Dodaj do ulubionych

"smutna" 2-latka

05.06.09, 10:14
Moja 2-letnia córeczka jest raczej wesołą dziewczynką ale jednak
często bawi się że płacze. Przychodzi np. do nas udając że płacze
pokazuje że coś ją boli, każe nam to miejsce pocałować i podmuchać.
Często też bawi się że płacze lalka i wtedy trzeba lalę przytulać.
Jest też bardzo wrażliwa na cudzą krzywdę, gdy na placu zabaw widzi
że jakieś dziecko płacze to od razu przerywa zabawę i obserwuje to
dziecko do chwili aż się uspokoi, jeśli to dziecko jest na
wyciągnięcie rączki to wtedy próbuje przytulać i pocieszać je. Nie
martwi mnie to że jest wrażliwa na krzywdę ale to że lubi się bawić
w „smutek”. Czy to normalne czy jednak powinnam jakoś reagować na te
zabawy i odwracać wtedy uwagę od smutku?
Obserwuj wątek
    • jadzia.orbitrek Re: "smutna" 2-latka 05.06.09, 12:01
      tak to widzę:
      dziecko uczy sie emocji. uczy się co to smutek,empatia,
      radość,złóść. odkrywa wszystko sama,taki wiek.ciekawi ją to , co
      dzieje się dookoła. można dziecku opowiadać, co może czuc inne
      dziecko,tłumaczyć. nauczenie dziecka współczucia to naprawdę duże
      osiągnięcie.
      a swoja drogą - juz tak na prywatnie- duzo masz wątpliwośći,prawda?
      czy nie dręczy cię jakieś dziwne poczucie winy z okresu zaraz po
      urodzeniu córeczki? Ona cie mocno kocha, dla niej jestes najlepszą
      Mamą na świecie.
      jadzia
      www.pomoz-amelce.pl/
      • edit38 Re: "smutna" 2-latka 05.06.09, 15:47
        jadzia.orbitrek napisała:

        >
        > a swoja drogą - juz tak na prywatnie- duzo masz wątpliwośći,prawda?
        > czy nie dręczy cię jakieś dziwne poczucie winy z okresu zaraz po
        > urodzeniu córeczki? Ona cie mocno kocha, dla niej jestes najlepszą
        > Mamą na świecie.
        > jadzia

        Tak. owszem mam wielkie poczucie winy ponieważ po porodzie cierpiałam na ciężką
        depresję i bardzo, bardzo dużo łez wylałam, boję się czy to przypadkiem prze to
        mała się w ten sposób bawi.
        Wiem że ona mnie kocha, co do tego nie mam wątpliwości chociaż czasami zachowuje
        się tak jakby nienawidziła mnie z całego serca

        > www.pomoz-amelce.pl/
    • mskaiq Re: "smutna" 2-latka 05.06.09, 13:45
      Wedlug mnie to nie jest poznawanie emocji, to jest glebokie
      przekonanie ze na placz nalezy reagowac przytuleniem i duza
      wrazliwosc na lzy. Tak dlugo jak wrazliwosc ta nie wywoluje lez i
      zalu to nie ma problemu. Jesli zacznie przynosic lzy u niej wtedy
      moze pojawic sie problem.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • zarzycka.anna Re: "smutna" 2-latka 06.06.09, 00:08
      Witam,
      Tak jak Pani to opisuje, to ja bym to bardziej rozumiała jako
      zainteresowanie, uczenie się i z wielkim zapałem wyrażanie reakcji
      społecznych. Poza tym dzieci uważnie koncentrują się na tym co
      natychmiastowo przynosi też zainteresowanie rodziców, uwagę,
      pocałunki. Często też wyraźone jest to w zabawie "o lala płacze, a
      teraz już jest dobrze, już lalę utuliłam i ona się śmieje" - stąd
      płaczące lalki, które też wzbudzają mnóstwo emocji u małych dzieci.
      Pozdrawiam A.Z.
    • jadzia.orbitrek Re: "smutna" 2-latka 07.06.09, 21:13
      jeszcze ci cos napiszę.
      mnie dręczy takie "schowane poczucie winy" - że nie wzięłam córki od
      razu po porodzie,że chciałam się wyspać,że nie dałam rady na
      początku,że się jej bałam, że źle ją żywię,że ,że,że... jest tego
      mnóstwo. i tak strasznie chcę,żeby mnie kochała.a ona przeciez
      kocha,prawda? nasze córki nas kochają,bezgranicznie i bezwarunkowo.
      • edit38 Re: "smutna" 2-latka 08.06.09, 06:08
        jadzia.orbitrek napisała:

        > mnie dręczy takie "schowane poczucie winy" - że nie wzięłam córki
        od
        > razu po porodzie,że chciałam się wyspać,że nie dałam rady na
        > początku,że się jej bałam, że źle ją żywię,że ,że,że

        Z tym akurat nie mam problemów ja tak bardzo chciałam być z
        dzieckiem że nie spałam prawie 4 doby aby się nią nacieszyć.
        Urodziłam małą w czwartek o 15:30 (nie spałam od 4 rano bo zaczęły
        mi wtedy odchodzić wody) i nie spałam aż do nocy z niedzieli na
        poniedziałek, w niedzielę zaczęłam czuć straszne zmęczenie więc
        poprosiłam aby dali mi coś na spanie dostałam o 9 rano relanium a
        zasnęłam dopiero wieczorem gdy pielęgniarki zabrały mi dziecko na
        dyżurkę bo zorientowały się że coś się ze mną zaczyna złego dziać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka