Gość: kocianna
IP: *.chello.pl
13.10.08, 13:45
Moja córka od roku chce być chłopcem. Mówi o sobie w rodzaju męskim, nie
zakłada ubrań przypominających dziewczęce (bo np. miały różową metkę w
sklepie), nie bawi się lalkami, w przedszkolu ma samych kumpli, a na pytanie,
czy są tam jakieś dziewczynki, odpowiada "no, jest jula, ale ona ciągle
płacze" (dziewczynek jest ponad połowa grupy).
Na początku, kiedy jej wytłumaczyliśmy, że nie może być chłopcem (bo nie ma
siusiaka) uznała siebie za kotka, potem za psa, aktualnie jest spidermanem,
dopytuje się, czy może być moim "synkiem Dominikiem" i czy nie dałoby się
jakoś siusiaka przyszyć.
Na początku ignorowaliśmy sprawę, ale martwi mnie, że to się ciągle tak długo
i się nasila.
Zawsze chcieliśmy mieć dziewczynkę...