17.01.14, 23:44
nosicie?
Odkryłam, że coraz bardziej mi ostatnio odpowiada - chyba jako reakcja w stosunku do zbyt przylegających probiuściastych ubrań - jak próbowałam rozmiarowo większe, to było widać, że za luźne, a taki oversize z założenia jest bardzo luźny.

Oczywiście przyglądam się w lustrze i widzę, że jak biust jest większy to od razu talii nie widać ani nic - i teraz się zastanawiam czy skoro twarz/ręce/biodra/nogi wyglądają na normalne rozmiarowo to czy oversize powoduje, że wyglądam grubo czy nie?
Obserwuj wątek
    • pierwszalitera Re: Oversize 18.01.14, 11:14
      Jeżeli chodzi o modyfikujące figurę możliwości odzieży, to nie zawsze ciuch przy ciele jest najoptymalniejszym wyjściem. Może wprawdzie robić "figurę", ale paradoksalnie mocniej zwracać uwagę na to, co robi naszą sylwetkę masywniejszą, jak obfitsze biodra, czy duży biust. Faktem jest też, że moda ogólnie zmierza teraz w kierunku luźniejszym, co można lubieć, albo i nie, ale w ciuchach mocno podkreślających całą sylwetkę szybko wygląda się wtedy jak z antykwariatu. Ja lubię i noszę oversize, ale nie w looku totalnym, by nie wyglądać zbyt szmatowo. Noszę więc do obszernej góry wąskie spodnie rurki, albo do luźnych spodni ala Marlena dopasowane góry. Tkaniny muszę być jednak miękkie, lejące się, nie odstawające na sztywno od ciała i niezbyt grube. Nie chcę wyglądać jakbym zalożyła pudełko. Mam też puchówkę oversize, wyglądam w niej trochę jak przekarmiony pies Husky, ale to też ma swój urok. ;-)
    • yaga7 Re: Oversize 18.01.14, 13:18
      Ja jedynie mogę nosić luźne góry + wąskie rurki, wtedy wygląda to ok. Natomiast w drugą stronę, czyli ewentualnie spodnie oversize + obcisła góra albo cały oversize to już nie, w tym wyglądam źle. Natomiast źle nie oznacza, że od razu wyglądam grubo - ja się sobie po prostu tak nie podobam i nie zastanawiam się, czy to dlatego, że grubo, nie grubo czy inaczej ;)

      I kolejna kwestia - jeżeli coś mi się podoba i ja się sobie w tym podobam, to również głęboko mi powiewa to, czy wyglądam grubo czy nie, bo mnie wystarczy, że ja się dobrze w czymś czuję.
    • kasica_k Re: Oversize 22.01.14, 03:22
      Bardzo lubię oversize'owe rzeczy - bluzy, sukienki - i nie uważam, bym wyglądała w nich grubiej niż w zwykłych. Po dobrze uszytym oversajzie widać, że luz jest starannie zaplanowanym efektem, nadają też sylwetce kształt, tyle że przeważnie nie jest to kształt klepsydry z przewężeniem pośrodku. Generalnie zachęcam - wiele rzeczy w tym stylu ma tę zaletę, że pomieści praktycznie każdy biust :)
    • slotna Re: Oversize 22.01.14, 09:02
      Swego czasu nosilam wielkie gory i obcisle, wyszczuplajace spodnie. Nie bedac otyla, wygladalam jak Buka na szczudlach. Teraz jestem duza i madra, i wiem, ze oversize na moja figure to wersja odwrotna: luzne spodnie i dopasowana gora :)
      • amused.to.death Re: Oversize 24.01.14, 13:23
        > Teraz jestem duza i madra, i wiem, ze
        > oversize na moja figure to wersja odwrotna

        właśnie nad tym się zastanawiałam ostatnio - która wersja powinna być oversize - czy oversize ma być tam gdzie nas mniej czy więcej?
        • yaga7 Re: Oversize 24.01.14, 13:28
          Ja noszę oversajzowe góry do rurek, a niby górę mam większą, przynajmniej wizualnie. W związku z czym robi mi się jeszcze większa góra i chude nóżki, ale w życiu bym nie powiedziała, że wyglądam jak Buka ;) Natomiast w szerokich spodniach i normalnych górach wyglądam jak dorodny wieloryb, który ma dużą górę, duży tyłek i gigantyczne nogi. To ja podziękuję.

          Nie wiem, czy tak się powinno czy nie, ja tak po prostu lubię.
          • amused.to.death Re: Oversize 24.01.14, 13:33
            > Ja noszę oversajzowe góry do rurek, a niby górę mam większą, przynajmniej wizua
            > lnie.

            Też tak mam i też tak robię:)
        • slotna Re: Oversize 24.01.14, 13:41
          Ja nosze oversize tam, gdzie mnie mniej ;) Dzieki temu wyrownuje proporcje.
          • yaga7 Re: Oversize 24.01.14, 13:47
            No właśnie, wydaje mi się, że to rzecz gustu po prostu.

            Ja wyrównywania proporcji nie lubię - niby powinnam np. nosić sukienki poszerzane w biodrach, żeby wyrównać bary i zrobić talię, ale moim zdaniem w takich ciuchach wyglądam na większą niż w rzeczywistości. A na pewno czuję się na większą niż jestem i to już jest dla mnie dyskwalifikujące.
            • slotna Re: Oversize 24.01.14, 14:46
              Ja jestem niska, moze to tez ma wplyw?
              • pierwszalitera Re: Oversize 24.01.14, 14:58
                slotna napisała:

                > Ja jestem niska, moze to tez ma wplyw?
                >

                Może być, że to co ty nazywasz wyrównywaniem proporcji doprowadziło by innych do zdziwionych reakcji, bo żadnych dysproporcji u ciebie nie widać. ;-) I nic tak naprawdę nie wyrównujesz, bo ani góra, ani dół nie są u ciebie zbyt dominujące. Piszę to nie mając pojęcia jak wyglądasz, ale żyję już długo na tym świecie i wiem, że wiele problemów związanych z sylwetką, to problemy urojone. ;-)
                • kasica_k Re: Oversize 24.01.14, 15:53
                  pierwszalitera napisała:
                  >
                  > Może być, że to co ty nazywasz wyrównywaniem proporcji doprowadziło by innych d
                  > o zdziwionych reakcji, bo żadnych dysproporcji u ciebie nie widać. ;-)

                  Jeśli mam być szczera, to dokładnie taka była moja reakcja :)
                  • slotna Re: Oversize 24.01.14, 22:19
                    Haha, widzisz jak dobrze dziala? :D

                    Mam porownanie w postaci zdjec robionych w czasach licealnych, kiedy bylam szczuplejsza i mialam mniejszy (chociaz wciaz duzy) biust i obecnie. Naprawde w wersji obecnej wygladam lepiej.
            • kasica_k Re: Oversize 24.01.14, 15:53
              yaga7 napisała:

              > Ja wyrównywania proporcji nie lubię - niby powinnam np. nosić sukienki poszerza
              > ne w biodrach, żeby wyrównać bary i zrobić talię, ale moim zdaniem w takich ciu
              > chach wyglądam na większą niż w rzeczywistości.

              Mam dokładnie taki sam stosunek do tzw. wyrównywania proporcji :) Jedyny zabieg, który acektpuję w tej materii, to manipulację kolorem - lubię mieć górę ciemniejsza od dołu (nie lubię zbytnio jasnych bluzek, więc przychodzi mi to bez trudu), unikam też typowo wyszczuplającej biodra kombinacji na spódnicach ołówkowych, polegającej na pionowych wstawkach po bokach w innym ciemnym kolorze. Ale jak mnie zachwyci tego typu rzecz, to też się tym nie przejmę.
              W szerokaśnych spodniach i obcisłej górze natomiast czułabym się źle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka