m.m.gosia
01.11.08, 22:19
Jestem wykończona, pokłócona z mężem i mam dość wszystkiego. Nasz 26-
miesięczny syn na wszystko reaguje krzykiem, ale jakim- słyszy go
całe osiedle (nie przesadzam, niestety). Chce pić, zgubił zabawkę,
słyszy zakaz- krzyk. Jak idę na pół dnia do pracy, jakoś to znoszę,
ale dziś byłam z synem cały dzień i naprawdę jestem załamana. Krzyk
o wszystko. Dotychczas ignorowałam to zachowanie, potem tłumaczyłam,
że nie wolno, starałam się być spokojna, płakałam w kącie nie raz.
Dziś mały dostał klapsa i o dziwo- uspokoił się. Nie chcę bić
swojego dziecka, to żadna metoda, ale zwyczajnie nie daję rady. Mały
nie mówi (tylko tak po swojemu), nie słucha nas, denerwuje się, gdy
czegoś od niego wymagamy (znowu krzyk),ciągle biega, jest bardzo
sprawny fizycznie, ale na niczym nie potrafi sie skupić, a ja czytam
mądre książki i zastanawiam się, czy nie jest opóźniony w rozwoju.
Mieszkam w małym mieście, nie ma tu psychologów zajmujących się tak
małymi dziećmi. Potrzebuję pomocy! Dojadę z małym np.do Warszawy czy
Gdańska, tylko proszę o namiar na kogoś, kto mi pomoże. Dłużej tego
nie wytrzymam.