amoureuse
20.04.10, 21:30
Zwracam się do Was o pomoc, bo wiem, że dużo na forum "Kocich Mam"... Otóż kot mi tyje :( Był normalnej postury aż do kastracji. Miesiąc temu pozbawiliśmy go jajek i się zaczęło. Utył już prawie 1kg (wcześniej ważył 3,1). Oczywiście byłam przygotowana na to, że przybędzie mu tu i ówdzie po kastracji, ale nie aż tyle!!! Wcześniej dostawał dwa razy dziennie mokre, a chrupki miał cały dzień, żeby sobie podjadał w razie co. Kiedy dwa tygodnie temu zorientowaliśmy się, że z kota robi się baryłka, zaczęliśmy mu zabierać chrupki po posiłku (po około 2-3 godz od podania jedzenia). Byliśmy z nim nawet u weta, żeby wykluczyć przerost jakichś narządów (tłuszcz tworzy mu piękny woreczek na podbrzuszu) lub robaki. Facet roześmiał się, powiedział, że kot jest zdrowy, ale niech już więcej nie tyje. Było to jakieś 300 gram temu :(
Nie wiem, co robię źle. Mokrego dostaje 150g (według opakowania powinien dostawać 300, ale ma jeszcze suche), chrupek mniej więcej garść na dzień, ale nie zjada całości, jakieś 80%. Zawsze był ruchliwy, chętnie się bawi, z nami około pół godziny dziennie + sam łazi, biega, wspina się... Nie podjada, od początku był uczony, że naszego jedzenia się nie tyka, nikt go nie podkarmia, ewentualnie dostanie jednego przysmaka kociego na dzień, ale nie codziennie. Pije w normie, sika też ;) Aha, do jedzenia dostaje Orijeny i Hillsa, z mokrego Animondy.
Nie chcę mieć w domu Garfielda, pomóżcie, proszę!!!