Dodaj do ulubionych

Kot - zaadoptowac?

04.08.11, 16:21
Co ja zrobilam, co ja zrobilam... :D
Niepotrzebnie weszlam na strone, na ktorej mozna sprzedac-kupic-wymienic wszystko, co sie da, no i czekal tam na mnie On .

To poltoraroczny kocurek, kastrowany, mieszkaniowy, nie przepada za innym kocim towarzystwem.
Przyznam, ze zwierzaka mi brakuje, zawsze bylam przyzwyczjona do stadka kotow w domu, a od kiedy jestem we Francji - zwierzakow niet.
Mam tylko dwie obawy: raz, ze kot bedzie zostawal na caly dzien sam, jak juz zaczne szkole (za troche wiecej niz miesiac) i czy moge mu cos takiego zrobic, a dwa, ze jednak odzwyczailam sie od tych klakow fruwajacych i, co gorsza, osiadajacych wszedzie dookola :p, a mowcie co chcecie, ale nawet w najbardziej wysprzatanym domu obecnosc futra da sie zauwazyc; a wiekszosc moich ciuchow czarna...
Finansowo powinnam dac rade utrzymac kota bez szalenstw (tzn zarelko i kontrolny weterynarz raz w roku mniej wiecej).

Sama nie wiem...
Obserwuj wątek
    • yaga7 Re: Kot - zaadoptowac? 04.08.11, 16:34
      No pewnie, że zaadoptować. A od razu najlepiej dwa, żeby się nie nudziły, jak Ciebie nie będzie :)
      • bebe.lapin Re: Kot - zaadoptowac? 04.08.11, 16:41
        Na dwa to jednak nie wiem, czy mnie stac, wole jednak byc realistka. Z tym jest o tyle "fajnie", ze za innym kocim towarzystwem nie przepada (dlatego jest do adopcji), ale czy to oznacza jednoczesnie ze jest kocim filozofem-samotnikiem?
        • ciociazlarada Re: Kot - zaadoptowac? 04.08.11, 17:18
          Bierz, ale koniecznie dwa. Może nie od razu, potem doadoptujesz drugiego. Z tym przepadaniem za kocim towarzystwem to jest zazwyczaj kit, da się bez problemu zrobić tak, żeby dwa koty się albo lubiły, albo nie wchodziły sobie w drogę. Kot jeden się nudzi.

          A co to jest "puce"? Dostałam śmiechawki jak to zobaczyłam, bo puce to on ma w sumie ten kotek małe...
          • yaga7 Re: Kot - zaadoptowac? 04.08.11, 17:21
            My właśnie tak zrobiliśmy - najpierw jedno futro, potem drugie. I się dogadały - nie od razu, a dopiero po dobrych paru miesiącach, ale obecnie się tolerują i uważam, że to była dobra decyzja.
            • bebe.lapin Re: Kot - zaadoptowac? 04.08.11, 17:25
              No tak, ale na razie chcialabym porady, czy brac w danym momencie, teraz, tego jednego, konkretnego. :D
              • yaga7 Re: Kot - zaadoptowac? 04.08.11, 17:29
                A to na pewno brać :D

                Ja francuskiego ni w ząb nie rozumiem, ale kot wygląda w porządku i naprawdę z kotem nie ma problemu. A mam porównanie z psem, więc wiem, co mówię.
                • maheda Re: Kot - zaadoptowac? 04.08.11, 17:38
                  Ja też mam porównanie, bo miałam i kota, i psa.
                  Psa jeszcze bym kiedyś chciała mieć.
                  Kota już nie.
                  • yaga7 Re: Kot - zaadoptowac? 04.08.11, 17:43
                    :D

                    Wiadomo, kazdy ma inne doświadczenia.

                    Psa pod względem charakteru itp mogłabym jeszcze mieć, nie ma sprawy. Ale nie mogłabym mieć ze względu na konieczność spacerów, zwłaszcza w okresie gdy nas nie ma.
          • bebe.lapin Re: Kot - zaadoptowac? 04.08.11, 17:23
            "chat pucé" to "kot zaczipowany" po polskiemu :)
            za to nie wiem, jak Ty to rozumiesz :D

            Od razu dwa to chyba jednak nie, raz, ze finanse, a dwa, ze nie wiem, czy moje mieszkanko by to znioslo, mam raptem 40m².
            • yaga7 Re: Kot - zaadoptowac? 04.08.11, 17:27
              Wiesz, w Polsce na 40 metrach żyją sobie spokojnie rodziny z dwójką dzieci i z kotami :)

              To nie jest tak, że jeden kot potrzebuje X metrów, a dwa koty 2X - dwa koty potrafią doskonale żyć na takiej samej powierzchni.
            • ciociazlarada Puce 04.08.11, 18:11
              https://www.catsofaustralia.com/images/british-shorthair-britz1.jpg Tu masz przykład puców. Kota bierz, of kors, ale z nastawieniem, że za jakiś czas dokoptujesz drugiego. Kot sztuk einz, będzie smutny. Ten mi w ogóle wygląda na typ kartuza, ten Twój zalinkowany.
              • bebe.lapin Re: Puce 04.08.11, 18:20
                Kot juz znalazl kogos, wiec bede musiala szukac innego. Dziwne, rozchodza sie te kocieje jak swieze buleczki, znalazlam inne ogloszenie, wywieszone dzis rano, i juz byl ktos chetny na niego (ale moze sie nie zdecyduje, a wtedy bede miala szanse). Ten drugi bylby w ogole idealny - czarny samotnik introwertyk:D
                • yaga7 Re: Puce 04.08.11, 18:43
                  Nasz czarny brytyjczyk (z owymi pućkami) jest mega introwertykiem, który się boi nawet własnego ogona. Gdybyś miała takiego kota, nawet byś nie wiedziała, że masz kota, bo on potrafi naście godzin przeleżeć w jednym miejscu.
                  • bebe.lapin Re: Puce 04.08.11, 18:52

                    o rany, dopiero teraz zalapalam o co chodzi z tymi pucami! lol ze pucolowaty z pyszczka? :D

                    mnie by odpowiadal kot, ktory by uwazal, ze caly swiat jest ponizej jego godnosci, ale zeby jednak czasem ze mna pogadal i dal sie potarmosic troszczke:D
                    • yaga7 Re: Puce 04.08.11, 19:21
                      A to nie, nasz czarnulek bywa rozmowny, towarzyski i bardzo proludzki (jak ja to nazywam). Co nie zmienia faktu, że jest bardzo bojaźliwy :)
                    • ciociazlarada Re: Puce 04.08.11, 19:21
                      Dokładnie Bebe.lapin, pucułowaty pyszczek:-D

                      Szkoda, że się ze swoim wybrańcem rozminęliście, ale widzę, że Cię wzięło. Cieszę się, że jakiś kot będzie miał u Ciebie dom (a w przyszłości, jestem pewna;), dwa koty).
              • maith Re: Puce 05.08.11, 01:12
                ciociazlarada napisała:
                > Kota bierz, of kors, ale z nastawieniem, że za jakiś cza
                > s dokoptujesz drugiego. Kot sztuk einz, będzie smutny.

                Kot, który nie lubi innych kotów będzie smutny, ale jak mu się tego innego kota doda.
                Smutny, nieszczęśliwy, zrozpaczony, przerażony, wściekły.
                Taki kot najszczęśliwszy jest sam ze swoim ludziem (swoimi ludziami).
                • zmijunia.lbn Re: Puce 05.08.11, 21:30
                  maith napisała:

                  > ciociazlarada napisała:
                  > > Kota bierz, of kors, ale z nastawieniem, że za jakiś cza
                  > > s dokoptujesz drugiego. Kot sztuk einz, będzie smutny.
                  >
                  > Kot, który nie lubi innych kotów będzie smutny, ale jak mu się tego innego kota
                  > doda.
                  > Smutny, nieszczęśliwy, zrozpaczony, przerażony, wściekły.
                  > Taki kot najszczęśliwszy jest sam ze swoim ludziem (swoimi ludziami).

                  Maith, dziękuję że zrobiłaś to za mnie. ;)

                  Kociak - tak, potrzebuje towarzystwa 24h/7.
                  Dorosły kot natomiast może być leniwym samotnikiem, który nie ma ochoty gościć na swoich kolanach jakiejś przybłędy. Nawet bardzo energicznemu dorosłemu kotu (moja Kruszyna) wystarczy tyle zabawy i towarzystwa, ile możesz mu zapewnić po powrocie do domu - pod Twoją nieobecność się wyśpi. Będziesz najwyżej nadrabiać w weekendy. ;)
          • maith Jakie dwa, skoro kot nie przepada za kotami? 05.08.11, 01:07
            Sama zabrałam takiego kotka z domu z innymi kotami. Kicia męczyła się tam tylko, była dzika i niekontaktowa. A u nas przeszło jej jak ręką odjął. Stała się totalnym łasikiem.
            Nie róbcie kotu krzywdy. Jak piszą, że nie lubi innych kotów, to nie lubi.
            • bebe.lapin Re: Jakie dwa, skoro kot nie przepada za kotami? 05.08.11, 01:22
              Tego czarnuszka obecni wlasciciele wzieli, zeby ich pierwszy kot mial towarzystwo, ale najwyrazniej im sie nie ukladalo, zdecydowanie woli byc sam, dlatego go oddaja. ponoc powinien mu przypasowac tryb zycia ze mna (specjalnie naciskalam na to w rozmowie z wlascicielka dzis przez telefon), jeszcze go zobacze jutro i postaram sie upewnic, czy na pewno jest takim samotnym introwertykiem filozofem. :) W koncu nie chce robic kotu krzywdy. :)
            • ciociazlarada Re: Jakie dwa, skoro kot nie przepada za kotami? 05.08.11, 13:09
              Nie wierzę w istnienie takich kotów, co zresztą napisałam wyżej w wątku, przeczytaj sobie. Koty domowe naturalnie tworzą grupy i żyją w grupach, co widać jak na dłoni na polskich podwórkach.

              Wierzę natomiast w to, że kot może się nie dogadać z drugim, KONKRETNYM egzemplarzem - to tak jak u ludzi, są osoby, które lubimy, są takie na które mamy alergię, bo cośtam.

              Również ludzie opiekujący się kotem mogą nie umieć odczytywać i reagować na zachowania danego kota, stąd potem jest "dziki i niekontaktowy".
              Zwierzęta reagują również bardzo mocno na atmosferę w domu, jeśli np. rodzina się ciągle kłóci, walczy, albo ma ciche dni, to też się robią "dzikie i niekontaktowe".

              Niemniej nie jestem kocią mamą, więc przedstawiam tylko swój punkt widzenia.
    • kis-moho Re: Kot - zaadoptowac? 04.08.11, 17:33
      A co to znaczy, ze caly dzien cie nie bedzie w domu? Caly dzien do popoludnia, czy caly dzien do poznego wieczora? Mi sie czesto zdarza wracac do domu po 20, i to dla mnie jest jednak argument na nie - nie chce zostawiac zwierzaka samego w domu na ponad 12 godzin.
      • bebe.lapin Re 04.08.11, 17:42
        Szkola od 9 do 17; dwa razy w tygodniu taniec wieczorem, to raczej stale punkty programu.

        Kot niestety juz kogos znalazl, wlascicielka ma jeszcze innego do oddania, ale z tym drugim juz nie ma "tego czegos". :( Buuu...
    • bebe.lapin A jednak kot :) 04.08.11, 19:27
      Ten czarny :), o ktorym pisalam wczesniej.
      Jade go jutro obejrzec, jak nie bedzie nic podejrzanego, to sie zdecyduje na bestyjke :). Nawet imie mi odpowiada - kotka nazywa sie Isis.
      Tylko dziwi mnie, ze wlascicielka najchetniej wydalaby ja w ten sam dzien, od reki; raz, ze chce najpierw na spokojnie sie zapoznac (i nie kupowac kota w worku:D), dwa, ze wole go wziac w dzien, kiedy nie pracuje, zeby spokojnie z ktokiem spedzic pierwsze godziny na nowym terenie (no i miec wczesniej czas na kupno paru niezbednych przedmiotow typu kuweta i jedzonko).

      Trzymajcie kciuki!
      • ciociazlarada Re: A jednak kot :) 04.08.11, 19:31
        I znowu puce, tym razem nawet pucce! Trzymam kciuki i powodzenia!
        • bebe.lapin Re: A jednak kot :) 04.08.11, 19:36
          A, chyba nie, to ten czarny jest, wyglada na szczuplutkiego. Jesli wszystko pojdzie dobrze, to wkleje zdjecia kocinki juz u mnie. :)

          Furda z facetami! Niech zyja koty! :D
          • ciociazlarada Re: A jednak kot :) 04.08.11, 19:45
            Kot owszem, pucce są w ogłoszeniu;)
            • bebe.lapin Re: A jednak kot :) 04.08.11, 19:46
              Ach tak, Francuzi i ich znajomosc ortografii....:D
          • a_gneskka Re: A jednak kot :) 04.08.11, 19:50
            To już gratuluję przyszłego zakocenia :D A na kłaki polecam "furminator" (na ebayu do upolowania tanio), regularnie używany znacznie ogranicza sierszczenie kota i zasierszczanie mieszkania ;)
            • ederlezi1981 odnośnie sierści 04.08.11, 23:21
              a_gneskka napisała:
              > To już gratuluję przyszłego zakocenia :D A na kłaki polecam "furminator" (na eb
              > ayu do upolowania tanio), regularnie używany znacznie ogranicza sierszczenie ko
              > ta i zasierszczanie mieszkania ;)
              Naprawdę? Ja szczerze mówiac nie wierze w skutecznośc czegokolwiek przy rudym kocie- z dwoma mialam wczesniej do czynienia, trzeciego jestem wlascicielką- leni się nimilosiernie, zwłaszcza w zetknięciu zczarnymi koszulkami ;-)
              Staram się gonieźle żywić, dostal specjalne witaminy na sierśc, jepaste odklaczającą- masakra...
              • a_gneskka Re: odnośnie sierści 04.08.11, 23:41
                Naprawdę... Mogę dać foto ile to z przeciętnego kanapowca (foto w sygnaturce ;) ) potrafi wyczesać ;) O ile oczywiście kanapowiec wyczesać się pozwoli :D
      • maith Re: A jednak kot :) 05.08.11, 01:16
        Śliczny. I do tych czarnych ubrań będą jego rozsiewające się włoski pasowały jak ulał :)
    • madzioreck Re: Kot - zaadoptowac? 04.08.11, 23:37
      Podłączam się... do kota przymierzam się już z rok, jak nie lepiej. Im bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie powinnam go mieć, tym bardziej ciągną do mnie wszystkie napotkane koty :(
      Ale, kurde, boję się, że będzie pół dnia sam siedział w domu, albo i cały, bo bywa, że nie ma mnie od rana do wieczora, albo, że zapomnę o jakichś zabezpieczeniach i kot se zrobi kuku, albo, że połknie jakiś włos czy nitkę i mu się toto gdzieś owinie (chyba za mocno się przyłożyłam do czytania kocich forów...) i tysiąca innych rzeczy... sierść to najmniejszy pikuś, mogę se nawet kocie kocie kłaki whaftować w cuchy, że niby tak ma być, coby nie latać z rolką do ubrań po zabawach ;)
      • z-a-g-a-t-k-a Zaadoptowac! 05.08.11, 11:34
        No to teraz wypowiem się ja, właścicielka dwóch kotów. Najpierw pojawił się u nas rosyjski niebieskie, a 1,5 roku później zwykły czarny dachowiec. Rosyjski to kot ktory uwielbia ludzkie towarzystwo. Ja w kuchni - kot ze mna, ja na kanapie - kot ze mna, ja w lazience - kot ze mna. Kot był większość dnia sam w domu - jakies 10-12 godzin - zupelnie mu to nie przeszkadzalo. Bo koty większą część dnia śpią. Wstają rano - tak jak ich właściciele, coś tam spożyją i leżą dalej. Do życia budzą się tak koło 17-18. I wtedy jak kot jest jeden - to chce zeby mu rzucac piłeczkę, pogląskać, poganiać z nim itp. Jak są dwa - to się tłuką, ganiają, bawią piłkami itp. Kota można spokojnie na jedną dobę zostawić samego i nic mu nie będzie. Polecam kota czy to jednego, czy to dwa. I pomyśleć że kiedyś nie lubiłam kotów...
        • bebe.lapin Re: Zaadoptowac! 05.08.11, 15:38
          No to jak z dziecmi - czlowiem wraca zmachany do domu, marzy tylko o tym, zeby sie walnac na kanape, a tu: "mamooooooooooooooo, pooooooooooobaw sie ze mnaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!" :D
    • bebe.lapin Po wizycie :) 05.08.11, 22:57
      Kota jest przesliczna. Cala czarniutka, blyszczaca, z pieknymi oczkami, duza, a nie ma nawet roku. Wielka pantera z niej bedzie.
      Nie dzikusek, dala sie poglaskac, wziac na rece, zainteresowala sie moja twarza; wyglada na towarzyska.

      Wlascicielki troche dziwne, chyba dobrze, ze od nich ja zabiore ;) Ostatecznie kot jest mlodszy o dwa miesiace niz to podane w ogloszeniu; to juz jego drugi dom, a oddaja, bo kota jest spokojna i cicha, a pierwszy kot ja zaczepia i atakuje ponoc (nic takiego nie zauwazylam, ale bylam jakis kwadrans); ostatecznie podejrzewam, ze wysterylizowana nie jest, ale zwazywszy na to, ze to bedzie kot apartamentowy, nie ma pospiechu z upewnianiem sie w tej kwestii ;). I "najlepsze" na koniec - dziewczyna stwierdzila, ze jakby cos mi nie pasowalo z kotem, to lepiej zebym go oddala im do czasu znalezienia nowego domku, niz zebym szukala na wlasna reke, bo wtedy to bedzie dla niego mniej stresujace...:/ jakies lekkie podejscie maja do zwierzakow.

      w kazdym razie, Isis laduje we wtorek wieczorem u mnie, trzymajcie kciuki! :)
      • helenka333 Re: Po wizycie :) 06.08.11, 00:38
        zazdroszczę! marzę o kocim towarzystwie, ale nie mam warunków mieszkaniowych... :(
        • bebe.lapin Re: Po wizycie :) 06.08.11, 00:43
          heh...wlasnie zaczelam swirowac, ze moze kotka w ciazy (mieszka z kocurem), a na to absolutnie nie moge sobie pozwolic :( co ja mam zrobic? :(
          • a_gneskka Re: Po wizycie :) 06.08.11, 01:46
            bebe.lapin napisała:

            > heh...wlasnie zaczelam swirowac, ze moze kotka w ciazy (mieszka z kocurem), a n
            > a to absolutnie nie moge sobie pozwolic :( co ja mam zrobic? :(

            Sterylka aborcyjna. Szybki rzut oka na net mówi, że we Francji jak najbardziej praktykowana, ale najlepiej jakbyś jutro rano zadzwoniła do jakiegoś weta, żeby się dowiedzieć konkretnie.
            • bebe.lapin Re: Po wizycie :) 06.08.11, 01:54
              tja...fajny poczatek...a poza tym, taki zabieg nie kwalifikuje sie do mojego budzetu na ten miesiac, niestety, a czekac nie mozna w takim wypadku. grrrrr......wiedzialam, ze cos musi byc nie tak. :/
              • a_gneskka Re: Po wizycie :) 06.08.11, 03:16
                Jeśli się w kocinie nie zakochałaś na zabój to odwiedź najbliższe SPA, gdzie takie sprawy są pewne i załatwione (ale też wiążą się z kosztami, musiałabyś poczekać na zgromadzenie odpowiedniej sumy), a ta konkretna kocina swojego człowieka i tak znajdzie...

                A jak się zakochałaś to cóż... wziąć, nie jeść, nie pić a ciachnąć jeśli trzeba ;) W razie czego odezwij się na @, może coś wymyślimy :)

                ---
                A friend is like a good bra: hard to find, supportive, comfortable, always lifts you up, and always close to your heart...
                * Moja pirania*
                • bebe.lapin Wyslalam maila :) n/t 06.08.11, 21:15
      • felisdomestica Re: Po wizycie :) 06.08.11, 01:15
        Bebe, nie ma nic dziwnego w tym, że osoba wyadoptowująca kota uprzedza, że w razie czego kota przyjmie z powrotem i nie chce, żebyś szukała na własną rekę. Ja tez bym tak postapiła, co więcej każda poważna organizacja zajmująca się zwierzętami umieszcza taki zapis w umowie adopcyjnej. Zdziwiłabyś się, komu niedoświadczeni ludzie potrafią oddać zwierzę...
        • kasica_k Re: Po wizycie :) 06.08.11, 04:26
          Ja rowniez tak bym postapila. Wynika to z odpowiedzialnosci za zwierze - po niepowodzeniu adopcyjnym wolalabym sama szukac mu dalej nowego jak najlepszego domu, niz powierzac to osobie niedoswiadczonej w takich sprawach. Tu tez polecam poczytac kocie fora, gdzie spotykaja sie osoby prowadzace domy tymczasowe. Przyszlego opiekuna naprawde warto przeswietlic pod wieloma wzgledami i nie kazdy to potrafi.

          A poza tym gratuluje Bebe decyzji :) Koty sa super :) I potwierdzam, ze moga egzystowac pokojowo na calkiem nieduzej powierzchni, znam osobe ze zgodnym stadem 5 kotow w kawalerce.
          • kasica_k Re: Po wizycie :) 06.08.11, 04:29
            A, i jeszcze co do "mniej stresujace" - dla kota zmiana miejsca jest powaznym stresem i gdyby faktycznie miala zostac oddana komus jeszcze innemu, to lepiej zeby wrocila tam, gdzie juz zdazyla sie choc troche zadomowic, niz znowu "oswajala" nowy dom po to, zeby niedlugo znowu go stracic. No ale rozumiem, ze w tym przypadku i tak taka sytuacja nie wchodzi w gre.
      • mefistofelia Re: Po wizycie :) 06.08.11, 18:00
        A w jakim wieku jest ten kot?
        Ten z którym mieszkała jest też młody?
        Może zapytaj się właścicielek czy kocur, z którym mieszkała jest wykastrowany?

        Nie ma co podejmować pochopnych decyzji o oddaniu kota tylko dlatego, że jest cień szansy, że może być w ciąży.

        A stwierdzenie przez właścicielki, że można im w razie czego oddać kota świadczy o ich dobrej woli i profesjonalizmie. Nie wyobrażam sobie adoptować kota od kogoś kto czegoś takiego nie umożliwia.
    • bebe.lapin Przedstawiam Wam Isis 09.08.11, 22:55
      Voila :) :
      https://ludzie.gazeta.pl/ludzie/0,111225,8796853.html?user=bebe.lapin&photoId=428097
      ludzie.gazeta.pl/ludzie/0,111225,8796853.html?user=bebe.lapin&photoId=428095
      Ostatecznie sie zdecydowalam. :) Zobaczymy, co z tego bedzie.

      Kota objela mieszkanie w posiadanie, swietnie sie zaadoptowala, mysle, ze czuje sie juz dosc u siebie.
      No i jest po prostu cudowna, pewnie szybko bede miala totalnego kota na jej punkcie! :D
      • zmijunia.lbn Re: Przedstawiam Wam Isis 10.08.11, 14:57
        Przesyłam głaski dla Isis, a Tobie życzę szczęścia na nowej, zakoconej drodze życia. :)

        (tylko nie karm jej whiskasem!)
        • bebe.lapin Re: Przedstawiam Wam Isis 10.08.11, 16:47
          na razie mam dla niej purone one chrupki i mokre friskies (marka puriny), z zoologicznego internetowego idzie juz acana i puszki miesne animondy, tylko czy bedzie chciala je jesc?

          a w tej chwili wariuje ze swoimi myszkami :D jest po prostu boska :) o, wlasnie przyniosla mi jedna w prezencie..
          • koza-1985 Re: Przedstawiam Wam Isis 10.08.11, 18:58
            myślę że będzie chciała, jeśli to animonda carny- czyli w 100% mięsna a nie jakiś koci fast food ;)
      • ciociazlarada Re: Przedstawiam Wam Isis 10.08.11, 21:14
        Świetna kota:) Gratulacje i niech się wam dobrze żyje razem!
      • butters77 Re: Przedstawiam Wam Isis 10.08.11, 22:40
        Cudownie! Gratuluję:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka