21.04.09, 13:10
Witam!Jestem mama 19 mieiecznej córeczki córka przechodzi taki oktres teraz agresji co jej zabronie to sie zuca na ziemie zuca co ma w rece musze uwazac aby głowa nie uidezyła gdzies no i przyznam ze nie wiem jak sobie radzic w takich sytuacjach.Czy to typowy bunt dwulatka ?I minie czy moze ze ja jestem nerowa i moje dziecko tez takie bedzie?Niszczy zabawki zuca nimi i sa zaraz do wyrzucenia na smieci wiem ze kazdy rodzic ma takie pronblemy ale ja jasko wyjatko nie umiem sobie z tym poradzic i jak sie zachowac?To sie troche wygadałam ale prosze moze o jakos rade moze jakis link do artukułu do poczytania albo jakas rade i dziekuje z góry
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: Agresja 21.04.09, 13:45
      U dziecka pojawily sie emocje. To ze rzuca sie na ziemie oznacza ze
      nie potrafi sobie poradzic ze swoimi emocjami.
      Staraj sie najpierw wytlumaczyc dziecku dlaczego zabranaiasz jej
      czegos. Tlumacz kiedy jest spokojna bo nie bedzie sluchala kiedy
      jest agresywna. Jesli bedzie rozumiala dlaczego nie moze czegos
      dostac wtedy nie bedzie rzucala sie na ziemie.
      Napisalas ze jestes nerwowa, staraj sie nie pokazywac tego swojemu
      dziecku bo dziecko nasladuje twoje zachowanie.
      Im wiecej ciepla i milosci bedziesz okazywala coreczce tym wiecej
      bedziesz otrzymywala go od swojego dziecka ciepla rowniez.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • joshima Re: Agresja 30.09.13, 00:21
      xxx.16 napisała:

      > Witam!Jestem mama 19 mieiecznej córeczki córka przechodzi taki oktres teraz
      > agresji co jej zabronie to sie zuca na ziemie zuca co ma w rece musze uwazac ab
      > y głowa nie uidezyła gdzies
      Ale to nie jest agresja tylko złość i frustracja.

      > no i przyznam ze nie wiem jak sobie radzic w takich
      > sytuacjach.Czy to typowy bunt dwulatka ?
      No raczej, chociaż osobiście nie znoszę określenia "bunt"

      > I minie czy moze ze ja jestem nerowa i
      > moje dziecko tez takie bedzie?
      Minie, ale nie wykluczone, że dziecko będzie naśladować Ciebie i powielać Twoje zachowania w różnych sytuacjach i będzie równie neurotyczne jak Ty. Jedno z drugim ma niewiele wspólnego.

      >Niszczy zabawki zuca nimi i sa zaraz do wyrzucenia na smieci
      Jeśli dziecko dostaje zabawki, które po jednym rzuceniu są do wyrzucenia, to prawdopodobnie w ogóle nie powinno ich dostać bo to chiński szajs bez atestów i nie ma czego żałować. Porządne zabawki dla dzieci nie niszczą się tak łatwo.

      > wiem ze kazdy rodzic ma takie pronblemy ale ja jasko wyjatko nie u
      > miem sobie z tym poradzic i jak sie zachowac?
      A może spróbuj najpierw poradzić sobie ze sobą i swoim sposobem reagowania na trudne sytuacje :)
    • el_elefante Re: Agresja 30.09.13, 09:17
      Nie ma czegoś takiego jak okres agresji u dzieci. Jak ktoś napisał powyżej, to w ogóle nie powinno być rozpatrywane w kategoriach agresji. Jeśli chcesz poczytać, to polecam poczytanie ogólnie o rozwoju dzieci, a zacząć najprościej od pierwszego, przypiętego wątku na tym forum - o lekturach. To bardzo dobry pomysł, bo o wiele łatwiej radzić sobie z zachowaniami dziecka gdy ma się choć ogólne pojęcie na temat tego, czego wynikiem są te zachowania. Zrozumienie daje poczucie panowania nad sytuacją a w konsekwencji spokój. A twoje dziecko jest jak lustro: jesteś nerwowa - ono staje się nerwowe, jesteś niepewna, niezdecydowana, bezsilna, - traci grunt pod nogami. A jak ono to okazuje, to właśnie obserwujesz.

      Nie traktuj swojego dziecka w kategoriach "typowy bunt dwulatka", który ponoć typowo przechodzi i typowo należy zacisnąć zęby aby typowo przeczekać. To tak jak z lampką serwisową w samochodzie: można ją zalepić plastrem i jeździć dalej, albo zainteresować się DLACZEGO się zaświeciła.

      Psycholog dziecięcy - tak, uważam że to zawsze jest dobry pomysł, ale idź sama, nie z dzieckiem (dziecko nie potrzebuje). Każda rozmowa z kimś obcym, kto dodatkowo ma pojęcie o zachowaniach dzieci i potrafi chłodno ocenić sytuację z boku, jest wartościowa i otwiera oczy. Sam byłem i polecam.
      • iwpal Re: Agresja 04.10.13, 15:41
        >>el_elefante napisał:
        Psycholog dziecięcy - tak, uważam że to zawsze jest dobry pomysł, ale idź sama,
        > nie z dzieckiem (dziecko nie potrzebuje). <<<
        Skąd to wiesz? Z opisu w wątku?
        Zdarzają sie dzieci z problemami rozwojowymi i agresja jest jednym z elementów tych problemów.

        >>>Każda rozmowa z kimś obcym, kto doda
        > tkowo ma pojęcie o zachowaniach dzieci i potrafi chłodno ocenić sytuację z boku, jest wartościowa i otwiera oczy.<<<

        Bez zobaczenia dziecka na własne oczy, każda rada może być bezsensowna
        • el_elefante Re: Agresja 04.10.13, 15:58
          Autorka wyraźnie napisała, że to ona nie potrafi sobie poradzić i nie wie jak ma się zachować.
          Może rzeczywiście napisałem na wyrost, ale uważam, że większość dziecięcych problemów jest tak naprawdę problemami ich rodziców. Zaproponowałem, aby zacząć od siebie.

          > Bez zobaczenia dziecka na własne oczy, każda rada może być bezsensowna
          Może. Podobnie jak każda rada po zobaczeniu dziecka. Również może dobry wywiad i szczere odpowiedzi wystarczyć do zasugerowania rozwiązań, które mogą się okazać dostatecznie skuteczne. Oczywiście mogą również nie wystarczyć. Można też nic nie robić.
        • joshima Re: Agresja 04.10.13, 16:46
          iwpal napisała:

          > Skąd to wiesz? Z opisu w wątku?
          A może z tego, że z opisu autorki wątku nie wynika nie niezwykłego. Dziecko zachowuje się jak inne w jego wieku.

          > Zdarzają sie dzieci z problemami rozwojowymi i agresja jest jednym z elementów
          > tych problemów.
          Z tym, że z opisu autorki wątku nie wynika jakoby dziecko było agresywne.

          > Bez zobaczenia dziecka na własne oczy
          Ale to mama ma problem, nie dziecko.
    • twojabogini Re: Agresja 01.10.13, 15:17
      Zachowanie dziecka, choć kłopotliwe - jest typowe. Kiedy zostajemy rodzicami przed nami długa droga. Niemal każdy rodzic musi nauczyć się wielu nowych rzeczy, w tym panowania nad sobą, wyrażania często bardzo trudnych emocji, współpracy (z dzieckiem, z drugim rodzicem, rodziną, otoczeniem). Stajemy często bezradni przed nowymi wyzwaniami, nie wiemy jak zareagować, co zrobić, narasta w nas za to złość.
      Warto się swoim emocjom przyjrzeć - co się ze mną dzieje, kiedy dziecko ma atak furii? Czy czuję się bezradna, bo nie wiem jak pomóc, obawiam się, że dziecko zrobi sobie krzywdę, mam ochotę dziecko uderzyć,wrzasnąć(albo to właśnie robię?), wkurza mnie, że dziecko mnie nie słucha? Co mnie w tej sytuacji złości najbardziej - że jestem pozostawiona sama sobie (np. czuję złość na męża, który nie musi przez to przechodzić, bo gonie ma), zepsuta zabawka?, wrzask, poczucie bezradności?
      Analizując emocje, łatwiej dojść co je tak naprawdę wywołuje - bo sam atak furii dziecka nie jest powodem, do aż tak silnych uczuć. Wiedząc co czujemy i dlaczego - łatwiej jest nam się opanować, albo nawet dokonać zmiany niekorzystnej dla nas sytuacji.
      "Ja jestem nerwowa" - warto tez zastanowić się co to oznacza. Od zawsze, czy ostatnio? Dlaczego? Brak snu, przemęczenie, niepewność, znudzenie, a może ta nerwowość narastała latami? Warto dla siebie - i dla dziecka coś z ta nerwowością zrobić.
      To jedna z najpiękniejszych rzeczy w byciu rodzicem - dziecko zmusza nas do refleksji nad sobą, do zmian, do stawania się coraz lepszymi, bardziej świadomymi siebie - nie tylko rodzicami, ale po prostu ludźmi.
      Wiele nerwowych osób dla swoich dzieci "opanowało nerwy", niektórzy sami, inni z pomocą terapeuty, inni musieli przełamać chorobliwą nieśmiałość, jeszcze inni swoje lęki, inni nauczyli się organizacji, albo gotowania...Niemal każdemu rodzicowi przychodzi zmierzyć się z jakąś swoją cechą, brakiem, które utrudniały mu bycie rodzicem. Wychowywanie dzieci to w dużej mierze praca nad samym sobą.
    • Gość: ellie_11 Re: Agresja IP: *.play-internet.pl 28.01.19, 12:27
      Nikt nie jest w stanie zwalczyć agresji u dziecka jak specjalista - my jako rodzice nie posiadamy odpowiedniej wiedzy, więc lepiej nie bagatelizować problemu tylko od razu udać się do psychologa. Ja z synem udałam się do Instytutu Psychologii i Edukacji Dziecka w Poznaniu i bardzo się cieszę, że podjęłam taką decyzję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka