wymuszania przez płacz i w ogóle były bardzo
                    trafne.

                    To nie wymuszanie. W tym wieku to po prośba o zaspokojenie swoich
                    potrzeb. Może czasem gwałtowna, ale jeśli spokojna nie działa? ;)
                    Czasem to wyrażanie swoich uczuć. Malutkie dzieci cieszą się całe
                    sobą i rozpaczają równie namiętnie.

                    Wymuszanie przyjdzie później - gdy będzie miało 2,3 lata. Zobaczysz.
                    Na pewno się wtedy nie pomylisz :)

                    > Wydaje mi się,że ból psychiczny dziecka
                    > autor też rozumie

                    Ale tu granica jest płynna. Może boleć trochę, może bardzo. Ten duży
                    na pewno rozumie.
                    Tylko, że trudno jest nam, dorosłym, zrozumieć niemowlę. Matka to
                    czuje. Przecież wiesz :) Dlaczego Ci się serce krajało? Bo dziecko
                    wymuszało?

                    > Tej drugiej książki nie znam,nie wiem o jaką chodzi.

                    Jest jeszcze parę innych książek. Ja czytałam fragmenty "Każde
                    dziecko może nauczyć się spać". Były takie bardziej "naukowe".




                    Jeszcze raz. Metoda jak metoda. Ja przedstawiam inne spojrzenie.
                    Tak, aby każda matka mogła wybrać świadomie :)

                    Nie podoba mi się wymowa tej książki także dlatego, że ogranicza
                    wybór. Wskazuje, że tylko jedno rozwiązanie jest słuszne i dobre
                    dla dziecka. A tak nie jest.

                    A kolejne zastrzeżenie dotyczy tego, że nie nadaje się dla matek,
                    które karmią piersią dzieci i planują to robić długo.

                    Pozdrawiam
                    Jola
                • Gość: Ewelinka192 Re: Konsekwencje braku snu u dzieci IP: *.range86-142.btcentralplus.com 20.10.21, 21:22
                  Witam. Ja również się z Tobą zgadzam w 100% . Też uważam , ze na wszystko przyjdzie pora. Ja również mam wrażliwa córeczkę ( 5,5 miesiąca ) która za nic nie chce spać w łóżeczku i śpi ze mną ( mąż pracuje na nocki ) . A w dzień zasypia mi w chuście ( kiedyś na rękach ale odkąd jest cięższa chusta stała się moim zbawieniem ) . Za nic w świecie nie można jej było odłożyć ( i dalej tak jest )bo był płacz i krzyk który się pogłębiał a nie przestawał . Ja to sobie tłumacze tak , że w końcu przyjdzie ten dzień gdzie zaśnie sama. W nocy u nas nie ma źle , nakarmię ja piersią którą po chwili puszcza i zasypia przytulając się do mnie . Gorzej jest z drzemkami w dzień no ale do tego potrzebna jest tylko cierpliwość i dużo miłości i ten dzień w końcu nastąpi .
      • jufalka Re: Konsekwencje braku snu u dzieci 09.11.08, 00:35
        ad 1 moje dziecko usypiane "metodą tradycyjną", przy matce, a nie
        samo, nie ma żadnego problemu ze snem, śpi dobrze, a odkąd nie jest
        na piersi nie budzi się w nocy wcale (chyba że wyjątkowo), więc snu
        jej nie brak....
        ad 2 ale prawda, że zwykle usypia w podobnych okolicznościach, czyli
        w domu, na tym samym łóżku i... przy mnie, ale wiele razy się
        zdarzyło, że zasypiała na rękach, w wózku na spacerze, spała w
        najlepsze na złączonych krzesłach podczas rodzinnej imprezy itd...
        więc widac dziecko może spać w różnych okolicznościach, bo jest
        elastyczne i nie zawsze musi być wszystko tak samo, choć być może
        powinno być przeważnie
    • jagodzianka05 Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 07.11.08, 13:54
      ja podobnie obecnie usypiam na podusi, bujając, nie powiem że jestem z siebie
      dumna bo do tego jeszcze muszę nucić kołysankę i to wszystko trochę trwa, ale to
      tylko u nas działa...przechodziłyśmy wiele etapów...najfajniej wspominam gdy
      mała usypiała się w momencie przy piersi i przenosiłam ją do jej łóżeczka a w
      nocy gdy wstawała brałam do siebie na momencik na pierś i z powrotem odkładałam,
      teraz to zdarza się ale tylko po kąpieli ale nie zawsze się udaje.Córka ma rok......
      Myślę że to pora aby coś z tym zrobić bo samo bujanie to nie jedyny problem, ale
      najbardziej dołują mnie noce gdy często budzi się nawet kilkanaście razy,
      ostatnio płacze, nawet zanosi się , nie pomagają znane sposoby na zaśniecie, nie
      śpi ona, ja mąż, jestem potem tak zdenerwowana że często w ogóle nie moge
      zasnąć, myślałam o nauce samodzielnego zasypiania ale może któraś z MAM odpowie
      mi na pytanie:jak to zrobić jeśli odłoże ją do łóżka a ona wstaje chodzi, turla
      się czasem się bawi a czasem płacze i uprawia tą swoją gimnastykę ani myśli
      spać.....z małym dzieckiem pewnie jest łatwiej....
      Zgadzam się z tym że dziecko gdy zasypia w ramionach mamy gdy budzi się w swoim
      łózku jest zagubione moja wtedy płacze i jak tu normalnie funkcjonować gdy
      odwala się w nocy taką ciężką fizyczną robotę (usypianie razy kilkanaście)???
      ostatnio mam już takiego doła psychicznego i fizycznego bo zero sił i zero wiary
      w siebie, swoje umiejętności, zerowa samoocena, zero wsparcia (kiedyś wolała
      żeby tata usypiał obecnie w ogóle córka tego nie akceptuje, inni bliscy nie
      interesują się)....
      Mała jest nadruchliwa, nerwowa, lekarka mówi że są takie dzieci i to normalka......
      • po_prostu_natalia Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 07.11.08, 14:05
        Hej Jagodzianka,miło,że opisałaś tak dokładnie rytuał usypiania.I tu się
        sprawdza słuszność postępowania według tej książki,którą tak uparcie polecam.
        Ale uważam,że lepiej się przemęczyć nawet dwa tygodnie z płaczem dziecka niż
        uważając,że się je kocha i robi dobrze,i tak w efekcie doprowadzać do
        codziennego płaczu dziecka.Spróbuj zdobyć tą książkę (jak już wspominałam mogę
        pomóc ;-) ).Na prawdę warto.
      • jola_ep Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 07.11.08, 14:48
        > mi na pytanie:jak to zrobić jeśli odłoże ją do łóżka a ona wstaje chodzi, turla
        > się czasem się bawi a czasem płacze i uprawia tą swoją gimnastykę ani myśli
        > spać.....

        Według autora pewnej książki należy zamontować barierkę w drzwiach.

        Pozdrawiam
        Jola
        PS (wieczorem jak znajdę chwilkę, jeszcze postaram się coś dopisać)
        • po_prostu_natalia Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 07.11.08, 17:13
          Wiesz co Jolu,chciałam być miła i przestać się czepiać,ale z Tobą nie idzie.
          Wybierasz sobie nie pasujące Ci urywki tekstu i durno je komentujesz zamiast
          zastanowić się nad całością.
          Brak mi już słów i na prawdę nie będę już komentowała Twoich
          uszczypliwości.Widzę,że jesteś ograniczona do "ja i to co robiłam było i jest
          super".
          Już nawet nie pozdrawiam.
        • kawa08 Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 07.11.08, 18:13
          jola_ep napisała:

          > > mi na pytanie:jak to zrobić jeśli odłoże ją do łóżka a ona
          wstaje chodzi,
          > turla
          > > się czasem się bawi a czasem płacze i uprawia tą swoją
          gimnastykę ani myś
          > li
          > > spać.....
          >
          > Według autora pewnej książki należy zamontować barierkę w
          drzwiach.
          >
          > Pozdrawiam
          > Jola
          > PS (wieczorem jak znajdę chwilkę, jeszcze postaram się coś dopisać)

          Jolu, proszę, i na tej barierce poprzestań. Ta dyskusja chyba do
          niczego nie doprowadzi, poza tym autorce wątku nie chodziło o to,
          CZY uczyc zasypiania, tylko JAK nauczyc - ty akurat miałaś mega
          wrażliwce, co często na forum powtarzasz. Pozwól natalii pomóc, ma
          dziewczyna sporo racji - niektóre dzieci rzeczywiście cierpią z
          powodu chaotycznych półśrodków, jakie fundują im rodzice, i zamiast
          się wysypiac i odpoczywac, budzą się wciąż w nocy - moim zdaniem
          zdrowy sen dziecka jest najważniejszy, a to, że rodzice także się
          wysypiają (we własnym łóżku) jest cudownym gratisem :-)
          • jola_ep Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 07.11.08, 18:27
            > Jolu, proszę, i na tej barierce poprzestań.

            Dlaczego? Właśnie się zabierałam do obszerniejszej wypowiedzi.
            Nie wiem dlaczego gdy stram się wypowiadać w miarę wyważony sposób,
            to zaraz moje wypowiedzi są nadinterpetowane. Serio. Ja nikogo nie
            oskarżam. A tu nagle błoto na mnie leci, za coś, co nie było moją
            intencją. Przecież ta barierka tam jest. Jest? Sama taką w drzwiach
            kuchennych miałam.

            No sama nie wiem. Na jakieś odciski Wam nadeptuję, czy co?

            Pisałam też, że o ile zdadzam się z "podłożem teoretycznym", całą
            teorią snu, że rozumiem niewyspanych rodziców, to nie podoba mi
            ogólny wydźwięk _tej_ właśnie książki.

            Ja naprawdę nikogo nie osądzam. A Natalia napisała bardzo
            sympatyczny i ciekawy post. I mimo jej ostatnich uwag i tak
            odpiszę :)

            > ty akurat miałaś mega
            > wrażliwce

            Jedno. Drugie to zupełnie inny typ, co cały czas powtarzam :)

            Pozdrawiam
            Jola
            • jagodzianka05 Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 07.11.08, 20:40
              ja, dziewczyny chciałam się tylko dowiedzieć jak uczyć samodzielnego zasypiania
              już mobilnego dziecka, czyli takiego którego nie da się położyć i ono leży tylko
              mała wstaje spaceruje po łóżku, wywraca się w ogromnej złości -bo jak to możliwe
              że mama odłożyła......gdy obudzi się i widzi że mamy nie ma obok wpada w
              histerię, wspólne spanie nigdy mnie nie pociągało, do męża nie mam super
              zaufania;)jest tak wymęczony po fizycznej pracy, często w śnie "rzuca się";)ja
              mogę leżeć w jednej pozycji i dać jej tego cyca na noc do buzi ale o moim spaniu
              nie mam mowy,ok, ale ja muszę być cały kolejny i kolejny dzień na chodzie-mi
              nikt nie pomaga...a poza tym dziewczyna nie czuje się komfortowo bo musi mieć
              spory kawał miejsca na swoje liczne przewroty i kosmiczne pozycje do snu...
              dodatkowo ostatnio dostała szczepionkę i jest w fatalnym stanie a sen....zero
              prawie...tylko płacz krzyk grymas bólu...nie dodałam ze córa choć tak źle śpi
              jest mega skowronkiem zaczyna już dzień miedzy 4.50 a 6 rano.......
              • jola_ep Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 07.11.08, 21:18
                Może to Ci pomoże?
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=851&w=65384072&a=65737478
                Ja kładłam dzieci z brzegu, a sofę kupiliśmy stosunkowo szeroką
                (prawie 1.60).

                Na Twoim miejscu oprócz dokładnego uporządkowania dnia i wieczoru
                (odpowiednie rytuały itp. wskazówki na pewno znajdziesz w książkach
                o usypianiu, są naprawdę bardzo ważne) spróbowałabym może zmienić
                sposób usypiania. Przejść z bujania na mniej męczący dla Ciebie?
                Może delikatne bujanie na leżąco? (ty leżysz, kładziesz dziecko na
                swoim brzuchu i delikatnie przechylasz z boku na bok)? Pewnie będzie
                trochę prostestować, ale trudno... Jeśli Ci się uda, to wtedy będzie
                łatwo: będziesz mniej kołysać, aż w końcu może uda Ci się uspiać
                tylko samym przytulaniem? Głaskaniem po pleckach? A potem przerywać
                usypianie i siadać w drugim kącie pokoju, po czym wracać, trochę
                pousypiać i znowu odejść... To sposób stopniowy i trochę pewnie
                musiałby potrwać...

                Tylko że to prowadzi chyba do czasowego spania z dzieckiem...

                Niektórzy praktykują przystawienie łóżeczka do łóżka rodziców,
                czasem wyjmują szczebelki, aby dziecko było blisko.

                O usypianiu w łóżeczku dziewczyny pisały już w tym wątku.

                > ja, dziewczyny chciałam się tylko dowiedzieć jak uczyć
                samodzielnego zasypiania
                > już mobilnego dziecka

                Barierka. Może być barierka w łóżeczku. Nic innego nie da się zrobić.
                Serio.

                Generalnie współczuję. Może da się zorganizować dzień tak, abyś
                spała razem z nim? (tzn. w tym samym czasie, karmienie piersią
                rewelacyjnie usypia). Jesteś naprawdę ważniejsza od porządku w domu,
                nawet od obiadu.

                Pozdrawiam
                Jola
                • po_prostu_natalia Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 07.11.08, 22:30
                  Przeczytałam Jolu posty z linku bardzo uważnie i niestety nadal obstaję przy swoim.
                  Ale też nie neguję innych sposobów.
                  Na szczęście dla nas obydwóch-każda z naszych czytelniczek pewnie spróbuje
                  każdego z nich.Koleżanka z forum,której poleciłam książkę spróbowała i nieco
                  zmodyfikowała,po prostu nie wychodzi z pokoju.Ale resztę czynności robi tak
                  samo.I dobrze,każdy po swojemu.
                  Co do bliskości-kiedy moja córcia będzie większa,będę też Ją tuliła przed
                  snem,będę Jej czytała i śpiewała,ale wtedy Ona już będzie rozumiała i kojarzyła
                  gaszenie światła ze snem.I będzie nam już po prostu łatwiej.
                  A narazie robię trochę inaczej,tulę Ją,śpiewam Jej a potem kładę do łóżeczka i
                  czas na sen :o)
                  • jola_ep Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 07.11.08, 23:06
                    > Przeczytałam Jolu posty z linku bardzo uważnie

                    Nie chodziło mi o posty, tylko o radę pani Justyny Dąbrowskiej :)

                    >Koleżanka z forum,której poleciłam książkę spróbowała i nieco
                    > zmodyfikowała,po prostu nie wychodzi z pokoju.

                    Nie neguję. Sama o tym w tym wątku pisałam i to doradzałam. Też
                    stosowałam zmodyfikowaną metodę (wychodziłam dopiero wtedy, gdy
                    dziecko nie płakało), choć poznałam ją z innych źródeł.

                    > ale wtedy Ona już będzie rozumiała i kojarzyła
                    > gaszenie światła ze snem.I będzie nam już po prostu łatwiej.

                    Łatwiej? I tak, i nie. Ale zobaczysz co przyniesie czas :)
                    (dzieci mogą się bać, na przykład ciemności, albo potworów, albo
                    tajemniczych dźwięków, na szczęście to mija)

                    Pozdrawiam
                    Jola
                    • po_prostu_natalia Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 08.11.08, 08:44
                      Wiem Jolu,że dziecko może się bać różnych innych rzeczy.Ja też się bałam w
                      dzieciństwie.I postaram się,żeby mojej Malusiej było dobrze.Ale tak jak
                      napisałaś,zobaczymy co czas przyniesie.
                      Wiem,że chodziło Ci o książkę,ale przy okazji przeczytałam wszystko.
            • po_prostu_natalia Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 07.11.08, 20:43
              Jolu,musisz w końcu zrozumieć,że jeżeli bujanie dziecka,noszenie,śpiewanie i
              inne próby uśpienia go zawodzą i doprowadzają w rezultacie do płaczu,to na
              prawdę warto spróbować tego sposobu.Przecież nie przychodzą tu po radę
              mamy,które dopiero co urodziły dziecko i od razu chcą,żeby ich pociechy spały
              kamiennym snem.Na pewno każda już wypróbowała milion różnych sposobów i
              wszystkie zawiodły.A ja mówię,że warto spróbować tego,bo działa!
              Miło,że Tobie udało się to w inny sposób.Ale kiedy wszystkie zawodzą,to myślę,że
              z dwojga złego,"mój" jest lepszy.
              • jola_ep Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 07.11.08, 21:24
                > Ale kiedy wszystkie zawodzą,to myślę,że
                > z dwojga złego,"mój" jest lepszy.

                OK. Przyjęłam. Zrozumiałam.

                Pozdrawiam
                Jola
                • beciabeciabecia1973 Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 08.11.08, 11:34
                  ja chciałabym tylko dodać,że jola nie ma racji pisząc,że metoda ta
                  nie sprawdza się u dzieci karmionych piersią.otóż karmię piersią i
                  stosuję metodę.to tyle.ja juz miałam swój czas na tym forum:)))
                  pozdrawiam
                  • po_prostu_natalia Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 08.11.08, 13:38
                    Zastanawiam się Beciu,czy Ty jesteś taka mądra jak ja czy ja taka mądra jak Ty?
                    A jola,no cóż,niereformowalna babka i tyle.
                  • jola_ep Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 08.11.08, 14:14
                    > ja chciałabym tylko dodać,że jola nie ma racji pisząc,że metoda ta
                    > nie sprawdza się u dzieci karmionych piersią.

                    Ech... dodałam "i planują to robić długo".
                    "Długo" oznacza karmienie w drugim, a nawet w trzecim roku życia.

                    Rozumiem, że jesteś mamą długo-karmiącą? :)

                    Pozdrawiam
                    Jola
                    • beciabeciabecia1973 Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 08.11.08, 16:35
                      nie biorę udziału w zawodach pod tytułem "która mama będzie karmiła
                      najdłużej?".w Twoim mniemaniu jolu dwa lata i dłużej to jest właśnie
                      długo,a dla innych mam karmienie do roku jest już dlugim czasem.sama
                      więc widzisz,że "długo" to pojęcie względne.wiem,że moję osiem
                      miesięcy(póki co),to z pewnością śmiech na sali dla Ciebie.tak czy
                      siak nie bardzo wiem jak się ta metoda ma do karmienia piersią.no
                      przecież Ty jej nie wypróbowałaś,więc czemu pytasz.ma to jakiś
                      konkretny związek z ilością miesięcy dzieciątka przy cycusiu?
                      sorki,nie wiem po co pytam,chyba i tak nie bardzo chcę poznać
                      odpowiedź.
                      • jagodzianka05 Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 09.11.08, 09:25
                        ostatnimi czasy przeciągam czas czuwania, mała jest bardziej zmęczona i szybciej
                        usypia bujam więc krócej a powiem szczerze że to bujanie nie sprawia mi wielkiej
                        trudności, jak się dobrze ułożymy patrzę na moją kruszynę i widzę jak sen ją
                        ogarnia to słodkie taaaakie....
                        ale u mnie jest ten problem że w nocy non stop się wybudza kilka czasem nawet
                        kilkanaście razy więc ciągłe bujanie a nawet ciągłe ssanie cyca jest
                        wykańczające...dlatego chciałabym aby nauczyła się usypiać sama bo wtedy gdy
                        osiągnie tą umiejętnosc nie będę całe noce zaangażowana w jej usypianie i gdy
                        rozbudzi się sama zaśnie...
                        coraz częściej słyszę że zaprzestanie karmienia powoduje że dziecko przesypia
                        całą noc...jeszcze nie dojrzałam do tego aby to zakończyć ale jak jeszcze zbiorę
                        kilka argumentów za- zacznę się zastanawiać....
                        w dzień córka nie jest za bardzo przywiązana do piersi-to ja ją proponuje ale w
                        nocy to niezły z niej cycolinok....
                        coś muszę z tym wszystkim zrobić
                        a ład i rutynę to mała ma przeze mnie zorganizowany jak w zegarku więc to nie
                        problem, może to jej nerwowość, samotność w nocy, skok rozwojowy, lekarka
                        stwierdziła że w drugim roku dzieci tak często mają (moja skończyła rok w środę
                        ;)a więc z tego drugiego roku niewiele ma;))
                      • jola_ep Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 12.11.08, 12:47
                        > nie biorę udziału w zawodach pod tytułem "która mama będzie karmiła
                        > najdłużej?"

                        A ja Ci ich nie proponuję :)
                        Napisałam, że nie jest to metoda dla długokarmiących piersią, więc po prostu
                        doprecyzowałam ten termin (jak go rozumiem). Mogłam też napisać: "nie jest to
                        metoda dla mam, które karmią piersią i planują to robić w drugim i trzecim roku
                        życia". I tylko o to mi chodzi.

                        Twój staż jest dla mnie o tyle ważny, że jeśli rzeczywiście karmisz już -
                        powiedzmy - dwa lata, to mogłabyś podać jak to wygląda okiem praktyka. Bo może
                        się mylę. A tak to rozważania dwóch "teoretyków".

                        >w Twoim mniemaniu jolu dwa lata i dłużej to jest właśnie
                        > długo

                        Przecież napisałam:
                        " "Długo" oznacza karmienie w drugim, a nawet w trzecim roku życia."
                        Ech... (drugi rok życia zaczyna się po ukończeniu roku)

                        > konkretny związek z ilością miesięcy dzieciątka przy cycusiu?

                        W moim odczuciu książka nie jest przyjazna karmieniu piersią - szczególnie takim
                        "naturalnym" - gdzie zakłada się karmienie na żądanie (szczególnie w pierwszym
                        roku życia), ogranicza maksymalnie użycie smoczka, a przede wszystkim zezwala na
                        karmienie nocą. Te nocne, choć dla nas uciążliwe, są też ważne dla dziecka.
                        Choćby ze względu na inny skład mleka w porze nocnej. Mleko kobiece jest
                        szybciej trawione, więc może być tak, że jeśli nakarmimy dziecko przed snem
                        piersią, to ma prawo obudzić się w nocy, nawet jeśli ma już roczek. Nienaturalne
                        jest dla mnie budzenie dziecka, które usnęło przy piersi. Podsumowując: uważam,
                        że trudniej jest długo karmić trzymając się założeń przedstawionych w tej książce.

                        Ale nie będę się tu upierać. Dlatego zastanawiałam się, jak długo karmiłaś :)

                        > sorki,nie wiem po co pytam,chyba i tak nie bardzo chcę poznać
                        > odpowiedź.

                        To nie pytaj. Chyba, że chciałaś za pomocą tego dopisku okazać lekceważenie
                        swojemu rozmówcy.

                        Pozdrawiam
                        Jola

                        PS. Proszę o litość...
                        Jeszcze raz: nie dyskutujcie z tym, co Wam się wydaje że sądzę, tylko z tym co
                        rzeczywiście napisałam.

                        Nie oceniajcie mnie, tylko moje poglądy.
                        • beciabeciabecia1973 Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 12.11.08, 16:26
                          :-)
    • Gość: mama jasia Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? IP: *.mia.three.co.uk 17.11.08, 15:23
      Podsumowując kilka tygodni syn śpi sam!
      Pomogła książka uśnij wreszcie + kilka modyfikacji.
      Otóż pomysł z przytulanką tylko do spania, cycusiem na
      kolacje+spokojna zabawa z tatą po, rutyna przed i po kąpieli-
      rewelacja. Mały po położeniu do łóżeczka już nie płakał. Po co skoro
      ma takich fajnych rodziców...:) Pogadał do misia i usnął. A i
      polecam kołysanki Turnała- bardzo duża pomoc, gdy są puszczone w tle.
      Pozdrawiam-mama jasia
      • kachape Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 18.11.08, 12:01
        gratulacje!!!
        ja właśnie ostatnio pomyślałam o zabawce do snu, rozumiem z treści
        Twojego posta, że to jedno z zaleceń w tej książce - hmm, może
        zajrzę do niej?
        niby wieczorami synek zaspyia sam słuchajć wierszyków (choć chętnie
        abdykuję na rzecz ukochanego Turnaua - jakoś jego kołysanki mi
        umknęły, ale zaraz zapewne nabędę:)
        a czy testowałąś metodę w ciągu dnia? bo ja bym chyba chciała
        ułatwić synkowi i uregulowac spanie w dzień. Różnie z tym bywa. raz
        w chuscie, raz w wózku, raz przy cycku i o różnych porach Może warto
        to jednak uporządkować
        • Gość: mama jasia Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? IP: *.mia.three.co.uk 18.11.08, 20:03
          Zabawka przytulanka to jedyna rzecz na jaką dziecko może liczyć w
          nocy i jeśli usypia z zabawką obok, trzynając np za rączkę, to w
          nocy nie jest mu aż tak smutno. Przyjaciel jest cały czas obok. Ja
          bym na to nie wpadła...Książka jest absolutnie opisem mojego życia z
          syniem...nie zgadzam się oczywiście ze wszystkim co w niej jest
          napisane, ale była pomocna. Np Nic dziwnego, że dzieci płaczą po
          przebudzeniu skoro zasnęły na rękach lub obok mamy a budzą się same
          w innym miejscu. To tak jakbyśmy usnęli na kanapie a obudzili się w
          swoim łóżku. To przykłąd z książki...na to też bym nie wpadła...
          Ze spaniem w dzień jest rożnie, ale coraz lepiej. Zaczyna już spać o
          stałych porach i coraz dłużej więć opłąca się włożyć go do łóżeczka,
          bo można coś zrobić w domu:)
          A kołysanki rewelacja, takie przypomnienie włąasnego dzieciństwa.
          Pozdrawiam
          mama jasia
          • po_prostu_natalia Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 18.11.08, 20:31
            Moja Małgosia zasypia w nocy bez mrugnięcia okiem.W dzień to jest różnie.Mimo,iż
            stosuję się do zaleceń z książki,pory są zmienne i nie zasypia aż tak łatwo jak
            w nocy.Ale jedna zasada jest niezmienna,po śniadaniu godzinka i po obiedzie
            godzinka oraz czasy wchodzenia do pokoju.Jeszcze jedną zaletą tej książki jest
            to,że Małgosia zasypia w wózku.Kiedyś spacery odbywały się 'na syrenie'.Teraz
            wyjeżdżamy z domku,jedzie z nami Pan Król i po 15 min Małgocha zasypia jak
            anioł.Pozdrawiam szczęśliwe i wyspane Mamy :-)
          • po_prostu_natalia Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 18.11.08, 20:33
            Aaa,jeszcze jednym plusem tego,że nauczyłam Małą spania według tej książki jest
            to,że wróciłam do pracy i przychodzi niania ,i nie ma problemów z dzieckiem (z
            zasypianiem lub z niewyspanym dzieckiem).
    • Gość: siaba24 Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 17:11
      powiem wam jedno.. metoda dr ferbera to istna rewelacja!!!!!W zyciu bym sie nie spodziewała ze tak szybko zadziała i ze juz w 2 noc moja 6 miesieczna nadia przespi cala noc...po prostu badzcie konsekwentni a problem z zasypianiem zniknie...
      • mruwa9 siaba24, 28.06.09, 17:20
        wiesz co? Wrzuc sobie ten watek do ulubionych i wroc do niego za 3-4
        miesiace. I wtedy napisz, jak dziecko spi.
        Co to jest za metoda dr.Ferbera BTW?
        • jola_ep Re: siaba24, 29.06.09, 07:56
          > Co to jest za metoda dr.Ferbera BTW?

          Richard Ferber - dyrektor Pediatrycznego Ośrodka Zaburzeń Snu w Bostonie. Według jego koncepcji niemowlę odkładamy do łóżeczka, kiedy jeszcze jest w stanie czuwania. Pozostawiamy je tam (płaczące) na 5, 10, 15 minut. Oczywiście musi zasnąć samo.

          Pozdrawiam
          Jola

          • mruwa9 Re: siaba24, 29.06.09, 09:17
            czyli ordynarna metoda na wyplakanie? Uczaca nie tyle samodzielnego
            zasypiania, ile oszczedzania energii w sytuacji, gdy potrzeby
            dziecka nie sa zaspokajane, tylko zlekcewazone przez rodzicow?
            Probke takiej nauki mozna poczytac na Niemowlu w wykonaniu camel_3d,
            ktory metoda na wyplakanie (po kilkadziesiat minut) nauczyl
            zasypiania dziecko w wieku noworodkowym, a dziecko i tak w okolicach
            8 miesiaca sie zbiesilo i ani mysli zasypiac bez walki, placzac w
            lozeczku i godzine :-(
            • aggu Re: siaba24, 30.06.09, 09:04
              Widze, ze rad juz tysiac dostalas, wiec ja krotko.

              Tracy Hogg czytalam w wersji angielskiej, dokladniejszej niz "jezyk
              niemowlat" i dlugo siedzialam na jej miedzynarodowym forum. Metoda
              brania na rece i odkladania jest dla starszych dzieci, nie dla kilko-
              miesieczniakow, ktore w ten sposob bodzcuje sie jeszcze bardziej.
              Dla maluszkow jej metoda jest PAT-SHH, czyli pukanie delikatnie reka
              po pleckach i szu-szanie SZSZSZ do uszka (glosno).

              Mozesz wyprobowac moj sposob - skoro synek lubi byc bujany przy
              zasypianiu, kladz go do lozeczka na plecki lub na brzuszek (jak
              woli), kladz reke na pupie lub klacie (w zaleznosci jak lezy) i tak
              go leciutko bujaj dlonia. Moj synek lezal na pleckach, a ja kladlam
              reke na jego piersiach i bujalam na boki. Coreczka z kolei lezala na
              brzuszku, a ja bujalam ja na boki za pupe. Do dzisiaj, jak jest
              chora, prosi o bujanie za pupe, a ma 2,5 roku ;) Z czasem tego
              bujania bedzie coraz mniej, po jakims czasie dziecko zasypia juz po
              paru bujnieciach reka. Najwazniejsze, ze w swoim lozeczku, gdzie
              poczuje sie z czasem bezpiecznie.
              • verdana Re: siaba24, 22.08.09, 16:35
                na najstarszym synu wyprobowałam wszystkie istniejace metody -
                odkładanie zasypiajacego do łóżeczka (aby zasypial sam), wypłakanie
                się itd.
                Efekt - przertwałe zaburzenia snu. Bardzo nerwowe i wrazliwe dziecko
                zostało nauczone, ze noc jest straszna. I nie nauczylo się spać juz
                nigdy.
                Jestem za probowaniem, ale nie dłużej niz pare dni jednej metody.
                Jesli nie zadziała - pare tygodni przerwy - i dopiero następna.
                A i to obawiam się na wiele dzieci nie podziała.
    • na_forum_na Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 22.08.09, 16:56
      poczekaj jeszcze troche. moje dziecko po prostu dorosło do
      samodzielnego usypiania (ma rok i 2 miesiące). co nie znaczy, że nie
      masz podejmować prób. ale łagodnie. powodzenia!
    • Gość: Dorota Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? IP: *.honeywell.com 14.04.10, 09:30
      Moja córeczka od urodzenia samodzielnie zasypiała, ale jak wróciłam do pracy i zaczęły się moje delegacje, babcia zawsze ją bujała na poduszce. Po moim powrocie usypianie było katorgą do tego zeszły się ząbki i choroba. Szkoda mi było kiedy płakała, bo miała chore gardełko więc ustępowałam. No, ale ile można wstawać do dziecka po 15-20 razy w nocy i usypiać na rękach!!! Zwłaszcza, że miała już 11 m-cy!! Kiedy miara się przebrała a córeczka wyzdrowiała postanowiłam podjąć walkę:
      1) Zdecydowałam się skończyć ze smoczkiem, bo w chorobie strasznie się do niego przyzwyczaiła i nie potrafiła bez niego przespać nocy
      2) Kupiłam syrop homeopatyczny na zaburzenia snu u dzieci - SEDALIA
      Dawałam jej przez 10 dni po 2,5 ml. Tylko wieczorem
      3) Zasotosowałam metodę 5-10-15. W sumie to najpierw zostawiłam ją na 3 min, potem 5, potem 7, potem 10 i w końcu 15....
      Trzeba powiedzieć, że pierwszą noc, zasypianie trwało ok. 2 godzin
      Potem 40 minut a teraz po prostu wychodzę i ona wie, że ma spać i choćby płakała i marudziła to nie przyjdę. Tak samo jest w nocy, nie wstaję do niej, chyba że chce jej się pić ale na inne płacze czy marudzenia nie reaguję i ona kładzie się z powrotem. Po prostu wie, że płaczem niczego nie wymusi.
      Trzeba być konsekwentnym w postanowieniu i wytrwać mimo, że płacz dziecka tak boli...no i najlepiej zacząć "działania" w nocy z piątku na sobotę bo do poniedziałku powinno być już bardzo w porządku, a tak na weekend zawsze można się chwilę zdrzemnąć.
      Jeszcze jedno, radzę dać do spania jakąś przytulankę wtedy dziecko nie czuje się samotne. Ja przed snem całuję córeczkę i jej misia i mówię: "Róbcie razem aaaaa i śpijcie dobrze" :)
      Czasem jak mała nie może szybko zasnąć to bawi się misiem, tuli go, mówi do niego i zasypia....
      Życzę powodzenia
      • kammik Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 14.04.10, 17:04
        Serdecznie ci życzę, żebyś kiedyś potrzebowała wsparcia i pomocy od
        najbliższych, a zamiast tego uzyskała obojętność, brak zainteresowania i kawałek
        szmaty, zebys nie czuła sie samotna.
    • justyna_dabrowska Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 14.04.10, 13:37
      Dziecka nie nalezy "uczyć" zasypianie. Każdy z nas zasypia sam bo taka jest
      potrzeba fizjologiczna. Pytanie jest o to co zrobic by dziecko zasypiając nie
      potrzebowało obecności kogos bliskiego.
      Na to pytanie nie umiem odpowiedzieć bo każdy niemowlak bardziej lub mniej
      potrzebuje obecności bliskiej osoby. Tak już mają ssaki. CZy nam się to podoba
      czy nie.
      W najbliższym numerze publikujemy tekst krytyczny o metodzie Ferbera. Zachęcam
      do dyskusji nad nim.

      Pozdrawiam
      JD
    • amidala Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 14.04.10, 15:38
      Mój synek ma teraz 2,5 roku. Od urodzenia nie śpi z nami, tylko ma własne
      łóżeczko, ale zawsze byłam na każde jego zawołanie. Na początku, wiadomo,
      karmienie, przytulanie, kołysanie i wracamy spać do siebie. Potem, wiadomo, miał
      różne fazy, ale były rytuały, kaszka, kąpiel, piesek do przytulania, buziaki,
      przytulanie, spać. Wiadomo, że nie zawsze było tak różowo, ale z reguły
      powtarzalność rytuału działa. Tyle że: jeśli budzi się w nocy i woła mamę, mama
      zawsze jest. Przytuli, pogłaska, położy z powrotem. Trudno, będę niedospana, ale
      niech ma poczucie bezpieczeństwa.
      Teraz śpi pięknie. Jeśli nie ma katarków, noce mamy przespane. Ale pobudka o
      6:30, bo siusiu... Takie uroki. Kiedyś wyrośnie i przestanie nas potrzebować w
      ogóle i też będziemy narzekać :)
      Jeszcze jedna moja obserwacja: gdy ja byłam spokojna, wyluzowana, zrelaksowana,
      dziecko zasypiało w 5 sekund. Gdy chciałam żeby wreszcie zasnął, bo mam coś
      ważnego - murowane pół nocy w plecy. Nauczyłam się niemal medytacji przy
      usypianiu. Wprowadzenie się w stan absolutnego spokoju przy głaskaniu po główce,
      cichutkim mruczeniu, śpiewaniu, co tam komu pasuje. To u mnie działało
      stuprocentowo. Zapomnieć o wszystkim, oprócz tego, że tu i teraz usypia ten mały
      człowiek. Za pięć minut będzie w innym wszechświecie i można się będzie zająć
      życiem. Wiem, niełatwe. Ale działa :)
      • nilem Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 25.04.10, 19:35
        A ja mam inne pytanie:
        PO CO uczyć dziecka, samodzielnego zasypiania, jeśli nie jest na to emocjonalnie
        gotowe?
        Mam 2letnią córkę i do dzisiaj poświęcam te 10/15 minut z wieczora na jej
        uśpienie.
        Od jej narodzin obserwuję znaczące zmiany w sposobie jaki zasypia i widzę, że
        jesteśmy coraz bliżej etapu, kiedy zapadnie w sen bez mojej pomocy. Czas jaki
        potrzebuje mojej obecności coraz bardziej się skraca (na początku trwało to ok.
        40 minut), nie musi mnie już obejmować wszystkimi kończynami, leży coraz dalej
        ode mnie, kiedy przebudzi się w nocy, wystarczy, że wejdę do pokoju i spokojnym
        głosem powiem jej, że jestem obok i wszystko jest dobrze.
        Wychodzę z założenia, że na wszystko przychodzi odpowiedni moment - wystarczy
        tylko uważnie obserwować dziecko.
        Nie wyobrażam sobie fundowania Młodej i sobie stresu jakim są metody "na
        wypłakanie się" - wybieram spokój, zamiast kilku/kilkunastu godzin płaczu.
    • Gość: Mateusz wychowanie bez porażek IP: *.146.138.84.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.09.13, 22:20
      Do jola_ep . A co mialbym zrobic z trojaczkami?? Tez indywidualnie podchodzic do dziecka?? My z zona mamy ten sam problem , i robimy to tylko tak aby czul nasz synek obecnosc i tyle.
      • jola_ep Re: wychowanie bez porażek 15.09.13, 22:33
        > Do jola_ep . A co mialbym zrobic z trojaczkami?? Tez indywidualnie podchodzic
        > do dziecka?? My z zona mamy ten sam problem , i robimy to tylko tak aby czul n
        > asz synek obecnosc i tyle.

        Macie trojaczki? :)
        Gratuluję :)

        Tylko proszę: lepiej założyć nowy wątek. Stare odgrzebują głównie spamerzy.
    • twojabogini Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 16.09.13, 17:55
      Małe dzieci nie lubią spać same, potrzebują obecności kogoś bliskiego. Tak może być nawet do 4-5 roku życia, a i starsze dzieci lubią odwiedzać łóżko rodziców, żeby się poprzytulać, a czasem chcą spać z nimi. Przed ukończeniem 18 roku życia każdy młodzieniec i każda panna śpi już osobno, a w każdym razie nie z rodzicami.

      Jeśli dziecko usypia zbyt długo i potrzebuje lulania, bujania itp. - najprawdopodobniej usypiasz malca, gdy jeszcze nie jest senny. Warto poobserwować dziecko i jego rytm i dostosować się do niego. Gdy dziecko jest starsze i bardziej ruchliwe warto też pomyśleć o tym, jak zabezpieczyć dziecko przed upadkiem z łóżka. Żeby móc swobodnie wstawać, gdy dziecko spało - na jakiś czas przenieśliśmy się na materac, ale jest wiele innych rozwiązań.
      Gdy maluch z kolei bardzo się wierci i trudno się z nim wyspać, warto ustalać dyżury rodziców, albo kupić większe łóżko.
    • juliagrzes Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 04.07.24, 13:00
      Dla mnie odkryciem życia był trening snu według instrukcji Susan Urban z poradnika "Jak nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania". Mój synek spał fatalnie to znaczy trzeba było go długo bujać żeby zasnął, jak już zasnął to budził się po krótkim czasie wykończony i przez to marudny a najtrudniejsze nie wiem czemu było usypianie na noc. Jak skończył 3 miesiące na jakimś forum znalazłam wpis z poleceniem krótkiego poradnika gdzie była instrukcja w punktach co i jak robić aby wydłużyć drzemki i przy okazji przestać usypiać za pomocą bujania. Zajęło nam to 3 dni i synek zaczął dłużej spać i zasypiał sam i przestał budzić się w tyle razy w nocy. CUD! Dlatego wszystkim z czystym sercem polecam. Ja ten poradnik znalazłam tutaj www.parental-love.com/jak-nauczyc-dziecko-samodzielnego-zasypiania-susan-urban ale widziałam go też na Google Play Książki.
      • sara098sara Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 04.09.24, 10:41
        Kurcze wielkie dzięki za polecenie tego poradnika! Kilka złotych a życie dużo łatwiejsze :) Dziekuje! Znalazłam go na ebookpoint za niecałe 20zł !Tekst linku
    • refututrends Re: jak nauczyc dziecko samodzielnego zasypiania? 03.09.24, 21:41
      Dużo cierpliwości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka