Dodaj do ulubionych

[LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko.

08.11.10, 19:40
Lobbystki ratujcie.

W związku z długotrwałym przyjmowaniem antybiotyku, lekarka zaleciła mi dietę przeciwgrzybiczą. Antybiotyk będę przyjmowała docelowo pół roku. Grzybicy nie mam i nie miałam, więc chodzi jedynie o zapobieganie. Rezygnacja z antybiotyku jest niemożliwa.

Poza dietą biorę codziennie probiotyk, do tego kapsułki rano i wieczorem , raz w tygodniu flucofast.

Lekarka zaleciła wykluczenie cukru, alkoholu i produktów z drożdżami. Później w domu zaczęłam szukać w sieci i wujek gugiel po wpisaniu dieta przeciwgrzybicza wypluwa następujące rzeczy: nie tylko rezygnację cukru pod wszelką postacią, ale chleba, kasz, makaronów i ryżu, czyli większości rzeczy, które lubię+wiele innych Tu przykładowe linki z zakazanymi rzeczami:
www.pasozyty.info.pl/dieta-przeciwgrzybicza/
www.grzybica.info.pl/dieta/dieta-w-grzybicy/
Jako, że nigdy w życiu nie byłam na diecie, będzie to na pewno dla mnie trudne, cukier jeszcze nie jest taki najgorszy, ale makarony i biały chleb... Ta dieta kojarzy mi się z Dukanem, dobrze mi się wydaje? Jest jeden problem - nie chciałabym schudnąć, a jako że dodatkowo trenuję 4,5 godziny w tygodniu, wydaje mi się, że mi to grozi. Jak zbilansować dietę, żeby waga nie poleciała, a żeby nie zajadać się niezdrowymi rzeczami?

Jak na razie unikam produktów z drożdżami, nie spożywam cukru w postaci słodyczy, owoców, czy dodanego do produktów przetworzonych typu ketchup czy majonez. Gotowych sosów, zupek z kubka itp i tak nie jadam. Zrezygnowałam z jedzenia na mieście, bo nie wiadomo co oni tam dodają. Udało mi się wytargować z lekarką słodzenie herbaty, ale słodzę 1/2 płaskiej łyżeczki na litr herbaty...

Jeżeli decyduję się już na dietę to chciałabym to zrobić raz a porządnie. Co robić? Wykluczyć za radą lekarki cukier i drożdże, czy pójść na całość i stosować pełną dietę? Z lekarką będę się konsultować jeszcze przy następnej wizycie, ale chciałabym poznać jeszcze Wasze opinie, może miałyście podobne doświadczenia. Czy mogę robić jeszcze coś, żeby uniknąć grzybicy? Moja lekarka zaleca na razie, żebym nie brała żadnych suplementów diety. No i jak tu nie schudnąć?

Przepraszam za przydługi post, ale naprawdę liczę na Waszą pomoc. Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi :)
Obserwuj wątek
    • agafka88 Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 08.11.10, 19:52
      Zapomniałam jeszcze dodać, że codziennie jem jeden kubeczek jogurtu naturalnego w odpowiednim odstępie od leków.

      Dawka antybiotyków jest dosyć spora -300mg
      • moniach_1 Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 08.11.10, 20:44
        Uważaj na guglanie w tej kwestii. Bardzo dużo dziwnych odmian alt-medu bazuje na straszeniu pasożytami i grzybicami. Ja bym generalnie bardzo, bardzo uważała, jeśli chodzi o zaufanie do takich stron, szczególnie że obie, które podałaś, zajmują się sprzedażą jednego, konkretnego (drogiego!) suplementu. Po przeczytaniu kilku fragmentów włączyła mi się czerwona lampka. Ja wiem, że tobie nie chodzi o kupowanie tych dodatków, ale według mnie nie należy się nimi w ogóle sugerować, bo chodzi wyłącznie o wyłudzenie kasy.
        • agafka88 Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 08.11.10, 21:13
          Odpowiadasz na:
          moniach_1 napisała:

          > Uważaj na guglanie w tej kwestii. Bardzo dużo dziwnych odmian alt-medu bazuje n
          > a straszeniu pasożytami i grzybicami. Ja bym generalnie bardzo, bardzo uważała,
          > jeśli chodzi o zaufanie do takich stron, szczególnie że obie, które podałaś, z
          > ajmują się sprzedażą jednego, konkretnego (drogiego!) suplementu.

          Nie mam zaufania do tych stron i dlatego pytam Was :) W tym temacie jest naprawdę wiele dziwnych opinii, ale do podobnych zaleceń dotarłam też w piśmie medycznym i nie wyglądało to na kryptoreklamę.
          Dlatego też jak na razie ograniczam cukier i drożdże+leki zalecone przez lekarkę.
        • magdalaena1977 Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 08.11.10, 22:13
          moniach_1 napisała:
          > Uważaj na guglanie w tej kwestii. Bardzo dużo dziwnych odmian alt-medu bazuje n
          > a straszeniu pasożytami i grzybicami.
          Mnie się też tak skojarzyło i przed przeczytaniem tematu aż się zdziwiłam, że taka rozsądna dziewczyna jak agafka uwierzyła w candidę.
          Ja też mam wątpliwości co do prewencyjnego wykluczania cukru z diety, zwłaszcza jeśli "jeszcze" nie masz grzybicy.
          • madzioreck Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 08.11.10, 22:37
            > Mnie się też tak skojarzyło i przed przeczytaniem tematu aż się zdziwiłam, że t
            > aka rozsądna dziewczyna jak agafka uwierzyła w candidę.

            Znaczy co, kandydoza nie istnieje...?
            • magdalaena1977 Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 08.11.10, 23:58
              madzioreck napisała:

              > > Mnie się też tak skojarzyło i przed przeczytaniem tematu aż się zdziwiłam,
              > > że taka rozsądna dziewczyna jak agafka uwierzyła w candidę.
              >
              > Znaczy co, kandydoza nie istnieje...?
              Jest kandydoza i kandydoza ;-)

              Tu jest całkiem fajny artykuł barta
              blogdebart.pl/2009/06/02/choroby-urojone-candida/comment-page-18/#comments
              A np. tu motyl.wordpress.com/2008/10/05/o-zdrowiu-grzyb-candida-albicans-kandyda-kandydoza wielokrotnie replikowany w sieci artykuł, gdzie jest lista niepokojących objawów.
              Te bardziej "pikantne" to:
              - stronienie od towarzystwa,
              - alkoholizm,
              - krytykanctwo,
              - wrażliwość na perfumy,
              - niepewność, zagrożenie,
              - ciągłe odchrząkiwanie,
              - niecierpliwość,
              - ospałość, leniwość,
              - pesymizm, gderliwość,
              - kłopoty w nauce i wychowaniu,
              - kłopoty decyzyjne,
              - kopanie podczas snu,
              - złe mniemanie o sobie,
              • madzioreck Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 09.11.10, 12:36
                Aha ;)
          • agafka88 Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 08.11.10, 23:20
            magdalaena1977 napisała:

            > Mnie się też tak skojarzyło i przed przeczytaniem tematu aż się zdziwiłam, że t
            > aka rozsądna dziewczyna jak agafka uwierzyła w candidę.

            Candidą się nie interesowałam, ale wierzę w grzybicę wywołaną przez długotrwałe przyjmowanie antybiotyków.

            > Ja też mam wątpliwości co do prewencyjnego wykluczania cukru z diety, zwłaszcza
            > jeśli "jeszcze" nie masz grzybicy.
            No właśnie nie chciałabym jej w ogóle złapać, a wydaje mi się, że zapobiegać jest łatwiej niż leczyć. Rezygnacja z cukrów nie jest dla mnie aż tak dotkliwa, bo ja ogólnie mało przepadam za słodyczami, jem je bardziej dla towarzystwa, ewentualnie jak ktoś kupi, to zjem, ale sama raczej rzadko sobie coś kupuję. Odkąd zmieniłam nawyki zywieniowe większość kupnych słodyczy jest dla mnie zwyczajnie za słodka. Najwięcej właśnie przyjmuję cukrów w herbacie, bo zwykle wypijam 2-3 litry herbaty dziennie. Litr to minimum.

            Plan jest taki, że jak zakończę leczenie to będę widywać lekarzy tylko na okresowe kontrole, więc nie chciałabym się jeszcze potem z grzybicą męczyć. Chorowanie zdecydowanie mi się znudziło ;)
      • pierwszalitera Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 08.11.10, 20:50
        Przede wszystkim nie stresuj się. Całkowicie cukru i tak nie wykluczysz jedząc jakiekolwiek węglowodany, więc oszczędzanie łyżeczki cukru jest komedią. Stosujesz tą dietę profilaktycznie, grzybicy jeszcze nie miałaś, więc nie wiesz, czy taka dieta w ostrej postaci jest ci w ogóle potrzebna. Dbaj o jelita, jedząc sporo warzyw z błonnikiem, rośliny strączkowe i codziennie kubeczek, dwa naturalnego jogurtu, kefiru albo kwaśnego mleka. Wystarczy, gdy zrezygnujesz ze słodyczy, ciast, słodzonych produktów, soków, ograniczysz owoce i białe pieczywo. Z węglowodanów lepiej te z pełnego przemiału oraz niesłodzone płatki zbożowe (owsiane). Możesz też profilaktycznie zadbać o florę bakteryjną w pochwie, bo problemy zaczynają się często tam. W aptece dostaniesz globulki z kwasem mlekowym. Raz na kilka dni na noc powinno wystarczyć, by się "zaszczepić".
        • agafka88 Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 08.11.10, 23:59
          pierwszalitera napisała:

          > Przede wszystkim nie stresuj się. Całkowicie cukru i tak nie wykluczysz jedząc
          > jakiekolwiek węglowodany, więc oszczędzanie łyżeczki cukru jest komedią. Stosuj
          > esz tą dietę profilaktycznie, grzybicy jeszcze nie miałaś, więc nie wiesz, czy
          > taka dieta w ostrej postaci jest ci w ogóle potrzebna. Dbaj o jelita, jedząc sp
          > oro warzyw z błonnikiem, rośliny strączkowe i codziennie kubeczek, dwa naturaln
          > ego jogurtu, kefiru albo kwaśnego mleka. Wystarczy, gdy zrezygnujesz ze słodycz
          > y, ciast, słodzonych produktów, soków, ograniczysz owoce i białe pieczywo. Z w
          > ęglowodanów lepiej te z pełnego przemiału oraz niesłodzone płatki zbożowe (owsi
          > ane).

          Wydaje mi się właśnie, że podążę w kierunku ograniczenia tylko niektórych rzeczy i zostawię sobie zapas ograniczeń w razie gdyby coś się jednak działo.
      • nomina Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 08.11.10, 22:30
        Jogurt rób sobie sama, te kupne zawierają cukier.

        Jeśli nie masz dostępu do saszetek z kulturami bakterii, kup sobie kubeczek ekologicznego klimeko i na nim zrób własny jogurt. Można też z Lacidem, ale nie próbowałam, to nie wiem, jak robić.

        Jaki to antybiotyk? Bo 300 mg - pocieszę Cię - nie wydaje się dużą dawką. Duże to brali u mnie ludzie - po 2000-3000 :).
        • agafka88 Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 08.11.10, 22:50
          nomina napisał(a):

          > Jogurt rób sobie sama, te kupne zawierają cukier.

          Jogurt kupuję naturalny, od lokalnego producenta, który na etykiecie nie przyznaje się do dodawania cukru. Ja wiem, że producenci oszukują, ale chyba wg. prawa muszą podawać wszystkie składniki produktu spożywczego? Chociaż już niejeden raz przygotowywałam się do produkcji własnego jogurtu, więc dziękuję za rady :)
          >
          > Jaki to antybiotyk? Bo 300 mg - pocieszę Cię - nie wydaje się dużą dawką. Duże
          > to brali u mnie ludzie - po 2000-3000 :).
          Unidox (Doxycyclina). To się trochę pocieszyłam :) Może wydaje mi się dużo, bo ostatni raz antybiotyk brałam chyba w podstawówce. Chociaż moja wątroba jest trochę nadszarpnięta poprzednimi lekami, więc mam nadzieję, że przetrwa kurację ;)
          • nomina Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 09.11.10, 17:21
            Akurat doksycykliny nie pamiętam (w znaczeniu - czy brali). Ale wydaje mi się, że to dobrze, że jesteś "antybiotykowo czysta"*, bo osoby, które mają mniejszy kontakt z tymi lekami, wedle moich obserwacji lepiej reagują na abx.

            * Piszę w cudzysłowie, bo nie jesteśmy czyści. Mięso zawiera takie ilości antybiotyków, że opowiem Ci historie:
            1. Wywiad z mistrzem kuchni w którejś ambasadzie. Kiedy jeszcze jadł mięso, i to w dużych ilościach, musiał zrobić jakieś dokładniejsze badania krwi. Lekarz patrzący na wyniki pyta - jak długo pan bierze antybiotyk? Wywiadowany zrobił wielkie oczy, bo antybiotyku od dzieciństwa nikt mu nie podawał. Doszli więc do wniosku, że to z mięsa nafaszerowanego lekiem (tzw. zwierzęta hodowlane tyle dostają do paszy, że jakoś skumulowało się w tkankach).
            2. Nie toleruję indyka, chociaż jest niewysokohistaminowy i nie mam na niego uczulenia IgE-zależnego. Natomiast jestem uczulona na antybiotyki. A indyk ponoć fantastycznie kumuluje abx, chociaż z drugiej strony jego mięso podobno ulega najmniejszym zmianom pod wpływem hodowlanego trybu życia (ale nie wiem, czy to prawda, czy indykowy PR ;).
            3. Roczna córeczka koleżanki, lekko rozchwiana hormonalnie, po przejściu na mięso indyka zaczęła mieć laktację! (To a propos hormonów w żywności, zdrowemu nic by się nie stało, hormonalnie wrażliwsza dziewczynka zareagowała, mimo że nie zmieniano jej nic w leczeniu).

            Teoretycznie muszą podawać, w praktyce np. właśnie zapadł wyrok przeciwko jakiejś firmie wędlinarskiej, która sprzedawała coś z etykietką - cielęcina 91%, a tam nie było śladu cielęciny...
            Ale lokalny producent, jeśli ekologiczny, to pewnie zaufany...

            Co do stron - ja bym nie potępiała ich w czambuł. Objawy wielu chorób są baaardzo liczne, może być, że nawet czasem niewiarygodne. Ale to nie znaczy, że każdy ma wszystkie. To trochę tak jak z moją dietą histaminową - na pierwszy rzut oka przyprawia o depresję i nerwicę w jednym, ale wiadomo, że zbiera całość i dopiero z niej trzeba sobie wybrać coś optymalnego dla siebie.
            • pierwszalitera Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 09.11.10, 23:12
              nomina napisał(a):

              Mięso zawiera takie ilości antyb
              > iotyków, że opowiem Ci historie:

              Historie o antybiotykach w mięśnie w niewiarygodnych ilościach, to są urban legend. Od bodajże 2006 roku stosowanie antybiotyków jako dodatek do paszy w hodowli zwierząt w EU jest całkowicie zabronione. Jedynie u chorych zwierząt mogą być one stosowane (ograniczona ilość środków) i musi być zachowany pewien czas do uboju. Wszystko da się bowiem sprawdzić kontrolami. W tym sprawie jesteśmy o wiele bardziej progresywni niż na przykład Amerykanie, więc naszego europejskiego mięsa nie ma się co bać.


              > 3. Roczna córeczka koleżanki, lekko rozchwiana hormonalnie, po przejściu na mię
              > so indyka zaczęła mieć laktację!

              Tu chyba to rozchwianie hormonalne było trochę więcej niże lekkie, bo aż tyle hormonów w indyku być nie może. Nie ma szans. W Stanach obserwuje się czasem przyśpieszone dojrzewanie u dziewczynek stosujących szampony z hormonami, które dodaje się tam celowo, ale laktacja, to już gruba przesada.
              A tak na marginesie, doszukiwanie się we wszystkim niekorzystnego wpływu na nasze zdrowie to może być objaw hipochondrii.
              • jul-kaa Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 10.11.10, 02:03
                pierwszalitera napisała:
                > Historie o antybiotykach w mięśnie w niewiarygodnych ilościach, to są urban leg
                > end. Od bodajże 2006 roku stosowanie antybiotyków jako dodatek do paszy w hodow
                > li zwierząt w EU jest całkowicie zabronione. (...) W tym sprawie jesteśmy o
                > wiele bardziej progresywni niż na przykład Amerykanie, więc naszego europejskie
                > go mięsa nie ma się co bać.

                "W latach 70. w Stanach Zjednoczonych zakazano więc używania antybiotyków w paszach dla zwierząt, ale w Polsce stosuje się je nadal, wykorzystując do tego celu antybiotyki, których nie podaje się ludziom."
                www.resmedica.pl/pl/archiwum/zdart10992.html

                I jeszcze polecam komentarze tu: www.ppr.pl/artykul-pasze-bez-antybiotykow-128685-dzial-8.php
                "Proszę prześledzić sytuację zdrowotną w krajach "starej Unii"po wprowadzeniu zakazu stosowania antybiotyków w premiksach i paszach przemysłowych.Otóż wzrosło tam znacząco zużycie antybiotyków apikowanych przez samych hodowców na receptę lek.veterynarii.Nie podejrzewam,że mają gorsze dodatki zastępcze od naszych.Korzyści z przepisów ma tylko jedna grupa zawodowa,bynajmniej nie są to rolnicy a tym bardziej konsumenci.Ponadto w Danii rolnicy mogą sami aplikować wszystkie lekarstwa wykupując je w aptekach bez recepty vet.tylko w przypadkach gdy nie dają sobie rady wzywają lek.veterynarii.W Ameryce dodatkowo stosują mączki rybne i hormony, rosliny zmienione genetycznie,a wielu Polaków chetnie by tam zamieszkało na stałe."
                • pierwszalitera Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 10.11.10, 02:44
                  jul-kaa napisała:

                  > "W latach 70. w Stanach Zjednoczonych zakazano więc używania antybiotyków w pas
                  > zach dla zwierząt, ale w Polsce stosuje się je nadal, wykorzystując do tego cel
                  > u antybiotyki, których nie podaje się ludziom."

                  A z którego roku jest ten artykuł i dlaczego nie odnosi się do zakazu z roku 2006? Może dlatego, że jest starszy i dawno nieaktualny?


                  > I jeszcze polecam komentarze tu:
                  rel="nofollow">www.ppr.pl/artykul-pasze-bez-antybiotykow-128685-dzial-8.php
                  > "Proszę prześledzić sytuację zdrowotną w krajach "starej Unii"po wprowadzeniu z
                  > akazu stosowania antybiotyków w premiksach i paszach przemysłowych.

                  Masz na myśli ten jeden anonimowy komentarz z 2007 roku? A skąd wiesz, czy autor nie pisze tam wyssanych z palca bzdur?

                  W aktualnym wydaniu niemieckiego czasopisma Fokus online wypowiada się przedstawiciel instytutu odpowiedzialnego za kontrolę bezpieczeństwa i jakości mięsa w Niemczech: "Konsumenci mogą być pewni, że nie znajdą antybiotyków w swojej pieczeni". Jakoś temu wierzę, bo prasa nie ma interesu takiej propagandy i żyje zwykle ze skandalów i odkrywania nieprawidłowości, a pozycja niemieckich organizacji konsumenckich jest bardzo wysoka.
                  www.focus.de/gesundheit/ernaehrung/gesundessen/tid-13073/ernaehrung-ist-fleisch-mit-antibiotika-verseucht_aid_361548.html
                  Nie przeczę też, że kryminalne zapędy u hodowców w Europie ciągle się zdarzają, ale nie należą one do standardowego zachowania, muszą liczyć się przecież z wpadką przy kontroli, więc by nadziać się na antybiotyk trzeba mieć już odrobinę pecha.
    • jolunia01 Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 08.11.10, 23:12
      Po pierwsze - nie wpadaj w panikę po przeczytaniu zalinkowanych przez Ciebie stron, bo gdybyś chciała się zastosować ściśle do zawartych tam wskazówek to do jedzenia zostałaby Ci tylko własnoręcznie upolowana w głuszy dziczyzna popijana wodą źródlaną.
      Po drugie - nie musisz rezygnować z kluch (i kluchowatych) zupełnie: są przecież makarony gryczane, kasza gryczana, jaglana, amarantus, quinoa. Możesz sobie nawet naleśniki czy pierogi zrobić z gryczanej mąki (trzeba zaparzać wrzątkiem, żeby sie skleiła, ale spokojnie się robi), w zasadzie można jeść produkty z żyta czy owsa (zostaje kwestia dodatków, ale to do opanowania).
      Po trzecie - produkty mleczne fermentowane i twarogi (odpadaja sery zółte i plesniowe)
      Po czwarte - większość mięs, chociaż w małych ilościach, nie panierowane i nie smażone (chyba, że bez albo na małej ilości tłuszczu).
      Po piąte - mnóstwo warzyw daje pole do popisu.
      Faktem jest, że najtrudniejsza w tej diecie jest ABSOLUTNA SAMOOBSŁUGA - żadnych gotowców, barków, torebek, kostek itp. I owoców żal.
      • agafka88 Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 08.11.10, 23:37
        jolunia01 napisała:

        > Po pierwsze - nie wpadaj w panikę po przeczytaniu zalinkowanych przez Ciebie st
        > ron, bo gdybyś chciała się zastosować ściśle do zawartych tam wskazówek to do j
        > edzenia zostałaby Ci tylko własnoręcznie upolowana w głuszy dziczyzna popijana
        > wodą źródlaną.

        Panikować nie panikuję, bo jak już pisałam wyżej mam podobne zdanie o takich stronach jak Wy. Niestety w związku z moją chorobą musiałam się ostatnio przebić przez kilkadziesiąt stron internetowych i wiele próbuje ludzi wabić cudownymi suplementami, magicznymi ziółkami z 44 roślin zrywanych o północy przy pełni księżyca i innymi takimi :) To absolutnie nie jest moja bajka, a z Waszą pomocą próbuję znaleźć złoty środek.

        > Po drugie - nie musisz rezygnować z kluch (i kluchowatych) zupełnie: są przecie
        > ż makarony gryczane, kasza gryczana, jaglana, amarantus, quinoa. Możesz sobie n
        > awet naleśniki czy pierogi zrobić z gryczanej mąki (trzeba zaparzać wrzątkiem,
        > żeby sie skleiła, ale spokojnie się robi), w zasadzie można jeść produkty z żyt
        > a czy owsa (zostaje kwestia dodatków, ale to do opanowania).

        W sumie naleśniki z gryczanej mąki uwielbiam :) Do makaronu ciemnego myślę, że też się przyzwyczaję. Czeka na mnie też maszyna do chleba, więc żytni chleb nie będzie problemem - niestety, w Lublinie nie trafiłam jeszcze na dobrą piekarnię która nie oszukuje i chleby "zytnie" tak naprawdę są pszenne i są tylko barwione. Jeszcze nie wiem, na jaką opcję diety się zdecydować - w sumie większość tych zmian może wyjść tylko na zdrowie, ale na pewno nie zacznę się żywić korzonkami i wodą mineralną.

        > Po trzecie - produkty mleczne fermentowane i twarogi (odpadaja sery zółte i ple
        > sniowe)
        Żal mi jedynie pleśniowych, większości żółtych z tych łatwo dostępnych nie lubię. Ale da się przeżyć.

        > Po piąte - mnóstwo warzyw daje pole do popisu.
        Szkoda, że teraz nie jest początek sezonu, bo w sezonie mięsnych posiłków jem ok.80-90%.

        > Faktem jest, że najtrudniejsza w tej diecie jest ABSOLUTNA SAMOOBSŁUGA - żadnyc
        > h gotowców, barków, torebek, kostek itp. I owoców żal.
        Gotowców, torebek i kostek nie używam i tak. Szkoda trochę jedzenia na mieście, ale z drugiej strony zaoszczędzę kasę. Jesienią jem głównie gruszki, owoców zimą w sumie nie jadam, głównie kupuję banany. Staram się nadrabiać warzywami.
        • pierwszalitera Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 09.11.10, 00:55
          agafka88 napisała:

          > > Po trzecie - produkty mleczne fermentowane i twarogi (odpadaja sery zółte
          > i ple
          > > sniowe)
          > Żal mi jedynie pleśniowych, większości żółtych z tych łatwo dostępnych nie lubi
          > ę. Ale da się przeżyć.

          A dlaczego sery żółte i pleśniowe mają odpadać? Przecież w nich nie ma grama cukru. A w pleśniowych chodzi o pleśń szlachetną i nie ma ona nic wspólnego z grzybami atakującymi człowieka. To tak jakbyś wystraszyła się pieczarek. ;-) Tylko z bardzo starych, pleśniowych serów można odciąć nieco grubą skórkę, bo może być ciężkostrawna.
          • agafka88 Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 09.11.10, 01:31

            > agafka88 napisała:
            >
            > A dlaczego sery żółte i pleśniowe mają odpadać? Przecież w nich nie ma grama cu
            > kru. A w pleśniowych chodzi o pleśń szlachetną i nie ma ona nic wspólnego z grz
            > ybami atakującymi człowieka.

            o serach pleśniowych słyszałam kiedyś, że nie powinno się ich łączyć z antybiotykami. Możliwe, że to taka urban legend, wcale bym się nie zdziwiła - nawet nie pamiętam gdzie to usłyszałam.
            • pierwszalitera Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 09.11.10, 01:37
              agafka88 napisała:

              > o serach pleśniowych słyszałam kiedyś, że nie powinno się ich łączyć z antybiot
              > ykami. Możliwe, że to taka urban legend, wcale bym się nie zdziwiła - nawet nie
              > pamiętam gdzie to usłyszałam.

              Z antybiotykami nie powinno łączyć się mleka i jego przetworów, ale to dotyczy równoczesnej konsumpcji, więc kilka godzin po, albo przed, nie ma problemu.
          • jolunia01 Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 09.11.10, 14:31
            pierwszalitera napisała:
            >
            > A dlaczego sery żółte i pleśniowe mają odpadać? Przecież w nich nie ma grama cu
            > kru. A w pleśniowych chodzi o pleśń szlachetną i nie ma ona nic wspólnego z grz
            > ybami atakującymi człowieka. To tak jakbyś wystraszyła się pieczarek. ;-)

            Nie znam problemów zdrowotnych agafki88, ale to ja napisałam o tych serach - w przypadku kandydozy ich spożycie (podobnie zresztą jak pieczarek, które niektórzy jedzą na surowo) może wywołać reakcję alergiczną,niekiedy silną. Oczywiście, jesli agafka88 na diecie jest profilaktycznie, to nie zakładam czarnego scenariusza, ale warto uważać.
            • pierwszalitera Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 09.11.10, 15:25
              jolunia01 napisała:

              > Nie znam problemów zdrowotnych agafki88, ale to ja napisałam o tych serach - w
              > przypadku kandydozy ich spożycie (podobnie zresztą jak pieczarek, które niektór
              > zy jedzą na surowo) może wywołać reakcję alergiczną,niekiedy silną. Oczywiście,
              > jesli agafka88 na diecie jest profilaktycznie, to nie zakładam czarnego scenar
              > iusza, ale warto uważać.

              Ja nie słyszałam nigdy o przeciwskazaniach dotyczących serów pleśniowych i pieczarek przy kandydozach. Czy mogłabyś podać jakieś źródła? Owszem, alergie na tego typu produkty się zdarzają, pieczarki mogą do tego wywoływać sensacje żołądkowe, bo jak wszystkie grzyby są ciężko strawne, a nieświeże mogą być nawet lekko toksyczne, ale co to ma do grzybicy wywołanej typem candida albicans? Jedynie drodże piekarskie, winiarskie i gorzelnicze mogą ze względu na podobieństwo do candida obciążać niepotrzebnie system immunologiczny u zagrożonych grzybicą pacjentów, więc zaleca się rezygnację z chleba pieczonego z użyciem drożdży oraz wina, piwa i produktów z drożdżami jak rosołki instant, zupy w proszku, wegetariańskie pasty do chleba. Wydaje mi się, że zalecenia dotyczące sera wynikają z braku znajomości biologicznych faktów i tworzenia psedonaukowych kojarzeń, że jak grzybica, to każdy grzyb, czy pleśń są wrogiem. Takiego pseudotłumaczenia używa się też przy mleku. Zawiera ono bowiem też cukier, co na pierwszy rzut oka zalicza mleko do produktów zabronionych, jednak cukier mlekowy czyli laktoza nie jest przez grzyby wykorzystywana do metabolizmu, więc jest przy grzybicach całkowicie nieszkodliwa. Chyba, że ktoś ogólnie nie toleruje laktozy.
              • jolunia01 Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 09.11.10, 20:51
                pierwszalitera napisała:

                > Ja nie słyszałam nigdy o przeciwskazaniach dotyczących serów pleśniowych i piec
                > zarek przy kandydozach. Czy mogłabyś podać jakieś źródła?...

                Mój "pierwszy kontakt". Parę lat temu - w trakcie leczenia grzybicy (wcale nie jamy ustnej) poantybiotykowej - danie z sosem z dodatkiem sera pleśniowego doprowadziło mnie do ostrego ataku duszności i wyglądu straszydła. Dopadnięta lekarka wysłuchawszy moich zeznań zakazała nie tylko pleśniowego, ale i żółtego, a także pieczarek oraz (co mnie bardzo zdziwiło) m.in. oliwek, sosu sojowego i jeszcze paru "codziennych" produktów. Faktem jest, że ani wcześniej, ani później nigdy takich sensacji nie miałam, wiec wierzę, że wyłapała rzeczywisty związek.


                Owszem, alergie na te
                > go typu produkty się zdarzają, pieczarki mogą do tego wywoływać sensacje żołądk
                > owe, bo jak wszystkie grzyby są ciężko strawne, a nieświeże mogą być nawet lekk
                > o toksyczne, ale co to ma do grzybicy wywołanej typem candida albicans?
                • roza_am Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 09.11.10, 21:52
                  To mi się kojarzy z dietą niskohistaminową. Niedawno był o tym wątek i była tam m.in. mowa, że nadwrażliwość na histaminę może się pojawić po antybiotykach.
                  forum.gazeta.pl/forum/w,86228,117975274,117975274,Rozpoznawanie_alergii_pokarmowej.html
                  • pierwszalitera Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 09.11.10, 22:50
                    roza_am napisała:

                    > To mi się kojarzy z dietą niskohistaminową. Niedawno był o tym wątek i była tam
                    > m.in. mowa, że nadwrażliwość na histaminę może się pojawić po antybiotykach.

                    Dokładnie. Grzybica nie miała z tym nic wspólnego i chodzi tu o zwykły zbieg okoliczności.
                    • nomina Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 10.11.10, 15:04
                      Dokładnie tak. Większość antybiotyków to silne histaminowce, a pleśń to oprócz histaminy także blokada wydzielania DAO. Więc dodałaś sobie podwójną dawkę histaminy i zablokowałaś enzym, który ją rozkłada, więc więcej przedostało się do krwi. No i efekt gotowy. Piszę z pamięci, mogę mylić, ale do zablokowania akcji serca wystarczy bodajże 100 mcg histaminy we krwi, a kilo mielonki ma jej 2500 mg.
    • maith Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 09.11.10, 02:34
      Jako że mam doświadczenia tylko z krótkotrwałym, to podpowiem jedynie, że przy antybiotykach zalecane są osłonowo bakterie kwasu mlekowego, czy co to tam jest.
      I zwykle lekarze zapisują takie coś, co to wg opisu trzeba jeść chyba z 6 tabletek dziennie, a to i tak nie działa.
      Dla odmiany skuteczne jest pro-bacti czy jakoś tak, w każdym razie tam jest kilka różnych szczepów jednocześnie i wg opisu wystarcza bodaj tylko 1 tabletka dziennie. Realnie też wystarcza.
      • maggianna Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 09.11.10, 11:12
        Nie chce Cie straszyc ale przedyskutowalabym z lekarzem dokladniej kwestie zoladkowe - bralam przez 5 tygodni antybiotyk (planowane bylo 8 tyg), mimo brania lekow oslonowych niestety zoladek nie wytrzymal i skonczylo sie na odstawieniu antybiotyku, kroplowkach i scislej diecie przez kolejne 2 tyg. Balam sie grzybicy a problemy pojawily sie gdzie indziej. Z drugiej strony kolezanka brala ten sam antybiotyk przez zalecone 8 tyg (profilaktyka anty-malaryczna) i nic jej nie bylo, nie przestrzegala tez zadnej diety.
        • agafka88 Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 09.11.10, 13:13
          maggianna napisała:

          > Nie chce Cie straszyc ale przedyskutowalabym z lekarzem dokladniej kwestie zola
          > dkowe

          Kwestie żołądkowe mam pod kontrolą, dodatkowo piję sobie siemię lniane. Właśnie to jest duży plus mojej lekarki i powód, dla którego jej ufam. Patrzy na pacjenta całościowo.
    • balbina11 Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 09.11.10, 13:00
      My tzn. mój M i ja, mieliśmy problemy z grzybicą. Lekarz homeopata zaproponował nam dietę antygrzybiczną bez cukru, mleka krowiego, pszenicy i drożdży. Biały ryż wymieniłam na brązowy, chleb żytni na zakwasie, zamiast słodyczy - orzechy i pestki. Mleko kozie (to M), a ja owcze, a raczej przetwory.
      Trudno było unikać cukru ukrytego w przetworach więc przerzuciliśmy się na prostą kuchnię. Ja nie wypiję gorzkiej kawy więc kupiłam ksylitol i bardzo go polubiłam.
      Wtedy wyszliśmy z grzybicy, ale taka kuchnia zaczęła nam odpowiadać. Mam manię czytania etykiet i nie lubię jeść na mieście.
    • sharteel drożdże - jak to właściwie jest? 10.11.10, 19:56
      A ja przy tej okazji zadam totalnie laickie pytanie i liczę na wyjaśnienie.

      Dlaczego drożdże w chlebie, czyli drożdże poddane działaniu wysokiej temperatury = drożdże "zabite" - dlaczego podwyższają ryzyko grzybicy?

      Podobnie np. w piwie pasteryzowanym - te drożdże chyba tez są martwe?

      Bo ja rozumiem, że nie wolno spożywać drożdży "aktywnych" - na surowo (jak moja Mama uwielbia), w napojach typu kwas chlebowy, w piwie niepasteryzowanym itp.. Ale nie bardzo rozumiem, jak jest z tymi martwymi drożdżami.

      • balbina11 Re: drożdże - jak to właściwie jest? 10.11.10, 20:13
        Nie zastanawiałam się nad tym, ale po cieście drożdżowym odbija mi się w nieprzyjemny sposób. Lekarka zaordynowała nam taką dietę i ona nam się przysłużyła. Teraz, jak tylko pojawiają się takie problemy wracamy do diety i jest ok.
        • sharteel Re: drożdże - jak to właściwie jest? 13.11.10, 14:19
          Znaczy, ja rozumiem, że dieta działa, tylko próbuję zrozumieć, dlaczego.
      • pierwszalitera Re: drożdże - jak to właściwie jest? 10.11.10, 23:54
        sharteel napisała:

        > A ja przy tej okazji zadam totalnie laickie pytanie i liczę na wyjaśnienie.
        >
        > Dlaczego drożdże w chlebie, czyli drożdże poddane działaniu wysokiej temperatur
        > y = drożdże "zabite" - dlaczego podwyższają ryzyko grzybicy?

        To jest bardzo dobre pytanie, dlatego postanowiłam dokładnie sprawdzić. Otóż drodże nie są w diecie antygrzybicznej zabronione. Tu przy zaleceniach chodzi o taką samą pomyłkę jak przy serach pleśniowych. Odróżniać trzeba bowiem grzybicę i reakcję alergiczną na grzyby. W przypadku zwykłej grzybicy wywołanej candida unikać należy tylko cukru i białej mąki, drożdże podobnie jak sery pleśniowe i ocet nie powodują pogorszenia choroby. Przy reakcjach alergicznych, albo histaminowych nie robi jednak różnicy, czy drożdże są żywe, czy zabite. Reakcje na nie może być taka sama.
        Opieram się tu na autorach dwóch niemieckich książek o grzybicach i notatce w języku niemieckim na forum medycyny alternatywnej:
        naturmedizin-alternativmedizin.suite101.de/article.cfm/antipilzdiaet
        • sharteel Re: drożdże - jak to właściwie jest? 13.11.10, 14:22
          Czy dobrze rozumiem, że alergia na grzyby może dawać podobne objawy, jak grzybica? Czyli silna reakcja organizmu przy relatywnie małej ilości grzybów?
          • pierwszalitera Re: drożdże - jak to właściwie jest? 13.11.10, 15:35
            sharteel napisała:

            > Czy dobrze rozumiem, że alergia na grzyby może dawać podobne objawy, jak grzybi
            > ca? Czyli silna reakcja organizmu przy relatywnie małej ilości grzybów?

            Nie. Objawy są zwykle inne, ale grzybica i alergia (albo reakcja histaminowa) na grzyby zdarzają się jednocześnie (ta sama przyczna - antybiotyk), stąd to wymieszanie zaleceń dietetycznych.
            • sharteel Re: drożdże - jak to właściwie jest? 14.11.10, 17:42
              Czyli i grzybica i alergia na grzyby mogą wystąpić naraz podczas obecności grzybów w organizmie, więc dieta uwzględnia obie te dolegliwości. Rozumiem :-)
        • ciociazlarada Re: drożdże - jak to właściwie jest? 13.11.10, 18:21
          Tak na chłopski rozum by mi się wydawało, że żywe drożdże nie przetrwają podróży przez kwas solny w żołądku i zasadniczo tego się trzymam. Wiele argumentów potrzeba, żeby zmusić mnie do rezygnacji z piw typu lambiek czy geuze (ze spontanicznej fermentacji):), a surowe drożdże też raczej lubię.
    • zawsze_zielona Dlaczego bez mleka? 02.08.11, 20:21
      Wyciagam stary watek. Mam problemy z nawracajacymi grzybicami, wiec chyba pora wziac sie za diete. OK, musze odstawic slodycze- bedzie ciezko, ale zdrowo, wiec jakos dam rade.
      Ktos pisal, ze trzeba tez wykluczyc mleko krowie. Naprawde trzeba i dlaczego? Za samym mlekiem nie przepadam, ale kocham przetworzone i nie wyobrazam sobie innego sniadania niz musli z jogurtem. No ser zolty.
      • kis-moho Re: Dlaczego bez mleka? 02.08.11, 20:30
        Zawsze_zielona, z dieta nie pomoge, ale przypomnial mi sie przypadek mojej przyjaciolki, ktora latami (!) walczyla z nawracajacymi grzybicami, az nie trafila do dobrego lekarza, ktory:
        - po skonczeniu leczenia robil posiew, i sprawdzal przez jakis czas czy wszystko jest w porzadku i czy nic nie wraca
        - leczyl nie tylko ja, ale i jej chlopaka.
        Wyleczyl ja z sukcesem. Nie wiem, jaki jest twoj lekarz - podobno nie kazdy tak do problemu podchodzi (z doswiadczen przyjaciolki, sama na szczescie nie mialam przyjemnosci sprawdzic).
        • zawsze_zielona Re: Dlaczego bez mleka? 03.08.11, 20:51
          Ide do lekarza za poltora tygodnia, wiec go wtedy przycisne. Sprawa jest teraz troche bardziej skomplikowana, bo karmie, wiec sporo lekarstw nie moge brac. Zobaczymy..
          • turzyca Re: Dlaczego bez mleka? 08.08.11, 10:58
            Przygotuj sie do wizyty i sprawdz sama, co jest dozwolone: forum.gazeta.pl/forum/w,570,72448865,72448865,leki_dozwolone_przy_karmieniu_piersia.html Podobno lekarze czesto wpadaja w panike, gdy slysza "karmie piersia", i wydaje im sie, ze nic nie mozna brac, a tymczasem sporo lekow nie przenika do mleka. Gdzies w tym watku powinny byc tez linki do stron komitetow upowszechniania laktacji, mozesz poszukac takze w ich bazach danych. :)
      • agafka88 Re: Dlaczego bez mleka? 05.08.11, 11:10
        zawsze_zielona napisała:

        > Ktos pisal, ze trzeba tez wykluczyc mleko krowie. Naprawde trzeba i d
        > laczego
        ? Za samym mlekiem nie przepadam, ale kocham przetworzone i nie wyob
        > razam sobie innego sniadania niz musli z jogurtem. No ser zolty.

        Moja lekarka wręcz zalecała mi jogurty (naturalne) i kefiry. Ale nie wiem, czy miało to związek z tym, że brałam antybiotyki, czy po prostu było zalecane w diecie.
    • maith Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 04.08.11, 10:01
      Dodatkowo może warto pić wodę spod kiszonych ogórków i kapusty i jeść te ogórki i kapustę.
      Podobno te produkty zawierają dużo bakterii kwasu mlekowego, czyli to co jest w tych wszystkich pastylkach osłonowych przepisywanych przy braniu antybiotyków.
      Tylko z wodą, szczególnie spod kapusty, trzeba uważać, jak jest kupna, bo jakiś czas temu sprzedawca mi mówił, że ostatnio stosuje się jakieś przyspieszacze kiszenia.
      A w ogóle to ten pomysł, żeby leczyć jednocześnie i dziewczynę i jej faceta jest bardzo sensowny. W znaczeniu, że bez tego leczenie nie ma przecież szansy zadziałać.
    • balbina11 Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 05.08.11, 11:06
      Nie chce mi się wszystkiego czytać, więc:
      Byliśmy kiedyś oboje na diecie przeciwgrzybiczej. Wyeliminowaliśmy cukier, drożdże, pszenicę i mleko. Piekłam chleb żytni na zakwasie, czytałam składy produktów, zamiast cukru ksylitol. Było to trudne, ale nie niemożliwe. Nie jedliśmy na mieście i gotowałam z prostych produktów. Przyprawy jednoskładnikowe (vegeta zawiera cukier). Tak się przyzwyczaiłam, że z trudem wracałam na normalną dietę. Schudliśmy jako efekt uboczny, a ja musiałam wzbić się na wyżyny sztuki kulinarnej ;-)
      • zawsze_zielona Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 05.08.11, 12:52
        balbina11 napisała:

        > Nie chce mi się wszystkiego czytać, więc:
        > Byliśmy kiedyś oboje na diecie przeciwgrzybiczej. Wyeliminowaliśmy cukier, droż
        > dże, pszenicę i mleko. Piekłam chleb żytni na zakwasie, czytałam składy produkt
        > ów, zamiast cukru ksylitol.

        A dlaczego wyeliminowalas mleko? No i zastanawia mnie ten zakwas (sama pieke). Przeciez zakwas to nic innego jak drozdze, tyle ze dzikie (i bakterie oczywiscie). Czemu wiec chleb na zakwasie jest OK a na drozdzach piekarskich nie?
        • kis-moho Urban legends 05.08.11, 12:59
          Zupelnie nie rozumiem, jaki ma byc sens niejedzenia produktow na drozdzach, badz jedzenia kiszonych ogorkow? Bakterie zyjace na ogorkach/kiszonej kapuscie dozyja najdalej do zoladka, a do miejsca, gdzie jest grzybica na pewno sie nie dostana (przy czym tez nie wiem, na ile by to bylo pozadane).
          • kis-moho Re: Urban legends 05.08.11, 13:09
            Sorry, doczytalam, ze te ogorki oslonowo przy antybiotykach. Ale przeciez przy grzybicy bierze sie leki/masci przeciwgrzybicze, nie antybiotyki? Nawiasem mowiac przy antybiotykach oslonowo duza wieksza szanse to, ze zadzialaja sa jednak preparaty kupione w aptece, z tego wzgledu, ze jest to duzo wieksza porcja bakterii, i szansa, ze cos przezyje droge przez zoladek jest wieksza.
            Inna sprawa to preparaty dopochwowe, ktore maja ulatwiac wprowadzenie "tych dobrych" bakterii po infekcji grzybem. Nie mam pojecia, na ile one sa skuteczne/pomocne, ale to powinna wiedziec lekarz i je ewentualnie przepisac.
        • balbina11 Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 08.08.11, 10:13
          -A dlaczego wyeliminowalas mleko? No i zastanawia mnie ten zakwas (sama pieke). Przeciez zakwas to nic innego jak drozdze, tyle ze dzikie (i bakterie oczywiscie). Czemu wiec chleb na zakwasie jest OK a na drozdzach piekarskich nie? -

          Mleko było na liście składników do eliminacji, a potem się okazało, że jestem na nie uczulona (ale tylko krowie, innych ssaków może być). Co do zakwasu nie wiem, ale po tym chlebie mi się nie odbija drożdżami, a po zwykłym tak.
    • pinupgirl_dg Pomidory 05.08.11, 15:49
      Mój znajomy choruje na boleriozę i też ma cały zestaw antybiotyków + dietę antygrzybiczą. I poza przennym pieczywem, drożdżami, białym ryżem i wszystkim, co tu wymieniono, nie może też jeść pomidorów, czerwonych jabłek. Z owoców tylko zielone jabłka, kiwi i grapefruity. W ramach zastępstwa słodyczy zrobiłam mu niedawno te babeczki (słotna podawała link do nich na Lobbystkach XXL):
      po-rny.jogger.pl/2008/07/23/muffin-w-kilka-minut/
      Smakowały, czuł się potem dobrze.
      • pinupgirl_dg Re: Pomidory 05.08.11, 16:04
        Aha, zanim zrobiłam te babeczki zapytałam, czy może jeść banany. Powiedział, że tak, ale w niewielkich ilościach.
        Poza tym wolno mu zjeść od czasu do czasu kostkę gorzkiej czekolady, co mnie zdziwiło, bo ma cukier wysoko w składzie, a mu nawet kawy nie wolno słodzić. On je więcej niż kostkę i częściej niż od czasu do czasu, ale na razie, odpukać, nic się nie dzieje. Tak samo ma szlaban na miód, co dla niego jest ogromnym wyrzeczeniem.
      • maith Babeczki 08.08.11, 21:31
        Hehe, nie wiem, na co te babeczki są dobre, a na co nie, ale to naprawdę działa :)
        Rzeczywiście pieką się w mikrofalówce w 2,5 minuty (ja wykorzystałam arcorocowe filiżanki) i do niczego nie przywierają.
        • maith Re: Babeczki 09.08.11, 22:38
          Tylko dziś wyszły nam gorsze...
          Jedyna różnica to siemię.
          Wczoraj robiliśmy je na siemieniu Taty, zmielonym bezpośrednio przed użyciem.
          A dziś z takiego kupowanego od razu w wersji zmielonej.
          I wczorajsze były smaczniejsze i nawet lepiej wyrastały...
        • slotna Re: Babeczki 09.08.11, 22:59
          Ja ja robie w zwyklym malym kubku, a po dodaniu jajka i wstepnym zabeltaniu ugniatam palcyma ;) Ostatnio najbardziej mi podchodza z oliwkami, suszonym pomidorkiem i serem.
    • maith Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 05.08.11, 19:42
      Ale to wciskanie ludziom, że przy czymkolwiek (w tym grzybicy) pomoże akurat dieta zgodna z grupą krwi, to już przesada i wciskanie ciemnoty. Przecież ona dla różnych osób bywa skrajnie różna. Pomijam już bezsens samej koncepcji.
      • balbina11 Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 08.08.11, 10:16
        Mam grupę A, teoretycznie zbieracz, a od dziecka byłam naturalnym mięsożercą. Wyjadałam mamie surowe mielone mięso. Niby powinnam być "mleczna", a na mleko krowie jestem uczulona.
        • maith Re: [LWW] Dieta przeciwgrzybicza i nie tylko. 08.08.11, 21:33
          Bo ta dieta grup krwi, to pic na wodę. Ja też zawsze miałam skłonność do odwrotności tego, co tam niby powinnam jeść.
          A już sugerowanie, że ta dieta zadziała na grzyby, to jakaś totalna głupota. Przecież to powinno być coś, co grzybom (zawsze) nie pasuje ;))
          Różnice mogłyby najwyżej uzasadniać rodzaje... grzybów.
    • joankara Probiotyki 15.08.11, 16:02
      Dieta, dietą, ale przy antybiotykoterapii osłona probiotykami to podstawa - ale pewnie Twoja lekarka też Ci o tym powiedziała. Ja przy każdym antybiotyku biorę probiotyki doustnie - zwykle Pro-vag - i dowcipnie lactovaginal albo floragyn. Floragyn jest fajny na wyjazdy, bo go nie trzeba trzymać w lodówce. Niestety, nie zawsze udaje mi się uchronić przed grzybicą, prawie po każdym antybiotyku i tak jest kilka tygodni leczenia ginekologicznego. A przy takim długim antybiotyku - strach się bać. Nie wiem, może sensowne byłoby wdrożenie jakiegoś doustnego środka przeciwgrzybicznego - fluconazol albo co - ale to musi lekarz zdecydować. Bo obawiam się, że przy takim długim antybiotyku, to sama dieta i probiotyki mogą nie wystarczyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka