madzioreck 16.10.12, 18:27 Kolejny wątek poświęcony diecie doktora Pape/kącik porad Pierwszejlitery ;) - dyskutujemy o diecie, odżywianiu, odchudzaniu. Linki do poprzednich części: 1 tiny.pl/hcwds 2 tiny.pl/hcwd6 3 tiny.pl/hd4hr Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
grecz chleb o obniżonej zawartości węglowodanów 24.10.12, 01:30 Właśnie mam przed oczami gazetkę reklamową Reala - ponoć jest dostępny takowy chlebek. Ktoś próbował? Oglądał? Ma on sens? Przydałby mi się taki od czasu do czasu do śledzi na kolację ;) Odpowiedz Link
roza_am Re: chleb o obniżonej zawartości węglowodanów 24.10.12, 13:00 Taki? Pisałam o nim w poprzednim wątku. Lubię go od czasu do czasu jako odmianę od ryb i innych takich (śledzie jem bez niego ;)). Smaczny, sycący, długo trzyma świeżość (w lecie było z tym gorzej). Przy okazji uzupełnia się dietę o różne ziarna. Dla mnie jest OK. Jedyny minus to krojenie go, ale można nabrać wprawy :) Odpowiedz Link
grecz Re: chleb o obniżonej zawartości węglowodanów 24.10.12, 14:37 Nie, chyba inny. W gazetce reala widać logo firmy "Mister", więc domyślam się, że to ich dzieło. Są w ogołe dwa chlebki: vitasan reklamujące się jako pieczywo o niskim indeksie glikemicznym oraz proteiner-pieczywo wysokobiałkowe. Spróbuję i zdam relację ;) Odpowiedz Link
roza_am Re: chleb o obniżonej zawartości węglowodanów 24.10.12, 16:49 O, to pewnie trzeba by im etykietki poczytać. Litera pisała, że w DE mają i "praworządne" chlebki i jakieś podróby, które nie maja właściwych proporcji białko-węgle. Ale jak są OK, to fajnie, że się temat rozwija :) Odpowiedz Link
grecz Re: chleb o obniżonej zawartości węglowodanów 24.10.12, 22:43 Cholera wie ;) Poniżej informacje z ulotki i z opakowań. Vitasan (IG 48) Pieczywo o niskim indeksie glikemicznym: pełnoziarniste, ciemne, bogate w zboża i nasiona. Wysoka zawartość błonnika, bogaty w nienasycone tłuszcze i kwasy Omega 3, wysoki poziom wit.E. Skład: pełnoziarnista mąka pszenna, ziarno słonecznika, ziarno siemienia lnianego, dyni, kiełki soi, płatki owsiane, mąka żytnia, słód jęczmienny, naturalnie fermentowany suchy zakwas pszenny, gluten pszenny, sól aplha, kwas askorbinowy (jako środek do przetwarzania mąki), woda, drożdże. Cena: 3,79zł za 300g. Proteiner Pieczywo wysokobiałkowe o niskiej zawartosći węglowodanów. Skład: mieszanka do produkcji pieczywa wysokobiałkowego ok 50% (białko: pszenne i sojowe, soja: mąka, śruta, nasiona słonecznika, siemię lniane, mąka pszenna pełnoziarnista, sezam, otręby pszenne, sól, stabilizator guma guar, regulator kwasowości=dioctan sodu, mąka słodowa jęczmienna), woda drożdże. Cena: 4,49zł za 300g Oba dostępne w Realu i oba mają krótki termin spożycia: zapakowane 24go, spożyć najlepiej do 26go. Odpowiedz Link
roza_am Re: chleb o obniżonej zawartości węglowodanów 24.10.12, 22:54 Jak dla mnie: pierwszy na śniadanie, drugi na kolację :) Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: chleb o obniżonej zawartości węglowodanów 25.10.12, 00:37 Te opisane produkty mają podejrzanie dużo mąki w składzie. Że pełnoziarnista, nie ma znaczenia. Ten pierwszy to w ogóle nie nadaje się moim zdaniem jako chleb białkowy. A nie ma tam jak na wszystkich produktach w ludzkich krajach tabeli z wartościami energetycznymi? Bo "niski indeks glikemiczny", czy "niska zawartość węglowodanów" nie opisuje jeszcze chleba dopuszczalnego przy białkowych posiłkach. Chleb białkowy nie powinien mieć więcej niż 10 gram węglowodanów na 100 gram produktu, jeszcze lepiej gdyby miał gdzieś w okolicach 5-8 gram. Ze wzglądu na te węglowodany, nie powinno się jeść jednak tego chleba więcej niż 100 gram. Poza tym ważna, szczególnie dla wegetarian nie kombinujących chleba z mięsem i rybami, jest jakość tego białka. Najlepsze jest połączenie białka pszennego, sojowego i białka z łubinu. Odpowiedz Link
grecz Re: chleb o obniżonej zawartości węglowodanów 25.10.12, 12:26 Nic więcej nie ma... Ten pierwszy chleb to niebiałkowy a o niskim indeksie glikemicznym - wpisałam go jako ciekawostka, może rzeczywiście jego obecność tutaj może wprowadzać w błąd ;) Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: chleb o obniżonej zawartości węglowodanów 25.10.12, 13:07 Nie ma tam czegoś takiego? Nie ma w Polsce obowiązku nutrition facts na produktach? Odpowiedz Link
grecz Re: chleb o obniżonej zawartości węglowodanów 25.10.12, 13:18 Wiem co to są tabele z wartościami odżywczymi i nie, nie ma ich. Napisałam emaila do firmy z zapytaniem, może odpowiedzą.... Odpowiedz Link
martvica cholerne białko :) 24.10.12, 11:54 Próbuję, i o ile węglowodanowe śniadania przychodzą mi z łatwością (owies i owoce), o tyle z białkową kolacją mam problem. Jestem wegetarianką, więc mięso i ryby odpadają. Przez większość życia nie znosiłam większości nabiału, teraz jadam sery żółte, pleśniowe i typu feta oraz z oporami w ciągu ostatnich miesięcy nauczyłam się jeść homotwarożek na słodko (wcześniej biały ser był ok, ale wyłącznie w serniku/drożdżówce). No więc kupiłam sobie słodzik i mam serkową alternatywę dla jajek z warzywami, sera z warzywami i resztek odżywki z białka serwatkowego. Znalazłam ostatnio takie świństwo z białka sojowego: www.activlab.pl/produkty/dla-sportowcow/sila-i-muskulatura/soya-pro wyraźnie tańsze od serwatkowego i mocno się nad nim zastanawiam. Ale trzeba przyznać że po białkowej kolacji mam następnego dnia rano zaskakująco płaski brzuch. Znaczy zawsze był przed śniadaniem bardziej płaski niż po śniadaniu, ale teraz jest... jeszcze bardziej płaski. Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: cholerne białko :) 24.10.12, 12:28 > Ale trzeba przyznać że po białkowej kolacji mam następnego dnia rano zaskakując > o płaski brzuch. Znaczy zawsze był przed śniadaniem bardziej płaski niż po śnia > daniu, ale teraz jest... jeszcze bardziej płaski. Tak reklamujecie te białkowe kolacje... kurcze, a u mnie dokładnie otwrotnie. Po czystym białku rano wstaję z balonem, w dodatku spać nie mogę. Też nie jem mięsa i dla mnie białkowa kolacja to zwykle była jajecznica z warzywami, albo serki wiejskie. Nie wiem, może ja źle sobie policzyłam i za dużo tego jadłam? Już też myślałam, nad jakąś odżywką. Poza tym inna dziwna sprawa - ostatnio byłam dość paskudnie przeziębiona i przez 3 tygodnie nie mogłam dość do siebie. Od tamtej pory minęły kolejne trzy tygodnie a ja odczuwam paskudne objawy spadku cukru ledwo się ruszę :/. Wczoraj myślałam, że nie dojadę na rowerze do domu, a miałam do przejechania może 6km. W końcu zeszłam i prowadziłam rower, ale ledwo doszłam. Aż się boję wyjść gdzieś dalej, bardzo to jest nieprzyjemne. Odpowiedz Link
roza_am Re: cholerne białko :) 24.10.12, 13:06 A białkowy chlebek? A co powiesz o serkach z Lidla (włoskie, bałkańskie)? Nadają się i na sałatki, i na ciepło. Inna opcja to zupy z wkładką (jajka, sery). Odpowiedz Link
yaga7 Re: cholerne białko :) 24.10.12, 13:17 Serki na ciepło? Czy możesz mnie oświecić? Bo na ciepło to te zupy, albo jajecznica z serem, no albo jakaś zapiekanka serowo-warzywna. A może są jeszcze jakieś opcje? Odpowiedz Link
roza_am Re: cholerne białko :) 24.10.12, 13:34 Jako leń i minimalistka ;) robię je podobnie do jajecznicy. Czyli miks warzyw na patelnię + odrobina oleum + zioła/przyprawy. Ser dodaję na końcu, mieszam i chwilę podgrzewam całość. Do wersji bez pomidora dodaję jako sos odrobinę śmietany. Kombinuję różne zestawy warzyw i przypraw. Np. do wersji śmietanowej dobrze się sprawdza coś kwaśnego - ogórek kiszony czy kropla octu balsamicznego (ten dodaję już do gotowego dania). Odpowiedz Link
yaga7 Re: cholerne białko :) 24.10.12, 13:38 Ale jaki ser? :) Np. ten bałkański z Lidla? Na patelnię? Z warzywami? Jesteś wielka, w życiu bym nie wpadła, żeby taki ser na patelnię (ale ja jestem upośledzona pod względem gotowania, więc to dlatego ;)) Odpowiedz Link
roza_am Re: cholerne białko :) 24.10.12, 16:52 Tak, albo włoski (taki w kulce, słodkawy w smaku). Opcję ogórkową to chyba tylko z włoskim robiłam, tradycyjne warzywa z obydwoma typami :) > Jesteś wielka, w życiu bym nie wpadła, żeby taki ser na patelnię (ale ja jestem > upośledzona pod względem gotowania, więc to dlatego ;)) Oj tam, takie pomysły to z czystego wygodnictwa się biorą ;) Odpowiedz Link
indigo-rose chciałam spróbować, ale... 25.10.12, 13:55 Od jakiegoś czasu staram się jeść białkowe kolacje. Nie zawsze mi się udaje, ale i tak mam wrażenie, że ta metoda mi służy. Chciałam też dodać sobie węglowe śniadania, ale tu właśnie jest problem. Jeśli zjem na śniadanie (10-11) dwie kromki z serem, szynką i jakimś warzywem, to spokojnie trzyma mnie do 14-15, czyli pory na zupę/obiad. Jeśli zjem kromki z dżemem, rogaliki albo cokolwiek w tym stylu, koło 12-13 zaczynam już mieć delirium głodowe :P Czy to możliwe, żebym była aż takim koczownikiem, czy po prostu kromek z dżemem trzeba zjeść dużo więcej? Odpowiedz Link
roza_am Re: chciałam spróbować, ale... 25.10.12, 14:08 Ja jem 2 razy więcej, nie wiem ile by Tobie przysługiwało (bo przecież drobniejsza jesteś). No i u mnie raczej nie są to 4 kromki z dżemem, tylko 0-2 z dżemem, a reszta wytrawna (warzywa, smarowidła sojowe itp.), ew. świeże owoce (banan, kiwi, sezonowe), a nie dżem. Mniej słodkie dłużej mnie trzyma w sytości. Odpowiedz Link
indigo-rose Re: chciałam spróbować, ale... 25.10.12, 14:14 To może sobie kupię masło orzechowe i będę jeść więcej na pikantnie. Odpowiedz Link
slotna Re: chciałam spróbować, ale... 26.10.12, 00:31 Ja zjadam 4 tosty albo bagietke albo dwie bulki, z nutella, maslem orzechowym, pasta warzywna. oliwkami itp. I do tego duzo masla albo oliwy. Odpowiedz Link
indigo-rose Re: chciałam spróbować, ale... 27.10.12, 22:51 A jak można sprawdzić, czy ktoś jest rolnikiem, czy koczownikiem? Chodzi o styl życia czy o upodobanie do mięsa? Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: chciałam spróbować, ale... 27.10.12, 23:13 indigo-rose napisała: > A jak można sprawdzić, czy ktoś jest rolnikiem, czy koczownikiem? Chodzi o styl > życia czy o upodobanie do mięsa? Ani jedno, ani drugie. Chodzi o genetyczne przystosowanie do węglowodanów. Koczownicy reagują już od dziecka na nie nieco wrażliwiej wyższym wyrzutem isnuliny i mogę rozwinąć przy naszych zwyczajach żywieniowych z czasem insulinooporność, nadwagę i/oraz otyłość brzuszną. Co nie znaczy, że rolnicy nie mogą przytyć, też mogą, zwykle gdy jedzą więcej niż spalają, z czego biorą się te nadprogramowe kalorie nie gra u nich aż tak dużej roli. Dla zdrowych ludzi z normalną wagą ten podział nie ma w zasadzie większego znaczenia, chyba, że masz na przykład rodzinną predyspozycję do cukrzycy, wtedy lepiej zdefiniować się jako koczownik. Ten podział staje się też ważny, gdy chcemy zrzucić nadwagę, koczownikom bardzo trudno stracić wagę bez znacznego ograniczenia węglowodanów w diecie. Bardzo dobrze reagują oni na diety białkowe. Typowemu rolnikowi może jednak przy zbyt dużym ograniczeniu węglowodanów brakować energii, zacznie szybko marznąć itp. Osobiste upodobanie do szczególnych rzeczy na przykład do mięsa, nie grają tu roli, koczownicy mogą mieć jednak szczególną preferencję do słodkiego i owoców. Szybciej bowiem od tego tyją. ;-) A większość ludzi to i tak typy mieszane, gdzieś pomiędzy, bo skłonność do stymulowania insulinooporności w pewnych warunkach mamy w naszych genach wszyscy. Odpowiedz Link
indigo-rose Re: chciałam spróbować, ale... 27.10.12, 23:24 Cukrzyków w rodzinie nie mam, nadwagi dużej też nie, więc chyba nie będę się przejmować za bardzo. Białkowe kolacje pomagają mi rzeczywiście na wzdęcia jako środek doraźny - tzn. jeśli zjem białkową kolację (bo nie zawsze mi się udaje), to rano budzę się szczuplutka. Myślisz, że te węglowe śniadania są też bardzo ważne w moim przypadku, czy odpuścić? Odpowiedz Link
martvica Po miesiącu 17.12.12, 11:48 No więc równo miesiąc papuję (wcześniej oszukiwałam i moje kolacje nie były białkowe) i się ruszam (4-5 razy w tygodniu, 40-60 minut rowerka plus pół godziny gimnastyki, głównie na brzuch). Znaczy wcześniej tez się ruszałam, podobnie, tylko bez papowania. Efekty: jakiś kilogram mniej, obwody nie drgnęły, oponka na brzuchu jest jak była, uda i brzuch nadal mięciutkie, fałdki mają się świetnie. I tak jestem zdziwiona tym kilogramem, moje ciało było dotąd absolutnie odporne na ruch. Ale przestałam widywac na wadze 54, zaczęłam 52, z groszami bo z groszami (52,5-52,9) ale jednak. Dobrze się czuję, nie podjadam między posiłkami, jednak zjedzenie bialkowych kolacji nadal jest dla mnie wściekle trudne (ja z tych co mogliby się żywić pieczywem, ziemniakami i warzywami). Nie mam nadwagi i chyba nigdy nie miałam (zdarzało mi się rok temu dobijac do 57kg po bardzo niskohormonalnych i podobno bardzo dobrze tolerowalnych tabletkach anty, a tak niezależnie od tego co jadłam i czy się ruszałam czy nie, waga pokazywała 53,0-55,0), jestem kurduplem (154cm). Czy mogę przyjąć że taka waga i budowa jest po prostu optymalna dla mojego ciała? Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Po miesiącu 17.12.12, 12:02 martvica napisała: Czy mogę przyjąć że taka waga i > budowa jest po prostu optymalna dla mojego ciała? Masz BMI odrobinę powyżej 22. Nie denerwuj więc ludzi z prawdziwym problemem. ;-) Miękkie ciałko można sobie sportowo trochę poprawić, ale 4 tygodnie to trochę mało. Poradź się jakiegoś trenera, jak po trzech miesiącach nie zuważysz zmian, bo nie każdy program sportowy jest efektywny. I zastanów się czy twoje oczekiwania są realistyczne, bo kobiety bez żadnych fałdek, oponek i bez miękkich ud, to albo sportsmenki zaiwaniające w pocie czoła od rana do nocy, albo modelki o BMI poniżej 17 jedzące watę. Odpowiedz Link
maciejkabe od początku.. 13.01.13, 12:38 mam pytanie:jesli ktoś chce rozpocząć PAPOWANIE :) to czy musi się odpowiednio przygotować?? w sensie... jesli po obzarstwie każdego dnia chce zaczac diete to czy należy przed dieta jakos oczyscic organizm??? np. dniem białkowym?? czy poprostu z dnia na dzien mozna zaczac system wegle-mieszane-białko?? Odpowiedz Link
slotna Re: od początku.. 13.01.13, 14:05 Organizm sie sam oczyszcza, od tego jest uklad wydalniczy. Nie ma czegos takiego jak "diety oczyszczajace". Pape mozesz spokojnie zaczac z dnia na dzien. Odpowiedz Link
maciejkabe Re: od początku.. 17.01.13, 09:34 a co z wagą?? 3 dni i waga ani drgnęła.... czy to zalezy od tego kiedy rozrusza sie metabolizm?? cy tak na pocxątku moze byc? Odpowiedz Link
slotna Re: od początku.. 17.01.13, 10:20 Jesli wczesniej odchudzalas sie mocno ograniczajac kalorie, to na poczatku mozesz nawet nieco przytyc. To nie jest dieta dajaca spektakularne, blyskawiczne rezultaty. Mam wrazenie, ze nie przeczytalas uwaznie poprzednich watkow, linki do nich sa w pierwszym poscie tego. Odpowiedz Link
maciejkabe Re: od początku.. 18.01.13, 09:53 przeczytałam przeczytałam.. tylko pytam teraz bo ja tą dietę stosowałam krótki czas wiosą tamtego roku... i nie było mowy o staniu wagi... pozniej wiadomo.. wakacje wyjazdy.... swieta i pofolgowałam sobie i siup... kg. w góre.... nie jakos mocno ale jednak.... od poniedziałki wróciłam do stosowania tej metody i puki co waga stoi :) Odpowiedz Link
maciejkabe Re: Po miesiącu 18.01.13, 10:43 pierwszalitera napisała: > n, bo nie każdy program sportowy jest efektywny. I zastanów się czy twoje oczek > iwania są realistyczne, bo kobiety bez żadnych fałdek, oponek i bez miękkich ud > , to albo sportsmenki zaiwaniające w pocie czoła od rana do nocy, albo modelki > o BMI poniżej 17 jedzące watę. albo 16 to latki ktore wyglądają jak wieszaki Odpowiedz Link
slotna Re: Dieta dr. Pape - 4 22.01.13, 14:22 Czy przy konsekwentnym nieglodzeniu sie set point ustawiony wysoko przez zwolniony glodowkami metabolizm i jojo moze powoli isc w dol? Mam wrazenie, ze jakies 8 lat temu bylo to dla mnie 70 kg, 6 lat temu - 67 kg, 2 lata temu - 65, a teraz juz tylko 63. Ciekawa jestem, czy to nie zludzenie. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Dieta dr. Pape - 4 22.01.13, 16:40 Wagowy setpoint, to nigdy nie jest jedna liczba, tylko zwykle przedział plus minus kilka kilogramów, albo inaczej, w jakimś tam zakresie BMI. U jednych może to być BMI pomiędzy 19-22, u innych pomiędzy 22-25. U ciebie może on być przykładowo gdzieś pomiędzy 60-70kg. Przy warunkach sprzyjających dobrej pracy metabolizmu łatwiej trzymasz wagę w jego dolnej granicy. Odpowiedz Link
slotna Re: Dieta dr. Pape - 4 22.01.13, 16:55 Ale dla mnie te 10 kg to bardzo duza roznica, jestem niziutka. Chodzilo mi o to, ze jedzac "normalnie" po okresie kontrolowania diety albo objadania sie (np. swiatecznego) tylam badz chulam do jakiejs wagi i tak zostawalo. Tylko, ze kiedys ta waga byla wyzsza niz teraz. Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Dieta dr. Pape - 4 22.01.13, 18:45 Czytałam ostatnio artykuł (gdzieś go wrzucałam na XXL), że z wiekiem set point się raczej podnosi, z tym że u osób aktywnych fizycznie mniej lub wcale (dieta miała mieć mniejsze znaczenie, teraz tego nie znajdę). W każdym razie o spadku nigdy nic nie widziałam, z tym, że u siebie obserwuje też podobny efekt. Być może u mnie to jest jednak kwestia leków, ale też z wiekiem coraz lepiej wiem, czego mój organizm potrzebuje, mam też coraz mniejsze napady objadania się czy głodzenia (odpukać). Więc kto wie? Odpowiedz Link
slotna Re: Dieta dr. Pape - 4 22.01.13, 18:52 Ze z wiekiem, to oczywiste, pytalam o co innego. I nie chodzi mi o objadanie sie i glodzenie, bo po tym nic sie poznac nie da, mowie o zwyklym jedzeniu - trzy posilki z wariacjami, jak normalni ludzie. W sumie to juz znam odpowiedz na swoje pytanie - nie wiadomo :P Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Dieta dr. Pape - 4 22.01.13, 19:11 > Ze z wiekiem, to oczywiste, pytalam o co innego. I nie chodzi mi o objadanie si > e i glodzenie, bo po tym nic sie poznac nie da, mowie o zwyklym jedzeniu - trzy > posilki z wariacjami, jak normalni ludzie. W sumie to juz znam odpowiedz na sw > oje pytanie - nie wiadomo :P Ja jem teraz 3-4 posiłki z wariacjami, jazd już raczej nie mam. Wiem, o co Ci chodzi, czy przez racjonalne odżywianie da się okręcić fakt, że set point poszedł w górę, tak? No to ja też nie wiem :P. Odpowiedz Link
slotna Re: Dieta dr. Pape - 4 22.01.13, 19:29 > Wiem, o co Ci c > hodzi, czy przez racjonalne odżywianie da się okręcić fakt, że set point poszed > ł w górę, tak? Tak :) Odpowiedz Link
zenobia44 Re: Dieta dr. Pape - 4 23.01.13, 23:51 Kiedyś byłam na jakimś spotkaniu w klubie grubasa;) i tam cała teoria odchudzania oparta była na tym, że poprzez wysiłek i racjonalne odżywianie set point możemy zmienić na niższy. Nie mam potwierdzających tę koncepcję badań ani nawet przykładów doświadczeń osobistych, no chyba, że bycie coraz grubszą osobą można zakwalifikować jako "zwiększający się set point":D. Poszperałam jednak za owym klubem grubasa i znalazłam takie coś: www.bodyfit.pl/pl/zdrowie/dietetyka/dietetyka/teoria Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Dieta dr. Pape - 4 24.01.13, 11:56 Ciekawy artykuł, inne na tej stronie też przeczytałam. W sumie dlaczego nie miałoby to być możliwe, jeśli przez nieodpowiednie odżywianie można set point podwyższyć, to możliwe, że przy racjonalnej diecie da się go obniżyć. Pewnie to też kwestia osobnicza. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Dieta dr. Pape - 4 24.01.13, 14:44 pinupgirl_dg napisała: > W sumie dlaczego nie miałoby to być możliwe, jeśli przez nieodpowiednie odżywia > nie można set point podwyższyć, to możliwe, że przy racjonalnej diecie da się g > o obniżyć. Pewnie to też kwestia osobnicza. Dlatego, że setpoint jest wyznaczony genetycznie. Wysiłkiem i racjonalnym odżywianiem możesz utrzymywać wagę na dolnej granicy własnego setpointu, ale nigdy go nie obniżysz. Chyba, że wysiłek oznacza niedożywienie i ekstremalną kontrolę wagi, ale to wtedy prosta droga do zaburzeń odżywiania i oszczędniejszego metabolizmu. U celebrytów widać bardzo często dosyć łatwo, kto z nich ma szczupłe geny, a kto utrzymuje sztucznie bardzo szczupłą sylwetkę poniżej własneg setpointu. Ci drudzy ciągle walczą z fazami tycia pomiędzy wypracowanymi suorwymi dietami i treningiem szczupłymi okresami. Setpoint daje się przesunąć tylko w jedną stronę - w górę. To jest normalna predyspozycja naszego organizmu. Lekkie tycie z wiekiem (podwyższenie BMI o 1-3 punkty) nie jest też patologią i związane jest zwykle ze zdrowiem i długim życiem. Odpowiedz Link
zenobia44 Re: Dieta dr. Pape - 4 24.01.13, 16:55 >Setpoint daje się przesunąć tylko w jedną stronę - w górę. To jest normalna predyspozycja >naszego organizmu ale czy to znaczy, że nie da się na stałe odchudzić (skoro można zwiększyć, a zmniejszyć się nie da?), czy ci chodziło tylko o schudnięcie ponad miarę, np. o nadmiernie wychudzonych celebrytów na granicy zdrowego BMI? Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Dieta dr. Pape - 4 24.01.13, 19:44 zenobia44 napisała: > ale czy to znaczy, że nie da się na stałe odchudzić (skoro można zwiększyć, a z > mniejszyć się nie da?), To zależy od wielu czynników i nie da się odpowiedzieć na to pytanie ogólnie. Generalnie jeżeli dorobiłaś się znacznej nadwagi i nie daj Boże organizm był zmuszony do produkcji nowych komórek tłuszcowych, to prawdopodbnie przesunęłaś swój setpoint w górę i po schudnięciu trudno będzie ci utrzymać "normalną" wagę. Nie będziesz mogła pozwalać sobie na taki luz, na jaki mogą pozwolić sobie ludzie z podobną wagą, ale utrzymywaną od "zawsze". Będziesz musiała zawsze nieco uważać. Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Dieta dr. Pape - 4 24.01.13, 17:00 > Dlatego, że setpoint jest wyznaczony genetycznie. Ok, ale jeśli set point podskoczył np. w wyniku efektu jojo czy innych zawirowań, to może jest szansa, żeby to potem odkręcić (przynajmniej częściowo). Może stąd też tak różne opinie ludzi po odchudzaniu, jedni faktycznie tyją od listka sałaty, inni utrzymują wagę bez dużych wyrzeczeń (tu, oczywiście, zależy, co kto rozumie przez wyrzeczenia). Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Dieta dr. Pape - 4 24.01.13, 20:04 pinupgirl_dg napisała: > Ok, ale jeśli set point podskoczył np. w wyniku efektu jojo czy innych zawirowa > ń, to może jest szansa, żeby to potem odkręcić (przynajmniej częściowo). No właśnie piszę, że nie jest to takie łatwe. Nie zapominaj proszę, że podane tu przykłady dotyczą ludzi bez nadwagi. Z tego, że ktoś trzyma teraz z łatwością wagę 60kg, a trzy lata temu miał jeszcze 65kg, to nie jest jeszcze żadne przesunięcie setpointu. Przykładem na przesunięciem setpointu jest na przykład kobieta, która w wieku lat 25-ciu miała BMI 20, bez zawrcania sobie głowy dietami, po prostu jadała do syta, a wieku lat 45 utrzymuje w ten sam sposób wagę na poziomie BMI 23. W międzyczasie waga mogła jej trochę spadać poniżej 20 lub rosnąć trochę powyżej 23, ale były to tylko jakieś tam przejściowe fazy. Ludzie, którzy mają znaczną nadwagę już dawno przekroczyli swój setpoint i powrót do niego nie jest często już możliwy. Dobrze, gdy po schudnięciu po prostu utrzymują możliwie niską wagę bez zawraca sobie głowy setpointem. Może s > tąd też tak różne opinie ludzi po odchudzaniu, jedni faktycznie tyją od listka > sałaty, inni utrzymują wagę bez dużych wyrzeczeń (tu, oczywiście, zależy, co kt > o rozumie przez wyrzeczenia). > To nie zależy od setpointu, tylko najczęściej od stosowanej diety. Jedni schudli na dużym negatywnym bilansie kalorycznym i dorobili się oszczędnościowego metabolizmu z tendencją do insulinooporności, dlatego każdy powrót do starych przyzwyczajeń żywieniowych powoduje eksplozję wagi, a drudzy uniknęli tego losu dbając podczas rozsądnej diety i po diecie o regulację metabolizmu insuliny. Odpowiedz Link
slotna Re: Dieta dr. Pape - 4 24.01.13, 21:31 > Nie zapominaj proszę, że podane tu przykłady dotyczą ludzi bez nadwagi. Eee, przeciez chodzi wlasnie o to, ze i Madzioreck i ja bylysmy ludzmi z nadwaga. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Dieta dr. Pape - 4 24.01.13, 21:56 slotna napisała: > Eee, przeciez chodzi wlasnie o to, ze i Madzioreck i ja bylysmy ludzmi z nadwag > a. Nie wiem, jak naprawę łatwo trzymacie teraz wagę i na ile uda wam się nie tyć w przyszłości, ale w mojej długoletniej pracy z ludźmi z nadwagą osoby, które zrzuciły dużą nadwagę i nie musiały uważać, by znowu nie utyć, są absolutnym wyjątkiem. Zdaje się, że zarówno ty i jak madziorek orientujecie się na odżywianiu kontrolującym wydzielanie insuliny i dlatego nie tyjecie. Odpowiedz Link
slotna Re: Dieta dr. Pape - 4 24.01.13, 22:28 Licze sie z tym, ze bede musiala sie kontrolowac i wcale mi ta swiadomosc nie przeszkadza. Znam pare osob, ktore w mlodosci szczuple chrzanily farmazonki o "jedzeniu ile organizmowi potrzeba", po czym menopauze znienacka witaly z niezlym brzuchem. Ale wolalabym, zeby ta kontrola nie polegala na koniecznosci upierdliwego sledzenia kazdego zjedzonego kesa. Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Dieta dr. Pape - 4 24.01.13, 22:52 > Licze sie z tym, ze bede musiala sie kontrolowac i wcale mi ta swiadomosc nie p > rzeszkadza. Znam pare osob, ktore w mlodosci szczuple chrzanily farmazonki o "j > edzeniu ile organizmowi potrzeba", po czym menopauze znienacka witaly z niezlym > brzuchem. Ale wolalabym, zeby ta kontrola nie polegala na koniecznosci upierdl > iwego sledzenia kazdego zjedzonego kesa. Sama się nad tym zastanawiam, czy warto już teraz się tym martwić, kiedy do menopauzy mam jeszcze ze 20 lat. Wiadomo, że kiedyś przemiana materii zwolni, tylko czy ja jeszcze wtedy będę miała z czego ciąć ;)? Otyła nigdy nie była, liznęłam nadwagi dwa razy, raz po błędach młodości, drugi raz trenując sporty siłowe (ale wtedy nadwagą bym tego nie nazwała, bo bardziej były to takie klimaty jak tutaj "po" : potreningu.pl/kobieta/artykuly/1168/kendra--jak-to-sie-robi-w-ladies-sfd , no dobra, przesadzam, ale na pewno nie wyglądałam na BMI 25+). Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Dieta dr. Pape - 4 25.01.13, 00:00 pinupgirl_dg napisała: > Sama się nad tym zastanawiam, czy warto już teraz się tym martwić, kiedy do menopauzy mam jeszcze ze 20 lat. Wiadomo, że kiedyś przemiana materii zwolni, tylko czy ja jeszcze wtedy będę miała z czego ciąć ;)? A co ty chcesz ciąć? Poza tym, jak napisałam lekkie tycie z wiekiem, to nie jest problem, jak będziesz w wieku lat 50-ciu ważyć 5 kg więcej niż teraz, to świat się nie zawali. I nie do końca jest tak, że przemiana materii z wiekiem zwalnia. To ludzie zwalniają. Mniej się ruszają, zaniedbują masę mięśniową, stają się wygodni, albo mają ograniczenia związane z chorobami itd. Do tego sumują się błędy żywieniowe, pogłębia insulinooporność i można dorobić się nadwagi. Niekiedy żywność nabiera też w starszym wieku znaczenia jako główny poprawiacz humoru, według zasady "jedzenie jest seksem starości" i przestaje po części zależeć nam też na atrakcyjnej sylwetce, więc po prostu więcej jemy i sobie kulinarnie dogadzamy. Ale to wcale nie jest nieodwołalnym losem. Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Dieta dr. Pape - 4 25.01.13, 11:22 > A co ty chcesz ciąć? W tej chwili? W tej chwili raczej się zastanawiam, czy nie dodać. > Poza tym, jak napisałam lekkie tycie z wiekiem, to nie jes > t problem, jak będziesz w wieku lat 50-ciu ważyć 5 kg więcej niż teraz, to świa > t się nie zawali. Oczywiście. W moim wypadku nawet 10kg nie byłoby końcem świata. Boję się tylko, że potem tego nie zatrzymam. > I nie do końca jest tak, że przemiana materii z wiekiem zwaln > ia. To ludzie zwalniają. Mniej się ruszają, zaniedbują masę mięśniową, stają si > ę wygodni, albo mają ograniczenia związane z chorobami itd. Do tego sumują się > błędy żywieniowe, pogłębia insulinooporność i można dorobić się nadwagi. Niekie > dy żywność nabiera też w starszym wieku znaczenia jako główny poprawiacz humor > u, według zasady "jedzenie jest seksem starości" i przestaje po części zależeć > nam też na atrakcyjnej sylwetce, więc po prostu więcej jemy i sobie kulinarnie > dogadzamy. Ale to wcale nie jest nieodwołalnym losem. Mam nadzieję :). Jak pisałam - przytycie parę kg nie jest dla mnie końcem świata, byle bym się czuła zdrowo i sprawnie (a z wiekiem może być z tym różnie). Za to boję się, że mnie strzeli jakiś piorun i naglę obudzę się z otyłością, widziałam, jak moja mama przytyła. Na pewno jem za mało białka, to na 100% jest do poprawy. Odpowiedz Link
madzioreck Re: Dieta dr. Pape - 4 30.01.13, 21:13 > Nie wiem, jak naprawę łatwo trzymacie teraz wagę i na ile uda wam się nie tyć w > przyszłości, ale w mojej długoletniej pracy z ludźmi z nadwagą osoby, które zr > zuciły dużą nadwagę i nie musiały uważać, by znowu nie utyć, są absolutnym wyją > tkiem. A nie nie, jeśli chodzi o mnie, to nie tak, że nie muszę uważać. Muszę, bo brak uważania przypłaciłam poprzedniej zimy 5kg wzrostem. Tyle, że nie jest tak, że byle co zjem, to tyję. Nie muszę się stale trzymać za twarz, ale faktem jest, że jem tak kompletnie inaczej, niż przed odchudzaniem, że nawet trudno by było stwierdzić, na ile to "wyrzeczenia". Potrafię wciągnąć wielką kolację, ale na tę kolację składa się np. ćwierć kilo mięcha w chilli. Waga przepuszcza mi 2-3 kolacje w tygodniu zawierające węglowodany, albo fazy na słodycze (typu 3 dni z rzędu wcinam ulubione trufle kokosowe). Waga wzrasta, jeśli zaczynam absolutnie przeginać, po tygodniu już mi się robi ciasno w spodniach. Na szczęście tylko jak jest mrozisko, tak mnie ciągnie do słodkości albo kanapek na kolację, jeśli nie mam w domu nic przygotowanego. W gościach, na imprezach, jem wszystko, co podają i nie zawracam sobie głowy, bo wiadomo, że to nie trafia się codziennie, a ze 2 razy w miesiącu. Ogólnie jednak nie powiedziałabym, że ponoszę jakieś ciężkie wyrzeczenia. Nie jest źle :) Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Dieta dr. Pape - 4 24.01.13, 17:36 A tak BTW - po czym poznać, że jest się w set poincie? Czy jest to waga, do które organizm naturalnie dąży (i z góry, i z dołu), czy najniższa waga, jaką można utrzymać bez głodówek? A może przy prawidłowym BMI nie ma co sobie w ogóle głowy zawracać? Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Dieta dr. Pape - 4 22.01.13, 19:35 Chyba chodziło mi o ten artykuł: kobieta.wp.pl/kat,65524,opage,9,title,Tyle-powinna-wazyc-idealna-kobieta,wid,15237064,wiadomosc.html?ticaid=1fee4 Czyli po więcej informacji trzeba by sięgnąć do "Samolubnego mózgu". Nie czytałam. Odpowiedz Link
madzioreck Re: Dieta dr. Pape - 4 23.01.13, 00:17 Wiesz co, może i coś w tym jest. Ja nie wiem, jaki był ten set point wcześniej, bo zwykle wraz z jedzeniem zmieniały się i inne okoliczności. Ale teraz, kiedy minęły 2 lata po odchudzaniu, widzę, że waga nie skacze mi od byle czego, a raczej chętnie spada. Cel miałam 65, od sierpnia jest bliżej 61 i w zasadzie muszę się dobrze postarać, żeby wzrosła. Jeszcze rok temu tak nie było, trochę odpuściłam po lecie i dobiłam do 67. Teraz wcinam słodycze (skutek uboczny po odchudzaniu - pokochałam słodycze) i muszę naprawdę przegiąć, żeby odbiło się to na wadze. Przy braku szaleństw tendencja jest spadkowa. Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Dieta dr. Pape - 4 23.01.13, 11:25 Hmm, to chyba inaczej definiujemy set point (albo inaczej definiujemy przegięcie ;) ). U mnie to waga, którą mogę utrzymać i poniżej której nie mogę zejść bez drastycznych diet (a nawet za ich pomocą), ale jak odpuszczę, to szybko idzie w górę. Albo ja nie jestem w set poincie tylko sztucznie utrzymuję niższą wagę. Odpowiedz Link
madzioreck Re: Dieta dr. Pape - 4 23.01.13, 14:28 No więc u mnie ta waga łatwa do utrzymania jeszcze rok temu była wyższa niż obecnie. Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Dieta dr. Pape - 4 23.01.13, 14:34 > No więc u mnie ta waga łatwa do utrzymania jeszcze rok temu była wyższa niż obe > cnie. U mnie chyba też. Nie wiem, na przestrzeni jakiego czasu to się stało, ale widzę taką tendencję. Chociaż to zależy od wielu rzeczy i czasami spada, czasami rośnie, ale sumarycznie jest coraz niżej. Odpowiedz Link
yaga7 Re: Dieta dr. Pape - 4 23.01.13, 07:27 Ja u siebie na pewno czegoś takiego nie zaobserwowałam, ale mój organizm nigdy nie był głodzony, ani nigdy nie doświadczył joja (bo 3 kg więcej to moim zdaniem nie jest jojo). Ale chciałabym, żeby mi setpoint spadał..... Odpowiedz Link
beciulkaa Re: Dieta dr. Pape - 4 23.01.13, 08:41 hej dziewczyny... jestem tu nowa i zainteresoała mnie ta dieta bardzo.... zaczełan mawet stosowac..ale narazie metodami prób i błędów oczywiscie.. podczytuje i biore rady od Was :) interesuje mnie też jedna rzecz.... czy jest różnica między początkiem odchodzania zimną czy latem?? konkretniej.. czy zimą jest możliwe chudnąć wolniej?? Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Dieta dr. Pape - 4 23.01.13, 15:31 > interesuje mnie też jedna rzecz.... czy jest różnica między początkiem odchodza > nia zimną czy latem?? konkretniej.. czy zimą jest możliwe chudnąć wolniej?? Hej :). Trudno powiedzieć. Generalnie zima nie służy odchudzaniu z kilku względów - tkanka tłuszczowa jest nam potrzebna do termoregulacji, więc organizm niechętnie będzie się jej pozbywał. Niska temperatura wymaga od nas sporo energii na utrzymanie ciepła, co pobudza apetyt, krótkie dni i często nieciekawa pogoda nie zachęcają do ruchu, trudniej tęż zaspokoić potrzeby organizmu na witaminy i składniki mineralne. Poza tym nie grozi nam widmo bikini ;), zatem zima dla wielu osób jest tradycyjnie okresem, w którym mniej się zwraca uwagę na kwestie wagi. Ale to nie znaczy, że jest to niemożliwe. Generalnie u wieli ludzi waga zimą jest nieco wyższa, niż latem i jest to dość naturalne. Odpowiedz Link
beciulkaa Re: Dieta dr. Pape - 4 24.01.13, 14:09 dzieki!!!! a to juz wiem czemu idzie mi tak opornie... mimo że widze zmiany w ciele.... to na waze ledwo ledwo.... Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Dieta dr. Pape - 4 24.01.13, 17:02 > dzieki!!!! a to juz wiem czemu idzie mi tak opornie... mimo że widze zmiany w c > iele.... to na waze ledwo ledwo.... To może być bardzo wiele kwestii. Generalnie na wagę bym aż tak nie patrzyła (tu zależy też, z jakiego startujesz pułapu), ale bardziej na zmiany na ciele. Jeśli czujesz, że szczuplejesza, a waga tego nie pokazuje, może zmieniają Ci się proporcje tłuszczu i mięśni. Odpowiedz Link
ml36 Re: Dieta dr. Pape - 4 30.01.13, 07:53 Witam dziewczyny Przeczytałam wasze odpowiedzi od początku ponieważ szukam powodu braku reakcji mojego organizmu. Papuję od miesiąca, po przeczytaniu książki i wpisów na forach, wydaje mi się że nie popełniam wielkich błędów, ale niestety od miesiąca zero zmian i reakcji. No może poza problemami z poranną toaletą. Kiedyś nie miałam tego problemu a teraz niestety po zmianie diety mam. Moje BMI to 24,9. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Dieta dr. Pape - 4 30.01.13, 09:26 ml36 napisał(a): Papuję od miesiąca, po przeczytaniu książki i wpisów na forac > h, wydaje mi się że nie popełniam wielkich błędów, ale niestety od miesiąca zer > o zmian i reakcji. Możliwe przyczyny: 1. Jesz za mało/za dużo. Jak wyznaczyłaś sobie ilość węglowodanów na śniadanie i obiad? 2. Organizm nie chce oddać oddać ostatnich zapasów tłuszczu, bo nie jesteś naturalnym szczuplakiem i waga w okolicach BMI 25 jest dla ciebie właściwa. Ideał szczułości a zdrowa waga, to dwie różne sprawy nie mające ze sobą często wiele wspólnego. Jak kształtowała się twoja waga w ciągu życia i co mogłaś trzymać bez większych wyrzeczeń? 3. Masz hyyperinsulinemię w kierunku insulinooporności i twój organizm potrzebuje przynjamniej przez jakiś czas programu koczownika, by obniżyć poziom insuliny. Masz za sobą dłuższą karierę dietetyczną, miałaś nadwagę już w dzieciństwie i/albo masz rodzinną skłonność do nadwagi i cukrzycy typ II? 4. Popełniasz jakieś inne błędy i/albo do posiłku wieczornego, albo pomiędzy zakradły się węglowodany. Co dokładnie jesz i pijesz? 5. Jesteś zbyt niecierpliwa. Miesiąc papowania to nie jest długo. To nie jest bowiem krótkoterminowa dieta, a styl odżywiania, który pozwoli organizmowi długoterminowo wyregulować pracę insuliny, bez większych wyrzeczeń i głodowania. W pierwszych tygodniach profituje często wygłodzona innymi dietami tkanka mięśniowa i wraca do swojej optymalnej masy. To może powodować nawet wzrost wagi, albo równoważyć spalanie tłuszczu. Waga nie pokazuje wtedy wiele zmian, pomimo tego, że ciało zmienia proporcje i staje się szczuplejsze. Jeżeli masz okazję, to zrób sobie gdzieś (u lekarza dietetyka, na siłowni) pomiar masy ciała (bioimpedancja elektryczna) i powtórz go po kilku miesiącach. Masz wtedy potwierdzenie, że spalasz tłuszcz, a nie masę mięśniową, co zdarza się często podczas bardzo niskokalorycznych diet. Przy tej stosunkowo niskiej wadze wyjściowej nie powinnaś dopuścić do spadku masy mięśniowej, jeżeli to się dzieje, to znaczy, że jesz za mało. Inną sprawą są spore wahania wody w tkance łącznej. Przyczynami mogą być hormony (cykl menstruacyjny), choroby, lekarstwa i inne. Odpowiedz Link
ml36 Re: Dieta dr. Pape - 4 30.01.13, 10:19 Dziękuję za odpowiedź. Na śniadanie jem albo cztery kromeczki (ok100-125g) pieczywa wieloziarnistego z odrobiną dżemu, nu telli lub miodu do tego małe jabłko lub banan. Kawa ze słodzikiem i odrobina śmietanki 12%. Na obiad z reguły w pracy cztery kanapki ze wszystkim co mi przyjdzie do głowy (wędliny, sery, jajka, warzywa) lub dwie kromki chleba + sałatka np.: dziś będzie porowa z ananasem, selerem wędliną i jajkiem). Jak jestem w domu jem normalny obiad typu: ziemniaki lub ryż lub makaron + mięso + surówka. Rzadko kiedy deser , jakieś ciastko. Na kolacje różnie rybka, lub ser biały z pomidorami, lub jakiś kawałek mięsa, jajecznica z trzech jajek itp. Pomiędzy posiłkami piję kawę ze słodzikiem i odrobiną mleka (około dwóch do trzech) Czasem wieczorem piwko lub kieliszek wina. Piję dużo wody. Moja waga całe życie się zmienia od 60 do 75 kilo. Wiecznie chudnę lub tyję. Byłam na wielu dietach. No i jeszcze od nowego roku nie palę. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Dieta dr. Pape - 4 30.01.13, 11:02 Możliwe, że jesz trochę za mało. Powinnaś jeść rano 100g węglowodanów, a to nie jest 100-125 gr pieczywa, a 200g, szczególnie biorąc pod uwagę, że tych innych węglowodanów (miód, owoce, dżem itp.) bierzesz stosunkowo mało. Do tego chleb jest wieloziarnisty, więc zawiera więcej "śmieci", które nie są przetwarzane na energię. Podobnie w porze obiadowej. Jeżeli czytałaś książkę, to powinnaś wiedzieć, że za mało też nie można jeść. ;-) Wieczorem uważaj na produkty mleczne. Zawierają też cukier, więc ogranicz białe serki, jogurty itp, do 250g. No i piwo to węglowodany. Od czasu do czasu można, ale podobno jesteś dopiero miesiąc na diecie, więc jak już teraz robisz sobie wyjątki, to nie możesz oczekiwać super efektów, szczególnie, że twoja waga wyjściowa nie jest zbyt wysoka. Pomiędzy posiłkami zrezygnuj z mleka, lepiej śmietankę i nie pij tej kawy zbyt często. Jedna kawa ok, ale co kwadrans kawa z mlekiem, lub nawet śmietanką też stymuluje wyrzut insuliny. Dużżżo wody pić nie musisz, od samego picia wody się nie chudnie. Wystarczy około 1,5 płynów w ciągu dnia. I poczekaj jeszcze trochę. Skoro masz skłonność do wahań wagi, znaczy to, że organizm ma nieco rozregulowany metabolizm, normalnie działa on bowiem na zasadzie homeostazy, znaczy utrzymuje chętnie stały poziom (wagi), ewentualnie lekko (ją) regulując w zależności od warunków. Jeżeli masz skoki nawet plus minus 15 kg, to nie rób sobie presji, by szybko schudnąć, równie szybko bowiem możesz potem przytyć. To wymaga trochę samozaparcia i nieco przyszłościowego spojrzenia, ale lepiej nie walczyć ze swoim organizmem, bo może się mścić oszczędniejszym metabolizmem. Nie wiem, ile masz lat, ale często słony rachunek za głodówki, diety i błędy żywieniowe dostajemy dopiero po 40 roku życia. Odpowiedz Link
ml36 Re: Dieta dr. Pape - 4 30.01.13, 11:50 Muszę sprawdzić, bo wydawało mi się , że mam zjeść 75g węgli na śniadanie. Co prawda nie odmierzam każdego posiłku co do grama, ale po każdym jestem naprawdę bardzo najedzona. A powiedz mi pierwszaliterko czy gumy do żucia można uzywać, bo po zerwaniu z nałogiem bardzo mi pomagają. Nie będę się poddawać i postaram się jeszcze bardziej zwracać uwagę na wszystko co jem i piję. Mam tylko nadzieję, że wszystko się znowu ureguluje w sprawie w.c., bo to jest najgorsze i strasznie boli mnie brzuch po kilku dniach. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Dieta dr. Pape - 4 30.01.13, 12:10 ml36 napisał(a): > Muszę sprawdzić, bo wydawało mi się , że mam zjeść 75g węgli na śniadanie. Co p > rawda nie odmierzam każdego posiłku co do grama, ale po każdym jestem naprawdę > bardzo najedzona. Najedzona nie wystarczy. Najedzona musi być masa mięśniowa. Spróbuj najpierw z 100g. > A powiedz mi pierwszaliterko czy gumy do żucia można uzywać, bo po zerwaniu z n > ałogiem bardzo mi pomagają. Można. Takie bez cukru. > Nie będę się poddawać i postaram się jeszcze bardziej zwracać uwagę na wszystko > co jem i piję. Mam tylko nadzieję, że wszystko się znowu ureguluje w sprawie w > .c., bo to jest najgorsze i strasznie boli mnie brzuch po kilku dniach. To nie musi mieć związku z dietą. Możliwe jest wszystko. Mam problemy z laktozą, złapałaś wirusa itd. Zwiększ też porcje warzyw, dodaj do śniadania dwie, trzy łyżki otrębów owsianych z odpowiednią ilością płynów. W razie czego napij się trochę soku z kwaśnej kapusty wieczorem (1/2-1 mała szklanka), albo zjedz porcję kapusty . Powinno cię przeczyścić. ;) Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Dieta dr. Pape - 4 30.01.13, 11:43 Ponieważ wagę masz w normie, to małym spadkiem czy brakiem bym się w tej chwili bardzo nie przejmowała i tu zgadzam się z punktami 2 i 5 Pierwszelitery. Bardziej mnie martwi ten problem z wizytami w toalecie. Może np.więcej warzyw? Jak się odżywiałaś wcześniej? A jak wygląda Twój tryb życia? Uprawiasz jakiś sport? To też ma wpływ na zapotrzebowanie pokarmowe organizmu, wpływa na gospodarkę hormonalną. Jak się ogólnie czujesz na tej diecie? Jeśli nie masz możliwości mierzenia poziomu tkanki tłuszczowej, notuj chociaż wymiary, według mnie bardziej pewny wskaźnik, niż sama waga, szczególnie przy prawidłowym BMI. Odpowiedz Link
ml36 Re: Dieta dr. Pape - 4 30.01.13, 12:09 Myślę, że teraz odżywiam się o wiele lepiej niż kiedyś, na pewno zdrowiej, regularniej i więcej warzyw jem niż jadłam, ale też więcej jem. Kiedyś posiłki były skromniejsze, za to dużo śmieci między nimi. Mój tryb życia od wielu lat jest taki sam. Mało ruchu, bo nie lubię, praca za biurkiem. Myślę, że problemy z wc są związane z rzuceniem palenia i mam nadzieje, ze w końcu organizm się przestawi. Generalnie dieta bardzo mi odpowiada , nawet zachęciłam do niej dwie moje koleżanki i czuję się w sumie dobrze. Muszę trochę poobserwować, bo wydaje mi się, że jak na obiad mam więcej białka niż węglowodanów to czuję się gorzej i mam zgagę. Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Dieta dr. Pape - 4 30.01.13, 12:20 > Myślę, że problemy z wc są związane z rzuceniem palenia i mam nadzieje, ze w końcu > organizm się przestawi. To jest bardzo prawdopodobne. Ale z drugiej strony siedzący tryb życia również sprzyja zaparciom. Nie znaczy, że od razu masz szaleć i robić 6 ciężkich treningów tygodniowo, ale np. spacer od czasu do czasu często pomaga uregulować te sprawy. Co do białka - mój żołądek też źle sobie z nim radził i np. białkowe kolacje to było piekło. Mam helicobatera, może to ma wpływ, nie wiem sama. I ja na tej diecie nie byłam najedzona, byłam objedzona. Nie do końca mi to pasowało, ale widziałam też wiele pozytywnych skutków. Odpowiedz Link
ml36 Re: Dieta dr. Pape - 4 30.01.13, 12:49 Ja jestem obżarta i to nie powiem brzydko jak kto. Z tym ruchem poczekam do wiosny, ruszę wtedy rowerkiem na moją działeczkę i zacznie się „ruch”. Nie lubię zimy i zimna, więc w taką pogodę mam ochotę tylko spać. Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Dieta dr. Pape - 4 30.01.13, 13:00 > Ja jestem obżarta i to nie powiem brzydko jak kto. Z tym ruchem poczekam do wio > sny, ruszę wtedy rowerkiem na moją działeczkę i zacznie się „ruch”. > Nie lubię zimy i zimna, więc w taką pogodę mam ochotę tylko spać Powiem szczerze, że ja sama bym się za odchudzanie zupełnie bez ruchu nie brała, szczególnie przy tak niskim BMI, bo przy błędach bardzo łatwo stracić nie tłuszcz, a masę mięśniową. Są, oczywiście, osoby, którym się to udało. Jeśli nie ruch na świeżym powietrzu, to może jakieś proste wygibasy na dywanie? Już nie wspomnę, że ruch ma dużo innych zalet, pomaga utrzymać stawy w dobrej kondycji, zwiększa wrażliwość insulinową itd itd. Odpowiedz Link
yaga7 Re: Dieta dr. Pape - 4 30.01.13, 12:22 Ja jakiś czas temu zauważyłam, że posiłkach bardziej białkowych też mam zgagę, dlatego od jakiegoś czasu jem już raczej mieszane posiłki, też na kolację. Odpowiedz Link
ml36 Re: Dieta dr. Pape - 4 30.01.13, 12:51 Ja po samym białku nie mam reakcji, po samych węglach też, ale właśnie czasem po mieszanych mam straszne uczucie przejedzenia i zgagę. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Dieta dr. Pape - 4 30.01.13, 22:58 ml36 napisał(a): > Ja po samym białku nie mam reakcji, po samych węglach też, ale właśnie czasem p > o mieszanych mam straszne uczucie przejedzenia i zgagę. Żaden problem. Nikt nie zmusza cię so posiłków mieszanych. Możesz jeść na obiad same węglowodany i białka roślinne (soja, inne rośliny strączkowe, orzechy) plus warzywa i owoce. Odpowiedz Link
ml36 Re: Dieta dr. Pape - 4 31.01.13, 07:32 Będę eksperymentować. Dzięki . Jeszcze z tymi węglami. Napisałaś mi ze mam ich zjeść 100g na śniadanie, a ja mam BMI poniżej 25 więc czytając to co jest w książce powinnam zjeść mniej niż 75g. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Dieta dr. Pape - 4 05.02.13, 22:09 ml36 napisał(a): > Jeszcze z tymi węglami. Napisałaś mi ze mam ich zjeść 100g na śniadanie, a ja m > am BMI poniżej 25 więc czytając to co jest w książce powinnam zjeść mniej niż 7 > 5g. Mniej niż 75 to na pewno nie. A 100g węglowodanów, to jest zwykle to, co potrzebuje przeciętna masa mięśniowa kobiety z BMI w okolicach 25-30. Tu nie waga jest decydująca, a mięśnie. Nawet kobieta z BMI 22 może mieć też taką samą masę mięśniową jak kobieta z BMI 28, więc też musi jeść więcej niż 75g. Ja robiłam już setki, jeżeli nie tysiące pomiarów masy ciała u ludzi w różnych wagowych kategoriach, by móc to w przybliżeniu ocenić. Książka podaje wprawdzie 75g, ale w praktyce wygląda to różnie. Odpowiedz Link
madzioreck Re: Dieta dr. Pape - 4 30.01.13, 21:03 Myślę, że problemy z wc > są związane z rzuceniem palenia i mam nadzieje, ze w końcu organizm się przesta > wi. Oj, bardzo możliwe. Jakiś czas temu też mi się to przytrafiło - mimo, że nigdy nie miałam problemów tego typu (jakieś incydentalne, jak się nażarłam za dużo czegoś jak gorzka czekolada) - prawie 2 tygodnie. Właśnie, kiedy przestałam palić. Brzuch chciał mi eksplodować, i żadne ziółka nie pomagały. Odpowiedz Link
slotna Re: Dieta dr. Pape - 4 23.01.13, 12:50 Widzisz, nam nie nie spada, nam wraca do naturalnego stanu ;) Odpowiedz Link
yaga7 Re: Dieta dr. Pape - 4 23.01.13, 14:32 No ja bym wolała ten naturalny stan mieć parę kg niżej ;) Tak żebym się jednak mieściła w prawidłowym BMI ;) Ale z drugiej strony, nie mam powodów do narzekań, w sumie od 3 lat ważę tyle samo bez szczególnej diety i bez wyrzeczeń, więc może faktycznie to waga, z którą mój organizm w tym wieku czuje się najlepiej. Odpowiedz Link
slotna Re: Dieta dr. Pape - 4 23.01.13, 15:24 Ja sie mieszcze ledwo-ledwo. Ale - zwlaszcza jak cwicze - nie wygladam jakos grubo, tym bardziej, ze wiem juz jak powinnam sie ubierac. Ty zreszta tez nie wygladasz (stwierdzam na podstawie zdjec w galerii ;)). Oczywiscie zawsze chcialam byc taka smukla, drobna sylfida, ale coz... :P Odpowiedz Link
zenobia44 Re: Dieta dr. Pape - 4 23.01.13, 23:53 > w sumie od 3 lat ważę tyle s > amo bez szczególnej diety i bez wyrzeczeń i może się jeszcze mieścisz w rozmiary sklepowe?;) Odpowiedz Link
slotna Re: Dieta dr. Pape - 4 01.02.13, 01:25 Mam zwyczaj cwiczyc poznym wieczorem, co najmniej 3 h po ostatnim posilku. Czy po cwiczeniach powinnam jeszcze zjesc cos bialkowego? Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Dieta dr. Pape - 4 05.02.13, 21:55 slotna napisała: > Mam zwyczaj cwiczyc poznym wieczorem, co najmniej 3 h po ostatnim posilku. Czy > po cwiczeniach powinnam jeszcze zjesc cos bialkowego? > To zależy. Jeżeli 3 h po obiedzie, to tak. Jak białkową kolację. Jeżeli 3 h po białkowej kolacji, to nie musisz, chyba, że głód nie pozwoli ci zasnąć. Wtedy możesz zjeść coś białkowego. Ale aktywność fizyczyna do jednej godziny nie spala aż tak dużo kalorii, by trzeba było koniecznie uzupełniać. Tym bardziej, że wciągu dnia zjadłaś dostatetecznie dużo, by mieć rezerwy energii. Odpowiedz Link
slotna Re: Dieta dr. Pape - 4 05.02.13, 23:04 > To zależy. Jeżeli 3 h po obiedzie, to tak. Jak białkową kolację. Jeżeli 3 h po > białkowej kolacji, to nie musisz, chyba, że głód nie pozwoli ci zasnąć. Wtedy m > ożesz zjeść coś białkowego. Ale aktywność fizyczyna do jednej godziny nie spala > aż tak dużo kalorii, by trzeba było koniecznie uzupełniać. Tym bardziej, że wc > iągu dnia zjadłaś dostatetecznie dużo, by mieć rezerwy energii. Nie chodzi mi tyle o kalorie, co budulec do budowy miesni, skoro juz tak ambitnie cwicze :) Jak jestem bardzo-bardzo glodna, to zazwyczaj cos zjadam, bo inaczej budze sie z tego glodu bladym switem. Odpowiedz Link
beciulkaa Re: Dieta dr. Pape - 4 05.02.13, 15:09 a czy na kolacje może być smażona ryba?? Odpowiedz Link
slotna Re: Dieta dr. Pape - 4 05.02.13, 16:16 O ile nie w panierce to pewnie moze. Ja bym na kolacje jednak wolala zjesc cos lzejszego (czyli rybe pieczona albo gotowana na parze). Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Dieta dr. Pape - 4 05.02.13, 22:10 beciulkaa napisał(a): > a czy na kolacje może być smażona ryba?? Jeżeli nie utopisz ją w tłuszczu, to czemu nie? Odpowiedz Link
beciulkaa Re: Dieta dr. Pape - 4 12.02.13, 13:02 prosze powiedzcie jak to jest z białkiem na kolacje?? czy to prwda, że tylko białko w połączniu z warzywami pomoże spalić tłuszcz???? czy jesli zjem tylko serek wiejski sam....to nici ze spalania tłuszczu???? Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Dieta dr. Pape - 4 12.02.13, 22:44 beciulkaa napisał(a): > prosze powiedzcie jak to jest z białkiem na kolacje?? > czy to prwda, że tylko białko w połączniu z warzywami pomoże spalić tłuszcz???? > czy jesli zjem tylko serek wiejski sam....to nici ze spalania tłuszczu???? Ojej, ani białko, ani warzywa, ani kombinacja z obu nie mają jakiejś magicznej siły napędzającej spalanie tłuszczu. Ważne są wszystkie posiłki, by organizm nie dostawał za mało energii i nie przełączył na program oszczędny. Rezygnując wieczorem z węglowodanów obniżamy tylko poziom insuliny, by jej wysoki poziom nie blokował optymalnego metabolizmu. To ułatwia spalanie tłuszczu, ale jakieś turbo się przez to nie włącza. ;-) Możesz jeść więc tylko białko, a możesz łączyć go z małą ilością warzyw (warzywa to też węglowodany), jak lubisz. Z warzywami jest często lepsze dla jelit, ale to zależy ile błonnika zjadałaś już w ciągu dnia. A ile białka ma ten serek wiejski? Bo w produktach mlecznych tego białka nie ma zawsze aż tak dużo i nie posiada ono wszystkich ważnych dla nas esencjalnych aminokwasów. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Dieta dr. Pape - 4 13.02.13, 10:19 Mięso, ryby, jajka, tofu, owoce morze. Świeża waga około 125-225 g. Do tego nie więcej niż 500 g warzyw. Produkty mleczne też mogą być, ale przy bardziej tłustych (podpuszczkowych) serach lepiej nie więcej niż 100g, chude produkty (twaróg, świeży ser owczy, kozi, jogurt) nie więcej niż 250g (ze względu na możliwą laktozę). I pamiętać, że produkty mleczne nie dostarczają nam wszystkich ważnych aminokwasów (i nie sycą zresztą aż tak dobrze), więc stosować je jako odmianę w wieczornym jadłospisie, nie jako jedyne źródło białka. Chyba, że odżywiamy się wegatariańsko, ale wtedy poinformowaliśmy się o zasadach zdrowego wegetarianizmu i dbamy także przy śniadaniu i obiedzie o to, by dostarczać sobie różnych białek roślinnych, które uzupełnią brakujące aminokwasy. Odpowiedz Link
beciulkaa Re: Dieta dr. Pape - 4 13.02.13, 12:46 a co do mięsa: jakie mięso najlepsze?? wiem że bailka ma najwięcej pierś z kurczaka.... ale co po za tym sie nadaje? piers jest strasznie sucha.... Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Dieta dr. Pape - 4 13.02.13, 17:32 beciulkaa napisał(a): > a co do mięsa: jakie mięso najlepsze?? > > wiem że bailka ma najwięcej pierś z kurczaka.... ale co po za tym sie nadaje? p > iers jest strasznie sucha.... Aż takiej różnicy pomiędzy różnymi rodzajami mięsa nie ma, by zmuszać się do jedzenia czegoś, czego się nie lubi. Możesz jest wszystko - drób, wołowinę, cielęcinę, dziczyznę, baraninę, nawet wieprzowinę, ta odrobina tłuszczu więcej w niektórych gatunkach nikogo nie zabije. Więc jak do tej pory mięso znałaś tylko jako nudną ale "dietetyczną" pierś z kurczaka albo ociekający tłuszczem panierowany w bułce schabowy, to przejdź się do dobrze zaoptrzonego sklebu mięsnego, i/albo kup sobie książkę kucharską. ;-) Odpowiedz Link
slotna Re: Dieta dr. Pape - 4 13.02.13, 10:21 Mieso, ryby i jajka, ale akurat serek wiejski nie jest zly, ma calkiem duzo bialka i malo wegli: Wartość energetyczna w 100 g: 97,00 kcal Białko w 100 g: 11,00 g Węglowodany w 100 g: 2,00 g Tłuszcz w 100 g: 5,00 g Tylko chyba nie codziennie. No i ja bym musiala zjesc 2, zeby sie najesc ;) Odpowiedz Link
beciulkaa Re: Dieta dr. Pape - 4 13.02.13, 12:45 dokladnie a jeszcze serek w wersju ligt ma jeszcze mniej wegli bodajże.... chodzi poprostu o to ze czasami człowiek nie ma czasu przyrządzac czegos konkretnego na kolację... i serek wtedy jest szybko pod ręką... po za tym niewiem jak wy..ale ja jak pojem jajek to po paru dniach na jako patrzec nie moge bo mnie cofa...hehe :) Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Pape w wersji wege 13.02.13, 15:32 Moja mama wyraziła chęć wrócenia do papowania. Mam kilka pytań: 1. czy można bezkarnie dodawać białko roślinne (strączki) do posiłków węglowodanowych? 2. czy jest sens zaczynać od wersji turbo (BMI 30-31)? 3. co można jeść jako przegryzki na początku, bo sądzę, że z tym będzie największy problem. Wiem, że jajko na twardo, garść orzechów, szklankę bulionu bez makaronu, jeszcze coś? 4. jak wygląda sprawa z alkoholem? 5. poranna kawa z mlekiem sojowym, poobiednia może być z normalnym? Chyba tyle na razie :). Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Pape w wersji wege 13.02.13, 17:53 pinupgirl_dg napisała: > 1. czy można bezkarnie dodawać białko roślinne (strączki) do posiłków węglowoda > nowych? Tak > 2. czy jest sens zaczynać od wersji turbo (BMI 30-31)? W wersji wegetariaśskiej jest to trudne, a w tej kategorii wagowej może okazać się nawet zbędne. > 3. co można jeść jako przegryzki na początku, bo sądzę, że z tym będzie najwięk > szy problem. Wiem, że jajko na twardo, garść orzechów, szklankę bulionu bez mak > aronu, jeszcze coś? Generalnie odradzam przegryzki. Normalnie nie trzeba jeść częściej niż co pięć godzin. Jeżeli jest się pomiędzy posiłkami głodnym, to należy powiększyć porcje posiłkowe. Tylko przy dramatycznych spadkach poziomu cukru (przy zaawansowanej hyperinsulinemii) można zjeść coś białkowego, najlepiej bez węglowodanów w ogóle. W innych przypadkach zapytać się, czy nie chodzi o głupie przyzwyczajenie wpychania czegoś do ust, w celu zrobienie sobie dobrze, bo białko też stymuluje wyrzut insuliny, może nie tak wysoki jak przy węglowodanach, ale jednak. > 4. jak wygląda sprawa z alkoholem? Jedna lampka wytrawnego wina (około 0,2- 0,25) u kobiet jest ok, ale wiele zależy od indywidualnych predyspozycji, więc jak bym ja miała nadwagę i chciała schudnąć, to bym tego zezwolenia nie nadwyrężała. > 5. poranna kawa z mlekiem sojowym, poobiednia może być z normalnym? > Dokładnie tak. Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Pape w wersji wege 13.02.13, 22:16 > Generalnie odradzam przegryzki. Normalnie nie trzeba jeść częściej niż co pięć > godzin. Jeżeli jest się pomiędzy posiłkami głodnym, to należy powiększyć porcj > e posiłkowe. Tylko przy dramatycznych spadkach poziomu cukru (przy zaawansowane > j hyperinsulinemii) można zjeść coś białkowego, najlepiej bez węglowodanów w og > óle. W innych przypadkach zapytać się, czy nie chodzi o głupie przyzwyczajenie > wpychania czegoś do ust, w celu zrobienie sobie dobrze, bo białko też stymuluj > e wyrzut insuliny, może nie tak wysoki jak przy węglowodanach, ale jednak. Dzięki za odpowiedzi. Sądzę, że to raczej nawyk i rozumiem, że przegryzki to ostateczność. Ale w razie głodu dobrze coś mieć. Mama na spadki cukru normalnie się nie skarży, chociaż zdarza jej się to przy wysiłku fizycznym. Zobaczymy, co z tego będzie, mama niby chce, ale też nie za bardzo mi wierzy, jest raczej z frakcji warzyw na parze, chociaż papowała jakiś czas, nawet z sukcesami. Tak czy inaczej przekażę jej wszystko. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Pape w wersji wege 13.02.13, 23:27 pinupgirl_dg napisała: Zobaczymy, co z tego będzie, mama ni > by chce, ale też nie za bardzo mi wierzy, jest raczej z frakcji warzyw na parze > , chociaż papowała jakiś czas, nawet z sukcesami. Ludzie, którzy jedzą warzwa na parze nie mają BMI powyżej 30. ;-))) Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Pape w wersji wege 14.02.13, 00:25 > Ludzie, którzy jedzą warzwa na parze nie mają BMI powyżej 30. ;-))) Ja nie twierdzę, że ona tak je, ale jej się wydaje, że tak powinna. Jej dieta do tej pory to głównie przegryzki, z jednej strony chyba z nudów, z drugiej mama omija posiłki, tzn je, ale symbolicznie, a potem nadrabia. Czasami jest lepiej, czasami gorzej. Ostatni miesiąc był wyjątkowo felerny i jest +7kg, które wcześniej udało jej się zbić. Odpowiedz Link
camilcia Re: Dieta dr. Pape - 4 16.02.13, 21:54 muszę tu wrócić .... nie daję rady samodzielnie za bardzo, w drugiej części wątku pisałam, nawet miałam książkę, ale odsprzedałam .... od tamtej pory minęło parę kilo ;) 2 lata temu zmieniłam pracę, zmieniłam totalnie tryb życia, z powolnych poranków na wczesne wstawanie, gonitwę, ledwo w locie gryza na śniadanie, późne jedzenie obiadu ;( przykro, ale tak będzie jakiś czas, w pracy nie mam szans na jedzenie chyba że w locie 5 minut, no i w te 2 lata mam + 10 kg buuuuuuu w dodatku, mojej mamy siostra, z którą zawsze się śmiałyśmy żeby mi listę zrobiła bo jestem podobna nie tylko fizycznie, nawet choroby i przypadłości się zgadzają - ma cukrzycę, właśnie zdiagnozowali ..... a zawsze narzekała, że tyje od sałaty ;) przeraziło mnie to wszystko zanim dorwę znowu książkę, podpowiecie jak zalecane, tzn ile węgli mam 158cm i obecnie 62kg (rekord życiowy) chciałabym mieszane obiady robić w miarę możliwości dzięki Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Dieta dr. Pape - 4 17.02.13, 01:38 camilcia napisała: > zanim dorwę znowu książkę, podpowiecie jak zalecane, tzn ile węgli > mam 158cm i obecnie 62kg (rekord życiowy) > chciałabym mieszane obiady robić w miarę możliwości > dzięki Spróbuj 75g węgli na śniadanie i 75g na obiad, jako posiłek mieszany (najlepiej nie później niż o 15-16-tej). 75g węgli, to mniej więcej 150 g pieczywa, 100gr ryżu i makaronu (w nieugotowanej postaci). Wieczorem białko, około 125-225 mięsa, ryby itp. Tylko nie licz, że schudniesz 10 kg i będziesz mogła utrzymać na stałe wagę 52kg. To oznaczałoby BMI odrobinę powyżej 20, a to nawet przy twoim niewysokim wzroście wymaga szczupłych genów. Teraz też nie masz jeszcze prawdziwej nadwagi, ale możesz zredukować wagę o jakieś 5kg (BMI poniżej 23), tak będzie najrozsądniej. Zwracaj raczej uwagę na rozkład tłuszczu, ten w okolicach brzucha i oponka pod biustem (przy szczupłych nogach i ramionach) zwiększa ryzyko zachorowania na cukrzycę. Najlepszy u kobiety jest stosunek talii do bioder nie wyższy niż 0,7-0,8. Staraj się też zapanować nad stresem (sport, wystarczająca ilość snu, odpoczynek, luźniejsze podjeście do problemów), bo hormony stresu pogłębiają rozwój insulinooporności. Odpowiedz Link
camilcia Re: Dieta dr. Pape - 4 17.02.13, 16:58 dziękuję :) no właśnie z tym brzuchem :/ wszystko mi w brzuch idzie, nie spodziewam się, ale na pewno chcę zrobić coś żeby już nie tyć, będę zaglądać po wsparcie :) Odpowiedz Link
camilcia Re: Dieta dr. Pape - 4 28.03.13, 20:40 z mojego Papowania na razie wyszło tyle, że poszłam zrobić badania kontrolne i ... mam anemię taaaa ... śniadania wg zasad są super! rzeczywiście wytrzymuję długo na nich, na początku trudno było mi zjeść taką ilość, obiady też ok, z kolacją różnie, czasem wcale nie mam ochoty na nic miesiąc temu na mądrej wadze się ważyłam i jest tak waga 61,8kg 27,9 % tłuszczu 42,4kg masa mięśniowa 2,3kg kości tłuszcz brzuszny level 4 (cokolwiek to oznacza) 50,5% wody BMI 24,8 poziom cukru rano na czczo miałam 83 (badania krwi), a przed chwilą mierzony glukometrem 104 waga nie wzrasta chociaż jem dużo, to chyba na plus :) Odpowiedz Link
camilcia Re: Dieta dr. Pape - 4 28.03.13, 20:41 tzn chciałam Papować mądrze i poszłam zrobić badania, nie od diety ta anemia ;) żeby nikt źle nie zrozumiał Odpowiedz Link
virgaaurea Re: Dieta dr. Pape - 4 28.03.13, 21:21 camilcia, ja sie nie znam jakos super, ale to dziwnie wyglada; w sensie dziwna ta waga... 2 kilo kosci przy 62kg masy? chyba mocno za malo... i 42 kg miesni przy 62 w sumie? kurcze, ty kulturystyke uprawiasz? Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Dieta dr. Pape - 4 28.03.13, 21:51 virgaaurea napisała: > camilcia, ja sie nie znam jakos super, ale to dziwnie wyglada; w sensie dziwna > ta waga... > 2 kilo kosci przy 62kg masy? chyba mocno za malo... > i 42 kg miesni przy 62 w sumie? kurcze, ty kulturystyke uprawiasz? To zależy jak mądra była ta waga, bo te łazienkowe nie są zbyt dokładne. Kobieta z wagą około 60 kg ma mniej więcej 20-25 kg masy mięśniowej. Reszta z tych 42 kg, to kości, tkanka łączna i woda (pozamięśniowa). To się mniej więcej zgadza, camilcia ma pewnie jakieś 18-22 kg tłuszczu, co odpowiada normie i nie jest żadną nadwagą. Jej BMI to potwierdza. Jeżeli jej genetyczna konstytucja dopuści, to może przy papowaniu spalić nieco tłuszczu, ale spektakularnych efektów typu BMI poniżej 21-22 bym się nie spodziewała, do tego trzeba być szczuplakiem z natury. Celem byłaby tu nie gonienie za medialnymi ideałami, a trzymanie wagi, bo większość kobiet tyje dopiero z wiekiem. Odpowiedz Link
camilcia Re: Dieta dr. Pape - 4 29.03.13, 12:15 haha nie uprawiam ;P www.tanitapolska.pl/tanita-waga-i-analizator-skladu-ciala-bc-587-pomiar-tkanki-tluszczowej.html ta waga tu jest fajnie opisane www.sabaodchudzanie.pl/kuracja/opis-pomiarow.html właśnie znalazłam Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Dieta dr. Pape - 4 29.03.13, 13:58 camilcia napisała: > haha nie uprawiam ;P > rel="nofollow">www.tanitapolska.pl/tanita-waga-i-analizator-skladu-ciala-bc-587-pomiar-tkanki-tluszczowej.html ta waga > tu jest fajnie opisane > rel="nofollow">www.sabaodchudzanie.pl/kuracja/opis-pomiarow.html właśnie znalazłam > Zapomnij. To jest waga łazienkowa bez szans na dokładny pomiar. Obecnie nie ma takiej wagi na "normalnym" rynku gwarantującej w miarę pewne wyniki, dlatego, że taką wagą mierzy się tylko dolną część ciała i za pomocą statystycznych modeli liczy do tego górę. Przekonasz się o tym sama wchodząc kilkakrotnie na wagę. Za każdym razem pokaże się coś innego. U osób z nadwagą i ze skłonnością do zatrzymywania wody w organiźmie do tego często mamy też do czynienia z dużym błędem pomiaru polegającym na mylnym definiowaniu wody jako tkanki mięśniowej. Takie wagi nadają się tylko do orientacji i długoterminowej kontroli chudnięcia. Jak wynik z czasem spadnie na przykład z 30% na 25%, to wiesz, że straciłaś tłuszcz. Ale lustro powie ci to samo. ;-) No i na pewno nie masz 42 kg tkanki mięśniowej, takie coś to tylko o bardzo umięśnionych facetów z odpowiednio wyższą wagą całkowitą. Tu pewnie chodzi o beztłuszczową masę ciała, do której zalicza się wszystko oprócz tłuszczu. Około połowa tej masy beztłuszczowej to mięśnie z zawartą w nich wodą, reszta to kości, tkanka łączna i woda tzw. pozakomórkowa. I to by wtedy pasowało do tego co widziałam podczas mojej długoletniej pracy. Wykonuję takie badania metodą opartą na tym samym założeniu (BIA), tyle tylko, że uzwględniam całe ciało (elektrody na nodze i na ręce). Odpowiedz Link
camilcia Re: Dieta dr. Pape - 4 29.03.13, 14:20 szkoda :D nie traktuję tego jak wyrocznię :) chociaż fajnie byłoby mieć taki dokładny punkt odniesienia, ta masa mięśniowa brzmi śmiesznie, rzeczywiście może to beztłuszczowa masa ciała przy pomiarze samym takim małym urządzeniem trzymanym w rękach wyszło mi tłuszczu 31,7 % no nic, na chwilę obecną staram się pilnować, najdziwniejsze dla mnie - nie tęsknię za białym serem, a kiedyś bez niego nie wyobrażałam sobie śniadania :) Odpowiedz Link
madzioreck Tłuszcz brzuszny level... 28.03.13, 23:33 No właśnie też jestem ciekawa, co to jest. Wlazłam u dietetyczki na wagę, zrobiłam te pomiary, tłuszcz brzuszny wyszedł mi level 2, czyli dolna granica normy. Jednocześnie dietetyczka zapytała, czy tyję w brzuchu, bo tak niski level może wskazywać na skłonność do otyłości brzusznej. Reszta pomiarów OK. Odpowiedz Link
3_asiunia Re: Dieta dr. Pape - 4 18.02.13, 13:42 A czy mieszane śniadania wchodzą w ogóle w grę? Bo kolacje nie sprawiają mi problemu, ale jedzenie ciągle płatów z sokiem, albo kanapek z warzywem, dżemem albo nutella mnie zamęcza, poza tym jestem głodna po trzech godzinach rano. Jeśli mogłabym tam dołożyć serek topiony, plasterek mięska czy ewentualnie szklanke mleka do manny, to byłoby mi dużo łatwiej. Zwłaszcza, że wydaje mi się, że mój metabolizm rano jest najszybszy, bo od śniadania do obiadu jestem bardzo szybko głodna, a po obiedzie, to w zasadzie dałoby się obejść bez kolacji ;) BMI mam około 32, na wiosnę trochę papowałam z sukcesem 3kg, ale te śniadania mnie wykończyły i zarzuciłam sposób. Teraz zaczęłam wracać do 3 posiłków dziennie, z tym, że są albo mieszane, albo 2 mieszane a kolacja białkowa i zastanawiam się czy to ma sens, czy to węglowe śniadanie jest niezbędne. Odpowiedz Link
ml36 Re: Dieta dr. Pape - 4 05.03.13, 07:41 No właśnie jakaś cisza nastała. Zaglądam tutaj po wsparcie a tu nic. A ja od dwóch tygodni mam załamanie. Mam jakąś depresję albo nerwicę, cały czas podjadam słodycze. Nie mogę się opanować. Za każdym razem obiecuję sobie: "od jutra koniec, wracam do diety" i przychodzi popołudnie a mnie już bierze. Odpowiedz Link
beciulkaa Re: Dieta dr. Pape - 4 05.03.13, 09:08 ja też tak czasami mam..a el staram sie ćwiczyc silna wole.. najorzej ejst weekendami.. tyle pokuz z kazdej strony.. spotkan itd... ale jestem twarda :) a pozniej jest mi lżej na duchu ze jednak nie dałam sie skusic :) Odpowiedz Link
kizombalover Re: Dieta dr. Pape - 4 29.03.13, 13:22 Staram się trzymać trzech papowych posiłków - czasem (coraz częściej ostatnio) dokładam sobie coś białkowego na śniadanie. Nie tyję. Ale też nie chudnę. Odpowiedz Link
bakaliowa Re: Dieta dr. Pape - 4 03.04.13, 21:40 widziałyście? www.doz.pl/newsy/a9350-Odchudzanie_podczas_snu koktaile proteinowe, sen, dieta obniża wydzielanie insuliny, chroni mięśnie... brzmi znajomo ;) ale chyba nie do końca to samo... Odpowiedz Link