Dodaj do ulubionych

[LWW] Wyczerpany akumulator?

11.12.11, 13:32
Dziewczyny, mam chyba spory problem. Wyjechałam z miasta na parę tygodni, samochód stał na zimnie, i dziś okazało się, że nie mogę nim nigdzie jechać. Silnik nie odpadala, kontrolki się włączają, wskazówka poziomu paliwa dochodzi do odpowiedniego poziomu, a potem opada. Dalej nie próbowałam, bo boję się, że potem nie będę w stanie otworzyć samochodu (przynajmniej tak straszą fora). Jestem totalnym laikiem, na samochodach się nie znam, i nie wiem, co robić. Zaparkowałam jakieś 50 m od serwisu (moje szczęście), myślicie, że oni się przespacerują i będą się w stanie tym zająć?
Obserwuj wątek
    • besame.mucho Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 13:41
      Pewnie tak, to jest banał, trzeba podjechać drugim samochodem, podłączyć kable i doładować. Szkoda że nie mieszkasz w Warszawie, bo sama bym do Ciebie podjechała, wożę kable na wszelki wypadek w bagażniku. Możesz podzwonić po znajomych i popytać czy ktoś nie ma i by do Ciebie nie podjechał i nie doładował, a jak nie ma, to z serwisem pewno się dogadasz, bo to sekunda roboty :).
      • kis-moho Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 13:51
        Besame, dzięki, bo ja już umarłam ze stresu - w przyszłą niedzielę muszę tym samochodem przejechać 600 km, jak mi nie ruszy, to mam gigantyczny problem. Znajomi wszyscy niezmotoryzowani albo właśnie wyjechali, więc uderzę z rana do serwisu.
        Czyli to nie znaczy, że akumulator mam spisać na straty, i nie grozi mi, że się jutro rano nie dostanę do samochodu? Bo trochę poczytałam w necie i włos mi się zjeżył na głowie co nieco...
        • besame.mucho Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 13:58
          Wszystko oczywiście zależy od tego jak bardzo Ci się rozładował, ale jest spora szansa, że będzie ok. W dwóch samochodach mi się zdarzyło rozładować - oba razy były jak do samochodu przez kilka dni nie zaglądałam, a okazywało się, że zapomniałam wyłączyć lampki w środku. I oba razy podjeżdżał kumpel, ładowaliśmy z jego akumulatora i wszystko było okej, ani w jednym ani w drugim samochodzie nic mi się z akumulatorem nie dzieje :). Zaczęłam ze sobą wozić kable i od tej pory ja ratowałam kilku kumpli z rozładowanymi akumulatorami i też zawsze było okej, jeszcze nikt nie musiał spisywać akumulatora na straty.
          W najczarniejszym scenariuszu może się okazać, że akumulator do wywalenia, ale większe prawdopodobieństwo, że doładujesz i będzie po krzyku :).
          • yaga7 Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 14:16
            Ja jeszcze dodam, że po odpaleniu z kabli dobrze jest pojeździć sporo, żeby się sam naładował i nie rozladował później.
            Ewentualnie możesz zostawić aku w serwisie, żeby Ci doładowali z prostownika na maksa i wtedy już nic nie powinno się dziać.

            My mieliśmy problem z poprzednim aku, Luby notorycznie ładował go w domu, ale od czasu wymiany na nowy jest prawie bez problemu - rozładował się tylko raz po nieruszaniu auta przez tydzień.
            • kis-moho Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 14:20
              > My mieliśmy problem z poprzednim aku, Luby notorycznie ładował go w domu, ale o
              > d czasu wymiany na nowy jest prawie bez problemu - rozładował się tylko raz po
              > nieruszaniu auta przez tydzień.

              OK, to się uspokoiłam. Ten samochód stał 6 tygodni bez ruszania, a przez poprzednie dwa miesiące byłam może 2-3 razy w sklepie (10-15 min) jazdy. Czyli miał prawo się rozładować.
              Dopytam w serwisie, co mogą zrobić. Mam tylko nadzieję, że im się będzie chciało ruszyć do tego samochodu...
              • yaga7 Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 14:24
                Przez 6 tygodni to moim zdaniem nie mógł się NIE rozładować ;)

                Zawsze możesz też po prostu odpiąć aku i zanieść go do serwisu, no ale to trzeba wiedzieć, jak zrobić.
                • kis-moho Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 14:28
                  Czy wszyscy właściciele samochodów jeżdżą nimi codziennie? :o)
                  Podskoczę w takim razie do warsztatu, zobaczymy co powiedzą. Dzięki!
                  • turzyca Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 17:17
                    Mamy w rodzinie samochod, ktory jezdzi bardzo rzadko i stoi na zimnie i zeby uniknac problemow po prostu wyjmuje mu sie akumulator. Teoretycznie zdaje sie wystarczyloby go odlaczyc, ale akumulatory nie lubia tez zimna, tak jest bezpieczniej.
                    A normalnie wystarczy przejazdzka raz na tydzien, akumulator laduje sie podczas jazdy, alternator napedzany jest przez silnik za pomoca paska klinowego i wytwarza prad, czesc doladowuje akumulator, czesc jest zuzywana na biezace potrzeby. Proste i logiczne. :)
                    • anna-pia Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 17:22
                      turzyca napisała:

                      > Mamy w rodzinie samochod, ktory jezdzi bardzo rzadko i stoi na zimnie i zeby un
                      > iknac problemow po prostu wyjmuje mu sie akumulator. Teoretycznie zdaje sie wys
                      > tarczyloby go odlaczyc, ale akumulatory nie lubia tez zimna, tak jest bezpieczn
                      > iej.
                      > A normalnie wystarczy przejazdzka raz na tydzien, akumulator laduje sie podczas
                      > jazdy, alternator napedzany jest przez silnik za pomoca paska klinowego i wytw
                      > arza prad, czesc doladowuje akumulator, czesc jest zuzywana na biezace potrzeby
                      > . Proste i logiczne. :)

                      Tak, tylko przejażdżka powinna liczyć minimum 10 km, lepiej tak 12 - 15.
                    • felisdomestica Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 20:30
                      Trzeba jednak pamiętać, że akumulator zasila obwody alarmu. Jeśli sie go wyjmie, samochód nie będzie zabezpieczony.
                      Akumulator nie powinien się rozładowywac po tygodniu stania. Moje auto spokojnie odpala po dwóch tygodniach. Ale niestety, albo stety oczywiście, nowoczesne, wypasione auta naszpikowane są elektroniką żrącą prąd. GPS potrafi bardzo dużo prądu zjadać.
                      • yaga7 Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 20:39
                        Nasze nie jest wypasione i przeładowane elektroniką, a nowy aku nam się rozładował po 10 dniach chyba. Ale ponoć czasem tak bywa.
              • besame.mucho Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 14:25
                W razie czego możesz wyjąć akumulator i go po prostu zanieść. Ale jeśli się boisz, że nie będziesz umiała wyjąć, to myślę że przyjdą, skoro to tak blisko :).
                • kis-moho Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 14:28
                  Ja wiem, że nie będę umiała. No nic, liczę na to, że trafię na właściciela (sąsiad) i że pomogą bez problemu. Dzięki dziewczyny, już mi trochę lepiej :o)
                  • besame.mucho Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 14:32
                    Trzymamy kciuki ;).

                    A na przyszłość - samochodem dobrze co jakiś czas pojeździć, nawet jak nie masz interesu. Jak jedziesz do sklepu, to zrób kilka dodatkowych kółek, albo jak nie masz co robić wieczorem i zabijasz czas gapieniem się w telewizor, to wyskocz na przejażdżkę :).
                    • kis-moho Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 14:35
                      No wiem, w tym rzecz, że mnie 6 tygodni nie było na miejscu... Ale fakt, że mało jeżdżę, no i teraz mam kłopot. Tak szczerze mówiąc, od czasu kiedy miałam stłuczkę (nic poważnego, ale strachu się najadłam), to jakoś przeszła mi przyjemność z jazdy :o(
                      • yaga7 Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 14:42
                        Może znajdź sobie jakąś prostą trasę?

                        A stłuczki współczuję, dobrze, że to nie było nic poważnego.
                      • besame.mucho Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 14:51
                        > Tak szczerze mówiąc, od czasu kiedy miałam stł
                        > uczkę (nic poważnego, ale strachu się najadłam), to jakoś przeszła mi przyjemno
                        > ść z jazdy :o(

                        Jeździj tym bardziej, żeby się wyzbyć nieprzyjemnego uczucia za kierownicą :).

                        Może tak jak radzi Yaga - znajdź jakąś łatwą trasę i na początku nią sobie jeździj? Wybierz jeszcze porę kiedy jest mało ludzi - ja nie miałam nigdy stłuczki, ale od razu po zrobienia prawka jeździłam nocami, początkowo po kilku najlepiej znanych mi trasach, bo tak się czułam najbezpieczniej i najpewniej, inne drogi i jazdę w godzinach normalnego ruchu sobie dokładałam później. Może u Ciebie też się coś takiego sprawdzi - najpierw trasa, gdzie nie będziesz się bała, że możesz mieć stłuczkę, a później już pójdzie i znów polubisz jeździć?
                        • kis-moho Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 15:18
                          Tak, zwykle jeżdżę do pracy i z powrotem, tam nie mam wielkiego stracha. To zresztą nie tyle strach, co niechęć do jazdy, ale mam nadzieję, że mi przejdzie. A te 600 km w przyszły weekend to na szczęście nie ja, tylko TŻ.
                          A stłuczka była tak durna, że chyba bardziej byłam zła niż przestraszona. Jechałam po mojej osiedlowej uliczce chyba 5 kmh, bo akurat było pełne lodowisko. No i na tym lodzie za bardzo mnie machęło na bok przy skręcie i stuknęłam sąsiada. Do tej pory mi głupio, jak go spotykam...
                          • besame.mucho Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 17:00
                            > Do tej pory mi głupio, jak go spotykam...

                            No coś Ty, daj spokój. Głupio by Ci mogło być, jakbyś go przytarła, bo byś postanowiła poszarżować i pojechać po tym lodzie setką na letnich oponach ;). A tak jechałaś wolno, uważałaś, ale Cię rzuciło, trudno, zdarza się. Nie ma powodu, żeby Ci było głupio :).
                    • yaga7 Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 14:40
                      Dokładnie, trzeba jeździć. My w sumie dużo nie jeździmy, ale co parę dni wyprowadzamy samochód na spacer ;)
                      Czytałam, że dobrze jest (dla aku) robić co parę dni przynajmniej 10-15 km.
                      • anna-pia Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 16:23
                        yaga7 napisała:

                        > Czytałam, że dobrze jest (dla aku) robić co parę dni przynajmniej 10-15 km.

                        Zgadza się. Jeśli jeździ się tak po kilka km, to akumulator nie zdąży się naładować po staniu - a w czasie stania elektronika żre - i wysiada. Wystarczy doładowanie, już kilka razy przerabiałam. Z drugiej strony, 6 tygodni nieruszania to nie jest tak dużo, chyba że są mrozy, a przedtem jeździłaś tylko na krótkie trasy do 10 km.
                        • kis-moho Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 16:30
                          Z drugiej strony, 6 tygodni nieruszania to
                          > nie jest tak dużo, chyba że są mrozy, a przedtem jeździłaś tylko na krótkie tr
                          > asy do 10 km.

                          Tak, mrozy były prawie ciągle, a od sierpnia nie jeździłam na dłuższe trasy, tyle co do sklepy i z powrotem. Mam nauczkę :o)
                          • anna-pia Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 17:17
                            Heh, jak tak jeżdżę - do sklepu, do przedszkola - to funduję sobie dodatkowo te 12 - 15 km jazdy bez celu po okolicy, sugestia pana, który mi akumulator ostatnio ratował.
                            :)
                            • besame.mucho Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 17:29
                              Ja to traktuję jak sposób na poukładanie myśli i relaks ;). Jak mnie coś gnębi to wsiadam sobie wieczorem do samochodu, włączam fajną muzykę i robię kółko np. Warszawa-Konstancin-Góra Kalwaria-Piaseczno-Warszawa. Albo Warszawa-Izabelin-Truskaw-Nowy Dwór-Łomianki-Warszawa. Samochód sobie pojeździ, a ja zdążę posłuchać muzyki, pośpiewać, przemyśleć co miałam do przemyślenia i się wyluzować.
        • teresa104 Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 17:03
          Usługę podładowania akumulatora mogą mieć też taksiarze, nie trzeba turbować znajomych.
    • liveveb Re: [LWW] Wyczerpany akumulator? 11.12.11, 16:54
      Porada blondynki na przyszłość - jeśli będziesz wiedziała, że samochód będzie stał dłuższy czas - trzeba zdjąć klemę/klemy. Facet powinien sobie z tym poradzić, skoro ja blondynka sobie radziłam.
      Taki manewr polecam jak samochód będzie stał w bezpiecznym miejscu, bo wtedy zamykasz tylko z kluczyka i nie działają żadne zabezpieczenia elektroniczne.
      Mój samochód stał tak przez pół roku, odpalałam raz w miesiącu i z ako wszystko było ok.
      Życzę udanej podróży i wytrwałości w trenowaniu jazdy samochodem.
    • joankara Re: [LWW] Najprościej - telefon po taxi z kablami 11.12.11, 19:34
      Odpalanie rozładowanych akumulatorów jest standardową usługą taksówkową. W Krakowie kosztuje 20 zł (stan aktualny). Dzwonisz do korporacji i prosisz od razu o taksówkę z kablami do akumulatora. Czas dojazdu - parę minut, pan taksówkarz podłącza kable, odpala i załatwione. Najprościej i najwygodniej. Korzystałam z tego parę razy, ostatnio tydzień temu, jak zostawiłam światło w środku. Rozładował się do spodu, centralny zamek nie działał, musiałam otworzyć kluczykiem (to, że nie otworzysz auta, to legenda miejska). Po odpaleniu akumulatora musiałam wyłączyć alarm (wcześniej się nie dało), bo mi natychmiast gasił silnik.
      Stacja obsługi do tego niepotrzebna i znajomym nie musisz zawracać głowy, 20 zł nie majątek.
      • urkye Assistance? 12.12.11, 07:02
        Może wcale nie musisz płacić za pomoc w odpaleniu samochodu - sprawdź, jakie masz wykupione assistance. Zazwyczaj podczas kupowania OC i całej reszty w pakiecie kupuje się też assistance. U mnie np. w ramach tej usługi mają mi przyjechać i pomóc odpalić na kable, jeśli się aku rozładuje:) Sprawdź to, po co płacić za coś, co Ci się należy od ubezpieczyciela;)

        A przy okazji w ogóle warto wiedzieć, co ma się wykupione wraz z OC/AC - czasami jakieś takie dziwne historie typu wyjmowanie samochodu z rowu jak przypadkiem spadnie, albo naprawianie/wymiana szyby jak pęknie... :)
    • kis-moho Po strachu 12.12.11, 16:05
      Przyszlam do warsztatu, powiedzialam, w czym problem, mily chlopak chwycil ustrojstwo stojace przy drzwiach (nie bylam dzis pierwsza) i uruchomil mi samochod. Zrobilam 45 minutowa rundke, mam nadzieje, ze na poczatek wystarczy. Wieczorem sie jeszcze raz przejade. Zaparkowalam na wszelki wypadek obok tego samego serwisu, do pracy nie odwazylam sie pojechac :o)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka