jana111
28.05.11, 01:09
Znacie, kupujecie?
Chodzi mi o małe niesieciowe sklepiki gdzie można znaleźć coś innego niż nosi połowa ulicy. W czasach studenckich miałam sporo takich punktów, teraz po wielu z nich ślad nie pozostał a szkoda.
Teraz zaglądam do:
- Femini - wiosną kupiłam świetną kurtkę, wszystko inne na podobną pogodę poszło w kąt, na zimę szykuję się na szycie płaszcza. Sukienki imprezowe niekoniecznie dla mnie, wolę coś nieco mniej rzucającego się w oczy, ale kilka rzeczy mam,
- Ewa Collection- porządne klasyczne ciuchy, może raczej dla pań w wieku mojej mamy, ale nieraz można coś wypatrzeć interesującego,
- sklepik na Brackiej naprzeciwko Wydziału Prawa- rzeczy rozmaite, przyciągające (moją) uwagę wystawy, czasem coś ciekawego się trafi,
- w tym samym budynku co było Intimo na Wysłouchów panie mają sklep wyprzedażowy z angielskimi ciuchami, drugi chyba na św. Marka- nawet byłam tam dziś ale z dzieckiem, więc tylko rzuciłam okiem i ciekawy płaszczyk w nie wpadł,
A z minionych (bo może wiecie co się z nimi stało, może są gdzieś a ja nie wiem gdzie):
- na Gołębiej był sklep z kreacjami "Chanse" chyba- oprócz kreacji balowych bywały też sensowne (acz nieliczne) sukienki
- była kiedyś w Krakowie taka babka, Izabela Izdebska, szyła świetne rzeczy które kupowałam na Długiej, św. Tomasza (chyba) i w Plazie, potem podobno urodziła dziecko i przestała szyć, no ale to już było z 10 lat temu, (a ciuchy noszę i dziś, ani modne ani niemodne, nieco awangardowa klasyka)
- jeszcze na Placu Szczepańskim był sklepik który podwyżka czynszu wykończyła
- i takie 2 projektantki w podwórku na Wiślnej, tuż przy plantach
- i gość z ciuchami od różnych polskich projektantów a może i nie tylko, najpierw miał sklepik na Karmelickiej, potem na Dietla tuż przy Krakowskiej.
Oprócz Chanse reszta tych sklepików to już dawno temu zniknęła bo i ja chwilę temu studia skończyłam. Teraz na trasie praca-dom (a nie pracuję w Krakowie), aktualnie dom-przedszkole-plac zabaw nic ciekawego nie widuję. A Wy?