bebe.lapin
04.08.11, 16:21
Co ja zrobilam, co ja zrobilam... :D
Niepotrzebnie weszlam na strone, na ktorej mozna sprzedac-kupic-wymienic wszystko, co sie da, no i czekal tam na mnie On .
To poltoraroczny kocurek, kastrowany, mieszkaniowy, nie przepada za innym kocim towarzystwem.
Przyznam, ze zwierzaka mi brakuje, zawsze bylam przyzwyczjona do stadka kotow w domu, a od kiedy jestem we Francji - zwierzakow niet.
Mam tylko dwie obawy: raz, ze kot bedzie zostawal na caly dzien sam, jak juz zaczne szkole (za troche wiecej niz miesiac) i czy moge mu cos takiego zrobic, a dwa, ze jednak odzwyczailam sie od tych klakow fruwajacych i, co gorsza, osiadajacych wszedzie dookola :p, a mowcie co chcecie, ale nawet w najbardziej wysprzatanym domu obecnosc futra da sie zauwazyc; a wiekszosc moich ciuchow czarna...
Finansowo powinnam dac rade utrzymac kota bez szalenstw (tzn zarelko i kontrolny weterynarz raz w roku mniej wiecej).
Sama nie wiem...