Dodaj do ulubionych

O kolorach

31.01.12, 15:29
Dyskusje na temat ciepłych/zimnych typów urody i dopasowaniu temperatury odcienia podkładu do odcienia skóry, a także fakt, że mieszkam teraz kątem u pewnego aspirującego artysty, u którego leży od groma i ciut książek o kolorach i kompozycji sprawiły, że postanowiłam się dokształcić. Ku mojemu zdumieniu przeczytałam, że kolory ciepłe i zimne świetnie się ze sobą komponują, pod warunkiem zachowania odpowiednich proporcji. I teraz dochodzimy do sedna problemu - już w ogóle przestałam rozumieć, dlaczego "ciepłe" typy mają się ubierać w ciepłe kolory, a "zimne" w zimne. Dlaczego, jeżeli miałabym skórę o miodowym odcieniu, powinnam się ubierać w pomidorowy, a unikać ostrego różu? I dlaczego, skoro temperatura to tylko jeden z aspektów koloru, bynajmniej nie jedyny, na podstawie którego kolory mogą do siebie pasować, kładzie się taki nacisk na "zimny" i "ciepły"?
Czy może opowiadam jakieś bzdury i te systemy mają sens?
Obserwuj wątek
    • roza_am Re: O kolorach 31.01.12, 16:43
      Bo jak założysz blisko twarzy coś w nieodpowiednim kolorze, to wyglądasz jak chora. Nadaje się, gdy idziesz po zwolnienie lub z innego powodu chcesz niekorzystnie wyglądać ;)
      • 100krotna Re: O kolorach 31.01.12, 16:49
        Ale jak to działa? Na zasadzie kontrastu? Jak mam żółtą cerę (przykładowo) to fiolet (kontrastowy) nosić powinnam, czy właśnie nie powinnam?
        A jeśli mam różową prosiaczkową buzię?
        • roza_am Re: O kolorach 31.01.12, 17:02
          Nie wiem, nie analizuje tego :)
          Jak przykładam do twarzy pomidorową czerwień, to wyglądam szaro i choro. Jak wiśniową - oczy nabierają koloru i blasku, a cera wygląda zdrowo. Cerę mam mieszaną - poliki krew z mlekiem, środek żółtawy. Nie wiem, czy kolor cery jest tu ważniejszy, czy może oczy i ich oprawa.
        • boziaj Re: O kolorach 31.01.12, 17:02
          nie wiem jak to działa i tez sie chetnie dowiem ;)
          wszystko co wiem nt tego co mi kolorystycznie pasuje lub nie wiem z żmudnego doswiadczenia
          z ciuchami nie jest tak źle, wiekszość jestem w stanie zakwalifikować z daleka "na tak" lub "na nie", w przypadkach wątpliwych przykładam do twarzy w różnym oświetleniu (doceniam mozliwość ew. zwrotów)
          gorzej np. z kolorem włosów, bo tu konsekwencje eksperymentów są powazniejsze ;)
      • besame.mucho Re: O kolorach 31.01.12, 18:03
        Dla mnie ten "nieodpowiedni kolor" to nie tylko ciepły i zimny. Mam ciepły typ urody i owszem np. w ostrym, zimnym różu wyglądam okropnie - jakbym była szara, brudna i chora. Ale już w zimnym niebieskim jest mi dobrze, a w białym (śnieżnobiałym, a nie w jakichś przełamanych kremach, itd) mi bardzo dobrze.
        Dlatego zgadzam się z tym, że samo "zimny-ciepły" to nie wszystko :).
      • kis-moho Re: O kolorach 01.02.12, 10:34
        > Bo jak założysz blisko twarzy coś w nieodpowiednim kolorze, to wyglądasz jak ch
        > ora. Nadaje się, gdy idziesz po zwolnienie lub z innego powodu chcesz niekorzys
        > tnie wyglądać ;)

        A to, to ja wiem, ale chodzi mi o podejście systematyczne. Że osobie 1 dobrze w czerwieniach i brązach, a osobie 2 w błękitach i stalowych szarościach.
    • pinupgirl_dg Re: O kolorach 31.01.12, 17:19
      Podchodzę z coraz większym dystansem do teorii pór roku. Tzn ona jak najbardziej funkcjonuje, dobierając barwy z danej palety prawie na pewno osiągniemy harmonijny zestaw, ale też uważam, że to nie jedyna możliwość. Poza tym powątpiewam w to, że natura słucha tej teorii w przypadku ludzi i że każdy musi się zmieścić w jeden z 4 typów. Oczywiście są kolory, w których wyglądam lepiej, są takie, w których gorzej. Zwykle, o dziwo, są to raczej chłodne barwy, chociaż moja skóra ma ciepły odcień. Zależy to w dużej mierze od oświetlenia.
    • turzyca Re: O kolorach 31.01.12, 18:04
      Kolory cieple i zimne moga sie ze soba doskonale komponowac, ale niekoniecznie na zasadzie symbiozy - w niektorych zestawieniach pewne odcienie graja pierwsze skrzypce, a inne sa spychane na dalszy plan, stanowia tylko dopelnienie dla aktora pierwszoplanowego. Przy ciuchach niekoniecznie nam zalezy, zeby nasza twarz byla ladnym tlem dla pieknego koloru bluzki. :)

      A co do por roku - Kasiamat wrzucala kiedys linka do takiej kretynsko skonstruowanej ankiety, ktora odnosila sie do bardzo ciekawej tabeli, gdzie tych typow bylo wiecej. I znakomicie wyjasniala fenomen Kasi, ktora na pierwszy rzut oka wyglada na typowa zime, a w zimowych kolorach wyglada naprawde koszmarnie. Moj zreszta tez, takiej nieco nietypowej zimy, bo mi w kolorach zimy zasadniczo dobrze, a ze wzgledu na kolor oczu i poniekad wlosow w normalnych tabelkach sie jako zima nie mieszcze.
      • pinupgirl_dg Re: O kolorach 31.01.12, 18:22
        > A co do por roku - Kasiamat wrzucala kiedys linka do takiej kretynsko skonstruo
        > wanej ankiety, ktora odnosila sie do bardzo ciekawej tabeli, gdzie tych typow b
        > ylo wiecej

        Moim zdaniem to mnożenie typów, tak samo, jak w typach sylwetek wskazuje, że brak tu tak naprawdę "klucza". Osobiście jestem za 4 typami urody i 4 typami sylwetki, ale traktowanymi jako punkt wyjścia, a nie wyrocznię (jesteś jesienią - noś pomidorowy). Podejrzewam, że większość ludzi uzyska w ten sposób ładny, poprawny efekt, ale do prawdziwego "wow" trzeba czegoś więcej, indywidualnego podejścia, które uwzględni naszą kolorystykę, typ sylwetki i... charakter. Czasami nawet wyeksponowanie jakiejś "wady" może być ciekawe.
      • kasiamat00 Re: O kolorach 31.01.12, 22:05
        O to chodzi, co nie? donnafujii.com/caucasion-colors/102-high-contrast-summer.html

        Przy czym oczy w takim kolorze jak ta pani to ja mam jak mi Iza pomaluje powieki na różowo ;)

        Ostatnia obserwacja jest taka, że jak sobie strzelę "no makeup makeup" to nagle zaczynam wyglądać przyzwoicie w paru dodatkowych kolorach, zbierałam już komplementy jak mi ładnie w intensywnej zieleni ;)

        I wypraszam sobie, nie wyglądam koszmarnie w zimnych kolorach, tylko w czerni i bieli. Reszta jest mniej lub bardziej OK.
        • pierwszalitera Re: O kolorach 31.01.12, 23:58
          Tutaj jest podział na cztery pory roku i dalsze podtypy. Każdy pora roku ma trzy, więc mamy 12 typów:
          www.prettyyourworld.com/colortheory.html
          Moim zdaniem bardzo dobre i dzięki tej stronie wiem, że jestem wiosną, ale nie wszystkie kolory wiosny mi pasują, bo jestem raczej coś pomiędzy light spring, a soft spring, w żadnym wypadku warm spring. W kolorach warm spring nie wyglądam dobrze, a to są zwykle te podawane typowo dla wiosny, dlatego kiedyś myślałam, że jestem latem.
      • kis-moho Re: O kolorach 01.02.12, 10:33
        > Kolory cieple i zimne moga sie ze soba doskonale komponowac, ale niekoniecznie
        > na zasadzie symbiozy - w niektorych zestawieniach pewne odcienie graja pierwsze
        > skrzypce, a inne sa spychane na dalszy plan, stanowia tylko dopelnienie dla ak
        > tora pierwszoplanowego. Przy ciuchach niekoniecznie nam zalezy, zeby nasza twar
        > z byla ladnym tlem dla pieknego koloru bluzki. :)

        Nie, ja wiem, że człowiek nie obraz, i że te teorie można stosować do ubrań w ograniczonym zakresie. Co nie zmienia faktu, że nie umiem się określić jako konkretna pora roku, ani stwierdzić, że konkretny kolor mi w ogóle nie leży (poza może żółtym, szarym i różowym).
    • teresa104 Re: O kolorach 01.02.12, 08:18
      Wydaje mi się, że może chodzić nie tyle o komponowanie się ciepłego z zimnym, tylko o to, że skontrastowanie ciepłego z zimnym wydobywa, podbija zimno / ciepło kontrastowanych kolorów. I to jest ładne. W wypadku ubrań i skóry mamy jednak nierówną walkę, nasza skóra nie zdoła przyćmić i koloru ubrania, za to ubranie może to zrobić naszej skórze, która zwykle nie jest idealna, jednolita, miewa wypryski, blizny, plamy, zmienia się pod wpływem nastroju. Strój skontrastowany ciepłotą potencjalnie nas zbrzydza. Dlatego tej walki nie warto podejmować, jeśli nie jesteśmy posiadaczkami skóry idealnej, skóry dziecka.

      Też zmyślam, skąd mam wiedzieć, tak mi się zdaje po prostu.

      Tak samo jak mi się zdaje, że w gruncie rzeczy dobrze mi we wszystkich kolorach, z drobnymi wyjątkami (czyli żółty, wielbłądzi, kremowy, beżowy, ecru). Nawet zrobiłam eksperyment i pofotografowałam się z różnymi kolorami przy twarzy i naprawdę nie widzę dużych różnic. Miałam pomysł, by wrzucić to na Metę i skrzyżować swoje przekonanie z Waszym, ale odstąpiłam, multiplikacja mojego ryja mnie przeraziła;)
      • zenobia44 Re: O kolorach 01.02.12, 10:13
        dawaj Tereso! na Mecie zastój, a może zaczniesz nową, świecką tradycję!
      • turzyca Re: O kolorach 01.02.12, 10:31
        Mnie tam Maith uswiadomila, ze moge sobie pozwolic na bardzo duzo kolorow, ale musze uwazac na odcienie, typy (rodzaj materialu, blysk, mat itd) oraz dodatki. I faktycznie luzem lepiej zebym zakladala kolory zywe i nasycone, ale jesli sie upre na zgaszona ciemnojodlowa bluzke, to z cieplozlotymi dodatkami nie bedzie gorzej wygladac.

        Dawaj foty na Mete, multiplikacja Twoich fot raczej mi krzywdy nie zrobi. ;)
      • kis-moho Re: O kolorach 01.02.12, 10:31
        > Tak samo jak mi się zdaje, że w gruncie rzeczy dobrze mi we wszystkich kolorach
        > , z drobnymi wyjątkami (czyli żółty, wielbłądzi, kremowy, beżowy, ecru).

        O, no właśnie. W żółtym też mi chyba strasznie, niezależnie od tego, czy jest to limonkowy zimny żółty, czy żółty wpadający w pomarańczowy. Zupełnie nie widzę, czy jest mi dobrze w ciepłych, czy w zimnych kolorach. Poza tym zupełnie inaczej wyglądam w zielonej bluzce, niż kiedy na tą bluzkę narzucę czekoladowy kardigan - stąd moja niechęć do reguł pt. jesteś jesienią, noś zielony. Ale moja subiektywna ocena może się nijak nie mieć do rzeczywistości, biorę tą możliwość pod uwagę :o)

        Nawet
        > zrobiłam eksperyment i pofotografowałam się z różnymi kolorami przy twarzy i na
        > prawdę nie widzę dużych różnic. Miałam pomysł, by wrzucić to na Metę i skrzyżow
        > ać swoje przekonanie z Waszym, ale odstąpiłam, multiplikacja mojego ryja mnie p
        > rzeraziła;)

        Mnie też :o) Mam jeszcze bonusowe zdjęcia sylwetki, to przeraziło mnie jeszcze bardziej. Może się kiedyś zbiorę na taki ekshibicjonizm, ale chyba muszę nad tym jeszcze pomyśleć. Zresztą, moja twarz już wisi na mecie, konia z rzędem temu, kto mi powie czy jestem jesienią czy wiosną, czy innym kontrastowym latem ;o)
        • pinupgirl_dg Re: O kolorach 01.02.12, 12:07
          > O, no właśnie. W żółtym też mi chyba strasznie, niezależnie od tego, czy jest t
          > o limonkowy zimny żółty, czy żółty wpadający w pomarańczowy. Zupełnie nie widzę
          > , czy jest mi dobrze w ciepłych, czy w zimnych kolorach.

          Ja widzę różnicę między ciepłymi a zimnymi kolorami, ale sama nie wiem, w czym mi lepiej. Uwielbiam mój pomarańczowy strój kąpielowy, bo w nim cudownie znikają niedoskonałości i wyglądam jak muśnięta słońcem, chociaż moje ciało rzadko słońce ogląda. Za to pomarańczowa bluzka to nie to, jakoś się z nią zlewam i wyglądam mdło, wolę ziać bladością w zimnych barwach, ewentualnie sobie domalować "kolorki". Sądzę, że wyglądam wtedy bardziej świeżo, mimo bladości, którą w sumie lubię. Wszystko zależy od efektu, jaki chce uzyskać, od makijażu, oświetlenia. Poza tym jest parę kolorów, które po prostu lubię i w których dobrze się czuję, więc często je noszę.
        • kis-moho Re: O kolorach 01.02.12, 15:18
          Może się kiedyś zbiorę na taki ekshibicjonizm, ale chyba muszę nad ty
          > m jeszcze pomyśleć.

          Dobra, zebrałam się i wysłałam...
    • maith Re: O kolorach 01.02.12, 20:00
      Bo co innego kolory pasujące do siebie, a co innego do Ciebie :)
      Istnieją kolory, w których jest Ci dobrze (możesz je nosić jako jednobarwne bluzki przy samej twarzy i wyglądać super) są takie, w których jest Ci źle (no powiedzmy spodnie w takim kolorze przejdą) a są takie, które da się odratować, jeśli połączysz je z kolorem, który pasuje i do Ciebie i do barwy, którą chcesz nosić.
    • czerwona_pomadka karmelowa torebka... 03.02.12, 22:02
      skoro już jesteśmy przy kolorach, to jak sądzicie - do jakich barw pasuje, a do jakich zdecydowanie NIE pasuje torebka w kolorze karmelowym? coś takiego jak tu:

      www.dawid2003.pl/davidjones/pelllederku%20%2811%29
      img18.allegroimg.pl/photos/oryginal/20/47/63/67/2047636776
      Dodam, że jestem zimą i kolory noszę głównie zimowe, tzn. czerń, biel, wszelkie fiolety, błękit, granat, fuksja, szarość. Myślę, że torebka wygląda świetnie z czernią i całkiem dobrze z granatem. Jakieś inne sugestie?
      • maith Re: karmelowa torebka... 04.02.12, 01:20
        Hmm - ja ten kolor widzę jako rudy. Szczególnie tej drugiej torebki.
        Dla mnie karmelowy byłby zimniejszy.
        Jeżeli po prostu tylko inaczej je nazywamy, to miałam kiedyś zamszowe buty w takim rudym kolorze, jak ta druga torebka. Nosiłam do nich błękitne spodnie i resztę ubioru dokładałam sobie albo błękitną albo rudą.
        Moim zdaniem i przy błękicie i szarości i granacie przydaje się tu konsekwencja, czyli trzymanie się tylko tych 2 kolorów.
        Z czernią jest prościej - można wtedy do takiego koloru (przypominam, ja w nim widzę rudy) wykorzystać dodatki w innych odcieniach ciepłego brązu, w pomarańczu itd.
        Tylko jeśli jesteś zimą, to lepiej, żebyś koloru tej torebki, tudzież pomarańczu i ciepłego brązu nie miała przy twarzy, na gołym dekolcie, czy to w formie naszyjnika czy apaszki, czy bluzki w jednolitym kolorze. Na czarnym golfie ok. W roli paska, butów i oczywiście torebki ok.
        Do tego koloru pasuje też zieleń. Pytanie, czy jest Ci ładnie w jakiejś zieleni i czy to by była ta.
        Przy typowej zimie, raczej mała szansa...
        Do torebki mogłyby pasować różne beże, ale do zimy niespecjalnie.
        Teoretycznie można ją połączyć z bielą, ale tutaj też lepiej trzymać się konsekwentnie 2 kolorów.
        • maith Re: karmelowa torebka... 04.02.12, 01:26
          Generalnie jeżeli jesteś zimą, to do tej torebki przydałyby Ci się buty w takim kolorze, albo chociaż pasek czy jakaś broszka. Żeby nosząc ją do ubrań z innej grupy kolorystycznej pokazać konsekwencję, że ta torebka, to nie jest przypadkowy wybór. Jakbyś była jesienią, to byś ją mogła wpleść w zestaw kilkunastu różnych jesiennych barw i by i tak pasowała. Zima do takiego koloru potrzebuje pewnej konsekwencji i pilnowania, żeby przy twarzy mieć barwy zimowe.
          • czerwona_pomadka Re: karmelowa torebka... 04.02.12, 18:23
            Dziękuję za wyczerpujące i ciekawe porady. Co do koloru torebki - rzeczywiście powinnam była nazwać go rudym, bo zdjęcia które wkleiłam oddają go bardzo dobrze (szczególnie zdjęcie 1). Wiem, że gdybym była jesienią, miałabym z tą torebką duuużo łatwiej :) nie byłam pewna co do błękitu, ale cieszę się, że kolory te się nie "wykluczają", bo mam kilka błękitnych bluzek, które bardzo lubię nosić wiosną i latem, a torebkę tę także zamierzam potraktować raczej jako wiosenno-letnią. Jeżeli chodzi o zieleń - najlepiej się czuję w takich jej odcieniach:

            4.bp.blogspot.com/_ieXfYsddikM/TUZjugUy3FI/AAAAAAAAAWA/Gjc7JLzFe3k/s1600/hbz-Catherine-Zeta-Jones-gg-de.jpg
            oraz : superqueen.files.wordpress.com/2011/01/jolie.jpg

            i myślę, że dobrze w nich wyglądam. Co do odcienia sukienki Jolie intuicyjnie czuję, że rudosć torebki jest do niego zbyt ciepła, ale duet rudości z odcieniem zieleni sukienki Zety-Jones chyba by uszedł? Dobrze by było, bo mam akurat płaszcz wiosenno-jesienny z odcieniu z pierwszego linka ;)
            • maith Re: karmelowa torebka... 05.02.12, 15:49
              Tak, z kolorem sukienki Zety powinno być ok.
              Zresztą przyłóż je do siebie, wtedy zobaczysz, czy dokładnie te odcienie się nie gryzą.
              Tylko tak jak mówię, dobrze by było wtedy mieć też np. buty w podobnym odcieniu jak torebka.
    • sbarazzina Re: O kolorach 04.02.12, 17:34
      Znacie tę stronę? Można się fajnie pobawić kolorami :)

      colorschemedesigner.com/
      • marikooo Re: O kolorach 05.02.12, 09:38
        sbarazzina napisała:

        > Znacie tę stronę? Można się fajnie pobawić kolorami :)
        >
        > colorschemedesigner.com/

        Oooo, dzięki! Już dodana do zakładek :))
    • elrosa Re: O kolorach 05.02.12, 12:32
      Też bym chciała wiedzieć, jak to z tymi kolorami jest :) cerę mam typowo ciepłą, włosy też (raz ufarbowałam na zimny blond, mający w sobie jakieś zielonkawe odcienie i wyglądałam jak zombie). Ale najlepiej wyglądam w niebieskościach (szczególnie w mocno nasyconym kobaltowym), dobrze w części zieleni (głównie w odcieniach butelkowych, te są chyba ciepłe?) i nasyconych fioletach (jest taki moment, kiedy ciemny róż przechodzi w fiolet, i właśnie ten kolor mi pasuje). W żółci, od kanarka po pomarańcz przez słoneczny wyglądam fatalnie, w oliwkach zlewam się w jednokolorową plamę.
      Urodę mam mało kontrastową, to może właśnie tymi kontrastowymi kolorami pomagam? ;-)
    • 987ania złoto srebro 05.02.12, 17:46
      A ja gdzieś czytałam, że teraz stosuje się nie pory roku ale właśnie ocenę czy jesteś srebrem czy złotem.
      • anna-pia Re: złoto srebro 05.02.12, 17:57
        Nie wiem, jak srebro, ale złoto ma różne odcienie, tym tzw. białe złoto.
        A co z platyną?
    • czerwona_pomadka miętowy - trudny kolor (?) 05.02.12, 20:47
      rozważam zakup tej sukienki :

      static.zara.net/photos//2012/V/0/1/p/5039/066/512/5039066512_1_1_3.jpg?timestamp=1328017892655
      (swoją drogą, bardzo ładnie leży, góra jest dopasowana, nie za bardzo wycięta, 'uświadomiony' stanik nie wystaje pod pachami, talia w talii)

      Kolor wydaje mi się trudny do komponowania z innymi. Sukienka typowo letnia, więc czarne dodatki mogą wyglądać ciężko, zresztą i tak nie lubię połączenia lekkich pasteli z czernią. No i wobec tego pytanie jakie buty, jaka torebka? z czym zestawiłybyście taki kolor? czerwień nie bardzo, prawda? bo mam od groma czerwonych torebek, które noszę z fioletem, granatem, kobaltem, czernią, szarością... a do letnich pasteli (które jednocześnie pasowałyby do mojego typu urody zima, czyli nie były by beżami i kremami) nie pasują :(
      • czerwona_pomadka Re: miętowy - trudny kolor (?) 05.02.12, 20:53
        nie jestem też pewna, czy słusznie nazwałam ten kolor "miętowym", bo mięta jest jednak nieco ciemniejsza ;)
        • 987ania Re: miętowy - trudny kolor (?) 06.02.12, 00:03
          a czerwony lub amarantowy?
      • teresa104 Mam nogi tego koloru:) 05.02.12, 21:04
        dla mnie to jest antykolor, bladziochy niech się trzymają ode mnie z dala, ale wydaje mi się, że można by wyciągnąć jakoś zieloność, albo pójść w te beże, beżyki, kość słoniowa, drewno, jasny bursztyn, jasna skóra naturalna.
      • marikooo Re: miętowy - trudny kolor (?) 05.02.12, 21:04
        Na moim monitorze wygląda jak seledyn :)
        Nie udało mi się odwzorować koloru, ale korzystając z podlinkowanego przez Sbarazzinę narzędzia można pokombinować w tę stronę: colorschemedesigner.com/#2g31TaqIIw0wt - tylko, czy dobrze Ci w pastelach?
        Mnie osobiście pasowałby do tego jeszcze trochę żywszy fiolet, albo nawet pomarańczowy, ale to nie każdemu musi pasować.
      • kocio-kocio Re: miętowy - trudny kolor (?) 05.02.12, 21:14
        Ja bym poszła w zielenie.
      • maith Re: miętowy - trudny kolor (?) 06.02.12, 14:36
        Do pasteli jak wiadomo najlepiej pasują pastele ;)
        Co tu wymyślić dla zimy - można to połączyć z bielą, z odpowiednim odcieniem błękitu.
        Czerwień powinna pasować. Taka czysta zimna czerwień.
        • kasica_k Re: miętowy - trudny kolor (?) 07.02.12, 02:24
          Zimna czerwień pasuje doskonale, mam apaszkę w takich kolorach i jest świetna.

          Sama miętę noszę też z szarością albo granatem. Ale ja z zimą mam niewiele wspólnego (to chyba jedyna rzecz, jaką wiem o swoim tak zwanym typie kolorystycznym: nie jestem zimą :)
    • balbina11 Re: O kolorach 05.02.12, 21:36
      Kolorystycznie jestem lato. Lubię zimne kolory i dobrze w nich wyglądam. Czasem sięgam po kolory zimy, bo jestem dość "wyrazista" i jest ok. U mnie to wyszło jakoś naturalnie. Nigdy nie lubiłam pomarańczowego i ciepłego brązu.
    • avis_del Re: O kolorach 14.02.12, 22:35
      Ja metodą prób i błędów doszłam do tego, że najlepiej wyglądam w złamanej bieli, ciemnoburym i sinofioletowym. Dwa pierwsze to kolory mojego ulubionego zestawu zimowego płaszcz + kremowe dodatki, trzeci kolor to mój ukochany sweterek i bluzka.
      Patrząc na cerę wcale nie mogłam stwierdzić którą porą roku jestem, wahałam się między wszystkimi typami.
      Z kolei mój chłopak z teorii powinien być latem, ale gdy przyłożyłam do niego ów sweterek, zrobił się równie siny jak on, a gdy zrobiliśmy symulację z odcieniem zieleni, którego ja bym kijem nie tknęła, wyglądał prawie równie dobrze jak ja we wspomnianym sweterku. ;)
    • jolunia01 Re: O kolorach - lekko OT 17.02.12, 19:28
      Z tymi kolorami to jest dziwnie. Ja (zawsze twierdzę, że tylko teoretycznie) jestem zimą. Niestety kolory dla zimy zalecane pasują do mnie tylko fragmentarycznie. Fatalnie wyglądam w czarnym (jak trzydniowy nieboszczyk), niemal równie źle w ciemnoszarym. Nienajlepiej mi w srebrach i jasnych niebieskich. Owszem, nieźle mi w wielu odcieniach różu, fioletu, szafiru, zieleni czy żółtego, ale muszę dobierać właściwe.
      Za to wszystkie "dzikie" kolory pasują mi idealnie, najwyżej dopasowuję makijaż do ciucha. I taka intensywna fuksja, makowa czerwień, wściekła limonka itp. wprawiają mnie wręcz w euforię, bo zawsze wyglądam świeżo i radośnie.
    • kry0 Re: O kolorach 19.02.12, 14:06
      Przeczytałam wątek bo mnie obecnie to bardzo interesuje. Przeszukałam też internet i zrobiłam test na typ urody, ale testy są bani. Nie potrafię odpowiedzieć na pytania z testów. Tak jak Kasica pisze na pewno nie jestem zimą.
      Poszukuję koloru dla sukienki, którą chcę sobie kupić/uszyć. Chyba to drugie bo rozmiarówki na mnie nie pasują. To ma być sukienka na ślub cywilny.
      Czy możecie coś poradzić. Może jakaś kolorystka?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka