Dodaj do ulubionych

Kto mi powie, co bym zjadła...? ;)

11.06.11, 20:05
Dziewczyny, mam totalny brak pomysłu na coś do jedzenia... a coś bym upichciła na kolację...
Mam w domu:
piersi i udka kurczaka
mięso mielone wieprzowe
warzywa na patelnię
jakąś chińska mieszankę (mrożonka)
mrożone słupki włoszczyzny
ogórki kiszone i konserwowe
paprykę konserwową
jajka
puszki: tuńczyk, fasola czerwona, kukurydza, groszek i takie tam
jogurt naturalny
śmietanę
mleko
sos tao-tao słodko kwaśny czy tam słodko pikantny i ciemny sojowy...

...oraz kompletny brak pomysłu, co z tego zrobić... może coś na styl chiński, ale nie wiem co i jak... a może co innego... pomożecie? :)
Obserwuj wątek
    • mankencja Re: Kto mi powie, co bym zjadła...? ;) 11.06.11, 20:32
      A masz ryż i przyprawę curry?
      • madzioreck Mam jeszcze... 11.06.11, 20:48
        Mam, ale ryżu nie lubię :(

        mąkę, cebulę... no i parę takich różnych, o, piekarnika nie mam...
        • mankencja Re: Mam jeszcze... 11.06.11, 21:14

          kurczaka w kostke, usmazyc na patelni (moze być z cebulką i porem) posypujac curry i papryką, mozna też jakimiś ziołami
          potem do garnka, zalać śmietaną, dodać więcej curry i zgnieciony czosnek, dusić 15minut

          nigdy tego nie jadlam, bo nie jem miesa, ale moj konkubent sobie takie robi i mowi, ze dobre

          a ryz byl po to, zeby zmieszac go z chinska mrozonka i zjesc razem z kurczakiem, ale to nie jest obowiazkowe.
          • madzioreck Re: Mam jeszcze... 11.06.11, 21:48
            Ooo, to może być, dzięki :)
    • teresa104 Moim zdaniem brakuje dobrze zmrożonej 11.06.11, 20:34
      wódki.
      Gdybym miała połowę Twoich produktów, wydałabym przyjęcie.

      Zrób podłużne paluszki z mielonego mięsa, trzeba dobrze wyrobić z odrobiną wody, dobrze przesiekać nożem (nie wiem, kto i jak drobno je zmełł), cząber, pieprz albo kumin. Nie dawaj jaj, ni moczonego chleba! W wersji dzikiej można mięso okleić na szpadkach do szaszłyków, koniecznie musi być widać ślady paluchów. Smażyć na patelni karbowanej.
      Do tego zrób gęstą pastę z rozgotowanej czerwonej fasoli (zgnieść widelcem, czosnek, oliwa).
      Do tego gęsty jogurt doprawiony czosnkiem, szałwią (masz? nie, to nie), jak chcesz daj do niego drobno siekany i odsączony ogórek konserwowy (lepszy byłby świeży, ale haftujemy z tego, co jest).

      I moim zdaniem, skoro nie masz wódeczki, na kolację wystarczy:)
      • madzioreck Tereska, gorzałkę ZAWSZE mam :D 11.06.11, 20:47
        Paluszki się mnie podobają :D
        • szarsz [ot] bardzo lubię słowo "gorzałka" 11.06.11, 22:02
          i bardzo lubię jej widok w dobrze zmrożonych, oszronionych kieliszkach.
          I tylko smak nie bardzo :)

          A o 22 to już Ci nie będę podpowiadać kolacji.
          • szarsz Re: [ot] bardzo lubię słowo "gorzałka" 11.06.11, 22:06
            chociaż nie, powiem na jutro, jakbyś nie wykorzystała.

            Bardzo lubię kawałki kurczaka (koniecznie muszą być z kością, udka najlepsze) - obsmażone na dobrym tłuszczu, a potem duszone pod przykryciem z włoszczyzną w słupkach, cebulą w krążki, kilkoma ząbkami czosnku, tymiankiem, cząbrem, skórką cytryny i podlane odrobiną wody. Nieortodoksyjnie dodaję niucha curry. Robota żadna, efekt fajny.

            Z piekarnika wychodzi najlepsze, ale z braku piekarnika i na płycie może być.
            • schaetzchen kurczak w jogurcie 12.06.11, 10:24
              A tak na przyszłość: zamarynuj kurczaka w jogurcie. Z przyprawami - może być po prostu kurkuma, może być coś ostrego, hinduskiego, albo zioła jakieś. Potem albo pieczesz, albo na grill (pyszne są szaszłyki). Spróbuj, mięso jest naprawdę inne (moim zdaniem lepsze).

              Gorzałka do tego nie zaszkodzi ;)
              • smallfemme Re: kurczak w jogurcie 12.06.11, 17:57
                Możesz podać jakieś proporcje? Ile jogurtu na ile kurczaka, jak długo to powinno stać? Tylko tak prostymi słowami, ogólnie nie lubię sama przyrządzać mięsa i nie mam o tym bladego pojęcia, ale pewnie niedługo przyjdzie zaprosić znajomych na grilla i chętnie zrobiłabym coś nowego :)
                Czosnek pasuje do tego?
                • schaetzchen Kurczak tandoori 12.06.11, 22:01
                  Hmmmm proporcje... jogurtu tyle, żeby zakrył mięso ;) A czosnek - jak najbardziej

                  No dobra, znalazłam 2 przepisy (Wielka Księga Kucharska - Kuchnia Azjatycka - Könemann 1996)

                  Kurczak tandoori

                  6 udek kurczaka
                  60 ml soku z cytryny
                  pół małej cebuli, posiekanej
                  4 ząbki czosnku
                  1 łyżka startego świeżego imbiru
                  3 łyżki ziaren kolendry
                  łyżka ziaren kminu rzymskiego
                  łyżka soku z cytryny (dodatkowo)
                  łyżeczka soli
                  ćwierć łyżeczki papryki w proszku
                  szczypta chili
                  250 ml jogurtu


                  1. Z kurczaka zdjąć skórkę, posmarować sokiem z cytryny; marynować 30 minut w lodówce.
                  2. Włożyć do miksera cebulę (moja uwaga: to po kiego grzyba ją wcześniej siekać?) czosnek, imbir, kolendrę i kminek, dodatkowy sok z cytryny i sól. Zmiksować na gładką masę. Połączyć pastę z papryką, chili i jogurtem.
                  3. Włożyć kurczaka do płaskiego naczynia i obficie posmarować pastą. Przykryć plastikową folią i wstawić do lodówki. Marynować przez noc lub co najmniej 4 godziny.
                  4. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni, ułożyć kurczaka na ruszcie nad brytfanną, piec 45 minut aż mięso będzie miękkie. Podawać z ryżem.

                  Moje uwagi następne: ryż polecam jaśminowy; w przepisie każą do pasty dodać trochę czerwonego barwnika spożywczego, uważam że to zbędny gadżet. Polecam takie marynowane mięsko na grill.
                  • indigo-rose Lubię to! ;) 13.06.11, 19:35
                    A czy można w tym przepisie udka zastąpić skrzydełkami albo kawałkami fileta?
                    • schaetzchen Re: Lubię to! ;) 13.06.11, 20:15
                      Jasne! Można tak traktować inne mięso.
                      • indigo-rose Re: Lubię to! ;) 13.06.11, 20:26
                        Super :D
                        • szarsz Re: Lubię to! ;) 13.06.11, 21:08
                          tandoor to ogólnie nazwa pieca, w którym krótko zapieka się marynowane wcześniej mięso. Albo naany. Krótko, bo piec jest bardzo gorący. W piekarniku nie osiągniesz takiej temperatury.

                          A zapiekać można praktycznie każde mięso, wołowinę, jagnięcinę, indyka, wieprzowinę, ryby... Piersi z kurczaka będą fantastyczne, na pewno :)
                • schaetzchen Tikka z kurczaka 12.06.11, 22:11
                  No to drugi przepis:

                  Tikka z kurczaka

                  750 g filetów z udek kurczaka
                  ćwierć średniej cebuli posiekanej
                  2 zmiażdżone ząbki czosnku
                  łyżka utartego świeżego imbiru
                  2 łyżki soku z cytryny
                  3 łyżeczki zmielonej kolendry
                  3 łyżeczki zmielonego kminu
                  3 łyżeczki garam masali
                  90 g jogurtu

                  łyżeczka soli

                  1. kurczaka pokroić w kostkę o boku 3 cm. Namoczyć w wodzie 12 drewnianych szpikulców.
                  2. Do miksera włożyć cebulę, czosnek, imbir, sok z cytryny i przyprawy. Drobno zmiksować. Dodać jogurt i sól, krótko zmiksować.
                  3. Nabić kawałki kurczaka na szpikulce. Włożyć szpikulce do dużej brytfanny, pokryć kurczaka pastą z przypraw, nakryć i marynować w lodówce co najmniej 4 godziny lub przez noc.
                  4. Piec kurczaka na gorącym grillu lub w dużej dobrze natłuszczonej patelni na dużym ogniu przez około 5 minut z każdej strony, aż się upiecze na złotobrązowo.

                  Kiedy robiłam takie szaszłyki to zwykle jednak marynowałam mięso nie na szpikulcach - choć oczywiście przy wbijaniu takiego ubabranego jest więcej brudzenia (rąk).
                  U mnie te przepisy sprawdzają się zwykle latem, przy grillu - tak upieczony kurczak trochę przypomina takiego z pieca tandoori - bardziej niż pieczony w piekarniku.
                  Polecam do tego dodatek mięty - może być w postaci cacyków, albo (jak już nastąpi jogurtowy przesyt) - po prostu takie szaszłyki/udka można posypać siekana miętą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka