jak dotrzec do dziecka

09.05.09, 23:10
Witam. Mam synka czteroletniego i ciężko idzie do niego dotrzec.Wogóle nie słucha żyje w swoim świecie jak się z nim rozmawia to on sobie śpiewa albo opowiada sobie ale nie związanego na temat na który się mówi w przedszkolu prawie wogóle nie rysuje i nie uczestniczy w zajęciach najlepiej by chodził śpiewałtupał nogą i krzyczał jak z nim rozmawiac czasami mam wrażenie że on nie rozumie co się do niego mówi proszę o pomoc
    • mskaiq Re: jak dotrzec do dziecka 10.05.09, 08:10
      Z jakiegos powodu zamknal sie przed swiatem zewnetrznym i to w domu
      jak i w przedszkolu.
      W tym swoim swiecie czuje sie lepiej i bezpieczniej niz w realnym.
      Okazuj mu jak najwiecej milosci, nie krzycz, nie karz, staraj sie go
      zaciekawic tym co jest wokol niego, przyciagnac jego uwage do
      realnego swiata. Zabierz go do zoo, organizuj ciekawe wycieczki,
      itp.
      Jesli nie uda ci sie przywrocic jego uwagi szukaj pomocy dobrego
      psychologa.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • misiula5 Re: jak dotrzec do dziecka 10.05.09, 23:30
      Jak pamiętam zawsze był zamknięty w sobie.Jako roczne dziecko trzeba było przewijac go w ruchu albo na stojąco póżno nauczył siękożystania z nocnika.Dopierona pytania niektóre zaczął odpowiadac jak zacząłchodzic do przedszkola rano jest ciężko namówic go żeby się ubrał usiadł przy stole najlepiej je w ruchu skaczac na krześleiciągle gadając buzia mu się nie zamyka rysując z nim albo rozwiązywanie zagadek wytrzymuje tylko pare minut w przedszkolu pani nie słucha nie idzie namówic go na uczestniczeniu zajeciach najlepiej by papugował dzieci które broją rowewrkiem teżnie chce się nauczyc jeżdzic usiądzie ale po chwili schodzi z niego
      • kachape Re: jak dotrzec do dziecka 11.05.09, 11:25
        kilka rzeczy poruszasz w jednym wątku
        jako argument, ze zamknięty w sobie podajesz, ze przewijac trzeba
        było w ruchu albo na stojąco - to nie jest dwoód na zamknięcie w
        sobie tylko na ruchliwość i chyba na pewien brak konsekwencji
        rodziców
        bo to tak jak z bieganiem za dzieckiem z jedzeniem po całym domu -
        dla dziecka to super zabawa jest, rodzic narzeka a sam tego nauczył

        z innych rzeczy o ktorych piszesz wynika że być może ma poważne
        problemy z koncentracją uwagi i warto nad tym popracować i zwrócić
        się o pomoc do psychologa chyba jednak..
      • mskaiq Re: jak dotrzec do dziecka 11.05.09, 13:06
        Mysle ze warto isc do psychologa. Napisalas o tym ze twoj syn jest
        bardzo ruchliwy, ze wszystko robi w ruchu a takze o problemach z
        zachowaniem uwagi przez dluzszy czas.
        Warto sprawdzic czy nie jest to zespol nadpobudliwosci
        psychoruchowej.
        Serdeczne pozdrowienia.
    • zarzycka.anna Re: jak dotrzec do dziecka 12.05.09, 14:10
      Witam,
      Na opisany przez Panią problem można spojrzeć jak na jakiś problem w
      komunikacji (słuchaniu i przekazywaniu informacji). Wtedy gdy Pani
      mówi synek śpiewa a wtedy gdy on śpiewa Pani mówi. Do tego jest
      bardzo ruchliwy, ma trudności w koncentracji uwagi - w tym zakresie
      dobrze byłoby skonsultować się z psychologiem. Jednak nie napisała
      Pani jaki ma Pani w ogóle z nim kontakt, jak się bawi, z kim i czy
      wtedy słucha?. Czy problem dotyczy tego jak reaguje gdy nie chce
      czegoś usłyszeć, wykonywać zadanych ćwczeń - n.p.rysowania.
      Zachęcałabym do wizyty u psychologa dziecięcego, ale też słuchania i
      próby zrozumienia jego zachowania. Mówienia do niego wtedy gdy widzi
      Pani, że on się na tym koncentruje i słucha. Jak przestaje to
      przerywać mówienie - tak żeby nie doprowadzać do sytuacji gdy Pani
      mówi a on w tym samym czasie śpiewa, biega itd. Bo to potęguje
      trudność w skomunikowaniu sę z nim, ale może też utrwalać nawyk, że
      nie trzeba Pani słuchać, bo Pani i tak będzie mówić, kiedy on sobie
      śpiewa.
      P.S. Jak odbierają Pani synka przedszkolanki, oprócz tego że nie
      rysuje i co to znaczy, że nie uczestniczy najlepiej w zajęciach?
      Pozdrawiam A.Z.
Pełna wersja